20:35· 25 LIS, 2019
BOISKO #2
Podsumowanie
Spotkanie, które miało wyłonić czwartą i piątą siłę w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, nieoczekiwanie do tego nie doprowadziło. O tym jednak za chwilę. Mecz rozpoczął się doskonale dla drużyny Prometheus, która była rozgrzana po spotkaniu zakończonym kilkadziesiąt minut wcześniej. Mimo braku swojego lidera – Dmytro Moroziuka drużyna momentalnie wyszła na prowadzenie 6-1 i mimo, że drużyna Masters potrafiła doprowadzić do wyrównania 7-7, wciąż dało się odnieść wrażenie, że to gracze zza wschodniej granicy mają kontrolę nad przebiegiem seta. Ostatecznie, gracze Maksyma Moskalenko zdołali wygrać pierwszą partię. Duża w tym zasługa samego kapitana oraz Maksima Hirutsa czy Maksyma Pelykha. Jako, że zwycięzca meczu miał zgarnąć czwarte miejsce w lidze, wyzwoliło to w graczach INTERMARINE pokłady energii, której nie zaprezentowali w pierwszym secie. Bardzo dobrze prezentował się Andrzej Masiak czy Piotr Szczepański, który popisał się trzema blokami. Ostatecznie, drugą partię wygrali gracze Masters do 13, po błędzie jednego z graczy Prometheus. W trzecim secie drużyna Masters ponownie wyglądała lepiej, dzięki czemu wygrała partię do 16. Ostateczny wynik zawodów jest identyczny jak ten z sezonu zasadniczego. 2-1 dla drużyny INTERMARINE powinno zapewnić drużynie Krzysztofa Wyrzykowskiego czwarte miejsce, jednak z uwagi na fakt, że Prometheus wygrał w związku z walkowerem w meczu ze Stężycą 3-0 to ostatecznie lądują na piątym miejscu. Cóż, uważamy, że mimo to mogą czuć się moralnymi zwycięzcami. O ostatecznej pozycji w tabeli zadecydował błąd ludzki jednego z zawodników ze Stężycy. Swoje mecze z Prometheus dwukrotnie wygrali.
Ładowanie wyników...















