19:00· 3 MAR, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
Przed meczem zastanawialiśmy się jak będzie wyglądało to starcie. Z jednej strony wszystkie argumenty sportowe przemawiały na korzyść aktualnych brązowych medalistów – Chilli Amigos. Z drugiej strony pamiętaliśmy, że team w czerwonych strojach jest jak piekarnik i w trakcie sezonu dość długo się nagrzewa. Doskonałym tego potwierdzeniem był miniony sezon. Ważnym czynnikiem wskazującym na to, że niekoniecznie będzie to ‘spacerek’ dla ‘Amigos’ było to, że Hapag-Lloyd się w ubiegłym sezonie dość mocno rozbestwił. Jak było w poniedziałkowy wieczór? Cóż, kibice liczący na niezłe widowisko mogli czuć zawód. Hapag-Lloyd ‘dojechał’, ale paliwa w baku wystarczyło im na zaledwie pół pierwszego seta. Co ciekawe, Chilli zaczęło grać lepiej w momencie dla siebie bardzo trudnym – po kontuzji debiutującego w SL3 – Michała Kwiatka. Od stanu 12-12, Hapag-Lloyd popełnił kilka błędów i to, co jest klasyką w niektórych drużynach – nie potrafili się absolutnie otrząsnąć. W efekcie zamiast nawiązać jeszcze walkę, ‘Pomarańczowi’ wpadli w spiralę błędów i do końca seta zdobyli zaledwie jeden punkt przy aż dziewięciu rywali (21-13). Niestety dla ‘Logistyków’, w dalszej części było jeszcze gorzej i poprzeczka zawieszona swoim rywalom wisiała na bardzo niskim poziomie. Niższym niż można było tego oczekiwać. Efekt? Dwa razy wynik do ośmiu i na pierwsze ligowe punkty w sezonie Hapag-Lloyd musi jeszcze poczekać. A Chilli? Podwójne brawa. Raz, że sytuacja z początku spotkania ich nie złamała, a dwa, że takie spotkania jak poniedziałkowe Chilli musi wygrywać za komplet oczek.
Ładowanie wyników...













