19:00· 6 PAŹ, 2021
BOISKO #2
Podsumowanie
W zapowiedzi przedmeczowej skupiliśmy się na najmocniejszych stronach Gonito Volley – charakterze. Wydawało nam się, że tygrysy pokażą w środowy wieczór pazur, pojadą na fantazji, dzięki czemu kto wie, być może będą w stanie zdobyć punkt z faworytem. Scenariusz ten nie wydawał nam się wzięty z czterech liter, bowiem MPS Volley w obecnym sezonie miewał swoje problemy. Cóż, po środowym wieczorze wiemy, że nasze wyobrażenie o meczu można wyrzucić do kosza. Owszem, stawialiśmy na 3-0 dla MPS-u, ale nie przypuszczaliśmy, że wygrana przyjdzie im tak łatwo. Wyłączając trzeciego seta, co i tak jest w pewien sposób naciągane, wygrana drużyny Jakuba Nowaka nie była zagrożona ani przez chwilę. Można śmiało powiedzieć, że wygrała jakość. To, że była ona po biało-niebieskiej stronie siatki, nie ma chyba nikt wątpliwości. Pierwszy set był pod kontrolą MPS-u od momentu, w którym po ataku ‘Bercika’, MPS wyszedł na prowadzenie 10-7. Przewaga ta pozwoliła Miłośnikom Piłki Siatkowej na spokojne dowiezienie wyniku do końca. W drugim secie, MPS wyszedł na prowadzenie jeszcze szybciej niż w pierwszym. Wynik 10-4 nie pozostawiał złudzeń, która z ekip jest w środowy wieczór w lepszej dyspozycji. Sensacji w tej partii nie było – MPS wygrał ją do 14. Ostatnia odsłona była nieco bardziej wyrówna,na co wskazuje wynik. Prawdę mówiąc jest to jednak teoria dość mocno naciągana. W odsłonie tej to MPS prowadził grę, dzięki czemu wyszedł na prowadzenie 19-14. W końcówce w drużynie w ich szeregi wkradła się jednak nutka nonszalancji, przez którą Gonito nadrobiło kilka punktów. Nie zmieniło to jednak obrazu meczu, w którym w pełni zasłużenie wygrali Miłośnicy Piłki Siatkowej. Sympatycy romantycznych historii o ‘kopciuszku’ podbijającym drugoligowe parkiety i spędzającym sen z powiek mocarnych drużyn, muszą odłożyć swe mokre sny na przyszłość.
Ładowanie wyników...














