Podsumowanie
Tu nie ma co owijać w bawełnę. Panowie z Gonito, kiedy to się spierdoliło? Co by nie mówić, ale spośród czterech drużyn walczących o utrzymanie, to właśnie ‘Tygrysy’ miały najlepszą sytuację. W zapowiedzi przedmeczowej napisaliśmy nawet, że utrzymanie w drugiej lidze została najzwyczajniej w świecie odłożona w czasie. Nie sądziliśmy jednak, że na finiszu rozgrywek wszystko potoczy się przeciwko drużynie Wojciecha Strychalskiego. Bo powiedzmy sobie szczerze. Tygrysy mogły przegrać, ok – zdarza się. Gonito do utrzymania wystarczył jednak zaledwie jeden set, którego koniec końców nie zdobyli. Mimo tego, ‘biało-pomarańczowi’, mogli liczyć jeszcze na na BES24h Nieloty. Gdyby ‘Pingwiny’ zdobyły ze Zmieszanymi choć seta, to Gonito uniknęłoby bezpośredniego spadku. Co by nie mówić, ilość braku szczęścia pozwala sądzić, że gdzieś z dala od hali Ergo Arena, ktoś wbijał igłę w kukłę przebraną w biało-pomarańczowy strój. Z drugiej strony, jest takie przekonanie, że w życiu suma szczęścia i pecha, koniec końców wychodzi na zero. Jak do tej pory w SL3, Gonito sprzyjała karta i za każdym razem zdołali się wykaraskać z problemów. We wtorkowy wieczór, karta się jednak odwróciła. Jeśli chodzi o BES Boys’ów to nasze stanowisko wygląda tak, że kłaniamy się bardzo nisko. Nie dość, że w typie Redakcji stawialiśmy na ich rywali, to podobny tok myślenia mieli Eksperci, którzy również stawiali na Gonito. Legendarny ‘Magik’ z Paktofoniki śpiewał kiedyś: ‘Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili’. Zdaje się, że podczas trwania spotkania, piosenka ta rozbrzmiewała w uszach ‘Chłopców’, którzy zagrali świetne spotkanie. To co rzucało się w oczy to pełen spokój i doświadczenie. W kluczowych dla meczu momentach zrobiło to różnice. Dzięki wygranej za komplet punktów BES Boys BLUM utrzymało się w lidze. Gratulacje!
Ładowanie wyników...















