21:30· 25 SIE, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
Nie będziemy pudrować rzeczywistości. W naszej ocenie poniedziałkowe spotkanie Fuxa z Bossmanem nie wyglądało zbyt korzystnie dla 'Koniczynek'. Kiedy przyglądaliśmy się drużynie Dominika Szadacha w pierwszym secie rywalizacji z Volleyem Gdańsk, przecieraliśmy oczy ze zdumienia. W naszej ocenie byli oni faworytem spotkania z beniaminkiem, a tymczasem już chwilę po rozpoczęciu spotkania, rozpoczęły się również ich problemy. Po skutecznym bloku Dariusza Kuny, dla którego poprzedni sezon był indywidualnie najlepszy spośród wszystkich sezonów Inter Marine SL3, trzykrotni Mistrzowie ligi wysunęli się na prowadzenie 10-7. Choć był to moment, w którym 'Koniczynki' mogły jeszcze zareagować, to Volley Gdańsk poszedł po chwili za ciosem i w pełni zasłużenie zgarnął pierwszy punkt (21-15). W połowie drugiego seta wydawało się, że wygrana 'żółto-czarnych' jest tylko kwestią czasu. Prowadzili oni bowiem 13-9, a kilkupunktowe prowadzenie w premierowej partii, wystarczyło do tego, by spokojnie dowieźć wynik do końca. Jakby tego było mało, niekorzystny wynik zbiegł się z kontuzją przyjmującego Fuxa - Tomasza Piaska. Mimo bardzo niekorzystnej sytuacji, zespół z Pępowa zdołał się jednak podnieść, doprowadzić do wyrównania, a następnie po kontrowersji sędziowskiej, o którą Volley długo miał pretensję, doprowadził do wyrównania w setach (22-20). Finałowa partia była dość wyrównaną grą, w której nie brakowało emocji. W drugiej części seta, Fux zdołał zbudować sobie nieznaczną zaliczkę, a gra 'punkt za punkt' pozwoliła im na wygraną seta do 18, a całego meczu 2-1. Po spotkaniu gracze Volleya mogą czuć ogromny niedostyt. Przez bardzo długi czas to oni prowadzili grę i zdawali się być o włos od wygranej. Stało się jednak inaczej i Fux poprawił sobie humory po nieudanej inauguracji.
Ładowanie wyników...
















