21:30· 11 MAR, 2025
BOISKO #3
Podsumowanie
Czasami kilka porażek z rzędu oraz fakt, że Redakcja jest zazwyczaj pierwsza by to wypomnieć sprawiają, że zespoły nie potrafią się od tego odciąć. Problem trawi ich od środka i sprawia, że w konsekwencji na parkiecie idzie dużo gorzej. Idealnym przykładem na poparcie naszej tezy jest zespół MPS Volley, który umiejętności miał, ale głowa im nie pomagała i w konsekwencji przegrali 18 spotkań z rzędu. Czemu o tym piszemy? Ano dlatego, że przed meczem uruchomiliśmy oficjalnie licznik Hydrze Volleyball Team. Złośliwi mogliby stwierdzić, że porażek w ostatnim czasie było więcej niż głów ‘Bestii’. Tak czy siak – równie słabej serii w drugiej lidze, Hydra nie miała nigdy. Mecz z Fuxem Pępowo był zatem okazją do rehabilitacji i z szansy tej gracze Sławomira Kudyby skorzystali. Już w pierwszej części seta Hydra wykorzystała to, że nie był to wybitny dzień ‘Koniczynek’. W połowie pierwszego seta ‘Bestia’ prowadziła już 10-5. Z czasem team Sławka Kudyby miał pewne problemy z tym by podbić ataki Fuxa i po chwili roztrwonili całą przewagę (16-16). Na szczęście dla nich – kolejna fala to pięć punktów z rzędu, które zagwarantowały wygraną pierwszej odsłony (21-16). Choć wynik środkowej partii był identyczny, to jednak obraz gry się wyraźnie różnił. Od początku seta, obie drużyny szły ‘łeb w łeb’. Na kapitalną zagrywkę Czarka Labuddy odpowiadał atakami Daniel Gierszewski (10-10). Przewaga Hydry zarysowała się dopiero w końcowej fazie seta, w której z bardzo dobrej strony pokazał się dobrze dysponowany Łukasz Birunt (21-16). Ostatni set to dalsze problemy Hydry w przyjęciu oraz zauważalnie lepsza organizcja gry ‘Koniczynek’. Dwie składowe, o których mówimy wystarczyły do tego by w meczu doszło do podziału punktów (21-14).
Ładowanie wyników...














