20:30· 24 SIE, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Tak prawdę mówiąc, to chwilę po obstawieniu meczu, na skrzynkę pocztową Redakcji trafiła wiadomość, w której mogliśmy przeczytać opis meczu sparingowego pomiędzy Feniksem, a Siatkersami, do którego doszło kilka dni wcześniej. Ok - to nieco dziwny pomysł, że drużyny umawiają się na sparing, kiedy mają za kilka dni mecz do rozegrania. W każdym razie we wspomnianym meczu to team Łukasza Dubickiego był górą, a to nakazywało wręcz sądzić, że w meczu otwierającym ligowe zmaganie będzie podobnie. I faktycznie - przewaga 'Mitycznego Ptaka' rozpoczęła się tuż po pierwszym gwizdku sędziego. Po asie serwisowym Wojciecha Brzozowskiego, gracze w czarnych trykotach wysunęli się na prowadzenie 8-4. Z czasem Siatkersi złapali jeszcze kontakt (11-10), ale jak się po chwili okazało - był to tylko chwilowy zryw (17-11 - 21-18). Środkowa odsłona była w zasadzie kopią tego, co oglądaliśmy od początku spotkania. To graczom Łukasza Dubickiego udało się narzucić swoje warunki gry i szybko objąć kilkupunktowe prowadzenie (10-5). Po kolejnych problemach z przyjęciem zagrywki rywali, Siatkersi całkowicie oddali pole swoim rywalom, którzy bez większych problemów wygrali tę partię do 16. Trzeci set? Ileż to razy oglądaliśmy taką historię w rozgrywkach? Nie jesteśmy w stanie tego policzyć. W skrócie - po świetnej grze i pewnej wygranej dwóch setów, gracze Feniksa nie zdołali pójść za ciosem. W ich szeregach zrobiło się zdecydowanie luźniej i w konsekwencji - już na początku seta, Siatkersi wysunęli się na pokaźne prowadzenie (8-2), którego już nie roztrwonili (21-13). Pamiętając jednak to, o czym opowiadaliśmy w ostatnim magazynie można się tylko i wyłącznie uśmiechnąć. Ok - być może to 'pierwsze śliwki robaczywki', ale powiedzmy sobie szczerze - Siatkersi nie wyglądali wczoraj dobrze. Za to Feniks zaskoczył nas bardzo na plus - brawo!
Ładowanie wyników...
















