Podsumowanie
W zapowiedziach przedmeczowych wskazywaliśmy, że ostatnie spotkania obu drużyn kończyły się zwycięstwami Speednetu. Ba, pokusiliśmy się nawet o tezę, że ‘Hurtownikom’ – Speednet ewidentnie nie leży. Co ciekawe chwilę temu pisaliśmy dokładnie to samo o Szach-Macie. Eko-Hurt zadał w ostatnim czasie kłam naszej teorii. Na początek opędzlował ‘Szachistów’ 3-0, a we wtorkowy wieczór, choć nie bez problemu, uporał się ze Speednetem. Pierwszy set rywalizacji poza wyrównanym początkiem zaskoczył tym, jak łatwo ‘Hurtownikom’ przychodziło przełamanie ‘zasieków rywali’. Receptą na sukces w pierwszej partii okazała się kapitalna gra blok – obrona. Po jednym z bloków Marcina Radziewicza na tablicy zrobiło się już 17-12 i stało się jasne, że w pierwszym secie krzywda Eko-Hurtowi się już nie stanie. Co ciekawe – druga odsłona to dosłownie lustrzane odbicie tego co oglądaliśmy w pierwszej partii. Speednet zdecydowanie wzmocnił wszystkie elementy w porównaniu do tego, co oglądaliśmy w pierwszym secie. Efekt? Po ataku bardzo aktywnego Łukasza Żurawskiego, Speednet objął prowadzenie 15-9 i podobnie jako Eko-Hurt w pierwszej partii, nie dało się już tego zepsuć. Najwięcej emocji było w secie, który decydował o tym, która z drużyn wygra spotkanie. Po wyrównanym początku, jako pierwsi na prowadzenie wyszli gracze Konrada Gawrewicza. Po ataku wspomnianego środkowego, Eko-Hurt objął prowadzenie 13-11. Sytuacja w ostatnim secie zmieniała się jednak dość dynamicznie. Po dwóch blokach z rzędu Piotra Wojtkiewicza na prowadzenie wysunął się Speednet (16-14). Kiedy wydawało się, że to właśnie oni są bliżej zwycięstwa, to po chwili prawdziwy popis dał Igor Ciemachowski, który ponownie wyprowadził Eko-Hurt na prowadzenie. Tym razem jak się po chwili okazało – już skutecznie.
Ładowanie wyników...













