20:35· 22 WRZ, 2020
BOISKO #3
Podsumowanie
Jeśli dla marzącej o awansie drużynie Sprężystokopytnych & Kitku mecz przeciwko ostatniej drużynie w ligowej tabeli – BL Volley miał być spacerkiem to przyznamy rację. Był to spacerek, ale po torfowisku z plecakiem wypełnionym ołowiem. W drużynie S&K przed meczem z protokołu zostało wykreślonych kilku graczy, których jak dotąd można było często oglądać. Niezależnie od tego to nadal ekipa Kacpra Goszczyńskiego była faworytem i to takim, który ogrywa swojego rywala w stosunku 3-0. O ile pierwszy set wskazywał na to, że faktycznie tak może być, tak w drugim zaczęły się ‘schody’. Początek partii był bardzo wyrównany i wyłączając chwilowy okres dwupunktowej przewagi S&K mieliśmy tu walkę punkt za punkt. Na początku tej odsłony dobrze prezentował się wcześniej wspomniany kapitan Kacper Goszczyński, z którego atakami rywale mieli spore problemy. To, co najciekawsze wydarzyło się pod koniec seta przy stanie 18-18. To właśnie pod koniec drugiego seta świetnym timingiem dwukrotnie popisał się środkowy drużyny BL Volley, który w krótkim odstępie czasu popisał się efektownymi blokami. Gdy wydawało się, że to one będą game changerem, wspomniany wcześniej gracz sam po chwili nadział się na blok debiutującego w drużynie Sławomira Mizeraczyka. Ostatecznie, po ataku w out jednego z graczy w niebiesko-czerwonych trykotach to Sprężystokopytni cieszyli się z wygranej, zarówno seta jak i meczu. To z kolei oznaczało, że drużynie Wojciecha Strychalskiego została walka o jeden punkcik. Trzeba przyznać, że z zadania wywiązali się wyśmienicie, gdyż w ostatniej odsłonie byli dużo lepszą drużyną. To, co raziło w ekipie S&K to ogromny problem z przyjęciem, który był dość znaczący dla losów tej partii. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2-1 dla Sprężystokopytnych i jest to wynik, który nie cieszy żadnej ze stron.
Ładowanie wyników...













