19:00· 21 WRZ, 2022
BOISKO #2
Podsumowanie
Pisząc zapowiedzi środowej serii gier w życiu nie przypuszczaliśmy, że mecz pomiędzy BL Volley a Bayer Gdańsk będzie jednym z najciekawszych i najbardziej emocjonujących spotkań obecnego tygodnia rozgrywek. W tekście, który ukazał się na stronie kilka godzin przed meczem uznaliśmy, że BL Volley nie powinno mieć większych problemów z tym, by sięgnąć w środę po komplet punktów. Początek meczu zdawał się to potwierdzać. ‘Tygrysy’ od początku meczu mogły się podobać w obronie co w połączeniu z niemocą w ataku ‘Aptekarzy’ sprawiło, że na tablicy wyników było 14-6 dla drużyny Bez Lipy. W dalszej części seta, obraz gry się szczególnie nie zmienił i gracze Wojciecha Strychalskiego cieszyli się po chwili z pierwszego punktu w meczu. Drugi set rozpoczął się niemal identycznie. Po chwili od gwizdka sędziego otwierającego seta, BL prowadził już 9-5. Mniej więcej od tego momentu w meczu zaczęło się dziać. Sygnał do odrabiania strat przez ‘Aptekarzy’, jak na kapitana drużyny przystało dał Mateusz Grudzień. Mniej więcej od tego momentu, gracze ‘z Leverkusen’ wyrażali swoje niezadowolenie związane z gierkami psychologicznymi, które pod siatką stosowali gracze BL Volley. W dalszej części seta, gdy drużyna Wojciecha Strychalskiego prowadziła 18-11 i kiedy wydawało się, że po chwili zakończą seta, zaczęli popełniać mnóstwo błędów. To z kolei nakręcało Bayer Gdańsk, którego ławka wyglądała tak, jakby był to ich najważniejszy mecz w życiu. W końcówce doszło do klasycznego ‘obsranka Tygrysów’, który był wręcz sparaliżowany i każdy kolejny stracony punkt sprawiał, że drużynie szło gorzej. Ostatecznie mimo skrajnie niekorzystnego wyniku na finiszu seta, to Bayer Gdańsk wygrał tę partię. Wygrana seta w takich okolicznościach pozwoliła uwierzyć drużynie ‘z Leverkusen’, że są w stanie powalczyć o wygraną. Ostatni set to niezwykle wyrównana gra obu drużyn. To co rzucało się w oczy to zupełnie inny mental. Bayer w trzecim secie naprawdę niczego nie musiał i widać było, że grając na luzie – świetnie im idzie. BL Volley z kolei wyglądał na drużynę, której bardzo ciąży łatka zdecydowanego faworyta meczu. Wyrównany set zaprowadził nas do stanu 19-19, po którym błąd popełnił jeden z zawodników w biało-pomarańczowych barwach. Następnie asem serwisowym popisał się Mateusz Zawiślak i wielka niespodzianka stała się faktem.
Ładowanie wyników...














