Podsumowanie
W zapowiedziach przedmeczowych ponarzekaliśmy, że spotkanie pomiędzy obiema drużynami jest już nieco zakurzonym hitem. Wszystko za sprawą tego, że dyspozycja BL w ostatnim czasie nie była zbyt wysoka. Perspektywa na daną sprawę zmieniła nam się nieco w premierowej odsłonie, którą BL zagrało na bardzo wysokim poziomie. To był ponownie ten ‘Tygrysi Pazur’, który pamiętamy z przeszłości. Po kapitalnym otwarciu spotkania było bowiem 11-4 dla graczy w biało-pomarańczowych barwach. Z czasem, ‘machina’ Wojciecha Strychalskiego zaczęła się nieco psuć i po ataku w aut środkowego BL – ‘Tygrysy’ były zmuszone do wzięcia czasu (13-10). Ten, jak się za chwilę okazało był wzięty w idealnym momencie, ponieważ tuż po przerwie kilkoma skutecznymi atakami popisał się Wojciech Strychalski oraz Tomasz Grudzień i BL ponownie prowadziło 16-11. Końcówka seta to klasyczne ‘dowiezienie wyniku’ przez underdoga spotkania. Środkowa odsłona to bardzo dobre trzecioligowe granie. Na półmetku seta mieliśmy remis po 10. W dalszej części po skutecznych akcjach Łukasza Wojdaka oraz Piotra Stapurewicza, AXIS objęło prowadzenie 16-13 i tym razem to oni sięgnęli po ‘duży punkt’. Decydująca o zwycięstwie partia rozpoczęła się bardzo podobnie jak początek meczu. Po świetnej zagrywce oraz atakach BL Volley, a także – festiwalu błędów w wykonaniu ‘Czerwonych’, BL prowadził 10-4 i zanosiło się na powtórkę z pierwszego seta. Co ciekawe – po kilku akcjach, w których punktowało AXIS, kapitan BL poprosił o czas niemal w identycznym momencie jak w pierwszym secie (14-10). W odróżnieniu od premierowej odsłony – epilog tej historii był już jednak zdecydowanie inny. Po przerwie to AXIS prezentowało się wybornie i po atakach Wojciecha Orlańczyka oraz Krzysztofa Lewandowskiego odrobili oni straty (17-17), a następnie dobili rywala (21-18). Come-back, który zobaczyliśmy w tym secie był bardzo imponujący i z pewnością był czymś obok, czego nie można przejść obojętnie.
Ładowanie wyników...














