Podsumowanie
Dla ‘Hotelarzy’ poniedziałkowe starcie miało być łatwe, gładkie i przyjemne. Ci, jako że mieliśmy Haloween postanowili realnie postraszyć swoich kibiców, bo prawdę powiedziawszy – przegrana w poniedziałkowy wieczór była wręcz namacalna. Początek rywalizacji rozpoczął się od wyrównanej walki. Jako pierwsi na znaczące prowadzenie wyszli walczący o drugoligowy byt – gracze BES Boys BLUM. Po dwóch atakach Artura Majdana było 10-6 dla ‘Chłopców’. W dalszej części seta, MiszMasz zdołał zniwelować stratę do zaledwie jednego oczka (12-11). Mimo to, po chwili atakiem oraz asem serwisowym popisał się Leszek Rzępołuch i BES Boys ponownie odskoczyli na cztery oczka (15-11). Tym razem – najbardziej doświadczona drużyna w SL3 nie pozwoliła rywalom na doskoczenie i finalnie wygrała tę partię do 15. Długa część drugiego seta zwiastowała nadchodzącą niespodziankę. BES Boys BLUM kontynuowali bardzo dobrą grę z pierwszego seta i po bloku Marcina Karbownika, objęli identyczne prowadzenie jak w pierwszym secie (15-11). Niestety dla ‘Chłopców’ epilog tej historii jest już zupełnie inny. Od wspomnianego momentu, BES Boys doznali niewytłumaczalnego paraliżu. Ten sprawił, że ‘Chłopcy’ wykonali bodajże cztery piłki z rzędu w siatkę. Absolutna niemoc, która zapanowała w ataku, sprawiła że MiszMasz wykorzystał potknięcie rywala i objął prowadzenie 18-16 a następnie wygrał seta. Od wspomnianej połowy drugiej partii – BES Boys w tym meczu nie był już sobą, o nie. Albo inaczej – być może był, ale nie z pierwszego seta tylko z kilku nieudanych spotkań w sezonie Jesień’22. Finalnie – BES Boys BLUM przegrali trzeciego seta niemal bez walki. Z drugiej strony, przed rozpoczęciem spotkania nikt nie oczekiwał od ‘Chłopców’ jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Kto wie, być może ten jeden punkcik przybliży ich do utrzymania?
Ładowanie wyników...













