19:00· 8 LIP, 2021
BOISKO #3
Podsumowanie
Pojedynek pomiędzy Bez Odbioru a Tufi Team był drugim meczem obu drużyn w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Pierwszy, rozegrany 2 czerwca, zakończył się wygraną drużyny Bez Odbioru po podziale punktów. Czwartkowe spotkanie wymusiło na obu drużynach pewne ruchy kadrowe. W zapowiedzi przedmeczowej wspominaliśmy o tym, że w meczu zabraknie Jakuba Nowaka. Nie wiedzieliśmy natomiast o braku chociażby Grzegorza Dymińskiego. Po drugiej stronie siatki nie było pod tym kątem wcale lepiej. Na rozegraniu po raz pierwszy w tym sezonie zabrakło Kamila Romańskiego, którego zastąpił Marcin Dylowicz oraz Piotra Watusa czy Piotra Adamczyka. Tak osłabione drużyny przystąpiły do rywalizacji, w której stawka spotkania była naprawdę wysoka. Tufi, aby myśleć realnie o podium rozgrywek chciało za wszelką cenę wygrać, co pozwoliłoby im się zbliżyć do rywali, w tym drużyny Bez Odbioru. Ci drudzy z kolei znajdują się obecnie na drugim miejscu, jednak z całej ligowej stawki to właśnie oni mają rozegranych najwięcej spotkań. Pierwsza partia od początku była bardzo wyrównana. Pierwsi na prowadzenie wyszli gracze Bez Odbioru (14-11 czy 19-15). Po chwili drużyna zaczęła popełniać jednak sporo błędów, co wykorzystali ich rywale i doprowadzili do wyrównania (20-20). Końcówka tego seta to walka łeb w łeb i ostateczna wygrana Bez Odbioru, po której Tuffiki mogły sobie pluć w brodę. Drugi set rozpoczął się lepiej dla ‘Niebieskich’. Po dwóch asach serwisowych z rzędu Maćka Kota, jego drużyna prowadziła już (11-6). Taka porządna zaliczka wystarczyła do tego, by spokojnie wygrać partię nr 2 i przygotowywać się do trzeciego seta. Jako, że Tufi zerwało w ostatnim czasie z tym, że jeśli przegrywali to niemal nigdy 0-3 to po dwóch pierwszych setach myśleliśmy, że drużyna Mateusza Woźniaka skończy czwartkowy wieczór z zerowym dorobkiem punktowym. Mimo, że w drugiej części ostatniego seta to Bez Odbioru prowadziło (14-12), Tufi zdołało się sprężyć i pod koniec seta przejąć inicjatywę, co finalnie dało im jeden punkt. Lepszy rydz niż nic – wiadomo. Z drugiej strony, sześć porażek w dziewięciu meczach nie sprawia, że w domach graczy strzelają korki od szampanów. Biorąc pod uwagę wynik z poprzedniego sezonu, obecna edycja, póki co jest na ocenę dostateczną w skali szkolnej.
Ładowanie wyników...















