21:00· 5 LIP, 2021
BOISKO #1
Podsumowanie
Nie trzeba było wnikliwie czytać naszej zapowiedzi przedmeczowej, aby załapać, że spotkanie pomiędzy drużynami Bez Odbioru a EviRentem nie sprawiało, że kobiety rozpinałyby staniki, ludzie w warzywniaku, zamiast o cenie selera rozmawialiby o tym, ile punktów zdobędzie Konieczny, a w trakcie godziny rozpoczęcia meczu, ulice byłyby wyludnione, jak w trakcie pierwszego lockdownu. Co tu dużo pisać. Sami nie mieliśmy zbyt dużych oczekiwań. Nieraz życie bywa dość przewrotne. Miał być zwykły paździerz i wyniki każdego seta do 14. Tymczasem dostaliśmy kawał dobrego meczycha, w którym było naprawdę blisko tego, by EviRent przegrał swoje pierwsze spotkanie w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Dość powiedzieć, że każdy z trzech setów kończył się różnicą zaledwie dwóch punktów. Pierwsza partia to walka łeb w łeb. Co ciekawe, mniej więcej w połowie pierwszego seta aż trzy punkty po kiwce miał rozgrywający EviRentu – Piotr Pepliński. Wymiana ciosów trwała do stanu 26-24 dla drużyny Bez Odbioru. Przegrana w pierwszej odsłonie delikatnie podku*wiła zawodników EviRentu. Początek tej partii to prowadzenie 5-0. Przewaga drużyny Radosława Koniecznego trwała do stanu 18-15. W końcówce odpalił się DYNAMITE i po kilku udanych akcjach wspomnianego środkowego – mieliśmy remis. W trakcie gry na przewagi różnicę zrobił Mikołaj Rochna, który monster-blockiem uratował swoim kolegom dupska, by po chwili poprawić skuteczną kiwką. Ostatecznie EviRent wygrało tę partię 22-24. Trzecia odsłona przez długi czas należała do jedynej – niepokonanej drużyny (17-12). Gracze EviRent po raz drugi jednak zanotowali długi przestój, przez co w końcówce zrobiło się nerwowo. Mimo pewnych perturbacji wygrali oni jednak kolejne ligowe spotkanie, choć trzeba przyznać, że w poniedziałkowy wieczór było najbliżej tego, by kapitalna seria dobiegła końca.
Ładowanie wyników...















