20:30· 4 KWI, 2023
BOISKO #2
Podsumowanie
Przedmeczowy wywiad Macieja Siacha stał się samospełniającą przepowiednią. Słuchając wywiadu, można było odnieść wrażenie, że gracze Volley Surprise tak myśleli o potencjalnej porażce, że sami ją na siebie ściągnęli. Uważamy, że ‘Słupszczanom’ gra się najlepiej w momencie, kiedy ich rywale są zdecydowanym faworytem starcia. Kiedy to oni mają teoretycznie więcej szans na wygraną, wówczas dostają paraliżu. Nie inaczej było we wtorkowy wieczór w konfrontacji z BES Boys BLUM. Już na początku spotkania, doświadczona ekipa BES BLUM objęła trzypunktowe prowadzenie. Te nastąpiło po dwóch punktowych atakach z rzędu Artura Majdana. W dalszej części seta, ‘Chłopcy’ dalej posiadali inicjatywę i gdy na tablicy wyników było 17-11, było to niemal jednoznaczne z końcem emocji w tej partii. Środkowa odsłona ponownie rozpoczęła się ok kilkupunktowego prowadzenia ‘Chłopców’. Po atakach Fryderyka Górskiego oraz najlepszego gracza spotkania – Artura Majdana, BES Boys BLUM prowadziło już 15-7 i wszystko wskazywało na to, że po chwili zakończą seta. To, jak się okazało nie było bynajmniej takie proste. Mimo że ‘Chłopcy’ prowadzili już 20-15 to w końcówce, po kilku skutecznych akcjach ‘Słupszczan’ zrobiło się 20-19, po którym gracze w szarych strojach musieli wziąć czas. Tuż po nim – ostatni cios z lewego skrzydła, zadał wspominany wcześniej MVP meczu. ‘Do podniesienia’ pozostał zatem ostatni punkt w meczu. Volley Surprise – co przerabialiśmy już w meczu z MiszMaszem, po słabym początku, z każdą kolejną piłką grał coraz lepiej. Po wyrównanej pierwszej części seta (12-12), graczom ze Słupska udało się odskoczyć na cztery punkty (18-14) i finalnie wygrać seta. Nie zmienia to postaci rzeczy i tego, że z pewnością podróż do Słupska, minęła im w ponurych nastrojach. W przypadku BES Boys BLUM – sytuacja odwrotna. Po pierwszej wygranej w sezonie, ‘Chłopcy’ uciekają ze ‘strefy śmierci’.
Ładowanie wyników...















