21:00· 26 LIS, 2024
BOISKO #1
Statystyki zawodników będą dostępne wkrótce.
Statystyki zawodników będą dostępne wkrótce.
Podsumowanie
Cudu nie było. Nie ukrywamy, że choć z podziwem patrzyliśmy na dokonania ‘Amigos’ w drugiej części sezonu to trudno było nam wyobrazić sobie scenariusz, w którym mieliby oni ograć drużynę, która jeszcze pół roku temu rywalizowała w drugiej lidze. Z drugiej strony, kiedy na przedmeczowej rozgrzewce zobaczyliśmy, że MiszMasz na najważniejszy mecz w tym sezonie ma zaledwie sześciu graczy to uznaliśmy, że ‘pchają się w gips’. Co ciekawe i jest już pewną tradycją – przed rozpoczęciem meczu gracze MiszMaszu poprosili rywali o to by ich środkowy mógł grać cały mecz w pierwszej linii na co ci wyrazili zgodę. Postawa fair-play towarzyszyła graczom obu drużyn przez całe spotkanie. Sędzia się pomylił? Ok – przyznajemy się i jedziemy dalej. Oj tak – złej krwi nie było tu ani trochę. A aspekty sportowe? Set zaczął się od wyrównanej walki, po której mieliśmy wyniki 13-13. Faworyzowana ekipa dopiero w dalszej części seta wskoczyła na wyższe obroty i finalnie wygrała partię do 17. Środkowa odsłona rozpoczęła się od wysokiego prowadzenia teamu Michała Grymuzy (8-3). W dalszej części trzecioligowcy nie zwalniali i po chwili mieliśmy 14-8 a następnie pewną wygraną do 13, która pieczętowała utrzymanie w trzeciej klasie rozgrywkowej. Trzeci set rywalizacji nie miał już w zasadzie żadnego znaczenia. O ile pierwsza część seta była w miarę wyrównana tak w drugiej części, team Michała Grymuzy odskoczył rywalom i finalnie wygrał tę partię do 16, a cały mecz 3-0. Choć finalnie w tym sezonie im się upiekło to jednak przed kolejną edycją muszą zrobić swoisty ‘rachunek sumienia’.
Ładowanie wyników...
Statystyki zawodników będą dostępne wkrótce.
Statystyki porównawcze będą dostępne wkrótce.
Statystyki będą dostępne wkrótce.











