21:00· 2 LIS, 2020
BOISKO #1
Podsumowanie
Ależ palnęliśmy głupotę w zapowiedzi. Cała narracja dotyczyła tego, że Epo-Project jest obecnie drużyną silniejszą. Pokusiliśmy się nawet o żałosny żarcik, że nawet osoba, która nie widzi, dostrzega to, że to Epo wcieli się w rolę kata, a ich rywale w rolę ofiary. Mimo tego opisu, jako typ Redakcji wskazaliśmy AVOCADO, co było oczywiście pomyłką, którą zmieniliśmy tuż przed meczem. Nie zamierzamy po raz czterdziesty trzeci pisać o wspaniałym początku AVOCADO oraz kiepskim Epo-Project. Fakty obecnie są takie, że obie drużyny dzieli dystans większy niż polityków prawicy i lewicy. Epo-Project w ostatnich tygodniach to jednak inna półka niż ‘Weganie’. Dla przykładu – kiedy Epo-Project wygrało ostatnie trzy spotkania w stosunku 3-0, AVOCADO friends takim wynikiem przegrało aż pięć spotkań z rzędu. Na piętnaście możliwych punktów drużyna zdobyła okrągłe zero. To sprawia, że o drużynie w czarnych koszulkach można mówić w kontekście potężnego kryzysu. Dodatkowo, sytuacja w tabeli staje się powoli dramatyczna. Do miejsca barażowego ekipa Arkadiusza Kozłowskiego traci dwa oczka. Co gorsze, rozegrali już o jedno spotkanie więcej niż rywal, który jest nad nimi w tabeli. Epo-Project z kolei robi wrażenie. Mimo, że ich utrzymanie jest więcej niż pewne to drużyna nie zwalnia tempa. Takie podejście nam bardzo imponuje. Jeśli da radę ograć rywala w stosunku 3-0, Epo-Project nie ma litości. Nie ma też kalkulowania i układania się z przeciwnikami. Wygrane poszczególnych setów do 15, 17 oraz 16 dość wyraźnie pokazują, która z ekip w tym spotkaniu dominowała.
Ładowanie wyników...













