Podsumowanie
Jesteśmy przekonani, że nie taki bieg spraw wyobrażały sobie Nieloty. We wtorkowy wieczór drużyna Mateusza Bone rywalizowała bowiem z dziesiątą siłą poprzedniego sezonu. Z drużyną, z którą jeszcze kilka miesięcy temu wygrali. W sytuacji, w której to oni, a nie przeciwnicy byli dość wyraźnym faworytem. Po meczu fakty są jednak takie, że ‘Pingwiny’ mają jedno zwycięstwo w trzech spotkaniach. Co gorsze – drużyna nie rywalizowała w nich z potęgami, które są wymieniane w kontekście awansu. Owszem, we wtorek z pewnością nie pomogła absencja kolekcjonera MVP – Mateusza Wilczewskiego czy kontrowersyjne decyzje sędziowskie w kluczowych dla seta momentach, ale przypominamy, że z problemami kadrowymi mierzą się wszystkie drużyny w lidze. Jeśli chodzi o sędziów to bywa jednak tak, że jak to ludzie – mają prawo do błędów, a jeśli je popełniają to najczęściej w dwie strony. Jeśli chodzi o samo spotkanie to rozpoczęło się ono lepiej dla Nielotów. Po asie serwisowym Marka Podolaka na tablicy wyników było (7-4) dla brązowych medalistów sezonu Wiosna’20. W dalszej części seta, ‘Pingwiny’ prowadziły już 14-11, ale to, co wydarzyło się po chwili trudno jakkolwiek wytłumaczyć. Może Wy nam pomożecie? Jak ze stanu 14-11 może się po chwili zrobić 14-18? Rozumiemy naprawdę dużo. Rozumiemy, jak trudno jest powstrzymać Mateusza Berbekę, jednak na tym poziomie podobne przestoje nie zdarzają się zbyt często. Finalnie set ten, po ataku ze środka Michała Grymuzy MiszMasz wygrał do 17. Nie wiemy dokładnie ile śpią ‘Pingwiny’, ale wiemy że kiedy tylko się przebudzą – potrafią być naprawdę groźne. W drugim secie przekonali się o tym gracze MiszMaszu, którzy nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z przeciwnikami, w efekcie czego przegrali seta do 11. Nie ukrywamy, że przed trzecim setem pomyśleliśmy, że ‘grany jest znany nam scenariusz’. Mówimy o tej kasecie, w której Nieloty przegrywają pierwszego seta, po czym się ogarniają i wygrywają drugą i trzecią partię, w efekcie czego wygrywają mecz. Nie tym razem. Trzeci set od początku był wyrównanym widowiskiem. W drugiej części Nieloty prowadziły już 15-13, ale z czasem doszło do wspomnianych wcześniej kontrowersji. Te rzecz jasna nie miałyby żadnego znaczenia, gdyby Nieloty były w końcówce lepsze. Uczciwie trzeba przyznać, że było na odwrót i seta zamknął chyba największy smakosz kawy w SL3 – Mateusz Berbeka.
Niepoloty
# | Zawodnik | Punkty łącznie | Sety | MVP | Ataki | Bloki | As |
---|---|---|---|---|---|---|---|
8 | Mateusz Polowiec | 0 | 2 | 0 | 0 | 0 | 0 |
7 | Łukasz Birunt | 1 | 3 | 0 | 1 | 0 | 0 |
13 | Mateusz Bone | 4 | 3 | 0 | 4 | 0 | 0 |
16 | Michał Falkiewicz | 0 | 3 | 0 | 0 | 0 | 0 |
9 | Łukasz Karbowniczek | 6 | 3 | 0 | 3 | 2 | 1 |
1 | Dawid Kopczyk | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 |
92 | Marek Podolak | 6 | 3 | 0 | 4 | 1 | 1 |
25 | Tomasz Czopur | 4 | 3 | 0 | 4 | 0 | 0 |
26 | Szymon Łącki | 0 | 2 | 0 | 0 | 0 | 0 |
Łącznie | 21 | 22 | 0 | 16 | 3 | 2 |
MiszMasz
# | Zawodnik | Punkty łącznie | Sety | MVP | Ataki | Bloki | As |
---|---|---|---|---|---|---|---|
21 | Mateusz Berbeka | 14 | 3 | 1 | 14 | 0 | 0 |
4 | Łukasz Grabka | 0 | 3 | 0 | 0 | 0 | 0 |
12 | Ernest Kurys | 0 | 3 | 0 | 0 | 0 | 0 |
6 | Jakub Waszkiewicz | 4 | 3 | 0 | 2 | 1 | 1 |
10 | Michał Grymuza | 3 | 3 | 0 | 3 | 0 | 0 |
8 | Łukasz Różański | 6 | 3 | 0 | 5 | 1 | 0 |
23 | Michał Balcerak | 2 | 3 | 0 | 2 | 0 | 0 |
Łącznie | 29 | 21 | 1 | 26 | 2 | 1 |