Dzień: 2025-04-01

Zapowiedź – MATCHDAY #16

Wtorkowa seria gier to kilka bardzo ciekawych spotkań. O godzinie 19:00 dojdzie do starcia Trefla Gdańsk z Dream Volley. W trzeciej lidze o przełamanie w bezpośrednim starciu powalczą jeszcze Flota TGD Team, która podejmie MiszMasz. Zapraszamy na zapowiedź!

Trefl Gdańsk – Dream Volley

Godz.: 19:00, boisko nr: 1

Wtorkowe starcie będzie jednym z największych hitów obecnego tygodnia rozgrywek i nie mówimy tu bynajmniej wyłącznie o meczach trzeciej ligi. Naprzeciw siebie staną bowiem drużyny, które w powszechnej opinii były uznawane przed sezonem jako faworyci trzeciej ligi i zespoły, które z dużą dozą prawdopodobieństwa zobaczymy na jesień w drugiej klasie rozgrywkowej. Póki co lepiej z łatką faworyta radzi sobie ekipa Dream Volley, która w obecnej kampanii rozegrała cztery spotkania i pozostaje jedną z trzech niepokonanych drużyn w trzeciej lidze. Wynik ten jest tym bardziej imponujący, kiedy pod uwagę weźmiemy fakt, że Dream Volley rywalizował między innymi z innym ze spadkowiczów – Flotą TGD Team czy ADS Volley, które jak doskonale pamiętamy – ograli na początku sezonu Trefla Gdańsk. Dla ‘Gdańskich Lwów’ będzie to najważniejszy z dotychczasowych spotkań. Po dość niemrawym początku młodzież z Trefla się rozkręciła i do meczu z ‘Marzycielami’ przystąpią po trzech wygranych spotkaniach z rzędu. Warto zwrócić tu jednak uwagę na fakt, że dwie pierwsze wygrane były odniesione po podziale punktów, a to niezbyt dobra wiadomość dla zespołu. Przy czterech rozegranych meczach Trefl stracił bowiem już cztery oczka i jeśli dziś przegrają z ‘Niebieskimi’ to ich sytuacja w kontekście podium się mocno skomplikuje. Która z drużyn wygra? Stawiamy na szczęśliwy dla Dream Volley podział punktów.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 1-2

SiiPower – MysterElektroRockets

Godz.: 19:00, boisko nr: 2

Od ostatniego spotkania MysterElektroRockets w Inter Marine SL3 minęło niespełna dwa tygodnie. Okres ten dłużył się graczom z Karczemek niemiłosiernie. Wszystko za sprawą faktu, że drużynie zależało na tym, by jak najszybciej się ‘odkuć’. Po świetnym początku sezonu, w którym debiutująca w SL3 drużyna rozbiła za komplet punktów Only Spikes oraz TKKF Orlen – apetyty w drużynie zrobiły się naprawdę duże. Kolejne dwa mecze sprowadziły jednak team Pawła Urbaniaka na ziemię. W swoim trzecim meczu w rozgrywkach MER okazał się słabszy od AQUA Volley (1-2), a następnie Craftveny (również 1-2). Na usprawiedliwienie MysterElektroRockets możemy dodać jednak to, że oba wspomniane zespoły jak do tej pory jeszcze nie przegrały, a wielu z obserwatorów rozgrywek uważa ich najpoważniejszych kandydatów do awansu. Z drugiej strony to jednak dość przykre, bo do niedawna myślano dokładnie to samo o MER. Gracze Pawła Urbaniaka mają ogromną szansę we wtorkowy wieczór na powrót na ‘zwycięskie tory’. Ich rywalem będzie bowiem ‘czerwona latarnia ligi’ – zespół SiiPower. Dla ‘Niebieskich’ będzie to już szóste spotkanie w sezonie Wiosna’25. Jak do tej pory team Fabiana Ehrlicha nie zdołał wygrać czy zdobyć choćby punktu. Jak pokazuje jednak historia – ‘cierpliwi zdołają ugotować nawet kamień’. Sami zastanawiamy się jaki charakter pokażą w dalszej części przygody z SL3, gracze Sii. Dziś o punkty będzie im piekielnie trudno. Gdyby jednak dopisała im fortuna – uznalibyśmy to za cud. 

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 0-3

Speednet 2 – Old Boys

Godz.: 19:00, boisko nr: 3

Po nieciekawym początku sezonu, w którym Speednet 2 musiał uznać wyższość Czerepachów oraz Tufi Team, przyszedł inny – zdecydowanie lepszy okres. W swoich dwóch kolejnych meczach team Marka Ogonowskiego rywalizował z Flotą Active Team oraz Inter Marine Masters, zgarniając przy tym komplet sześciu punktów. Jakby tego było mało – w międzyczasie Speednet 2 zgarnął również tytuł drużyny tygodnia, a Jędrzej Zieliński był nominowany do gracza tygodnia. Należy przy tym zauważyć, że takie wyróżnienie spośród 52 drużyn oraz prawie 700 zawodników grających w obecnej edycji – musi robić wrażenie. Atmosfera po dwóch ostatnich meczach w siedzibie Speednetu jest na tyle dobra, że po cichutku ‘Programiści’ zaczęli podpytywać o to ile drużyn awansuje bezpośrednio oraz która z ekip zagra w meczu barażowym. Po co im ta wiedza? Nie wiemy, ale się domyślamy. Ambicje jedno, a rzeczywistość drugie. Dziś wieczorem na ‘Programistów’ czeka bardzo trudne wyzwanie. W pierwszym meczu zmierzą się oni z Old Boys, natomiast w drugim meczu ze Złomowcem Gdańsk. Jeśli chodzi o pojedynek numer 1 to Old Boys’i zdają się być na krzywej wznoszącej i w naszym odczuciu to właśnie team Bartka Kniecia będzie faworytem konfrontacji. Ostatnie dwa mecze drużyny z Pruszcza Gdańskiego to wygrane z Krakenem oraz Flotą. Jeśli dziś wszystko pójdzie po ich myśli to powinni skompletować ‘hat-tricka’.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 1-2

Siatkersi – Hapag-Lloyd

Godz.: 20:00, boisko nr: 1

‘Po bardzo gorącym lecie, przyszło nagłe ochłodzenie’. Nawiązujemy rzecz jasna do aktualnej sytuacji Siatkersów, którzy na początku sezonu byli okrzyknięci absolutną rewelacją. Choć team Macieja Tarulewicza nie był faworytem spotkań z Tiger Team oraz Chilli Amigos, to niespodziewanie wygrali ze wspomnianymi rywalami, zgarniając w międzyczasie historyczny tytuł drużyny tygodnia. Nie mamy co do tego wątpliwości – ogranie ex trzecioligowca oraz brązowego medalisty poprzedniego sezonu – rozbudziło nadzieję Siatkersów do czerwoności. Kolejne spotkania nie były już tak dobre. Choć po walce to jednak Siatkersi okazali się gorsi od kolejno: Aqua Volley, VB Sulmin oraz Sharksów. Z pewnością hopium dla drużyny jest to, że w dalszej części sezonu powinno być już teoretycznie łatwiej. Nie trzeba być wybornym analitykiem by dostrzec, że za drużyną Macieja Tarulewicza bardzo wymagający terminarz. Dziś powinno być już dużo łatwiej. Rywalem dziewiątej siły poprzedniego sezonu będzie ekipa Hapag-Lloyd, która do meczu przystąpi z czteroma porażkami na koncie, w którym team Joanny Kożuch zdobył jeden punkt. O ile po trzech pierwszych spotkaniach w sezonie nie mogliśmy się za bardzo czepiać, tak ostatnie spotkanie ‘Logistyków’ zapisało się w czarnej karcie historii drużyny. Wszystko za sprawą faktu, że w środkowej odsłonie Hapag-Lloyd przegrał seta do…trzech! We wtorkowy wieczór powinno być jednak zdecydowanie lepiej. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy. Wyraźnym faworytem pozostaje ekipa Siatkersów.  

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 3-0

Team Spontan – ADS Volley

Godz.: 20:00, boisko nr: 2

Po katastrofalnym początku sezonu, w którym ‘Spontaniczni’ przegrali sensacyjnie z Portem i Krakenem – ‘Pomarańczowi’ co prawda w małej części, ale się w czwartek zrehabilitowali. Przypomnijmy, że wówczas Spontan rywalizował z Flotą TGD Team i rozbił swojego rywala zdobywając przy tym komplet punktów. Pięć punktów w trzech spotkaniach nie jest rzecz jasna dobrym wynikiem, ale z drugiej strony – nie jest to rezultat, który już na tym etapie niszczyłby marzenia drużyny Piotra Raczyńskiego. Sytuacja może być za kilka godzin jeszcze lepsza, bo powiedzmy sobie wprost – Spontan będzie wyraźnym faworytem spotkania. W naszym odczuciu, jeśli zachowają oni koncentrację przez trzy sety, to zdobędą komplet punktów. Oczywiście różnie ze Spontanem bywa i choć zespół gra w SL3 już 13 sezonów – nadal nie mamy klucza do przewidzenia ich wyników. Warto podkreślić również to, że ADS Volley z pewnością nie odda punktów za darmo. Choć zespół Jakuba Florczaka przegrał trzy z czterech spotkań, to w meczach z Maritexem, Dream Volley oraz Osadą Truso zaprezentowali się naprawdę nieźle. Kiedy weźmiemy pod uwagę również ich wygraną z Treflem to grę beniaminka w obecnej kampanii oceniamy pozytywnie. Sądzimy, że kolejne punkty są kwestią czasu. Niezbyt pokaźny dorobek punktowy jest w dużej mierze wypadkową niezwykle trudnego terminarza na początku sezonu.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 2-1

Speednet 2 – Złomowiec Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr: 3

W ostatnim magazynie pokusiliśmy się o tezę, że…Złomowiec Gdańsk przestraszył się tego, że w pewnym momencie zrobiło się zbyt poważnie. Zasugerowaliśmy tym samym, że kto wie – być może drużynie Witolda Klimasa jest bardzo dobrze w drugiej lidze i nie chcą się stąd nigdzie ruszać? Kiedy team w miedzianych strojach miał szansę na to by umocnić się na podium rozgrywek – nieoczekiwanie przegrali mecz i po minionym tygodniu – spadli na czwartą lokatę. Dziś team Witolda Klimasa zmierzy się ze Speednetem 2 i dla obu drużyn będzie to pojedynek numer 3 w Inter Marine SL3. Po raz pierwszy oba zespoły spotkały się w…lipcu 2021 r. w trzeciej lidze. Ówczesny sezon był ‘sezonem covidowym’ stąd starcie w samym środku wakacji. Wspomniany mecz zakończył się pewnym zwycięstwem Złomowca za komplet punktów. Na drugi mecz obie drużyny musiały czekać grubo ponad trzy lata. Choć w spotkaniu w październiku 2024 r., faworytem była ekipa Złomowca, to mecz zakończył się szczęśliwym podziałem punktów dla Speednetu. Jak będzie tym razem? Jeszcze niedawno postawilibyśmy na ‘Złomków’. Dziś nie jest to takie pewne i choć większość typerów stawia na ‘Miedzianych’ – my idziemy nieco pod prąd i uważamy, że to Speednet wygra.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 2-1

Hydra Volleyball Team – Inter Marine Masters

Godz.: 21:00, boisko nr: 1

Sympatycy Hydry Volleyball Team zastanawiają się czy kryzys został zażegnany na dobre. Ostatnie mecze drużyny w Inter Marine SL3 nie były zbyt udane. Patrząc historycznie – Hydra jest bowiem jedną z najlepszych drużyn w drugiej lidze w historii rozgrywek i zawsze kiedy wychodzili na parkiet – można było być pewnym, że pokażą jakość. W ostatnim czasie tej jakości w wielu przypadkach brakowało i zespół Sławka Kudyby przegrywał. Tak było choćby w minionym tygodniu z Flotą Active Team, w którym to meczu ‘Bestia’ przegrała w stosunku 0-3. Kiedy jednak skończyły się problemy kadrowe, a na meczu pojawiła się większa liczba graczy – ‘Bestia’ wygrała ze Staltesem. Po wspomnianym spotkaniu uznaliśmy, że jest bardzo duża szansa na to, że był to mecz przełomowy, a team w złotych strojach wróci na swoje dawne – zwycięskie tory. We wtorkowy wieczór będą mieli do tego bardzo dobrą okazję. O godzinie 21:00 zmierzą się z beniaminkiem rozgrywek – Inter Marine Masters. Choć ‘Mastersi’ zaczęli sezon od zwycięstwa ze Staltestem, to ich dwa kolejne mecze okazały się bardzo rozczarowująca. W dwóch spotkaniach ze Speednetem 2 oraz Tufi Team, zespół Andrzeja Masiaka zdobył tylko jeden punkt, a do ich gry można było mieć całe mnóstwo uzasadnionych obiekcji. Jak będzie dzisiaj? Tak jak pisaliśmy chwilę temu – wydaje się, że więcej argumentów na zwycięstwo ma Hydra. Nie wykluczamy jednak, że ‘Mastersi’ zdobędą w meczu ‘nagrodę pocieszenia’ w postaci jednego punktu.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 2-1

Flota TGD Team – MiszMasz

Godz.: 21:00, boisko nr: 2

Powiedzieć, że obie drużyny rozpoczęły sezon fatalnie, to nic nie powiedzieć. Jeszcze do niedawna obie ekipy grały w wyższej klasie rozgrywkowej. Jako pierwsi z drugą ligą pożegnali się gracze MiszMasz, którzy po spadku popadli w jeszcze większe tarapaty. W sezonie Jesień’24 team Jakuba Waszkiewicza zapewnił sobie utrzymanie w trzeciej lidze dopiero po meczu barażowym. Wydawało się, że w przerwie pomiędzy sezonami team wyciągnął z tamtej kampanii lekcję i w sezonie Wiosna’25 będą prezentować się już znacznie lepiej. Cóż – na tę chwilę jest jeszcze gorzej. Po miesiącu grania MiszMasz pozostaje jedyną drużyną w trzeciej lidze, która nie zdobyła choćby jednego punktu. Pod tym kątem w całej 52 drużynowej stawce – podobnym wynikiem mogą ‘pochwalić się’ tylko gracze SiiPower. Wtorek zdaje się być idealną okazją, by przerwać tę niemoc. MiszMasz zmierzy się bowiem z Flotą TGD Team, która po spadku do trzeciej ligi nie może się odnaleźć. Jak do tej pory team Karoliny Kirszensztein rozegrał cztery spotkania, w których raz odnieśli zwycięstwo. Niestety dla Floty – trzy kolejne spotkania okazały się ogromnym rozczarowaniem, w których przegrali oni z Portem Gdańsk, Dream Volley oraz Team Spontan. Czy podobnie będzie tym razem? Jeśli tak, to w naszym odczuciu w dalszej części sezonu – Flota zamiast o awans, powalczy o utrzymanie.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 3-0

EKO-HURT – Speednet

Godz.: 21:00, boisko nr: 3

Choć punktów to ‘Hurtownikom’ nie dało, to jednak ich postawa w meczu z AiP była czymś w rodzaju ‘światełka w tunelu’. Należy zauważyć, że w meczu z brązowymi medalistami poprzedniego sezonu było bardzo blisko tego, by Eko-Hurt nie tylko ugrał seta, a wygrał mecz. W pierwszym oraz trzecim secie rywalizacji team Konrada Gawrewicza nie wykorzystał jednak kilku piłek setowych i zamiast powiększyć swój dorobek punktowy, musieli obejść się smakiem. Aktualnie sytuacja w tabeli robi się dla Eko-Hurtu dramatyczna i jeśli szybko coś się nie zmieni – Eko-Hurt będzie miał potężne problemy z tym by się utrzymać. Warto podkreślić, że o powrót do elity może być wybitnie trudno, a chcąc uzyskać dowód na naszą tezę – warto spojrzeć jak radzą sobie w drugiej lidze drużyny Old Boys oraz Staltest Pomorze. Wracając jednak do wtorkowego starcia – rywalem Eko-Hurtu będzie doskonale im znana ekipa Speednetu. Nie ma w Inter Marine SL3 dwóch innych drużyn, które rywalizowałyby ze sobą tak wiele razy. Choć trudno w to uwierzyć, to wieczorne spotkanie będzie już…dziewiętnastym bezpośrednim meczem pomiędzy drużynami! Jak to wyglądało?

Eko-Hurt – Speednet 3-0, 5 razy

Eko-Hurt – Speednet 2-1, 4 razy

Eko-Hurt – Speednet 1-2, 8 razy

Eko-Hurt – Speednet 0-3, 1 raz

Wynik 9-9. To, co rzuca się jednak w oczy to fakt, że Speednet tylko raz – niemal równo dwa lata temu, w sezonie Wiosna’23 wygrał z ‘Hurtownikami’ za komplet punktów. Nos podpowiada nam, że  wtorek będzie doskonałą okazją by ten wynik poprawić.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 0-3

MATCHDAY #15

Za nami poniedziałkowa seria gier, w której doszło do trzech spotkań w pierwszej lidze. Choć nie bez problemów to dwa kolejne zwycięstwa zanotowała ekipa CTO Volley. W drugiej lidze – pierwszy punkt w sezonie straciła drużyna Czerepachy Volley. Zapraszamy na podsumowanie!

CTO Volley – 22 BLT Malbork 2-1 (21-19; 16-21; 21-11)

W zapowiedziach przedmeczowych przypomnieliśmy wspólną – do pewnego momentu historię obu drużyn. Ten kto oglądał siódmą część ‘Szybkich i wściekłych’ pamięta zapewne scenę, gdy Dominic Toretto i Brian O’Conner wyruszyli w ostatnią podróż i z czasem jeden pojechał w lewo, a drugi w prawo. Mniej więcej tak było w przypadku CTO i 22 BLT. Ok – dość tej nostalgii. Od samego początku spotkania faworyzowana ekipa CTO miała spore problemy z dobrze dysponowanym rywalem. Choć ‘Pomarańczowi’ wysunęli się na jedno-dwupunktowe prowadzenie to niemal przez całą partię czuli na plecach oddech swoich rywali. Choć team z Malborka czekał na choćby najmniejsze potknięcie rywala, które pozwoliłoby im na wyrównanie to się nie doczekali i po kilku chwilach – gracze CTO, cieszyli się z pierwszego punktu (21-19). To co nie udało się 22 BLT Malbork w premierowej odsłonie – odbili sobie w środkowej partii, którą rozpoczęli wybornie. W drugim secie team Szymona Szymkowiaka popełniał wyraźnie mniej błędów i już na półmetku seta, prowadzili 11-7. Warto podkreślić, że świetnie prezentował się gracz, którego team z Malborka dopisał przed poniedziałkowym meczem – Dorian Walentynowicz. Po kilku atakach wspomnianego gracza – ‘Lotnicy’ objęli prowadzenie 18-12 i po chwili doprowadzili do wyrównania w setach (21-16). Ostatnia odsłona to wyraźna przewaga CTO Volley. Po kilku atakach grającego z bardzo wysoką skutecznością Igora Ciemachowskiego, ‘Pomarańczowi’ objęli prowadzenie 14-7 i był to koniec emocji w meczu (21-11).

Chilli Amigos – Craftvena 1-2 (20-22; 16-21; 21-9)

W zapowiedziach przedmeczowych skupiliśmy się w dużej mierze na historii i zwróciliśmy uwagę na to, że w bezpośrednich pojedynkach, lepiej radzili sobie gracze Chilli Amigos, którzy wygrali sześć spotkań przy zaledwie trzech rywali. W obecnym sezonie doszło w Inter Marine SL3 do pewnych przetasowań, które pozmieniały układ sił. Jeszcze do niedawna faworytem meczu byliby gracze Chilli. Tym razem nie zadrżała nam ręka stawiając typ na ‘Rzemieślników’. Pierwszy set rywalizacji rozpoczął się od sporej liczby zepsutych zagrywek Craftveny. Z czasem ich gra się ustabilizowała i po kilku atakach Michała Markiewicza, team w czarnych strojach wysunął się na prowadzenie 14-11. Chilli Amigos nie zamierzało bynajmniej ustępować i po skutecznych akcjach Pawła Kalety – na tablicy wyników mieliśmy remis po 14. Dalsza część seta to bardzo wyrównana gra, w której obie drużyny miały swoje szanse. Ostatecznie po dwóch błędach ‘Amigos’, Craftvena wygrała partię do 20. Środkowa odsłona nie przyniosła już tylu emocji i można byłoby ją streścić do zbitki słów: ‘Chilli się myli’. Po sporej niedokładności drużyny w czerwonych strojach – Craftvena wysunęła się na prowadzenie 15-12 i po chwili cieszyła się z wygrania 9 spotkania z rzędu, a tym samym pobicia swojego rekordu sprzed kilku lat – brawo! Początek trzeciego seta? Egzekucja w wydaniu graczy w czerwonych strojach. Ledwo się obejrzeliśmy a ‘Amigos’ prowadzili już 9-1! Tego rzecz jasna nie dało się zepsuć i po kilku wymianach, Chilli cieszyło się z wygrania seta do 9. Ostatecznie więcej powodów do optymizmu mieli jednak gracze Bartka Zakrzewskiego.   

BES Boys BLUM – Staltest Pomorze 2-1 (20-22; 21-13; 21-15)

Nie trzeba być przesadnym bystrzakiem by ocenić, że już przed meczem było wiadomo, że team, który przegra – znajdzie się w bardzo nieciekawym położeniu. Po pierwszym secie, w którym Staltest wygrał, powtórzyła się jednak historia z meczu z Inter Marine Masters i finalnie wokół drużyny Arkadiusza Kozłowskiego coraz mocniej zaciska się pętla. Ok – Staltest może jeszcze oddychać, ale staje się to coraz mniej komfortowe i w siedzibie drużyny powinnI gorączkowo myśleć jak przezwyciężyć kryzys. Wracając do premierowej odsłony to rozpoczęła się ona od imponującej gry w obronie obu ekip (8-8). W dalszej części seta, po dwóch punktach Jakuba Klimczaka, Staltest objął prowadzenie 17-15 i w dalszej części nie dał już sobie zrobić krzywdy, wygrywając finalnie do 20. Chcielibyście poczytać więcej o niezłej grze Staltestu? Cóż – musicie poczekać na kolejne mecze, albo cofnąć się do podsumowań z sezonu Wiosna’24. Wraz z ostatnim gwizdkiem sędziego w pierwszym secie – Staltest ‘przestał ogarniać’. Środkowa odsłona to wyraźnie lepsza gra zespołu Daniela Bąby, który na półmetku seta, prowadził już 12-7. Dalsza część to kontynuacja sporej przewagi zwieńczona zwycięstwem BBB do 13. Ostatni set wyglądał niemal identycznie jak środkowa partia. Kiedy w połowie seta było 13-8 – to nikt, łącznie z zawodnikami Staltestu nie miał wątpliwości. Finalnie BBB notuje drugie zwycięstwo w sezonie Wiosna’25 i ucieka z ostatniego miejsca w lidze.

Volley Gdańsk – 22 BLT Malbork 1-2 (14-21; 12-21; 21-19)

Po okresie, w którym Volley mógł się podobać oraz tym, że to ‘żółto-czarni’ wygrali ostatnie bezpośrednie starcie – to właśnie trzykrotnych Mistrzów SL3 wskazaliśmy jako faworyta starcia. Cóż – choć stało się inaczej to takiego obrazu gry jaki widzieliśmy w poniedziałkowy wieczór się nie spodziewaliśmy. Precyzując – jaskrawe do niedawna koszulki Volleya Gdańsk zostały w ostatnim czasie wrzucone do pralki na trzygodzinny program z temperaturą 90 stopni. Jak można się domyślić – kolor nieco wyblakł. Choć pierwsza część seta była dość obiecująca i ‘Lotnicy’ mieli tylko jeden punkt przewagi (11-10), tak druga była fragmentem, o którym team Dariusza Kuny pragnie jak najszybciej zapomnieć. Ledwie jeden punkt na sześć rywali sprawiło, że na tablicy wyników mieliśmy 17-11, a po chwili zmianę stron (21-14). Jeśli sympatykom Volleya wydawało się, że gorzej niż w pierwszym secie nie będzie – ci poprosili o ‘potrzymanie im piwa’. W środkowej partii, ‘żółto-czarni’ nawet nie udawali, że walczą i już po kilku chwilach ‘Lotnicy’ prowadzili 8-4. Końcowa faza seta to popis Karola Janczewskiego, po którego 4 punktach z rzędu, 22 BLT Malbork mogła cieszyć się z drugiego zwycięstwa w sezonie. Trzeci set to szansa na przegonienie Volleya. Typowy set, w którym były do ugrania ‘dwa punkty’. Gdyby 22 BLT wygrała to dziś miałaby tyle samo punktów co Volley i ich sytuacja w tabeli byłaby o niebo lepsza. Ostatecznie stało się inaczej i w końcówce to ‘żółto-czarni’ dopięli swego, dzięki czemu mają obecnie dwa punkty przewagi nad teamem z Malborka.

CTO Volley – Bossman Team 2-1 (15-21; 21-18; 21-17)

Jak zauważono w ‘Tygodniku Kibica’, zespół CTO Volley ‘odkochał się’ w graniu dwóch spotkań jednego dnia. Niegdyś w przypadku ‘Pomarańczowych’ była to norma. Z czasem w zespole połapano się, że więcej z tego problemów niż pożytku. Chcecie dowód? Proszę bardzo – po raz ostatni, CTO wygrało dwa spotkania jednego dnia za komplet punktów…w sezonie Jesień’22 czyli ponad 60 spotkań temu. To oznaczało jedno – w poniedziałkowy wieczór, ‘Oranje’ musieli mieć świadomość, że nie zdobędą sześciu oczek. To stało się jasne już po ich pierwszym meczu z 22 BLT Malbork. Jako Redakcja uznaliśmy, że dużo większy problem, CTO będzie miało z Bossmanem i początek spotkania zdawał się to potwierdzać. Po serii punktów Szymona Zalewskiego, team z puszką piwa w logo objął prowadzenie 14-9. Ależ to był koncert w wykonaniu prawoskrzydłowego. Po chwili było już 17-11 i choć w dalszej części Bossman nieco zwolnił to nie dał sobie wydrzeć zwycięstwa z rąk (21-15). Przez niemal całego środkowego seta to ‘Pomarańczowi’ mieli przewagę. Owszem – drużynie Jakuba Kłobuckiego udawało się dwukrotnie doprowadzać do wyrównania – najpierw po 7, a następnie po 16. W obu tych przypadkach CTO przyspieszało i w ostatecznym rozrachunku dało im to wyrównanie w setach (21-18). Ostatni set rywalizacji zapowiadał się wybornie. Na punkty Mikołaja Lange odpowiadał po chwili świetnie dysponowany w trzecim secie Jakub Nowak. Po kilku punktach wspomnianego przyjmującego oraz Wojciecha Małeckiego, CTO objęło prowadzenie 18-15 i po chwili mogli cieszyć się z piątego zwycięstwa w sezonie oraz…fotela lidera rozgrywek!

Czerepachy Volley – Fux Pępowo 2-1 (21-18; 21-13; 19-21)

Do poniedziałkowego wieczoru, Czerepachy Volley pozostawały jedyną ekipą, która w 52 drużynowej stawce nie przegrała choćby seta. Ależ napompowaliśmy balonik w kontekście ‘Żółwi’. Z drugiej strony naprawdę uwierzyliśmy, że mogą oni wygrać z każdym za komplet punktów. O tym jak są mocni świadczy fakt, że przegrany set, wiele osób odbiera tak, jakby stała się jakaś katastrofa. Czy tę moc było w poniedziałek widać? Cóż – aż tak dużej różnicy nie widzieliśmy. Dla przykładu w pierwszym secie rywalizacji, ‘Żółwie’ miały problem z objęciem prowadzenia. Ilekroć zdobywali punkt – Fux Pępowo robił dokładnie to samo. W taki sposób dotrwaliśmy do stanu po 14 i dopiero od tego momentu, zaczęła się zarysowywać przewaga zespołu Dawida Gałki. Dwa – trzy punkty, na które odjechała faworyzowana ekipa wystarczyły do tego, by cieszyć się z wygranej pierwszego seta (21-18). Środkowa odsłona to wreszcie Czerepachy, na które czekali ich sympatycy. ‘Żółwie’ wyłączyły wreszcie tryb ‘slow motion’ i błyskawicznie objęli kilkupunktowe prowadzenie. W końcówce seta świetną kiwką i asem serwisowym popisał się rozgrywający Czerepachów – Vlad Bondar, co przypieczętowało piąte zwycięstwo drużyny w zielonych barwach (21-13). Ostatni set rozpoczął się świetnie dla ‘Koniczynek’, którzy po asie serwisowym gracza trzeciego tygodnia – Maksymiliana Magdziarka, objęli prowadzenie 7-4. Choć z czasem ‘Żółwiom’ udało się doprowadzić do wyrównania po 11, to druga część seta należała do zespołu z Pępowa, który zdobył szalenie ważny punkt dla układu tabeli.