Miesiąc: wrzesień 2024

MATCHDAY #4

Za nami czwarty dzień meczowy w sezonie Jesień’24. W poniedziałek z doskonałej strony pokazali się faworyci drugiej ligi – Tufi Team oraz 22 BLT Malbork. W dobrych nastrojach halę Ergo Arenę opuszczali również gracze BVT Gdańsk, którzy wygrali za komplet punktów z Siatkersami. Zapraszamy na podsumowanie!

BVT Gdańsk – Siatkersi 3-0 (21-18; 21-18; 21-17)

Długo musieliśmy czekać na premierowy występ BVT w sezonie Jesień’24. Nie ukrywamy, że czekaliśmy na niego, bo zastanawialiśmy się jak przebiegła reforma w drużynie. Każdy kto czytał zapowiedzi wie również to, że byliśmy dość sceptyczni. Choć Siatkersi przegrali pierwsze spotkanie sezonu to uznaliśmy, że to właśnie oni są faworytem poniedziałkowego spotkania. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Pierwszy set rywalizacji to bardzo wyrównana partia do stanu po 15. Pod koniec uznaliśmy, że seta wygra drużyna, która w końcówce popełni mniej błędów. Cóż, Siatkersi pomyśleli, że w tej grze chodzi chyba o coś innego. Wiecie. Tak jakby ktoś uznał, że w grze w ‘zbijaka’ należy odbić piłkę jak w siatkówce. No więc wracając do tematu, Siatkersi zamiast unikać błędów, popełnili ich w końcówce całe mnóstwo i w konsekwencji podarowali rywalom pierwszy punkt. Niezbyt mocna sfera mentalna dała o sobie znać również w końcówce drugiego seta. To nie jest bowiem przypadek, że ilekroć kwestia wygranej jest ‘fifty-fifty’, to tymi przegranymi pozostają Siatkersi. W środkowej odsłonie było po 17, a jak się skończyło zapewne się domyślacie. Ostatni set, a jakże –  gracze Maćka Tarulewicza prowadzili 17-15, ale ostatnie słowo w meczu należało do ich rywali. Z tego miejsca trzeba team Grześka Żyły-Stawarskiego pochwalić, bo choć popełniali w spotkaniu sporo błędów, to serducha oraz gry do ostatniej piłki w meczu im odmówić nie można. Dzięki temu po jednym meczu BVT ma trzy oczka i w doskonałych nastrojach wyczekują kolejnego meczu.

Aqua Volley – Hapag-Lloyd 3-0 (21-18; 21-10; 21-19)

‘Mamy lidera, hej Aqua mamy lidera’. Śpiewów co prawda nie było, ale fakty są takie, że po dwóch spotkaniach team Mateusza Drężka jest na samym szczycie czwartoligowej układanki. We wtorkowy wieczór gracze w ciemnych strojach stanęli na wysokości zadania i pokonali rywali za komplet punktów. Trzeba uczciwie przyznać, że nie było to takie proste, o czym za chwilę. Już pierwszy set rywalizacji pokazał bowiem, że Hapag-Lloyd ma w obecnym sezonie ‘wilczy apetyt’ na premierowy punkt w Inter Marine SL3. Choć zaczęło się niekorzystnie dla ‘Logistyków’ i po chwili przegrywali oni już 1-7, to po niezłej drugiej części seta przegrywali już tylko jednym oczkiem (17-18). Po wziętym ‘czasie’ gra faworyta wyglądała już jednak lepiej i w konsekwencji wygrali oni tę partię do 18. Środkowa odsłona to set bez historii. Wciąż przytrafiają się bowiem ‘Logistykom’ mecze, w których sił, koncentracji oraz umiejętności nie wystarcza na cały mecz. Tak było i w tym przypadku, gdzie Hapag zdołał uciułać tylko 10 oczek. W trzecim secie było już jednak znacznie lepiej. Na półmetku tej partii było bowiem po 11. Choć po chwili gracze Aqua Volley zdołali odjechać (15-11), to w końcówce Hapag-Lloyd ponownie doprowadził do wyrównania po 19. Podobnie jednak jak przy poprzednich próbach, tym razem również się nie udało. Całość przypomina nam jednak moment, w którym wpadamy na chwilę do sklepu po zakupy spożywcze. Choć póki co nie ma w nich świątecznego asortymentu, to wiemy, że nim się obejrzymy to nastąpi. Z punktami Hapag-Lloyd będzie podobnie. Jesteśmy przekonani.

22 BLT Malbork – Challengers 3-0 (21-16; 21-19; 21-15)

Po bardzo dobrych występach beniaminków, sądziliśmy, że i Challengersi pokażą się z dobrej strony. Z drugiej strony wiedzieliśmy, że ich rywalami były bardzo mocne zespoły, które z dużą dozą prawdopodobieństwa będą biły się o awans. Choć przeciwko graczom z Malborka, drużynie Wojciecha Lewińskiego nie udało się zdobyć punktów, to i tak porównując do drugiego spotkania w poniedziałkowy wieczór zaprezentowali się całkiem nieźle. Czy w konfrontacji z graczami z Malborka była szansa na choć jeden punkt? Choć wynik drugiego seta sugeruje, że prawda nie jest aż tak kolorowa. No bo powiedzmy sobie wprost. To gracze w niebieskich trykotach kontrolowali przebieg gry i po skutecznej zagrywce Szymona Szymkowiaka, prowadzili 17-13, by pod koniec prowadzić już 20-17. W końcówce team w różowo-niebieskich strojach dorzucił co prawda dwa oczka, ale kiedy zrobiło się nieco nerwowo – Szymon Szymkowiak zamknął seta i przesądził o wygranej w meczu (21-19). Trzeci set to jeszcze jeden zryw, po którym beniaminek prowadził 13-11, ale kiedy przyszło co do czego, faworyt odpalił tajemniczy przycisk NITRO w swoim bolidzie i w konsekwencji wygrał do 15. Podsumowując. Choć w zapowiedziach wskazywaliśmy na jeden punkt beniaminka, to prawdę mówiąc komplet oczek 22 BLT nas w ogóle nie zdziwił.

AIP – EKO-HURT 2-1 (17-21; 21-11; 21-19)

Wicemistrzowie świata z weekendu ? – drużyna AiP stanęła w poniedziałkowy wieczór do rywalizacji z brązowymi medalistami poprzedniego sezonu – drużyną Eko-Hurt. Wspominaliśmy o tym wielokrotnie, ale się powtórzymy – w związku z licznymi perturbacjami w zespole, Eko-Hurt nie wydawał nam się faworytem spotkań ani z Old Boys, ani z AiP, a przecież do niedawna byłoby na odwrót. Mimo mniejszej wiary w team Konrada Gawrewicza to właśnie oni weszli lepiej w mecz. Po dobrej serii na zagrywce Wojciecha Ingielewicza, Eko-Hurt prowadził 9-5. Problem w przyjęciu nie był jedynym, z którym mierzyła się ekipa Adriana Ossowskiego, która do stanu 12-7 zdążyła trzy razy wpaść w siatkę. Choć w dalszej części meczu AiP poprawiło skuteczność na siatce to finalnie, pierwszy set pad łupem ‘Hurtowników’. Zdecydowanie lepiej gracze w czarno-fioletowych strojach prezentowali się w drugiej odsłonie,  w której po kilku udanych atakach Jana Krasińskiego, prowadzili 12-7. Dalsza część seta to kontynuacja rewelacyjnej gry ‘Przyjaciół’, którzy finalnie rozbili rywali do… jedenastu! O zwycięstwie w meczu musiał zatem zadecydować trzeci set. Na półmetku lepiej wiodło się brązowym medalistom poprzedniego sezonu (10-7). Z czasem AiP poprawiło wyraźnie grę i po atakach Jakuba Sulimy, objęło prowadzenie 17-15. Jako, że zwrotów akcji w meczu nie brakowało i tym razem Eko-Hurt zdołał doprowadzić do wyrównania po 18. Ostatnie akcje meczu to jednak błędy zespołu Konrada Gawrewicza, które w połączeniu z dobrą grą AiP zapewniło im pierwszą wygraną w sezonie. Brawo!

Tufi Team – Challengers 3-0 (21-18; 21-7; 21-8)

W poniedziałkowy wieczór gracze Wojciecha Lewińskiego dość brutalnie przekonali się jaka przepaść dzieli poziomy w trzeciej a drugiej lidze. Owszem, przed obecnym tygodniem rozgrywek liderami drugoligowych zmagań były drużyny, które awansowały. Kiedy przyszło jednak do bardzo poważnych sprawdzianów, jak te z 22 BLT Malbork oraz Tufi Team, okazało się, że Challengersi ‘pływali bez majtek’. Ależ to była demolka. O ile w pierwszym secie gracze w niebiesko-różowych strojach prezentowali się naprawdę fajnie i po kilku chwilach prowadzili już 8-3, to były to typowe ‘miłe, złego początki’. Nim się bowiem obejrzeliśmy było już 9-9. Dalsza część seta, choć wyrównana, to z subtelną przewagą Tufi Team. Przełomowy moment seta? Atak z prawego skrzydła Piotra Adamczyka, który mimo iż był zablokowany to  ‘dogrywka główką’ była już skuteczna na tyle, że Tufi prowadziło 17-15 i po chwili wygrali seta do 18. Wówczas nie wiedzieliśmy jeszcze, że tak naprawdę, byliśmy świadkami końca spotkania. Dalsza część spotkania to absolutna dominacja zespołu Mateusza Woźniaka, którzy spuścili Challengersom taki łomot, jakiego ci w hali Ergo Arena nie przeżyli jeszcze nigdy. Niekorzystny wynik, nieudane akcje, serie nieporozumień sprawiły, że atmosfera w zespole Challengers była z każdą piłką coraz gorsza. To rzecz jasna była woda na młyn dla ex-pierwszoligowców, którym wychodziło w zasadzie wszystko. Finalnie wygrali oni do 7 oraz do 8 i na inauguracje sezonu zaprezentowali się z rewelacyjnej strony. Oj, dawno takich dobrych ‘Tuffików’ nie oglądaliśmy. Brawo!

22 BLT Malbork – Złomowiec Gdańsk 3-0 (21-15; 21-13; 21-16)

To, co nie zawsze udawało się graczom z Malborka w poprzedniej edycji, teraz wyszło im doskonale i to razy dwa. Mowa tu rzecz jasna o tym, że w minionym sezonie team Szymona Szymkowiaka miał problemy z tym by ogrywać rywali za komplet oczek, co finalnie miało swoje przykre konsekwencje. Jednym z rywali, z którym ‘Niebiescy’ musieli się dzielić była wówczas ekipa Złomowca. W poniedziałkowy wieczór, 22 BLT Malbork najpierw odprawiła ‘z kwitkiem’ beniaminka rozgrywek – Challengersów, a następnie – Złomowca Gdańsk. No właśnie, prawdę mówiąc wydawało nam się, że z tym drugim rywalem pójdzie zdecydowanie lepiej. Na przestrzeni kilku sezonów, team Witka Klimasa bardzo często pokazywał charakter i to, że nie pękał przed wyżej notowanymi rywalami. W poniedziałkowy wieczór tej walki zabrakło, ale jak to mówią – ‘gra się tak jak przeciwnik pozwala’. Ten pozwalał z kolei na bardzo mało. Już na początku rywalizacji, gracze w niebieskich strojach wyszli na prowadzenie 11-4 i tym samym ‘ustawili tę partię’. Choć w dalszej części, ‘Miedziowi’ poprawili swoją grę, to o korzystnym wyniku nie mogło być mowy. Środkowa odsłona to jeszcze większa dysproporcja. Po ataku Marka Pilarka, na tablicy wyników było już 12-6, a nauczeni doświadczeniem z pierwszego seta wiedzieliśmy, że ‘Niebiescy’ już tego nie wypuszczą. Ostatecznie po kilku chwilach cieszyli się z drugiego, wygranego seta (21-13). Niemoc ‘Złomków’ była widoczna również w ostatniej partii, która choć zwiastowała nieco ciekawszy obraz gry (8-8), okazała się tylko czymś na wzór ‘fata morgana’. W skrócie – była złudzeniem. Kiedy bowiem graczom z Malborka przypomniało się, że do swojej ‘twierdzy’ mają około godzinki jazdy, postanowili podkręcić tempo, czego efektem była wygrana do 16, a całego meczu 3-0. Brawo. 6 punktów. Lider. Czego chcieć więcej?

Zapowiedź – MATCHDAY #4

Wracamy po przerwie. Na początek zaplanowaliśmy sześć spotkań, w których dwukrotnie szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności będą miały ekipy 22 BLT Malbork oraz Challengers. Ponadto dość ciekawie zapowiada się starcie w pierwszej lidze, w której Eko-Hurt podejmie AiP. Zapraszamy na zapowiedź!

Siatkersi – BVT Gdańsk

Godz.: 20:30, boisko nr: 1

Choć od ostatniego meczu części graczy Siatkersów minęło sporo czasu to jednak uznaliśmy, że to właśnie oni będą faworytem pierwszej kolejki, w której zmierzyli się z Empire Spikes Back. Ostatecznie skończyło się falstartem, w którym team Macieja Tarulewicza musiał uznać wyższość swoich rywali, którym ulegli w stosunku 1-2. Przyznamy, że w naszym odczuciu była to jedna z największych niespodzianek wszystkich 21 spotkań, do których doszło jeszcze w sierpniu. Okazję do rehabilitacji gracze Siatkersów będą mieli już za kilka godzin. W poniedziałkowy wieczór zmierzą się bowiem z drużyną BVT, która w obecnej kampanii nie zdążyła rozegrać jeszcze meczu. Jeśli chodzi o team Grzegorza Żyły-Stawarskiego to ostatni sezon był dla ‘Bobrów’ koszmarnym doświadczeniem, w którym BVT wygrał cztery z czternastu spotkań. Taki, a nie inny wynik sprawił, że BVT zajęli przedostatnie miejsce w ligowej tabeli i z hukiem spadli do nowopowstałej czwartej ligi. Jakby tego było mało, w przerwie pomiędzy sezonami w drużynie doszło do kolejnego już trzęsienia ziemi, które sprawiło, że z ekipy odeszło kilku zawodników.  Skoro wszystkie mankamenty zostały wyszczególnione to może czas na coś pozytywnego? Kto wie, być może doświadczenie to finalnie oczyściło atmosferę i w drużynie ‘Bobrów’ skupią się wreszcie na aspektach boiskowych? O tym, w którą stronę to wszystko poszło, przekonamy się niebawem!

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Daniel Podgórski): 1-2

Aqua Volley – Hapag-Lloyd

Godz.: 20:30, boisko nr: 2

Choć w naszych predykcjach, Aqua Volley nie byli faworytami starcia z Craftveną, to jednak sierpniowe starcie potoczyło się po myśli zespołu Mateusza Drężka. Wygrana z ‘Rzemieślnikami’ dodała wody na młyn i z pewnością wpłynęła na zdecydowanie lepszą pewność siebie zespołu Aqua Volley. No bo powiedzmy sobie wprost. Kiedy przed sezonem usłyszeliśmy o tym, że team ‘Wodników’ ma w planie awans do wyższej klasy rozgrywkowej to uznaliśmy, że są to ‘marzenia ściętej głowy’. Choć Craftvena się bardzo wzmocniła, o czym wielokrotnie wspominaliśmy, Aqua Volley opuszczała Ergo Arenę z tarczą i do poniedziałkowego spotkania przystępują jako czwarta drużyna czwartej ligi. Rywalem Aqua Volley będzie ekipa Hapag-Lloyd, która okupuje co prawda ostatnie miejsce w czwartej lidze, jednak 26 sierpnia 2024r. zagrali prawdopodobnie swój najlepszy mecz w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Przypomnijmy, że w meczu inaugurującym sezon Jesień’24, ‘Logistycy’ byli o krok od premierowego punktu. Choć finalnie sztuka ta im się nie udała to jednak warto podkreślić fakt, że jeszcze nigdy w historii nie zdobyli w jednym secie 19 punktów. W naszym odczuciu, pierwszy – historyczny punkt ‘Logistyków’ jest już na horyzoncie. Czy uda im się go zdobyć już w poniedziałek? O tym przekonamy się za kilka godzin!

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Daniel Podgórski): 3-0

22 BLT Malbork – Challengers

Godz.: 20:30, boisko nr: 3

Jeśli poprzedni sezon rozpatrzymy pod kątem rozczarowań, to w naszym rankingu 22 BLT Malbork będzie z pewnością niemal na samym szczycie drabinki i nie mówimy tu wyłącznie o drużynach drugoligowych. Przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu wydawało się bowiem, że team z Malborka posiada w swojej talii na tyle mocne karty, że nie będą oni mieli problemu z tym by wygrać te rozdanie i awansować do elity. Wiemy, że się powtarzamy, ale w zespole ‘Niebieskich’ znajdowało się kilku byłych mistrzów SL3. Wspomniany sezon to jednak spore problemy kadrowe, co rzucało się w oczy szczególnie pod koniec rozgrywek. We wspomnianym okresie ‘Lotnicy’ musieli łatać wyrwy powstałe po absencji kilku kluczowych graczy i efekt tego był taki, że zajęli oni dopiero czwarte miejsce. Nowy sezon, nowe rozdanie. Czy tym razem się uda? W pierwszym dla siebie dniu meczowym ‘Lotnicy’ rozegrają dwa spotkanie. Rywalem numer 1 będzie team Challengersów, który wygrał zmagania trzecioligowe i w dobrym stylu awansował do drugiej ligi. O tym, że dla BLT nie będzie to łatwe spotkanie niech świadczy fakt, że aktualnie trzy pierwsze miejsca w drugiej lidze okupują drużyny, które podobnie jak Challengers uzyskały awans w sezonie Wiosna’24. Na co stać Challengersów? Z pewnością w drugiej lidze czeka ich już inne granie. Z drugiej strony, dla zdecydowanej większości zawodników Wojciecha Lewińskiego, gra w drugiej lidze nie będzie nowością. Czy wobec tego mają oni szansę na korzystny wynik? W naszym odczuciu to 22 BLT Malbork będą mieli po meczu więcej powodów do optymizmu.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Daniel Podgórski): 2-1

AIP – Eko-Hurt

Godz.: 21:30, boisko nr: 1

Końcówka sierpnia nie jest z pewnością okresem, który Eko-Hurt wspominać będzie z uśmiechem na ustach. Choć drużyna w ostatnim czasie przeszła ogromne perturbacje i do samego końca nie było pewne czy wystąpi w sezonie Jesień’24 to jednak o mały włos nie wygrali oni premierowego spotkania z Old Boys. Przypomnimy, że w szalonym spotkaniu, o którym wspominamy, dość wyraźnym faworytem była ekipa z Pruszcza Gdańskiego. Mimo to, Eko-Hurt nie spękał i był o włos od wygranej. Choć w decydującej partii wygrywali już 18-11, to ostatecznie dali sobie wyszarpać zwycięstwo z rąk, co z pewnością nie wpłynęło zbyt dobrze na morale drużyny. Czy ‘Hurtownikom’ udało się od tego czasu pozbierać? Poniedziałkowym rywalem drużyny Konrada Gawrewicza będzie ekipa AiP, która nie zdążyła jeszcze zainaugurować jesiennych zmagań. Choć w ostatniej edycji AiP zajęło szóste miejsce to biorąc pod uwagę wcześniejszy sezon, w którym team Adriana Ossowskiego zajął czwarte miejsce, wynik ten można uznać za rozczarowujący. Czy obecna kampania zwiastuje lepsze czasy? Z pewnością fioletowi liczą na takie rozdanie, w czym pomóc ma powracający do składu Tomasz Ćwiertnia czy gracz, który nie zdążył zadebiutować w SL3 – Mateusz Zarudzki. Która z drużyn będzie faworytem? Zapowiada nam się na wyrównany bój. Mimo wszystko nieco więcej szans dajemy drużynie AiP.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Daniel Podgórski): 2-1

Tufi Team – Challengers

Godz.: 21:30, boisko nr: 2

Nie mają łatwego życia gracze Challengers. W pierwszych dwóch spotkaniach po awansie do drugiej ligi, team Wojciecha Lewińskiego zmierzy się bowiem z drużynami, które uznawane są drużyny, walczące o awans do elity. Tak, to właśnie 22 BLT Malbork oraz Tufi Team uznawane są za głównych pretendentów do mistrzostwa. Z drugiej strony nie ma co obrażać się na rzeczywistość. Po awansie do wyższej klasy rozgrywkowej logiczne jest to, że drużyna będzie rywalizowała z dużo silniejszymi rywalami niż miało to miejsce w trzeciej lidze. Korzyścią takiego terminarza jest też to, że najtrudniejsze Challengersi będą mieli już za sobą i w kolejnych kolejkach powinno być już tylko lepiej. Jeśli chodzi o Tufi Team to zespół Mateusza Woźniaka  chce się w obecnej edycji odbudować i wrócić do elity. Poprzedni sezon to nieudana kampania, która zakończyła się 14 oczkami i spadkiem z przedostatniego miejsca w tabeli. W naszym odczuciu jednak drużynie Tufi zabrakło nieco czasu. Gołym okiem widać było bowiem to, że im dłużej trwał sezon, tym lepiej drużyna się prezentowała. Niestety dla nich, całkowicie przespany początek był już nie do odrobienia. Jak będzie tym razem? W osiągnięciu korzystnego wyniku zespołowi pomoże absolutny lider drugoligowych rozgrywek – Mateusz Osiecki, który przed sezonem dołączył do drużyny. Sami jesteśmy ciekawi jak będzie to wyglądało. Mając na uwadze jednak to, że Tufi dość wolno się rozkręca, stawiamy na jeden punkt Challengersów.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Daniel Podgórski): 3-0

22 BLT Malbork – Złomowiec Gdańsk

Godz.: 21:30, boisko nr: 3

Wśród 21 spotkań, do których doszło w pierwszym tygodniu rozgrywek, próżno było szukać zespołów 22 BLT Malbork oraz Złomowca Gdańsk. Ostatecznie, obie drużyny rozpoczynają zmagania od drugiego tygodnia rozgrywek. Gracze z Malborka będą jednak w nieco innej sytuacji, bo bezpośrednie spotkanie, do którego dojdzie o 21:30 będzie drugim w sezonie Jesień’24. Wszystko za sprawą faktu, że zanim team Szymona Szymkowiaka zmierzy się ze Złomowcem, rozegra wcześniej spotkanie z beniaminkiem drugiej ligi – ekipą Challengers. Wracając jednak do meczu o godzinie 21:30, będzie to drugie spotkanie obu drużyn w rozgrywkach SL3. Po raz pierwszy obie ekipy zmierzyły się w sezonie Wiosna’24 i w spotkaniu, do którego doszło 18 marca 2024r., górą byli gracze z Malborka. Należy przy tym podkreślić, że było to bardzo wyrównane spotkanie i przy odrobinie szczęścia to Złomowiec mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Czy to, co nie udało się zespołowi Witolda Klimasa w marcu, uda się pół roku później? Po zakończonym sezonie Wiosna’24 wydawało się, że Złomowiec jest pewniakiem do tego by grać również na jesień. Z różnych jednak względów ‘Miedziowi’ potwierdzili to dopiero pod koniec zapisów. Przez ten czas poszczególni gracze drużyny byli kuszeni przez inne zespoły. Ostatecznie skład udało się utrzymać w niemal nienaruszonym kształcie. Czy wspomniany mini-kryzys podziała na drużynę budująco i będzie to udany dla Złomowca sezon? O tym przekonamy się niebawem!

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Daniel Podgórski): 2-1