Dzień: 2022-11-17

Zapowiedź – MATCHDAY #35

Nie licząc meczu gwiazd oraz baraży – przed nami ostatni dzień meczowy w sezonie Jesień’22. W czwartek najwięcej będzie działo się w drugiej lidze, gdzie rozstrzygnie się kwestia mistrzostwa oraz spadków do niższej ligi. Zapraszamy na zapowiedź!

Oliwa Team – Team Spontan

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Mecz pomiędzy Oliwą Team a Team Spontan jest jedną z nielicznych konfrontacji w obecnym tygodniu, która nie niesie za sobą większego ciężaru gatunkowego. Tak się bowiem składa, że zarówno Oliwa jak i Spontan, zajmują obecnie miejsca, które sprawiają, że nie grozi im spadek, ale również wypisały się one o walki o podium rozgrywek. W skrócie – obecny sezon musimy nazwać chyba po imieniu i wskazać, że na przestrzeni całego sezonu – obie drużyny zawiodły. Doskonale rozumiemy, że w sezonie Wiosna’20 w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta był ‘nieco’ inny poziom, ale fakty są jednak takie, że we wspomnianej edycji obie drużyny do samego końca walczyły o bezpośredni awans do elity. Ostatecznie – sztuka ta udała się ‘Oliwiakom’. Awans do wyższej klasy rozgrywkowej – tyle, że rok później wywalczyli sobie ‘Spontaniczni’, którzy jednak koniec końców – zrzekli się przywileju grania w elicie. Piszemy o historii obu drużyn ponieważ chcieliśmy pokazać jak zmieniły się czasy w SL3. Jeśli chodzi o ‘Spontana’ to niezależnie jak potoczy się ich ostatni mecz z Oliwą – zajmą najgorsze miejsce w historii występów w SL3, a przecież drużyna Piotra Raczyńskiego gra już od…ośmiu sezonów. Z ich rywalami – Oliwą Team bywało gorzej, ale koniec końców – przedsezonowe zapowiedzi były zdecydowanie bardziej śmiałe niż pokazuje to obecne miejsce w tabeli. Która z drużyn poprawi sobie w ostatnim starciu humory przed długą przerwą dzielącą sezon Jesień’22 od kolejnej edycji? W oczach Redakcji – nieznacznym faworytem pozostaje Oliwa.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Bayer Gdańsk – Craftvena

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Czy w czwartkowy wieczór dojdzie do prawdziwego cudu? Patrząc czysto matematycznie – Bayer Gdańsk wciąż ma szansę na to, by skończyć sezon na podium. Aby tak się jednak stało – gracze Mateusza Grudnia musieliby nie dość, że wygrać z Craftveną za komplet punktów, to na dodatek musieliby ich wręcz rozgromić. Obecnie do podium rozgrywek – Bayer traci aż 30 małych punktów. To oznacza z kolei, że aby znaleźć się na podium – mogliby pozwalać swoim rywalom – na zdobywanie maksymalnie po 10 oczek w każdej partii. Cóż. Jakkolwiek brutalnie dla ‘Aptekarzy’ to nie zabrzmi – zdaniem Redakcji – to się nie uda. Co innego gdyby, Bayer rywalizował ze Swooshersami. Ok, wtedy uznalibyśmy, że mają na to ogromną szansę. Niestety – stoczą oni pojedynek z Craftveną, która być może jest w dołku, ale wciąż mówimy tu o drużynie, która w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, rozegrała 78 meczów i pod kątem doświadczenia są na dwunastym miejscu spośród wszystkich drużyny, które kiedykolwiek wystąpiły w SL3. Dodatkowo – spośród wszystkich rozegranych spotkań nie przypominamy sobie meczu, w którym Craftvena zdobyłaby równie małą liczbę punktów. No dobra – tak jak wspomnieliśmy wcześniej – taki scenariusz wydaje nam się bardzo mało prawdopodobny. Nie oznacza to jednak, że postawy ‘Aptekarzy’ w obecnym sezonie nie należy chwalić. Nawet jeśli – Bayerowi nie uda się zrealizować swojego celu to jesteśmy niemal przekonani, że w kolejnym sezonie będą jeszcze mocniejsi i wówczas – powinno im się udać.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

ACTIVNI Gdańsk – BES Boys BLUM

Godz.: 20:35, boisko nr 2

Jeśli nie teraz to kiedy? Po środowym wieczorze, utrzymanie BES Boys BLUM, które do niedawna zdawało się bardzo mało prawdopodobne – stało się obecnie niemal namacalne. W środowy wieczór, szalenie ważne spotkanie przegrała drużyna Niepoloty. Do utrzymania, drużyna Mateusza Bone potrzebowała zaledwie jednego wygranego seta. Niestety dla nich – Zmieszani wygrali spotkanie za komplet punktów. To oznacza z kolei, że Niepoloty znajdują się obecnie na miejscu barażowym i mają trzy punkty przewagi nad BES Boys BLUM. Jako, że mają również gorszy stosunek małych punktów to potencjalna wygrana ‘Chłopców’ z ACTIVNYMI w stosunku 3-0, sprawi, że gracze Ryszarda Nowaka uciekną spod gilotyny. O wygraną za komplet punktów nie będzie jednak łatwo. Jesteśmy przekonani, że ACTIVNI Gdańsk podejdą do spotkania niezwykle zmobilizowani. Z pewnością fakt, że drużyna Artura Kurkowskiego straciła już szansę na utrzymanie nie sprawi, że gracze ACTIVNYCH odpuszczą mecz. Fakt, że w dwunastu meczach obecnego sezonu, ACTIVNI nie zdołali wygrać ani razu sprawi, że zrobią oni wszystko, by odmienić taki stan rzeczy. Z kim powalczyć o wygraną jeśli nie z sąsiadem tabeli, który przed meczem znajduje się na przedostatnim miejscu w lidze? Oj, zapowiada nam się niezwykle ciekawe starcie. Czy BES Boys BLUM po raz drugi z rzędu wykaraska się na finiszu ligi z podbramkowej sytuacji?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

AVOCADO friends – MPS Volley

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Napiszmy to wprost. Na to, że MPS Volley znajdzie się na miejscu barażowym – zapowiadało się od jakiegoś czasu i prawdę mówiąc – biorąc pod uwagę formę drużyny – nie ma tu większego zaskoczenia. W obecnej ‘kampanii’, Miłośnicy Piłki Siatkowej wygrali zaledwie cztery z dwunastu spotkań. Owszem – na przestrzeni całego sezonu, drużyna Jakuba Nowaka borykała się z pewnymi problemami kadrowymi, ale z drugiej strony, która z drużyn ich nie miała? Uważamy, że czwartkowe starcie z AVOCADO friends, drużyna MPS powinna potraktować jako trening przed najważniejszym spotkaniem w sezonie. Mowa tu rzecz jasna o barażowym starciu z Hydrą Volleyball Team. Biorąc pod uwagę, że w obecnym sezonie, poziom drugiej ligi stał na naprawdę wysokim pułapie – wygrana pierwszoligowców jest bardzo zagrożona. Jeśli mówimy o rozczarowaniach – z całą pewnością, AVOCADO friends jest jedną z ekip, która w obecnej edycji zawiodła najbardziej. Przypomnijmy, że poprzedni sezon – drużyna ‘Wegan’ skończyła w grupie mistrzowskiej. Obecny sezon rozpoczął się dla drużyny Arkadiusza Kozłowskiego fatalnie. Na inaugurację, ‘Weganie’ przegrali kilka spotkań i w konsekwencji – w dalszej części sezonu musieli gonić. Niestety, spośród wszystkich drużyn w lidze to właśnie oni mieli najpoważniejsze problemy kadrowe, które sprawiały, że czasami drużyna musiała rywalizować w niekompletnym zestawieniu. W jakim stylu pożegnają się z pierwszą ligą gracze AVOCADO? Mamy nadzieje, że tym razem stawią się oni w komplecie i pokażą sportowy charakter. Faworytem meczu, pozostają jednak gracze MPS.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Tufi Team – Flota Active Team

Godz.: 21:35, boisko nr

To już koniec nadziei Tufi Team na powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Choć zanosiło się na to od jakiegoś czasu – oficjalne potwierdzenie otrzymaliśmy we wtorkowy wieczór. Wygrana Hydry Volleyball Team nad Dzikami Wejherowo sprawiła, że ‘Tuffiki’ już we wtorek tracili do podium rozgrywek cztery oczka. Z drugiej strony – nie mogło być inaczej. Do spotkania z Flotą Active Team, drużyna Mateusza Woźniaka podejdzie z aż czteroma porażkami na koncie. Silniejsi od Tufi Team w obecnej edycji, okazali się gracze AIP, Szach-Matu, Dzików Wejherowo czy Hydry Volleyball Team. Ok, mówimy tu o czołowych drużynach drugiej ligi, ale mimo wszystko – brak jakiejkolwiek wygranej z bezpośrednimi rywalami do awansu – mówi więcej niż tysiąc słów. Mimo, że ich najbliżsi rywale – Flota Active Team uzbierała w obecnym sezonie o pięć punktów mniej niż Tufi, to jednak graczy Karoliny Kirszensztein, możemy wyłącznie chwalić. To wynika ze zdecydowanie innych oczekiwań, które mieliśmy wobec drużyny przed rozpoczęciem sezonu. Jako, że Flota jest beniaminkiem – nikt nie oczekiwał od nich, że siłą rozpędu uda im się awansować do elity. Ba, przez wiele osób, mistrz trzeciej ligi był wskazywany jako drużyna, która po awansie nie będzie w stanie się utrzymać w lidze. O tym, że nie było to absurdalne niech świadczy fakt, że podobny los spotykał inne drużyny, które we wcześniejszych sezonach uzyskiwały awans do wyższej ligi. Dla przykładu – w obecnej edycji spadek tuż po awansie zaliczył Dream Volley oraz ACTIVNI Gdańsk. W związku z tym – wynik Floty w edycji Jesień’22 – może robić wrażenie.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

AIP – Szach-Mat

Godz.: 21:35, boisko nr

Mecz, do którego dojdzie po godzinie 21:30 będzie spotkaniem, które wyłoni mistrza drugiej ligi SL3. Po dwunastu spotkaniach obecnego sezonu stało się jasne, że AIP oraz Szach-Mat zapewniły sobie awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Czwartkowe spotkanie będzie meczem, który zadecyduje, która z drużyn zajmie pierwsze miejsce. W lepszym położeniu znajdują się obecnie gracze Szach-Mat, którzy po środowej wygranej za komplet punktów, mają dwa oczka przewagi nad wiceliderem. Oznacza to, że nawet jeśli ‘Szachiści’ przegrają mecz w stosunku 1-2 to i tak zostaną mistrzem drugiej ligi SL3. Jeśli AIP chce wygrać tytuł mistrzowski – musi zgarnąć pełną pulę. Do niedawna wydawało się, że to właśnie gracze Adriana Ossowskiego są faworytem w wyścigu po złote medale. Przez długi czas, ‘Przyjaciele’ pozostawali jedyną drużyną w drugiej lidze, która nie zaznała smaku porażki. Sytuacja ta zmieniła się po ich meczu z Hydrą Volleyball Team, kiedy AIP musiało uznać wyższość rywali. Dodatkowo – po drodze pogubili kilka punktów i biorąc pod uwagę rosnącą formę ‘Szachistów’ – układ sił się nieco zmienił. Która z drużyn będzie faworytem czwartkowego starcia? Wydaje nam się, że większe szansę na zwycięstwo mają gracze Szach-Mat, którzy wygraną przypieczętują powrót do elity dokonany w wielkim stylu. Mamy jednak nadzieje, że będzie to świetne spotkanie, które będzie prawdziwą wisienką na torcie drugoligowych zmagań.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

MATCHDAY #34

Za nami przedostatni dzień meczowy w sezonie Jesień’22. W środowy wieczór – bardzo ważny krok w kierunku tytułu mistrzowskiego w drugiej lidze – zrobił zespół Szach-Mat. Dodatkowo, przegrana Niepolotów sprawiła, że drużyna Mateusza Bone, znalazła się w poważnych tarapatach. Zapraszamy na podsumowanie!

Chilli Amigos – Port Gdańsk 3-0 (21-14; 23-21; 21-12)

W zapowiedziach przedmeczowych pisaliśmy, że oba zespoły są mniejszym lub większym rozczarowaniem obecnego sezonu. Uznaliśmy jednak, że to Chilli będzie dość wyraźnym faworytem starcia i długo wahaliśmy się, czy nie postawić na nich 3-0. Ostatecznie, choć było bardzo blisko do tego, by w meczu doszło do podziału punktów, to jednak ‘Amigos’ sięgnęli po komplet oczek. Inauguracyjny set rozpoczął się od nieznacznej przewagi ‘Amigos’, którzy po ataku Macieja Wąsickiego – objęli prowadzenie 11-9. Druga część seta to powiększenie przewagi Chilli, na co wpływ – bez wątpienia miała świetna seria na zagrywce – Krzysztofa Gasperowicza (15-9). Ostatecznie – pierwsza partia zakończyła się wygraną ‘Amigos’ 21-14. Zdecydowanie najwięcej, działo się w środkowej odsłonie. Drugi set to wyrównana gra obu drużyn od samego początku, aż do końca. Niestety – świetne akcje i efektowne obrony, były przeplatane niezliczoną liczbą zepsutych zagrywek po obu stronach siatki. Mimo, że w końcówce to Port był bliżej wygrania seta (19-17), to jednak Chilli Amigos zdołało odwrócić losy rywalizacji i sięgnąć po wygraną seta. To – zdecydowanie obniżyło morale drużyny ‘z doków’. W trzeciej odsłonie, ‘Portowcy’ nie byli już w stanie nawiązać skutecznej walki. Niestety niezbyt dobra postawa na początku seta sprawiła, że w drużynie pojawiło się coraz więcej nerwów i nieporozumień, co też nie pomagało w próbie odwrócenia wyniku. Ostatecznie – po dużej przewadze w jakości, Chilli Amigos cieszyło się z wygrania seta do 12. 

BEemka Volley – Volley Gdańsk 1-2 (12-21; 21-14; 14-21)

Powiedzmy to sobie wprost. Na scenariusz, w którym obie drużyny się spokojnie utrzymają – zapowiadało się od kilkunastu dni. Obecnie – mimo, że MPS Volley oraz AVOCADO friends mają do rozegrania jeszcze jedno spotkanie – wiadomo już, że Volley Gdańsk oraz BEemka wystąpią w kolejnej edycji – w najwyższej klasie rozgrywkowej. Co do tego, że obie drużyny na to zasłużyły – nie mamy najmniejszych wątpliwości. Nie wiemy co prawda jak potoczy się czwartkowe starcie MPS-u z ‘Weganami’, ale do bezpiecznego utrzymania, nie zważając na wynik czwartkowego starcia – Beemka potrzebowała jednego punktu. Mimo to, to Volley Gdańsk rozpoczął zdecydowanie lepiej zawody. Chwilę po pierwszym gwizdku sędzi prowadzącej zawody, na tablicy wyników było 9-2 dla trzykrotnych mistrzów SL3. Po chwili jednak, ‘żółto-czarni’ mieli spore problemy w przyjęciu, a to sprawiło, że ich przewaga stopniała do zaledwie jednego oczka (10-9). Dalsza część seta to jednak ‘druga fala’ Volleya i pewna wygrana seta do 12. Biorąc pod uwagę to co działo się w pierwszym oraz drugim secie, bardzo mocno przypomina nam się ostatnie spotkanie Volleya z MPS-em. Wówczas, Volley również rozegrał świetnego pierwszego seta, a następnie – w drugim secie było już zdecydowanie gorzej. Nie inaczej było w środowy wieczór. W środkowej partii to BEemka dyktowała warunki gry i po bloku bardzo dobrze dysponowanego w obecnym sezonie Michała Szymańskiego – objęła prowadzenie 12-5. W dalszej części, ‘żółto-czarni’ próbowali co prawda odwrócić losy rywalizacji, ale umówmy się – było już po makale. Decydujący o zwycięstwie w meczu set nie miał już kompletnie żadnego znaczenia dla układu tabeli. Po dobrej grze z kontry, VG objął prowadzenie w secie 8-4 i do samego końca kontrolował przebieg gry, wygrywając partię do 14. Na koniec ‘żółto-czarni’ zrobili pamiątkową fotkę. Jak się okazało po meczu – był to prawdopodobnie ostatni występ Łukasza Jurczyka w drużynie VG oraz Siatkarskiej Lidze Trójmiasta.

DNV – Bayer Gdańsk 0-3 (14-21; 14-21; 18-21)

Czy po wygranej meczu za komplet punktów można nie być w pełni usatysfakcjonowanym? Na to pytanie postaramy się odpowiedzieć zamiast ‘Aptekarzy’. Odpowiedź brzmi – tak i nie chodzi tu bynajmniej o styl. Chodzi o coś zdecydowanie ważniejszego. Już przed meczem było wiadomo, że Bayer Gdańsk wciąż ma szansę na podium rozgrywek. Aby tak się jednak stało, gracze Mateusza Grudnia musieliby wygrać dwa ostatnie mecze, w których musieliby odrobić mnóstwo małych punktów. Niestety – mimo, że w meczu z DNV – Bayer sięgnął po komplet punktów to mimo wszystko – skomplikował sobie kwestie podium rozgrywek. Wszystko za sprawą trzeciego seta, w którym ‘Aptekarze’ pozwolili swoim rywalom, na zdobycie aż 18 oczek. Zacznijmy jednak od początku. Pierwszy set rywalizacji rozpoczął się lepiej dla graczy z Olivii Business Center. Po dwóch atakach Jakuba Macieszy, na tablicy wyników było 10-7 dla ‘Aptekarzy’. Z czasem – przewaga drużyny Mateusza Grudnia zrobiła się jeszcze większa (19-12). W końcówce jednak – DNV po dwóch atakach Kacpra Jakubowskiego, nieco zniwelowało stratę. Druga odsłona rozpoczęła się dla drużyny Bayer Gdańsk jeszcze lepiej. Po ataku środkowego – Szymona Laskowskiego, Bayer objął w tej partii prowadzenie 10-5. W dalszej części seta, DNV nie było w stanie nawiązać równorzędnej walki ze swoim rywalem i gdybyśmy mieli wskazać przyczynę takiego stanu rzeczy, to z pewnością byłyby to problemy w przyjęciu. Ostatecznie – środkowy set zakończył się identycznie jak pierwszy (21-14). Niestety dla ‘Aptekarzy’, nie byli oni w stanie wytrzymać szaleńczego tempa, które sami narzucili. W trzecim secie – mimo prowadzenia 15-9, Bayer nie wykonał ‘fatality’ nad chwiejącym się rywalem. Zamiast tego – gracze Mateusza Grudnia mieli potężne problemy z przyjęciem ‘zagry’ Mateusza Wiśniewskiego, a to sprawiło, że na tablicy wyników pojawił się remis po 18. Końcówka należała co prawda do Bayera, ale tak jak zaznaczyliśmy na wstępie – o pełnej satysfakcji, drużyna Bayer Gdańsk nie może mówić. 

Chilli Amigos – Wolves Volley 1-2 (17-21; 24-22; 18-21)

Po przekonującym zwycięstwie z Portem Gdańsk – drużyna Chilli Amigos stanęła do ostatniego spotkania w sezonie Jesień’22. Tym razem – rywalem ‘Papryczek’ była ekipa Wolves Volley, z którą to – gracze Grzegorza Walukiewicza mieli w SL3 dobre wspomnienia. Tak się bowiem składa, że obie drużyny spotykały się dwukrotnie – i za każdym razem kończyło się na komplecie punktów Chilli Amigos. Jak to mówią? Do trzech razy sztuka? ‘Wataha’ przystępowała do środowej rywalizacji w nienajlepszych nastrojach. Ostatnie trzy mecze tej drużyny – kończyły się bowiem porażkami. Co więcej – przed środowym meczem, to Chilli Amigos było faworytem w oczach Redakcji. Już pierwszy set pokazał, że ‘Wilki’ przybyły do Ergo Areny z zamiarem wygrania spotkania. Po wyrównanej większej części seta (16-16), końcówka należała do ‘Wilków’, którzy za sprawą świetnie dysponowanych w obecnym sezonie Szymona Merskiego oraz Krzysztofa Janikowskiego, objęli prowadzenie 19-16 i po chwili cieszyli się z wygrania seta. Druga odsłona rywalizacji, była jeszcze bardziej zacięta i emocjonująca. Od samego początku, aż do końcowego gwizdka w tym secie trwała zażarta walka punkt za punkt, która doprowadziła nas do stanu 22-22. W końcówce, o wygranej Chilli przesądził atak Pawła Kalety, oraz blok Krzysztofa Gasperowicza, po którym nastąpiła eksplozja radości w drużynie ‘Amigos’. Decydujący o zwycięstwie set przez większość czasu – układał się pod dyktando graczy w czarnych strojach. W niemal samej końcówce – ‘Wilki’ prowadziły już 18-13 i po chwili, po ataku Tymoteusza Kalicha, wygrali seta do 18 a cały mecz 2-1.

Hydra Volleyball Team – Szach-Mat 0-3 (15-21; 13-21; 21-23)

Po zapewnieniu sobie podium rozgrywek – przed Hydrą pojawiła się szansa na to, by uniknąć barażu i zapewnić sobie bezpośredni awans do elity. Aby tak się stało, ‘Bestia’ musiała ograć swoich rywali i na dodatek liczyć na to, że w meczu pomiędzy AIP a Szach-Matem dojdzie do korzystnego dla Hydry wyniku. Cóż – nie ukrywamy, że w naszym przekonaniu – o realizację tego scenariusza, było bardzo trudno. Dodatkowym utrudnieniem dla Hydry pozostawał fakt, że ich rywale podchodzili do spotkania z bardzo dobrą formą, co zresztą udowodnili już w pierwszym secie. Dodatkowo, na początku rywalizacji – Hydra wyglądała na spiętą co zaowocowało tym, że kilka chwil po pierwszym gwizdku sędziego, wykonali oni bodajże 5 ataków w aut (10-6). W dalszej części seta, Hydra próbowała gonić wynik i po bloku Filipa Ziółkowskiego, zniwelowała z czasem stratę do zaledwie dwóch oczek (15-13). Końcówka to jednak pokaz mocy ‘Szachistów’ i pewna wygrana seta do 15. Jeszcze lepiej dla Szach-Matu, ułożyła się druga odsłona. Po wyrównanym początku seta, uwypukliła się przewaga Szach-Matu, który dominował w niemalże każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Po dwóch blokach z rzędu środkowego – Arstioma Traskunou, było już 19-7 dla Szach-Mat a to oznaczało z kolei koniec emocji w tej partii. Do rozegrania obu drużynom, pozostał trzeci set. Ten – mimo, że karty były już rozdane był zdecydowanie najciekawszą partią. Podobnie jak w dwóch pierwszych odsłonach tu również Szach-Mat zdołał sobie zbudować kilkupunktowe prowadzenie (20-17). W końcówce – gracze w czarnych trykotach mieli jednak pewne problemy z wykończeniem ataku a to z kolei sprawiło, że Hydra doprowadziła do wyrównania po 20. Końcówka seta – należała jednak do ‘Szachistów’, którzy po trzech punktach Dawida Kołodzieja – cieszyli się z wygranej za komplet punktów. W czwartkowy wieczór – Szach-Mat powalczy o tytuł mistrzowski. Jeśli chodzi o Hydrę – to gracze Sławomira Kudyby, powalczą w poniedziałek o awans do elity w meczu z MPS Volley.

Zmieszani – Niepoloty 3-0 (21-15; 21-17; 21-15)

Ależ skomplikowała sobie życie drużyna Niepolotów…Przypomnijmy, że do pewnego utrzymania w lidze, graczom Mateusza Bone wystarczył w środowy wieczór zaledwie jeden punkt. Już olać te wygrane spotkań. Jeden punkt. Jeden set. Biorąc pod uwagę ostatnią dyspozycję drużyny i trend pro wzrostowy uznaliśmy, że jedno oczko jest jak najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Niestety dla Niepolotów – inne plany na środowy wieczór miała ekipa Zmieszanych, którą trzeba z tego miejsca bardzo mocno pochwalić. Mimo, że nie groził im ani spadek, ani nie walczyli o podium rozgrywek to jednak w meczu pokazali to co w sporcie jest najpiękniejsze – chęć wygrywania i wole walki. O tym, że proporcje pomiędzy drużynami nam się ostatnio pozmieniały – wiedział chyba każdy. Mimo wszystko – nie spodziewaliśmy się aż tak jednostronnego widowiska i w naszym odczuciu – nie zmienia tej kwestii fakt, że drużyna Niepolotów miała w środę problemy kadrowe. Samo spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej gry obu drużyn (7-7). Jako pierwsi – przewagę osiągnęli Zmieszani, którzy po ataku Michała Kocbucha – prowadzili 11-8. W dalszej części seta zrobiło się już 17-10 i stało się jasne, która z drużyn wygra tę partię. Druga odsłona rywalizacji wyglądała nieco inaczej. Po wyrównanym początku (8-8), żadna ze stron nie zdołała odskoczyć swoim rywalom na kilkupunktowe prowadzenie. Ilekroć zbliżała się do tego ekipa Zmieszanych – Niepoloty wyrównywali (15-15). O tym, która z drużyn wygra tę partię zadecydowała lepsza końcówka w wykonaniu drużyny Edyty Woźny. Po dwóch punktach sypacza Zmieszanych – to właśnie oni wygrali seta do 17. Przed Niepolotami była zatem ostatnia szansa na zdobycie punktu i zapewnienia sobie utrzymania. Po wyrównanej pierwszej części seta (11-11), Zmieszani zaprezentowali dużą jakość w bloku i objęli po chwili prowadzenie 14-11. Uważamy, że to był kluczowy moment tej partii, po którym – Zmieszani bez większych problemów dowieźli zwycięstwo do końca.