Dzień: 2022-11-15

Zapowiedź – MATCHDAY #33

Najważniejszymi wydarzeniami wtorkowej serii gier będą mecze w pierwszej lidze. To właśnie we wtorek poznamy mistrza Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Na brak emocji nie będziemy narzekać również w drugiej lidze, w której Hydra Volleyball Team podejmie Dzików Wejherowo oraz w trzeciej – gdzie rozjaśni się nieco sytuacja na szczycie tabeli. Zapraszamy na zapowiedź!

Info Distributions – BL Volley

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Info Distributions przystąpi do wtorkowego spotkania jako świeżo upieczony mistrz trzeciej ligi SL3. Dominacja ‘Drukarzy’ w obecnej edycji była bezdyskusyjna. W czasie gdy inne ligowe drużyny marzące o tytule mistrzowskim, traciły punkty – Info Distributions wygrywało. Obecnie – licznik drużyny Macieja Skowrońskiego wskazuje aż 12 wygranych z rzędu, co z kolei sprawia, że Info Distributions może pochwalić się najdłuższą serią, spośród wszystkich 38 drużyn w ligowej stawce. Dodatkowo – co bardzo ważne, ‘Drukarze’ mają szansę we wtorkowy wieczór na to, by zapisać się w kartach historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Aby tak się stało, drużyna w biało-czarnych barwach musi wygrać spotkanie z BL Volley. Gdyby do tego doszło – staliby się oni pierwszą drużyną w trzeciej lidze, która w trakcie sezonu – wygrała wszystkie mecze. Wcześniej w podobnej sytuacji, w której drużyna podchodziła do ostatniego meczu w sezonie z dwunastoma zwycięstwami na koncie była drużyna Flota Active Team, która jednak przegrała w finałowym starciu. Czy Info Distributions zdoła znaleźć w sobie mobilizację by zagrać na 100% możliwości? Niezależnie od tego – czeka ich trudne starcie. Rywalem Info będzie bowiem drużyna BL Volley, która wciąż ma minimalne szansę na awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Po poniedziałkowym spotkaniu, w którym drużyna BL przegrała z TGD, aby myśleć o awansie do drugiej ligi – muszą wygrać za komplet punktów. Biorąc pod uwagę fakt, że ostatnie dwa spotkania z ‘wielkimi rywalami’ przegrywali – to uważamy, że nie inaczej będzie i tym razem i myśl o awansie – gracze BL będą musieli odłożyć na przyszły sezon.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Hydra Volleyball Team – Dziki Wejherowo

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Czy można wygrać 10 z 11 spotkań i nadal nie być pewnym awansu do wyższej klasy rozgrywkowej? Ano można co pokazuje sytuacja Hydry Volleyball Team. ‘Bestia’, do wtorkowej konfrontacji z Dzikami przystąpi po dwóch, bardzo ważnych zwycięstwach. Przypomnijmy, że gracze Sławomira Kudyby, wygrali w ostatnim czasie z liderem rozgrywek – drużyną AIP oraz, również w stosunku 2-1 z czwartą drużyną w drugiej lidze – Tufi Team. Do końca sezonu, ‘Bestii’ pozostały dwa wymagające mecze z brązowymi medalistami poprzedniego sezonu – Dzikami Wejherowo oraz spadkowiczem z elity, który obecnie znajduje się na drugim miejscu w lidze – Szach-Matem. To właśnie te dwa mecze zadecydują, które miejsce zajmie ‘Bestia’. Wtorkowy mecz pułapka – z drużyną, która przegrała w obecnej edycji aż sześć spotkań nie będzie z pewnością łatwy. Dziki Wejherowo są bowiem drużyną, która w obecnej edycji gra zdecydowanie lepszą siatkówkę w meczach, w których rywalizują z bardzo silnymi rywalami. Kiedy z kolei, gracze z Wejherowa mierzą się z trzynastą czy dwunastą siłą obecnego sezonu – to przegrywają. Jesteśmy przekonani, że we wtorkowy wieczór zobaczymy zmobilizowanych Dzików. Tak było w ich konfrontacji z AIP, które Dziki przegrały 1-2, podobnie było i z Szach-Matem, w którym Dziki wygrały. Mimo to uważamy, że faworytem spotkania będzie ekipa Hydry, która notuje świetny okres w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Dla obu drużyn, wtorkowa konfrontacja będzie drugim bezpośrednim meczem w historii SL3. W meczu, do którego doszło w edycji Wiosna’22, wygrały Dziki. Od tamtego czasu, w SL3 zmienił się jednak układ sił.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

CTO Volley – Speednet

Godz.: 20:35, boisko nr 2

Do poniedziałkowego starcia – Speednet podejdzie w świetnych nastrojach. Wszystko za sprawą tego, że w poniedziałkowy wieczór, w którym drużyna wygrała z Eko-Hurtem, Speednet zapewnił sobie drugie w historii – medale w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Przypomnijmy, że pierwszy raz, Speednet stanął na podium w sezonie Jesień’21. Wówczas gracze Marka Ogonowskiego zajęli drugie miejsce – tuż za Merkurym. Obecna sytuacja Speednetu wygląda tak, że jeśli Speednet ogra dziś za komplet punktów CTO, a ci – przegrają swoje spotkanie z Merkurym to właśnie Speednet znajdzie się na drugim miejscu w lidze. Z drugiej strony, trzeba powiedzieć to sobie wprost – o realizacje takiego scenariusza będzie bardzo trudno. Przypomnijmy, że w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – drużyna CTO jeszcze nigdy nie przegrała spotkania w stosunku 0-3. Dodatkowo – jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby CTO Volley przegrało trzy mecze z rzędu. Jako, że CTO przystąpi do spotkania ze Speednetem po porażce 1-2 z Eko-Hurtem to aby Speednet mógł myśleć o wicemistrzostwie – musiałby się zrealizować również ten scenariusz. No właśnie – czy tych ‘gdyby’ nie jest obecnie za dużo? Skoro już jesteśmy przy naszym ulubionym słówku to należy dodać, że gdyby CTO wygrało za komplet punktów ze Speednetem to ich mecz z Merkurym byłby meczem o mistrzostwo Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. O tym czy tak będzie – dowiemy się około godziny 21:30. Tak czy siak – wtorkowy wieczór, zapowiada się kozacko.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Wolves Volley – AXIS

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Drużyna Fabiana Polita – AXIS jest już o krok od awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Po dwunastu meczach sezonu Jesień’22 – gracze w granatowych trykotach znajdują się na trzecimmiejscu w ligowej tabeli. Na ich drodze w kierunku drugiej ligi stoją gracze Wolves Volley. W skrócie – jeśli drużyna Fabiana Polita wygra dziś mecz – to bez względu na inne spotkania w trzeciej lidze – awansują do drugiej ligi. Czy grając pod wielką presją, zawodnicy AXIS to udźwigną? Z drugiej strony – zawodnicy w granatowych strojach podejdą do spotkania z wiedzą dotyczącą wyniku rywalizacji Info Distributions – BL Volley. Jeśli ci drudzy nie sięgną w meczu po komplet punktów co będzie zadaniem niezwykle trudnym – to AXIS z całą pewnością – znajdzie się w tabeli przed ‘Tygrysami’. Na horyzoncie pojawia się jednak jeszcze drużyna Bayer Gdańsk, która będzie zdecydowanym faworytem dwóch ostatnich spotkań i w przypadku potencjalnej porażki AXIS – mogłaby ich wyprzedzić w tabeli. Oczywiście te dywagacje mogą się szybko zdezaktualizować, bo w naszym odczuciu – AXIS powinien poradzić sobie z najbliższym rywalem. Co ciekawe o czym nie wszyscy poza samymi zainteresowanymi drużynami wiedzą – będzie to starcie derbowe. Losy wielu zawodników obu drużyn, na przestrzeni wszystkich sezonów w SL3 się bardzo często splatały, a pomiędzy drużynami dochodziło do kilku transferów. Całość jednak można określić jako rodzinną atmosferę. To – we wtorkowy wieczór nie będzie miało jednak znaczenia. Z pewnością – drużyna Wolves Volley będzie chciała choć po części uratować sezon. Póki co – drużyna znajduje się bowiem na dziewiątym miejscu w lidze co z pewnością – szczytem ich marzeń nie jest.  

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

CTO Volley – Merkury

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Ależ poukładała nam się w obecnym sezonie pierwsza liga. Nie znamy jeszcze rzecz jasna wyniku rywalizacji CTO Volley ze Speednetem, ale jeśli nic się po drodze nie ‘wykrzaczy’ to o tym, która z drużyn sięgnie po tytuł mistrzowski w sezonie Jesień’22 – zadecyduje bezpośrednie spotkanie, do którego dojdzie o godzinie 21:35. Póki co – w zdecydowanie lepszym położeniu znajdują się gracze Merkurego, którzy w poniedziałkowy wieczór – sięgnęli po bardzo ważny komplet punktów w rywalizacji z ZCP Volley Gdańsk. Dzięki temu obecnie mają aż pięć punktów przewagi nad CTO. O tym czy wtorkowe spotkanie będzie meczem o ‘mistrza’ zadecyduje starcie CTO ze Speednetem. Jeśli CTO nie wygra meczu z ‘Programistami’ to straci szansę na tytuł mistrzowski.  Finisz ligi – przypomina nam nieco końcówkę poprzedniego sezonu. Wówczas – pod koniec ligi Merkury również miał kilka punktów przewagi i zagwarantował sobie miejsce na tronie. W końcówce sezonu – przegrał jednak mecz z CTO Volley i w związku z tym – zabrakło przysłowiowej ‘wisienki na torcie’. Całą tą sytuację opisujemy dlatego, ponieważ jeśli kwestia mistrzostwa rozstrzygnie się przed godziną 21:30 – to i tak, o mobilizację Merkurego jesteśmy spokojni. Która z drużyn będzie faworytem starcia? Wydaje nam się, że obecnie więcej argumentów jest po stronie Merkurego. Gdybyśmy mieli określić procentowe szansę na mistrzostwo – w oczach Redakcji jest to 85% na Merkurego i 15% na CTO. Czy w końcówce sezonu dojdzie jednak do jednego z największych ‘twistów’ w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta? Za kilka godzin – wszystko będzie jasne.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Tiger Team – Port Gdańsk

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Nie mamy co do tego wątpliwości – dla drużyny ‘Portowców’ obecny sezon jest z pewnością rozczarowaniem. Przypomnijmy, że mówimy o drużynie, która zmagania w poprzednim sezonie skończyła tuż za podium – na czwartym miejscu. Dodatkowo – w trzynastu rozegranych spotkaniach, ‘Portowcy’ przegrali zaledwie trzy mecze. Jako, że mówimy o jednej z pięciu najbardziej doświadczonych drużyn w SL3 (ponad 100 spotkań), byliśmy przekonani, że drużyna ‘z doków’ jest gotowa zrobić o jeden krok dalej. Niestety – już inauguracja obecnego sezonu pokazała, że forma drużyny Arkadiusza Sojko, jest daleka od optymalnej. Finalnie – w jedenastu pojedynkach obecnego sezonu, Port Gdańsk wygrał zaledwie cztery mecze i aż siedmiokrotnie schodził z parkietu ‘na tarczy’. Dodatkowo – w dwóch ostatnich meczach edycji Jesień’22, ‘Portowcy’ zmierzą się z Tiger Team oraz Chilli Amigos i trzeba zauważyć, że to rywale ‘Granatowych’ będą faworytami tych spotkań. Stanie się tak, o ile Tiger Team trafi we wtorkowy wieczór z formą. Uważamy, że ‘Tygrysy’ dysponują porządnym potencjałem i absolutnie – widzimy w tej drużynie ‘przestrzeń do budowania’. Aby tak się jednak stało, drużyna musi przede wszystkim ustabilizować swoją formę. Póki co, bardzo dobre mecze, drużyna Mateusza Sokołowskiego przeplata tymi nieciekawymi. Drugim problemem, który sprawia, że Tiger Team nie może w pełni rozwinąć skrzydeł to potężne problemy kadrowe, które trapią drużynę. Jeśli przed kolejnym sezonem – Tiger dokona transferów 2-3 zawodników, którzy będą pojawiali się na lidze REGULARNIE to uważamy, że przed drużyną dobry okres. Wracając do meczu, która z drużyn wygra? Wydaje się, że po podziale punktów – ‘Tygrysy’.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #32

Za nami poniedziałkowa seria gier. Bardzo ważny krok w kierunku czwartego tytułu mistrzowskiego wykonała drużyna Merkury, która pokonała ZCP 3-0. Dodatkowo – podium rozgrywek zapewniła sobie ekipa Speednetu, która powalczy we wtorek o srebrne medale. W meczu na szczycie trzeciej ligi – TGD pokonał BL Volley i jest już o włos od strefy medalowej. Zapraszamy na podsumowanie!

Husaria MD Clean&Bud – Speednet 2 2-1 (21-14; 11-21; 21-13)

W zapowiedzi przedmeczowej o tym właśnie pisaliśmy. Niby Husaria Gdańsk zrobiła w obecnym sezonie progres, niby wygrała sporo spotkań i zdobyła dwa razy więcej punktów niż ostatnio, a jednak do ich ogródka – można wrzucić kamyczek. W poniedziałkowy wieczór, ‘Rycerze’ mierzyli się ze Speednetem 2, który przed rozpoczęciem zawodów – wygrał jedno z jedenastu spotkań. Dodatkowo – na swoim koncie zgromadził zaledwie sześć oczek. To pozwalało z kolei sądzić, że Husaria jest wyraźnym faworytem spotkania. Pierwszy set, zdawał się potwierdzać nasze przypuszczenia. Po kilku punktach przyjmującego Husarii – Mateusza Drężka, gracze w szarych trykotach, objęli prowadzenie 10-6. Dalsza część seta to potwierdzenie dobrej postawy Husarii i w konsekwencji – bezproblemowa wygrana seta do 14. Drugi set rywalizacji to zupełnie inna historia. Po ataku przesuniętego niedawno na prawe skrzydło – Mikołaja Witkowskiego, Speednet objął prowadzenie…9-2! Jeśli chodzi o roszady – to nie jedyna niespodzianka, którą przygotował trener drużyny. Tak się składa, że na ‘sypie’ zobaczyliśmy nominalnego przyjmującego – Piotra Przywieczerskiego. Nie wiemy na ile to efekt zmian, ale Speednet zagrał w tej partii świetnie i w końcówce – po ataku Łukasza Anyszkiewicza, prowadził 19-9. To co warto podkreślić to świetna seria na zagrywce Michała Doroza. Oj, moglibyśmy chwalić wiele obszarów, które po złożeniu do kupy – dało wygraną seta do 11! Ostatnia odsłona to jednak ‘sprowadzenie do parteru’ przez Husarię. Po wyrównanym otwarciu seta (6-6), dwoma atakami popisał się Damian Balcerowski, po których Husaria odskoczyła od rywali na cztery punkty (10-6). Dalsza część seta to przewaga Husarii, która zaowocowała wygraną do 13, a całego meczu 2-1.

BL Volley – TGD 1-2 (16-21; 17-21; 22-20)

Poniedziałkowe spotkanie było absolutnie kluczowe w kontekście podziału miejsc na podium. Powiedzmy sobie wprost – mimo, że przegrany meczu wciąż ma matematyczne szansę na ‘pudło’ to jednak jest to scenariusz wyjęty z półki pomiędzy baśniami braci Grimm oraz Andersena. Obie drużyny do bezpośredniego starcia podeszły w pełni świadome swojego położenia. Nie ukrywamy, że mecz rozpoczął się….naprawdę kozacko. Pierwsza akcja meczu pozwoliła nam uwierzyć, że będzie to prawdziwy hit trzeciej ligi. Z perspektywy czasu wiemy, że choć spotkanie stało na niezłym poziomie – to jednak spodziewaliśmy się ciut lepszego i bardziej wyrównanego widowiska. Oczywiście za taki stan rzeczy nie są odpowiedzialni gracze TGD, którzy od początku meczu – prezentowali więcej jakości. Po wyrównanym początku, drużyna Macieja Kot przytrzymała swoich rywali blokiem a także zaprezentowała dobrą grę w obronie, po której ‘Drogowcy’ objęli prowadzenie 15-10. Pięciopunktowa zaliczka w tej fazie seta, jak się okazało – była wystarczająca, by po chwili cieszyć się z wygranej seta. Druga odsłona rywalizacji rozpoczęła się w wymarzony dla ‘Drogowców’ sposób. Po bloku środkowego – Piotra Stapurewicza, TGD objęło prowadzenie 8-4. W dalszej części seta, ‘Drogowcy’ mieli chwilowy przestój w ataku, co skrzętnie wykorzystali ich rywale, doprowadzając do zaledwie jednego oczka straty (12-13). Kiedy w obozie TGD zrobiło się gorąco – TGD wróciło z ‘drugą falą’, by po chwili wygrać partię do 17. Do podniesienia z parkietu – został punkt za trzeciego seta. Partię tę, lepiej rozpoczęły ‘Tygrysy’, którzy po bloku grającego na środku – Tomka Czopura objęli prowadzenie 10-5. Dalsza część seta to nieciekawy obraz gry obu drużyn, który obfitował w sporą liczbę błędów własnych (12-11). Jako pierwsi z jakością wrócili gracze  BL, którzy po ataku Michała Konopki, prowadzili 16-11. Pięciopunktowa zaliczka to parafrazując selekcjonera Czesława Michniewicza ‘niebezpieczny wynik’. W końcówce TGD dogoniło bowiem rywali i doprowadzili do stanu 20-20. W końcówce – więcej zimnej krwi zachowali jednak gracze BL, którzy wygraną seta – przedłużyli sobie nadzieję na podium rozgrywek. Tak jak wspomnieliśmy jednak na początku – jest to dość mało prawdopodobne.

Volley Gdańsk – MPS Volley 2-1 (21-7; 11-21; 21-17)

Pisaliśmy o tym w zapowiedziach. Utrzymanie Volley Gdańsk od jakiegoś czasu zdawało się wyłącznie formalnością. Z drugiej strony wiedzieliśmy, że w kodzie DNA drużyny znajduje się coś, co pozwala sądzić, że drużyna wyjdzie na parkiet – i będzie walczyła o wygraną, nie zważając na okoliczności, w których się znaleźli. Skoro jesteśmy przy okolicznościach – MPS również musiał radzić sobie w dość nietypowym zestawieniu. W składzie drużyny brakowało między innymi Jakuba Nowaka, Karola Masiula czy Jakuba Perżyło. Lista absencji była nawet dłuższa, ale koniec końców – MPS stanął w poniedziałkowy wieczór do walki o uniknięcia barażu. Początek rywalizacji, rozpoczął się jednak dla Miłośników Piłki Siatkowej fatalnie. MPS dużo mylił się w ataku, czego nie można było powiedzieć o ich rywalach. Efekt? Prowadzenie ‘żółto-czarnych’ 13-4! Co więcej – dalsza część seta to kontynuacja dominacji trzykrotnych mistrzów SL3 i wynik 21-7, a przede wszystkim gra MPSu, po której możemy mówić o najgorszym secie w obecnym sezonie. Kiedy wydawało się, że Volley Gdańsk w kolejnych setach również rozgromi swoich przeciwników, w drugiej partii byliśmy świadkami konkretnego twistu. Tym razem to MPS objął prowadzenie 9-3 i mimo, że z czasem Volley nieco zniwelował stratę (12-8) to druga część seta to wyraźna przewaga MPSu i wygrana seta do 11. W środkowej partii – co warto podkreślić z dobrej strony pokazał się powracający po kontuzji Adrian Wieleba. Decydujący o zwycięstwie set to wyrównana walka obu stron, która potrwała do stanu po 17. W końcówce – szalę zwycięstwa na stronę Volley Gdańsk przechylił tercet najbardziej doświadczonych graczy VG (Huliński, Kuna, Ścięgosz).

Merkury – ZCP Volley Gdańsk 3-0 (22-20; 21-15; 21-18)

Zadanie na poniedziałkowy wieczór – wykonane przez Merkurego w 100%. W meczu z brązowymi medalistami poprzedniego sezonu miał być komplet punktów – no i był. W meczu były jednak momenty, w których wygrana za pełną pulę – nie była taka oczywista. Tak czy siak – Merkury jest już o włos od wygranej w lidze. Obecnie mają pięć punktów przewagi nad CTO Volley, z którą to drużyną stoczą ostatni bój w lidze. Aby jednak te spotkanie miało znaczenie – ‘Pomarańczowi’ muszą wygrać ze Speednetem co jak pokazał obecny sezon – do najłatwiejszych zadań nie należy. Wracając do poniedziałkowego starcia – te rozpoczęło się lepiej dla drużyny Piotra Peplińskiego (10-5). Mimo sporej wydawałoby się zaliczki – po chwili ZCP doprowadziło do wyrównania po 12. W dalszej części seta, Merkury zdołał odzyskać kontrolę nad grą (18-15), ale i tym razem – nie wystrzegł się przestoju. Ten skończył się co prawda bez konsekwencji, ale pod koniec seta, kiedy ZCP prowadziło 19-18 – w ekipie Merkurego zrobiło się…niekomfortowo. Ostatecznie w końcówce zaprocentowało to, co oglądaliśmy już kilka razy w obecnym sezonie – dobra gra w bloku, która dała Merkuremu upragniony punkt. Prawdę mówiąc – to co było najciekawsze, wydarzyło się w pierwszym secie. Druga partia była raczej tą, o której zwykło się mówić ‘bez historii’. Po wyrównanej pierwszej części seta (10-10), Merkury podkręcił tempo. Nie bez konsekwencji obył się również festiwal zepsutych zagrywek drużyny ZCP, po którym – na tablicy wyników było 17-12 dla Merkurego. Ostatni set był czymś pomiędzy pierwszą a drugą partią. Przez niemal całego seta mieliśmy walkę punkt za punkt. Od stanu 18-18 – więcej zimnej krwi zachowali gracze Merkurego i to oni cieszyli się z wygrania bardzo ważnego punktu, który przybliża drużynę do mistrzostwa.

Speednet – Eko-Hurt 2-1 (21-19; 15-21; 21-15)

Spotkanie o podium rozgrywek, bo tak był anonsowany przez nas mecz, zakończył się zwycięstwem Speednetu w stosunku 2-1. Wygrana ‘Różowych’ sprawia, że ci – zapewnili sobie co najmniej trzecie miejsce w lidze. Piszemy co najmniej, ponieważ we wtorkowy wieczór – mają szansę wskoczyć o jedno miejsce wyżej. Aby tak się stało, muszą wygrać za komplet punktów z CTO i liczyć na to, że ‘Pomarańczowi’ przegrają z Merkurym. Brzmi nieprawdopodobnie? Cóż – w pierwszej lidze widzieliśmy już wiele rzeczy. Przechodząc jednak do meczu z Eko-Hurtem, należy podkreślić, że nie były to łatwe zawody dla Speednetu. Od pierwszego gwizdka w meczu, to ‘Hurtownicy’ prezentowali się lepiej. To zaowocowało tym, że Eko-Hurt prowadził przez niemal całą pierwszą partię (8-4; 12-9; czy wreszcie 17-15). Im dłużej trwał jednak ten set, tym lepiej prezentowali się gracze Speednetu, którzy we wskazanym momencie mieli kilka wybloków, które po chwili kończyły się skutecznymi kontrami. Uważamy, że to właśnie ten element w dużej mierze sprawił, że Speednet ‘wrócił do gry’ (17-17). Końcówka seta to ‘pójście za ciosem’ Speednetu, które skończyło się wynikiem 21-19. Druga odsłona, podobnie jak pierwszy set – rozpoczęła się od wysokiego prowadzenia Eko-Hurtu (9-5). Tym razem – ‘Hurtownicy’ nie dali sobie jednak wydrzeć wygranej z rąk i finalnie, tym razem to oni wygrali doprowadzając do wyrównania w setach. O zwycięstwie w meczu musiał zadecydować trzeci set. Emocji w decydującej partii doświadczyliśmy tylko do połowy trwania seta (12-12). W dalszej części Eko-Hurt zaczęło popełniać masowo błędy, co chętnie wykorzystali gracze Speednetu, którzy wygrali tę partię do 15. Tak jak wspomnieliśmy na początku – to jednak jeszcze nie koniec emocji dla ‘Różowych’.

Craftvena – Speednet 2 3-0 (21-18; 21-17; 21-18)

W zapowiedziach przedmeczowych, kreśliliśmy scenariusz, w którym jeśli Speednet 2 miałby pokusić się w poniedziałek o punkty – to zrobiłby to właśnie z Craftvena. Ostatecznie stało się inaczej. ‘Programiści’ po dobrym meczu, wygrali seta z Husarią Gdańsk, a w konfrontacji z Craftveną – ‘musieli obejść się smakiem’. Mimo braku punktu z ‘Rzemieślnikami’ uważamy, że Speednet zagrał naprawdę niezłe zawody, w których był stosunkowo blisko do zdobyczy punktowej. Pierwszego seta rywalizacji, lepiej rozpoczęli jednak gracze Craftveny. Po ataku Radosława Zakrzewskiego ze skrzydła, Craftvena objęła pięciopunktowe prowadzenie (14-9). Pod koniec seta, przy piłce setowej dla ‘Rzemieślników’ (20-16), Speednet mógł uwierzyć w odwrócenie losów rywalizacji, ale koniec końców – zakończyło się na wyniku 21-18 dla graczy w czarnych strojach. Środkowa odsłona to wyrównana walka obu drużyn, która zaprowadziła nas do stanu po 10. W połowie seta – Craftvena zrobiła jednak klasyczny odjazd, po którym na tablicy wyników było już 19-13. W końcówce seta – Speednet znowu nieco podgonił wynik, ale umówmy się – był to raczej makijaż pewnych niedoskonałości. Finalnie partia ta, zakończyła się wynikiem 21-17. Najwięcej działo się w trzecim secie. Pod koniec tej partii – to ‘Programiści’ prowadzili 18-16 i gdyby tylko…. No właśnie. Ze słowem ‘gdyby’ jest taki problem, że jest nie do zweryfikowania i można je nadmuchać do sporych rozmiarów – niekoniecznie oddających rzeczywistość. Ta była taka, że to Craftvena pokazała w końcówce więcej jakości i po kilku błędach przeciwników – wygrali tę partię do 18, a cały mecz 3-0.