Miesiąc: październik 2022

Zapowiedź – MATCHDAY #16

Przed nami ostatni dzień meczowy w obecnym tygodniu rozgrywek. W czwartek o pierwsze zwycięstwo w pierwszej lidze powalczy BEemka Volley, która zmierzy się z AVOCADO Friends. W drugiej lidze może dojść do zmiany lidera. Stanie się tak w przypadku kiedy AIP wygra dwa spotkania. Najciekawszym meczem zdaje się być jednak pojedynek w trzeciej lidze, w której Husaria Gdańsk zmierzy się z Bayerem. Zapraszamy na zapowiedź!

Husaria MD Clean&Bud – Bayer Gdańsk

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Są w lidze drużyny, które w stosunku do poprzedniego sezonu zaliczyły regres. Są też takie, których gra uległa znacznej poprawie. Gdyby ktoś zadał Redakcji pytanie, która z ekip prezentuje się o wiele lepiej niż na wiosnę, bez wahania wskazalibyśmy czwartkowych rywali. Dla Husarii mecz z Bayerem będzie piątym pojedynkiem w sezonie Jesień’22. Jak do tej pory, drużyna Grzegorza Żyły-Stawarskiego odniosła dwa zwycięstwa. Niestety dla nich, trzepotania skrzydeł nie przestraszyli się gracze Chilli Amigos oraz jedynej niepokonanej drużyny w trzeciej lidze – Info Distributions. Mimo, że Husaria przegrała oba wspomniane pojedynki to jednak zaprezentowała się w nich naprawdę dobrze. Jesteśmy niemal przekonani, że ‘Rycerze’ zaczną punktować zdecydowanie lepiej, kiedy zaczną rywalizować z teoretycznie słabszymi rywalami. Czy takim okaże się ekipa Bayer Gdańsk? Jesteśmy szaleni ciekawi tego pojedynku. Samo spotkanie będzie prawdopodobnie bardzo wyrównane a w związku z tym, Redakcji cholernie trudno wskazać faworyta meczu. Dla drużyny Mateusza Grudnia, czwartkowy mecz będzie szóstym meczem w sezonie Jesień’22. Pomimo faktu, że Bayer rozegrał o jedno spotkanie więcej od swoich czwartkowych rywali, to na ich kontach jest obecnie tyle samo punktów. Podobnie jak ma to miejsce w przypadku Husarii, Bayer rywalizował z niemal całą ligową czołówką i w naszym przekonaniu kwestią czasu jest, aż drużyna zacznie taśmowo wygrywać. Która z drużyn jest w naszych oczach faworytem? Wydaje się, że nieco większe szanse na zwycięstwo ma drużyna ‘Aptekarzy’. Z drugiej strony potencjalna wygrana Husarii nas w ogóle nie zdziwi.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

BES Boys BLUM – Oliwa Team

Godz.: 20:35, boisko nr 2

Ależ zaimponowała nam w ostatnim czasie drużyna BES Boys BLUM. Po początku sezonu, w którym drużyna Ryszarda Nowaka przegrała pięć spotkań uznaliśmy, że ‘Chłopcy’ mogą mieć w obecnym sezonie ciężary z tym, by osiągnąć korzystny rezultat. O ile porażki z drużynami z TOP4 można było zrozumieć, tak porażka w bardzo słabym stylu w meczu ze Zmieszanymi, dała nam do myślenia. W szóstym meczu w sezonie Jesień’22, BES Boys BLUM mierzyli się z kolei z Dzikami Wejherowo i mając na uwadze to, co działo się w poprzednich meczach – nie dawaliśmy im większych szans na dobry rezultat. W meczu, do którego doszło 22 września, ‘Chłopcy’ ku zaskoczeniu wszystkich wygrali z brązowymi medalistami poprzedniego sezonu – Dzikami Wejherowo. To pozwala nam z kolei sądzić, że BES Boys BLUM stać na to, by w czwartkowy wieczór powalczyć o drugą wygraną w sezonie. Rywalem ‘Chłopców’ będzie ekipa Oliwy Team, która przystąpi do spotkania tuż po środowej wygranej z Volley Surprise. W sześciu dotychczasowych spotkaniach w sezonie Jesień’22, Oliwa wygrała taką samą liczbę spotkań jak w całym ubiegłym sezonie. To pozwala sądzić, że Oliwa uniknie scenariusza z poprzednich sezonów, w których gracze Tomasza Kowalewskiego musieli drżeć do samego końca o drugoligowy byt. Z drugiej strony nie jest też tak, że Oliwa jest już ekipą, która jest gotowa powalczyć o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. To z kolei sprawia, że BES Boys BLUM, mimo że nie są faworytem meczu to w czwartkowy wieczór nie stoją na straconej pozycji.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

AIP – Niepoloty

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Spotkanie, do którego dojdzie po godzinie 20:30 będzie meczem drużyn będących na przeciwległych biegunach jeśli chodzi o miejsce w tabeli, sferę mentalną, która z tego wynika czy niestety dla Niepolotów – pod względem poziomu sportowego. Adi i Przyjaciele przystąpią do spotkania jako jedna z trzech niepokonanych drugoligowych ekip w sezonie Jesień’22. Dotychczas drużyna Adriana Ossowskiego wygrała z BES Boys BLUM, Flotą, MiszMaszem, Zmieszanymi czy ostatnio z Team Spontan. O ile na początku sezonu – umówmy się, AIP nie zachwycała, tak ostatni mecz drużyny pretendującej do awansu do wyższej klasy rozgrywkowej – był koncertem. Wtorkowe spotkanie ze Spontanem zakończyło się gładkim zwycięstwem AIP za komplet punktów. Obecnie wydaje się, że ‘Przyjaciele’ zdali sobie sprawę z faktu jak bardzo ważne w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta jest wygrywanie za komplet oczek. Jeśli w czwartkowy wieczór nie wydarzy się nic nadzwyczajnego to na półmetku rozgrywek – AIP stanie się liderem rozgrywek. Zarówno w meczu z Niepolotami jak i ACTIVNYMI, będą oni murowanym faworytem i z pewnością będą chcieli wykorzystać środową wpadkę Szach-Matu. Czy ostatnia siła drugiej ligi – Niepoloty, mogą pokrzyżować faworytom plany? Cóż, patrząc na obecną dyspozycję ‘Pingwinów’, jest to bardzo mało prawdopodobne. Nie chcemy, aby zabrzmiało to zbyt boleśnie, ale póki co – drużyna Mateusza Bone nie wygląda na taką, która miałaby argumenty by się przełamać.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

AVOCADO friends – Beemka Volley

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Do wczorajszego wieczoru, AVOCADO friends oraz BEemka Volley pozostawały dwiema z trzech drużyn w elicie, które nie zdołały wygrać ani jednego spotkania. O ile w przypadku beniaminka nie było to szokujące, tak dla drużyny ‘Wegan’, która skończyła poprzedni sezon w grupie mistrzowskiej – było to ogromnym rozczarowaniem. W środowy wieczór ekipa Arkadiusza Kozłowskiego rywalizowała z trzykrotnymi mistrzami Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – ekipą Volley Gdańsk. Po nieudanym początku meczu, ‘Roślinożercy’ prezentowali się coraz lepiej i ostatecznie to oni cieszyli się z dwóch punktów w meczu. To co warto zauważyć to fakt, że od października zdezaktualizowały się problemy kadrowe ‘Wegan’, które sprawiały, że we wcześniejszych meczach byli oni wyraźnie osłabieni a nawet musieli grać w pięcioosobowym składzie. Okoliczności, o których mówimy sprawiają, że w naszym odczuciu to ‘Weganie’ będą faworytem czwartkowego starcia. Dla BEemki Volley, mecz z AVOCADO friends będzie piątym spotkaniem w sezonie Jesień’22. Gracze Daniela Podgórskiego pozostają jedną z dwóch drużyn, które nie wygrały jeszcze w elicie. Różnica miedzy BEemką a Dream Volley czyli drugim z beniaminków jest taka, że w naszym odczuciu to BEemka prezentuje się lepiej. Z drugiej strony to dość marne pocieszenie porównywalne do tego, kiedy kolega z ławki obok również dostawał jedynkę. Czy ‘biało-niebieskim’ uda się wreszcie przełamać? Nie jest to niemożliwe.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Info Distributions – Craftvena

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Po 108 spotkaniach obecnego sezonu, zostało zaledwie sześć drużyn, które do tej pory nie przegrały ani jednego spotkania. Tak się składa, że jedyną trzecioligową siłą, która wygrała wszystkie mecze jest drużyna Info Distributions. Dla ‘Drukarzy’ mecz z Craftveną będzie szóstym meczem w sezonie Jesień’22. Na dotychczasowym rozkładzie drużyny Maćka Skowrońskiego znajdują się Tiger Team, Husaria Gdańsk, Port Gdańsk, Wolves Volley czy ostatnio – Bayer Gdańsk. Spośród pięciu wymienionych rywali wydaje się, że to ‘Aptekarze’ sprawili drużynie Info Distributions największe problemy. Przypomnijmy, że w bezpośredniej konfrontacji – ‘Drukarze’ byli przez moment w prawdziwych tarapatach, z których drużynę Info wyciągnął świetnie dysponowany Ernest Kuryst. Będąc uczciwym trzeba przyznać, że we wspomnianym meczu, ekipa Info Distributions miała spore problemy kadrowe, spowodowane absencjami kilku zawodników. Z drugiej strony, tak to właśnie wygląda w lidze. Tę wygrywa drużyna, która jest w stanie przeciwstawić się w głównej mierze własnym problemom. W czwartkowy wieczór, ekipa ‘Drukarzy’ zmierzy się z Craftveną. Dla ‘Rzemieślników’ czwartkowa konfrontacja będzie piątym meczem w sezonie Jesień’22. Po niezbyt udanym początku, w którym gracze Bartka Zakrzewskiego przegrali z TGD, AXIS oraz Portem Gdańsk – Craftvena się wreszcie przełamała i wygrała za komplet punktów z ekipą DNV. Z całym szacunkiem do drużyny z Gdyni, ale Info Distributions to jednak ‘inna półka’. To oznacza z kolei, że o punkty w czwartkowy wieczór, będzie Craftvenie trudno.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

AIP – ACTIVNI Gdańsk

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Beniaminek drugiej ligi – ekipa ACTIVNYCH nie może mówić obecnie o najlepszym okresie w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Gracze Artura Kurkowskiego w pięciu spotkaniach sezonu Jesień’22 nie zdołali wygrać ani jednego meczu. Mimo to, na koncie ACTIVNYCH znajdują się obecnie trzy oczka, które dają drużynie – dwunastemiejsce w lidze. Biorąc pod uwagę dość obiecujący start w sezonie, taki wynik z całą pewnością jest sporego rodzaju rozczarowaniem. Największym zawodem dla drużyny, były dwa ostatnie mecze, w których ACTIVNI przegrywali kolejno z Flotą ACTIVE Team czy Volley Surprise, które tego dnia zmagało się z problemami kadrowymi. Co gorsze – dla graczy Artura Kurkowskiego nie mamy najlepszych wieści. W czwartkowy wieczór drużyna ACTIVNYCH zmierzy się bowiem z jednym z faworytów do wygrania ligi. Ekipa ‘Adiego i Przyjaciół’ wygrała w obecnej edycji – wszystkie pięć spotkań i spośród wszystkich drużyn, które kiedykolwiek zagrały w SL3, pozostaje jedną z dwóch niepokonanych drużyn. Ok, zdajemy sobie sprawę, że rozegrali oni bardzo małą liczbę spotkań, ale tak czy siak – takie są fakty. Dla ‘Przyjaciół’ pojedynek z ACTIVNYMI będzie drugim meczem w czwartkowy wieczór. Na początek ekipa Adriana Ossowskiego zmierzy się bowiem z Niepolotami i podobnie jak w meczu z ACTIVNYMI to oni będą wyraźnym faworytem meczu. Jeśli pretendent do tytułu mistrzowskiego zagra tak jak ze Spontanem to jest bardzo prawdopodobne, że w czwartek ich seria zwycięstw będzie jeszcze bardziej imponująca.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

MATCHDAY #15

W środowy wieczór przekroczyliśmy liczbę stu spotkań, rozegranych w sezonie Jesień’22. W meczu dnia – Dziki Wejherowo wygrały z liderem rozgrywek – Szach-Matem. W elicie swoje pierwsze spotkanie w sezonie wygrała ekipa AVOCADO friends. W trzeciej lidze z kolei, nastąpiła zmiana lidera. Wszystko za sprawą rewelacyjnego okresu drużyny AXIS. Zapraszamy na podsumowanie!

Swooshers – AXIS 0-3 (6-21; 1-21; 9-21)

Biorąc pod uwagę ostatnie spotkanie obu drużyn, do którego doszło w sezonie Wiosna’22, można było zażartować, że w środowy wieczór – AXIS zanotował spory spadek formy. Przypomnijmy, że mecz, do którego doszło na wiosnę zakończył się zwycięstwem ówczesnego Volley Kiełpino 3-0, a w poszczególnych setach, gracze Fabiana Polita wygrywali do dwóch, zera i w ostatnim secie – ponownie do zera. Do chwili obecnej tamten wynik jest najwyższym wynikiem w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Środowe spotkanie, choć nieco inne to jednak również z absolutną dominacją drużyny Fabiana Polita. Choć końcowy wynik seta może tego nie wskazywać, to pierwsza partia rozpoczęła się od prowadzenia AXIS…16-1! Co ciekawe, na początku meczu to Swooshersi objęli prowadzenie (1-0). Niestety dla nich, kolejne 16 punktów zdobyła ekipa AXIS i kiedy zanosiło się na powtórkę z poprzedniego sezonu, AXIS zepsuło kilka piłek, w efekcie czego partia ta zakończyła się wynikiem 21-6. O ile w pierwszej części AXIS popełniło kilka błędów tak w drugim secie zagrali niemal bezbłędnie, w efekcie czego – Swooshers zanotowało najwyższą porażkę w secie w obecnym sezonie (21-1). Ostatnia partia była zdecydowanie najlepszą odsłoną w wykonaniu ‘biało-czarnych’. Gracze Nike Poland zdobyli w tym secie kilka punktów po własnych akcjach. Mimo to, gracze Fabiana Polita nie mieli najmniejszych problemów z tym, by wygrać tę partię do 9 i w konsekwencji cały mecz 3-0.

BH Rent MiszMasz – Niepoloty 3-0 (21-17; 21-8; 21-14)

Przeżywająca kryzys drużyna Niepolotów rozegrała w środowy wieczór piąte spotkanie w sezonie Jesień’22. Dotychczasowe cztery mecze, nie dawały drużynie Mateusza Bone większych powodów do optymizmu. Wszystko za sprawą tego, że na dwanaście możliwych oczek – Niepoloty sięgnęły zaledwie po jeden punkt. Sytuacja miała się odmienić w środowy wieczór, w którym drużyna mierzyła się z jedenastą siłą poprzedniego sezonu – drużyną MiszMasz. W zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy jednak, że biorąc pod uwagę obecną dyspozycję obu drużyn – nieznacznym faworytem pozostają ‘Hotelarze’. Cóż – myliliśmy się co do słowa nieznacznie. Prawdę mówiąc – MiszMasz nie miał najmniejszych problemów z tym, by ograć swoich rywali za komplet punktów. Ok, w meczu było kilka fragmentów, w których Niepoloty mogły się łudzić, ale trwały one na tyle krótko, że nie ma się czym podniecać. Z kronikarskiego obowiązku słówko o poszczególnych setach. Początek meczu doprowadził nas do stanu 5-5. Mniej więcej w tym momencie MiszMasz zaczął pokazywać więcej jakości w siatkarskim rzemiośle, w efekcie czego po chwili objął prowadzenie 12-7. Na nic zdała się wzięta przez Niepolotów wówczas przerwa. Po chwili MiszMasz zdobył kilka kolejnych punktów i wygrał seta do 17. Druga odsłona z szacunku dla poległych powinna zostać przemilczana. To była prawdziwa demolka zakończona porażką Niepolotów do 8. Ech… pamiętamy takie czasy w SL3, kiedy dziwiliśmy się jak Nieloty mogły przegrać w podobnym stylu z CTO Volley. Z całym szacunkiem dla BH Rent-u, ale nasuwa nam się powiedzonko – ‘Gdzie Krym, gdzie Rzym’? Trzecia odsłona była na całe szczęście dla zdrowia psychicznego Niepolotów dużo lepsza. Prawdę mówiąc – być może na innej drużynie zrobiłoby to wrażenie, ale przeżywająca świetny okres ekipa MiszMasz, była tego dnia po prostu za mocna.

DNV – Speednet 2 2-1 (21-17; 21-11; 14-21)

Pojedynek ‘odwiecznych rywali’ jak zwykło się mówić o konfrontacji pomiędzy DNV a Speednetem zgodnie z przypuszczeniami – zakończył się podziałem punktów. Redakcja myliła się jednak co do tego, która z drużyn wygra mecz. W środowy wieczór DNV mogło skorzystać z graczy, których w ostatnim czasie nie widzieliśmy i którzy podnoszą przy okazji jakość drużyny. Jeśli chodzi o Speednet, to ‘Różowi’ po raz pierwszy od niepamiętnych czasów, musieli sobie radzić bez trenera – Marka Ogonowskiego. Początek spotkania to wyrównana walka obu stron, która zaprowadziła nas do stanu 13-13. To właśnie od tego momentu zarysowała się przewaga drużyny z ulicy Łużyckiej, która po bloku Błażeja Budreńskiego, objęła prowadzenie 18-15 i po chwili wygrała seta. To co napiszemy o drugim secie to porządny kamyczek do Speednetowego ogródka. ‘Programiści’ pomimo tego, że rozpoczęli partię od prowadzenia 8-4 to zanotowali po chwili potworny przestój, który sprawił, że do końca seta zdobyli zaledwie trzy punkty przy siedemnastu swoich rywali. Cóż, dyspozycja z drugiego seta nakazuje nam sądzić, że Speednet przerżnąłby w tej partii nawet z drużyną Actimela, która z siatkówka nie ma za wiele wspólnego. Ostatni set to wreszcie gra, której można od pewnego czasu od Speednetu oczekiwać. Po wyrównanej, choć ze wskazaniem na Speednet, pierwszej części seta (11-9), ‘Programiści’ zrobili w dalszej części klasyczny odjazd, który pozwolił im na wygranie partii do 14.

Szach-Mat – Dziki Wejherowo 1-2 (21-14; 18-21; 19-21)

Mecz pomiędzy ‘Szachistami’ a Dzikami Wejherowo był przez nas anonsowany jako hit środowej serii gier. Dla niektórych taka zapowiedź mogła się wydawać nieco dziwna. Wszystko za sprawą tego, że przed spotkaniem z Szach-Matem, Dziki mierzyły się ze swoimi niemałymi problemami. Przypomnijmy, że przed rozpoczęciem meczu z Szach-Matem, ekipa z Wejherowa miała rozegranych pięć spotkań i zaledwie dwie wygrane na koncie. Jakby tego było mało, gracze ze stolicy małego Trójmiasta przegrali mecze z Oliwą Team, Volley Surprise czy ostatnio z BES Boys BLUM. Co by nie mówić, ale patrząc na poprzednie osiągnięcia wspomnianych drużyn oraz to jak obecnie sobie radzą – chlubą dla graczy z Wejherowa to nie było. Jeśli chodzi o Szach-Mat to drużyna przystępowała do spotkania po serii sześciu zwycięstw na inaugurację i dodatkowo z fotelu lidera. Myślimy, że chyba każdy już załapał, czemu stawialiśmy na ‘Szachistów’. Z drugiej strony podskórnie przeczuwaliśmy, że borykający się z problemami Dziki, będą chciały za wszelką cenę udowodnić, że ‘wciąć potrafią’. Z kim to zrobić jeśli nie ze spadkowiczem z elity, który jest obecnie jednym z głównych kandydatów do awansu? Pierwszy set to jednak przewaga graczy w czarnych trykotach. Szach-Mat błyskawicznie objął w tym secie sporą przewagę (12-6) i nie forsując zbytnio tempa – wygrał do 14. Zdecydowanie więcej działo się w drugim i trzecim secie. Środkowa partia zaczęła się lepiej dla drużyny grającej w delegacji. Po ataku Jakuba Klenczona, Dziki objęły prowadzenie 11-6. W dalszej części seta, Szach-Mat konsekwentnie niwelował stratę z pierwszej części i sztuka ta, udała im się prawie pod koniec seta (19-18). Ostatecznie po ataku Marcina Bryłkowskiego to Dziki cieszyły się z wygranej. Ostatni set to walka ‘łeb w łeb’, która trwała od samego początku aż do końcowego gwizdka sędziego. W końcówce więcej zimnej krwi zachowali jednak gracze z Wejherowa i to oni cieszyli się ze zwycięstwa w prestiżowym meczu.

Port Gdańsk – AXIS 0-3 (20-22; 8-21; 16-21)

Jak to mówią? Trend is your friend. Skoro drużyna AXIS wygrywa ostatnio wszystkie spotkania, to czemu z Portem miałoby być inaczej? Z pewnością podobne myśli towarzyszyły graczom Fabiana Polita, którzy przeżywają obecnie swój jeden z najlepszych okresów w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Ostatnie mecze to wygrana z Amigos, ogolenie Craftveny, TGD oraz Swooshersów. Skoro udało się wówczas to czemu z Portem, który ma obecnie pewne problemy miałoby się nie udać? Początek rywalizacji należał jednak do Portu, który przeważał nad swoimi rywalami w grze blok – obrona (16-11). Z czasem AXIS wykorzystał mnóstwo błędów rywali w kulminacyjnym momencie seta, po czym doprowadził do wyrównania a następnie przechylił szale zwycięstwa na swoją stronę. Z pewnością brak realizacji celu, który był na wyciągnięcie ręki podziałał na ‘Portowców’ demobilizująco. Druga odsłona to absolutna dominacja drużyny Fabiana Polita, która nie pozwoliła swoim rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Efekt to wynik 21-8. W trzecim secie mieliśmy małe deja vu z premierowej odsłony. W połowie seta, drużyna ‘z doków’ prowadziła 12-8 i była na najlepszej drodze do zdobycia punktu w meczu. W dalszej części seta, ekipa w granatowych trykotach ponownie doznała swego rodzaju paraliżu, który sprawił, że ‘Portowcy’ roztrwonili’ pokaźną zaliczkę i po chwili przegrali seta. Dzięki kapitalnej dyspozycji w obecnym tygodniu – drużyna AXIS wskakuje na fotel lidera trzeciej ligi.

Volley Surprise – BH Rent MiszMasz 0-3 (16-21; 14-21; 18-21)

Znacie Redakcje doskonale. Jako, że nie lubimy zbytnio nudy – staraliśmy się nieco ‘poddymić’ sytuację w zapowiedzi przedmeczowej. Fakty są jednak takie, że pomimo tego, że dwóch byłych zawodników postanowiło odejść z MiszMaszu i założyć swoją drużynę to całe spotkanie przebiegało w myśl zasady fair-play. W zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy również, że w naszym przekonaniu to MiszMasz będzie faworytem spotkania. Dodatkowo – gracze Tomasza Walaskowskiego utwierdzili nas w przekonaniu, kiedy w meczu z Niepolotami nie mieli absolutnie żadnych problemów z tym, by wygrać za komplet punktów. Jeśli chodzi o mecze z Surprise – tu niespodzianki nie było. Po bardzo wyrównanej pierwszej części seta, która zaprowadziła nas do stanu 16-16 to MiszMasz jako pierwszy objął kilkopunktowe prowadzenie (19-16). Trzeba wspomnieć, że ogromna w tym zasługa sypacza – BH Rent – Antona Hukasova, który w kulminacyjnym momencie popisał się dwiema skutecznymi kiwkami. Po chwili ‘Hotelarze’ dorzucili dwa punkty i cieszyli się z wygranej pierwszej odsłony. Druga partia nie była aż tak emocjonująca. Po ataku ze skrzydła Mateusza Berbeki, MiszMasz objął prowadzenie 11-7 i w dalszej części seta nie dał zrobić sobie krzywdy. Ostatnia odsłona rywalizacji wydawała się, układać po myśli ‘Słupszczan’, którzy po ataku Michała Szajtera wyszli na prowadzenie 11-6. Niestety dla nich, w dalszej części popełnili sporo błędów, które sprawiły, że MiszMasz doprowadził do wyrównania po 12. W dalszej części seta, z krótką przerwą na remis po 17, to gracze Tomasza Walaskowskiego prowadzili grę i w konsekwencji – wygrali drugie spotkanie tego dnia.

AVOCADO friends – Volley Gdańsk 2-1 (13-21; 21-15; 21-16)

Gra AVOCADO friends nie była we wrześniu zbyt imponująca. Przyczynił się do tego fakt, że nie rozpoczął się wówczas rok akademicki. Zdecydowaną poprawę jakości mieliśmy zobaczyć od pierwszego październikowego spotkania. Tak się składa, że tym meczem była konfrontacja ‘Wegan’ z Volley Gdańsk. Biorąc jednak pod uwagę to, że Volley Gdańsk mimo niekorzystnego stosunku wygranych i porażek, prezentował się w ostatnim czasie naprawdę dobrze – w typie Redakcji wskazaliśmy, że to ‘żółto-czarni’ będą faworytem. Początek spotkania zdawał się potwierdzać nasz typ. Volley Gdańsk zdawał się odrobić ‘zadanie domowe’ i w pierwszej partii nie dał zbytnio pograć największemu kanonierowi drużyny – Miłoszowi Bazylińskiemu. Po stronie Volleya z kolei, świetną partię rozgrywał Daniel Koska, który poprowadził ‘żółto-czarnych’ do bardzo gładkiej wygranej w pierwszym secie. Po chwili od pierwszego gwizdka sędziego w środkowej partii zaczęliśmy główkować, czy przypadkiem obie drużyny nas nie nabierają i kiedy zmieniały strony, nie podmieniły się również koszulkami. Nasze podejrzenia były oparte na tym, że zobaczyliśmy zupełnie inne oblicze obu ekip. AVOCADO z ucznia ślizgającego się na ‘dwójkach’ awansował na klasowego prymusa. Volley Gdańsk z kolei, który był kiedyś wzorem zaczął wagarować i opuścił się do tego stopnia, że grożą mu poważne konsekwencje. Pisząc jednak serio – AVOCADO objęło w drugiej partii prowadzenie 8-3 i od tego momentu to właśnie oni kontrolowali przebieg gry. To co sprawdzało się w pierwszym secie – w drugim oraz trzecim już nie działało. W skrócie – Volley Gdańsk nie był w stanie powstrzymać dobrze dysponowanych skrzydeł w postaci Miłosza Bazylińskiego czy najlepszego gracza spotkania – Jakuba Kozłowskiego. Efekt tego był taki, że ‘Weganie’ wygrali tę partię do 16 a cały mecz 2-1.

BL Volley – Wolves Volley 2-1 (21-12; 18-21; 21-14)

Spośród wszystkich 38 drużyn w ligowej stawce, trudno było znaleźć drużynę, która czekałaby na kolejny mecz, równie mocno jak BL Volley. Wszystko za sprawą tego, że ‘Tygrysy’ dość niespodziewanie przegrały ostatni mecz z Bayerem Gdańsk i chciały jak najszybciej zmazać plamę po spotkaniu sprzed dwóch tygodni. Piątym rywalem drużyny Wojciecha Strychalskiego w sezonie Jesień’22 była ekipa Wolves Volley, która również nie może być zadowolona z otwarcia sezonu Jesień’22. Przypomnijmy, że w czterech dotychczasowych spotkaniach, ‘Wataha’ przegrała aż trzykrotnie i przegrana z BL Volley byłaby jednocześnie wyrównaniem liczby porażek z całego poprzedniego sezonu. Początek rywalizacji należał do BL Volley, którzy zaczęli bardzo mocno. Po ataku ze skrzydła Wojciecha Strychalskiego, ‘Tygrysy’ prowadziły na półmetku seta 10-6. W dalszej części seta, przewaga spadkowicza z drugiej ligi stawała się coraz bardziej pokaźna i finalnie zakończyło się na wyniku 21-12. W drugim secie nastąpił jednak konkretny twist. Tym razem to ‘Wataha’ weszła świetnie w partię. Po ataku bardzo dobrze dysponowanego w obecnym sezonie – Szymona Merskiego, ‘Wilki’ objęły prowadzenie 8-2. W końcówce prowadzili już 18-9. Czy to pozwoliło im na spokojną wygraną seta? Nooo jasne, że nie. Masa błędów, kłopoty w przyjęciu i wykończeniu akcji sprawiły, że BL doprowadził do stanu 19-17. Na szczęście dla ‘Wilków’ obyło się tylko na strachu i po chwili w setach było 1-1. Ostatnia partia konfrontacji to podobna historia do tej, którą oglądaliśmy w pierwszym secie. Co tu dużo mówić – BL było lepsze w niemal każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i wygrało seta do 14. Odnosimy jednak wrażenie, że wynik 2-1 nie satysfakcjonuje żadnej ze ston.

Volley Surprise – Oliwa Team 1-2 (16-21; 18-21; 21-18)

Po porażce w jednym z najważniejszych spotkań w sezonie, drużyna Volley Surprise przystąpiła po chwili do drugiego spotkania w środowy wieczór. Jednocześnie było to już ósme spotkanie ‘Słupszczan’ w sezonie Jesień’22, co sprawia, że drużyna Macieja Siacha ma rozegranych najwięcej spotkań ze wszystkich ekip w całej ligowej stawce. Rywalizacja pomiędzy drużynami Surprise oraz Oliwy wzbudziła niemałe zainteresowanie i przyciągnęła na trybuny całkiem sporą liczbę kibiców. Początek meczu to wyrównana walka obu ekip, która zaprowadziła nas do stanu po 15. W kulminacyjnym momencie Oliwa zaprezentowała bardzo dobrą jakość na zagrywce, z którą Volley Surprise miało problem i głównej mierze to było powodem, że Oliwa cieszyła się z pierwszego punktu w meczu. Drugi set rozpoczął się tak, jak zakończyła się pierwsza odsłona. Volley Surprise ponownie miało spore problemy z przyjęciem i po chwili od gwizdka rozpoczynającego tę partię, Oliwa prowadziła 6-2. Z czasem gra zawodników ze Słupska się poprawiła i na tablicy wyników mieliśmy remis po 9. W dalszej części seta, Oliwa ponownie wyszła na czteropunktowe prowadzenie (17-13), które w końcówce roztrwonili (po 18). Końcówka należała jednak do Oliwy, która wygrała tę partię do 18. Ostatni set w meczu to bardzo wyrównana gra obu stron. Mimo wszystko, przewagę optyczną mieli gracze ze Słupska, którzy po dwóch atakach Michała Szajtera, objęli prowadzenie 19-16 i po chwili wygrali ostatniego seta.

Zapowiedź – MATCHDAY #15

Przed nami piętnasty dzień meczowy w sezonie Jesień’22. W środowy wieczór będziemy świadkami dziewięciu pojedynków. Najciekawszym spotkaniem zapowiada się mecz Szach-Matu z Dzikami Wejherowo. Na brak emocji nie powinniśmy narzekać również w pierwszoligowym starciu pomiędzy AVOCADO friends oraz Volley Gdańsk. Zapraszamy na zapowiedź!

Swooshers – AXIS

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Drużyna AXIS przystąpi do środowego starcia w kapitalnych nastrojach. Po niezbyt udanym początku sezonu, drużyna Fabiana Polita wygrała cztery ostatnie spotkania z rzędu. Wynik ten jest tym bardziej imponujący,  biorąc pod uwagę rangę rywali, z którymi dotychczas się mierzyli. O ile wygrana za komplet punktów ze Speednetem 2 nie robi na nikim przesadnego wrażenia, tak zwycięstwa z przebudowaną Craftveną, drużyną Chilli Amigos, która jest najbardziej utytułowaną ekipą w historii trzeciej ligi, czy wreszcie zwycięstwo za komplet punktów z liderem TGD, już tak. Szczególnie dobrze AXIS zaprezentował się we wczorajszym meczu z ekipą TGD. Przypomnijmy, że ‘Drogowcy’ przystępowali do tego spotkania z czternastoma na piętnaście możliwych punktów. AXIS się tym zbytnio nie przejął i po bardzo wyrównanym meczu ograł swoich rywali i co ważniejsze – zdobył przy tym trzy punkty. Dzięki temu, gracze Fabiana Polita wskoczyli na czwarte miejsce w ligowej tabeli. W środowy wieczór ta sytuacja najprawdopodobniej ulegnie jeszcze zmianie, bowiem AXIS stoczy aż dwa pojedynki. Poza meczem ze Swooshersami, zmierzą się jeszcze z Portem Gdańsk. W naszym odczuciu będą oni faworytami obydwu spotkań i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to wskoczą na fotel lidera trzeciej ligi. Jeśli chodzi o Swooshersów – będzie to ich jubileuszowy – dwudziesty mecz w SL3. Czy drużynie Nike Poland uda się zdobyć premierowy punkt w rozgrywkach? Z pewnością byłaby to sensacja.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Niepoloty – BH Rent MiszMasz

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Przeżywająca potężny kryzys drużyna Niepolotów, stanie w środowy wieczór przed szansą na przełamanie serii czterech porażek z rzędu. Wyniki osiągnięte w meczach ze Spontanem, Volley Surprise, Tufi Team czy ostatnio Hydrą Volleyball Team sprawiają, że drużyna Mateusza Bone okupuje obecnie ostatnie miejsce w lidze. Czy znajdujemy coś na usprawiedliwienie ‘Pingwinów’? Cóż, jest to nieco na siłę, ale dwóch spośród czterech rywali, z którymi Niepoloty się mierzyły, nie przegrały do tej pory ani jednego meczu. W środowy wieczór Niepoloty zmierzą się z drużyną BH Rent MiszMasz. Dla ‘Hotelarzy’, środowe starcie będzie szóstym meczem w sezonie Jesień’22. W pięciu dotychczas rozegranych spotkaniach, drużyna Tomka Walaskowskiego wygrywała dwukrotnie. Ponadto, w trzech przypadkach schodzili z parkietu ‘na tarczy’. Taki, a nie inny bilans drużyny sprawia, że MiszMasz plasuje się obecnie na ósmym miejscu w ligowej stawce. Należy przy tym podkreślić fakt, że zdaniem Redakcji, drużyna w czarnych trykotach prezentuje się obecnie znacznie lepiej, niż miało to miejsce w poprzednich sezonach. Przypomnijmy, że we wspomnianych edycjach, MiszMasz musiał do końca drżeć o utrzymanie. Uważamy, że w środowy wieczór, drużyna Tomka Walaskowskiego ma wszystko do tego, by wygrać spotkanie, a tym samym przybliżyć się do celu minimum na obecny sezon, którym jest spokojne utrzymanie w lidze. Samo spotkanie jest ciekawe z jeszcze innego względu. Wszystko za sprawą nieistniejącej już drużyny Team Looz. Tak się składa, że część z zawodników znalazła dla siebie ‘nowy dom’. Dla Mateusza Pietrzykowskiego oraz Daniela Szultki jest nim BH Rent MiszMasz. Dla Daniela Bąby, Mikołaja Cieszyńskiego czy Tomasza Swędy – Niepoloty.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

DNV – Speednet 2

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Do środowej potyczki, obie drużyny przystąpią w nienajlepszych nastrojach. Wszystko za sprawą poniesionych w ostatnim czasie porażek. Jeśli chodzi o ‘Programistów’ to środowy pojedynek będzie szóstym meczem w sezonie Jesień’22. Póki co, podopieczni Marka Ogonowskiego nie mogą być zadowoleni ze swojej postawy. Speednet w pięciu spotkaniach zdobył zaledwie jeden punkt. W pewien sposób ‘Programistów’ broni to, z kim drużynie w różowych trykotach przyszło rywalizować. W pięciu dotychczasowych meczach Speednet rywalizował bowiem z liderem, wiceliderem, spadkowiczem z drugiej ligi oraz brązowymi medalistami poprzedniego sezonu. W środowy wieczór, Speednet 2 zmierzy się z ‘odwiecznym’ i bodajże największym rywalem. Dotychczasowy bilans w sześciu rozegranych meczach to trzy zwycięstwa Speednetu oraz trzy DNV. Przez długi czas, obie drużyny były na podobnym poziomie sportowym. Od pewnego czasu wydaje się jednak, że DNV jest o krok przed swoimi rywalami. Ekipa z ulicy Łużyckiej, kiedy tylko ma ‘swój dzień’ potrafi ograć trzecią oraz czwartą siłę poprzedniego sezonu. Niestety drużyna z Gdyni miewa jeszcze spore wahania formy, co mogliśmy zaobserwować w ostatnim czasie. Trzy ostatnie pojedynki DNV to porażki z Husarią, Chilli Amigos oraz w poniedziałkowy wieczór – z Craftveną. Która z drużyn jako pierwsza zdoła odwrócić kartę? Nieco na przekór logice – stawiamy dziś na Speednet. Z tego co wiemy ‘Programiści’ szykują na ten mecz pewną niespodziankę.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Szach-Mat – Dziki Wejherowo

W przedsezonowych wyobrażeniach, mecz pomiędzy Szach-Matem a Dzikami Wejherowo mógł być jednym ze spotkań, które decydowałoby o mistrzowskim tytule. Wszystko za sprawą tego, że zmierzą się ze sobą ekipy, które albo spadły z pierwszej ligi i nie wyobrażają sobie innego scenariusza niż powrót do elity, albo w poprzednim sezonie przegrały zaledwie jedno spotkanie i były o włos od awansu do elity. Tyle z historii. Teraźniejszość nie jest już bowiem, przede wszystkim dla Dzików, taka kolorowa. Drużyna ze stolicy małego trójmiasta przegrała w obecnym sezonie aż trzy z pięciu rozegranych meczów. Wśród drużyn, które znalazły sposób na ogranie ‘Dziczyzny’ były Oliwa Team, Volley Surprise czy ostatnio BES Boys BLUM. Umówmy się, żadna z tych drużyn potęgą drugoligowych rozgrywek nie jest i każdy z tych wyników był sporego kalibru zaskoczeniem. Obecnie wydaje się, że gdyby Dziki Wejherowo miały się dziś zmierzyć z samymi sobą sprzed kilku miesięcy to zanotowaliby najprawdopodobniej konkretne K.O. Czy mecz z ‘Szachistami’ wyzwoli w Dzikach nowe pokłady siły, które pozwolą im przeciwstawić się ex-pierwszoligowcom? W naszym odczuciu dość wyraźnym faworytem meczu jest lider drugiej ligi – Szach-Mat. Drużyna ‘Szachistów’ wygrała wszystkie sześć spotkań w sezonie Jesień’22 i z szesnastoma na osiemnaście możliwych punktów prowadzą w ligowej tabeli. Jak do tej pory, gracze w czarnych strojach tracili po punkcie w meczach z ACTIVNYMI i BES Boys BLUM. Wydaje się, że w środę może być podobnie.

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Port Gdańsk – AXIS

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Pojedynek do którego dojdzie o godzinie 20:00 będzie konfrontacją trzeciej oraz czwartej siły poprzedniego sezonu. Co ciekawe, w trzynastu meczach w sezonie Wiosna’22 obie drużyny zgromadziły taką samą liczbę punktów. O tym, że to AXIS (wówczas Volley Kiełpino) stanęło na podium zadecydował lepszy stosunek małych punktów. Dla ‘Portowców’, środowe spotkanie będzie 99 spotkaniem w ramach Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Ekipa z ‘doków’ wygrała 53 spotkania oraz zanotowała 45 porażek. W obecnym sezonie bilans drużyny Arkadiusza Sojko to trzy zwycięstwa oraz dwie porażki. Nie da się nie zauważyć, że ‘Portowcy’ nie są obecnie w najwyższej formie. W obecnym sezonie drużyna w granatowych trykotach prezentuje słabszą formę niż miało to miejsce w poprzedniej edycji. Optyka na sytuację może się zmienić po dzisiejszym spotkaniu. Gdyby ekipie Portu udało się wygrać z AXIS to uznalibyśmy, że są w stanie wrócić na zwycięską ścieżkę i powalczyć o powtórzenie wyniku z poprzedniej edycji. Mimo wszystko wydaje nam się, że faworytem spotkania pozostaje ekipa Fabiana Polita, która wygląda obecnie bardzo korzystnie. W ostatnim bezpośrednim pojedynku obu drużyn, do którego doszło 28 marca 2022 r., to ‘Portowcy’ okazali się lepsi. Pojedynek ten był jednak dość wyrównany i zakończył się podziałem punktów. Według Redakcji w środowy wieczór będzie podobnie z tą różnicą, że tym razem to AXIS okaże się lepszy.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Volley Surprise – BH Rent MiszMasz

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Nie wszyscy o tym wiedzą, ale pod wieloma względami starcie pomiędzy Volley Surprise, a BH Rent MiszMasz będzie meczem szczególnym. Wszystko za sprawą braci Siach (Macieja i Bartka), których przygoda w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, rozpoczęła się od gry w BH Rent MiszMasz. Z czasem, wspomniani zawodnicy nie byli usatysfakcjonowani rolą w drużynie i postanowili odejść z MiszMasz i założyć własną ekipę. Początkowo dla Volley Surprise nie było po prostu miejsca. W sukurs graczom ze Słupska przyszli obecni gracze MiszMasz, którzy na kilka dni przed rozpoczęciem sezonu wycofali drużynę Prometheus z drugiej ligi. Ostatecznie, w sezonie Jesień’22 zobaczyliśmy zatem BH Rent MiszMasz oraz Volley Surprise. W środowym spotkaniu, w odczuciu Redakcji, nieznacznym faworytem starcia pozostają gracze BH Rent MiszMasz, choć absolutnie nie wykluczamy innego scenariusza. Volley Surprise w obecnym sezonie udowodnił już kilka razy, że są ekipą z którą trzeba się liczyć. Dla ‘Słupszczan’ środowe starcie będzie siódmym spotkaniem w sezonie Jesień’22. Dotychczasowy bilans drużyny Macieja Siacha to trzy zwycięstwa oraz trzy porażki. Takie wyniki sprawiły, że drużyna znajduje się obecnie w samym środku ligowej stawki. Zastanawiacie się kto w tabeli jest ich sąsiadem? Oczywiście BH Rent MiszMasz. Oj….wydaje nam się, że środowe starcie będzie jednym z najważniejszych spotkań w obecnym tygodniu.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

AVOCADO friends – Volley Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Ubiegły sezon, obie drużyny kończyły w grupie mistrzowskiej. Obecnie sytuacja Volley Gdańsk oraz AVOCADO friends nie jest tak kolorowa. Do bezpośredniej konfrontacji, ‘żółto-czarni’ przystąpią z czteroma punktami po pięciu rozegranych spotkaniach. Taki dorobek punktowy sprawia, że trzykrotni mistrzowie Siatkarskiej Ligi Trójmiasta plasują się na siódmym miejscu w ligowej tabeli. Trzeba podkreślić jednak fakt, że w ostatnim czasie, gracze Dariusza Kuny prezentowali się naprawdę nieźle i biorąc pod uwagę ich potężne problemy z dwóch pierwszych spotkań w sezonie, mogą mieć obecnie sporo powodów do optymizmu. To co warto podkreślić to fakt, że zarówno z obecnym mistrzem – Merkurym jak i wicemistrzem – drużyną CTO Volley, ‘żółto-czarni’ wyglądali naprawdę dobrze i przy odrobinie szczęścia to oni mogliby cieszyć się ze zwycięstwa. Nieco gorszą mają obecnie gracze AVOCADO friends, którzy rozegrali tyle samo spotkań co Volley Gdańsk. Niestety dla ‘Wegan’, drużynie Arkadiusza Kozłowskiego nie udało się ani razu wygrać, co biorąc pod uwagę poprzedni sezon, jest z pewnością rozczarowujące. Szukając pozytywów, w przypadku ‘Wegan’, należy podkreślić to, że do tej pory rywalizowali oni z samą ligową czołówką i teoretycznie łatwiejszy terminarz dopiero przed nimi. Dodatkowo, co bardzo istotne, drużyna ‘Roślinożerców’ miała na początku sezonu ogromne problemy kadrowe wynikające z faktu, że nie rozpoczął się wówczas rok akademicki, a mają w swoim składzie ma kilku studentów. Jak zapewniają gracze AVOCADO, sytuacja ta ma się zmienić już od dzisiejszego meczu. Czy wobec tego ‘Weganie’ pokuszą się o pierwszą wygraną?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

BL Volley – Wolves Volley

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Ależ wyrównana zrobiła nam się w ostatnim czasie trzecia liga. Tu naprawdę każdy może wygrać z każdym, czego żywym dowodem jest drużyna BL Volley. Przypomnijmy, że po spadku z drugiej klasy rozgrywkowej wydawało się, że drużyna Bez Lipy ‘pozamiata’ na trzecioligowych parkietach. Owszem, ekipa Wojtka Strychalskiego wciąż jest bardzo wysoko w lidze, ale nie sposób nie wspomnieć o rozczarowaniu związanym z ich grą na początku sezonu. Dla ‘Tygrysów’, środowe starcie będzie piątym meczem w sezonie Jesień’22. Na początku obecnego sezonu, BL bez najmniejszych problemów ograło czternastą siłę poprzedniego sezonu – Swooshersów. Następnie, drużyna Wojciecha Strychalskiego mierzyła się z trzynastą drużyną sezonu Wiosna’22 – Speednetem 2. Mimo zwycięstwa za komplet punktów, BL w drugim secie był bardzo bliski straty pierwszego punktu w sezonie. Ta nastąpiła w trzecim meczu, w którym BL grał mecz derbowy z Tiger Team. Kolejny tydzień przyniósł z kolei pierwszą niespodziewaną przegraną. Przypomnijmy, że 21 września ‘Tygrysy’ mierzyły się z Bayer Gdańsk i to ‘Aptekarze’ schodzili z parkietu w lepszych nastrojach. Środowe starcie BL będzie zatem doskonałą okazją do rehabilitacji. Rywalem ‘biało-pomarańczowych’ będzie ekipa Wolves Volley, która w czterech spotkaniach obecnego sezonu, wygrała zaledwie raz. Biorąc pod uwagę fakt, że w całym poprzednim sezonie, drużyna Mikołaja Stempina przegrała cztery razy, może się okazać, że ‘Wilki’ wyrównają ten wynik już w środę. W naszych oczach faworytem spotkania są bowiem gracze BL Volley.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Volley Surprise – Oliwa Team

Godz.: 21:00, boisko nr 3

W związku z faktem, że drużyna Volley Surprise dojeżdża na mecze w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta ponad sto kilometrów, gracze Macieja Siacha po raz kolejny rozegrają dwa spotkania jednego dnia. Po jednym z najważniejszych spotkań w sezonie, w którym ‘Słupszczanie’ zmierzą się z BH Rent MiszMasz, ekipa Volley Surprise rozegra spotkanie z Oliwą Team. Gracze z ‘serca Gdańska’ rozegrają w środowy wieczór szóste spotkanie w sezonie Jesień’22. Po pięciu meczach, bilans ‘Oliwiaków’ to dwa zwycięstwa oraz trzy porażki. Biorąc pod uwagę świetny początek sezonu, w którym Oliwa ograła trzecią siłę poprzedniego sezonu – Dziki Wejherowo, wydawało się, że stać ich będzie na osiągnięcie lepszych wyników. Z czasem drużyna Tomasza Kowalewskiego przegrała jednak z BH Rent MiszMasz, Hydrą Volleyball Team oraz Tufi Team. Dodatkowo drużyna Oliwy straciła punkt z beniaminkiem drugiej ligi – ACTIVNYMI Gdańsk i plasuje się na dziesiątym miejscu w ligowej tabeli. Sytuacja ta może się w najbliższym czasie zmienić na plus. Oliwa Team rozegra w obecnym tygodniu dwa mecze. Poza środowym spotkaniem z Volley Surprise, Oliwa zmierzy się w czwartek z BES Boys BLUM. W odczuciu Redakcji, gracze Oliwy będą faworytem obu nadchodzących spotkań. Jeśli gracze Tomasza Kowalewskiego faktycznie wygrają to pobiją wynik z poprzedniego sezonu, w którym wygrała zaledwie trzy mecze. Jeśli stanie się jednak inaczej i Oliwa poniesie porażki to z całą pewnością, ambitne plany, drużyna Oliwy będzie musiała odłożyć na przyszłość.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #14

Za nami bardzo emocjonująca seria gier. Najwięcej działo się w trzecioligowym starciu pomiędzy TGD a AXIS. Każdy z setów kończył się grą na przewagi i ostatecznie, TGD poniosło pierwszą porażkę w historii. W elicie, pierwsze punkty straciła z kolei drużyna CTO Volley. Zapraszamy na podsumowanie!

CTO Volley – Volley Gdańsk 2-1 (21-19; 21-15; 20-22)

W zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy na to, że w historii bezpośredniej rywalizacji pomiędzy drużynami to CTO sięgało po komplet punktów. W ostatnim czasie nie było to jednak najłatwiejsze zadanie i mimo, że w typie Redakcji wskazaliśmy na komplet punktów ‘Pomarańczowych’, to czuliśmy, że CTO będzie się musiało mocno napocić. Początek rywalizacji należał do ‘żółto-czarnych’, którzy po kiwce Pawła Hulińskiego objęli prowadzenie 11-7. Niestety dla Volleya stało się to, co wydarzyło się wcześniej w ich meczu z Merkurym. W skrócie – Volley nie zdołał utrzymać kilkupunktowej przewagi i rywale doprowadzili do wyrównania (15-15). Końcówka seta to wyrównana walka, którą dwoma atakami ze skrzydła zakończył Mikołaj Skotarek. Druga odsłona była dosyć niepodobna do tego, do czego przyzwyczaiła nas w ostatnim czasie drużyna z Malborka. Wszystko za sprawą tego, że w secie brakowało zwrotów akcji czy jakiejkolwiek dramaturgii. Gracze w pomarańczowych trykotach objęli na początku prowadzenie 7-4, które bez najmniejszych problemów dowieźli do końca seta. Ostatni set rywalizacji zdawał się być podobny do tego co widzieliśmy w drugiej odsłonie. W drugiej połowie seta CTO prowadziło kilkoma punktami i wydawało się, że za chwilę będą cieszyć się z piątego kompletu punktów w obecnym sezonie (16-11). W końcówce prowadzili nawet 20-16, ale tym razem karta się odwróciła. Wspominaliśmy o tym przed chwilą, ale w obecnym sezonie CTO kilka razy odwracało losy seta. Tym razem było na odwrót. Mimo że CTO miało swojego rywala na widelcu, to w końcówce mieli oni spore problemy z przyjęciem świetnej zagrywki Pawła Hulińskiego, po której Volley najpierw wyrównało, a następnie wygrało seta. W końcówce CTO reklamowało jeszcze jedną z decyzji sędzi prowadzącej zawody, ale nie zmieniło to rzecz jasna tego, że ‘Pomarańczowi’ stracili pierwszy punkt w obecnym sezonie.

TGD – AXIS 0-3 (22-24; 20-22; 21-23)

Spotkanie pomiędzy TGD a AXIS było anonsowane jako absolutny hit trzecioligowych rozgrywek. Naprzeciw siebie stanęły bowiem lider rozgrywek – ekipa TGD oraz brązowi medaliści poprzedniego sezonu, którzy uwielbiają wręcz rywalizację z mocnymi drużynami. W oczach Redakcji faworytem spotkania była ekipa TGD, która jak do tej pory nie przegrała ani jednego meczu. W tekście wskazaliśmy jednak, że czeka ich najtrudniejsze zadanie, jakie do tej pory mieli w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Już na początku meczu przekonaliśmy się, że TGD będzie miało ‘ciężary’. Chwilę po pierwszym gwizdku sędziego, drużyna AXIS objęła prowadzenie…7-1! Po chwili AXIS zaczęło jednak psuć sporo piłek i na tablicy wyników pojawił  się wynik 9-8 dla ekipy Fabiana Polita. Od tego momentu, aż do stanu 20-20 to AXIS miało nieznaczną przewagę. W końcówce obserwowaliśmy grę na przewagi, która po kilku atakach świetnie dysponowanego Wojciecha Orlańczyka, zakończyła się happy-endem dla brązowych medalistów. Druga odsłona pomimo faktu, że obie drużyny popełniały sporo błędów zaciekawiła czekających na mecz pierwszoligowców do tego stopnia, że rozmawiali oni między sobą o tym, że mecz wygląda tak, jakby rywalizowały ze sobą drużyny z drugiej ligi. O ile co do tego można mieć małe wątpliwości, tak fakt, że w drugim secie nie brakowało dramaturgii – nie jest kontrowersyjną tezą. Partia ta, podobnie jak pierwsza zakończyła się walką na przewagi. Tym razem bohaterem swojej drużyny w końcówce został Sebastian Muńko, który dwoma blokami zapewnił swojej drużynie zwycięstwo w meczu. AXIS nie zamierzało jednak spocząć na laurach i postanowili powalczyć o komplet punktów. Mniej więcej w połowie ostatniej partii, to TGD prowadziło jednak 13-9. Mimo niekorzystnego obrazu dla AXIS, sprawy w swoje ręce wziął najlepszy gracz tego meczu – Wojciech Orlańczyk, który kilkoma atakami ze skrzydła, doprowadził do wyrównania po 13. W końcówce gracz ten postawił kropkę nad ‘i’, dając swojej drużynie wygraną za komplet punktów.

Hydra Volleyball Team – Team Spontan 3-0 (21-9; 21-18; 21-15)

Rywalizacja z Team Spontan była dla Hydry okazją do ‘ustrzelenia dyszki’. Tak, była to szansa na to, by drużyna w złotych strojach, wygrała dziesiąte spotkanie z rzędu. Jak wyszedł plan? Zajebiście. Przed meczem można się było zastanawiać, czy nie będzie przypadkiem tak, że presja towarzysząca temu wydarzeniu pokrzyżuje ‘Bestii’ plany. Dodatkowo, rywalizowali oni z drużyną, która w obecnym sezonie prezentowała się naprawdę nieźle i co? Ano to, że ‘Bestia’ wyszła nabuzowana na swoich rywali zupełnie tak, jakby całe młodzieńcze lata była trzymana w klatce i karmiona surowym mięsem. Gracze w złotych trykotach na początku meczu zmasakrowali wręcz swoich rywali i po bloku dobrze dysponowanego Kacpra Wesołowskiego – objęli prowadzenie 14-6. W końcówce seta, wspomniany zawodnik popisał się dwoma atakami, które dały Hydrze pierwszy punkt w meczu. W drugiej odsłonie Team Spontan się na szczęście ‘odkręcił’. Gracze Piotra Raczyńskiego przez dłuższy czas trzymali kontakt ze swoim rywalem. To zaczęło się zmieniać od stanu (12-11), kiedy po jednym punkcie zdobył każdy z członków tercetu – Kukielski, Wesołowski, Bugowski. Czteropunktowa przewaga (15-11), na tym etapie seta oznaczała, że po chwili Hydra cieszyła się z dziesiątej wygranej z rzędu. Same zwycięstwo nie było rzecz jasna pełnią szczęścia. Do tego brakowało ostatniego punktu, czyli wygrania trzeciej odsłony. Finalna partia to w miarę wyrównana walka obu drużyn (11-10). W połowie seta, ‘Bestia’ podkręciła tempo i po bloku kapitana drużyny, objęła prowadzenie (17-14). Trzypunkowa zaliczka, zrobiła się po chwili jeszcze większa i gracze w złotych strojach mogli po chwili świętować kolejne zwycięstwo za komplet punktów.

AIP – Team Spontan 3-0 (21-15; 21-9; 21-13)

Ależ trudno idzie nam w ostatnim czasie obstawianie meczów AIP. Kiedy stawiamy, że ekipa ‘Przyjaciół’ ogoli swoich rywali po 3-0, ci przegrywają seta z Flotą Active Team czy Zmieszanymi. Kiedy z kolei wydaje nam się, że mogą stracić seta, jak we wtorek w meczu ze Spontanem – AIP spuszcza swoim rywalom konkretny łomot i udowadnia, że pogłoski o ich śmierci są mocno przesadzone. Początek rywalizacji rozpalił nasze wyobrażenia o tym, że będziemy świadkami wyrównanego i emocjonującego spotkania (5-5). Niestety dla widowiska, po zagrywce Adriana Ossowskiego, AIP objęło prowadzenie 12-6 i prawdę powiedziawszy – emocji w tej partii już nie mieliśmy. Z drugiej strony nie powinniśmy wybrzydzać, bo jak się później okazało – pierwszy set był najlepszy. Ostatecznie partia ta zakończyła się wynikiem 21-15. Druga odsłona rywalizacji to powtórka tego, co w przypadku Spontana oglądaliśmy w pierwszym secie z Hydrą. W skrócie – Team Spontan nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki i został wręcz zmasakrowany. Co ciekawe – do stanu 6-6, w przypadku Spontana było naprawdę git. Problem drużyny Piotra Raczyńskiego był taki, że do końca seta zdobyli oni trzy punkty przy piętnastu swoich rywali. Gdybyśmy mieli wskazać jaka była przyczyna takiego stanu rzeczy to w naszym odczuciu były to problemy z przyjęciem oraz wykończeniem akcji. Trzecia odsłona rywalizacji to postawienie kropki nad ‘i’. Ekipa AIP dość szybko objęła prowadzenie 9-4 i biorąc pod uwagę charakter spotkania, było sprawą oczywistą, że krzywda się im nie stanie. Na koniec mało znany fakt. Po wtorkowej serii gier AIP pozostaje jedną z dwóch niepokonanych drużyn, spośród wszystkich sześćdziesięciu siedmiu ekip, które kiedykolwiek zagrały w SL3.

Eko-Hurt – Dream Volley 3-0 (21-11; 21-11; 21-11)

Po świetnym występie w poniedziałkowy wieczór, drużyna Eko-Hurt przystępowała we wtorkowy wieczór do drugiego meczu w obecnym tygodniu rozgrywek. Tym razem rywalem ‘Hurtowników’ była ekipa Dream Volley, która w pięciu dotychczasowych spotkaniach, zdobyła zaledwie jeden punkt. Nie trzeba być wybitnym ekspertem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, by wskazać faworyta takiego zestawienia. Z drugiej strony, w poniedziałkowy wieczór to Speednet, który śrubował kapitalną serię zwycięstw z rzędu był faworytem w konfrontacji z Eko-Hurtem. Jak się skończyło – każdy wie. Tak czy inaczej, mecz z ‘Marzycielami’ od samego początku ułożył się dla Eko-Hurtu wybornie. Po jednej z zagrywek Sebastiana Rydygera, na tablicy wyników było 10-5 dla mistrzów SL3 z sezonu Jesień’20. W dalszej części seta, przewaga Eko-Hurtu stawała się coraz większa i finalnie, gracze w białych trykotach wygrali tę partię do 11. Druga odsłona nie przyniosła zmiany oblicza meczu. Początek seta w wykonaniu ‘Marzycieli’ to powtórka tego co widzieliśmy w pierwszej odsłonie. Masa błędów, które sprawiły, że Eko-Hurt nie musiał się w zasadzie napocić. Z boku wyglądało to tak, jakby Dream Volley nie chciał dać sobie nawet szansy na to, by powalczyć o dobry rezultat. Kiedy Dream Volley konstruował z kolei akcję to nie był w stanie przebić się przez prawdziwą ścianę w postaci Konrada Gawrewicza, który w meczu zaliczył…siedem bloków. Finalnie druga partia zakończyła się wynikiem 21-11. Nie inaczej było również w ostatniej odsłonie, gdzie Dream Volley nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki ze swoimi rywalami. Ok, Eko-Hurt postawił we wtorkowy wieczór trudne warunki, ale tak czy siak uważamy, że było to jedno z najsłabszych spotkań Dream Volley w historii 58 występów tej drużyny w lidze.

CTO Volley – MPS Volley 2-1 (21-11; 21-14; 19-21)

Po zwycięstwie odniesionym w konfrontacji z Volley Gdańsk, drużyna CTO przystępowała do szóstego spotkania w sezonie Jesień’22. Rywalem o godzinie 21:30 była ekipa, której CTO nie trzeba było specjalnie przedstawiać o czym szerzej pisaliśmy w zapowiedziach. Cała otoczka sprawiła, że żadnej z drużyn nie trzeba było przed tym meczem mobilizować. Początek meczu należał do CTO Volley, które było wyraźnie lepsze we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. MPS miał z kolei swoje problemy na wielu płaszczyznach, które sprawiły, że błyskawicznie po pierwszym gwizdku sędzi prowadzącej zawody, wykorzystał limit dostępnych czasów. Te, niestety dla Miłośników Piłki Siatkowej nic nie dały i gracze Jakuba Nowaka dostali w tej partii konkretne lanie. Nieco lepiej (nie mylić z dobrze) gracze MPS zaprezentowali się w drugim secie. Mimo to, po ataku Szymona Szymkowiaka to CTO objęło prowadzenie 10-6. Biorąc pod uwagę fakt, że w partii tej MPS popełniał wciąż wiele błędów własnych – o odwróceniu losów seta nie mogło być mowy. Efekt? 21-14 i zmiana stron. Trzeci set to wreszcie to, na co sympatycy MPS-u czekali od początku meczu. Po dwóch kiwkach kapitana – Jakuba Nowaka, MPS objął prowadzenie 12-7. Mniej więcej w tym momencie, CTO zdało sobie sprawę z powagi sytuacji i dokonało kilku roszad w składzie, które zaowocowały wielką gonitwą. Sztuka ta, udała im się przy stanie 17-17. Końcówka meczu to wyrównana walka punkt za punkt, ale podobnie jak miało to miejsce w meczu z Volleyem – należała ona do rywali CTO. Podsumowując – trzeci mecz, trzeci podział punktów.

Zapowiedź – MATCHDAY #14

We wtorek dojdzie do kilku bardzo ciekawych spotkań. O przedłużenie serii spotkań bez porażki powalczą CTO Volley, Hydra Volleyball Team, AIP oraz trzecioligowe TGD. Najciekawiej powinno być w pierwszoligowym starciu pomiędzy CTO Volley a MPS-em. Na brak emocji nie powinniśmy również narzekać w trzecioligowym hicie, w którym lider rozgrywek – TGD podejmie brązowych medalistów poprzedniego sezonu – ekipę AXIS.

CTO Volley – Volley Gdańsk

Godz.: 20:35, boisko nr 2

W zapowiedziach przedmeczowych uwielbiamy wręcz przedstawiać pewien rys historyczny. W przypadku drużyny CTO Volley robiliśmy to wielokrotnie. Mimo to, postanowiliśmy raz jeszcze przypomnieć wydarzenia z poprzedniego sezonu. Powiedzmy sobie wprost, CTO Volley przegrało ligę w głównej mierze przez to, że w meczach kiedy byli zdecydowanym faworytem – gubili pojedyncze punkty. Jak się później okazało, na nadrobienie strat z rundy zasadniczej było już za późno. Piszemy o tym teraz ponieważ chcieliśmy podkreślić, że nowy sezon to nowe oblicze graczy z Malborka. W czterech dotychczasowych spotkaniach w sezonie Jesień’22, ‘Pomarańczowi’ za każdym razem sięgali po komplet punktów. Należy zauważyć to, że w przypadkach spotkań z Avocado friends oraz Eko-Hurt było blisko do straty punktów, ale koniec końców – CTO Volley wychodziło z opresji obronną ręką. Przed wtorkowym starciem jedno jest pewne – CTO powalczy o kolejny komplet punktów. Piątym rywalem ‘Pomarańczowych’ będzie ekipa Volley Gdańsk. W Siatkarskiej Lidze Trójmiasta obie drużyny mierzyły się dwukrotnie. W obu przypadkach skończyło się na pewnym zwycięstwie CTO w stosunku 3-0. Trzeba przy tym zauważyć, że Volley Gdańsk w drugim spotkaniu obu drużyn, zaprezentował się znacznie lepiej niż w premierowym starciu. W pierwszym oraz drugim secie spotkania rozegranego 17 maja 2022 r., ‘żółto-czarni’ byli o włos od zdobycia jednego punktu w meczu. Ostatecznie im się to nie udało, ale samo spotkanie pokazało, że Volley Gdańsk stać na to, by nawiązać z faworyzowaną drużyną równorzędną walkę. Czy we wtorkowy wieczór mamy szansę na wyrównane, a przede wszystkim emocjonujące starcie? Na to liczymy!

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

TGD – AXIS

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Przy okazji zapowiedzi poprzednich spotkań drużyny TGD w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, Redakcja stosunkowo często podkreślała, że drużyna Macieja Kota owszem wygrywa, ale do tej pory nie mierzyła się jeszcze z rywalem z 'wagi ciężkiej’. Sytuacja zmieniła się nieco w ostatnim meczu, w którym 'drogowcy’ mierzyli się z szósta siła poprzedniego sezonu – drużyna Wolves Volley. Mimo wymagającego rywala, TGD nie miało większych problemów z tym, by ograć swojego rywala i zdobyć przy tym komplet punktów. Ok, w trzecim secie zrobiło się przez chwilę gorąco, ale prawdę powiedziawszy – 'Drogowcy’ zgarnęli komplet punktów w pełni zasłużenie. Czy podobnie będzie we wtorkowy wieczór? Im dłużej myślimy o spotkaniu tym bardziej wydaje nam się, że będzie to dobre widowisko. Osoby, które śledzą rozgrywki Siatkarskiej Ligi Trójmiasta zdają sobie sprawę z tego, że AXIS czuje się doskonale w konfrontacji z silnymi rywalami. Kiedy z kolei grają z rywalami, z którymi teoretycznie powinno pójść gładko, drużyna Fabiana Polita męczy się niemiłosiernie. Z drugiej strony trzeba zauważyć, że w ostatnim czasie, AXIS nie miało większych problemów z tym by ograć za komplet punktów Speednet 2 oraz Craftvenę. Kto wie, być może zwiastuje to nowy rozdział drużyny w SL3? Wracając do meczu z ‘Drogowcami’ wydaje się, że to drużyna Maćka Kota będzie faworytem spotkania. Obstawiamy jednak, że będzie to dla nich najtrudniejsze z dotychczasowych spotkań.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Hydra Volleyball Team – Team Spontan

Godz.: 20:35, boisko nr 1

W drugiej lidze zostały cztery drużyny, które do tej pory nie przegrały jeszcze spotkania w sezonie Jesień’22. Tak się składa, że z dwiema z nich, Team Spontan rozegra we wtorkowy wieczór spotkanie. Pierwszym z rywali ‘Spontanicznych’ będzie Hydra Volleyball Team, która co tu dużo mówić – przeżywa obecnie swój prime. Będziemy powtarzali to do znudzenia, ale obecnie ekipa Sławomira Kudyby może pochwalić się imponującą serią – dziewięciu zwycięstw z rzędu. Co lepsze – aż osiem z nich to wygrane za komplet punktów co biorąc pod uwagę jakość rywali – jest wynikiem doprawdy imponującym. No bo powiedzmy sobie szczerze, nie da się grać na bardzo wysokim poziomie wszystkich spotkań. To naturalne, że od czasu do czasu, któraś z drużyn ‘nie ma dnia’. Sytuacja, która występuje obecnie w Hydrze jest zastanawiająca, gdyż wspomnianych słabszych momentów w ogóle nie widać. We wtorek ‘Bestia’ stanie przed szansą na dwucyfrową liczbę zwycięstw z rzędu, o co w historii Siatkarskiej Lidze Trójmiasta pokusiło się łącznie zaledwie kilka spośród wszystkich 67 drużyn, które kiedykolwiek zagrały w SL3. Nie wyprzedzajmy jednak pewnych zdarzeń. Przypomnijmy, że swego czasu Volley Gdańsk miał wygrane 49 spotkań z rzędu, po czym przegrał jubileuszowe – pięćdziesiąte spotkanie. Trzeba dodatkowo zauważyć, że Team Spontan nie jest z pewnością najłatwiejszym z rywali, z którym Hydrze przyjdzie rywalizować. ‘Spontaniczni’ w obecnym sezonie wygrali trzy z czterech spotkań i wydaje się, że nie zważając na rangę rywali – we wtorek powalczą o kolejne zwycięstwo. Gdyby się tak stało to z pewnością mówilibyśmy o niespodziance. Z drugiej strony w historii 96 spotkań Spontana w lidze –  nie takie rzeczy już widzieliśmy.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

AIP – Team Spontan

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Po trzytygodniowej przerwie w rozgrywkach, na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta wraca drużyna AIP. W czterech dotychczas rozegranych spotkaniach, ‘Przyjaciele’ wygrywali za każdym razem i zgromadzili na swoim koncie dziesięć oczek. Czy można zatem mówić o zrealizowania założonego scenariusza? Cóż, z pewnością drużyna Adriana Ossowskiego liczyła na więcej. Stracone punkty z Flotą Active Team oraz Zmieszanymi były sporego kalibru rozczarowaniem. Jako że na początku sezonu, punkty traciły również pozostałe drużyny, które uznawane są za faworytów do wygrania ligi (Szach-Mat oraz Tufi Team), to póki co – powodów do niepokoju nie ma. No właśnie. Sytuacja ta może zmienić się we wtorkowy wieczór. Patrząc na historyczne występy dotychczasowych rywali AIP można przyjąć, że to właśnie Team Spontan będzie najtrudniejszym z dotychczasowych rywali ‘Przyjaciół’. Czasami w siatkówce bywa tak, że bardzo dużą rolę w osiąganych wynikach ma ‘głowa’. Jesteśmy niemal przekonani, że AIP wyciągnęło wnioski z meczów, w których stracili punkty i we wtorek o żadnym lekceważeniu nie będzie mowy. Z drugiej strony, wtorkowe spotkanie da nam konkretniejszą odpowiedź na to, czy aby na pewno AIP stać w obecnym sezonie na to, by włączyć się do walki o mistrzowski tytuł. Jeśli chodzi o Spontana, to podobnie jak w przypadku meczu z Hydrą, tu również nie dalibyśmy sobie uciąć ręki za to, że gracze Piotra Raczyńskiego przegrają spotkanie. Ok, ‘Nuggetsi’ nie będą faworytem ani w meczu z Hydrą, ani z AIP. Z pewnością nie oznacza to jednak, że nie stać ich na to, by sprawić niespodziankę.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Eko-Hurt – Dream Volley

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Mimo że od wczorajszego meczu ‘Hurtowników’ minęło już kilkanaście godzin to wciąż nie możemy wyjść z podziwu, jak zajebiste zawody w poniedziałkowy wieczór zagrała ekipa Eko-Hurt. Przypomnijmy, że w poniedziałkowy wieczór, Eko-Hurt rywalizowało z niepokonaną w tym sezonie drużyną Speednetu. Ba, zwycięstwo graczy Konrada Gawrewicza było jednocześnie przerwaniem kapitalnej serii Speednetu, który wygrał aż osiem poprzednich spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej. Oglądając Eko-Hurt w takim wydaniu jak wczoraj naszła nas myśl, że pierwsza liga z pewnością by ucierpiała, gdyby ‘Hurtownikom’ w poprzednim sezonie nie udało się utrzymać. Sezon Wiosna’22 zakończył się jednak dla Eko-Hurtu happy-endem choć trzeba przyznać, że było naprawdę gorąco. Z pewnością, gracze w białych strojach będą chcieli uniknąć podobnego thrillera w obecnej edycji. Aby się tak stało, Eko-Hurt powinien pójść we wtorkowy wieczór za ciosem. Szóstym rywalem ‘Hurtowników’ w sezonie Jesień’22 będzie ekipa Dream Volley. Dla obu drużyn będzie to pierwsze bezpośrednie spotkanie w rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Dość wyraźnym faworytem nadchodzącego spotkania będą gracze Eko-Hurt, którzy mają ogromne doświadczenie na pierwszoligowych parkietach. Jeśli chodzi o ‘Marzycieli’ to dla drużyny Mateusza Dobrzyńskiego będzie to szóste spotkanie w sezonie Jesień’22. Jak do tej pory, w pięciu rozegranych meczach, Dream Volley zdobył zaledwie jeden punkt. Czy ‘Marzyciele’ zdołają się przełamać? Z pewnością byłaby to sporego kalibru niespodzianka.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

CTO Volley – MPS Volley

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Nie ma co tego specjalnie ukrywać. Dla obu drużyn bezpośrednie starcie jest czymś więcej niż zwykłym meczem w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Ba, pokusilibyśmy się o stwierdzenie, że dla obu drużyn jest to jedno z najważniejszych spotkań w całym sezonie. W SL3, obie drużyny po raz pierwszy spotkały się 17 listopada 2021 r., kiedy obie występowały w drugiej lidze. Dla CTO Volley wspomniany mecz z Miłośnikami Piłki Siatkowej był przerwaniem świetnej serii, jaką wówczas mogła pochwalić się drużyna. Mowa tu rzecz jasna o liczbie dwunastu wygranych z rzędu. Dodatkowo pechowy – trzynasty mecz oznaczał również, że CTO nie zdołało osiągnąć wyróżnienia niepokonanej drużyny w czasie trwania całego sezonu. Kolejne spotkanie obu drużyn odbyło się już po awansie obu ekip do elity. 4 maja 2022 r., CTO wzięło udany rewanż za porażkę z sezonu Jesień’21 i tym razem to oni wygrali mecz w stosunku 2-1. Poza samą historią obu drużyn w SL3, obie ekipy na przestrzeni lat miały często wspólną i barwną historię w innych rozgrywkach, z tymi poza boiskowymi włącznie. Zostawmy jednak historię i spróbujmy przewidzieć przyszłość. Która z drużyn wygra mecz? Wydaje nam się, że większe szansę na zwycięstwo mają gracze CTO. W naszym przekonaniu nie będzie to jednak ‘spacerek’ i podobnie jak w poprzednim meczu – w tym również dojdzie do podziału punktów.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

MATCHDAY #13

Za nami trzynasta seria gier. Trzynastka okazała się pechowa dla Speednetu oraz ZCP Volley Gdańsk, które przegrały swoje pierwsze spotkanie w sezonie Jesień’22. W poniedziałek bardzo dobrą formę pokazały z kolei drużyny Eko-Hurt oraz Craftvena. Zapraszamy na podsumowanie!

Chilli Amigos – Speednet 2 3-0 (21-11; 21-17; 21-16)

Historia lubi się powtarzać. Zaskoczenia większego nie było. Chilli Amigos wygrywa ze Speednetem za komplet punktów po raz szósty z rzędu. Niestety dla Speednetu w poniedziałkowy wieczór nie było ani jednego momentu, w którym pachniałoby punktem dla ‘Programistów’. Początek rywalizacji zwiastował, że w meczu możemy być świadkami wyrównanej walki (6-6). Takie tempo Speednet wytrzymał jednak wyłącznie w pierwszej połowie seta. Po chwili na tablicy wyników, Chilli miało przewagę trzech oczek (10-7), po którym nastąpił klasyczny – odjazd. Po dwóch punktach Krzysztofa Gasperowicza stało się jasne, która z drużyn wygra seta (16-9). Ostatecznie pierwszy set padł łupem ‘Amigos’, którzy pozwolili swoim rywalom na zdobycie zaledwie jedenastu oczek. Po dość dotkliwej porażce z pierwszego seta, na początku drugiej partii Speednet nie wyglądał najlepiej. Po chwili od gwizdka sędziego otwierającego tę partię, na tablicy wyników było 6-1 dla Chilli Amigos. Mniej więcej w połowie seta, podopieczni Marka Ogonowskiego zdołali zniwelować stratę i zdawało się, że będą w stanie nawiązać ze swoimi rywalami walkę (11-9). Nieco inny plan na poniedziałkowy wieczór miała ekipa Grzegorza Walukiewicza, która po chwili podkręciła tempo, w efekcie czego prowadzili 19-13 i bez problemów wygrali drugą odsłonę. Trzeci set to walka punkt za punkt, która trwała do stanu po 11. Mniej więcej w tym momencie dwa ważne punkty dla Chilli Amigos zdobył atakujący – Mateusz Rosa, po których Chilli objęło prowadzenie 15-12 i po chwili cieszyło się z drugiego kompletu punktów w sezonie Jesień’22.  Zwycięstwo sprawiło, że Chilli Amigos wskoczyło na fotel wicelidera trzeciej ligi.

Swooshers – Tiger Team 0-3 (8-21; 11-21; 7-21)

Po dwutygodniowej przerwie, ekipa ‘Tygrysów’ stanęła do walki o kolejne ligowe punkty. Po zwycięstwie za komplet oczek w meczu ze Speednetem 2, tym razem rywalem Tigera była czternasta siła poprzedniego sezonu – drużyna Swooshers. Wyraźnym faworytem spotkania była rzecz jasna ekipa Tiger Team i nie zmienia tu sytuacji fakt, że na początku obecnego sezonu, drużyna Mateusza Sokołowskiego przegrała aż trzy spotkania. Początek rywalizacji rozpoczął się od dobrej zagrywki rozgrywającego – Radosława Sadłowskiego. Dodatkowo Swooshersi dołożyli ‘od siebie’ kilka błędów własnych w efekcie czego, wynik 1-7 nie mógł nikogo dziwić. Dalsza część seta to znaczna przewaga Tigera choć trzeba uczciwie przyznać, że i oni popełniali sporo błędów. Ostateczny wynik tego seta to 21-8 dla Tigera. Nieco lepiej, graczom w biało-czarnych barwach poszło w drugim secie. Partia ta rozpoczęła się co prawda od kilku asów serwisowych wspomnianego wcześniej Radosława Sadłowskiego (8-0), ale po bardzo mocnym początku Tigera, Swooshersi zaczęli w dalszej części seta punktować. W pewnym momencie, na tablicy wyników było ‘zaledwie’ 13-8 dla ‘Tygrysów’. Dalsza część rywalizacji upłynęła już pod dyktando graczy Tiger Team, którzy wygrali seta do 11. Ostatni set to jednostronne widowisko, które Tiger Team mógł tak naprawdę potraktować jako przetarcie przed spotkaniem, do którego miało dojść po 21:30.

Craftvena – DNV 3-0 (21-17; 21-19; 21-10)

‘Rzemieślnicy’ przystępowali do spotkania po serii trzech porażek na inauguracje sezonu Jesień’22. Dodatkowo w zaledwie jednym meczu, gracze Bartka Zakrzewskiego zdołali zdobyć punkt. Biorąc pod uwagę przedsezonowe ambicję drużyny oraz roszady jakich dokonali gracze w czarnych strojach – wynik ten był bardzo rozczarowujący. Uśmierzeniem bólu z początku sezonu, miała być dla ekipy Craftveny czwarta potyczka w obecnym sezonie. Poniedziałkowe zadanie nie należało bynajmniej do najłatwiejszych. Rywalem Craftveny była bowiem ekipa DNV, która w obecnym sezonie ograła zarówno AXIS jak i Port Gdańsk. Ba, był moment w którym okrzyknęliśmy ekipę DNV – rewelacją obecnego sezonu. Przechodząc do samego spotkania – te rozpoczęło się lepiej dla Craftveny. Po dwóch asach serwisowych Jędrzeja Szadejko, ‘Czarni’ objęli prowadzenie 10-6. W dalszej części seta było już 16-11 i mimo, że z czasem DNV się ewidentnie przebudziło – to na odrabianie strat było za późno. Drugi set rywalizacji był najciekawszym z całego meczu. Początek seta to wyrównana walka, która zaprowadziła nas do stanu 8-8. W dalszej części seta, trzema atakami w krótkim odstępie czasu popisał się grający od tego sezonu na środku – Daniel Kaniecki, po których Craftvena prowadziła 17-12. W końcówce, mimo sporej zaliczki, ‘Rzemieślnicy’ nie ustrzegli się błędów, które sprawiły, że DNV ich realnie postraszyło. Ostatecznie Craftvena postawiła po chwili kropkę nad ‘i’. Trzeci set to egzekucja. Co ciekawe, do połowy seta byliśmy świadkami wyrównanej gry (11-10). W dalszej części Craftvena nie dała swoim rywalom ‘zrobić sztycha’ i zdobyła kolejnych dziesięć oczek, zapewniając sobie tym samym wygraną za komplet punktów.

Bayer Gdańsk – Tiger Team 2-1 (17-21; 21-12; 21-13)

Po wypełnionym obowiązku, jakim dla Tiger Team była wygrana ze Swooshersami, ekipa Mateusza Sokołowskiego przystępowała do drugiego tego dnia meczu. Rywalem po godzinie 21:30 była ekipa, która w ostatnim czasie została wybrana jako ‘drużyna tygodnia’. Zdajemy sobie sprawę, że niekiedy taki ciężar jest trudno udźwignąć. Nie wiemy czy tak było w tym przypadku, ale ‘Aptekarze’ wyglądali na początku tego seta, jakby nażarli się relanium. Ospale, powolnie, co tu dużo mówić – słabo. Nie o takiego Bayera walczyli ich kibice. Po wyrównanym początku (7-7), to ‘Tygrysy’ przejęły kontrole nad grą. Po ataku Mateusza Sokołowskiego, Tiger prowadził (11-7). Gra w pierwszym secie była jednak bardzo szarpana z dwóch stron co poskutkowało tym, że po chwili ekipa ‘z Leverkusen’ doprowadziła do wyrównania po 13, by po chwili, to znów Tiger Team wyszedł na prowadzenie. W końcówce dla ‘Tygrysów’, kilka punktów na wagę zwycięstwa w secie zdobył Jarosław Szmigielski. Po pierwszym secie wydawało się, że myliliśmy się co do typów przedmeczowych. Przypomnijmy, że wskazaliśmy w nich jako faworyta ekipę Bayer Gdańsk. Drużyna Mateusza Grudnia, na miarę oczekiwań zaczęła grać dopiero od drugiego seta. Wreszcie wróciła ta ekipa, która w poprzednim tygodniu rozgrywek, zaprezentowała świetną formę. Już na początku drugiej partii, po dwóch atakach Pawła Strzałkowskiego, Bayer objął prowadzenie (9-6). Z czasem wypracowana zaliczka stawała się coraz bardziej pokaźna i kiedy ‘Aptekarze’ prowadzili 18-9 stało się jasne, która z drużyn wygra seta. O zwycięstwie w meczu musiał zadecydować trzeci set. Ten rozpoczął się w sposób wymarzony dla Bayera. Po dwóch atakach kapitana – Mateusza Grudnia, Bayer prowadził 9-3 i w dalszej części seta, spokojnie kontrolował przebieg gry, by ostatecznie wygrać go do 13.

Eko-Hurt – Speednet 3-0 (21-18; 21-16; 22-20)

Każda seria ma swój koniec. W poniedziałkowy wieczór, boleśnie przekonała się o tym ekipa Speednetu, która po raz siódmy w historii, musiała uznać wyższość Eko-Hurtu. Zanim napiszemy co wydarzyło się w poniedziałkowy wieczór, cofnijmy się do momentu przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Wówczas w naszych oczach to Speednet był faworytem spotkania. Ostatnie osiem spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej, ‘Różowi’ kończyli jako zwycięzcy. Jeśli chodzi o Eko-Hurt to inauguracja obecnego sezonu nie była wymarzona. Przypomnijmy, że ‘Hurtownicy’ w czterech spotkaniach w sezonie Jesień’22, zdołali wygrać…zaledwie raz. Czy wobec tego, typy Redakcji oraz Ekspertów mogły kogokolwiek dziwić? Jeśli przy zdziwieniu jesteśmy, to widzieliśmy je wymalowane na twarzach graczy w różowych trykotach chwilę po pierwszym gwizdku sędziego. Po kapitalnej serii zagrywek Igora Ciemachowskiego było…8-1 dla Eko-Hurtu. Przyznamy, że po takim nokdaunie nie sądziliśmy, że Speednet zdoła się podnieść. Mimo skrajnie niekorzystnego obrazu meczu, gracze Marka Ogonowskiego zdołali w końcówce podgonić wyraźnie wynik i ostatecznie na ich koncie pojawiło się aż osiemnaście punktów. Druga odsłona wyglądała nieco inaczej. Początek seta to wyrównana walka obu stron (7-6). Dopiero od tego momentu, Eko-Hurt kontynuował koncert, który gracze w białych strojach prezentowali w poniedziałkowy wieczór (17-11). Podobnie jak w pierwszym secie, mając rywala na deskach, Eko-Hurt nie zdołał w końcówce wykonać ‘FATALITY’, tylko pozwolił swoim rywalom na odrobienie kilku punktów. Mimo to, Eko-Hurt wygrał tę partię do 16. Po pierwszym secie wydawało się, że podobna historia nie ma prawa się wydarzyć. A JEDNAK. Wydarzyła się i to kilkadziesiąt minut później. Początek trzeciej partii to prowadzenie drużyny w białych strojach (9-2). Z czasem Speednet zaczął odrabiać straty i mimo, że w końcówce przegrywali 20-16 to doprowadzili do wyrównania. Końcówka należała jednak do Eko-Hurtu, który w poniedziałkowy wieczór zagrał jedno z lepszych spotkań jakie przychodzą nam na myśl. Nie wiem czy kojarzycie filmik z Mariuszem Pudzianowskim pod tytułem ‘to i tak by nic nie dało’. Cóż, wklejamy go poniżej. Ze swojej strony dodamy, że nawet jakby Speednet zagrał dziś lepiej to z tak grającym Eko-Hurtem…
https://www.youtube.com/watch?v=8AwVRlXsxlA&ab_channel=CACACACACA

ZCP Volley Gdańsk – Merkury 1-2 (15-21; 19-21; 21-18)

Spotkanie pomiędzy ZCP Volley Gdańsk a Merkurym było przez nas anonsowane jako absolutny hit Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Nie ma się temu co specjalnie dziwić. Obie drużyny, kiedy tylko się spotykały dawały kibicom prawdziwe święto amatorskiej siatkówki. Dodatkowo w obecnym sezonie, zarówno ZCP jak i Merkury nie przegrały ani jednego spotkania. To z kolei sprawiało, że zestawienie ze sobą akurat tych dwóch ekip, uszczuplało liczbę drużyn, które nie zaznały jak dotąd porażki. W naszych oczach, faworytem spotkania pozostawała drużyna Piotra Peplińskiego i nie zmieniał tu sytuacji fakt, że poprzednie starcie obu drużyn wygrała ekipa ZCP. Początek meczu rozpoczął się od konkretnego lania, jakie drużynie ‘żółto-czarnych’ zafundowali obecni Mistrzowie Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Chwilę po pierwszym gwizdku sędziego było bowiem 14-6 dla liderów pierwszej ligi. Pod koniec seta zastanawialiśmy się czy to Merkury nasycił się tak świetnym początkiem, czy jednak ZCP zaczął grać to co umie, ale ‘żółto-czarni’ zdołali nieco zniwelować ogromną przewagę przeciwników i ostatecznie zdobyć 15 oczek. Druga odsłona rywalizacji była już zdecydowanie ciekawsza, a przede wszystkim – bardziej emocjonująca. Mniej więcej w połowie seta, to ZCP miało nad rywalami delikatną przewagę (13-11), którą utrzymywali niemal do samego końca. Przy stanie 19-18 dla ZCP, kunszt siatkarski pokazał Mikołaj Rochna, który w końcówce wziął ciężar zdobywania punktów na swoje barki i poprowadził drużynę do drugiego oczka w meczu. Cała ta partia była jednak sygnałem ostrzegawczym. W skrócie – był to znak, że ZCP naprawdę ogarnia. Trzecia odsłona była pod absolutną kontrolą drużyny Przemysława Wawera. To właśnie po ataku kapitana drużyny, na tablicy wyników było 10-5 dla ZCP. W dalszej części seta, różnica zrobiła się już bardzo pokaźna (18-9). W końcówce, ZCP zrobiło to samo co zrobił Merkury w pierwszym secie – pozwolił rywalom na odrobienie dużej straty. W pewnym momencie w szeregach ZCP zrobiło się naprawdę gorąco, ale ostatecznie po ataku Macieja Jaskólskiego, to brązowi medaliści poprzedniego sezonu cieszyli się z wygranej seta.

Zasady awansów i spadków – Jesień’22

Organizator Siatkarskiej Ligi Trójmiasta ustalił następującą strukturę rozgrywanych spotkań oraz zasady awansów i spadków w poszczególnych klasach rozgrywkowych:

1 liga

  1. Drużyny rozgrywają mecze w rundzie zasadniczej w systemie każdy z każdym. Następnie, na podstawie miejsca w tabeli, zostaną zaszeregowane do grupy mistrzowskiej lub spadkowej, gdzie rozegrają kolejne cztery spotkania. Mistrz zostanie wyłoniony na podstawie końcowego układu tabeli.
  2. Drużyny, które na koniec sezonu zajmą dziewiąte oraz dziesiąte miejsce, w kolejnym sezonie zostaną zaszeregowane do drugiej ligi.
  3. Drużyna, która na koniec sezonu zajmie ósme miejsce, rozegra mecz barażowy z drużyną, która zajęła trzecie miejsce w drugiej lidze. Zwycięzca meczu będzie miał prawo gry w pierwszej lidze w kolejnym sezonie.

2 liga

  1. Drużyny rozgrywają mecze w systemie każdy z każdym (łącznie 13 spotkań). Mistrz zostanie wyłoniony na podstawie końcowego układu tabeli.
  2. Drużyny, które na koniec sezonu zajmą pierwsze oraz drugie miejsce, otrzymają prawo do gry w wyższej klasie rozgrywkowej w kolejnym sezonie.
  3. Drużyna, która na koniec sezonu zajmie trzecie miejsce w drugiej lidze, rozegra mecz barażowy z drużyną, która zajęła ósme miejsce w pierwszej lidze. Zwycięzca meczu będzie miał prawo do gry w pierwszej lidze w kolejnym sezonie.
  4. Drużyny, które na koniec sezonu zajmą trzynaste oraz czternaste miejsce w drugiej lidze, w kolejnym sezonie zostaną zaszeregowane do trzeciej ligi.
  5. Drużyna, która na koniec sezonu zajmie dwunaste miejsce w drugiej lidze, rozegra mecz barażowy z drużyną, która zajęła trzecie miejsce w trzeciej lidze, o prawo gry w drugiej lidze w kolejnym sezonie.

3 liga

  1. Drużyny rozgrywają mecze w systemie każdy z każdym (łącznie 13 spotkań). Mistrz zostanie wyłoniony na podstawie końcowego układu tabeli.
  2. Drużyny, które na koniec sezonu zajmą pierwsze oraz drugie miejsce, otrzymają prawo do gry w wyższej klasie rozgrywkowej w kolejnym sezonie.
  3. Drużyna, która na koniec sezonu zajmie trzecie miejsce, rozegra mecz barażowy z drużyną, która zajęła dwunaste miejsce w drugiej lidze, o prawo gry w drugiej lidze w kolejnym sezonie.

Postanowienia końcowe

Drużyny w sezonie Wiosna’23 zostaną przyporządkowane do poszczególnych lig na podstawie wyników osiągniętych w poprzednim sezonie lub w przypadku nowych drużyn, po konsultacji oraz według subiektywnej oceny Organizatora.

Zapowiedź – MATCHDAY #13

Po przerwie spowodowanej mistrzostwami świata, które były rozgrywane w Ergo Arenie wracamy z rozgrywkami Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W poniedziałkowy wieczór dojdzie do sześciu spotkań. Zdecydowanie najciekawszym meczem zdaje się być konfrontacja na szczycie pierwszej ligi pomiędzy Merkurym a ZCP Volley Gdańsk. Zapraszamy na zapowiedź!

Chilli Amigos – Speednet 2

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Poniedziałkowe starcie ze Speednetem 2, będzie dla ‘Amigos’ podróżą sentymentalną. Tak się składa, że przygoda Chilli Amigos w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta rozpoczęła się właśnie od spotkanie ze Speednetem. Przypomnijmy, że w meczu rozegranym 19 maja 2020 r., Chilli Amigos odniosło swoje premierowe zwycięstwo w SL3. Od wspomnianego spotkania z sezonu Wiosna’20, Chilli Amigos rozegrało 71 spotkań. Bilans po 71 rozegranych w SL3 meczach to 38 zwycięstw oraz 33 porażki. W trakcie dotychczasowej przygody w SL3, Chilli Amigos rozegrało 5 spotkań ze swoimi poniedziałkowymi rywalami. Co ciekawe, za każdym razem kończyło się kompletem punktów drużyny Grzegorza Walukiewicza. Obecnie trudno znaleźć drugiego rywala, z którym Speednet miałby równie niekorzystny bilans bezpośrednich spotkań. Czy po poniedziałkowym meczu, sytuacja zmieni się na korzyść Speednetu? Cóż, jest na to szansa. Chilli Amigos poza spotkaniem ze Swooshersami nie zdołało w obecnym sezonie sięgnąć po komplet punktów ani razu. Wygrane mecze z Husarią, Bayerem czy DNV kończyły się podziałem punktów. Biorąc pod uwagę miejsca, które wymienione ekipy zajmowały w poprzednim sezonie sprawiają, że Chilli Amigos może mówić o pewnego rodzaju rozczarowaniu. Czy w poniedziałkowy wieczór uda im się sięgnąć po komplet punktów? Początek sezonu w wykonaniu Speednetu zwiastował to, że ‘Programiści’ będą w obecnej edycji w stanie zdobywać punkty z wyżej notowanymi rywalami. Niestety trzy ostatnie spotkania to porażki 0-3 poniesione w meczach z BL Volley, AXIS czy Tiger Team. Jak będzie w poniedziałkowy wieczór?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Swooshers – Tiger Team

Godz.: 20:35, boisko nr 2

Po niemal trzech tygodniach przerwy, drużyna Swooshers wraca na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Dla ‘biało-czarnych’, mecz z Tiger Team będzie szóstym spotkaniem w sezonie Jesień’22. Do tej pory, ekipa z Olivii Business Center rywalizowała z Portem Gdańsk, BL Volley, Chilli Amigos, TGD czy ostatnio z Wolves Volley. Jaki jest wspólny mianownik wymienionych drużyn? Odpowiedź jest prosta. Każda z wymienionych drużyn ma ambicję na to, by skończyć sezon w górnej połówce tabeli. Czemu piszemy o tym właśnie teraz? Ponieważ patrząc na historię występów Tiger Team w Siarkarskiej Lidze Trójmiasta (7 zwycięstw oraz 10 porażek), trudno nie zauważyć, że ‘Tygrysy’ nie są najsilniejszą z ekip, z którą Swooshersom przyszło rywalizować w SL3. Drużyna Tiger Team póki co nie jest drużyną, która byłaby w stanie włączyć się do walki o top5 w lidze. Poprzedni sezon, ‘Tygrysy’ zakończyły na siódmym miejscu. Obecny sezon z założenia miał być lepszy. W przerwie pomiędzy edycjami w składzie drużyny doszło jednak do kolejnego przemeblowania drużyny. Obecnie wydaje się, że drużyna będzie w przyszłości gotowa do tego, by zrobić znaczny progres. Wydaje się, że do tej chwili, Tiger Team potrzebuje jeszcze trochę czasu i powrotu do składu kontuzjowanych graczy.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Craftvena – DNV

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Po serii trzech porażek na inaugurację sezonu Jesień’22, drużyna Bartka Zakrzewskiego – Craftvena, powalczy w poniedziałek o pierwsze zwycięstwo w sezonie. Na usprawiedliwienie ‘Rzemieślników’ należy napisać to, że jak do tej pory, Craftvena rywalizowała z bardzo wymagającymi rywalami. Przypomnijmy, że w trzech dotychczas rozegranych pojedynkach, Craftvena okazała się gorsza od obecnego lidera oraz drużyn, które w poprzednim sezonie zajęły trzecie oraz czwarte miejsce w lidze. Patrząc na sytuację obiektywnie, w poniedziałkowy wieczór na Craftvenę czekać będzie rywal, który bez wątpienia jest w ich zasięgu. Czy będzie to zadanie ‘łatwe’? Cóż, mimo że w naszych oczach to Craftvena będzie faworytem starcia to jesteśmy niemal przekonani, że czeka ich trudne zadanie. Dla ekipy DNV, poniedziałkowy mecz będzie piątym meczem w sezonie Jesień’22. W czterech dotychczasowych spotkaniach, drużyna z ulicy Łużyckiej w Gdyni, wygrała dwa spotkania oraz dwukrotnie schodziła z parkietu ‘na tarczy’. Co ciekawe, dwa zwycięstwa DNV zostały odniesione z…tymi samymi drużynami, z którymi chwilę temu przegrała ekipa Craftveny. Mowa tu rzecz jasna o ekipach AXIS oraz Portu Gdańsk. To właśnie po tych zwycięstwach, drużyna DNV została wybrana drużyną tygodnia. Niestety po świetnych zwycięstwach, DNV złapało ‘zadyszkę’, czego efektem były porażki w konfrontacji z Husarią oraz Chilli Amigos. Jak będzie w konfrontacji z ‘Rzemieślnikami’? w osiągnięciu korzystnego wyniku, drużynie DNV mogą przeszkodzić problemy kadrowe, które mogliśmy obserwować w meczu z Chilli Amigos. Jakby tego było mało, w czasie ostatniego treningu, kontuzji eliminującej z gry, nabawił się jeden z filarów drużyny – Adam Pestka. Czy pomimo to, DNV zdoła wygrać mecz?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Bayer Gdańsk – Tiger Team

Godz.: 21:35, boisko nr 3

W ostatnim tygodniu rozgrywek, doszło do bezprecedensowej sytuacji w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Tak się składa, że drużyną tygodnia została drużyna, która…przegrała swoje spotkanie. Piszemy o tym teraz, ponieważ drużyną tygodnia została ekipa, która przed godziną 22, stanie do walki o kolejne ligowe punkty. Przypomnijmy, że na początku obecnego sezonu, drużyna ‘z Leverkusen’ rozegrała cztery spotkania, z których wygrali tylko jeden mecz. Należy przy tym zauważyć, że ‘Aptekarze’ rywalizowali w tym czasie z czterema drużynami, które z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa rozdzielą pomiędzy sobą poszczególne kolory medali. Mimo skrajnie niekorzystnego terminarza, ekipa Mateusza Grudnia zdołała wygrać spotkanie z BL Volley, czyli drużyną, która w poprzednim sezonie rywalizowała w drugiej lidze. Po prestiżowym zwycięstwie przyszła porażka z Info Distributions, która do tej pory nie przegrała ani razu. Mimo porażki, Bayer Gdańsk zdołał w spotkaniu zaprezentować się bardzo dobrze, a o zwycięstwie w meczu ‘zadecydowały detale’. W podsumowaniach pomeczowych pokusiliśmy się nawet o stwierdzenie, że to właśnie w poprzednim tygodniu, na naszych oczach zrodziła się nowa (lepsza) drużyna. Czy ‘Aptekarze’ zdołają potwierdzić to w nadchodzącym spotkaniu? W naszym przekonaniu, to Bayer Gdańsk jest faworytem spotkania. Po początku sezonu, wydawało się, że Tiger Team będzie w stanie zaprezentować nieco lepszą siatkówkę. Kolejne mecze, nie były jednak dla drużyny Mateusza Sokołowskiego tak udane i mimo, że ‘Tygrysy’ mają obecnie więcej punktów od poniedziałkowych rywali to uważamy, że o zwycięstwo w meczu będzie im bardzo trudno.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Eko-Hurt – Speednet

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Zapowiedzi poniedziałkowego starcia nie sposób nie rozpocząć od tego, by przypomnieć kapitalną serię zwycięstw, którą obecnie może pochwalić się ekipa Marka Ogonowskiego – Speednet. Srebrni medaliści sezonu Jesień’21 wygrali osiem spotkań z rzędu i pod tym kątem, w całej 38 drużynowej stawce w lidze, tylko Hydra Volleyball Team może pochwalić się lepszym wynikiem (9 spotkań). W poniedziałkowy wieczór, ekipa Marka Ogonowskiego może wykorzystać fakt, że Hydra nie będzie grała w poniedziałek i tym samym wyrównać osiągnięcie drugoligowej drużyny. Wracając do Speednetu, osiem kolejno wygranych spotkań jest tym bardziej imponujące, że doszło do nich w najwyższej klasie rozgrywkowej. Na imponujący bilans złożyły się trzy zwycięstwa z końcówki poprzedniego sezonu oraz pięć, na inaugurację edycji Jesień’22. W poniedziałek Speednet powalczy o przedłużenie serii w meczu z Eko-Hurtem. Obie drużyny w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, mierzyły się już dziesięciokrotnie. Póki co, lepszym bilansem mogą pochwalić się ‘Hurtownicy’, którzy wygrali sześć pojedynków. Wydaje się, że po nadchodzącym meczu liczba ta w przypadku Eko-Hurtu nie będzie większa. W oczach Redakcji to Speednet jest faworytem starcia. Początek sezonu w wykonaniu Eko-Hurtu to jedno zwycięstwo w czterech rozegranych spotkaniach. Na ‘obronę’ drużyny Konrada Gawrewicza należy wspomnieć, że dwie z trzech poniesionych porażek, zostały poniesione w konfrontacji z medalistami poprzedniego sezonu. Jak ‘Hurtownicy’ wypadną w zderzeniu z drużyną, która notuje świetny okres?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

ZCP Volley Gdańsk – Merkury

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Spotkanie, do którego dojdzie po godzinie 21:30 na centralnym boisku będzie absolutnym hitem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Naprzeciw siebie, do walki o kolejne ligowe punkty staną bowiem ekipy ZCP Volley Gdańsk oraz Merkury, czyli drużyny które w poprzednim  sezonie zajęły odpowiednio trzecie oraz pierwsze miejsce. Początek obecnego sezonu to potwierdzenie tego, że obie drużyny będą walczyły w obecnym sezonie o wygraną w lidze. Jeśli chodzi o ekipę ZCP Volley Gdańsk, to poniedziałkowe starcie będzie dla nich szóstym meczem w sezonie Jesień’22. W dotychczasowych pięciu spotkaniach na jesień, ZCP wygrywało za każdym razem i na swoim koncie, drużyna Przemysława Wawera ma tyle samo punktów co liderująca drużyna Piotra Peplińskiego – Merkury (po 12). Niestety dla ZCP, różnica pomiędzy drużynami jest taka, że jeśli Merkury wygrywał – to za komplet punktów. W przypadku pięciu zwycięstw ‘żółto-czarnych’, aż trzykrotnie dochodziło do podziału punktów. Tak było w meczach z AVOCADO friends, BEemką Volley czy ostatnio z MPS-em. Wspominaliśmy o tym kilkukrotnie, ale jeśli brązowi medaliści poprzedniego sezonu chcą odnieść końcowy tryumf w lidze, to muszą zacząć wygrywać za komplet punktów. Jeśli chodzi o rywali ZCP – Merkurego to drużyna Piotra Peplińskiego może obecnie pochwalić się najlepszym startem w pierwszej lidze, w historii drużyny. Po czterech meczach obecnego sezonu, trzykrotni mistrzowie SL3 mają na swoim koncie komplet – dwunastu oczek. Jeśli podobnym wynikiem zakończyłoby się ich poniedziałkowe starcie to ich sytuacja byłaby rewelacyjna. Uważamy jednak, że będzie o to piekielnie trudno. Przypomnijmy, że ostatnie starcie obu drużyn zakończyło się zwycięstwem ZCP. Jak będzie tym razem?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2