Dzień: 2022-10-26

Zapowiedź – MATCHDAY #25

Przed nami ostatni dzień meczowy w obecnym tygodniu rozgrywek. W środowy wieczór dojdzie do trzech bardzo ważnych pojedynków drużyn, które od przyszłego tygodnia rozpoczną zmagania w grupie spadkowej pierwszej ligi. W trzeciej lidze – o doskoczenie do lidera postara się z kolei ekipa BL Volley. Zapraszamy na zapowiedź!

Dream Volley – AVOCADO friends

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Dużo wskazuje na to, że dla drużyn Dream Volley oraz AVOCADO friends bezpośrednie spotkanie, do którego dojdzie o godzinie 20:30, będzie jedną z ostatnich okazji do odmienienia swojego losu w sezonie Jesień’22. Co łączy obie drużyny? Z pewnością to, że w obu przypadkach możemy mówić o ogromnym rozczarowaniu. Ok – nikt od beniaminka rozgrywek nie oczekiwał cudów. Z drugiej strony nie same wyniki są problemem ‘Marzycieli’. To co powinno obecnie martwić graczy Mateusza Dobrzyńskiego to słaba forma. Wiemy, że dla Dream Volley może brzmieć to brutalnie, ale w takiej dyspozycji – mieliby oni spore problemy z tym, by znaleźć się w środku stawki. Mamy tu na myśli stawkę drużyn drugoligowych. Dla przykładu, jeszcze kilka miesięcy temu Dream Volley toczył wyrównany bój z BEemką Volley. Dziś obie drużyny są w zupełnie innym miejscu, czego dobitny dowód mogliśmy oglądać w ostatnim spotkaniu, kiedy BEemka zdemolowała rywali. Jak ‘Marzyciele’ poradzą sobie z ‘Weganami’? W naszych oczach AVOCADO friends będzie dość wyraźnym faworytem spotkania. Naszego wyobrażenia o meczu nie zmienia nawet fakt, że gracze Arkadiusza Kozłowskiego również są ‘pod formą’. Przypomnijmy, że wciąż mówimy o drużynie, która w poprzednim sezonie znalazła się w gronie pięciu najlepszych drużyn w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Obecny sezon to jednak ogromne rozczarowanie i zaledwie pięć oczek w ośmiu spotkaniach. Jeśli AVOCADO straci w środę punkty to może mieć potężne problemy z utrzymaniem.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Volley Surprise – Flota Active Team

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Po początkowym etapie sezonu, w którym drużyna Volley Surprise wygrała z Dzikami Wejherowo oraz Niepolotami wydawało się, że ‘Słupszczanie’ nie będą mieli większych problemów z tym, by utrzymać się na zapleczu elity. Kilka porażek, które drużyna zanotowała w ostatnim czasie sprawiły jednak, że sytuacja nie jest już taka kolorowa. W edycji Jesień’22, gracze Macieja Siacha rozegrali dziewięć spotkań, spośród których wygrali trzy mecze. Niestety dla nich, aż dziewięciokrotnie schodzili z parkietu jako pokonani. Patrząc z boku na drużynę Volley Surprise nie można jednak nie odnieść wrażenia, że wyniki z pewnością byłyby lepsze, gdyby nie problemy kadrowe w kilku spotkaniach. Niestety dalekie dojazdy ze Słupska i okolic sprawiają, że drużyna raz za razem, musi walczyć z rywalami grając w osłabieniu. Jak będzie w środowy wieczór? Biorąc pod uwagę nieciekawą sytuację w tabeli wydaje się, że ‘Słupszczanie’ podejdą do spotkań zmobilizowani. Czym innym mobilizacja a czym innym realia. Niezależnie od wyników osiąganych przez Volley Surprise oraz problemów, które trawią drużynę wydaje się, że to Flota Active Team jest faworytem spotkania. Dla graczy Karoliny Kirszensztein, środowe spotkanie będzie dziesiątym meczem w sezonie Jesień’22. W dziewięciu dotychczasowych pojedynkach, Flota wygrała cztery spotkania, co jak na beniaminka – jest niezłym wynikiem. Nos podpowiada nam, że gracze Karoliny Kirszensztein nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Volley Gdańsk – BEemka Volley

Godz.: 20:35, boisko nr 2

Do bezpośredniego spotkania pomiędzy drużynami miało dojść kilka tygodni temu. W związku z problemami kadrowymi, z którymi borykali się wówczas gracze Volley Gdańsk, ostatecznie rywalem BEemki była drużyna ZCP. Finalnie, mecz zakończył się zwycięstwem drużyny Przemysława Wawera 2-1. Był to jednak moment, w którym BEemka śrubowała serię przegranych meczów z rzędu. Od wspomnianego czasu, w pierwszej lidze sporo się zmieniło. Cztery ostatnie spotkania drużyny Daniela Podgórskiego to aż trzy zwycięstwa. Dzięki dobrym wynikom, BEemka uciekła ostatnio ze strefy spadkowej i obecnie znajdują się na siódmym miejscu w lidze. Trzeba przy tym zauważyć, że od swojego środowego rywala, gracze w niebiesko-białych barwach mają o jedno rozegrane spotkanie więcej. Niezależnie od tego, bezpośrednia konfrontacja będzie klasycznym spotkaniem o sześć punktów. Potencjalna wygrana jednej z ekip za komplet oczek sprawi, że ich sytuacja przed pozostałymi meczami w sezonie będzie już naprawdę niezła. W naszych oczach, nieznacznym faworytem spotkania pozostają gracze w niebiesko-białych strojach. Przy naszej ocenie, nie bez znaczenia pozostaje fakt, że Volley Gdańsk będzie musiało radzić sobie bez Pawła Hulińskiego oraz Daniela Koski. W roli ‘strażaków’ łatających niemałą wyrwę wcielą się Patryk Fafiński oraz debiutujący w rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – Kamil Gulan.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

BL Volley – Husaria MD Clean&Bud

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Nie opadł jeszcze kurz po wtorkowej arcy-ciekawej konfrontacji drużyny Husarii, a gracze Grzegorza Żyły-Stawarskiego staną do rywalizacji o kolejne ligowe punkty. O ile w przekonaniu Redakcji, ‘Rycerze’ byli faworytem spotkania z Craftveną, tak w meczu z Bez Lipy Volley, to rywale zdają się być murowanym faworytem spotkania. BL Volley do środowego spotkania przystąpi po bardzo dobrym meczu z DNV, do którego doszło na początku obecnego tygodnia. Przypomnijmy, że poniedziałkowe starcie zakończyło się pewnym zwycięstwem drużyny Wojciecha Strychalskiego. To co równie ważne, prócz trzech punktów to fakt, że było to jedno z najlepszych spotkań ‘Tygrysów’ od początku obecnego sezonu. W trakcie meczu nie było ani jednego momentu, w którym wygrana wymykałaby im się z rąk. Mówiąc w skrócie – był to pokaz mocy i wreszcie forma, którą można oczekiwać od pretendenta do awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Po wspomnianym meczu, BL Volley przystąpi do środowej rywalizacji z czwartego miejsca w tabeli. Z pewnością przewagą ‘Tygrysów’ jest to, że od wszystkich trzech ekip, które są przed nimi w tabeli, BL ma rozegrane o dwa spotkania mniej. Co więcej – gdyby w dwóch najbliższych spotkaniach udało im się sięgnąć po komplet oczek to przy równej liczbie rozegranych meczów, mieliby tyle samo punktów co lider rozgrywek. Niestety jest też gorsza strona medalu. Jeśli spojrzymy na terminarz do końca sezonu to BL Volley w odróżnieniu od pozostałych drużyn z czuba tabeli – nie rywalizował z najmocniejszymi ekipami. Kiedy weźmiemy to wszystko do kupy wychodzi na to, że każdy inny wynik niż 3-0, będzie dla ‘biało-pomarańczowych’ wielkim rozczarowaniem. Czy Husarii uda się pokrzyżować plany przeciwników?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Volley Gdańsk – MPS Volley

Godz.: 21:35, boisko nr 2

O ile do wtorkowego wieczoru, drużyny Volley Gdańsk oraz MPS mogły mieć nadzieje na to, że znajdzie się dla nich miejsce w grupie mistrzowskiej, tak po meczu ZCP Volley Gdańsk – CTO Volley, nadzieje te zostały zgaszone w zarodku. Nie oznacza to rzecz jasna, że dzisiejszy mecz nie będzie dla obu drużyn ważny. Ba, wydaje nam się, że będzie szalenie istotny. Obie drużyny w środowy wieczór powalczą o jak najlepsze ‘miejsce startowe’ przed czekającą na nich grupą spadkową. Pisaliśmy to przy okazji poprzedniego spotkania obu drużyn, do którego doszło w sezonie Wiosna’22, ale upływający czas pokazał jak bardzo zmieniły się obie drużyny. Pamiętamy doskonale okres, w którym obie drużyny rywalizowały ze sobą o miano najlepszej amatorskiej drużyny w Trójmieście. Od czasu słynnych finałów w Palps minęło jednak sporo czasu i trzeba powiedzieć to sobie wprost – prime obu ekip, przynajmniej na jakiś czas – minął. Czy jeszcze wróci? Cóż, trudno powiedzieć. Póki co zarówno Volley Gdańsk jak i MPS mają inne zmartwienie, którym będzie utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Żeby nie było zbyt ponuro, musimy podkreślić, że pozycja wyjściowa obu drużyn nie jest najgorsza. Wydaje się, że jednego z dwóch spadkowiczów już poznaliśmy. Dodatkowo nad przedostatnią drużyną – środowi rywale mają całkiem pokaźną zaliczkę. Z drugiej strony pamiętajmy, że wszystkie drużyny z grupy spadkowej, będą chcieli uniknąć meczu barażowego. Która z drużyn się do tego zbliży?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Volley Surprise – Hydra Volleyball Team

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Tuż po meczu z Flotą Active Team, drużyna Volley Surprise przystąpi do drugiego spotkania w środowy wieczór. Tym razem rywalem ‘Słupszczan’ będzie Hydra Volleyball Team. Dla obu drużyn, środowa konfrontacja będzie pierwszym spotkaniem w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Dość wyraźnym faworytem meczu będzie Hydra choć trzeba uczciwie przyznać, że ostatnio ‘Bestia’ złapała lekką zadyszkę. Po kapitalnej serii na początku obecnego sezonu, w którym gracze w złotych strojach wygrali pięć kolejnych spotkań za komplet punktów, przyszedł czas, w którym to Hydra schodziła z parkietu ‘na tarczy’. W meczu rozegranym 13 października, Hydra musiała uznać wyższość Floty Active Team. Po wspomnianym spotkaniu, zastanawialiśmy się czy był to jednorazowy wypadek przy pracy czy jednak większy problem. W kolejnym meczu, Hydra pewnie ograła ACTIVNYCH i wydawało się, że tego samego dokonają w meczu z BH Rent MiszMasz. Niestety dla nich, dość nieoczekiwanie stracili z ‘Hotelarzami’ punkt. Mimo to, drużyna Sławomira Kudyby wciąż ma rewelacyjną sytuację w tabeli i wciąż wszystko w ich rękach. Jeśli wygrają spotkanie z Volley Surprise za komplet punktów to biorąc pod uwagę wpadki ich rywali w walce o podium rozgrywek, będą mieli bardzo dobrą sytuację. Z drugiej strony – jeśli Volley Surprise zagra w pełnym składzie i na miarę swoich możliwości, to są w stanie pokusić się o zdobycz punktową.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

MATCHDAY #24

Za nami bardzo ciekawy dzień meczowy, w którym doszło do kilku niespodzianek. W meczu pomiędzy medalistami pierwszej ligi z poprzedniego sezonu, lepszą drużyną od CTO okazała się ekipa ZCP Volley Gdańsk. W trzeciej lidze, bardzo ważną wygraną zanotowała drużyna Info Distributions, która jest na najlepszej drodze do awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Zapraszamy na podsumowanie!

Bayer Gdańsk – Port Gdańsk 3-0 (21-19; 21-11; 21-9)

W zapowiedzi przedmeczowej wskazaliśmy, że w ostatnim czasie w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta – zmienił się układ sił. W naszym odczuciu, w odróżnieniu od starcia z sezonu Wiosna’22, tym razem to ‘Aptekarze’ byli faworytem spotkania. Z drugiej strony uznaliśmy, że najprawdopodobniej będzie to wyrównane spotkanie, które zakończy się podziałem punktów. Cóż. Wyrównany może i był, ale wyłącznie pierwszy set. Ten rozpoczął się od prowadzenia ‘Portowców’ (7-4), którzy skorzystali z faktu, że ich rywale dwa razy z rzędu dotknęli siatkę. Po chwili w ekipie ‘z doków’ odezwały się jednak ‘stare demony’ czyli problemy z przyjęciem zagrywki (16-16). Końcówka partii to wyrównana gra obu drużyn, która zakończyła się happy-endem dla ‘Aptekarzy’. To co naszym zdaniem zadecydowało o zwycięstwie Bayer Gdańsk to spora liczba błędów w ataku ich rywali. Ponadto nie bez znaczenia była dobra – celowana zagra drużyny Mateusza Grudnia. Drugi set to już zupełnie inny sport (dla Portowców – krwawy). Po gwizdku rozpoczynającym środkową partię, ‘Aptekarze’ błyskawicznie objęli prowadzenie 9-4 i od tego momentu – kontrolowali przebieg gry. W końcówce kropkę nad ‘i’ kilkoma punktami z rzędu postawił aktywny w tej partii – Damian Haric (21-11). Po takiej porażce, morale drużyny ‘z doków’ ewidentnie siadły. ‘Granatowi’ nie byli w stanie nawiązać w trzeciej partii równorzędnej walki ze swoim rywalem i ostatecznie, borykająca się z potężnymi problemami w przyjęciu drużyna Portu uległa w trzecim secie, zdobywając przy tym zaledwie dziewięć punktów. Na koniec należy podkreślić to, że gra się na tyle na ile przeciwnik pozwoli. Bayer Gdańsk zagrał świetne zawody i wskakuje do TOP5 ligi. Gratulujemy!

Speednet 2 – Wolves Volley 0-3 (7-21; 7-21; 15-21)

Po tym jak w ostatnim tygodniu zaprezentowała się drużyna Speednet 2 w konfrontacji z Portem Gdańsk nie ukrywamy, że mieliśmy wobec ‘Programistów’ większe oczekiwania. Owszem, co by nie mówić to Wolves Volley pozostawało faworytem spotkania. Ba, typowaliśmy nawet ich zwycięstwo w stosunku 3-0, ale setów 21-7 to się nie spodziewaliśmy. O ile w wielu spotkaniach obecnego sezonu, stosunkowo często krytykowaliśmy ‘Watahę’, tak po wtorkowym starciu uważamy, że było to ich najlepsze spotkanie w sezonie Jesień’22. W tym przypadku nie ma znaczenia fakt, że Wolves rywalizowali z trzynastą siłą obecnego sezonu – Speednetem. Tak się składa, że w kilku meczach, w których ‘Wilki’ również byli wyraźnym faworytem – popełniali sporo błędów i co tu dużo mówić, ich gra była niezbyt imponująca. We wtorkowy wieczór było zupełnie inaczej. To co rzucało się przede wszystkim w oczy to bardzo mała liczba błędów popełnianych przez drużynę Mikołaja Stempina. Dodatkowo w trakcie całego spotkania, ‘Wilki’ zdobyły aż 52 punkty po własnych akcjach. To z kolei oznacza, że Speednet nie zagrał tak źle, jak mogłoby się wydawać, bo przede wszystkim – dostarczał piłki na drugą stronę. Niestety dla ‘Programistów’, ‘Wataha’ zagrała dobre spotkanie w obronie i w trakcie meczu wykonała niezliczoną liczbę skutecznych kontr. Dodatkowo – to co rzucało się w oczy to zdecydowana przewaga w elemencie zagrywki szóstej siły poprzedniego sezonu. Ostatecznie pierwszy oraz drugi set to wygrana ‘Wilków’ w stosunku 21-7. Nieco lepiej Speednet zaprezentował się dopiero w trzecim secie, gdzie udało im się zgarnąć 15 oczek. To oczywiście nie mogło zagrozić Wolves, które na tle Speednetu zaprezentowały się bodajże najlepiej spośród dziesięciu rywali, z którymi ‘Programiści’ rywalizowali w sezonie Jesień’22.

Husaria Gdańsk – Craftvena 2-1 (18-21; 21-14; 28-26)

W zapowiedzi przedmeczowej sugerowaliśmy, że to Husaria Gdańsk wygra mecz. Uważaliśmy jednak, że będzie to wyrównane spotkanie. Mimo wszystko – nie spodziewaliśmy się aż tak dobrej i zaciętej rywalizacji.  Środowe spotkanie lepiej rozpoczęli ‘Rycerze;’. Nie minęła chwila od pierwszego gwizdka sędziego a na tablicy wyników było 7-1! Wpływ na taki początek, poza dobrą grą Husarii miała spora liczba błędów własnych ‘Rzemieślników’. Kiedy gracze w czarnych strojach się ogarnęli to wraz z biegiem seta – zdołali doprowadzić do wyrównania po 13. Bardzo ważnym elementem w doprowadzeniu do wyrównania była bardzo dobra zagrywka Krzysztofa Lewandowskiego, z którą Husaria miała niemałe kłopoty. Dalsza część seta to wyrównana walka, która finalnie zakończyła się zwycięstwem Craftveny. Cóż – trudno opisać słowami jak po takim początku Husarii, można przegrać seta. Druga odsłona, po serii dobrej zagrywki będącego w świetnej dyspozycji – Łukasza Turskiego, rozpoczęła się od prowadzenia Husarii 10-5. W dalszej części seta, Husaria nie popełniła błędów z pierwszego seta i trzymając rywala na bezpieczny dystans – wygrała seta do 14. Ostatni set to jedna z najciekawszych partii w obecnym sezonie. W trakcie finałowej partii, sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Co ciekawe, set rozpoczął się od prowadzenia Craftveny 8-1. Jeśli komukolwiek wydawało się, że roztrwonienie takiej przewagi jaką miała Husaria w pierwszym secie się już nie wydarzy – ten nie musiał długo czekać. W dalszej części seta ambitnie grająca Husaria, doprowadziła do wyrównania po 19. Od tego momentu, aż do zakończenia meczu trwała klasyczna walka ‘łeb w łeb’, w której co rusz obie drużyny miały piłki meczowe. Ostatecznie po ataku Marka Wojnicza to Husaria wygrała tę partię oraz cały mecz 2-1.

Info Distributions – AXIS 2-1 (21-9; 29-27; 18-21)

Spotkanie pomiędzy liderem a drużyną, która przed meczem znajdowała się na trzecim miejscu w lidze – elektryzowała wszystkie osoby, które interesują się zmaganiami w trzeciej klasie rozgrywkowej. Nie ukrywamy, że liczyliśmy, że spotkanie nie będzie tak rozczarowujące jak te, w którym Info Distributions bez najmniejszych problemów – ograło ekipę Chilli Amigos. Jakież było nasze rozczarowanie, gdy zobaczyliśmy to co działo się w pierwszym secie. Nie wiemy nawet jak to opisać, ale to była prawdziwa sportowa deklasacja. Nie potrafimy zrozumieć co siedziało w głowie graczy AXIS, że zaprezentowali się w pierwszej odsłonie tak, jak pokazuje to wynik. No bo powiedzmy sobie szczerze – tu nie chodziło o umiejętności siatkarskie – te, zostały udowodnione w kolejnych setach. Paraliż? Przemotywowanie? Trudno powiedzieć, ale podkreślmy to raz jeszcze – to była deklasacja i porządne lanie drużyny Fabiana Polita. Na szczęście dla widowiska – druga oraz trzecia odsłona nam to zrekompensowała. Ba, to co działo się w drugim secie było naprawdę kozackie. Dość powiedzieć, że wynik środkowej partii jest jednocześnie najwyższym wynikiem jednego seta w obecnym sezonie (notabene tuż nad meczem AXIS – Bayer). Oj lubią te horrory gracze Fabiana Polita. Niestety dla nich – te horrory kończą się porażkami. Mimo, że AXIS miało w górze kilka piłek setowych to ostatecznie Info Distributions cieszyło się z wygranej seta. Gdyby stało się jednak inaczej, to ‘Drukarze’ mogliby sobie pluć w brodę. Tak się bowiem składa, że przez większość seta, posiadali oni kilkupunktową przewagę, którą roztrwonili w końcówce seta. Tak czy siak, po happy-endzie z środkowej partii, Info Distributions prowadziło już 2-0 w setach. Obu drużynom pozostawało powalczyć o trzeci punkt. Od samego początku byliśmy świadkami wyrównanej walki ‘łeb w łeb’. Sytuacja ta zmieniła się od stanu 15-15. W decydującej fazie – AXIS zdołało objąć dwupunktowe prowadzenie i finalnie to oni wygrali trzecią partię. Podział punktów w meczu na szczycie zdaje się być sprawiedliwym rezultatem. No bo umówmy się – pierwszy set był jakąś anomalią.

Oliwa Team – AIP 1-2 (19-21; 12-21; 21-19)

Po tym jak zaprezentowała się ostatnio ekipa AIP w konfrontacji z Tufi Team napisaliśmy, że nie wydaje nam się, żeby któraś z drużyn mogła powstrzymać Adiego i Przyjaciół w drodze do pierwszej ligi. ‘Awans in Progress’, bo tak się zwykło mówić w ostatnim czasie o ekipie AIP, zgubił we wtorek jedno oczko i z pewnością z tego faktu, nie mogą być pocieszeni. W naszym odczuciu, nie mogą być również zadowoleni z samej gry, bo prawdę powiedziawszy – mogli przegrać również pierwszą odsłonę. Ta rozpoczęła się od niezwykle wyrównanej walki punkt za punkt. Co ciekawe, przez całego seta żadna z drużyn, nie zdołała sobie wypracować trzypunktowej zaliczki. W taki o to sposób, dotarliśmy do stanu 19-19 i o tym, że to AIP wygrało tę partię zadecydował błąd własny ‘Oliwiaków’ w końcówce seta oraz atak Radosława Kleina. Druga odsłona wyglądała tak, jak wyobrażaliśmy sobie ten mecz przed jego rozpoczęciem. Mimo, że to Oliwa po zagrywce Dawida Karpińskiego lepiej rozpoczęła tę partię (6-3), to drużyna AIP, błyskawicznie odrobiła straty (9-9). Dalsza część seta to absolutna dominacja lidera rozgrywek, który do zakończenia partii zdobył dwanaście oczek przy zaledwie trzech punktach Oliwy. Po tym, jak wyglądał pierwszy oraz drugi set gdzie wydawało się, że AIP się rozkręciło na dobre – trzeci set miał być tylko formalnością. Na początku ostatniego seta, AIP objęło prowadzenie 7-4. Po chwili lider drugiej ligi zaczął popełniać jednak błędy własne, a to z kolei sprawiło, że Oliwa objęła dwupunktowe prowadzenie (12-10). Dalsza część seta wyglądała tak, że naprzemiennie Oliwa wychodziła na skromne prowadzenie, po którym AIP wyrównywało. W taki oto sposób dotarliśmy do stanu 18-18. Końcówka należała do Oliwy, którzy po dwóch punktach Tomasza Kowalewskiego, wygrali trzecią partię do 19. Trzeba podkreślić, że biorąc pod uwagę ostatnie występy Oliwy – wtorkowa postawa mogła się naprawdę podobać. Pisząc całkiem serio – mimo, że w Oliwę nie wierzył w zasadzie nikt, to gracze Tomasza Kowalewskiego pokazali we wtorek prawdziwy charakter.

CTO Volley – ZCP Volley Gdańsk 1-2 (21-19; 18-21; 19-21)

Spotkanie pomiędzy wicemistrzem a brązowym medalistą poprzedniego sezonu było jednym z ostatnich meczów w rundzie zasadniczej. Co ciekawe – mimo bardzo dobrego początku sezonu, drużyna ZCP nie miała do wtorkowej rywalizacji pewnego miejsca w grupie mistrzowskiej. Aby zapewnić sobie grę wśród pięciu najlepszych drużyn w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, ‘żółto-czarni’ potrzebowali minimum jednego punktu. Patrząc na poprzednie wyniki obu drużyn, taki scenariusz brzmiał dość prawdopodobnie. Tak się składa, że CTO Volley jeszcze nigdy nie wygrał z ZCP za komplet punktów co umówmy się – w ich przypadku regułą nie jest. Z drugiej strony każdy zdawał sobie sprawę z tego, że CTO Volley chcąc dotrzymać kroku liderowi rozgrywek – drużynie Merkury, musi wygrać we wtorek za komplet punktów. Pierwszy set rywalizacji, rozpoczął się lepiej dla ‘żółto-czarnych’. Po dobrej zagrywce Mikołaja Boguckiego, ZCP objęło prowadzenie 8-3. W dalszej części seta, CTO rzuciło się do odrabiania strat, co udało im się osiągnąć przy stanie 14-14. Samo doprowadzenie do wyrównania nie nasyciło graczy z Malborka, którzy po chwili docisnęli pedał gazu i doprowadzili do stanu 20-16. Ostatecznie po małej nerwówce w końcówce, ‘Pomarańczowi’ sięgnęli po pierwszy punkt w meczu. Druga odsłona rozpoczęła się identycznie jak pierwszy set (8-3). Identycznie wyglądała również ‘pogoń’ drużyny CTO, która doprowadziła do wyrównania po 14. W odróżnieniu od tego, co oglądaliśmy jednak w pierwszym secie, tym razem to ZCP po kilku atakach Przemysława Wawera wyszło na prowadzenie i wygrało seta do 18. Decydująca o zwycięstwie partia, ku zaskoczeniu – rozpoczęła się od wyrównanej gry obu drużyn. Jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wyszli brązowi medaliści poprzedniego sezonu (11-9). Mniej więcej od połowy seta ZCP kontrolowało przebieg gry i mimo, że CTO usilnie starało się odwrócić losy rywalizacji to ostatecznie ZCP Volley wygrało zawody.