Dzień: 2022-10-25

Zapowiedź – MATCHDAY #24

Wtorkowa seria gier to sześć spotkań, w którym najbardziej emocjonującym zdaje się być pojedynek na szczycie trzeciej ligi, pomiędzy Info Distributions a AXIS. Z całą pewnością, na brak emocji nie będziemy narzekać również w pierwszoligowym starciu, w którym CTO Volley zmierzy się z ekipa ZCP Volley Gdańsk. Zapraszamy na zapowiedź!

Bayer Gdańsk – Port Gdańsk

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Ależ nam się pozmieniała sytuacja przez kilka miesięcy. Jeszcze do niedawna, zestawienie ze sobą w bezpośredniej rywalizacji drużyny Bayer oraz Port Gdańsk oznaczałoby, że nie zadrżałaby nam ręka wystawiając typ Redakcji na ‘Portowców’. Kilka miesięcy w sporcie to jednak szmat czasu, czego dowód widzimy gdy tylko porównamy tabelę z sezonów Wiosna’22 oraz Jesień’22. Przypomnijmy, że we wiosennej edycji ‘Portowcy’ znaleźli się na czwartym miejscu. Co więcej – od podium rozgrywek dzielił ich zaledwie gorszy stosunek małych punktów niż drużyny Volley Kiełpino. W tym samym sezonie, ‘Aptekarze’ skończyli sezon na dziewiątej lokacie, a na dodatek  przegrali z Portem Gdańsk 0-3. Przed wtorkowym spotkaniem, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Bayer Gdańsk po dziewięciu rozegranych meczach plasuje się szóstym miejscu w tabeli i ma aż o sześć punktów więcej niż drużyna Portu, która okupuje z kolei dziewiątą lokatę. Dodatkowo drużyna Arkadiusza Sojko ma bardzo duże problemy, które biorąc pod uwagę fakt, że drużyna w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta rozegrała już ponad 100 spotkań – mogą dziwić. Czy drużynie ‘z doków’ uda się wreszcie przełamać i zagrać dobre spotkanie? W naszym odczuciu faworytem meczu będą ‘Aptekarze’. Potencjalna wygrana drużyny Mateusza Grudnia może sprawić, że Bayer w końcówce sezonu włączy się do walki o podium rozgrywek. Aby tak się jednak stało, drużyna z Olivii Business Center musi pokusić się o komplet punktów, co łatwym zadaniem nie będzie.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Speednet 2 – Wolves Volley

Godz.: 20:35, boisko nr 2

Tego się nie da szybko zapomnieć. Kiedy rzucimy okiem na tabele wszechczasów to zobaczymy, że drużyna Speednet 2 rozegrała w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta 89 spotkań, w których odniosła 10 zwycięstw i zanotowała 79 porażek. Piszemy o tym, aby uzmysłowić, że ‘Programiści’ w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta nie wygrywali zbyt często. Potencjalna wygrana Speednetu 2, waży dla graczy znajdujących się w dole tabeli znacznie więcej niż w przypadku ekip, którym zwycięstwa spowszechniały. W miniony tydzień, ‘Programiści’ byli niezwykle blisko tego, by dokonać ogromnej niespodzianki i ograć Port Gdańsk. Przypomnijmy, że przed wspomnianym spotkaniem, ‘Portowcy’ wygrywali ze Speednetem za każdym razem i tylko raz, graczom Marka Ogonowskiego udało się sięgnąć po jeden punkt. Mimo skrajnie niekorzystnego bilansu bezpośrednich spotkań, Speednet 2 był o włos od tego by wygrać mecz. W decydującym o zwycięstwie secie, Speednet miał w górze (i to kilka razy) piłkę meczową. Niestety dla nich, rywale zaprezentowali się z dobrej strony w obronie i tylko sobie znanym sposobem udało im się odwrócić losy rywalizacji. To był moment, w którym bodajże po raz pierwszy w SL3 widzieliśmy ‘Programistów’ ze spuszczonymi głowami. Mimo, że zabrzmiało to demobilizująco to mamy coś na pocieszenie. Uważamy, że paradoksalnie Speednet powinien się cieszyć z takiego obrotu spraw. Wszystko za sprawą tego, że są już naprawdę blisko do tego by ‘złapać’ swoich rywali. Jeśli chodzi o ich wtorkowych przeciwników – drużynę Wolves Volley to wydaje się, że to oni są dość wyraźnym faworytem spotkania. Po niezbyt udanym początku sezonu, ‘Wilki’ prezentują się lepiej z meczu na mecz. Ostatnie trzy mecze to trzy zwycięstwa. To z kolei sprawia, że ‘Wataha’ zanotowała konkretny awans w ligowej tabeli. Po ośmiu rozegranych spotkaniach, Wolves Volley znajduje się w samym środku ligowej stawki. Nos podpowiada nam, że w we wtorkowy wieczór do ich kont zostanie dopisana kolejna wygrana.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Husaria Gdańsk – Craftvena

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Z pewnością nie w taki sposób, wyobrażali sobie obecnego sezonu gracze Craftveny. Przypomnijmy, że dla ‘Rzemieślników’ obecna edycja jest już szóstym sezonem w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Dotychczasowe osiągnięcia graczy w czarnych strojach to:

– Wiosna’20 – IV miejsce, 26 punktów

– Jesień’20 – VIII miejsce, 14 punktów

– Wiosna’21 – V miejsce, 18 punktów

Jesień’21 – VI miejsce, 18 punktów

Wiosna’22 – VIII miejsce, 19 punktów

Czemu o tym piszemy? Ano dlatego, że po dziewięciu spotkaniach w sezonie Jesień’22, ‘Rzemieślnicy’ mają zaledwie 9 oczek. Do końca sezonu graczom w czarnych trykotach pozostały cztery spotkania, w  których muszą oni zrobić wszystko, by nadgonić przespaną znaczną część sezonu. Niestety dla Craftveny mamy nieciekawe wieści. W naszych oczach, we wtorkowy wieczór to Husaria Gdańsk będzie faworytem spotkania. Z drugiej strony jesteśmy ciekawi jak drużyna w szarych trykotach poradzi sobie w niecodziennej sytuacji. Mimo, że w ostatnim czasie drużyna dokonała znacznego postępu to jednak niezbyt często przystępowała do meczu w roli faworyta. Piszemy o tym teraz ponieważ w kilku spotkaniach obecnego sezonu, widać było, że drużyna gra pod pewną presją i z boku wyglądało to tak jakby byli oni przemotywowani. Czy sfera mentalna pozwoli im sprostać zadaniu a co za tym idzie – wygraną trzeciego spotkania w sezonie?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Info Distributions – AXIS

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Potencjalnie – jeden z największych hitów w trzeciej lidze w obecnym sezonie. Tak, wiemy że podobną narrację budowaliśmy przy okazji ubiegłotygodniowego spotkania, w którym Info Distributions zdemolowało Chilli Amigos. Wówczas osłabiona brakiem kilku graczy ekipa Chilli Amigos nie powiesiła swoim rywalom poprzeczki zbyt wysoko. Ba, było to jedno z najłatwiejszych spotkań Info Distributions w obecnym sezonie. Jesteśmy niemal przekonani, że we wtorkowy wieczór – tak łatwo już nie będzie. Po dziewięciu spotkaniach obecnego sezonu, obie drużyny znajdują się na samym szczycie ligowej tabeli. Nieco lepszą sytuację mają ‘Drukarze’, którzy na swoim koncie zgromadzili o jeden punkt więcej. Co ciekawe, mimo różnicy zaledwie jednego oczka, Info Distributions może pochwalić się tym, że wygrali oni wszystkie dziewięć spotkań. Mimo, że AXIS w dziewięciu meczach wygrał o dwa spotkania mniej to jednak wciąż ‘jest w grze’. To pokazuje z kolei ile w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta ważą pojedyncze sety. Wracając jednak do meczu to w naszym odczuciu faworytem spotkania będzie ekipa Macieja Skowrońskiego. Za takim stanem rzeczy przemawia fakt, że w odróżnieniu od drużyny AXIS, ‘Drukarze’ zdają się mieć stabilniejszą formę. W przypadku AXIS bywa z tym różnie i rewelacyjne spotkania, przeplatają tymi gorszymi. Dodatkowo – co bardzo ważne, w miniony weekend ze składu na dłuższy czas wypadł jeden z filarów drużyny – Sebastian Muńko. Jako, że AXIS rozegrało już dziewięć spotkań to nie mogą oni dopisać do składu kolejnych zawodników, a to z kolei może pokrzyżować im plany.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Oliwa Team – AIP

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Czy jakakolwiek z drugoligowych drużyn jest w stanie postawić się drużynie AIP? Po tym co zobaczyliśmy w ubiegłym tygodniu rozgrywek, mamy co do tego poważne wątpliwości. Przypomnijmy, że drużyna Adriana Ossowskiego w minioną środę zmiażdżyła Tufi Team 3-0. Oglądając tamto spotkanie można było odnieść wrażenie, że gdyby obie drużyny rozegrały tego dnia nie trzy a trzydzieści setów to i tak za każdym razem kończyłoby się tak samo. Po wspomnianym imponującym zwycięstwie, drużyna AIP z dziewięcioma zwycięstwami z rzędu – wskoczyła na fotel lidera drugiej ligi. Ba, ich obecna seria zwycięstw sprawia, że AIP pozostaje jedyną niepokonaną drużyną w drugiej lidze. Do zakończenia sezonu, gracze AIP zmierzą się jeszcze z Szach-Matem, Hydrą Volleyball Team, Volley Surprise oraz właśnie z Oliwą. Patrząc na obecną sytuację w tabeli, AIP może dojść do wniosku, że czekają ich dwa – teoretycznie mniej wymagające spotkania. Z drugiej strony – Oliwa kocha wręcz mecze, w których to rywal jest zdecydowanym faworytem. W historii 74 występów w SL3, Oliwa potwierdzała to wielokrotnie. Czy we wtorkowy wieczór uda im się sprawić niespodziankę i wywalczyć choćby punkt? Z pewnością na taki scenariusz liczą gracze z serca Gdańska. Trzeba przyznać, że kilka ostatnich występów Oliwy było rozczarowujących. Tak się bowiem składa, że Oliwa podejdzie do spotkania po dwóch porażkach z rzędu, do których doszło z drużynami o podobnym potencjale sportowym. Kto wie, być może ‘Oliwiakom’ uda się raz jeszcze zaskoczyć?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

CTO Volley – ZCP Volley Gdańsk

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Spotkanie pomiędzy CTO Volley a ZCP Volley Gdańsk będzie jednym z ostatnich meczów w rundzie zasadniczej w pierwszej lidze. Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie, obie drużyny kończyły na odpowiednio drugim oraz trzecim miejscu w ligowej tabeli. W obecnym sezonie, przez długi czas również zapowiadało się na to, że zarówno CTO jak i ZCP znajdą się w strefie medalowej. O ile w przypadku ‘Mechanicznej Pomarańczy’ nic się w tej kwestii nie zmieniło, tak co do ZCP Volley Gdańsk – mamy ostatnio bardzo duże wątpliwości. Przypomnijmy, że ekipa Przemka Wawera przegrała trzy ostatnie spotkania z rzędu. Patrząc na historyczne występy ZCP w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, nie jest to nowa sytuacja dla ‘żółto-czarnych’. Przypomnijmy, że na początku sezonu Wiosna’22, ZCP również przegrało trzy mecze. Pod koniec kwietnia 2022 r., lepsi od ówczesnego beniaminka pierwszej ligi, okazali się gracze Eko-Hurt, Szach-Mat oraz Merkurego. Po serii trzech porażek, zza chmur wyjrzało wreszcie słońce. Kolejne sześć spotkań to zwycięstwa  drużyny ZCP. Czy wtorkowa konfrontacja z CTO będzie punktem zwrotnym? Aby znaleźć się w grupie mistrzowskiej, nie oglądając się przy tym na resztę ligowej stawki, ZCP musi we wtorek pokusić się o minimum jeden punkt. Niestety dla ‘żółto-czarnych’, bardziej prawdopodobnym scenariuszem w naszym przekonaniu jest ten, w którym to CTO Volley wygra zawody. Mecz z ZCP będzie dla graczy z Malborka niezwykle ważny. Potencjalna wygrana za komplet punktów sprawi, że po rundzie zasadniczej, drużyna zrówna się punktami z głównym rywalem w wyścigu o mistrzowską koronę. W naszym przekonaniu nie będzie to jednak łatwy mecz dla ‘Pomarańczowych’. Według Redakcji, najbardziej prawdopodobnym wynikiem będzie podział punktów, po którym to CTO dopisze kolejną wygraną. W historii bezpośrednich pojedynków w SL3, ZCP pokazało jednak, że potrafi wygrać z renomowanym rywalem.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #23

Za nami poniedziałkowa seria gier, która upłynęła pod kątem zmagań w drugiej oraz trzeciej lidze. Na zapleczu elity, po raz kolejny punkt straciła ekipa Tufi Team. W trzeciej lidze bardzo ważne zwycięstwo za komplet punktów, odniosła drużyna BL Volley. Zapraszamy na podsumowanie!

BL Volley – DNV 3-0 (21-9; 21-14; 21-11)

Żarty się skończyły. O ile na początku obecnego sezonu mogliśmy żartować ze straconych setów drużyny BL Volley, tak w ostatnim czasie i strata punktu z Craftveną sprawiła, że sytuacja BL zaczynała robić się nieciekawa. Gracze BL wiedzieli, że aby dotrzymać kroku czołówce stawki, musieli wygrać w poniedziałek za komplet punktów. Zadanie to nie wydawało się przesadnie łatwe. W obecnym sezonie, drużyna DNV zdobywała punkty ze zdecydowanymi faworytami, tak jak choćby przed tygodniem z Info Distributions. Od pierwszego gwizdka w meczu, gracze BL zdawali się być bardzo skoncentrowani i nastawieni na wynik. Nie minęła chwila od rozpoczęcia meczu, a po dwóch punktach grającego wyjątkowo na środku – Tomka Czopura, BL objęło prowadzenie 11-3. W dalszej części seta, obraz gry się zbytnio nie zmienił. Nadal to biało-pomarańczowi dyktowali warunki gry. To co rzucało się w pierwszym secie w oczy to potężne problemy z przyjęciem, bardzo dobrej zagrywki rywali przez ekipę DNV. Ostatecznie pierwsza partia zakończyła się egzekucją do 9. Drugi set rozpoczął się obiecująco dla osób, które liczyły na emocję w meczu (5-5). Po kilku błędach DNV w połowie seta, BL objęło czteropunktowe prowadzenie 13-9. Kiedy ‘Tygrysy’ poczuły krew – to zadziałał instynkt. W dalszej części seta, gracze w biało-pomarańczowych barwach dorzucili kilka oczek i kiedy na tablicy wyników było 19-12, stało się jasne, która z drużyn wygra seta. Ostatnia odsłona rywalizacji – a jakże, rozpoczęła się lepiej dla graczy Wojciecha Strychalskiego. Po jednym z licznych ataków bardzo aktywnego przez całe spotkanie – Damiana Chojnackiego, zrobiło się 10-6 dla BL. W dalszej części ‘biało-pomarańczowi’ nie zwalniali, w efekcie czego wygrali tę partię do 11 a cały mecz 3-0. Podsumowując – wreszcie zagrali bardzo dobre zawody i pokazali prawdziwą moc.

Zmieszani – Tufi Team 1-2 (19-21; 21-16; 13-21)

Poniedziałkowa konfrontacja miała być dla Zmieszanych jak piwo na kaca. Jak prysznic, który obmywa ciało po trzydziestopięcio stopniowym upale. Jak zdjęcie krawata oraz marynarki po pięciogodzinnym siedzeniu w kościele oraz na początku imprezy weselnej. No właśnie. Miała. Czy była? Z pewnością nie. O tym, że ‘Tuffiki’ będą w poniedziałkowy wieczór w tarapatach, czuliśmy już przed meczem. Mimo wszystko uznaliśmy, że drużyna Mateusza Woźniaka wyciągnie wnioski z ubiegłego tygodnia i wygrana za komplet punktów pozwoli im wrócić do walki o podium rozgrywek. Początek meczu potwierdził to, co mówiło się od dawna. Zmieszani mają obecnie swój prime i są groźni dla każdej z drugoligowej drużyny. Po bloku środkowego – Artura Maksimova, Zmieszani objęli prowadzenie 7-4. Mimo to, po chwili to Tufi Team zaprezentowało wyraźnie lepszy moment, po którym wysunęli się oni na prowadzenie 15-12. Kiedy na tablicy wyników było 19-15, wydawało się, że to koniec emocji w tej partii. Nieco inny plan miała ekipa Edyty Woźny, która wykorzystała problemy w przyjęciu swoich rywali i doprowadziła do stanu po 19. Ostatecznie końcówka seta należała jednak do ‘Tuffików’, którzy wygrali tę partię 21-19. Druga odsłona to wyrównana walka obu stron (8-8), po której Tufi Team wyszło na prowadzenie 12-9. Podobnie jak miało to miejsce  w pierwszym secie, tu również przytrafił im się dłuższy przestój (14-14). O ile w pierwszej odsłonie obyło się bez konsekwencji, tak w drugiej – było inaczej. W końcówce seta, drużynę Zmieszanych do zaskakującej wygranej poprowadził Jakub Wałdoch, który notuje kolejny świetny mecz z rzędu. Ostatnia odsłona rywalizacji to przewaga jakościowa Tufi Team. Z boku można było odnieść wrażenie, że dopiero trzecia odsłona mogła satysfakcjonować graczy Mateusza Woźniaka. Ostatecznie decydującą o zwycięstwie odsłonę, Tufi Team wygrywa do 13. Mimo wygranej, trudno nie odnieść wrażenia, że cel na sezon się od ‘Tuffików’ oddala.

Team Spontan – BH Rent MiszMasz 1-2 (21-12; 14-21; 19-21)

Całą narrację w zapowiedzi, zbudowaliśmy na tym, że BH Rent MiszMasz gra obecnie swoją najlepszą siatkówkę w SL3. Cóż. W pierwszym secie rywalizacji z Team Spontan, przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Wszystko za sprawą tego, że ‘Hotelarze’ zaprezentowali się w tej partii bardzo słabo i prawdę mówiąc, nie wiemy czy nie był to ich najgorszy set w obecnym sezonie. Chwilę po pierwszym, gwizdku sędziego uwypukliły się problemy w przyjęciu oraz błędy w ataku graczy w czarnych strojach. Dodatkowo, Team Spontan zagrał bardzo dobrze w bloku i biorąc wszystkie wspomniane elementy pod uwagę, wynik 11-5 na początku seta nie mógł przesadnie dziwić. Dalsza część rywalizacji to kontrola przebiegu gry drużyny ‘Spontanicznych’, którzy wygrali pierwszego seta do 12. Środkowa partia wyglądała już zupełnie inaczej. Na początku tej partii, to MiszMasz po bloku Mateusza Berbeki, objął prowadzenie 8-5. W dalszej części seta, dobrze grający gracze Tomasza Walaskowskiego powiększali sukcesywnie przewagę i finalnie wygrali tę partię do 14, doprowadzając tym samym do wyrównania w setach. Ostatni set to jednocześnie najciekawszy fragment meczu. Od samego początku to Team Spontan zdawał się kontrolować przebieg gry. Przez większość seta, ‘Spontaniczni’ utrzymywali dwu-trzypunktową przewagę (8-5; 12-9; czy 19-17). Kiedy wydawało się, że po chwili ‘Spontaniczni’ postawią kropkę nad ‘i’, bardzo ważne punkty dla ‘Hotelarzy’ zdobyli Michał Balcerak oraz kapitan drużyny – Tomasz Walaskowski. Dodatkowo, Team Spontan miał problem z wykończeniem własnej akcji, a to z kolei sprawiło, że zwycięstwo wymknęło im się z rąk. Trzeba przyznać, że ‘come-back’ drużyny BH Rent MiszMasz wywarł na nas konkretne wrażenie.

BH Rent MiszMasz – ACTIVNI Gdańsk 3-0 (21-19; 21-16; 22-20)

Sprawdził się scenariusz, który kreśliliśmy w zapowiedziach przedmeczowych. BH Rent MiszMasz przystępował do spotkania z ACTIVNYMI Gdańsk w bardzo dobrych nastrojach spowodowanych wygraną meczu z Team Spontan. Te, po spotkaniu z ACTIVNYMI miały być już wyborne. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że ‘Hotelarze’ sięgną w spotkaniu po komplet punktów. Wartym odnotowania jest fakt, że odgadnięcie wyjściowych składów obu drużyn było w zasadzie niemożliwe. Jeśli chodzi o MiszMasz to w spotkaniu wystąpiło kilku zawodników, których w obecnym sezonie na parkietach SL3 oglądamy nieco rzadziej. ACTIVNI Gdańsk z kolei po raz kolejny w obecnym sezonie wystąpili w innym zestawieniu i chyba staje się to powoli normą. Jeśli chodzi o przebieg meczu, to po początku, w którym raz jedna, raz druga drużyna osiągała nieznaczna przewagę – gra się ustabilizowała. W połowie seta, na tablicy wyników mieliśmy remis po 12. Po chwili na czteropunktowe prowadzenie wyszli jednak ‘Hotelarze’ i kiedy wydawało się, że drużyny zmienią za chwilę strony, przebudzili się ACTIVNI, którzy po bloku Mikołaja Kohnke objęli prowadzenie 19-18. Niestety dla nich, nie wykorzystali dużej szansy na wygraną seta. Pomysł ten, dwoma atakami kończącymi seta wybił ACTIVNYM – Mikola Pocheniuk (21-19). Druga odsłona rywalizacji nie była tak emocjonująca. ACTIVNI popełniali w tej partii sporo błędów, które sprawiły, że MiszMasz objął w połowie seta prowadzenie 11-5. Wysoka zaliczka, choć na moment zniwelowana do jednego oczka (13-12) wystarczyła, ‘Hotelarzom’ na pewną wygraną. W końcówce, punkty pieczętujące zwycięstwo ‘Hotelarzy’ zdobył najskuteczniejszy gracz w historii drużyny – Mateusz Berbeka (21-16). Ostatnia partia rozpoczęła się…od wysokiego prowadzenia ACTIVNYCH (9-3). Od tego momentu, do niemal samego końca, przewaga ACTIVNYCH sukcesywnie topniała, aż na tablicy wyników pojawił się remis po 16. Mimo to, ACTIVNI nie ustawali w staraniach o jeden punkt w meczu. Pod koniec mieli kilka piłek setowych (20-18), ale niestety – mieli również spory problem z wykończeniem własnych akcji. Finalnie spotkanie za komplet punktów wygrywa MiszMasz.

TGD – Chilli Amigos 2-1 (21-9; 21-19; 17-21)

Z jednej strony wiedzieliśmy, że Chilli Amigos nie może zagrać równie słabego meczu co z Info Distributions, z drugiej zaś – nie mieliśmy oporów by postawić na TGD 3-0. W naszym odczuciu to walcząca o mistrzowski tytuł drużyna TGD była dość wyraźnym faworytem. Już przed meczem wiedzieliśmy, że po raz kolejny w obecnym sezonie, Chilli Amigos boryka się z problemami kadrowymi. Nie wiemy czy, a jeśli tak to na ile miało to wpływ, ale pierwszy set rywalizacji to potężny łomot, który zebrały ‘Papryczki’. Zanim się obejrzeliśmy, na tablicy wyników w pierwszej odsłonie było…14-4 dla drużyny Macieja Kota. Przy stanie 17-4 poważnie rozważaliśmy, czy któryś z graczy nie rzuci za chwilę na parkiet białego ręcznika. Po chwili, ‘Amigos’ zdobyli kilka oczek, ale tak czy siak – była to jedna z najbardziej dotkliwych porażek ‘Amigos’ w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Po wygranej pierwszego seta, która poziomem trudności równała się z mrugnięciem powiekami przyszła druga odsłona. Od samego początku tej partii, gracze w czerwonych trykotach prezentowali znacznie lepszą siatkówkę. Po wyrównanej partii, w końcówce to Chilli Amigos stanęło przed bardzo dużą szansą na wygranie seta (19-18). Niestety dla nich, po chwili punkty dla ‘Drogowców’ zdobyli Maciej Kot oraz Kacper Goszczyński i finalnie to TGD cieszyło się z wygranej seta. ‘Co się odwlecze, to nie uciecze’. Co nie udało się w drugiej odsłonie, udało się w trzecim secie. Na pierwsze dwupunktowe prowadzenie, drużynę Chilli Amigos wyprowadził atakiem z lewego skrzydła – Krzysztof Gasperowicz (11-9). Z całą pewnością był to skuteczny sygnał do ataku. Po chwili, Chilli Amigos zdobyło kilka kolejnych punktów i doprowadziło do prowadzenie 17-11. W dalszej części seta, ‘Drogowcy’ próbowali odrabiać straty, ale jak się okazało – bezskutecznie. Finalnie mecz zakończył się podziałem punktów.

Team Spontan – BES Boys BLUM 3-0 (21-15; 21-13; 21-14)

BES Boys BLUM, przystępowało w poniedziałkowy wieczór do dziesiątego spotkania w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Póki co, drużyna Ryszarda Nowaka nie ma zbyt wiele okazji do optymizmu. W dziewięciu spotkaniach obecnego sezonu, BES Boys’i wygrali zaledwie jedno spotkanie i plasują się na dwunastym miejscu w tabeli. Biorąc pod uwagę fakt, że tuż pod nimi są Niepoloty, które mają mniej rozegranych spotkań, było pewne, że ‘Chłopcy’ potrzebują w poniedziałek punktów. Zadanie to było utrudnione również z powodu absencji etatowego ‘sypacza’ drużyny – Krzysztofa Wyrzykowskiego. Z drugiej strony nie ma się co oszukiwać, niezależnie od tego, Team Spontan pozostawał faworytem meczu. Biorą jednak pod uwagę poprzedni mecz obu drużyn – liczyliśmy na nieco więcej emocji. Pierwszy set rywalizacji rozpoczął się od wysokiego prowadzenia ‘Spontana’. Po ataku z prawego skrzydła Mariusza Skierkowskiego było już 9-3. W trakcie seta był jeden moment, w którym wydawało się, że BES Boys zdołają nawiązać jeszcze walkę. Po ataku Jacka Ragusa, przewaga Spontana stopniała do dwóch oczek (15-13). Finalnie to gracze Piotra Raczyńskiego zaprezentowali się w końcówce lepiej i to oni cieszyli się z wygranej (21-15). Niestety – to co najlepsze w BES Boys BLUM – skończyło się w pierwszym secie. W drugiej odsłonie, po w miarę wyrównanym początku (7-6), Team Spontan zrobił klasyczny ‘odjazd z peronu’ (10-6). Dalsza część seta to problemy z przyjęciem BES Boys i w rezultacie – pewna wygrana Team Spontan. Ostatni set nie odmienił losów rywalizacji. W partii tej, ‘Chłopcy’ mieli wyraźny problem z zatrzymaniem bardzo dobrze funkcjonującego środka drużyny Team Spontan. Dodatkowo, BES Boys BLUM mieli potężne problemy z wykańczaniem własnych akcji. Trudno w to uwierzyć, ale w trakcie całego spotkania, gracze Ryszarda Nowaka zdobyli zaledwie 23 oczka. Niestety – to za mało by myśleć o ligowych punktach.