Dzień: 2022-10-19

Zapowiedź – MATCHDAY #22

Przed nami ostatni dzień meczowy w obecnym tygodniu rozgrywek. W środę dojdzie do dziewięciu pojedynków. Najciekawszym wydarzeniem dnia zdaje się być pojedynek, w którym AIP zmierzy się z Tufi Team. W trzeciej lidze niepokonana drużyna Info Distributions podejmie z kolei Chilli Amigos. Zapraszamy na zapowiedź!

Szach-Mat – Niepoloty

Godz.: 19:00, boisko nr 2

W siedmiu spotkaniach sezonu Jesień’22 – drużyna Szach-Mat odniosła sześć zwycięstw oraz jedną porażkę. Mimo, że dla wielu drużyn taki bilans jest nieosiągalny to w przypadku ‘Szachistów’ nie możemy mówić o pełni szczęścia. Dodatkowo – poza wspomnianą porażką poniesioną w meczu z Dzikami Wejherowo, ‘Szachiści’ przegrali seta z dwunastą oraz czternastą drużyną w drugiej lidze. Pogubione punkty w pierwszej fazie sezonu sprawiają, że dość mocno komplikuje się kwestia potencjalnego mistrzostwa graczy w czarnych koszulkach. Ba, jakby tego było mało to komplikuje się również kwestia potencjalnego awansu. Tak się bowiem składa, że podobne ambicje mają drużyny AIP, Tufi Team oraz Hydra Volleyball Team. Jest sprawą oczywistą, że dla którejś z wymienionych drużyn zabraknie miejsca. Czy będzie to Szach-Mat? Wszystko zależy od tego, jak gracze Dawida Kołodzieja będą prezentowali się w pozostałej części sezonu. Póki co – poza samymi wynikami, które umówmy się – mogłyby być lepsze, gra drużyny również nie zachwyca. Tak czy siak, w środowy wieczór Szach-Mat stanie przed szansą na sześć kolejnych punktów. Poza meczem z Nielotami, Szach-Mat zagra również z Team Spontan i umówmy się – w obu spotkaniach jest zdecydowanym faworytem. Obecnie nie ma już marginesu błędu i sami zainteresowani chyba zdają sobie z tego faktu sprawę. Pierwszym rywalem Szach-Matu będzie ekipa Niepolotów, która w ubiegłym tygodniu wygrała swoje pierwsze spotkanie w sezonie Jesień’22. Dzięki zwycięstwu, Niepoloty uciekły z ostatniego miejsca w ligowej tabeli. Mimo to, ich obecna sytuacja jest daleka od komfortowej. Czy drużynę Mateusza Bone stać na to, by pokusić się o zdobycz punktową? Z pewnością byłaby to niespodzianka.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Tiger Team – AXIS

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Zastanawiamy się jak ocenić obecny sezon w wykonaniu drużyny Tiger Team. Jako, że jesteśmy na półmetku rozgrywek to możemy pokusić się o pewne podsumowanie. Drużyna Mateusza Sokołowskiego rozegrała w obecnej edycji siedem spotkań, w których wygrała zaledwie dwa mecze. Wygrane zostały odniesione w meczach ze Swooshersami oraz Speednetem 2 czyli drużynami, które w obecnej edycji nie wygrały ani razu i zamykają ligową stawkę. Z drugiej strony w pięciu przegranych meczach, ‘Tygrysy’ ani razu nie przegrały za komplet punktów. Nawet jeśli rywalizowali z faworytami do podium rozgrywek (BL Volley, Info Distributions czy TGD) to zdobywali po jednym punkcie. Dodatkowo w wymienionych spotkaniach, drużyna Mateusza Sokołowskiego prezentowała się naprawdę nieźle i długimi fragmentami nie odstawała zbytnio od swoich przeciwników. Dzięki punktom zdobytym w przegranych meczach, Tiger znajduje się obecnie na ósmym miejscu. W środowy wieczór, ‘Tygrysy’ czeka kolejne spotkanie z samym czubem tabeli. Tak się składa, że AXIS znajduje się obecnie na pierwszymmiejscu w lidze. Z drugiej strony nie jest to drużyna, której nie da się pokonać, co na początku obecnego sezonu udowodniła ekipa DNV. Dodatkowo AXIS podejdzie do meczu po ubiegłotygodniowej porażce z drużyną Bayer Gdańsk (1-2). Uważamy, że mimo wszystko to gracze Fabiana Polita będą faworytem spotkania, ale Tiger pokusi się w meczu o jeden punkt.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Flota Active Team – Oliwa Team

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Beniaminek drugiej ligi – Flota Active Team, przystąpi do dziewiątego spotkania w sezonie Jesień’22 tuż po wtorkowej wygranej z BES Boys BLUM. Wygrana za dwa punkty sprawiła, że gracze Karoliny Kirszensztein wskoczyli na dziewiąte miejsce w tabeli i są na najlepszej drodze do tego, by utrzymać się na drugim szczeblu rozgrywkowym. Patrząc na obecną sytuację innego z beniaminków – ACTIVNYCH Gdańsk, wyniki osiągane przez Flotę są całkiem niezłe. Już przed sezonem było wiadomo, że graczom Floty w drugiej lidze nie będzie szło tak dobrze, jak miało to miejsce w trzeciej lidze. Patrząc na ubiegłe sezonu, do bezpiecznego utrzymania wystarczało trzynaście oczek. Obecnie Flocie do realizacji tego celu brakuje zaledwie trzech punktów. Gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że drużyna ma przed sobą jeszcze pięć spotkań to wydaje się, że jest to nieuniknione. Czy Flota w środowy wieczór przybliży się do utrzymania? Wydaje nam się mało prawdopodobne, żeby Oliwa Team sięgnęła po komplet oczek. Owszem – drużyna Tomasza Kowalewskiego pozostaje faworytem meczu, ale punkt zdobyty przez Flotę – brzmi dość prawdopodobnie. Jeśli chodzi o ‘Oliwiaków’ to podejdą oni do meczu tuż po dość zaskakującej porażce ze Zmieszanymi. Po ośmiu rozegranych na jesień spotkaniach, Oliwa Team ma na swoim koncie 4 zwycięstwa oraz tyle samo porażek. Biorąc pod uwagę przedsezonowe założenia – wynik ten nie jest czymś co satysfakcjonowałoby graczy z serca Gdańska.  Czy w środowy wieczór Oliwa poprawi swoje nastroje i zdoła wygrać mecz?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Hydra Volleyball Team – BH Rent MiszMasz

Godz.: 20:00, boisko nr 1

We wtorkowy wieczór, drużyna Hydry Volleyball Team zmazała plamę z zeszłego tygodnia, którą była porażka 0-3 z Flotą Active Team. Dzięki zwycięstwu z ACTIVNYMI za komplet punktów, Hydra wciąż jest w grze i liczy się w walce o złote medale. To właśnie wygrane za trzy punkty są jednym z największych atutów drużyny Sławomira Kudyby. Podczas gdy, pozostałe ekipy w walce o podium rozgrywek traciły punkty, Hydra wygrywała wszystko po 3-0. Dzięki temu, ich zeszłotygodniowa porażka nie niesie za sobą daleko idących konsekwencji. Z drugiej strony, gdyby tydzień temu wygrali, to do spotkania z ‘Hotelarzami’ podchodziliby jako lider drugiej ligi. To byłoby o tyle bardziej imponujące, że Hydra miałaby o jedno rozegrane spotkanie mniej niż pozostałe drużyny, które liczą się w kontekście podziału medali. Jeśli wygraliby również dzisiejsze spotkanie z MiszMaszem to byliby już na autostradzie prowadzącej do pierwszej ligi. Nie ma co jednak gdybać. Tak czy siak, potencjalna wygrana za komplet punktów sprawi, że Hydra będzie znajdowała się w bardzo dobrym położeniu. Trzy oczka, nie są rzecz jasna sprawą oczywistą. Przypominamy, że w poprzednim sezonie Hydra również była dość wyraźnym faworytem spotkania z MiszMaszem, a ostatecznie to ‘Hotelarze’ cieszyli się ze zwycięstwa. Tamta porażka do dziś siedzi w głowach ‘Bestii’ czego dowód mogliśmy zobaczyć w wywiadzie przeprowadzonym z Jakubem Jaroszem, do którego doszło w ubiegłym tygodniu. Wracając do meczu – faworytem zdaje się być Hydra. Jest jednak sprawą dość oczywistą, że będzie to dla nich o wiele trudniejsze zadanie niż te, we wtorkowy wieczór. Jeśli MiszMasz zaprezentuje się tak dobrze jak w meczu z Tufi Team, to może pokusić się o punkty.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Info Distributions – Chilli Amigos

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Z pewnością nie tak wyobrażali sobie ostatniego spotkania gracze Info Distributions. Przypomnijmy, że ‘Drukarze’ we wtorkowy wieczór grali z jedenastą siłą obecnego sezonu – drużyną DNV. Mimo, że byli oni zdecydowanym faworytem spotkania do wygrania za komplet punktów to ostatecznie zdobyli zaledwie dwa oczka. Oglądając pierwszego seta rywalizacji nie sposób nie było wrócić myślami do początkowego etapu sezonu,  w którym Info Distributions zawodziło. Nie potrafimy do końca zlokalizować powodu tego, że wicelider tabeli miewa słabe sety. Patrząc na skład personalny dochodzimy do wniosku, że takie spotkania jak wczorajsze, trzeba po prostu wygrywać za komplet punktów. Czy sztuka ta, uda się graczom Macieja Skowrońskiego w środowy wieczór? Paradoksalnie w meczu z silniejszym rywalem może być o to łatwiej. Z pewnością do spotkania z Chilli Amigos, gracze w biało-czarnych barwach podejdą z ‘innym mentalem’. Dodatkowo z informacji, które udało nam się uzyskać, gracze Chilli Amigos będą mieli w środowy wieczór problemy kadrowe, które wyeliminują z gry kilku zawodników. Z drugiej strony zastanawiamy się, czy informacja, która zdążyła okrążyć całą Siatkarską Ligę Trójmiasta, nie jest zwykłą zasłoną dymną. Tak czy siak – biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia obu drużyn w sezonie Jesień’22, spodziewamy się dobrego widowiska. W naszym odczuciu faworytem spotkania pozostają gracze Info Distributions.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Szach-Mat – Team Spontan

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Konfrontacja do której dojdzie po godzinie 20:00, będzie drugim spotkaniem Szach-Matu w środowy wieczór. O ile po drodze nie wydarzy się nic niespodziewanego, ‘Szachiści’ powinni podejść do meczu ze Spontanem po wygranej za komplet punktów w meczu z Niepolotami. W oczach Redakcji oraz Ekspertów, Szach-Mat pozostaje bowiem wyraźnym faworytem spotkania z drużyną Mateusza Bone. Nie inaczej będzie w meczu ze Spontantem, bo choć Team Spontan w obecnej edycji prezentuje się znacznie lepiej niż Niepoloty, to w zderzeniu z Szach-Matem to może nie wystarczyć. Co ciekawe, dla obu drużyn nie będzie to pierwsze starcie w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Po raz pierwszy, obie ekipy zmierzyły się w końcówce sezonu Wiosna’21. Wówczas ‘Szachiści’ byli jedną z drugoligowych drużyn i po bardzo udanym sezonie, awansowali do elity. Wspomniane spotkanie, do którego doszło 22 czerwca 2021 r., zakończyło się zwycięstwem Szach-Matu 3-0, choć trzeba przyznać, że w pierwszym secie było blisko, by to Spontan wygrał. W odczuciu Redakcji, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem przed środowym starciem jest powtórka tego wyniku. Każdy inny wynik niż 3-0 będzie dla ‘Szachistów’ ogromnym rozczarowaniem. Tak się składa, że Team Spontan przegrał trzy spotkania po 0-3 z pozostałymi faworytami do podium rozgrywek. Czy w meczu z Szach-Matem będzie inaczej?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Zmieszani – Team Spontan

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Czy to najlepszy okres drużyny Zmieszanych w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta? Wydaje się, że tak. Owszem, w bogatej historii drużyny Edyty Woźny w SL3, pamiętamy sukcesy w postaci medali czy awansów do wyższej klasy rozgrywkowej. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że wówczas poziom rozgrywek znacznie odstawał od tego czego jesteśmy świadkami obecnie. Mimo faktu, że poziom każdej z klas rozgrywkowej poszedł znacznie w górę – Zmieszani zdają się świetnie odnajdywać w nowych realiach. W ośmiu spotkaniach obecnego sezonu, drużyna Edyty Woźny wygrała cztery spotkania. Warto przy tym zaznaczyć, że Zmieszani na tym etapie sezonu wygrali już większą liczbę spotkań niż w całym sezonie Wiosna’22. Dodatkowo rozegrali już trzy z czterech spotkań z ligową czołówką. To pozwala z kolei sądzić, że w konfrontacji z drużynami o podobnym poziomie sportowym – zdobędą jeszcze sporo punktów. W środę, gracze Edyty Woźny zmierzą się z Team Spontan. ‘Spontaniczni’ rozegrali w obecnym sezonie siedem spotkań, z których wygrali cztery mecze oraz zanotowali trzy porażki. Dla obu drużyn, środowe starcie będzie już piątym bezpośrednim pojedynkiem. Dotychczas – cztery razy wygrywała ekipa Piotra Raczyńskiego. To nie musi być wcale prognostykiem. Przypomnijmy, że ostatnie dwa mecze Zmieszanych to przełamanie niekorzystnej passy z poprzednich sezonów. Czy podobnie będzie i tym razem? Obstawiamy, że będzie to bardzo wyrównane spotkanie, które zakończy się podziałem punktów. 51 % szans dajemy jednak ‘Spontanicznym’.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

AVOCADO friends – Eko-Hurt

Godz.: 21:00, boisko nr 1

To już pewne. Obojętnie jakich wyników do końca rundy zasadniczej nie wykręciliby ‘Weganie’ to nie będą w stanie osiągnąć wyniku z poprzedniego sezonu, w którym ligowe zmagania skończyli w grupie mistrzowskiej. Nie ma się co oszukiwać – na to zanosiło się od początku sezonu. Drużyna AVOCADO friends przegrała pięć pierwszych spotkań i stało się jasne, że będzie im niezwykle trudno odmienić los. Z drugiej strony w naszej podświadomości ciągle wracała myśl, że w sezonie Wiosna’22, ‘Weganie’ również zanotowali nieciekawy start, po którym nastąpił wystrzał formy. Obecnie AVOCADO friends musi skupić się na tym, aby wypracować sobie jak najlepszą pozycję startową przed grupą spadkową. Patrząc na obecną sytuację w tabeli wygląda na to, że jednego spadkowicza już chyba poznaliśmy. Trudno jest bowiem oczekiwać, że w pozostałych meczach, Dream Volley zacznie wszystko wygrywać. To oznacza, że pozostałe kilka z drużyn powalczy o to, aby uniknąć dziewiątego miejsca. Póki co, to właśnie ‘Weganie’ znajdują się w najgorszym położeniu. Dodatkowo w środę czeka ich spotkanie z rywalem, który środowym spotkaniem chce przypieczętować udział w grupie mistrzowskiej. Do tego celu, ‘Hurtownikom’ potrzeba trzech punktów. Ok, może się okazać, że wystarczy mniej, ale historia w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta pokazała, że nie ma co liczyć na to, że wyniki pozostałych spotkań, ułożą się po myśli Eko-Hurtu. Która z drużyn wygra arcy-ważne spotkanie? W naszym odczuciu, faworytem pozostaje ekipa Konrada Gawrewicza. Uważamy jednak, że o komplet punktów będzie im trudno.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Tufi Team – AIP

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Przed poniedziałkową serią gier – drużyny AIP oraz Tufi Team pozostawały niepokonanymi drużynami w drugiej lidze. Sytuacja ta uległa zmianie w momencie, w którym Tufi Team zmierzyło się z Dzikami Wejherowo. Już przed meczem było wiadomo, że o komplet punktów z ‘Dziczyzną’ nie będzie łatwo. Stosunkowo niedawno – przekonały się drużyny Szach-Mat oraz…AIP. Ostatecznie poniedziałkowy mecz zakończył się porażką drużyny Tufi Team, która tym samym – skomplikowała sobie nieco sytuację w tabeli. Obecnie ta wygląda tak, że po ośmiu rozegranych w sezonie Jesień’22 spotkaniach, Tufi Team ma na koncie 21 punktów co daje im drugie miejsce w lidze.Co ciekawe – dokładnie taką samą liczbę punktów zgromadziła ekipa AIP. Różnica pomiędzy drużynami jest taka, że ekipa Adriana Ossowskiego nie przegrała ani jednego spotkania, ale w wygranych meczach – częściej niż Tufi Team dzieliła się punktami z rywalami. Wracając do środowego starcia mówi się, że jest to spotkanie, które może zadecydować o pierwszoligowym bycie jednej z drużyn. Jest to bowiem klasyczne spotkanie za ‘sześć punktów’. W naszym odczuciu będzie to jednak wyrównane starcie, które zakończy się podziałem punktów. Uważamy, że nieznacznym faworytem spotkania pozostają gracze AIP, którzy wydają się być obecnie w lepszej dyspozycji od swoich rywali. Z drugiej strony – drużyna Tufi Team jest zdecydowanie lepiej zgrana oraz regularnie trenuje. Która z ekip wygra arcy-ważne spotkanie?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

MATCHDAY #21

Za nami wtorkowa seria gier, w której faworyci nie zawiedli i choć nie bez problemów, to jednak wygrali swoje spotkania. Sporo emocji było w trzecioligowym starciu, w którym Port Gdańsk wygrał ostatecznie ze Speednetem 2. Zapraszamy na podsumowanie!

Flota Active Team – BES Boys BLUM 2-1 (21-11; 22-20; 14-21)

Flota Active Team – po kapitalnym zwycięstwie z faworyzowaną Hydrą Volleyball Team, przystępowała we wtorkowy wieczór do zadania – teoretycznie łatwiejszego. Ich rywalem była bowiem drużyna, która przed meczem okupowała ostatnie miejsce w ligowej tabeli i wygrała zaledwie jedno z ośmiu spotkań. Dodatkowo forma ‘Chłopców’ w ostatnim czasie, umówmy się – najlepsza nie była. Z drugiej strony podskórnie przeczuwaliśmy, że potencjalna wygrana – nie przyjdzie Flocie łatwo. Pierwszy set rywalizacji zdawał się przeczyć naszej tezie. Nie wiemy co działo się z drużyną BES Boys BLUM, ale w początkowej fazie meczu – zostali oni absolutnie stłamszeni przez swoich rywali. Dość powiedzieć, że pierwsza partia rozpoczęła się od prowadzenia Floty…12-2! W danym momencie seta było wiadomo, że ‘Chłopcy’ nie powalczą w nim o wygraną. To co było ważne, to maksymalnie przetrzymać ten trudny dla drużyny moment i zbudować mental pod drugą odsłonę. Finalnie sztuka ta, drużynie Ryszarda Nowaka się udała. Od wspomnianego ogromnego prowadzenia, obie drużyny zdobyły do końca seta po dziewięć punktów (21-11). Druga odsłona rywalizacji wyglądała już nieco inaczej niż pierwszy set. Mimo to, Flota na początku zbudowała sobie sporą przewagę (8-4), po której wydawało się, że będziemy świadkami tego, co w pierwszej partii. Im dłużej trwała jednak ta odsłona, tym lepiej radzili sobie gracze w szarych trykotach. W końcówce doprowadzili oni do wyrównania po 18 i od tego momentu mieliśmy walkę ‘punkt za punkt’. Finalnie partia ta skończyła się małą draką. Wszystko za sprawą faktu, że ‘Chłopcom’ nie spodobała się decyzja sędzi prowadzącej zawody, która przyznała decydujące oczko Flocie. Ostatnia partia w meczu należała już do rozkręcających się z minuty na minutę – BES Boys’ów. Gracze w szarych trykotach objęli w połowie seta prowadzenie 12-8 i w dalszej części seta kontrolowali przebieg gry, wygrywając seta do 14. Cóż – z wyniku 2-1, obie ekipy mogą odczuwać umiarkowany optymizm. Mogło być lepiej, ale tragedii nie ma.

Dream Volley – BEemka Volley 0-3 (14-21; 9-21; 10-21)

Napiszemy to na samym początku – spodziewaliśmy się nieco innego spotkania. Pisząc innego mamy na myśli bardziej wyrównanego czy emocjonującego. Emocjonujące i wyrównane było do momentu kiedy Redakcja wcieliła się w role Protokolanta. Wówczas było 12-11 dla BEemki i gra Dream Volley wyglądała naprawdę obiecująco. Później wszystko w grze ‘Marzycieli’ się posypało i efekt widzimy patrząc na wynik zawodów. Pisząc całkiem serio – poprzednie spotkanie obu drużyn, do którego doszło w drugiej lidze, w sezonie Wiosna’22 było naprawdę ciekawym widowiskiem, które zakończyło się wynikiem 2-1 dla BEemki. Co ciekawe, skład obu drużyn od wspomnianego meczu się zbytnio nie zmienił, a związku z tym – postawa ‘Marzycieli’ jest daleka od OK. Sami zastanawiamy się jaki jest tego powód i nic mądrego nie przychodzi nam do głowy. Nawet w obecnym sezonie ‘Marzyciele’ pokazywali się czasami z naprawdę dobrej strony. Niestety tych gorszych – było o wiele więcej. Dobitnie zobrazował to mecz z BEemką. Drugi i trzeci set to jakaś totalna egzekucja, której się nie spodziewaliśmy. W całym meczu, gracze Daniela Podgórskiego zdobyli 44 punkty przy zaledwie 19 oczach swoich rywali. To dobitnie pokazuje, która z drużyn była we wtorek lepsza. Oczywiście problemy ‘Marzycieli’, to nie jest zmartwienie BEemki. ‘Zmotoryzowani’ wygrali trzy z czterech ostatnich ligowych spotkań, dzięki czemu wskoczyli na bezpieczne – siódme miejsce w ligowej tabeli i są na dobrej drodze do utrzymania w elicie.

Hydra Volleyball Team – ACTIVNI Gdańsk 3-0 (21-9; 21-15; 21-14)

ACTIVNI Gdańsk nie mogli chyba trafić na gorszy moment, by spotkać się w lidze z Hydrą Volleyball Team. Tak się składa, że ‘Bestia’ sensacyjnie przegrała ostatnie spotkanie z Flotą ACTIVE Team. Na wspomnianą porażkę wpłynęło kilka czynników, do których nie warto już wracać. To co należy podkreślić to fakt, że byliśmy niemal przekonani, że mecz z ACTIVNYMI będzie dla Hydry jednym z najważniejszych spotkań od długiego czasu. Wszystko za sprawą tego, że Hydra chciała jak najszybciej zmazać plamę po wspomnianym spotkaniu. Jaki jest na to najlepszy sposób? Ograć najbliższego rywala za komplet punktów. Już początek meczu zdawał się potwierdzać nasze przypuszczenia. Rozjuszona ‘Bestia’ rzuciła się na swojego przeciwnika od pierwszego gwizdka sędziego i błyskawicznie objęła prowadzenie 12-7. W dalszej części seta, gracze w złotych trykotach prezentowali się jeszcze lepiej i finalnie zdemolowali swojego rywala do 9. W drugim secie – ACTIVNI poprawili przyjęcie i  w rezultacie – prezentowali się już o wiele lepiej. Co ciekawe – do połowy seta, na tablicy wyników był remis po 11. W dalszej części seta można było odnieść wrażenie, że ACTIVNI większą uwagę poświęcają sędziowaniu niż graniu w siatkówkę. Nie wiemy na ile miało to wpływ, ale chwilę później ‘Bestia’ zrobiła klasyczny odjazd na 19-13 i po chwili wygrała drugiego seta. Ostatnia partia w meczu rozpoczęła się od kilku ataków najlepszego gracza spotkania – Sebastiana Konarzewskiego, po której zrobiło się…8-1 dla Hydry. Mimo że zapowiadało się na konkretny wpier*ol, ACTIVNI zdołali się po chwili ‘ogarnąć’ i w konsekwencji odrobili kilka punktów. Czy jest to jakieś pocieszenie? Cóż – punktów z tego nie ma, ale chociaż Redakcja była nieco łaskawsza. Na koniec słówko o Hydrze – dzięki zwycięstwu za komplet punktów, ‘Bestia’ wciąż ma bardzo dobrą sytuację w tabeli.

Craftvena – Wolves Volley 1-2 (11-21; 17-21; 21-16)

Przeżywająca trudne chwilę w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta ekipa Craftveny, przystępowała we wtorkowy wieczór do dziewiątego spotkania w sezonie Jesień’22. Dotychczasowe osiem meczów to bardzo niekorzystny bilans dwóch zwycięstw oraz sześciu porażek. Biorąc pod uwagę przedsezonowe oczekiwania graczy Craftveny – byli oni zdeterminowani, aby w meczu z ‘Wilkami’ odmienić swój los. Początek spotkania to jednak absolutna dominacja ‘Watahy’. Po kilku atakach Szymona Merskiego oraz Mikołaja Moszczenko, Wolves Volley objęli prowadzenie 8-3. W dalszej części seta, Craftvena nadal miała spore problemy z wykończeniem własnej akcji i w konsekwencji – wraz z biegiem seta, powiększała się przewaga ‘Watahy’. Ostatecznie partia ta zakończyła się wynikiem 21-11. W drugiej odsłonie, Craftvena zaprezentowała już dużo lepszą siatkówkę. To co rzucało się w oczy to znacznie lepsze przyjęcie, które pozwalało z kolei na wyprowadzenie skutecznych akcji. Mimo to, to ‘Wilki’ wyszły na prowadzenie 11-7. Dzięki skutecznej zagrywce Mirosława Wiśniewskiego, Craftvena doprowadziła po chwili do wyrównania po 12 i przez krótką chwilę mieliśmy walkę ‘łeb w łeb’ (15-15). Końcówka seta należała jednak do Wolves Volley, którzy po atakach Mikołaja Moszczenko wyszli na trzypunktowe prowadzenie i w konsekwencji, po chwili wygrali seta. Ostatni set to wreszcie taka gra, którą kibice Craftveny oczekują. Po wyrównanym początku (8-8), ‘Rzemieślnicy’ wysunęli się na trzypunktowe prowadzenie (13-10). Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że poza samą zdecydowanie lepszą grą Craftveny, ‘Wataha’ obniżyła w tej partii loty i tym razem to oni popełniali sporo błędów. Mimo to, graczom Mikołaja Stempina udało się w końcówce zniwelować stratę do jednego oczka (17-16). Niestety dla nich – na nic się to zdało. Końcówka meczu należała bowiem do Craftveny, którzy zakończyli mecz skuteczną zagrywką Karola Strzałkowskiego.

Husaria MD Clean&Bud – TGD 1-2 (20-22; 21-18; 16-21)

Trzecia liga w obecnym sezonie – to jakiś zupełnie inny poziom niż to, co pamiętamy z edycji Wiosna’22. Tu każdy może wygrać z każdym. Przed meczem wydawało nam się, że TGD jest zdecydowanym faworytem starcia. Z drugiej strony, Husaria w obecnym sezonie nie jest absolutnie chłopcem do bicia. Mimo, że drużyna nie gra jeszcze na poziomie, po którym uznalibyśmy, że są gotowi by powalczyć o podium rozgrywek to progres, który poczynili ‘Rycerze’ od ich pierwszego meczu w SL3 jest oszałamiający. Pierwsza odsłona rozpoczęła się  lepiej dla ‘Drogowców’, którzy po dwóch błędach z rzędu Husarii, objęli prowadzenie 12-9. Mimo, że w końcówce TGD prowadziło już 18-15 to jednak dobrą pracę dla Husarii wykonał Mateusz Drężek, który wraz z Markiem Wojniczem – wyprowadzili Husarię na prowadzenie 20-19. Niestety dla nich – nie udało im się postawić kropki nad ‘i’, i to drużyna Macieja Kota cieszyła się z wygranej seta. Co nie udało się w pierwszym – udało się w drugim secie. Od początku tej partii byliśmy świadkami wyrównanej, aczkolwiek dziwnej gry. Husaria zdobywała punkty a jednocześnie popełniała mnóstwo błędów, które sprawiły, że TGD punktowało. Piszemy o tym teraz ponieważ drugi set był w tej kwestii anomalią i do teraz głowimy się jak to możliwe, że drużyna, która popełnia 12 błędów w trakcie seta na koniec go wygrywa. To właśnie drugi set w głównej mierze przyczynił się do pomeczowych statystyk, o których na swoim profilu na facebooku – napisali po meczu gracze Husarii. Ostatnia odsłona to dużo lepsza gra ‘Drogowców’, którzy nie popełniali już tylu błędów co finalnie przełożyło się na wynik i wygraną seta do 16.

Speednet 2 – Port Gdańsk 1-2 (15-21; 21-18; 22-24)

Ledwo co przytoczyliśmy myśl przewodnią Speednetu, która brzmi: ‘ten mecz był do wygrania’ a niespełna kilka godzin później – tekst ten jeszcze nigdy chyba nie był tak aktualny. Zaraz do tego przejdziemy. Zachowajmy chronologię. W zapowiedzi przedmeczowej przypomnieliśmy, że obie drużyny w SL3 mierzyły się aż ośmiokrotnie. Za każdym razem, zwycięsko z pojedynku wychodzili ‘Portowcy’. Ba, aż siedem ze wspomnianych spotkań to zwycięstwa drużyny ‘z doków’ za komplet punktów. Tylko raz – równy rok temu, Speednet pokusił się o jedno oczko. Jako, że mecz odbywał się w rocznice – ‘Programiści’ mogli uznać to za dobry znak. Pierwsza odsłona rywalizacji to jednak przewaga ‘Portowców’, którzy po wyrównanym początku (9-9), odskoczyli swoim rywalom na pięć punktów (16-11) i nie mieli problemów z tym, by wygrać tę partię. Druga odsłona przez bardzo długi moment zdawała się iść po myśli ‘Granatowych’, którzy na przestrzeni seta prowadzili 13-7 a następnie 16-9. Czy mogło pójść coś ‘nie tak’? Oczywiście. Sygnał do odrabiania strat dał ‘Programistom’ udaną zagrywką Andrzej Iwaniuk (16-11). W dalszej części seta – Speednet imponował wręcz bezbłędną grą, czego nie można było powiedzieć o ich przeciwnikach. Efekt? Doprowadzenie do stanu 18-18 i wykorzystania faktu, że Port się za przeproszeniem ‘obsrał’. Kiedy to nastąpiło, Speednet zdobył kilka oczek i doprowadził do stanu 1-1 w setach. Najwięcej emocji mieliśmy w trzecim secie. CO TAM SIĘ DZIAŁO. Niesiony na fali zwycięstwa z drugiego seta Speednet prowadził w końcówce 17-15. W dalszej części, ‘Programiści’ stanęli przed ogromną szansą na wygraną meczu. W trakcie końcówki mieli bowiem kilka piłek meczowych (20-17), ale tym razem incydent kałowy – wystąpił właśnie u nich. W rezultacie tego, Speednet popełnił w końcówce kilka błędów i miał problemy z tym by skończyć akcję. Chwilę zawahania wykorzystali ‘Portowcy’, którzy rzutem na taśmę – wyszarpali zwycięstwo w meczu. Uważamy jednak, że było to naprawdę kozackie i emocjonujące spotkanie.

Info Distributions – DNV 2-1 (19-21; 21-10; 21-8)

W zamyśle ‘Drukarzy’, mecz przeciwko DNV miał być zadaniem prostym, przyjemnym i niezbyt wymagającym. Po godzinie 21, na boisku numer dwa zmierzyły się bowiem drużyna, która w obecnym sezonie jest jedyną niepokonaną trzecioligową ekipą z drużyną, która przed meczem znajdowała się na jedenastym miejscu w ligowej tabeli. Ok, DNV na początku obecnego sezonu zaskoczyło pozytywnie, natomiast  wydawało się, że to co wystarczyło na Port – na Info Distributions będzie za mało. W zapowiedzi przedmeczowej ani Redakcja, ani Eksperci nie mieli wątpliwości co do tego, że Info wygra spotkanie i zainkasuje przy tym komplet punktów. Pierwszy set rywalizacji pokazał, że nie będzie to takie proste zadanie jak mogłoby się wydawać. Mimo, że Info zaczęło mecz od prowadzenia 6-1 to po chwili zanotowali nieciekawy fragment, w którym skrzydła rozwinęła ekipa DNV, doprowadzając do wyrównania po 8. Dalsza część najbardziej emocjonującego seta w meczu to walka punkt za punkt, która zaprowadziła nas do stanu 18-18. W końcówce to DNV zachowało więcej zimnej krwi i wygrało seta 21-19. W tym miejscu warto wspomnieć o tym, że pierwsza odsłona zakończyła się ogromnymi pretensjami drużyny Info Distributions, która zarzuciła swoim rywalom grę, która mało ma wspólnego z duchem fair-play. W skrócie – DNV zdobyło ostatni punkt po ataku jednego z ataków rywali w out. Jak sugerowali gracze Info – piłka zanim wyszła poza boisko, dotknęła wyskakującego do bloku – Mateusza Wiśniewskiego. Tak czy siak, wynik pierwszej partii pozostał bez zmian i wielka niespodzianka stała się faktem. Druga i trzecia odsłona nie była już tak emocjonująca. Ok, emocji nie brakowało, ale nie były to emocje stricte sportowe. W trakcie meczu, obie drużyny nie szczędziły sobie uszczypliwych komentarzy oraz szyderstw. Jeśli chodzi o aspekty sportowe – nie ma za specjalnie o czym pisać. Info Distributions zagrało w dwóch kolejnych odsłonach dobrą – jakościową siatkówkę i zrobiło to, co powinien był zrobić faworyt już w pierwszym secie.

TGD – Port Gdańsk 3-0 (21-16; 21-18; 21-14)

Oj nie jest to najlepszy okres drużyny ‘Portowców’ w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Gracze ‘z doków’ w ostatnim czasie obchodzili jubileuszowe – setne spotkanie w SL3. Jak na tak doświadczoną drużynę, ekipa Portu w ostatnim czasie nie zachwyca. Do spotkania z ‘Drogowcami’, gracze Arkadiusza Sojko podchodzili tuż po meczu z trzynastą siłą obecnego sezonu – drużyną Speednet. Mówiąc wprost – ‘Portowcy’ mieli we wspomnianym spotkaniu furę szczęścia, ale finalnie udało im się wygrać. Z pewnością ich potencjalna przegrana – nie zważywszy na obecną słabszą formę, byłaby uznana za ogromną niespodziankę. Zupełnie inaczej było w meczu z TGD, w którym to ‘Drogowcy’ byli faworytem. Już na początku seta, TGD objęło wysokie prowadzenie 11-5 i nie mieli problemów by wygrać tę partię do 16. Nieco więcej emocji mieliśmy w drugiej odsłonie, w której na początku był remis po 8. Z czasem, TGD zbudowało sobie przewagę 14-9 i mimo, że Port zniwelował później nieco stratę, to o wygranej seta nie mogło być mowy. Trzeci set to potwierdzenie jakości ‘Drogowców’, którzy w odróżnieniu od konfrontacji z Husarią – tu nie mieli żadnych problemów z ograniem rywali. Gdybyśmy mieli szukać największych problemów Portu w spotkaniu, to z pewnością byłaby to niezbyt dobra gra w obronie oraz nieskuteczna gra w ataku.  

Merkury – Eko-Hurt 3-0 (24-22; 21-16; 21-18)

Po ostatnich meczach w wykonaniu trzykrotnych Mistrzów SL3, można się było zastanawiać, czy Merkury ma obecnie mini-kryzys. Zachowajmy proporcję. Inne drużyny w lidze marzyłyby wręcz o wynikach osiąganych przez lidera. Gracze Piotra Peplińskiego podchodzą jednak do sytuacji tak, że w ostatnich czterech spotkaniach – stracili aż pięć punktów. Odpowiedzią na wątpliwości, miała być wygrana za komplet punktów wtorkowego spotkania z Eko-Hurtem. Zadanie to nie było bynajmniej proste. Tak się bowiem składa, że ‘Hurtownicy’ wciąż nie zagwarantowali sobie gry w grupie mistrzowskiej, co jest oczywistym celem drużyny. Wracając do spotkania – te rozpoczęło się lepiej dla Merkurego. Gracze w granatowych trykotach, objęli w tej partii prowadzenie 10-7 i utrzymywali przewagę do stanu 18-17. Końcówka to dobra gra ‘Hurtowników’, która sprawiła, że byliśmy świadkami bardzo ciekawej gry na przewagi. Ostatecznie seta wygrała drużyna ‘z kosmosu’ i biorąc pod uwagę całego seta – była to raczej wygrana zasłużona, na którą zanosiło się przez większość seta. Druga odsłona nie przyniosła nam tylu emocji. Eko-Hurt przespał większość środkowej odsłony w efekcie czego, na tablicy wyników było 17-8, dla Merkurego. W końcówce, gracze Piotra Peplińskiego pozwolili sobie na zbyt wielką nonszalancję, co w konsekwencji doprowadziło do zniwelowanie straty przez ‘Hurtowników’ (21-16). Wynik ostatniego seta nie odzwierciedla do końca emocji, które towarzyszyły tej partii. Od początku tego seta byliśmy świadkami świetnej i wyrównanej gry obu drużyn, która zaprowadziła nas do stanu 18-18. O tym, że to Merkury sięgnął po wygraną tej partii zadecydowały dwa monster blocki – Ariela Fijoła, po których Merkury mógł cieszyć się z wygranej za komplet punktów.