Dzień: 2022-10-05

Zapowiedź – MATCHDAY #15

Przed nami piętnasty dzień meczowy w sezonie Jesień’22. W środowy wieczór będziemy świadkami dziewięciu pojedynków. Najciekawszym spotkaniem zapowiada się mecz Szach-Matu z Dzikami Wejherowo. Na brak emocji nie powinniśmy narzekać również w pierwszoligowym starciu pomiędzy AVOCADO friends oraz Volley Gdańsk. Zapraszamy na zapowiedź!

Swooshers – AXIS

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Drużyna AXIS przystąpi do środowego starcia w kapitalnych nastrojach. Po niezbyt udanym początku sezonu, drużyna Fabiana Polita wygrała cztery ostatnie spotkania z rzędu. Wynik ten jest tym bardziej imponujący,  biorąc pod uwagę rangę rywali, z którymi dotychczas się mierzyli. O ile wygrana za komplet punktów ze Speednetem 2 nie robi na nikim przesadnego wrażenia, tak zwycięstwa z przebudowaną Craftveną, drużyną Chilli Amigos, która jest najbardziej utytułowaną ekipą w historii trzeciej ligi, czy wreszcie zwycięstwo za komplet punktów z liderem TGD, już tak. Szczególnie dobrze AXIS zaprezentował się we wczorajszym meczu z ekipą TGD. Przypomnijmy, że ‘Drogowcy’ przystępowali do tego spotkania z czternastoma na piętnaście możliwych punktów. AXIS się tym zbytnio nie przejął i po bardzo wyrównanym meczu ograł swoich rywali i co ważniejsze – zdobył przy tym trzy punkty. Dzięki temu, gracze Fabiana Polita wskoczyli na czwarte miejsce w ligowej tabeli. W środowy wieczór ta sytuacja najprawdopodobniej ulegnie jeszcze zmianie, bowiem AXIS stoczy aż dwa pojedynki. Poza meczem ze Swooshersami, zmierzą się jeszcze z Portem Gdańsk. W naszym odczuciu będą oni faworytami obydwu spotkań i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to wskoczą na fotel lidera trzeciej ligi. Jeśli chodzi o Swooshersów – będzie to ich jubileuszowy – dwudziesty mecz w SL3. Czy drużynie Nike Poland uda się zdobyć premierowy punkt w rozgrywkach? Z pewnością byłaby to sensacja.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Niepoloty – BH Rent MiszMasz

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Przeżywająca potężny kryzys drużyna Niepolotów, stanie w środowy wieczór przed szansą na przełamanie serii czterech porażek z rzędu. Wyniki osiągnięte w meczach ze Spontanem, Volley Surprise, Tufi Team czy ostatnio Hydrą Volleyball Team sprawiają, że drużyna Mateusza Bone okupuje obecnie ostatnie miejsce w lidze. Czy znajdujemy coś na usprawiedliwienie ‘Pingwinów’? Cóż, jest to nieco na siłę, ale dwóch spośród czterech rywali, z którymi Niepoloty się mierzyły, nie przegrały do tej pory ani jednego meczu. W środowy wieczór Niepoloty zmierzą się z drużyną BH Rent MiszMasz. Dla ‘Hotelarzy’, środowe starcie będzie szóstym meczem w sezonie Jesień’22. W pięciu dotychczas rozegranych spotkaniach, drużyna Tomka Walaskowskiego wygrywała dwukrotnie. Ponadto, w trzech przypadkach schodzili z parkietu ‘na tarczy’. Taki, a nie inny bilans drużyny sprawia, że MiszMasz plasuje się obecnie na ósmym miejscu w ligowej stawce. Należy przy tym podkreślić fakt, że zdaniem Redakcji, drużyna w czarnych trykotach prezentuje się obecnie znacznie lepiej, niż miało to miejsce w poprzednich sezonach. Przypomnijmy, że we wspomnianych edycjach, MiszMasz musiał do końca drżeć o utrzymanie. Uważamy, że w środowy wieczór, drużyna Tomka Walaskowskiego ma wszystko do tego, by wygrać spotkanie, a tym samym przybliżyć się do celu minimum na obecny sezon, którym jest spokojne utrzymanie w lidze. Samo spotkanie jest ciekawe z jeszcze innego względu. Wszystko za sprawą nieistniejącej już drużyny Team Looz. Tak się składa, że część z zawodników znalazła dla siebie ‘nowy dom’. Dla Mateusza Pietrzykowskiego oraz Daniela Szultki jest nim BH Rent MiszMasz. Dla Daniela Bąby, Mikołaja Cieszyńskiego czy Tomasza Swędy – Niepoloty.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

DNV – Speednet 2

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Do środowej potyczki, obie drużyny przystąpią w nienajlepszych nastrojach. Wszystko za sprawą poniesionych w ostatnim czasie porażek. Jeśli chodzi o ‘Programistów’ to środowy pojedynek będzie szóstym meczem w sezonie Jesień’22. Póki co, podopieczni Marka Ogonowskiego nie mogą być zadowoleni ze swojej postawy. Speednet w pięciu spotkaniach zdobył zaledwie jeden punkt. W pewien sposób ‘Programistów’ broni to, z kim drużynie w różowych trykotach przyszło rywalizować. W pięciu dotychczasowych meczach Speednet rywalizował bowiem z liderem, wiceliderem, spadkowiczem z drugiej ligi oraz brązowymi medalistami poprzedniego sezonu. W środowy wieczór, Speednet 2 zmierzy się z ‘odwiecznym’ i bodajże największym rywalem. Dotychczasowy bilans w sześciu rozegranych meczach to trzy zwycięstwa Speednetu oraz trzy DNV. Przez długi czas, obie drużyny były na podobnym poziomie sportowym. Od pewnego czasu wydaje się jednak, że DNV jest o krok przed swoimi rywalami. Ekipa z ulicy Łużyckiej, kiedy tylko ma ‘swój dzień’ potrafi ograć trzecią oraz czwartą siłę poprzedniego sezonu. Niestety drużyna z Gdyni miewa jeszcze spore wahania formy, co mogliśmy zaobserwować w ostatnim czasie. Trzy ostatnie pojedynki DNV to porażki z Husarią, Chilli Amigos oraz w poniedziałkowy wieczór – z Craftveną. Która z drużyn jako pierwsza zdoła odwrócić kartę? Nieco na przekór logice – stawiamy dziś na Speednet. Z tego co wiemy ‘Programiści’ szykują na ten mecz pewną niespodziankę.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Szach-Mat – Dziki Wejherowo

W przedsezonowych wyobrażeniach, mecz pomiędzy Szach-Matem a Dzikami Wejherowo mógł być jednym ze spotkań, które decydowałoby o mistrzowskim tytule. Wszystko za sprawą tego, że zmierzą się ze sobą ekipy, które albo spadły z pierwszej ligi i nie wyobrażają sobie innego scenariusza niż powrót do elity, albo w poprzednim sezonie przegrały zaledwie jedno spotkanie i były o włos od awansu do elity. Tyle z historii. Teraźniejszość nie jest już bowiem, przede wszystkim dla Dzików, taka kolorowa. Drużyna ze stolicy małego trójmiasta przegrała w obecnym sezonie aż trzy z pięciu rozegranych meczów. Wśród drużyn, które znalazły sposób na ogranie ‘Dziczyzny’ były Oliwa Team, Volley Surprise czy ostatnio BES Boys BLUM. Umówmy się, żadna z tych drużyn potęgą drugoligowych rozgrywek nie jest i każdy z tych wyników był sporego kalibru zaskoczeniem. Obecnie wydaje się, że gdyby Dziki Wejherowo miały się dziś zmierzyć z samymi sobą sprzed kilku miesięcy to zanotowaliby najprawdopodobniej konkretne K.O. Czy mecz z ‘Szachistami’ wyzwoli w Dzikach nowe pokłady siły, które pozwolą im przeciwstawić się ex-pierwszoligowcom? W naszym odczuciu dość wyraźnym faworytem meczu jest lider drugiej ligi – Szach-Mat. Drużyna ‘Szachistów’ wygrała wszystkie sześć spotkań w sezonie Jesień’22 i z szesnastoma na osiemnaście możliwych punktów prowadzą w ligowej tabeli. Jak do tej pory, gracze w czarnych strojach tracili po punkcie w meczach z ACTIVNYMI i BES Boys BLUM. Wydaje się, że w środę może być podobnie.

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Port Gdańsk – AXIS

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Pojedynek do którego dojdzie o godzinie 20:00 będzie konfrontacją trzeciej oraz czwartej siły poprzedniego sezonu. Co ciekawe, w trzynastu meczach w sezonie Wiosna’22 obie drużyny zgromadziły taką samą liczbę punktów. O tym, że to AXIS (wówczas Volley Kiełpino) stanęło na podium zadecydował lepszy stosunek małych punktów. Dla ‘Portowców’, środowe spotkanie będzie 99 spotkaniem w ramach Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Ekipa z ‘doków’ wygrała 53 spotkania oraz zanotowała 45 porażek. W obecnym sezonie bilans drużyny Arkadiusza Sojko to trzy zwycięstwa oraz dwie porażki. Nie da się nie zauważyć, że ‘Portowcy’ nie są obecnie w najwyższej formie. W obecnym sezonie drużyna w granatowych trykotach prezentuje słabszą formę niż miało to miejsce w poprzedniej edycji. Optyka na sytuację może się zmienić po dzisiejszym spotkaniu. Gdyby ekipie Portu udało się wygrać z AXIS to uznalibyśmy, że są w stanie wrócić na zwycięską ścieżkę i powalczyć o powtórzenie wyniku z poprzedniej edycji. Mimo wszystko wydaje nam się, że faworytem spotkania pozostaje ekipa Fabiana Polita, która wygląda obecnie bardzo korzystnie. W ostatnim bezpośrednim pojedynku obu drużyn, do którego doszło 28 marca 2022 r., to ‘Portowcy’ okazali się lepsi. Pojedynek ten był jednak dość wyrównany i zakończył się podziałem punktów. Według Redakcji w środowy wieczór będzie podobnie z tą różnicą, że tym razem to AXIS okaże się lepszy.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Volley Surprise – BH Rent MiszMasz

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Nie wszyscy o tym wiedzą, ale pod wieloma względami starcie pomiędzy Volley Surprise, a BH Rent MiszMasz będzie meczem szczególnym. Wszystko za sprawą braci Siach (Macieja i Bartka), których przygoda w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, rozpoczęła się od gry w BH Rent MiszMasz. Z czasem, wspomniani zawodnicy nie byli usatysfakcjonowani rolą w drużynie i postanowili odejść z MiszMasz i założyć własną ekipę. Początkowo dla Volley Surprise nie było po prostu miejsca. W sukurs graczom ze Słupska przyszli obecni gracze MiszMasz, którzy na kilka dni przed rozpoczęciem sezonu wycofali drużynę Prometheus z drugiej ligi. Ostatecznie, w sezonie Jesień’22 zobaczyliśmy zatem BH Rent MiszMasz oraz Volley Surprise. W środowym spotkaniu, w odczuciu Redakcji, nieznacznym faworytem starcia pozostają gracze BH Rent MiszMasz, choć absolutnie nie wykluczamy innego scenariusza. Volley Surprise w obecnym sezonie udowodnił już kilka razy, że są ekipą z którą trzeba się liczyć. Dla ‘Słupszczan’ środowe starcie będzie siódmym spotkaniem w sezonie Jesień’22. Dotychczasowy bilans drużyny Macieja Siacha to trzy zwycięstwa oraz trzy porażki. Takie wyniki sprawiły, że drużyna znajduje się obecnie w samym środku ligowej stawki. Zastanawiacie się kto w tabeli jest ich sąsiadem? Oczywiście BH Rent MiszMasz. Oj….wydaje nam się, że środowe starcie będzie jednym z najważniejszych spotkań w obecnym tygodniu.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

AVOCADO friends – Volley Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Ubiegły sezon, obie drużyny kończyły w grupie mistrzowskiej. Obecnie sytuacja Volley Gdańsk oraz AVOCADO friends nie jest tak kolorowa. Do bezpośredniej konfrontacji, ‘żółto-czarni’ przystąpią z czteroma punktami po pięciu rozegranych spotkaniach. Taki dorobek punktowy sprawia, że trzykrotni mistrzowie Siatkarskiej Ligi Trójmiasta plasują się na siódmym miejscu w ligowej tabeli. Trzeba podkreślić jednak fakt, że w ostatnim czasie, gracze Dariusza Kuny prezentowali się naprawdę nieźle i biorąc pod uwagę ich potężne problemy z dwóch pierwszych spotkań w sezonie, mogą mieć obecnie sporo powodów do optymizmu. To co warto podkreślić to fakt, że zarówno z obecnym mistrzem – Merkurym jak i wicemistrzem – drużyną CTO Volley, ‘żółto-czarni’ wyglądali naprawdę dobrze i przy odrobinie szczęścia to oni mogliby cieszyć się ze zwycięstwa. Nieco gorszą mają obecnie gracze AVOCADO friends, którzy rozegrali tyle samo spotkań co Volley Gdańsk. Niestety dla ‘Wegan’, drużynie Arkadiusza Kozłowskiego nie udało się ani razu wygrać, co biorąc pod uwagę poprzedni sezon, jest z pewnością rozczarowujące. Szukając pozytywów, w przypadku ‘Wegan’, należy podkreślić to, że do tej pory rywalizowali oni z samą ligową czołówką i teoretycznie łatwiejszy terminarz dopiero przed nimi. Dodatkowo, co bardzo istotne, drużyna ‘Roślinożerców’ miała na początku sezonu ogromne problemy kadrowe wynikające z faktu, że nie rozpoczął się wówczas rok akademicki, a mają w swoim składzie ma kilku studentów. Jak zapewniają gracze AVOCADO, sytuacja ta ma się zmienić już od dzisiejszego meczu. Czy wobec tego ‘Weganie’ pokuszą się o pierwszą wygraną?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

BL Volley – Wolves Volley

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Ależ wyrównana zrobiła nam się w ostatnim czasie trzecia liga. Tu naprawdę każdy może wygrać z każdym, czego żywym dowodem jest drużyna BL Volley. Przypomnijmy, że po spadku z drugiej klasy rozgrywkowej wydawało się, że drużyna Bez Lipy ‘pozamiata’ na trzecioligowych parkietach. Owszem, ekipa Wojtka Strychalskiego wciąż jest bardzo wysoko w lidze, ale nie sposób nie wspomnieć o rozczarowaniu związanym z ich grą na początku sezonu. Dla ‘Tygrysów’, środowe starcie będzie piątym meczem w sezonie Jesień’22. Na początku obecnego sezonu, BL bez najmniejszych problemów ograło czternastą siłę poprzedniego sezonu – Swooshersów. Następnie, drużyna Wojciecha Strychalskiego mierzyła się z trzynastą drużyną sezonu Wiosna’22 – Speednetem 2. Mimo zwycięstwa za komplet punktów, BL w drugim secie był bardzo bliski straty pierwszego punktu w sezonie. Ta nastąpiła w trzecim meczu, w którym BL grał mecz derbowy z Tiger Team. Kolejny tydzień przyniósł z kolei pierwszą niespodziewaną przegraną. Przypomnijmy, że 21 września ‘Tygrysy’ mierzyły się z Bayer Gdańsk i to ‘Aptekarze’ schodzili z parkietu w lepszych nastrojach. Środowe starcie BL będzie zatem doskonałą okazją do rehabilitacji. Rywalem ‘biało-pomarańczowych’ będzie ekipa Wolves Volley, która w czterech spotkaniach obecnego sezonu, wygrała zaledwie raz. Biorąc pod uwagę fakt, że w całym poprzednim sezonie, drużyna Mikołaja Stempina przegrała cztery razy, może się okazać, że ‘Wilki’ wyrównają ten wynik już w środę. W naszych oczach faworytem spotkania są bowiem gracze BL Volley.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Volley Surprise – Oliwa Team

Godz.: 21:00, boisko nr 3

W związku z faktem, że drużyna Volley Surprise dojeżdża na mecze w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta ponad sto kilometrów, gracze Macieja Siacha po raz kolejny rozegrają dwa spotkania jednego dnia. Po jednym z najważniejszych spotkań w sezonie, w którym ‘Słupszczanie’ zmierzą się z BH Rent MiszMasz, ekipa Volley Surprise rozegra spotkanie z Oliwą Team. Gracze z ‘serca Gdańska’ rozegrają w środowy wieczór szóste spotkanie w sezonie Jesień’22. Po pięciu meczach, bilans ‘Oliwiaków’ to dwa zwycięstwa oraz trzy porażki. Biorąc pod uwagę świetny początek sezonu, w którym Oliwa ograła trzecią siłę poprzedniego sezonu – Dziki Wejherowo, wydawało się, że stać ich będzie na osiągnięcie lepszych wyników. Z czasem drużyna Tomasza Kowalewskiego przegrała jednak z BH Rent MiszMasz, Hydrą Volleyball Team oraz Tufi Team. Dodatkowo drużyna Oliwy straciła punkt z beniaminkiem drugiej ligi – ACTIVNYMI Gdańsk i plasuje się na dziesiątym miejscu w ligowej tabeli. Sytuacja ta może się w najbliższym czasie zmienić na plus. Oliwa Team rozegra w obecnym tygodniu dwa mecze. Poza środowym spotkaniem z Volley Surprise, Oliwa zmierzy się w czwartek z BES Boys BLUM. W odczuciu Redakcji, gracze Oliwy będą faworytem obu nadchodzących spotkań. Jeśli gracze Tomasza Kowalewskiego faktycznie wygrają to pobiją wynik z poprzedniego sezonu, w którym wygrała zaledwie trzy mecze. Jeśli stanie się jednak inaczej i Oliwa poniesie porażki to z całą pewnością, ambitne plany, drużyna Oliwy będzie musiała odłożyć na przyszłość.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #14

Za nami bardzo emocjonująca seria gier. Najwięcej działo się w trzecioligowym starciu pomiędzy TGD a AXIS. Każdy z setów kończył się grą na przewagi i ostatecznie, TGD poniosło pierwszą porażkę w historii. W elicie, pierwsze punkty straciła z kolei drużyna CTO Volley. Zapraszamy na podsumowanie!

CTO Volley – Volley Gdańsk 2-1 (21-19; 21-15; 20-22)

W zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy na to, że w historii bezpośredniej rywalizacji pomiędzy drużynami to CTO sięgało po komplet punktów. W ostatnim czasie nie było to jednak najłatwiejsze zadanie i mimo, że w typie Redakcji wskazaliśmy na komplet punktów ‘Pomarańczowych’, to czuliśmy, że CTO będzie się musiało mocno napocić. Początek rywalizacji należał do ‘żółto-czarnych’, którzy po kiwce Pawła Hulińskiego objęli prowadzenie 11-7. Niestety dla Volleya stało się to, co wydarzyło się wcześniej w ich meczu z Merkurym. W skrócie – Volley nie zdołał utrzymać kilkupunktowej przewagi i rywale doprowadzili do wyrównania (15-15). Końcówka seta to wyrównana walka, którą dwoma atakami ze skrzydła zakończył Mikołaj Skotarek. Druga odsłona była dosyć niepodobna do tego, do czego przyzwyczaiła nas w ostatnim czasie drużyna z Malborka. Wszystko za sprawą tego, że w secie brakowało zwrotów akcji czy jakiejkolwiek dramaturgii. Gracze w pomarańczowych trykotach objęli na początku prowadzenie 7-4, które bez najmniejszych problemów dowieźli do końca seta. Ostatni set rywalizacji zdawał się być podobny do tego co widzieliśmy w drugiej odsłonie. W drugiej połowie seta CTO prowadziło kilkoma punktami i wydawało się, że za chwilę będą cieszyć się z piątego kompletu punktów w obecnym sezonie (16-11). W końcówce prowadzili nawet 20-16, ale tym razem karta się odwróciła. Wspominaliśmy o tym przed chwilą, ale w obecnym sezonie CTO kilka razy odwracało losy seta. Tym razem było na odwrót. Mimo że CTO miało swojego rywala na widelcu, to w końcówce mieli oni spore problemy z przyjęciem świetnej zagrywki Pawła Hulińskiego, po której Volley najpierw wyrównało, a następnie wygrało seta. W końcówce CTO reklamowało jeszcze jedną z decyzji sędzi prowadzącej zawody, ale nie zmieniło to rzecz jasna tego, że ‘Pomarańczowi’ stracili pierwszy punkt w obecnym sezonie.

TGD – AXIS 0-3 (22-24; 20-22; 21-23)

Spotkanie pomiędzy TGD a AXIS było anonsowane jako absolutny hit trzecioligowych rozgrywek. Naprzeciw siebie stanęły bowiem lider rozgrywek – ekipa TGD oraz brązowi medaliści poprzedniego sezonu, którzy uwielbiają wręcz rywalizację z mocnymi drużynami. W oczach Redakcji faworytem spotkania była ekipa TGD, która jak do tej pory nie przegrała ani jednego meczu. W tekście wskazaliśmy jednak, że czeka ich najtrudniejsze zadanie, jakie do tej pory mieli w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Już na początku meczu przekonaliśmy się, że TGD będzie miało ‘ciężary’. Chwilę po pierwszym gwizdku sędziego, drużyna AXIS objęła prowadzenie…7-1! Po chwili AXIS zaczęło jednak psuć sporo piłek i na tablicy wyników pojawił  się wynik 9-8 dla ekipy Fabiana Polita. Od tego momentu, aż do stanu 20-20 to AXIS miało nieznaczną przewagę. W końcówce obserwowaliśmy grę na przewagi, która po kilku atakach świetnie dysponowanego Wojciecha Orlańczyka, zakończyła się happy-endem dla brązowych medalistów. Druga odsłona pomimo faktu, że obie drużyny popełniały sporo błędów zaciekawiła czekających na mecz pierwszoligowców do tego stopnia, że rozmawiali oni między sobą o tym, że mecz wygląda tak, jakby rywalizowały ze sobą drużyny z drugiej ligi. O ile co do tego można mieć małe wątpliwości, tak fakt, że w drugim secie nie brakowało dramaturgii – nie jest kontrowersyjną tezą. Partia ta, podobnie jak pierwsza zakończyła się walką na przewagi. Tym razem bohaterem swojej drużyny w końcówce został Sebastian Muńko, który dwoma blokami zapewnił swojej drużynie zwycięstwo w meczu. AXIS nie zamierzało jednak spocząć na laurach i postanowili powalczyć o komplet punktów. Mniej więcej w połowie ostatniej partii, to TGD prowadziło jednak 13-9. Mimo niekorzystnego obrazu dla AXIS, sprawy w swoje ręce wziął najlepszy gracz tego meczu – Wojciech Orlańczyk, który kilkoma atakami ze skrzydła, doprowadził do wyrównania po 13. W końcówce gracz ten postawił kropkę nad ‘i’, dając swojej drużynie wygraną za komplet punktów.

Hydra Volleyball Team – Team Spontan 3-0 (21-9; 21-18; 21-15)

Rywalizacja z Team Spontan była dla Hydry okazją do ‘ustrzelenia dyszki’. Tak, była to szansa na to, by drużyna w złotych strojach, wygrała dziesiąte spotkanie z rzędu. Jak wyszedł plan? Zajebiście. Przed meczem można się było zastanawiać, czy nie będzie przypadkiem tak, że presja towarzysząca temu wydarzeniu pokrzyżuje ‘Bestii’ plany. Dodatkowo, rywalizowali oni z drużyną, która w obecnym sezonie prezentowała się naprawdę nieźle i co? Ano to, że ‘Bestia’ wyszła nabuzowana na swoich rywali zupełnie tak, jakby całe młodzieńcze lata była trzymana w klatce i karmiona surowym mięsem. Gracze w złotych trykotach na początku meczu zmasakrowali wręcz swoich rywali i po bloku dobrze dysponowanego Kacpra Wesołowskiego – objęli prowadzenie 14-6. W końcówce seta, wspomniany zawodnik popisał się dwoma atakami, które dały Hydrze pierwszy punkt w meczu. W drugiej odsłonie Team Spontan się na szczęście ‘odkręcił’. Gracze Piotra Raczyńskiego przez dłuższy czas trzymali kontakt ze swoim rywalem. To zaczęło się zmieniać od stanu (12-11), kiedy po jednym punkcie zdobył każdy z członków tercetu – Kukielski, Wesołowski, Bugowski. Czteropunktowa przewaga (15-11), na tym etapie seta oznaczała, że po chwili Hydra cieszyła się z dziesiątej wygranej z rzędu. Same zwycięstwo nie było rzecz jasna pełnią szczęścia. Do tego brakowało ostatniego punktu, czyli wygrania trzeciej odsłony. Finalna partia to w miarę wyrównana walka obu drużyn (11-10). W połowie seta, ‘Bestia’ podkręciła tempo i po bloku kapitana drużyny, objęła prowadzenie (17-14). Trzypunkowa zaliczka, zrobiła się po chwili jeszcze większa i gracze w złotych strojach mogli po chwili świętować kolejne zwycięstwo za komplet punktów.

AIP – Team Spontan 3-0 (21-15; 21-9; 21-13)

Ależ trudno idzie nam w ostatnim czasie obstawianie meczów AIP. Kiedy stawiamy, że ekipa ‘Przyjaciół’ ogoli swoich rywali po 3-0, ci przegrywają seta z Flotą Active Team czy Zmieszanymi. Kiedy z kolei wydaje nam się, że mogą stracić seta, jak we wtorek w meczu ze Spontanem – AIP spuszcza swoim rywalom konkretny łomot i udowadnia, że pogłoski o ich śmierci są mocno przesadzone. Początek rywalizacji rozpalił nasze wyobrażenia o tym, że będziemy świadkami wyrównanego i emocjonującego spotkania (5-5). Niestety dla widowiska, po zagrywce Adriana Ossowskiego, AIP objęło prowadzenie 12-6 i prawdę powiedziawszy – emocji w tej partii już nie mieliśmy. Z drugiej strony nie powinniśmy wybrzydzać, bo jak się później okazało – pierwszy set był najlepszy. Ostatecznie partia ta zakończyła się wynikiem 21-15. Druga odsłona rywalizacji to powtórka tego, co w przypadku Spontana oglądaliśmy w pierwszym secie z Hydrą. W skrócie – Team Spontan nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki i został wręcz zmasakrowany. Co ciekawe – do stanu 6-6, w przypadku Spontana było naprawdę git. Problem drużyny Piotra Raczyńskiego był taki, że do końca seta zdobyli oni trzy punkty przy piętnastu swoich rywali. Gdybyśmy mieli wskazać jaka była przyczyna takiego stanu rzeczy to w naszym odczuciu były to problemy z przyjęciem oraz wykończeniem akcji. Trzecia odsłona rywalizacji to postawienie kropki nad ‘i’. Ekipa AIP dość szybko objęła prowadzenie 9-4 i biorąc pod uwagę charakter spotkania, było sprawą oczywistą, że krzywda się im nie stanie. Na koniec mało znany fakt. Po wtorkowej serii gier AIP pozostaje jedną z dwóch niepokonanych drużyn, spośród wszystkich sześćdziesięciu siedmiu ekip, które kiedykolwiek zagrały w SL3.

Eko-Hurt – Dream Volley 3-0 (21-11; 21-11; 21-11)

Po świetnym występie w poniedziałkowy wieczór, drużyna Eko-Hurt przystępowała we wtorkowy wieczór do drugiego meczu w obecnym tygodniu rozgrywek. Tym razem rywalem ‘Hurtowników’ była ekipa Dream Volley, która w pięciu dotychczasowych spotkaniach, zdobyła zaledwie jeden punkt. Nie trzeba być wybitnym ekspertem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, by wskazać faworyta takiego zestawienia. Z drugiej strony, w poniedziałkowy wieczór to Speednet, który śrubował kapitalną serię zwycięstw z rzędu był faworytem w konfrontacji z Eko-Hurtem. Jak się skończyło – każdy wie. Tak czy inaczej, mecz z ‘Marzycielami’ od samego początku ułożył się dla Eko-Hurtu wybornie. Po jednej z zagrywek Sebastiana Rydygera, na tablicy wyników było 10-5 dla mistrzów SL3 z sezonu Jesień’20. W dalszej części seta, przewaga Eko-Hurtu stawała się coraz większa i finalnie, gracze w białych trykotach wygrali tę partię do 11. Druga odsłona nie przyniosła zmiany oblicza meczu. Początek seta w wykonaniu ‘Marzycieli’ to powtórka tego co widzieliśmy w pierwszej odsłonie. Masa błędów, które sprawiły, że Eko-Hurt nie musiał się w zasadzie napocić. Z boku wyglądało to tak, jakby Dream Volley nie chciał dać sobie nawet szansy na to, by powalczyć o dobry rezultat. Kiedy Dream Volley konstruował z kolei akcję to nie był w stanie przebić się przez prawdziwą ścianę w postaci Konrada Gawrewicza, który w meczu zaliczył…siedem bloków. Finalnie druga partia zakończyła się wynikiem 21-11. Nie inaczej było również w ostatniej odsłonie, gdzie Dream Volley nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki ze swoimi rywalami. Ok, Eko-Hurt postawił we wtorkowy wieczór trudne warunki, ale tak czy siak uważamy, że było to jedno z najsłabszych spotkań Dream Volley w historii 58 występów tej drużyny w lidze.

CTO Volley – MPS Volley 2-1 (21-11; 21-14; 19-21)

Po zwycięstwie odniesionym w konfrontacji z Volley Gdańsk, drużyna CTO przystępowała do szóstego spotkania w sezonie Jesień’22. Rywalem o godzinie 21:30 była ekipa, której CTO nie trzeba było specjalnie przedstawiać o czym szerzej pisaliśmy w zapowiedziach. Cała otoczka sprawiła, że żadnej z drużyn nie trzeba było przed tym meczem mobilizować. Początek meczu należał do CTO Volley, które było wyraźnie lepsze we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. MPS miał z kolei swoje problemy na wielu płaszczyznach, które sprawiły, że błyskawicznie po pierwszym gwizdku sędzi prowadzącej zawody, wykorzystał limit dostępnych czasów. Te, niestety dla Miłośników Piłki Siatkowej nic nie dały i gracze Jakuba Nowaka dostali w tej partii konkretne lanie. Nieco lepiej (nie mylić z dobrze) gracze MPS zaprezentowali się w drugim secie. Mimo to, po ataku Szymona Szymkowiaka to CTO objęło prowadzenie 10-6. Biorąc pod uwagę fakt, że w partii tej MPS popełniał wciąż wiele błędów własnych – o odwróceniu losów seta nie mogło być mowy. Efekt? 21-14 i zmiana stron. Trzeci set to wreszcie to, na co sympatycy MPS-u czekali od początku meczu. Po dwóch kiwkach kapitana – Jakuba Nowaka, MPS objął prowadzenie 12-7. Mniej więcej w tym momencie, CTO zdało sobie sprawę z powagi sytuacji i dokonało kilku roszad w składzie, które zaowocowały wielką gonitwą. Sztuka ta, udała im się przy stanie 17-17. Końcówka meczu to wyrównana walka punkt za punkt, ale podobnie jak miało to miejsce w meczu z Volleyem – należała ona do rywali CTO. Podsumowując – trzeci mecz, trzeci podział punktów.