Dzień: 2022-10-04

Zapowiedź – MATCHDAY #14

We wtorek dojdzie do kilku bardzo ciekawych spotkań. O przedłużenie serii spotkań bez porażki powalczą CTO Volley, Hydra Volleyball Team, AIP oraz trzecioligowe TGD. Najciekawiej powinno być w pierwszoligowym starciu pomiędzy CTO Volley a MPS-em. Na brak emocji nie powinniśmy również narzekać w trzecioligowym hicie, w którym lider rozgrywek – TGD podejmie brązowych medalistów poprzedniego sezonu – ekipę AXIS.

CTO Volley – Volley Gdańsk

Godz.: 20:35, boisko nr 2

W zapowiedziach przedmeczowych uwielbiamy wręcz przedstawiać pewien rys historyczny. W przypadku drużyny CTO Volley robiliśmy to wielokrotnie. Mimo to, postanowiliśmy raz jeszcze przypomnieć wydarzenia z poprzedniego sezonu. Powiedzmy sobie wprost, CTO Volley przegrało ligę w głównej mierze przez to, że w meczach kiedy byli zdecydowanym faworytem – gubili pojedyncze punkty. Jak się później okazało, na nadrobienie strat z rundy zasadniczej było już za późno. Piszemy o tym teraz ponieważ chcieliśmy podkreślić, że nowy sezon to nowe oblicze graczy z Malborka. W czterech dotychczasowych spotkaniach w sezonie Jesień’22, ‘Pomarańczowi’ za każdym razem sięgali po komplet punktów. Należy zauważyć to, że w przypadkach spotkań z Avocado friends oraz Eko-Hurt było blisko do straty punktów, ale koniec końców – CTO Volley wychodziło z opresji obronną ręką. Przed wtorkowym starciem jedno jest pewne – CTO powalczy o kolejny komplet punktów. Piątym rywalem ‘Pomarańczowych’ będzie ekipa Volley Gdańsk. W Siatkarskiej Lidze Trójmiasta obie drużyny mierzyły się dwukrotnie. W obu przypadkach skończyło się na pewnym zwycięstwie CTO w stosunku 3-0. Trzeba przy tym zauważyć, że Volley Gdańsk w drugim spotkaniu obu drużyn, zaprezentował się znacznie lepiej niż w premierowym starciu. W pierwszym oraz drugim secie spotkania rozegranego 17 maja 2022 r., ‘żółto-czarni’ byli o włos od zdobycia jednego punktu w meczu. Ostatecznie im się to nie udało, ale samo spotkanie pokazało, że Volley Gdańsk stać na to, by nawiązać z faworyzowaną drużyną równorzędną walkę. Czy we wtorkowy wieczór mamy szansę na wyrównane, a przede wszystkim emocjonujące starcie? Na to liczymy!

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

TGD – AXIS

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Przy okazji zapowiedzi poprzednich spotkań drużyny TGD w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, Redakcja stosunkowo często podkreślała, że drużyna Macieja Kota owszem wygrywa, ale do tej pory nie mierzyła się jeszcze z rywalem z 'wagi ciężkiej’. Sytuacja zmieniła się nieco w ostatnim meczu, w którym 'drogowcy’ mierzyli się z szósta siła poprzedniego sezonu – drużyna Wolves Volley. Mimo wymagającego rywala, TGD nie miało większych problemów z tym, by ograć swojego rywala i zdobyć przy tym komplet punktów. Ok, w trzecim secie zrobiło się przez chwilę gorąco, ale prawdę powiedziawszy – 'Drogowcy’ zgarnęli komplet punktów w pełni zasłużenie. Czy podobnie będzie we wtorkowy wieczór? Im dłużej myślimy o spotkaniu tym bardziej wydaje nam się, że będzie to dobre widowisko. Osoby, które śledzą rozgrywki Siatkarskiej Ligi Trójmiasta zdają sobie sprawę z tego, że AXIS czuje się doskonale w konfrontacji z silnymi rywalami. Kiedy z kolei grają z rywalami, z którymi teoretycznie powinno pójść gładko, drużyna Fabiana Polita męczy się niemiłosiernie. Z drugiej strony trzeba zauważyć, że w ostatnim czasie, AXIS nie miało większych problemów z tym by ograć za komplet punktów Speednet 2 oraz Craftvenę. Kto wie, być może zwiastuje to nowy rozdział drużyny w SL3? Wracając do meczu z ‘Drogowcami’ wydaje się, że to drużyna Maćka Kota będzie faworytem spotkania. Obstawiamy jednak, że będzie to dla nich najtrudniejsze z dotychczasowych spotkań.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Hydra Volleyball Team – Team Spontan

Godz.: 20:35, boisko nr 1

W drugiej lidze zostały cztery drużyny, które do tej pory nie przegrały jeszcze spotkania w sezonie Jesień’22. Tak się składa, że z dwiema z nich, Team Spontan rozegra we wtorkowy wieczór spotkanie. Pierwszym z rywali ‘Spontanicznych’ będzie Hydra Volleyball Team, która co tu dużo mówić – przeżywa obecnie swój prime. Będziemy powtarzali to do znudzenia, ale obecnie ekipa Sławomira Kudyby może pochwalić się imponującą serią – dziewięciu zwycięstw z rzędu. Co lepsze – aż osiem z nich to wygrane za komplet punktów co biorąc pod uwagę jakość rywali – jest wynikiem doprawdy imponującym. No bo powiedzmy sobie szczerze, nie da się grać na bardzo wysokim poziomie wszystkich spotkań. To naturalne, że od czasu do czasu, któraś z drużyn ‘nie ma dnia’. Sytuacja, która występuje obecnie w Hydrze jest zastanawiająca, gdyż wspomnianych słabszych momentów w ogóle nie widać. We wtorek ‘Bestia’ stanie przed szansą na dwucyfrową liczbę zwycięstw z rzędu, o co w historii Siatkarskiej Lidze Trójmiasta pokusiło się łącznie zaledwie kilka spośród wszystkich 67 drużyn, które kiedykolwiek zagrały w SL3. Nie wyprzedzajmy jednak pewnych zdarzeń. Przypomnijmy, że swego czasu Volley Gdańsk miał wygrane 49 spotkań z rzędu, po czym przegrał jubileuszowe – pięćdziesiąte spotkanie. Trzeba dodatkowo zauważyć, że Team Spontan nie jest z pewnością najłatwiejszym z rywali, z którym Hydrze przyjdzie rywalizować. ‘Spontaniczni’ w obecnym sezonie wygrali trzy z czterech spotkań i wydaje się, że nie zważając na rangę rywali – we wtorek powalczą o kolejne zwycięstwo. Gdyby się tak stało to z pewnością mówilibyśmy o niespodziance. Z drugiej strony w historii 96 spotkań Spontana w lidze –  nie takie rzeczy już widzieliśmy.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

AIP – Team Spontan

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Po trzytygodniowej przerwie w rozgrywkach, na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta wraca drużyna AIP. W czterech dotychczas rozegranych spotkaniach, ‘Przyjaciele’ wygrywali za każdym razem i zgromadzili na swoim koncie dziesięć oczek. Czy można zatem mówić o zrealizowania założonego scenariusza? Cóż, z pewnością drużyna Adriana Ossowskiego liczyła na więcej. Stracone punkty z Flotą Active Team oraz Zmieszanymi były sporego kalibru rozczarowaniem. Jako że na początku sezonu, punkty traciły również pozostałe drużyny, które uznawane są za faworytów do wygrania ligi (Szach-Mat oraz Tufi Team), to póki co – powodów do niepokoju nie ma. No właśnie. Sytuacja ta może zmienić się we wtorkowy wieczór. Patrząc na historyczne występy dotychczasowych rywali AIP można przyjąć, że to właśnie Team Spontan będzie najtrudniejszym z dotychczasowych rywali ‘Przyjaciół’. Czasami w siatkówce bywa tak, że bardzo dużą rolę w osiąganych wynikach ma ‘głowa’. Jesteśmy niemal przekonani, że AIP wyciągnęło wnioski z meczów, w których stracili punkty i we wtorek o żadnym lekceważeniu nie będzie mowy. Z drugiej strony, wtorkowe spotkanie da nam konkretniejszą odpowiedź na to, czy aby na pewno AIP stać w obecnym sezonie na to, by włączyć się do walki o mistrzowski tytuł. Jeśli chodzi o Spontana, to podobnie jak w przypadku meczu z Hydrą, tu również nie dalibyśmy sobie uciąć ręki za to, że gracze Piotra Raczyńskiego przegrają spotkanie. Ok, ‘Nuggetsi’ nie będą faworytem ani w meczu z Hydrą, ani z AIP. Z pewnością nie oznacza to jednak, że nie stać ich na to, by sprawić niespodziankę.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Eko-Hurt – Dream Volley

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Mimo że od wczorajszego meczu ‘Hurtowników’ minęło już kilkanaście godzin to wciąż nie możemy wyjść z podziwu, jak zajebiste zawody w poniedziałkowy wieczór zagrała ekipa Eko-Hurt. Przypomnijmy, że w poniedziałkowy wieczór, Eko-Hurt rywalizowało z niepokonaną w tym sezonie drużyną Speednetu. Ba, zwycięstwo graczy Konrada Gawrewicza było jednocześnie przerwaniem kapitalnej serii Speednetu, który wygrał aż osiem poprzednich spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej. Oglądając Eko-Hurt w takim wydaniu jak wczoraj naszła nas myśl, że pierwsza liga z pewnością by ucierpiała, gdyby ‘Hurtownikom’ w poprzednim sezonie nie udało się utrzymać. Sezon Wiosna’22 zakończył się jednak dla Eko-Hurtu happy-endem choć trzeba przyznać, że było naprawdę gorąco. Z pewnością, gracze w białych strojach będą chcieli uniknąć podobnego thrillera w obecnej edycji. Aby się tak stało, Eko-Hurt powinien pójść we wtorkowy wieczór za ciosem. Szóstym rywalem ‘Hurtowników’ w sezonie Jesień’22 będzie ekipa Dream Volley. Dla obu drużyn będzie to pierwsze bezpośrednie spotkanie w rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Dość wyraźnym faworytem nadchodzącego spotkania będą gracze Eko-Hurt, którzy mają ogromne doświadczenie na pierwszoligowych parkietach. Jeśli chodzi o ‘Marzycieli’ to dla drużyny Mateusza Dobrzyńskiego będzie to szóste spotkanie w sezonie Jesień’22. Jak do tej pory, w pięciu rozegranych meczach, Dream Volley zdobył zaledwie jeden punkt. Czy ‘Marzyciele’ zdołają się przełamać? Z pewnością byłaby to sporego kalibru niespodzianka.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

CTO Volley – MPS Volley

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Nie ma co tego specjalnie ukrywać. Dla obu drużyn bezpośrednie starcie jest czymś więcej niż zwykłym meczem w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Ba, pokusilibyśmy się o stwierdzenie, że dla obu drużyn jest to jedno z najważniejszych spotkań w całym sezonie. W SL3, obie drużyny po raz pierwszy spotkały się 17 listopada 2021 r., kiedy obie występowały w drugiej lidze. Dla CTO Volley wspomniany mecz z Miłośnikami Piłki Siatkowej był przerwaniem świetnej serii, jaką wówczas mogła pochwalić się drużyna. Mowa tu rzecz jasna o liczbie dwunastu wygranych z rzędu. Dodatkowo pechowy – trzynasty mecz oznaczał również, że CTO nie zdołało osiągnąć wyróżnienia niepokonanej drużyny w czasie trwania całego sezonu. Kolejne spotkanie obu drużyn odbyło się już po awansie obu ekip do elity. 4 maja 2022 r., CTO wzięło udany rewanż za porażkę z sezonu Jesień’21 i tym razem to oni wygrali mecz w stosunku 2-1. Poza samą historią obu drużyn w SL3, obie ekipy na przestrzeni lat miały często wspólną i barwną historię w innych rozgrywkach, z tymi poza boiskowymi włącznie. Zostawmy jednak historię i spróbujmy przewidzieć przyszłość. Która z drużyn wygra mecz? Wydaje nam się, że większe szansę na zwycięstwo mają gracze CTO. W naszym przekonaniu nie będzie to jednak ‘spacerek’ i podobnie jak w poprzednim meczu – w tym również dojdzie do podziału punktów.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

MATCHDAY #13

Za nami trzynasta seria gier. Trzynastka okazała się pechowa dla Speednetu oraz ZCP Volley Gdańsk, które przegrały swoje pierwsze spotkanie w sezonie Jesień’22. W poniedziałek bardzo dobrą formę pokazały z kolei drużyny Eko-Hurt oraz Craftvena. Zapraszamy na podsumowanie!

Chilli Amigos – Speednet 2 3-0 (21-11; 21-17; 21-16)

Historia lubi się powtarzać. Zaskoczenia większego nie było. Chilli Amigos wygrywa ze Speednetem za komplet punktów po raz szósty z rzędu. Niestety dla Speednetu w poniedziałkowy wieczór nie było ani jednego momentu, w którym pachniałoby punktem dla ‘Programistów’. Początek rywalizacji zwiastował, że w meczu możemy być świadkami wyrównanej walki (6-6). Takie tempo Speednet wytrzymał jednak wyłącznie w pierwszej połowie seta. Po chwili na tablicy wyników, Chilli miało przewagę trzech oczek (10-7), po którym nastąpił klasyczny – odjazd. Po dwóch punktach Krzysztofa Gasperowicza stało się jasne, która z drużyn wygra seta (16-9). Ostatecznie pierwszy set padł łupem ‘Amigos’, którzy pozwolili swoim rywalom na zdobycie zaledwie jedenastu oczek. Po dość dotkliwej porażce z pierwszego seta, na początku drugiej partii Speednet nie wyglądał najlepiej. Po chwili od gwizdka sędziego otwierającego tę partię, na tablicy wyników było 6-1 dla Chilli Amigos. Mniej więcej w połowie seta, podopieczni Marka Ogonowskiego zdołali zniwelować stratę i zdawało się, że będą w stanie nawiązać ze swoimi rywalami walkę (11-9). Nieco inny plan na poniedziałkowy wieczór miała ekipa Grzegorza Walukiewicza, która po chwili podkręciła tempo, w efekcie czego prowadzili 19-13 i bez problemów wygrali drugą odsłonę. Trzeci set to walka punkt za punkt, która trwała do stanu po 11. Mniej więcej w tym momencie dwa ważne punkty dla Chilli Amigos zdobył atakujący – Mateusz Rosa, po których Chilli objęło prowadzenie 15-12 i po chwili cieszyło się z drugiego kompletu punktów w sezonie Jesień’22.  Zwycięstwo sprawiło, że Chilli Amigos wskoczyło na fotel wicelidera trzeciej ligi.

Swooshers – Tiger Team 0-3 (8-21; 11-21; 7-21)

Po dwutygodniowej przerwie, ekipa ‘Tygrysów’ stanęła do walki o kolejne ligowe punkty. Po zwycięstwie za komplet oczek w meczu ze Speednetem 2, tym razem rywalem Tigera była czternasta siła poprzedniego sezonu – drużyna Swooshers. Wyraźnym faworytem spotkania była rzecz jasna ekipa Tiger Team i nie zmienia tu sytuacji fakt, że na początku obecnego sezonu, drużyna Mateusza Sokołowskiego przegrała aż trzy spotkania. Początek rywalizacji rozpoczął się od dobrej zagrywki rozgrywającego – Radosława Sadłowskiego. Dodatkowo Swooshersi dołożyli ‘od siebie’ kilka błędów własnych w efekcie czego, wynik 1-7 nie mógł nikogo dziwić. Dalsza część seta to znaczna przewaga Tigera choć trzeba uczciwie przyznać, że i oni popełniali sporo błędów. Ostateczny wynik tego seta to 21-8 dla Tigera. Nieco lepiej, graczom w biało-czarnych barwach poszło w drugim secie. Partia ta rozpoczęła się co prawda od kilku asów serwisowych wspomnianego wcześniej Radosława Sadłowskiego (8-0), ale po bardzo mocnym początku Tigera, Swooshersi zaczęli w dalszej części seta punktować. W pewnym momencie, na tablicy wyników było ‘zaledwie’ 13-8 dla ‘Tygrysów’. Dalsza część rywalizacji upłynęła już pod dyktando graczy Tiger Team, którzy wygrali seta do 11. Ostatni set to jednostronne widowisko, które Tiger Team mógł tak naprawdę potraktować jako przetarcie przed spotkaniem, do którego miało dojść po 21:30.

Craftvena – DNV 3-0 (21-17; 21-19; 21-10)

‘Rzemieślnicy’ przystępowali do spotkania po serii trzech porażek na inauguracje sezonu Jesień’22. Dodatkowo w zaledwie jednym meczu, gracze Bartka Zakrzewskiego zdołali zdobyć punkt. Biorąc pod uwagę przedsezonowe ambicję drużyny oraz roszady jakich dokonali gracze w czarnych strojach – wynik ten był bardzo rozczarowujący. Uśmierzeniem bólu z początku sezonu, miała być dla ekipy Craftveny czwarta potyczka w obecnym sezonie. Poniedziałkowe zadanie nie należało bynajmniej do najłatwiejszych. Rywalem Craftveny była bowiem ekipa DNV, która w obecnym sezonie ograła zarówno AXIS jak i Port Gdańsk. Ba, był moment w którym okrzyknęliśmy ekipę DNV – rewelacją obecnego sezonu. Przechodząc do samego spotkania – te rozpoczęło się lepiej dla Craftveny. Po dwóch asach serwisowych Jędrzeja Szadejko, ‘Czarni’ objęli prowadzenie 10-6. W dalszej części seta było już 16-11 i mimo, że z czasem DNV się ewidentnie przebudziło – to na odrabianie strat było za późno. Drugi set rywalizacji był najciekawszym z całego meczu. Początek seta to wyrównana walka, która zaprowadziła nas do stanu 8-8. W dalszej części seta, trzema atakami w krótkim odstępie czasu popisał się grający od tego sezonu na środku – Daniel Kaniecki, po których Craftvena prowadziła 17-12. W końcówce, mimo sporej zaliczki, ‘Rzemieślnicy’ nie ustrzegli się błędów, które sprawiły, że DNV ich realnie postraszyło. Ostatecznie Craftvena postawiła po chwili kropkę nad ‘i’. Trzeci set to egzekucja. Co ciekawe, do połowy seta byliśmy świadkami wyrównanej gry (11-10). W dalszej części Craftvena nie dała swoim rywalom ‘zrobić sztycha’ i zdobyła kolejnych dziesięć oczek, zapewniając sobie tym samym wygraną za komplet punktów.

Bayer Gdańsk – Tiger Team 2-1 (17-21; 21-12; 21-13)

Po wypełnionym obowiązku, jakim dla Tiger Team była wygrana ze Swooshersami, ekipa Mateusza Sokołowskiego przystępowała do drugiego tego dnia meczu. Rywalem po godzinie 21:30 była ekipa, która w ostatnim czasie została wybrana jako ‘drużyna tygodnia’. Zdajemy sobie sprawę, że niekiedy taki ciężar jest trudno udźwignąć. Nie wiemy czy tak było w tym przypadku, ale ‘Aptekarze’ wyglądali na początku tego seta, jakby nażarli się relanium. Ospale, powolnie, co tu dużo mówić – słabo. Nie o takiego Bayera walczyli ich kibice. Po wyrównanym początku (7-7), to ‘Tygrysy’ przejęły kontrole nad grą. Po ataku Mateusza Sokołowskiego, Tiger prowadził (11-7). Gra w pierwszym secie była jednak bardzo szarpana z dwóch stron co poskutkowało tym, że po chwili ekipa ‘z Leverkusen’ doprowadziła do wyrównania po 13, by po chwili, to znów Tiger Team wyszedł na prowadzenie. W końcówce dla ‘Tygrysów’, kilka punktów na wagę zwycięstwa w secie zdobył Jarosław Szmigielski. Po pierwszym secie wydawało się, że myliliśmy się co do typów przedmeczowych. Przypomnijmy, że wskazaliśmy w nich jako faworyta ekipę Bayer Gdańsk. Drużyna Mateusza Grudnia, na miarę oczekiwań zaczęła grać dopiero od drugiego seta. Wreszcie wróciła ta ekipa, która w poprzednim tygodniu rozgrywek, zaprezentowała świetną formę. Już na początku drugiej partii, po dwóch atakach Pawła Strzałkowskiego, Bayer objął prowadzenie (9-6). Z czasem wypracowana zaliczka stawała się coraz bardziej pokaźna i kiedy ‘Aptekarze’ prowadzili 18-9 stało się jasne, która z drużyn wygra seta. O zwycięstwie w meczu musiał zadecydować trzeci set. Ten rozpoczął się w sposób wymarzony dla Bayera. Po dwóch atakach kapitana – Mateusza Grudnia, Bayer prowadził 9-3 i w dalszej części seta, spokojnie kontrolował przebieg gry, by ostatecznie wygrać go do 13.

Eko-Hurt – Speednet 3-0 (21-18; 21-16; 22-20)

Każda seria ma swój koniec. W poniedziałkowy wieczór, boleśnie przekonała się o tym ekipa Speednetu, która po raz siódmy w historii, musiała uznać wyższość Eko-Hurtu. Zanim napiszemy co wydarzyło się w poniedziałkowy wieczór, cofnijmy się do momentu przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Wówczas w naszych oczach to Speednet był faworytem spotkania. Ostatnie osiem spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej, ‘Różowi’ kończyli jako zwycięzcy. Jeśli chodzi o Eko-Hurt to inauguracja obecnego sezonu nie była wymarzona. Przypomnijmy, że ‘Hurtownicy’ w czterech spotkaniach w sezonie Jesień’22, zdołali wygrać…zaledwie raz. Czy wobec tego, typy Redakcji oraz Ekspertów mogły kogokolwiek dziwić? Jeśli przy zdziwieniu jesteśmy, to widzieliśmy je wymalowane na twarzach graczy w różowych trykotach chwilę po pierwszym gwizdku sędziego. Po kapitalnej serii zagrywek Igora Ciemachowskiego było…8-1 dla Eko-Hurtu. Przyznamy, że po takim nokdaunie nie sądziliśmy, że Speednet zdoła się podnieść. Mimo skrajnie niekorzystnego obrazu meczu, gracze Marka Ogonowskiego zdołali w końcówce podgonić wyraźnie wynik i ostatecznie na ich koncie pojawiło się aż osiemnaście punktów. Druga odsłona wyglądała nieco inaczej. Początek seta to wyrównana walka obu stron (7-6). Dopiero od tego momentu, Eko-Hurt kontynuował koncert, który gracze w białych strojach prezentowali w poniedziałkowy wieczór (17-11). Podobnie jak w pierwszym secie, mając rywala na deskach, Eko-Hurt nie zdołał w końcówce wykonać ‘FATALITY’, tylko pozwolił swoim rywalom na odrobienie kilku punktów. Mimo to, Eko-Hurt wygrał tę partię do 16. Po pierwszym secie wydawało się, że podobna historia nie ma prawa się wydarzyć. A JEDNAK. Wydarzyła się i to kilkadziesiąt minut później. Początek trzeciej partii to prowadzenie drużyny w białych strojach (9-2). Z czasem Speednet zaczął odrabiać straty i mimo, że w końcówce przegrywali 20-16 to doprowadzili do wyrównania. Końcówka należała jednak do Eko-Hurtu, który w poniedziałkowy wieczór zagrał jedno z lepszych spotkań jakie przychodzą nam na myśl. Nie wiem czy kojarzycie filmik z Mariuszem Pudzianowskim pod tytułem ‘to i tak by nic nie dało’. Cóż, wklejamy go poniżej. Ze swojej strony dodamy, że nawet jakby Speednet zagrał dziś lepiej to z tak grającym Eko-Hurtem…
https://www.youtube.com/watch?v=8AwVRlXsxlA&ab_channel=CACACACACA

ZCP Volley Gdańsk – Merkury 1-2 (15-21; 19-21; 21-18)

Spotkanie pomiędzy ZCP Volley Gdańsk a Merkurym było przez nas anonsowane jako absolutny hit Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Nie ma się temu co specjalnie dziwić. Obie drużyny, kiedy tylko się spotykały dawały kibicom prawdziwe święto amatorskiej siatkówki. Dodatkowo w obecnym sezonie, zarówno ZCP jak i Merkury nie przegrały ani jednego spotkania. To z kolei sprawiało, że zestawienie ze sobą akurat tych dwóch ekip, uszczuplało liczbę drużyn, które nie zaznały jak dotąd porażki. W naszych oczach, faworytem spotkania pozostawała drużyna Piotra Peplińskiego i nie zmieniał tu sytuacji fakt, że poprzednie starcie obu drużyn wygrała ekipa ZCP. Początek meczu rozpoczął się od konkretnego lania, jakie drużynie ‘żółto-czarnych’ zafundowali obecni Mistrzowie Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Chwilę po pierwszym gwizdku sędziego było bowiem 14-6 dla liderów pierwszej ligi. Pod koniec seta zastanawialiśmy się czy to Merkury nasycił się tak świetnym początkiem, czy jednak ZCP zaczął grać to co umie, ale ‘żółto-czarni’ zdołali nieco zniwelować ogromną przewagę przeciwników i ostatecznie zdobyć 15 oczek. Druga odsłona rywalizacji była już zdecydowanie ciekawsza, a przede wszystkim – bardziej emocjonująca. Mniej więcej w połowie seta, to ZCP miało nad rywalami delikatną przewagę (13-11), którą utrzymywali niemal do samego końca. Przy stanie 19-18 dla ZCP, kunszt siatkarski pokazał Mikołaj Rochna, który w końcówce wziął ciężar zdobywania punktów na swoje barki i poprowadził drużynę do drugiego oczka w meczu. Cała ta partia była jednak sygnałem ostrzegawczym. W skrócie – był to znak, że ZCP naprawdę ogarnia. Trzecia odsłona była pod absolutną kontrolą drużyny Przemysława Wawera. To właśnie po ataku kapitana drużyny, na tablicy wyników było 10-5 dla ZCP. W dalszej części seta, różnica zrobiła się już bardzo pokaźna (18-9). W końcówce, ZCP zrobiło to samo co zrobił Merkury w pierwszym secie – pozwolił rywalom na odrobienie dużej straty. W pewnym momencie w szeregach ZCP zrobiło się naprawdę gorąco, ale ostatecznie po ataku Macieja Jaskólskiego, to brązowi medaliści poprzedniego sezonu cieszyli się z wygranej seta.