Miesiąc: maj 2022

Zapowiedź – MATCHDAY #21

W ciągu trzech najbliższych dni, poznamy ostateczny kształt grup mistrzowskiej oraz spadkowej w pierwszej lidze. W związku z tym, bardzo ciekawie zapowiadają się dwa spotkania w elicie, do których dojdzie po godzinie 21. Dodatkowo – w drugiej lidze o pierwszą wygraną w sezonie Wiosna’22 powalczy drużyna Gonito Volley. Zapraszamy na zapowiedź!

Niepokonani PKO Bank Polski – ACTIVNI Gdańsk

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Nadrabiająca ligowe zaległości drużyna ACTIVNYCH Gdańsk, rozegra w poniedziałkowy wieczór dwa spotkania. Uważamy, że na drużynie Artura Kurkowskiego będzie ciążyła pewna presja. Jest to związane z tym, że chcąc dotrzymać kroku Flocie czyli ich największych rywalom w lidze, ACTIVNI Gdańsk muszą wygrać dwa mecze za komplet punktów. Tylko taki wynik sprawi, że po dziewięciu spotkaniach w sezonie Wiosna’22 będą oni mieli tyle samo punktów co lider. To oznacza z kolei, że walka o pierwsze miejsce w trzeciej lidze będzie pasjonująca do samego końca. Oczywiście aby tak się stało, ACTIVNI muszą w najbliższych spotkaniach zachować maksymalną czujność, z którą jak pamiętamy na przestrzeni kilku sezonów bywało różnie. Pierwszym rywalem graczy w żółto-czarnych barwach będzie ekipa ‘Bankowców’. Dla obu drużyn, poniedziałkowe starcie będzie drugim meczem w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W sezonie Jesień’21, mecz w stosunku 3-0 wygrała drużyna ACTIVNYCH. Spotkanie, do którego doszło 6 września 2021 r., było jednak bardzo wyrównane. W dwóch pierwszych setach to Niepokonani mogli spokojnie wygrać. Od wspomnianego meczu minęło jednak sporo czasu. Wydaje się, że obecnie różnica potencjału obu drużyn jest dużo większa niż wówczas. O tym, że nie są to puste słowa świadczy przedsezonowy sparing, w którym ACTIVNI rozegrali z Niepokonanymi pięć setów,  w których wygrali za każdym razem. Do tego w drużynie z sektora bankowego doszło w ostatnim czasie do kilku kontuzji, która eliminuje kilku graczy z poniedziałkowego meczu. Gdy zbierzemy wszystkie argumenty przemawiające za jedną i drugą drużyną, to wychodzi nam na to, że mecz za komplet punktów wygra wicelider rozgrywek.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Bayer Gdańsk – Volley Kiełpino

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Po dwóch arcyważnych wygranych z poprzedniego tygodnia, drużyna Volley Kiełpino przesunęła się w tabeli na wysokie czwarte miejsce. Obecnie do podium rozgrywek, drużyna Fabiana Polita traci zaledwie jeden punkt. Dodatkowo, od drużyny Wolves Volley, która plasuje się na trzecim miejscu w lidze, ekipa z Kiełpina ma jedno rozegrane spotkanie mniej. To z kolei oznacza, że po nieudanym początku sezonu w wykonaniu Volleya nad Kiełpinem wreszcie pojawiło się słońce. Dziewiątym rywalem drużyny w sezonie Wiosna’22, będzie ekipa Bayer Gdańsk, dla której mecz o godzinie 19:00, będzie jubileuszowym – dziesiątym spotkaniem w rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W oczach Redakcji, dość wyraźnym faworytem meczu będzie Volley Kiełpino. W ostatnim czasie drużyna Fabiana Polita prezentuje wreszcie poziom, którego oczekiwaliśmy od nich od początku obecnego sezonu. Dodatkowo drużyna zażegnała w ostatnim czasie problemy kadrowe. W ostatnim czasie do drużyny dołączyło dwóch graczy, którzy są uznanymi graczami w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Mowa tu o Miłoszu Szymczaku, czyli kapitanie drużyny Epo-Project, która w kilku poprzednich sezonach rywalizowała w pierwszej lidze oraz Łukaszu Wojdaku, który w inauguracyjnym sezonie SL3 (Wiosna’19), był trzecim najlepiej punktującym graczem całej ligi. Czy wzmocnienia te pomogą drużynie w końcówce sezonu? Z pewnością dla drużyny Volley Kiełpino inny wynik niż komplet punktów byłby rozczarowaniem. Z drugiej strony uważamy, że drużynę Bayer Gdańsk stać na sprawienie niespodzianki i urwanie choć jednego punktu. O tym czy tak będzie, przekonamy się wieczorem.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Gonito Volley – Oliwa Team

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Gonito Volley swoje ostatnie spotkanie rozegrało tak dawno, że zdążyliśmy się za nimi stęsknić. W sensie żeby była jasność. Nie tęsknimy za ich grą tylko za nimi jako ludźmi, bo są oni mega pozytywną ekipą. Czy dla graczy w biało-pomarańczowych barwach jest to jakieś pocieszenie? Cóż, jeśli mielibyśmy je do czegoś przyrównać, to do tego kiedy gość dostaje kosza i na koniec słyszy: ‘Jesteś wspaniałym i SYMPATYCZNYM facetem. Niestety (…)’. No właśnie. Gonito jest wspaniałą ekipą, ale w obecnym sezonie przegrywa każde spotkanie. Ok, wiemy że ekipa ‘Tygrysów’ zagrała najmniejszą liczbę spotkań spośród wszystkich drugoligowych ekip, ale jednocześnie pozostają jedyną drużyną w drugiej lidze, u której na koncie wygranych widnieje nadal 0. Co ciekawe, mimo to Gonito nie znajduje się na ostatnim miejscu w tabeli. To zawdzięcza temu, że jeśli przegrywali oni spotkania to aż w czterech przypadkach wygrywali po jednym secie. Jak będzie w poniedziałkowy wieczór? Z pewnością drużyna Wojtka Strychalskiego liczy na takie spotkanie, jak bezpośredni mecz pomiędzy drużynami, do którego doszło 1 lipca 2021 r. Wówczas to Gonito okazało się lepsze i wygrało spotkanie 3-0. Po dwóch miesiącach od wspomnianego wydarzenia, Oliwa stanęła przed szansą na wzięcie rewanżu i tym razem to oni wygrali mecz 2-1. Jak będzie w meczu numer trzy? Nieco większe szanse dajemy Oliwie. Mimo to chcieliśmy podkreślić, że przystąpią oni do spotkania jako jedyna drużyna, która w obecnym sezonie przegrała z Team Looz. Przypomnijmy, że ci ostatni do meczu z Oliwą mieli na swoim koncie zaledwie jeden punkt. To z kolei oznacza, że w poniedziałkowym meczu nie zdziwi nas żaden wynik.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Chilli Amigos – Tiger Team

Godz.: 20:00, boisko nr 1

W poniedziałkowy wieczór, drużyna Chilli Amigos przystąpi do swojego 62 meczu w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Bilans dotychczasowej przygody w SL3, póki co jest ujemny. ‘Amigos’ od sezonu Wiosna’20, kiedy przystępowali do ligowych zmagań wygrali 30 spotkań. Niestety dla nich, aż 31 razy musieli schodzić z parkietu jako przegrani. Spotkanie z ‘Tygrysami’ będzie dla drużyny Grzegorza Walukiewicza dobrą okazją do tego aby raz na zawsze opuścić minusowe ‘ratio’. W obecnym sezonie, ‘Papryczki’ wykonały pewną prace, aby do tego doprowadzić i wygrali 6 z 8 spotkań. Czy to oznacza, że mogą oni czuć satysfakcję? Bitch, please. Pasuje również po naszemu – ‘no kur*a niekoniecznie’. Obecnie ‘Papryczki’ znajdują się na piątym miejscu w trzeciej lidze, ze stratą trzech oczek do podium rozgrywek. Problemem ‘Amigos’ jest to, że chrapkę na podium ma aż siedem drużyn. Jedną z nich jest drużyna Tiger Team, choć trzeba uczciwie przyznać, że w obecnym sezonie ‘Tygrysy’ dość mocno pracują na to, aby z tej grupy wypaść. W siedmiu dotychczasowych spotkaniach w sezonie Wiosna’22, Tiger Team wygrał czterokrotnie i aż trzy razy musiał uznać wyższość swoich rywali. Dodatkowo, jeśli drużyna Mateusza Sokołowskiego wygrywała to z drużynami z dołu tabeli. Mimo to, w meczach tych tracili oni punkty. Jeśli rywalizowali z ekipami z górnej ‘siódemki’ to niestety dla nich, kończyło się na wyniku 0-3. Jak będzie wieczorem? Wydaje się, że to Chilli Amigos będzie faworytem spotkania.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Swooshers – Bayer Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Po poniedziałkowym spotkaniu ze Swooshersami, drużyna Bayer Gdańsk będzie miała rozegrane już jedenaście spotkań. Oznacza to, że spośród wszystkich 38 drużyn występujących w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, to właśnie ‘Aptekarze’ będą najbliżsi zakończenia sezonu Wiosna’22. Do meczu z ekipą Nike Poland, drużyna Bayer Gdańsk przystąpi tuż po bardzo wymagającym meczu z Volley Kiełpino. W meczu o godzinie 20:00, w odróżnieniu od pierwszej konfrontacji to Bayer Gdańsk będzie wyraźnym faworytem. Taki typ nie może nikogo dziwić. Drużyna Swooshers wciąż czeka na premierowy punkt w rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Spośród ośmiu rozegranych spotkań najbliżej do realizacji celu było…w debiucie Swooshersów w SL3. Przypomnijmy, że w spotkaniu otwierającym zmagania w sezonie Wiosna’22, w którym ‘biało-czarni’ mierzyli się z Niepokonanymi PKO Bank Polski, w drugiej partii Swooshers zdobyło 18 punktów. Czy w obecnym sezonie uda się im zrealizować ten cel? Patrząc na ligową tabelę należy zauważyć, że Swooshersi mają za sobą większość ze spotkań z czubem tabeli. Poniedziałkowe spotkanie będzie meczem z drużyną z ósmego miejsca w lidze. Dotychczas drużyną z najniższego miejsca w tabeli była dziesiąta ekipa – DNV. Wówczas w jednej partii Swooshers zdobyło 14 oczek. Jak będzie w konfrontacji z ‘Aptekarzami’? Czy drużynę Swooshers stać na to by sprawić ogromną niespodziankę? Z pewnością ta, wlałaby w serce graczy mnóstwo otuchy.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

DNV – ACTIVNI Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Są takie porażki, po których nie krytykujemy drużyny a wręcz odwrotnie – chwalimy. Taką porażką zakończył się ubiegłotygodniowy mecz drużyny DNV z ekipą Volley Kiełpino. No bo pomyślmy. Za wygraną graczy z Kiełpina przemawiało wszystko. Pamiętajmy, że wciąż mówimy o drużynie, która w poprzednim sezonie rywalizowała w drugiej lidze. Dodatkowo w obecnym sezonie ambicją drużyny z Kiełpina jest właśnie powrót na drugoligowe parkiety. Mimo to w konfrontacji z drużyną DNV, która nie tak dawno pobiła rekord liczby przegranych spotkań z rzędu – męczyli się niemiłosiernie. Ostatecznie DNV wspomniane spotkanie przegrało 0-3, ale przy odrobinie szczęścia mogli wygrać seta a nawet cały mecz. W poniedziałkowy wieczór, drużyna z ulicy Łużyckiej zmierzy się z innym kandydatem do awansu – drużyną ACTIVNYCH Gdańsk. Czy i w tym meczu, DNV będzie w stanie postraszyć swoich rywali? Cóż, nie będzie o to łatwo. Wydaje się bowiem, że ACTIVNI podejdą do najbliższego spotkania niezwykle zdeterminowani. Wszystko za sprawą tego, że aby zrównać się liczbą punktów z obecnym liderem – Flotą Radą Dzielnicy Ujeścisko – muszą oni wygrać dwa spotkania i zdobyć przy tym komplet punktów. O mobilizację w szeregach ACTIVNYCH nie będzie zatem trudno. Dodatkowo, dla dwóch graczy reprezentujących obecnie barwy ACTIVNYCH będzie to mecz szczególny. Przypomnijmy, że kilka sezonów temu w zespole DNV występowali Sebastian Pietras oraz Patryk Okulewicz. Z pewnością na czas rozgrywania meczu, sentymenty zejdą na boczny tor.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

ZCP Volley Gdańsk – MPS Volley

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Wszystko wskazuje na to, że bezpośrednie spotkanie obu drużyn, do którego dojdzie po godzinie 21 będzie dla jednej z ekip – gwoździem do sportowej trumny. Trudno bowiem wyobrazić sobie scenariusz, w którym drużyna która przegra mecz będzie miała szansę na to, by znaleźć się w górnej piątce. Jak do tej pory, w sezonie Wiosna’22 więcej spotkań rozegrała ekipa MPS Volley. Miłośnicy Piłki Siatkowej w ośmiu dotychczasowych spotkaniach wygrali zaledwie trzy spotkania i aż pięciokrotnie schodzili z parkietu jako przegrani. Oznacza to, że ostatni mecz w rundzie zasadniczej będzie dla nich ostatnią szansą na poprawienie dorobku punktowego. O wyznaczony cel nie będzie bynajmniej prosto. W poniedziałkowy wieczór, drużyna Jakuba Nowaka będzie zmagała się z problemami kadrowymi. Te, były na tyle poważne, że na kilka dni przed meczem, MPS dwoił się i troił o to by spotkanie przełożyć. Jako że było już po opublikowaniu terminarza, taki rozwiązanie było misją niemal niewykonalną. W poniedziałkowy wieczór, rywalem MPS-u będzie ekipa ZCP Volley Gdańsk. Gracze Przemysława Wawera przystąpią do spotkania po wygranej w bratobójczym pojedynku z Volleyem. Obecnie gracze ZCP znajdują się na ósmym miejscu w tabeli, ale do trzeciego miejsca tracą zaledwie trzy punkty. Dodatkowo aż siedem drużyn z pierwszej ligi ma obecnie rozegraną większą liczbę spotkań. To z kolei oznacza, że wskoczenie do grupy mistrzowskiej jest całkiem realne. Z drugiej strony, poza bardzo wymagającym spotkaniem z MPS, ekipa ZCP zmierzy się jeszcze z CTO Volley, gdzie w teorii, o punkty może być zdecydowanie trudniej. Z całą pewnością – w pierwszej lidze będzie się działo.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Letni Gdańsk – Hydra Volleyball Team

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Do poniedziałkowego starcia, obie drużyny przystąpią po ośmiu spotkaniach, w których obie wygrały po cztery mecze. Mimo tego, że drużyny mają identyczny stosunek zwycięstw i porażek, to w tabeli dzielą ich aż cztery punkty. To z kolei pokazuje jak w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta ważne jest wygrywanie pojedynczych setów. Jeśli chodzi o Hydrę Volleyball Team to do spotkania z ‘Letnikami’ przystąpią oni po ubiegłotygodniowej porażce 1-2 z drużyną Dream Volley. Po wspomnianym spotkaniu, w magazynie #7 stwierdziliśmy, że tym samym niemal na pewno, ‘Bestia’ zamknęła sobie możliwość awansu do elity. Z drugiej strony, raz w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta zdarzyło się, że drużyna która przegrała cztery spotkania, finalnie zdołała awansować do pierwszej ligi. Do wspomnianej sytuacji doszło w sezonie Wiosna’20, kiedy Oliwa Team przegrała cztery mecze a mimo to awansowała. Czy historia ma prawo się powtórzyć? Z pewnością byłaby to niesamowita historia, ale powiedzmy sobie wprost – jest mało prawdopodobna. Na początek Hydra musiałaby wygrać wszystkie kolejne spotkania. Pierwszym rywalem ‘Bestii’ będzie Letni Gdańsk, który przystąpi do spotkania po ubiegłotygodniowej porażce z Dzikami Wejherowo. Mimo że to rywale ‘Letników’ byli zdecydowanym faworytem, to jednak Letniemu udało się wygrać jednego seta. W nadchodzącym spotkaniu, drużyna Michała Mysłka również nie będzie faworytem pojedynku. Mimo to nie zdziwilibyśmy się gdyby sprawili oni niespodziankę.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Volley Gdańsk – AVOCADO friends

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Runda zasadnicza w pierwszej lidze wkracza w decydującą fazę. Na grupę mistrzowską, realną szanse wciąż ma siedem drużyn. Dwie z nich, które walczą o ‘być albo nie być’ rozegra w poniedziałkowy wieczór bezpośrednie spotkanie. Póki co, bliżej awansu do grupy mistrzowskiej jest ekipa Volley Gdańsk. Po ośmiu rozegranych meczach, ‘żółto-czarni’ mają na swoim koncie trzynaście oczek. Nad trzema ekipami, które w tabeli są od Volleya niżej, trzykrotni mistrzowie Siatkarskiej Ligi Trójmiasta mają dwa punkty przewagi. Jedną z trzech drużyn, o których mowa jest ekipa AVOCADO friends. ‘Weganie’ po dość nieudanym początku sezonu, w którym wygrali jedno z sześciu spotkań i okupowali ostatnie miejsce w lidze. Wszystko zmienilo się w ostatnim czasie, w którym gracze Arka Kozłowskiego zaprezentowali kapitalną formę. Przypomnijmy, że do spotkania z Volleyem przystąpią oni po dwóch meczach z rzędu, w których ograli kolejno Tufi Team oraz jednego z głównych pretendentów do mistrzostwa – ekipę CTO. Dzięki temu, ‘Weganie’ wciąż mają realną szansę na czołową piątkę. Umówmy się, że jeszcze kilka tygodni temu był to scenariusz science-fiction. Która z ekip w naszych oczach będzie faworytem meczu? Wydaje się, że mimo wszystko Volley Gdańsk. Poniedziałkowe spotkanie będzie szóstym pojedynkiem pomiędzy obiema ekipami. Dotychczas lepiej radzili sobie gracze Volleya, którzy aż czterokrotnie wygrywali i tylko raz schodzili z parkietu ‘na tarczy’. Jak będzie tym razem?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #20

Za nami dwudziesta seria gier. W czwartek swoje pierwsze, historyczne spotkanie w drugiej lidze wygrała drużyna Team Looz. W trzeciej lidze, kolejne spotkanie wygrała Flota Rada Dzielnicy UJ. Ponadto dwa ważne kroki w kierunku podium trzecioligowych rozgrywek wykonała ekipa Wolves Volley. Zapraszamy na podsumowanie!

Bayer Gdańsk – Craftvena 1-2 (18-21; 16-21; 21-16)

W zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy na to, że o godzinie 19:00 zmierzą się drużyny o podobnym potencjale sportowym. Typy co do tego, która z drużyn wygra rywalizację również były podzielone. Redakcja dawała więcej szans Craftvenie. Eksperci z kolei wskazywali na to, że to Bayer Gdańsk będzie miał większe szanse na wygraną. To co było wspólnym mianownikiem wszystkich osób, które typowały te spotkanie to podział punktów i co do tego nikt się nie pomylił. Początek meczu rozpoczął się od kilku błędów obu drużyn. Z tego chaosu, zrodził się wynik 8-8. Po chwili na trzypunktowe prowadzenie wyszli ‘Aptekarze’ (11-8). Radość graczy w niebiesko-zielonych strojach nie trwała jednak zbyt długo (12-12). Po dwóch punktach Daniela Kanieckiego oraz kolejnej już bardzo dobrej zagrywce Pawła Magdaleńskiego, z wygranej pierwszego seta cieszyli się gracze Craftveny. Przed drugim setem, Bayer Gdańsk dokonał kilku roszad w składzie co z początkiem przyniosło oczekiwany efekt. ‘Aptekarze’ po ataku najlepszego gracza ich drużyny, w czwartkowy wieczór – Jakuba Macieszy, wyszli na prowadzenie 8-5. Po chwili zanotowali oni jednak koszmarny przestój, dzięki czemu na kilku punktowe prowadzenie wyszła Craftvena (14-11), która nie miała problemów by wygrać tę partię do 16. Ostatni set w wykonaniu ‘Aptekarzy’ był już zupełnie inny. Drużyna Mateusza Grudnia przestała mieć problemy z wykończeniem akcji, w efekcie czego objęli oni prowadzenie 11-7. ‘Rzemieślnicy’ starali się co prawda odwrócić losy seta (16-14), ale koniec końców, to Bayer wygrał ostatnią partię.

Wolves Volley – Niepokonani PKO Bank Polski 3-0 (21-15; 21-18; 21-18)

Po ubiegłotygodniowej porażce, Wolves Volley stanął w czwartkowy wieczór przed okazją na przedłużenie swoich nadziei na końcowy sukces w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Planem drużyny Macieja Tarulewicza na czwartek była wygrana obu spotkań za komplet punktów. O ile wygrana ze Swooshersami była obowiązkiem tak w meczu z Niepokonanymi, można było przypuszczać, że ‘Wataha’ będzie miała pewne kłopoty. Kto wie czy taki sam obraz meczu mielibyśmy w momencie, gdyby Niepokonani nie mieli takich problemów kadrowych jakie mają w ostatnim czasie. W czwartkowym spotkaniu w roli ‘strażaka’ zagrała debiutująca w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta – Karolina Kraszkiewicz. Początek rywalizacji należał do ‘Watahy’. Po kilku punktach aktywnego – Mateusza Waroczyka, Wilki objęły prowadzenie 11-6. Tak pokaźna zaliczka sprawiła, że ‘Wataha’ spokojnie kontrolowała przebieg gry i bez większego problemu wygrała tę partię do 15. Bardziej napocić, musieli się oni w drugiej odsłonie, w której stracili osiemnaście oczek. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że gracze w czarnych strojach objęli prowadzenie już na początku seta, a stosunkowo duża liczba punktów ‘Bankowców’ to raczej efekt podgonienia wyniku w samej końcówce. Mimo że wynik setów był taki sam, to obraz gry w trzecim secie był zdecydowanie inny niż w drugim. Na półmetku mieliśmy bowiem wynik 11-11 a następnie 18-18. Po punktach Michała Niewiadomskiego, Mateusza Waroczyka czy wreszcie rozgrywającego – Mikołaja Stempina – to Wolves Volley wygrało tego seta do 18 a cały mecz 3-0

Flota Rada Dzielnicy UJ – Tiger Team 3-0 (21-18; 21-7; 21-15)

Po dziewięciu rozegranych spotkaniach w sezonie Wiosna’22, tylko katastrofa mogłaby sprawić, że Flota mogłaby nie awansować do drugiej ligi. W czwartkowy wieczór ‘Niebiescy’ rywalizowali z jedną z ekip z TOP7, pomiędzy którymi to drużynami rozegra się walka o poszczególne kolory medali. Początek rywalizacji był dość zaskakujący. Po sporych problemach w przyjęciu oraz kilku błędach własnych to Tiger Team objął prowadzenie 8-2. Mimo dość  pokaźnej zaliczki, Flota błyskawicznie odrobiła zaległości i po kilku świetnych zagrywkach Krystiana Lipińskiego, to oni objęli prowadzenie 12-9. Można powiedzieć, że wszystko co najlepsze w wykonaniu Tigera wydarzyło się w pierwszej połowie pierwszego seta. Im dłużej trwał mecz, tym lepiej radziła sobie drużyna dowodzona przez Karolinę Kirszensztein. Pierwszy set zakończył się zwycięstwem lidera do 18. Prawdziwa deklasacja nastąpiła w drugiej odsłonie, w której ‘Tygrysy’ zdobyły zaledwie…siedem oczek. To właśnie w tej partii gracze Mateusza Sokołowskiego wydawali się mocno zagubieni. Poza samymi problemami siatkarskiego rzemiosła, drużyna ‘Tygrysów’ dwa razy pomyliła ustawienia a w konsekwencji oddała swoim rywalom punkty za darmo. Kiedy na tablicy wyników było 12-3 stało się jasne, że za chwilę drużyny zmienią strony i tak też się stało. Popełniając taką liczbę błędów, z drużyną pokroju Floty nie da się osiągnąć dobrego wyniku, o czym ‘Tygrysy’ się boleśnie przekonały. Ostatnia odsłona, mimo że nie była tak jednostronna to jednak wciąż pod kontrolą lidera rozgrywek. Po wyrównanym początku seta (11-11), to Flota ‘panowała’ w drugiej części tej partii, którą finalnie wygrała do 15 a cały mecz 3-0.

Swooshers – Wolves Volley 0-3 (5-21; 6-21; 6-21)

Po zwycięstwie z Niepokonanymi PKO Bank Polski, drużyna Wolves Volley przystępowała do drugiego spotkania w czwartkowy wieczór. Rywalem ‘Watahy’ o godzinie 20:00, była ekipa zamykająca ligową stawkę. Dodatkowo, ekipa Swooshers nie zdobyła do tej pory ani jednego punktu, co oznaczało że Wolves Volley stanie przed ogromną szansą na zrealizowanie swojego celu na czwartkowy wieczór, którym było sześć punktów. Jeśli chodzi o Swooshersów to do meczu z Wilkami, podchodzili oni w nieco innym zestawieniu kadrowym niż miało to miejsce w środowy wieczór, kiedy musieli uznać wyższość graczy z Kiełpina. Zaledwie chwilę po pierwszym gwizdku sędziego było wiadomo, że ten mecz będzie się różnił od środowego spotkania. Po bloku Pawła Pałki, Swooshers przegrywało 3-5 co oznaczało, że przez tę chwile zdobyli większą liczbę punktów niż przez cały mecz z Volley Kiełpino. Po w miarę wyrównanym początku, do pracy wzięła się ‘Wataha’, która zaczęła zdobywać masowo punkty. Finalnie partia ta zakończyła się zwycięstwem Wilków 21-5. Druga odsłona rozpoczęła się od ataku najlepszego gracza tego spotkania – Dariusza Suchwałko. Swooshers podobnie jak w pierwszym secie, na początku zdobyło kilka punktów, ale im dłużej trwała ta partia, tym bardziej zarysowała się przewaga graczy w czarnych strojach. Ostatecznie set ten zakończył się ich zwycięstwem do 6. Ostatnia odsłona to dalsza przewaga Wilków, która została udokumentowana wynikiem 21-6. Mimo że drużyna Swooshers przegrała kolejne spotkanie, to z całą pewnością po meczu miała lepsze nastroje niż po środowym spotkaniu.

BH Rent MiszMasz – Dziki Wejherowo 0-3 (9-21; 10-21; 14-21)

Po środowej porażce ze Zmieszanymi, gracze MiszMaszu wchodząc do sali treningowej na kolejne spotkanie w ramach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta mieli nietęgie miny. Wszystko za sprawą tego, że obecny sezon zaczyna dość mocno przypominać sezon Jesień’21 kiedy po świetnym początku, MiszMasz szedł na dno szybciej niż Titanic. Przed środowym meczem, pisaliśmy w zapowiedzi o tym, że prawdopodobnie już w środowy wieczór, ‘Hotelarze’ pobiją swój dorobek punktowy z poprzedniego sezonu. Cóż, po dwóch kolejnych rozegranych spotkaniach, MiszMasz ma dokładnie tyle samo oczek. Wszystko za sprawą dwóch porażek w przeciągu dwóch dni. Poza porażką ze Zmieszanymi, drużyna Tomka Walaskowskiego musiała uznać również wyższość Dzików Wejherowo. Chryste, cóż to był za jednostronny pojedynek. Rozumiemy, że to Dziki Wejherowo były faworytem spotkania, ale BH Rent MiszMasz w swojej historii potrafił grać zdecydowanie lepiej, nawet gdy po przeciwnej stronie siatki były drużyny, które obecnie walczą o medale w pierwszej lidze.  W czwartkowy wieczór, Dziki Wejherowo zrobiły to, co powinni byli zrobić w poprzednich spotkaniach, w których wygrywali 2-0 i należało postawić kropkę nad ‘i’. Gdyby tak się stało to obecnie byliby oni liderem drugoligowych rozgrywek. Z drugiej strony nie ma co narzekać. Po ośmiu rozegranych meczach, drużyna z Wejherowa plasuje się na trzecim miejscu w tabeli z zaledwie jednym punktem straty do lidera. To z kolei oznacza, że finisz rozgrywek będzie pasjonujący.

Team Looz – Oliwa Team 2-1 (21-17; 21-16; 16-21)

Przy każdej kolejnej nadarzającej się okazji przypominaliśmy o tym, że licznik spotkań bez wygranej, w przypadku drużyny Team Looz jest z każdym meczem aktualizowany. Z drugiej strony, w zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy, że w ostatnim czasie drużyna Team Looz się dość wyraźnie wzmocniła. Wówczas nie zdawaliśmy sobie jeszcze sprawy z tego, że do ekipy Looz, przed meczem dołączy kolejny gracz, który w poprzednich sezonach reprezentował barwy pierwszoligowej drużyny Epo-Project. Mając w pierwszym składzie połowę pierwszoligowych zawodników – od Team Looz można już wymagać nieco lepszej gry niż miało to miejsce w poprzednich meczach. Spotkanie z ‘Oliwiakami’ rozpoczęło się dla graczy Radosława Sadłowskiego od prowadzenie 7-5. W połowie seta, prowadzili już 13-10 i drugi punkt w sezonie, stawał się coraz bardziej realny. Ostatecznie, Team Looz dopięło swego i po ataku Tomasza Swędy, wygrali pierwszą partię do 17. Po pierwszym secie wiedzieliśmy, że jeden punkt nie nasyci ostatniej drużyny w tabeli. W drugiej odsłonie, dość szybko wykorzystali oni sporą liczbę błędów, które od początku seta popełniali gracze Oliwy. Dzięki temu objęli prowadzenie 7-3. Od tego momentu do samego końca utrzymywała się co najmniej trzypunktowa przewaga drużyny Team Looz, która bez większych problemów wygrała seta do 16. Ostatni set rywalizacji padł łupem drużyny z Oliwy. Mimo że to Team Looz lepiej rozpoczął tę partię (11-6), to z czasem Oliwa zaczęła gonić rywali i po chwili na tablicy wyników mieliśmy 16-16. Od tego momentu, do końca partii to Oliwa miała inicjatywę i po chwili zdobyła kolejnych pięć oczek, tym samym kończąc seta na swoją korzyść.

Drem Volley – Hydra Volleyball Team 2-1 (21-16; 14-21; 21-14)

Przed spotkaniem, drużyna Dream Volley stanęła przed ogromną szansą na wskoczenie na fotel lidera. ‘Jedyne’ co musiała zrobić ekipa Mateusza Dobrzyńskiego to wygrana z Hydrą Volleyball Team. Nie trzeba mieć dyplomu Uniwersytetu Jagiellońskiego, aby zrozumieć że o wygrane za komplet punktów na tym etapie rozgrywek nie jest łatwo. Redakcja SL3 układa terminarz w taki sposób, aby te teoretycznie najciekawsze mecze – były pod koniec. Jako że ‘Marzyciele’ ograli większość drużyn z dalszych miejsc w tabeli, przyszedł czas na prawdziwe schody. Jak poradzili sobie gracze Dream? Cóż, w skali szkolnej ocenilibyśmy ich na ocenę dobrą. Pierwszy i trzeci set w wykonaniu Dream był świetny, ale jednak w drugim secie, Dream nie zdołał przeciwstawić się ‘Bestii’. Mimo to, szukanie negatywów w sytuacji, w której wskoczyli oni na fotel lidera byłoby pewnego rodzaju nietaktem. Po wyrównanym początku pierwszego seta (12-11), Hydra popełniła kilka błędów. W efekcie tego, pięć punktów z rzędu trafiło do ‘Marzycieli’, którzy takiej przewagi już nie wypuścili. Drugi set po dwóch punktach środkowego – Pawła Bugowskiego, rozpoczął się od prowadzenia Hydry 4-0. Po chwili Dream zdołał co prawda wyrównać (6-6), ale od stanu 13-21 dla Hydry siedem punktów z rzędu po własnych akcjach zdobyli gracze w złotych strojach i obie ekipy mogły już myśleć o decydującej partii. W niej, na prowadzenie drużynę Dream Volley wyprowadził Tomasz Janowski (6-3). Kilkupunktowa przewaga po pewnym czasie stała się jeszcze bardziej okazała (19-13). Z pewnością na taki a nie inny wynik złożyła się świetna dyspozycja w obronie graczy Dream Volley oraz dużo większa skuteczność w ataku.

Prometheus – BES Boys BLUM 2-1 (17-21; 21-15; 21-15)

W ostatnim czasie, dużo mówiło się o słabszej dyspozycji drużyny Prometheus. Ekipa Mikoli Pocheniuka przystępowała do spotkania po dwóch porażkach z rzędu. Dodatkowo, wtedy kiedy wygrywali to swoją grą nie rzucali na kolana. Czwartkowy mecz miał być swego rodzaju przełamaniem graczy zza wschodniej granicy. Rywalem Prometheusa była bowiem ekipa z jedenastego miejsca w ligowej tabeli, która w ośmiu rozegranych spotkaniach wygrała zaledwie dwa mecze. Mimo to, to właśnie BES Boys BLUM zdecydowanie lepiej weszli w mecz. Po chwili od pierwszego gwizdka sędziego, na tablicy wyników było 8-3 dla ‘Chłopców’. Po chwili, Prometheus zdołał zniwelować stratę (9-10), ale po chwili to ponownie ‘Chłopcy’ kontrolowali grę. Po ataku ze skrzydła Leszka Rzępołucha, objęli oni prowadzenie 17-12 i był to w zasadzie koniec emocji w tym secie. Prometheus z zimowego letargu, przebudził się dopiero w drugiej odsłonie. Co by nie mówić, ale jako faworyt właśnie tak powinni się prezentować w całym meczu. Po wyrównanej pierwszej części seta (10-10), gracze zza wschodniej granicy zdobyli cztery punkty z rzędu (14-10), które w dużym stopniu ustawiły to, jak wyglądała ta partia do końca. Finalnie skończyło się na wyniku 21-15. Nie inaczej było w trzecim secie. Po dwóch atakach rozgrywającego Prometheusa – Antona Hukasova, gracze w niebieskich strojach objęli prowadzenie 9-5 i od tego momentu, do samego końca ich wygrana nie była zagrożona.

Volley Gdańsk – Eko-Hurt 1-2 (21-18; 19-21; 21-23)

W jedynym spotkaniu pierwszoligowym w czwartkowy wieczór, zmierzyły się dwie z trzech ekip, które w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta sięgały po tytuł mistrzowski. Obecnie o złote medale bije się zdecydowanie więcej drużyn. Nie oznacza to, że szans na końcowy tryumf nie mają gracze czy to Volleya czy to Eko-Hurtu. Aby jednak myśleć o medalach w sezonie Wiosna’22 obie ekipy muszą najpierw zakwalifikować się do grupy mistrzowskiej. Finalnie, podział punktów w meczu sprawił, że obie ekipy przybliżyły się do tego celu i choć nie wszystko jeszcze jest przesądzone, to trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym jedna z drużyn miałaby się znaleźć za burtą. Wracając do samego meczu, Volley Gdańsk przystępował do niego poobijany po środowym spotkaniu z ZCP. Część graczy ‘żółto-czarnych’ narzekało przed meczem na urazy i można się było zastanawiać, jak zaprezentują się w konfrontacji z ‘Hurtownikami’. Cóż, gdybyśmy o tym nie wiedzieli, to pewnie byśmy nie zauważyli, bo Volley Gdańsk w pierwszej odsłonie prezentował się bardzo dobrze. Po wyrównanym pierwszym fragmencie (12-12), ‘żółto-czarni’ po punktach tercetu Jurczak, Koska oraz Huliński objęli prowadzenie 15-12, którego już nie wypuścili. Drugi set od samego początku był bardzo wyrównaną partią. Przez całego seta, obie drużyny zdobywały naprzemiennie punkty i w taki oto sposób dotarliśmy do stanu 18-18. W końcówce szale zwycięstwa na korzyść Eko-Hurtu przechylili Paweł Dawczak do spółki z Igorem Ciemachowskim. W ostatnim secie, po bloku środkowego Jakuba Klimczaka – zrobiło się 15-10 dla Eko-Hurt. Mimo sporej przewagi, Volley Gdańsk zdołał doprowadzić do stanu 20-20. Po bardzo emocjonującej końcówce, w której a jakże – nie zabrakło kontrowersji to Eko-Hurt wygrał seta 23-21. Dzięki wygranej, drużyna Konrada Gawrewicza wskakuje z ósmego na…czwarte miejsce w tabeli!

Zapowiedź – MATCHDAY #20

Przed nami dwudziesta seria gier. Najciekawiej zapowiada się mecz w drugiej lidze, w której Dream Volley podejmie Hydrę Volleyball Team. Na brak emocji nie powinniśmy narzekać również w meczu pomiędzy Volley Gdańsk a Eko-Hurt. Zapraszamy na zapowiedź!

Bayer Gdańsk – Craftvena

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Po serii czterech porażek z rzędu w ostatnim czasie, drużyna ‘Aptekarzy’ mogła wreszcie odetchnąć z ulgą. Stało się to za sprawą wygranej w meczu z Husarią Gdańsk. Przypomnijmy, że w ubiegłotygodniowym spotkaniu, gracze Mateusza Grudnia wygrali 2-1. Dzięki temu, po ośmiu rozegranych spotkaniach, znajdują się oni na dziewiątym miejscu w ligowej tabeli. Wynik ten można jeszcze poprawić. Trzeba bowiem zauważyć, że ‘Aptekarze’ rywalizowali już z większością drużyn znajdujących się w czołówce tabeli. To oznacza, że przed nimi wciąż kilka spotkań w których mogą pokusić się o wygrane. Najbliższy rywal drużyny Bayer Gdańsk – ekipa Craftveny będzie rywalem, który jest jak najbardziej w zasięgu graczy z gdańskiej Oliwy. Drużyna ‘Rzemieślników’ znajduje się obecnie na jedenastym miejscu w ligowej tabeli. Na taki obraz obecnego sezonu złożyły się trzy zwycięstwa oraz cztery porażki. W przypadku drużyny Bartka Zakrzewskiego należy zwrócić uwagę na fakt, że pomimo tego, że są w tabeli niżej niż Bayer, to mają od nich o jedno rozegrane spotkanie mniej. Mimo to, z całą pewnością wynik graczy w czarnych koszulkach z obecnego sezonu jest poniżej ich własnych oczekiwań. Przypomnijmy, że dotychczas najniższe – historycznie miejsce Craftveny to ósma lokata z sezonu Jesień’20. Aby uniknąć zapisania nowego rozdziału tej historii, ‘Rzemieślnicy’ muszą w trybie pilnym zacząć punktować. Czy uda się im to już w czwartek?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Wolves Volley – Niepokonani PKO Bank Polski

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Poprzedni tydzień dla drużyny Wolves Volley był jednym z najbardziej rozczarowujących dni w historii występów drużyny w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Ledwie tydzień wcześniej, ‘Wataha’ została wybrana jako drużyna tygodnia. Wpływ na taki wybór miało ich kapitalne zwycięstwo z ekipą ACTIVNYCH Gdańsk. Na wybór drużyny, poniekąd wpłynęła również dyspozycja ‘Wilków’ w poprzednich tygodniach. Gra zawodników Macieja Tarulewicza od początku obecnego mogła się podobać. Owszem, ‘Wilkom’ zdarzały się wpadki jak ta, kiedy przegrali oni seta z drużyną Husarii Gdańsk, ale koniec końców – w skali szkolnej przyznalibyśmy im ocenę dobrą plus. Do poprzedniego tygodnia myśleliśmy, że ta ocena będzie bardzo dobra lub nawet wzorowa. Stałoby się tak gdyby Wilki, będąc na fali wygrali spotkanie z drużyną Portu Gdańsk. Niestety dla ‘Watahy’ zamiast 3-0, skończyło się na 0-3. Porażka za komplet punktów sprawiła w dodatku, że Wolves Volley wypadło w tabeli z podium na piątą lokatę. W czwartkowy wieczór, ‘Wataha’ będzie miała szansę na poprawienie swoich humorów oraz poprawienie sytuacji w tabeli. Rywalem Wolves będzie bowiem ekipa Niepokonanych PKO Bank Polski. ‘Bankowcy’ przystąpią do spotkania z czteroma zwycięstwami na koncie, które przeplatane były trzema porażkami. Taki stosunek daje im obecnie ósme miejsce w lidze, które nie spełnia oczekiwań i ambicji graczy z sektora bankowego. Co innego ambicję, a co innego możliwości. Niestety PKO w obecnym sezonie wciąż zmaga się z problemami kadrowymi. Do składu ‘biało-czarnych’ co rusz dopisywani są nowi gracze a jak wiadomo, w takich warunkach trudno mówić o stabilizacji. Czy mimo to, Niepokonani zdołają ponownie zaskoczyć i ograć swoich rywali?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Flota Active Team – Tiger Team

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Tygodnie mijają a Flota wciąż pozostaje jedną z dwóch niepokonanych drużyn w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Co więcej – dla graczy Karoliny Kirszensztein nie ma najmniejszego znaczenia czy grają z ostatnią drużyną w lidze, czy z najbardziej utytułowaną drużyną w historii trzeciej ligi. Bilans po ośmiu rozegranych spotkaniach to osiem wygranych, zero porażek. Dodatkowo w sześciu rozegranych meczach, Flota sięgała po komplet punktów. Ich czwartkowym rywalem będzie ekipa Tiger Team. Mimo że będzie to pierwsze spotkanie obu drużyn w rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta to obie ekipy miały już okazję się poznać. Kilkanaście dni temu, to Tiger Team miał rywalizować z Chilli Amigos, ale w związku z problemami kadrowymi, poprosili oni obecnego lidera na zamianę, na co gracze w granatowych koszulkach przystali. W związku ze wspomnianą absencją, Tiger Team ma obecnie na swoim koncie rozegranych o dwa spotkania mniej niż ich czwartkowi rywale. Co więcej, spośród całej trzecioligowej stawki to właśnie ‘Tygrysy’ rozegrały najmniej spotkań. W sześciu dotychczasowych pojedynkach, Tiger wygrywał czterokrotnie. Ponadto dwukrotnie musiał schodzić z parkietu ‘na tarczy’. Niestety dla nich, Eksperci w nadchodzącym spotkaniu również nie wróżą im sukcesu. W oczach zarówno Redakcji jak i Agnieszki Pasternak oraz Maćka Kota, Flota jest zdecydowanym faworytem nadchodzącego spotkania. Czy graczom z Ujeściska uda się przedłużyć kapitalną passę i wygrać kolejne spotkanie?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Swooshers – Wolves Volley

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Nadrabiający ligowe zaległości z poprzedniego sezonu, drużyna Swooshers przystępuje do ósmego meczu w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Dla ekipy Nike Poland będzie to drugie spotkanie w obecnym tygodniu. Przypomnijmy, że w środowy wieczór, Swooshersi przegrali swoje spotkanie z Volley Kiełpino. Dodatkowo drużyna zapisała się w historii SL3 jako ta, która doznała najboleśniejszej porażki w historii rozgrywek. Dwa małe punkciki w trakcie całego meczu jest czymś niebywałym i nie chodzi nam wyłącznie o gorsze umiejętności graczy w biało-czarnych barwach. Uważamy, że taki wynik nie ma prawa się w najbliższym czasie powtórzyć. Trzeba się naprawdę postarać, aby w trakcie całego meczu nie popełnić prawie żadnego błędu, tak jak zrobiła to ekipa z Kiełpina. Zostawmy jednak ten pojedynek. Jak będzie wyglądało czwartkowe spotkanie? Cóż, obstawiamy gładkie 3-0 dla Wilków. ‘Wataha’ w czwartkowy wieczór rozegra dwa spotkania, które mogą sprawić, że doskoczą oni do ścisłej czołówki. Taki scenariusz z pewnością pozwoliłby im zapomnieć o ostatnim – rozczarowującym występie przeciwko ‘Portowcom’. O ile wygrana ze Swooshersami jest niemal pewniakiem, tak spotkanie z Niepokonanymi PKO Bank Polski może być zdecydowanie trudniejszym zadaniem. Czy ‘Wataha’ sięgnie w czwartek po komplet punktów?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

BH Rent MiszMasz – Dziki Wejherowo

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Do spotkania przeciwko Dzikom Wejherowo, drużyna ‘Hotelarzy’ przystąpi po jednym z najgorszych spotkań w ich wydaniu, w ostatnim czasie. Przypomnijmy, że w środowy wieczór zmierzyli się oni z będącą wówczas na trzynastym miejscu w lidze – ekipą Zmieszanych. Co gorsze, w meczu tym gracze Tomasza Walaskowskiego nie zdołali zdobyć ani jednego punktu a ich dyspozycja pozostawała wiele do życzenia. Wiemy, że dla ‘Hotelarzy’ ta zapowiedź jest bolesna, ale trzeba to napisać wprost – po drużynie z początku sezonu, nie zostało ani śladu. No bo powiedzmy sobie szczerze. Jak mielibyśmy unikać porównań do poprzedniego sezonu? Tam również MiszMasz niczym Ikar wzbił się w powietrze, co koniec końców okazało się dla niego twardym lądowaniem. Nie inaczej sytuacja wygląda w obecnej edycji. Przypomnijmy, że ostatnie dwa spotkania to dwie rozczarowujące porażki. Czy na sali jest ktoś, kto mógłby przypomnieć ‘Hotelarzom’, że sezon trwa 13 spotkań a nie 5? Czwartkowy rywal jest zdecydowanie bardziej wymagającym przeciwnikiem niż  Zmieszani. Z drugiej strony, Dziki są bardzo nieobliczalną drużyną. Kiedy jesteśmy niemal przekonani, że ci bez większych problemów wygrają mecz 3-0 przychodzą takie sety jak ten wczorajszy z ‘Letnikami’, który Dziki oddają w zasadzie bez walki. Mimo to, uważamy że Dziki Wejherowo są zdecydowanym faworytem czwartkowej potyczki i zdziwimy się, jeśli nie wygrają oni najbliższego spotkania 3-0.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Team Looz – Oliwa Team

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Mimo że dla drużyny Team Looz, obecny sezon jest pierwszym w drugiej lidze to obie drużyny miały już wcześniej okazje do rywalizacji. Do meczu pomiędzy drużynami doszło na koniec sezonu Wiosna’21. Wówczas Oliwa Team zajęła swoje najgorsze w historii – dwunaste miejsce w drugiej lidze. To z kolei oznaczało, że aby utrzymać się na zapleczu elity, Oliwa Team musiała wygrać spotkanie barażowe z ekipą Team Looz. ‘Czarne koszule’ sezon Wiosna’21 kończyły na trzecim miejscu w lidze z ogromnymi nadziejami na awans do drugiej ligi. Niestety dla nich, nadzieje pękły chwilę po pierwszym gwizdku sędziego. Spotkanie rozegrane 29 lipca 2021 r., dość wyraźnie pokazało jaka jest różnica pomiędzy drugą a trzecią ligą. Oliwa Team dość gładko wygrała sety do 14; 15 oraz 18, dzięki czemu utrzymała się w drugiej lidze. Team Looz z kolei, po kolejnym sezonie spędzonym w trzeciej lidze awansował do drugiej klasy rozgrywkowej i  w czwartkowy wieczór stanie przed szansą na wzięcie rewanżu za spotkanie sprzed niemal roku. Czy obecnie mają oni większe szansę na korzystny wynik niż wówczas? Cóż…niekoniecznie. Obecnie drużyna Radosława Sadłowskiego znajduje się na ostatnim miejscu w drugiej lidze z zaledwie jednym punktem na koncie. Drużynie w zdobyczy punktowej nie pomogły ostatnio głośne transfery, które ekipa poczyniła. Trzeba jednak przyznać, że Team Looz ma za sobą spotkania z większością ligowych kozaków. Czy grając z drużynami z dolnych partii tabeli, zaprezentują się oni lepiej? Jeśli nie teraz to kiedy?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Dream Volley – Hydra Volleyball Team

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Spośród dziewięciu spotkań, które będziemy mieli okazję oglądać w czwartkowy wieczór – te zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Wszystko za sprawą tego, że rękawice skrzyżują drużyny, które przed sezonem były wymieniane jako jedni z głównych kandydatów do awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Po siedmiu rozegranych spotkaniach w obecnym sezonie, zdecydowanie bliżej realizacji założonego celu jest ekipa Dream Volley. ‘Marzyciele’ w obecnym sezonie wygrywali sześciokrotnie i tylko raz schodzili z parkietu jako pokonani. Ponadto, kiedy wygrywali to najczęściej za komplet punktów. Dzięki temu znajdują się na drugim miejscu w tabeli ze stratą dwóch punktów do lidera rozgrywek – Beemki Volley. Warto przy tym zaznaczyć, że od drużyny Daniela Podgórskiego, ‘Marzyciele’ mają rozegrane o jedno spotkanie mniej. To z kolei oznacza, że jeśli dziś wygrają za komplet punktów to na pięć spotkań przed zakończeniem sezonu będą samodzielnym liderem drugoligowych zmagań. Zadanie te, choć w teorii na wyciągnięcie ręki – nie będzie bynajmniej proste. Rywalem ‘Marzycieli’ będzie bowiem drużyna Hydry Volleyball Team. Gracze Sławomira Kudyby w siedmiu spotkaniach obecnego sezonu wygrali cztery spotkania i aż trzykrotnie musieli uznać wyższość swoich rywali. Do spotkania z ‘Marzycielami’, ‘Bestia’ podejdzie jednak po serii dwóch zwycięstw z rzędu za komplet punków. Dodatkowo gracze w złotych strojach wciąż pałają chęcią wzięcia rewanżu za spotkanie z sezonu Jesień’21, w którym Hydra musiała uznać wyższość swoich rywali (0-3). W przeciwieństwie do tamtego spotkania, tym razem w oczach Redakcji to Dream Volley będzie faworytem starcia. Za kilka godzin dowiemy się, czy i tym razem się pomyliliśmy.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Prometheus – BES Boys BLUM

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Po początku sezonu, w którym drużyna Prometheus wygrała cztery z pięciu spotkań zastanawialiśmy się, w którą stronę podąży ekipa Mikoli Pocheniuka. Na pierwszy rzut oka taki bilans wydawał się być rewelacyjny. Mimo to, w grze graczy zza wschodniej granicy można było dostrzec sporo mankamentów. To co jednak rzucało się najbardziej w oczy to fakt, że Prometheus mając przed sobą słaniającego się na nogach rywala, nie potrafił go wykończyć. Tak było w meczu z Hydrą, Letnim Gdańskiem oraz Gonito Volley. Gdy dołożymy do tego również podział punktów w wygranym meczu z Nielotami to kręcenie nosem – nie może nikogo dziwić. Mimo to, ówczesne problemy Prometheusa zdawały się niczym przy tym co w ekipie dzieje się obecnie. Ostatnie dwa spotkania, drużyna Mikoli Pocheniuka kończyła ‘na tarczy’. Dodatkowo – co gorsze w spotkaniach z Dream Volley oraz ostatnio Oliwą, co tu dużo mówić – zaprezentowali się słabiutko. Czy w meczu z jedenastą siłą obecnego sezonu – drużyną BES Boys BLUM zdołają się podnieść? Gdyby ktoś o wynik rywalizacji zapytał nas dwa tygodnie temu – bez wahania wskazalibyśmy na wynik 3-0 dla Prometheusa. Obecnie nie jesteśmy tego tacy pewni. Poza faktem słabszej formy graczy z Ukrainy, BES Boys BLUM prezentuje się lepiej z meczu na mecz. Do spotkania z Prometheusem, ekipa Ryszarda Nowaka przystąpi z dwoma wygranymi oraz sześcioma porażkami na koncie. W ubiegłym tygodniu dość niespodziewanie wygrali oni jednak spotkanie z Oliwą Team. Skoro z ‘Oliwiakami’ się udało to czemu z Prometheusem miałoby się nie udać?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Volley Gdańsk – Eko-Hurt

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Po siedmiu rozegranych spotkaniach w sezonie Wiosna’22, Volley Gdańsk wciąż nie ma zapewnionego miejsca w grupie mistrzowskiej. Obecnie mają oni dwanaście punktów na swoim koncie. Na taki bilans złożyło się pięć zwycięstw oraz dwie porażki. W środowy wieczór, drużyna ‘żółto-czarnych’ była o włos od tego, by wygrać spotkanie ze swoimi braćmi z ZCP. Niestety dla Volleya stało się inaczej. Mimo to, szansę na grupę mistrzowską, gracze Dariusza Kuny wciąż mają bardzo dużą. Za nimi w ligowej tabeli są bowiem drużyny, które mają rozegrane większą liczbę meczów (MPS Volley oraz AVOCADO friends). W tabeli jest również ekipa, która ma rozegranych zaledwie sześć spotkań. Mowa tu o czwartkowym rywalu Volleya – drużynie Eko-Hurt. ‘Hurtownicy’ przystąpią do czwartkowego spotkania po serii trzech zwycięstw z rzędu. Na rozkładzie drużyny Konrada Gawrewicza w ostatnim czasie były CTO Volley, ZCP Volley Gdańsk oraz ostatnio AVOCADO friends. Wygrana z tymi ekipami dość wyraźnie pokazuje, że Eko-Hurt stać na awans do czołowej piątki ligi. Czy wskoczą do niej już dzisiaj? Trudno powiedzieć, bo trudno jest wskazać faworyta tego spotkania. Z pewnością obie drużyny mają sporo argumentów do tego by postawić właśnie na nich. Poza podobnym potencjałem sportowym, czwartkowe spotkanie może być ciekawe również z tego względu, że będziemy w nim świadkami pojedynku najlepiej atakującego gracza ligi – Igora Ciemachowskiego z najlepiej blokującym – Michałem Pyszem. To właśnie zatrzymanie tego przyjmującego może się okazać kluczem do sukcesu.  

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #19

Za nami dziewiętnasty dzień meczowy. W środowy wieczór byliśmy świadkami jednego z najlepszych spotkań w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Derby drużyny Volley Gdańsk stały na bardzo wysokim poziome sportowym i dramaturgii. W drugiej lidze bardzo ważne zwycięstwo w kontekście utrzymania odniosła drużyna Zmieszanych. Zapraszamy na podsumowanie!

Speednet 2 – Chilli Amigos 0-3 (12-21; 18-21; 18-21)

Miało być miło, gładko, przyjemnie. Skończyło się co prawda na wyniku 3-0, ale trzeba przyznać, że poza pierwszym setem, w okolicach drużyny Chilli Amigos można było wyczuć charakterystyczną woń kupy. Mówimy tu rzecz jasna o tym, że Speednet w drugiej i trzeciej partii postraszył swoją zaprzyjaźnioną drużynę i przy odrobinie więcej szczęścia – mógł urwać choć seta. Zanim do tego przejdziemy, słówko o pierwszej partii. Ta obyła się bez większych niespodzianek. Poza większą jakością ‘Amigos’, Speednet 2 popełniał sporo błędów własnych w efekcie czego, z pierwszego seta wygranego do 12, cieszyła się ekipa Grzegorza Walukiewicza. Schody dla ‘Papryczek’ rozpoczęły się od drugiej partii. W naszych rozważaniach trzeba wziąć pod uwagę potencjał obu drużyn. Po chwili namysłu wychodzi nam na to, że przeciwko najbardziej utytułowanej ekipie trzecioligowej, Speednet od drugiej partii zaprezentował się świetnie! W drugim secie to ‘Programiści’ objęli prowadzenie 10-5. Niestety dla nich, z prowadzenia nie nacieszyli się zbyt długo. Doświadczona drużyna ‘Amigos’ wykorzystała chwilowy przestój swoich rywali i błyskawicznie zminimalizowała straty (10-9). Mimo to po zagrywce Mariusza Krausewicza, Speednet 2 ponownie objął czteropunktowe prowadzenie (13-9). Podobnie jak chwilę wcześniej, ‘Programiści’ nie byli w stanie postawić kropki nad ‘i’ i po trzech punktach z rzędu – środkowego Pawła Kalety, to ‘Amigos’ objęli prowadzenie 14-13.  Dalsza część seta, mimo że wyrównana to jednak z lekkim wskazaniem na graczy w czerwonych koszulkach. Druga odsłona była jednak setem, w którym Speednet 2 uwierzył, że może ugrać w meczu punkt. Mimo to, partia ta rozpoczęła się od prowadzenia ‘Amigos’ 6-0. Z czasem, Speednet 2 zaczął w końcu punktować (8-14) i przewaga Chilli topniała z akcji na akcję. Pod koniec partii przewaga drużyny Grzegorza Walukiewicza wynosiła zaledwie jeden punkt (17-16). Kto wie jak wyglądałby ten set gdyby nie ‘przespany’ przez ‘Programistów’ początek tej partii. Finalnie set zakończył się wynikiem 21-18, a cały mecz 3-0 dla Chilli Amigos.

Volley Kiełpino – Swooshers 3-0 (21-2; 21-0; 21-0)

Nie ukrywamy, że już przed spotkaniem mieliśmy pewne obawy, że mecz może się zakończyć w ten sposób. Wszystko za sprawą tego, że chwilę przed rozpoczęciem meczu, na rozgrzewce przedmeczowej było zaledwie czterech graczy w biało-czarnych trykotach. Ostatecznie, do składu Swooshersów dołączyło dwóch spóźnialskich i drużyny mogły rozpoczynać spotkanie. Co ciekawe, na hale Ergo Arena nie spóźnili się wyłącznie gracze Nike Poland. Sędzia, który docelowo miał poprowadzić to spotkanie przyjechał, ale już po meczu. W ramach ‘strażaka’ na słupku sędziowskim stanęła zatem nasza Protokolantka – Zuzia Wolak, która w roli rozjemcy poradziła sobie bardzo dobrze. Z drugiej strony trzeba przyznać, że i zawody nie były zbyt wymagające. Na temat samego meczu nie będziemy się zbytnio rozwodzić, bo i nie ma za bardzo o czym. Z kronikarskiego obowiązku napiszemy, że w środowy wieczór, na boisku numer jeden zostały pobite trzy rekordy.

  1. Najwyższa wygrana w secie (21-0)
  2. Najwyższa wygrana w meczu w małych punktach (63-2)
  3. Największa liczba asów serwisowych w trakcie jednego spotkania – 21 (Fabian Polit).

Życzymy Swooshersom, aby po tak dotkliwej porażce szybko się otrząsnęli. Drużynie Volley Kiełpino z kolei – gratulujemy rekordu i awansu w ligowej tabeli.

ZCP Volley Gdańsk – Volley Gdańsk 2-1 (24-26; 28-26; 22-20)

Miał być hit, no i był. Kurde, siedzimy, rozkminiamy czy dałoby się sprawić, aby ten mecz był jeszcze lepszy. Z pewnością gracze obu drużyn na zadane właśnie pytanie odpowiedzieliby twierdząco. Obie ekipy w trakcie zawodów dość mocno narzekały na pracę sędzi prowadzącej zawody. Zostawmy to jednak, bo powodów do opowiadania o tym meczu jest całe mnóstwo. Faworytem Redakcji oraz Ekspertów była ekipa Volley Gdańsk, która przed meczem plasowała się na trzecim miejscu w tabeli. ZCP Volley z kolei, chcąc włączyć się do walki o grupę mistrzowską musiał wygrać to spotkania. Powodów do tego aby sądzić, że od emocji będzie aż kipiało mieliśmy całe mnóstwo. Co ciekawe – przyjaźnie, wspólne treningi czy zainteresowania nie sprawiły, że drużyny w kontrowersyjnych sytuacjach, których w trakcie meczu było całe mnóstwo, przyznawały się do błedów, za które sędzia powinna przyznać punkt przeciwnikom. Było wręcz odwrotnie i czasami można było odnieść wrażenie, że obok walki na parkiecie, pomiędzy drużynami trwała jedna wielka walka psychologiczna. Na początku podsumowania wspominaliśmy, że był to hit. Chcielibyśmy nieco rozwinąć ten wątek, bo szczerze powiedziawszy nie możemy sobie na szybko przypomnieć podobnej dramaturgii i meczu, w którym każdy z setów kończył się grą na przewagi. Ok, stawka byłaby jeszcze większa, gdyby drużyny walczyły dziś o mistrzostwo, ale naprawdę nie znajdujemy powodów do tego by narzekać. Czy przypominacie sobie jakieś spotkanie, w którym obie drużyny z własnych akcji zdobyłyby ponad 50 punktów? No właśnie. My też nie. W spotkaniu ostatecznie zwyciężyła ekipa ZCP, choć po pierwszym wygranym secie przez ‘Jedynkę’ a następnie ich kilkupunktowym prowadzeniu w drugim secie, wydawało się, że typy Redakcji oraz Ekspertów się sprawdzą. ZCP nie złożył jednak broni i druga część meczu należała do nich. Tak czy siak, obu drużynom za środowy wieczór należą się mega pochwały. Oglądając spotkanie z boku – bawiliśmy się świetnie. Z pewnością był to jeden z najlepszych spośród 1282 spotkań, które zostały rozegrane od początku istnienia SL3.

Speednet – Szach-Mat 2-1 (22-20; 21-18; 15-21)

W trakcie pierwszego seta, obie drużyny dowiedziały się, że w derbach Volleya to ZCP okazało się mocniejsze. Dodatkowo – mecz z CTO wygrała również ekipa AVOCADO friends. To oznaczało z kolei, że o awans do grupy mistrzowskiej – było jeszcze trudniej i potencjalna strata punktów w meczu, mogła te plany przekreślać. Pierwszy set rywalizacji rozpoczął się lepiej dla ‘Szachistów’, którzy po punktach Darka Pelińskiego i Dawida Strzyżewskiego, objęli prowadzenie 12-8. Po chwili Speednet zdołał doprowadzić do wyrównania (16-16) i od tego momentu do samego końca byliśmy świadkami walki ‘łeb w łeb’. Finalnie po ataku w out jednego z ‘Szachistów’, pierwszą partię wygrał Speednet. Sytuacja ta wzbudziła jednak bardzo wiele kontrowersji. Sędzia pozostała jednak niewzruszona protestami Szach-Matu i po chwili drużyny rozpoczęły drugiego seta. Partia ta, mimo że wyrównana to nie była tak emocjonująca jak pierwsza odsłona. Na półmetku, czteropunktowe prowadzenie (12-8) objęła ekipa Speednetu. Mimo że w dalszej części Speednet prowadził już 16-11 to nie zdołał uniknąć nerwowej końcówki (19-18). Po chwili, graczom Marka Ogonowskiego udało się jednak wygrać tę partię. Po wyrównanym początku drugiego seta (8-8), środkowy fragment należał do ‘Szachistów’. Po bloku oraz ataku środkowego – Artsioma Traskunou, Szach-Mat objął trzypunktowe prowadzenie (14-11) i po chwili, na otarcie łez – cieszył się z wygrania seta.

CTO Volley – AVOCADO friends 1-2 (15-21; 20-22; 21-17)

Gdybyśmy przed rozpoczęciem spotkania, wśród zawodników zgromadzonych w hali treningowej Ergo Arena zrobili szybką ankietę dotyczącą wyniku rywalizacji CTO z AVOCADO, 98% wskazałoby, że mecz wygra drużyna CTO. Pozostałe dwa procent to szaleńcy. No bo powiedzmy sobie wprost. Czy gracze AVOCADO od początku wierzyli w to, że wygrają spotkanie? Ok, nie negujemy. Być może tak było i jeśli się mylimy to szacuneczek dla ‘Wegan’. Ci od początku meczu wyglądali jakby na obiad zamiast rukoli nawpieprzali się surowego mięsa. Byli agresywni, bili mocno, szybko i co najważniejsze – skutecznie. Dzięki temu po chwili od pierwszego gwizdka sędziego prowadzili 10-4. Mimo że CTO z czasem się nieco ogarnęło i doprowadziło nawet do wyrównania (15-15), to w końcówce ponownie nie byli w stanie zatrzymać Miłosza Bazylińskiego i spółki. Efekt – wygrana AVOCADO do 15. Druga partia była już zdecydowanie bardziej wyrównanym setem. Mimo to, ciągle to AVOCADO friends było o włos przed swoim rywalem. A to po ataku Kuby Kozłowskiego, prowadzili 10-8, a to po kolejnej bombie ‘Bazyla’ 18-17. W końcówce, przy grze na przewagi szalę zwycięstwa na stronę ‘Wegan’ przechylił Dawid Romaniszyn i ogromna niespodzianka stała się faktem. Ostatni set do pewnego momentu był wyrównana partią. Sytuacja zaczęła się zmieniać od stanu 17-17, w której sędzia podjął dwie niekorzystne dla AVOCADO decyzję, które sprawiły że CTO było o włos od wygrania tej partii i po chwili tak też się stało. Z wyniku 2-1 mogą się cieszyć gracze AVOCADO, którzy są bardzo blisko tego, by grać w grupie mistrzowskiej co jeszcze kilkanaście dni temu brzmiało jak abstrakcja.

Volley Kiełpino – DNV 3-0 (21-18; 21-16; 21-19)

Mimo że w teorii, Volley Kiełpino miał rozgrywać spotkanie z DNV ‘tuż’ po spotkaniu ze Swooshersami, to od jego zakończenia, do meczu z drużyną z ulicy Łużyckiej minęła prawie godzina. Wszystko za sprawą tego, ze Volley Kiełpino błyskawicznie rozprawiło się ze swoim przeciwnikiem pozwalając mu, w trakcie całego spotkania zdobyć zaledwie dwa punkty. Zostawmy jednak spotkanie ze Swooshersami. W meczu z DNV działo się zdecydowanie więcej. Mimo że Volley Kiełpino wygrał mecz 3-0, to mówiąc całkiem serio – nie była to najłatwiejsza ‘podróż’ w ich życiu. Już od początku meczu DNV pokazywało, że nie są już drużyną, którą bije każdy. Po początkowej przewadze Volleya (7-4), DNV zdołało po chwili doprowadzić do wyrównania (10-10). Od tego momentu, do stanu 17-17 trwała wyrównana gra. Szale zwycięstwa na stronę graczy spoza Trójmiasta, dwoma atakami przechylił w końcówce Mikołaj Cieszyński. Druga partia, po dwóch atakach z rzędu Roberta Sobisza, rozpoczęła się wybornie dla graczy Volley Kiełpino (10-5). W dalszej części seta, roztrwonili oni przewagę i w pewnym momencie, na tablicy wyników mieliśmy 15-14. Podobnie jak miało to miejsce w końcówce pierwszej partii, i tym razem niezawodnym graczem okazał się Mikołaj Cieszyński (21-16). Skoro drużynie DNV nie udało się sięgnąć po punkt w pierwszym i drugim secie to wydawało się, że uda się to w ostatniej odsłonie. Pod koniec tej partii, gracze w białych strojach prowadzili 17-14. Dzięki bardzo aktywnemu w tym fragmencie – Łukaszowi Wojdakowi, Volley Kiełpino na samym finiszu zdołało wydrzeć swoim rywalom zwycięstwo w partii sprzed nosa. Mimo że DNV był w trakcie meczu bliski wygrania choć jednej partii to koniec końców, Volley Kiełpino zdobywa trzy punkty i zgodnie z zapowiedzią – ląduje na trzecim miejscu w tabeli.

CTO Volley – MPS Volley 2-1 (19-21; 21-16; 21-15)

No powiedzmy to sobie szczerze i bez owijania w bawełnę. CTO Volley już z daleka widziało na chodniku parującą jeszcze kupę. Przez kilkadziesiąt metrów mieli oni tysiąc okazji aby ją ominąć, a koniec końców postanowili w nią wdepnąć. Mówiąc wprost. Do pewnego momentu sezonu byli oni faworytem do wygrania ligi. Był to czas, w którym ograli Mistrza SL3 – drużynę Merkury. I co? W ostatnim czasie, na własne życzenie sprawili, że ich sytuacja w tabeli zrobiła się nieciekawa. Z drużyny, która do niedawna była restauracją z gwiazdkami Michelin, powoli robi nam się mordownia obok Nowego Stawu. Ok, aż tak źle nie jest, ale mimo że CTO ma o jedno spotkanie na koncie więcej to i tak tracą do Merkurego jedno oczko. To oznacza, że na pięć spotkań przed końcem ligi – może im być ciężko o złote medale. Co do ich środowych rywali – drużyny MPS Volley. W zapowiedzi wskazywaliśmy na to, że Miłośnicy Piłki Siatkowej przystąpią do spotkania z ‘nożem na gardle’. Ich sytuację dodatkowo skomplikowały zwycięstwa ZCP Volley Gdańsk oraz AVOCADO friends. Już przed meczem było wiadomo, że gracze Jakuba Nowaka potrzebują punktów. Początek meczu należał do nich. Po wyrównanym secie, to MPS wygrał 21-19. Decydujące dwa ciosy zadali Łukasz Gronkowski oraz Tomasz Stolc. W drugim secie sytuacja się odmieniła. To ‘Pomarańczowi’ kontrolowali przebieg gry i bez większego problemu wygrali tę partię do 16. W decydującym o zwycięstwie w meczu secie, MPS również nie zdołał zaskoczyć swoich rywali i mecz zakończył się podziałem punktów, który na dobrą sprawę – nikogo nie satysfakcjonuje.

Zmieszani – BH Rent MiszMasz 3-0 (21-16; 21-19; 21-12)

W zapowiedzi przedmeczowej, Redakcja oraz Eksperci byli dla drużyny Zmieszanych bezwzględni. Cała trójka stawiała bowiem na to, że to ‘Hotelarze’ będą po spotkaniu cieszyć się ze zwycięstwa. Cóż, do tego, aby to MiszMasz wygrał spotkanie było dalej niż z Ergo do Tokio. Na początku tego podsumowania chcielibyśmy abyście dobrze nas zrozumieli. Zmieszani zagrali naprawdę kozackie spotkanie. Nie zmienia to postaci rzeczy, że ich rywale – BH Rent MiszMasz zaprezentowali się…beznadziejnie, bezjajecznie, bez pomysłu i…bez sensu. Chryste. Drapiemy się właśnie po głowie aby przypomnieć sobie, kiedy BH Rent zagrał równie słabe spotkanie. Gracze w czarnych strojach wyszli na ten mecz nieobecni, nieskoncentrowani i niezdeterminowani. Moglibyśmy wymieniać tak bez liku, ale zostawmy już ‘Hotelarzy’. Gra się bowiem tak, jak pozwala na to przeciwnik. A Zmieszani w środowy wieczór nie pozwolili MiszMaszowi na nic. Ok, marudy mogłyby teraz podnieść głos, że przecież w drugim secie MiszMasz był bliski tego by sięgnąć po jeden punkt. Prawdę mówiąc – guzik prawda. Ekipa Edyty Woźny już na początku tej partii objęła prowadzenie 10-4. Od tego momentu, do samego końca posiadali oni kontrolę nad boiskowymi poczynaniami. Pod koniec tej partii ‘Hotelarze’ nieco nadgonili, ale to Zmieszani wygrali tę partię. O ile w drugim secie – MiszMasz zaprezentował japoński styl (JAKO-TAKO), to w ostatnim secie pozostało im przyglądać się, jak powinno grać się w siatkówkę. Trzecia partia była najlepszą odsłoną Zmieszanych w obecnym sezonie. Wygrana za komplet punktów sprawiła, że złoty medalista trzeciej ligi z poprzedniego sezonu ucieka ze strefy spadkowej. Brawo.

Dziki Wejherowo – Letni Gdańsk 2-1 (21-16; 14-21; 21-15)

W środowy wieczór, drużyna Dzików stanęła przed wielką szansą na zbliżenie się do lidera rozgrywek. Gdyby gracze z Wejherowa wygrali wczorajsze spotkanie z ‘Letnikami’ za komplet punktów, to do obecnego lidera traciliby trzy punkty. To z kolei oznaczałoby, że przy równej liczbie rozegranych spotkań – Dziki mogłyby mieć tyle punktów co BEemka Volley. Jako że wczoraj był dzień, w którym w całej Polsce odbywała się matura, należy zadać sobie pytanie, czy Dziki zdały egzamin dojrzałości? Cóż, w pierwszym secie wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na szybkie 3-0 dla graczy Filipa Stabulewskiego. Mniej więcej w połowie tej partii, po świetnej serii na zagrywce – Dziki prowadziły już 9-2. O tym jak w tę partię weszła ekipa ‘Letników’ niech świadczy fakt, że przy stanie 12-5 dla Dzików, Letni Gdańsk zdobył zaledwie jeden punkt po własnej akcji. Reszta to błędy przeciwników. Tych z czasem Dziki popełniały coraz więcej. Dodatkowo grać zaczęli w końcu gracze Letniego Gdańska i ostatecznie pierwszy set zakończył się wynikiem 21-16 dla faworyzowanej drużyny. Po wyrównanym początku drugiego seta (4-4) mieliśmy powtórkę tego co działo się w końcówce pierwszej odsłony – dobra gra Letniego, w której zaprezentowali oni odważną siatkówkę a także świetną postawę w obronie oraz nieskończona liczba błędów własnych ‘Dziczyzny’. Efekt? 21-14 dla Letniego. Ostatnia odsłona to przebudzenie drużyny z Wejherowa, która objęła prowadzenie 10-6 a następnie nie miała większych problemów z tym by wygrać tę partię do 15.

Zapowiedź – MATCHDAY #19

W pierwszej kolejce po majówce ruszamy ‘na pełnej’. Absolutnym hitem środowej serii gier będą derby Volley Gdańsk. Smaczku samej rywalizacji dodaje fakt, że obie drużyny nie mają jeszcze zapewnionej grupy mistrzowskiej. Ponadto, na zwycięską ścieżkę postarają się wrócić gracze CTO Volley, którzy rozegrają dwa spotkania. Zapraszamy na zapowiedź!

Speednet 2 – Chilli Amigos

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Do środowego spotkania ze Speednetem 2, drużyna Chilli Amigos przystąpi po ubiegłotygodniowej porażce z aktualnym liderem rozgrywek – Flotą Active Team. Porażka sprawiła, że Chilli Amigos spadło na czwarte miejsce w ligowej tabeli. Obecnie do lidera rozgrywek, ‘Papryczki’ tracą już dziewięć punktów. Mimo że ‘Amigos’ mają o jedno rozegrane spotkanie mniej niż Flota to jednak trudno sobie wyobrazić, że najbardziej utytułowana drużyna trzeciej ligi w historii, mogłaby na koniec sezonu cieszyć się ze złotych medali. Wydaje się, że w pozostałych sześciu spotkaniach w sezonie Wiosna’22, drużyna Grzegorza Walukiewicza musi powalczyć o to, aby znaleźć się na podium. Umówmy się, że i ten cel nie będzie łatwy do realizacji. W odróżnieniu od poprzednich sezonów, poziom trzecioligowych rozgrywek wydaje się dużo wyższy. Obecnie w walce o podium liczy się aż siedem drużyn. To co działa na korzyść ‘Amigos’ to fakt, że mają oni na koncie już trzy spotkania z drużynami z TOP7. W środowy wieczór, dla odmiany zmierzą się oni z trzynastą siłą obecnego sezonu – drużyną Speednet 2. Podopieczni Marka Ogonowskiego przystąpią do spotkania po zaciętym meczu, w którym musieli uznać wyższość przeciwników. Mimo to trzeba przyznać, że w meczu z DNV, ‘Programiści’ zaprezentowali się z dobrej strony. Ponadto z informacji, które udało nam się uzyskać, w wewnętrznej gierce – Speednet 2 zaprezentował ostatnio bardzo wysoką dyspozycję. Nie oznacza to oczywiście, że będą faworytem spotkania z ‘Amigos’. Pozwala to z kolei sądzić, że Speednet 2 zaprezentuje się w meczu z Chilli z dobrej strony i ‘tanio skóry nie sprzeda’.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Volley Kiełpino – Swooshers

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Do bezpośredniej rywalizacji, obie drużyny przystąpią po dwutygodniowej przerwie w rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. O ile przerwa graczy z Kiełpina była planowana, tak w poprzednim tygodniu rozgrywek, swoje dwa kolejne mecze miała rozegrać drużyna Swooshers. Z uwagi na fakt, że Nike Poland miało w czwartek 28 kwietnia organizowaną imprezę służbową, Swooshersi zdołali znaleźć dla siebie zastępstwo. Nadrabiając ligowe zaległości – ostatnia drużyna w trzeciej lidze, rozegra w obecnym tygodniu dwa spotkania. W środę rywalem ‘biało-czarnych’ będzie drużyna Volley Kiełpino. W czwartek zmierzą się oni  z kolejnym kandydatem do podium rozgrywek – drużyną Wolves Volley. Dzięki temu w ośmiu rozegranych spotkaniach w sezonie Wiosna’22, będą mieli rozegrane aż sześć spotkań z drużynami z TOP7. Jest już niemal pewne, że to właśnie pomiędzy siedmioma drużynami rozegra się w obecnym sezonie walka o poszczególne kolory medali. Do wspomnianej grupy należy również drużyna Fabiana Polita – Volley Kiełpino. Gracze w granatowych strojach rozegrali w obecnym sezonie sześć spotkań, z których wygrali zaledwie trzy. Czemu zaledwie? Ponieważ potencjał ex-drugoligowca jest zdecydowanie większy niż wskazują na to wyniki. Przypomnijmy, że Volley Kiełpino kiedy gra z drużynami z górnej partii tabeli to wygrywa (z Chilli Amigos 3-0 oraz z Tiger Team 3-0). Schody zaczynają się w meczach w których są oni zdecydowanym faworytem (1-2 z PKO oraz 1-2 z Craftveną). Czy w związku z tym, Swooshers stać na sensację, którą bez wątpienia byłby choć jeden punkt?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

ZCP Volley Gdańsk – Volley Gdańsk

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Kto wie czy bezpośrednie starcie nie jest najważniejszym meczem sezonu dla graczy obu drużyn. Po raz pierwszy w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta dojdzie bowiem do prawdziwych derbów. Jak do tego doszło? Po udanym sezonie Wiosna’21, w którym Volley Gdańsk zdobyło srebrne medale Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, ekipa ‘żółto-czarnych’ stanęła przed wielkim wyzwaniem. Wynikało ono z faktu, że z czasem, rodzina trzykrotnych mistrzów SL3 w pewnym momencie zrobiła się…zbyt liczna. W pewnym momencie na treningi Volleya zaczęło przychodzić ponad dwudziestu chłopa. To z kolei sprawiło, że aby wszyscy zainteresowani mogli pograć, kierownictwo Volleya podjęło decyzję o podzieleniu drużyny na dwie osobne ekipy. W taki oto sposób, w sezonie Jesień’21 w SL3 widzieliśmy Volley Gdańsk oraz ZCP Volley Gdańsk, które startowało od drugiej ligi. Po sezonie spędzonym na zapleczu elity, ZCP awansowało do pierwszej ligi i w środę po raz pierwszy zmierzy się w bratobójczym pojedynku. Co ciekawe, przed sezonem wiele osób twierdziło, że to w drużynie ZCP drzemie większy potencjał. Jak to się ma do rzeczywistości na ostatniej prostej rundy zasadniczej? Cóż, jest zupełnie odwrotnie. Po sześciu rozegranych spotkaniach to Volley Gdańsk znajduje się na trzecim miejscu w tabeli i jest już o włos od tego by znaleźć się w grupie mistrzowskiej. ZCP Volley zajmuję z kolei ósme miejsce w lidze i do swoich Braci tracą trzy oczka. To z kolei sprawia, że ich potencjalna wygrana za komplet punktów sprawi, że obie ekipy będą miały dokładnie tyle samo punktów, co tylko podkręca atmosferę około meczową. Jak zapewniają gracze obu drużyn, w meczu będzie się działo. Mamy nadzieje, że dostaniemy taki hit jakiego się spodziewamy.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Speednet – Szach-Mat

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Wystarczy szybki rzut oka na tabelę z obecnego oraz poprzedniego sezonu, aby dojść do wniosku, że poziom pierwszej ligi w obecnym sezonie poszybował w górę. Przypomnijmy, że w edycji Jesień’21 obie drużyny do ostatniej kolejki walczyły o srebrne medale. Te, za sprawą lepszego stosunku małych punktów przypadło drużynie ‘Programistów’. Szach-Mat musiał z kolei zadowolić się ‘zaledwie’ trzecią lokatą. Od tego czasu zmieniło się bardzo dużo. Mimo że obecnie obie drużyny w teorii wciąż mają na to szansę, to w praktyce już tak kolorowo nie jest. Obecnie lepszą sytuacją w tabeli może pochwalić się drużyna Speednetu, która w sześciu dotychczasowych spotkaniach, wygrywała trzykrotnie. Trzeba przy tym zauważyć, że w ostatnim czasie ich forma pozostawiała wiele do życzenia (0-3 z Volleyem oraz 1-2 z MPS-em). Mimo to, potencjalna wygrana z ‘Szachistami’ może być dla Speednetu krokiem milowym w kierunku grupy mistrzowskiej. Czy tak się stanie? Obecny sezon w przypadku ‘Szachistów’ to prawdziwa sinusoida sportowych emocji, w którym udane mecze były przeplatane tymi słabymi a niekiedy bardzo słabymi. Kiedy wydawało się, że Szach-Mat ma obecnie ogromny kryzys, z którego nie da się szybko wygrzebać, gracze w czarnych strojach wygrali spotkanie z ZCP Volley Gdańsk co na nowo wlało nadzieję w serca brązowych medalistów ubiegłego sezonu. Jak będzie tym razem? Z pewnością obie drużyny zrobią wszystko aby sięgnąć po komplet punktów. Ewentualny podział punktów, nie będzie satysfakcjonował żadnej ze stron.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

CTO Volley – AVOCADO friends

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Po wygranej konfrontacji z Merkurym wszystko zdawało się układać idealnie dla graczy CTO Volley. ‘Pomarańczowi’ wygrali wówczas z dwukrotnym mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta i wiele osób twierdziło, że jesteśmy właśnie świadkami ‘zmiany warty’. Po wspomnianym czasie wydarzyło się jednak kilka rzeczy, które sprawiły, że sprawy się nieco ‘zagmatwały’. Pierwszą z nich była strata punktu w meczu ze Tufi Team. Drugą, jeszcze tego samego dnia było to, że CTO Volley przegrało spotkanie z Eko-Hurtem, który do meczu z CTO nie miał na swoim koncie ani jednej wygranej. Trzecim, niekorzystnym dla CTO zdarzeniem było to, że ich największy rywal – drużyna Merkury zaczęła wygrać wszystkie kolejne mecze, zdobywając przy tym komplet punktów. Co to oznacza? Ano to, że obecnie Merkury jest w lepszym położeniu w tabeli. Gracze Piotra Peplińskiego mają nad drużyną z Malborka cztery punkty przewagi, przy jednym rozegranym spotkaniu więcej. To oznacza z kolei, że nawet jeśli ‘Pomarańczowi’ wygrają z AVOCADO za komplet punktów to i tak będą tracić jeden punkt do lidera. W tym miejscu zastanówmy się szerzej. Czy aby na pewno CTO, w meczu z ‘Weganami’ sięgnie po komplet oczek? Cóż, gdyby ktoś zapytał nas o to jeszcze tydzień temu z pewnością powiedzielibyśmy, że tak. Obecnie AVOCADO friends przystąpi do spotkania nie jako ostatnia drużyna w ligowej tabeli a jako drużyna, która wciąż ma szansę na grupę mistrzowską. Wszystko za sprawą ich ostatniej arcyważnej wygranej z Tufi Team, który dał im spory awans w ligowej tabeli. Czy AVOCADO stać na to, by sprawić w środę niespodziankę w meczu z mistrzem drugiej ligi w poprzednim sezonie?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Volley Kiełpino – DNV

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Czy Volley Kiełpino zerwie w końcu z łatką drużyny, która przegrywa w momencie kiedy jest wyraźnym faworytem? Cóż, odpowiedź na to pytanie poznamy już w środowy wieczór. Przypomnijmy, że poza samym spotkaniem z DNV, ekipa Fabiana Polita rozegra jeszcze jeden mecz – z ostatnią drużyną w tabeli (Swooshers). Jeśli gracze z Kiełpina marzą o podium rozgrywek to bez wątpienia, nadchodzące spotkania muszą wygrać za komplet punktów. Patrząc zdroworozsądkowo inny scenariusz niż sześć oczek w dwóch meczach będzie ogromną niespodzianką, żeby nie powiedzieć sensacją. Zadanie numer dwa, czyli spotkania z DNV zdaje się być o wiele trudniejszym wyzwaniem niż mecz ze Swooshersami. W obecnym sezonie drużyna DNV rozegrała siedem spotkań, z których trzy kończyły się zwycięstwem drużyny z ulicy Łużyckiej. Gracze w białych strojach pokonali Swooshers, Husarię Gdańsk oraz w ostatnim czasie Speednet 2. Drużyny te zajmują obecnie trzy ostatnie miejsca w ligowej tabeli. Gorzej graczom Michała Białka wiodło się w spotkaniach, w których podejmowali rywali z wyższych miejsc w tabeli. Tak było w spotkaniach z Bayer Gdańsk, Chilli Amigos czy Tiger Team. Każde z wymienionych spotkań, kończyło się porażką drużyny z ulicy Łużyckiej 0-3. Wiele wskazuje na to, że tym razem może być podobnie. Volley Kiełpino będzie z pewnością bardzo zdeterminowane by sięgnąć po komplet punktów. Jeśli się tak stanie, gracze w granatowych koszulkach wskoczą do ścisłej czołówki ligi.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

CTO Volley – MPS Volley

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Po rewelacyjnej serii 49 zwycięstw z rzędu, którą przez kilka sezonów śrubowała drużyna Volley Gdańsk wiele osób twierdziło, że żadna z drużyn już nigdy nie powtórzy tak kapitalnego wyniku. Poza tym, że jest cholernie trudno wygrywać wszystko co się da, z czasem do SL3 zaczęły dołączać coraz to mocniejsze drużyny. O dwóch z nich w kuluarach zaczęło się rozmawiać, że to właśnie oni mają szansę na pobicie kapitalnego rekordu. Jedną z nich była ekipa Merkury, której licznik ostatecznie zatrzymał się na 24 wygranych spotkaniach. Drugą drużyną, o której przebąkiwano odnośnie pobicia rekordu była ekipa CTO Volley. Finalnie, licznik ‘Pomarańczowych’ został wyzerowany w ostatnim meczu sezonu w drugiej lidze, w której CTO Volley mierzyło się z…MPS Volley. Przypomnijmy, że spotkanie do którego doszło 17 listopada 2021 r., 2-1 wygrali Miłośnicy Piłki Siatkowej, którzy przy okazji stali się pierwszą drużyną, która zdołała pokonać drużynę CTO. Przypomnijmy, że we wspomnianym spotkaniu to CTO było w oczach Redakcji dość wyraźnym faworytem meczu. Mimo to, potrzebująca punktów jak tlenu do życia drużyna Jakuba Nowaka zagrała jedno z najlepszych spotkań w SL3 i finalnie wygrała mecz. Obecnie, gracze MPS również potrzebują punktów. Mimo że ‘Niebiescy’ znajdują się obecnie na czwartym miejscu w ligowej tabeli to wciąż nie mają zapewnionego miejsca w grupie mistrzowskiej. Problem w tym, że CTO również ‘musi’ to spotkanie wygrać. Poza samą sytuacją w tabeli dochodzi tu kwestia ambicjonalna. Z pewnością będą oni chcieli wziąć udany rewanż za wspomnianą wcześniej porażką z ubiegłego sezonu.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Zmieszani – BH Rent MiszMasz

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Na półmetku drugoligowych rozgrywek wydaje się, że walka o utrzymanie rozegra się pomiędzy trzema, maksymalnie czteroma ekipami. Wśród ekip zagrożonych spadkiem do trzeciej ligi znajduje się drużyna Zmieszanych. W sześciu dotychczas rozegranych meczach, beniaminek drugiej ligi ma na swoim koncie trzy punkty. Na taką zdobycz składają się zwycięstwo 2-1 z Gonito Volley oraz jeden punkt urwany w przegranym meczu z Letnim Gdańskiem. Z pewnością to co działa na korzyść drużyny Edyty Woźny działa to, że mają oni do rozegrania o co najmniej jedno spotkanie więcej niż dwanaście drugoligowych ekip. Oznacza to z kolei, że przy równej liczbie rozegranych spotkań ich bilans punktowy może być poprawiony. Ponadto trzeba zauważyć również to, że Zmieszani w sześciu dotychczasowych spotkaniach rywalizowali z drużynami z pierwszego, drugiego, trzeciego oraz czwartego miejsca w ligowej tabeli. Można zatem powiedzieć, że najgorsze już za nimi. Jak poradzą sobie w spotkaniu z drużyną z środka stawki? Po świetnym początku sezonu w wykonaniu ‘Hotelarzy’ przyszła pewna zadyszka. Cztery ostatnie mecze ekipy BH Rent, aż trzykrotnie kończyły się porażką drużyny Tomasza Walaskowskiego. Szczególnie bolesna okazała się ta ostatnia, poniesiona z Letnim Gdańskiem. Co ciekawe, Zmieszani do środowej potyczki również przystąpią po porażce z ‘Letnikami’. Oba wspomniane spotkania kończyły się wynikami 1-2. Czy to oznacza, że w środę będziemy świadkami wyrównanego spotkania? Nos podpowiada nam, że w meczu dojdzie do podziału punktów. Faworytem w naszych oczach pozostaje jednak drużyna BH Rent MiszMasz, która prawdopodobnie już w środę przebije dorobek punktowy z poprzedniego sezonu.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Dziki Wejherowo – Letni Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Czy Dziki Wejherowo stać na to, by po drugim sezonie spędzonym w drugiej lidze awansować do elity? Cóż, odpowiedź na to pytanie poznamy za kilka tygodni. Już teraz trzeba jednak podkreślić sytuację w której znaleźli się gracze z Wejherowa. Mimo że, gracze Filipa Stabulewskiego rozegrali w obecnym sezonie zaledwie sześć spotkań i pod tym kątem ustępują większości drugoligowych ekip to i tak znajdują się na wysokim – czwartym miejscu w tabeli. Jeśli jednak ‘Dziczyzna’ wygra dwa najbliższe pojedynki za komplet punktów, to przy równej liczbie rozegranych meczów będą mieli tyle punktów ile lider rozgrywek. Jeśli jesteśmy przy komplecie punktów, to właśnie taki wynik zdaje się być najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na środowy wieczór. Owszem, czasami Dzikom Wejherowo brak koncentracji w momencie, kiedy trzeba postawić przysłowiową kropkę nad ‘i’, ale wydaje się, że z poprzednich spotkań, Dziki wyciągnęły wnioski. Wygrana za komplet punktów jest naszym ‘typem Redakcji’. Sytuacji nie zmienia tu nawet fakt, że Letni Gdańsk przystąpi do spotkania po dwóch zwycięstwach z rzędu. Z całym szacunkiem, ale ani BH Rent MiszMasz, ani Zmieszani nie mają takiego potencjału sportowego jak drużyna Dzików. Skoro zahaczyliśmy o potencjał. Na półmetku rozgrywek nie możemy ukryć rozczarowania. Te wynika z faktu, że Letni Gdańsk ma problemy z wykorzystaniem drzemiących w drużynie możliwości. Uważamy, że z takim składem, wyniki ‘Letników’ powinny być zdecydowanie lepsze. Kto wie czy problem nie wynika z tego, że w odróżnieniu od najlepszych sezonów Letniego w SL3, tym razem drużyna ‘Granatowych’ nie trenuje.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0