Dzień: 2022-05-31

Zapowiedź – MATCHDAY #31

Przed nami wtorkowa seria gier, w której dojdzie do dziewięciu spotkań. We wtorkowy wieczór poznamy mistrza drugiej ligi. Dodatkowo z dużą dozą prawdopodobieństwa okaże się, która z drużyn wygra trzecioligowe zmagania w sezonie Wiosna’22. Zapraszamy na zapowiedź!

DNV – Wolves Volley

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Po poniedziałkowej serii gier, ekipa Wolves Volley straciła szansę na podium rozgrywek. Będąc bardziej precyzyjnym, wydaje nam się, że szanse te stracili tydzień temu. Przypomnijmy, że wówczas ‘Wataha’ rywalizowała w ‘meczu sezonu’ z ekipą Volley Kiełpino. Niestety dla Wilków, rywale okazali się tego wieczora za mocni. W związku z tym, drużyna Wolves Volley powalczy w najbliższych spotkaniach o czwarte miejsce w lidze. Pierwszym przystankiem, w kierunku potencjalnej czwartej lokaty będzie ekipa DNV. Dla obu drużyn będzie to drugie bezpośrednie starcie w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W pierwszym meczu obu drużyn, do którego doszło w sezonie Jesień’21, górą była ‘Wataha’, która wygrała 3-0. Od września ubiegłego roku zmieniło się jednak bardzo dużo. Uważamy, że obie drużyny poczyniły w tym czasie spory progres. Potwierdzenie naszych słów znajduje się w tabeli. Sezon Jesień’21, drużyna Wilków kończyła z 18 punktowym dorobkiem. Obecnie, na dwa mecze przed końcem mają oni już 22 oczka. Jeszcze większa różnica jest w ekipie DNV. Ubiegły sezon to cztery oczka. W obecnym, ekipa z ulicy Łużyckiej ma aż jedenaście. Czy w spotkaniu kończącym zmagania w rozgrywkach Wiosna’22, gracze w białych trykotach zdołają powstrzymać ‘Watahę’? Z pewnością byłaby to niespodzianka.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Craftvena – Tiger Team

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że bezpośrednie starcie pomiędzy Craftveną a Tiger Team zadecyduje o tym, która z drużyn zajmie finalnie siódme miejsce w trzeciej lidze. W lepszej sytuacji są obecnie ‘Rzemieślnicy’, którzy mają co prawda tyle samo punktów do ‘Tygrysy’, ale rozegrali oni o jedno spotkanie mniej od swoich rywali. Oznacza to, że nawet jeśli Tiger Team ogra we wtorkowy wieczór Craftvenę, to i tak będą musieli liczyć na to, że ci drudzy na finiszu rozgrywek przegrają spotkanie z Niepokonanymi PKO Bank Polski. Jaki to był sezon w wykonaniu obu drużyn? Cóż, jeśli chodzi o Craftvenę to gracze Bartosza Zakrzewskiego mogą żałować, że sezon dobiega końca. Wszystko za sprawą tego, że im dłużej trwała obecna edycja, tym lepszą siatkówkę prezentowali gracze w czarnych strojach. Jesteśmy niemal przekonani, że gdyby Craftvena prezentowała taką formę jak obecnie od początku sezonu, to dorobek punktowy drużyny byłby zdecydowanie lepszy. Czy podobne zdanie możemy napisać o ekipie Tiger Team? Cóż, niekoniecznie. Uważamy, że obecny sezon w wykonaniu ‘Tygrysów’ nie był zbyt udany. Spośród dwunastu rozegranych spotkań, gracze Mateusza Sokołowskiego wygrali zaledwie pięć spotkań. Dodatkowo, aż sześć z siedmiu ostatnich spotkań Tigera, kończyło się ich porażką.  Biorąc to pod uwagę, uważamy że nieco większe szansę na wygraną we wtorkowym starciu, mają gracze Craftveny.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Volley Kiełpino – Flota Rada Dzielnicy UJ

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Ależ nam się rozkręciła ekipa Volley Kiełpino. Ostatnie dwa spotkania to rewelacyjne wygrane w wielkim stylu. Tydzień temu Volley ograł Wolves Volley 3-0. W poniedziałkowy wieczór, Volley Kiełpino ograł z kolei ACTIVNYCH Gdańsk i zrobił krok milowy w kierunku awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Obecnie gracze Fabiana Polita znajdują się na trzecim miejscu w ligowej tabeli i mają tyle samo punktów co druga ekipa – ACTIVNI Gdańsk. O tym, która z drużyn awansuje bezpośrednio do drugiej ligi zadecyduje…Flota Rada Dzielnicy UJ. Wszystko za sprawą tego, że podopieczni Karoliny Kirszensztein rozegrają spotkanie zarówno z Volleyem jak i ACTIVNYMI.  W obu tych przypadkach będą faworytami. Uważamy, że w lepszym położeniu znajdują się obecnie ACTIVNI, którzy rozegrają spotkanie z Flotą w przyszłym tygodniu. Wynika to z faktu, że z dużą dozą prawdopodobieństwa, Flota przystąpi do tego spotkania jako świeżo upieczony mistrz trzeciej ligi. Jak wiadomo, w takim przypadku mogłoby być różnie z mobilizacją. Z drugiej strony, nie wyprzedzajmy pewnych potencjalnych zdrarzeń. Nie jest bowiem pewne, że Flota wygra dzisiejsze spotkanie. Owszem, w naszych oczach są oni faworytem, jednak lekceważenie Volley Kiełpino byłoby sportowym samobójstwem. Wydaje się, że kluczem do ogrania drużyny z Kiełpina będzie element przyjęcia. W spotkaniach czy to z Activnymi czy z Chilli Amigos, to właśnie zagrywka sprawiła, że Volley rozbił swoich rywali. Czy podobnie może być we wtorkowy wieczór?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Husaria Gdańsk – Swooshers

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Drużyna Husaria Gdańsk, może obecnie żałować, że sezon Wiosna’22 dobiega końca. Wszystko za sprawą tego, że w ostatnim czasie, gra zawodników w biało-czerwonych barwach wyglądała coraz lepiej. Nie mówimy tu bynajmniej wyłącznie o rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W miniony weekend, ‘biało-czerwoni’ wzięli udział w turnieju charytatywnym, w którym ekipa Husarii zajęła wysokie – trzecie miejsce. Turniej poza szczytnym celem, był również okazją do zmierzenia się z kilkoma drużynami z SL3, które grają w wyższych ligach (AVOCADO friends oraz Szach-Mat). Mimo silnie obsadzonego turnieju, gracze Grzegorza Żyły-Stawarskiego osiągnęli świetny wynik. Czy przełoży się to na rozgrywki Siatkarskiej Ligi Trójmiasta? Przekonamy się niebawem. We wtorkowy wieczór, Husaria ma do rozegrania dwa spotkania. Dla ‘biało-czerwonych’ będzie to pierwsze tego typu wyzwanie. Jak sobie z nim poradzą? Na ‘pierwszy ogień’, pójdzie ekipa Swooshers. Gracze z Nike Poland przystąpią do spotkania po ubiegłotygodniowej porażce z drużyną Speednet. Spotkanie to, było o tyle istotne, że wydarzyło się w meczu z drużyną, która do rozpoczęcia bezpośredniego starcia, również nie wygrała ani jednego spotkania. Niestety to ‘Programistom’ udało się zwyciężyć i poprawić sobie nastroje w końcówce sezonu. Skoro Swooshersom nie udało się pokusić o punkt z trzynastą siłą ligi, to może uda im się z dwunastą? Z pewnością będzie o to bardzo trudno. Przed ekipą Nike Poland jeszcze długa praca w doskonaleniu własnych umiejętności.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Gonito Volley – BEemka Volley

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Ostatnia prosta, w drodze do mistrzostwa. Takie hasło przyświeca dziś drużynie BEemki Volley. Obecny sezon w wydaniu ‘Zmotoryzowanych’ to absolutny rollercoaster sportowych emocji. Przez bardzo długi moment sezonu, gracze Daniela Podgórskiego byli jedyną niepokonaną drużyną w drugiej lidze. Z czasem, mimo że BEemka wygrywała to traciła jednak pojedyncze sety, przez co ich przewaga topniała. Dodatkowo, w ostatnim tygodniu BEemka przegrała bardzo ważne spotkanie z Hydrą Volleyball Team. Po wspomnianym meczu, drużyna w biało-niebieskich barwach wyglądała na kompletnie rozbitą. Wszystko zmieniło się w poniedziałkowy wieczór, w którym BEemka wygrała arcyważne spotkanie z Dream Volley. Dodatkowo, ich kolejny rywal w drodze po złote medale – Dziki Wejherowo przegrali seta z Oliwą Team. To z kolei oznacza, że jeśli dziś BEemka sięgnie po komplet punktów w meczu z Gonito Volley to zostanie mistrzem drugiej ligi. Cel na wtorkowe spotkanie zdaje się być prosty, ale czy na pewno? Czy BEemka grając pod ogromną presją zdoła ograć swoich rywali? Przypomnijmy, że wygrana 2-1 im nic nie daje. Gdyby tak się stało, BEemka zrównałaby się bowiem liczbą punktów z dwoma drużynami. Niestety dla nich, za sprawą ‘małych punktów’, to właśnie BEemka zajęłaby trzecie miejsce. Wygrana za komplet punktów nie będzie zadaniem prostym. Obecna sytuacja w tabeli drużyny Gonito Volley wskazuje na to, że ci będą walczyć jak lwy tygrysy. Gracze Wojciecha Strychalskiego znajdują się obecnie na 11 miejscu w ligowej tabeli i wciąż nie mogą być pewni utrzymania. Z pewnością krokiem milowym w kierunku realizacji celu byłby choć jeden punkt we wtorkowy wieczór. Gdyby tak się stało, to do siedziby ‘Tygrysów’ trafiłaby niejedna skrzyneczka piwa od Dream Volley oraz Dzików Wejherowo.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Team Looz – Prometheus

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Czy na finiszu rozgrywek, drużyna Team Looz zdoła zdjąć pętle, która od początku sezonu zaciskała się na ich szyi? Przypomnijmy, że początek sezonu w wykonaniu ‘Czarnych koszul’ to siedem porażek i zero zwycięstw. Po takim a nie innym początku przygody z drugą ligą, nie było chyba osoby, która sądziła, że Team Looz zdoła jeszcze powalczyć o drugoligowy byt. Po wspomnianym okresie przyszła jednak pora na kilka zwycięstw. Aż trzy z czterech ostatnich spotkań drużyny Looz, kończyły się zwycięstwami drużyny Radosława Sadłowskiego. Mowa tu o wygranych z Oliwą, MiszMaszem czy BES Boys BLUM. Szczególnie ta ostatnia wygrana z ‘Chłopcami’ była bardzo imponująca. Przypomnijmy, że wówczas gracze Team Looz rozbili swoich rywali 3-0 i zaprezentowali przy okazji bardzo dobry styl. Wtorkowe starcie to jednak inna ‘para butów’. Gracze Prometheus, z całym szacunkiem dla wcześniej wymienionych ekip to jednak znacznie mocniejsza drużyna. O ekipie Mikoli Pocheniuka w obecnym sezonie pisaliśmy różnie. Dość często zdarzało nam się ich krytykować. Robiliśmy to jednak dlatego, ponieważ wiemy, że drużynę stać na zdecydowanie więcej. Wiecie o co chodzi. Potrafią – to wymagamy. Nie potrafią, to nie będziemy oczekiwać, że będą ogrywać ligową czołówkę. Ot różnica. Wracając do obecnego sezonu w wykonaniu Prometheusa, to po ostatnim tygodniu rozgrywek, gracze zza wschodniej granicy wskoczyli na piąte miejsce w ligowej tabeli. Mają oni jednak o jedno rozegrane spotkanie więcej, niż szósta w tabeli – drużyna ‘Spontanicznych’. Aby obronić tę lokatę, Prometheus musi uporać się z walczącą o życie drużyną Team Looz.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Husaria Gdańsk – Chilli Amigos

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Po spotkaniu ze Swooshersami, Husaria będzie miała okazję do konfrontacji z o wiele bardziej wymagającym rywalem. Po godzinie 21:00, ‘biało-czerwoni’ zmierzą się bowiem z najbardziej utytułowaną drużyną w historii trzeciej ligi. Czy zdołają pokusić się o niespodziankę? Cóż, gdyby podobne pytanie zadano nam kilka tygodni temu, to odpowiedź z pewnością brzmiałaby – nie. Obecnie taki scenariusz, również jest mało prawdopodobny. Z całą pewnością nie jest jednak niemożliwy. Po jedenastu sezonach obecnego sezonu, Chilli Amigos znajduje się na szóstym miejscu w ligowej tabeli. Aby zobrazować, czy wynik ten jest dobry czy nie – pewien rys historyczny:

Sezon Wiosna’20 – trzecie miejsce

Sezon Jesień’20 – drugie miejsce

Sezon Wiosna’21 – Chilli grało w drugiej lidze

Sezon Jesień’21 – trzecie miejsce.

Nie trzeba być biegłym, aby dostrzec, że szóste miejsce z obecnego sezonu jest dalekie od oczekiwań. Owszem, wiemy że poziom trzeciej ligi jest wyższy niż we wspomnianych sezonach, ale jest powiedzenie, że ‘przypływ podnosi wszystkie łodzie’. Owszem, Chilli wciąż może awansować w ligowej tabeli, ale szans na podium już nie mają. Wydaje się, że ostatnie spotkania w edycji Wiosna’22, gracze ‘Amigos’ mogą wykorzystać jako przetarcie przed Jesienią. Znając ambicję ‘Papryczek’, będą oni chcieli wrócić ze zdwojoną siłą. Zanim do tego dojdzie, Chilli musi skoncentrować się na najbliższym spotkaniu.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

BES24h Nieloty – Hydra Volleyball Team

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Po poniedziałkowej serii gier stało się jasne, że Hydra Volleyball Team w obecnym sezonie, nie stanie przed szansą na awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Sytuację ‘Bestii’ podkreślaliśmy przy okazji podsumowań poprzednich spotkań. Poza kapitalną formą, którą w drugiej części złapali gracze Sławomira Kudyby, marząca o podium drużyna Hydry, musiała liczyć na korzystne wyniki innych spotkań na szczycie drugiej ligi. Mimo że ‘Bestii’ nie uda się w obecnym sezonie awansować, to jednak drużyna wykręciła lepszy wynik niż w sezonie Jesień’21. Przypomnijmy, że wówczas Hydra zajęła piąte miejsce w drugiej lidze. Obecny sezon, niezależnie od wyników pozostałych spotkań, ‘Bestia’ zakończy na czwartym miejscu. Uważamy jednak, że z grą, którą drużyna prezentowała w drugiej części sezonu, w edycji Jesień’22 – Hydra będzie jednym z głównych faworytów do awansu. Zanim do tego dojdzie, gracze w złotych strojach powalczą o dziewiąte zwycięstwo w sezonie Wiosna’22. Rywalem Hydry będzie ekipa BES24h Nieloty. Dla obu drużyn wtorkowy mecz będzie drugą potyczką w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Poprzednie spotkanie, do którego doszło w sezonie Jesień’21 zakończyło się zwycięstwem Hydry 2-1. W nadchodzącym spotkaniu, w naszych oczach również to Hydra będzie faworytem meczu. Przy naszych rozważaniach trzeba zauważyć jednak, że kto jak kto, ale Nieloty potrafią radzić sobie z czołówką tabeli.  W obecnym sezonie, gracze Mateusza Bone znaleźli sposób na zdobycz punktową w meczach z BEemką, Dream Volley oraz Dzikami Wejherowo. Czy podobnie będzie w meczu z Hydrą?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Eko-Hurt – MPS Volley

Godz.: 21:00, boisko nr 2

To już absolutnie ostatnia szansa na to, by ‘Hurtownicy’ odmienili swój los w obecnym sezonie. Po jedenastu spotkaniach obecnej edycji, gracze Konrada Gawrewicza znajdują się na przedostatnim miejscu w tabeli ze stratą czterech punktów do miejsca barażowego. Na plus drużyny działa jednak to, że od wszystkich drużyn w grupie spadkowej, mają o jedno rozegrane spotkanie mniej. Gdy spojrzymy na sytuację z czysto matematycznego punktu widzenia, to ok – Eko-Hurt wciąż ma szansę na to, aby przegonić wspomnianych rywali. Uważamy jednak, że na sytuację, trzeba spojrzeć realnie. Eko-Hurt będzie miał cholerny problem z tym by się utrzymać. No bo powiedzmy sobie wprost. W obecnej dyspozycji, ‘Hurtownicy’ będą mieli ogromny kłopot by ograć MPS. Przypomnijmy, że pierwsze spotkanie obu drużyn zakończyło się zwycięstwem Miłośników Piłki Siatkowej 2-1. Wspomniane spotkanie było jednak bardzo emocjonujące i o tym, że to gracze Jakuba Nowaka wygrali mecz, zadecydowała końcówka. Gdy obecny sezon nie zakończy się po myśli ‘Hurtowników’ to z pewnością będą oni wspominać właśnie końcówki kilku spotkań z obecnego sezonu. W nich, szczęście najczęściej sprzyjało rywalom Eko-Hurtu. Wracając do wtorkowej konfrontacji, wydaje nam się, że faworytem będzie ekipa MPS, która dzięki wygranej zapewni sobie spokojne ligowe utrzymanie. Jest bowiem dość mało prawdopodobne, abyśmy na końcu sezonu byli świadkami ‘twistu’, który wywróci obecną sytuację do góry nogami.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

MATCHDAY #30

Poniedziałkowa seria gier była jednym z ciekawszych dni meczowych w sezonie Wiosna’22. Wszystkie sześć rozegranych spotkań dostarczyły sporo emocji. Arcyciekawie poukładały się mecze w drugiej lidze, w której wciąż nie poznaliśmy drużyny, która sięgnie po mistrzowski tytuł. W trzecioligowym hicie, drużyna Volley Kiełpino rozbiła ACTIVNYCH Gdańsk. Po wspomnianym meczu, obie drużyny zrównały się liczbą punktów. Zapraszamy na podsumowanie!

ACTIVNI Gdańsk – Volley Kiełpino 0-3 (16-21; 15-21; 16-21)

Ha, pamiętacie o tym, że w zapowiedzi przedmeczowej pisaliśmy o tym, że Volley Kiełpino jest stworzone do wielkich spotkań? W poniedziałkowy wieczór potwierdziło się to w 100%. Dzięki kapitalnej wygranej, Volley Kiełpino zrównało się liczbą punktów z ACTIVNYMI Gdańsk. O tym, która z drużyn zajmie ostatecznie drugie miejsce i wywalczy sobie bezpośredni awans, zadecyduje to, jak obie drużyny poradzą sobie z Flotą Radą Dzielnicy UJ. Zanim jednak do tego dojdzie, kilka słów o meczu, w którym zmierzyły się druga oraz trzecia siła trzeciej ligi. Już na początku meczu, Volley Kiełpino zademonstrowało przeciwnikom swoją główną tego wieczoru broń (zagrywkę). Po asie serwisowym Sebastiana Muńko, było 9-5 dla ‘Granatowych’. Wypracowana zaliczka, z czasem stała się większa. Postarali się o to również sami gracze ACTIVNYCH, którzy dla odmiany psuli mnóstwo zagrywek (17-11) i po chwil, gracze Fabiana Polita cieszyli się z pierwszego punktu w meczu. Na początku drugiej odsłony, ACTIVNI prezentowali się o niebo lepiej niż w pierwszej partii. Dobra gra, zaowocowała dwupunktowym prowadzeniem (7-5) drużyny Artura Kurkowskiego. Radość wicelidera nie trwała jednak zbyt długo. Po chwili to Volley Kiełpino wysunęło się na prowadzenie (14-12) i po krótkiej chwili, cieszyli się z wygranej drugiego seta. Ostatni set nie zmienił oblicza spotkania. ACTIVNI nadal mieli potężne problemy z przyjęciem, dzięki czemu gracze Volleya uzyskali podobną przewagę w meczu, jak w spotkaniu z Chilli Amigos. Po chwili od rozpoczęcia finalnej partii, Volley Kiełpino objęło prowadzenie 15-9 i emocje w tej partii zostały zabite. Ok, emocję były, ale wyłącznie podczas czasu, który brali gracze ACTIVNYCH. Niestety, wiceliderowi nie pomogły ani wskazówki, ani podniesiony głos, ani próby mobilizacji. Volley Kiełpino, był tego dnia drużyną, ulepioną z innej gliny.

Speednet 2 – Bayer Gdańsk 1-2 (14-21; 19-21; 21-16)

Spośród wszystkich 38 drużyn, które wzięły udział w rozgrywkach SL3 w sezonie Wiosna’22, to właśnie drużyny ‘Programistów’ oraz ‘Aptekarzy’, jako pierwsi zakończyli sezon. Trzeba przyznać, że zakończenie było bardzo dobrym i ciekawym widowiskiem. Obie drużyny chyba podzielają nasze zdanie, bowiem po zakończonym meczu, na twarzach niemal wszystkich graczy, gościł uśmiech. Pierwsza odsłona rywalizacji rozpoczęła się od wyrównanej walki obu drużyn (9-9). Po dwóch błędach ‘Aptekarzy’, to Speednet objął prowadzenie (11-9). Radość ‘Różowych’ nie trwała jednak zbyt długo. Od połowy partii to Bayer Gdańsk miał inicjatywę i spokojnie wygrał seta 21-14. Patrząc na pierwszą część seta, ‘Programiści’ mogli czuć pewien niedosyt związany z tym, jak potoczyły się losy tej partii. Druga odsłona była już zdecydowanie inna. Sił drużynie Speednetu, wystarczyło na zdecydowanie więcej. Ba, pod koniec seta, niemal wszystkie osoby, które oglądały mecz były przekonane, że to Speednet zaraz wygra i tym samym doprowadzi do wyrównania. Niestety dla ‘Programistów’, kiedy na tablicy było 18-16 i drużyna miała ‘piłkę w górze’, w drużynie ‘Różowych’ doszło do nieporozumienia, w której do piłki, która spadała niemal pół minuty – nie ruszył żaden z ‘Programistów’. To z kolei sprawiło, że zamiast 19-16 zrobiło się 18-17. Po chwili, Speednet popełnił kolejny błąd i kiedy Bayer wyczuł krew, to niczym dzikie zwierzę – rozszarpał swoich rywali. W ostatnim secie, ‘Programistom’ udało się wreszcie zrobić to, czego nie udało się w dwóch pierwszych setach. Początek seta to walka ‘łeb w łeb’ (8-8). Na prowadzenie, swoją drużynę wysunęli Piotr Przywieczerski oraz będący w świetnej dyspozycji – Andrzej Iwaniuk. Po atakach tego duetu, Speednet objął prowadzenie (13-9) i czteropunktowej zaliczki już nie wypuścił.

Tufi Team – Szach-Mat 3-0 (21-17; 21-17; 21-19)

CO TU SIĘ WYDARZYŁO? Przyznamy szczerze, że takiego obrotu sprawy to sobie nie wyobrażaliśmy. Ok, wiedzieliśmy, że Tufi Team nie przejdzie ‘obok meczu’, wiedzieliśmy również, że nie będzie tu mowy o walkowerze, ale do cholery. Żal, że tak świetnie grająca ekipa Tufi Team spada z pierwszej ligi. Zanim przejdziemy do podsumowania samego spotkania, jeszcze słówko o podejściu ‘Tuffików’. Gracze Mateusza Woźniaka, za swoją postawę i grę na 110% możliwości powinni być stawiani jako wzór dla wszystkich drużyn, które w przyszłości znajdą się w podobnej sytuacji. Jeśli chodzi o ich rywali – ‘Szachistów’ to w miarę komfortowa sytuacja, w której znaleźli się gracze w czarnych strojach  po ubiegłotygodniowym spotkaniu, stała się skomplikowana. Owszem, gracze Szach-Matu nadal mają cztery punkty przewagi nad ‘strefą śmierci’, ale jednocześnie nie wykorzystali oni możliwości wskoczenia na bezpieczne – pierwsze lub drugie miejsce w grupie spadkowej. Jeśli chodzi o sam przebieg meczu, to Tufi Team zaczęło go świetnie (7-2). Z czasem ‘Szachiści’ zdołali doprowadzić do wyrównania (12-12), ale po bombowych zagrywkach Piotrka Watusa to Tufi objęło prowadzenie 18-15 a następnie wygrało seta do 17. Druga partia do pewnego momentu była wyrównanym widowiskiem (12-12). Swoją drużynę, na prowadzenie (15-12) wyprowadził dwoma atakami z rzędu Szymon Straszak, który w meczu zagrał…na przyjęciu. Po chwili, ‘Tuffiki’ po raz kolejny odpalili swoją śmiercionośną broń w postaci ‘zagry’ i wygrali seta do 17. W ostatnim secie, Tufi Team poszło za ciosem i po chwili od rozpoczęcia tej partii prowadzili już (8-4). Podobnie jak miało to miejsce w pierwszej odsłonie, Szach-Mat zdołał doprowadzić do wyrównania (12-12). Z czasem, po bloku środkowego Artsioma Traskunou, ‘Szachiści’ prowadzili 19-16 a mimo to, to Tufi Team zdołało wygrać seta i cały mecz 3-0.

Oliwa Team – Dziki Wejherowo 1-2 (24-22; 19-21; 19-21)

Sytuacja na finiszu drugiej ligi to istne szaleństwo. Do niedawna wydawało się, że to Dziki Wejherowo są najbliżej tego, by wygrać drugoligowe zmagania. Aby tak się stało, drużyna Filipa Stabulewskiego musiała wygrać z Prometheusem lub Oliwą za komplet punktów. Nie musimy chyba pisać, że ‘Dziczyzna’ wtopiła w tych dwóch spotkaniach i przegrała po secie? Jeśli chodzi o poniedziałkowe spotkanie, to gracze z Wejherowa mogą się cieszyć, że skończyło się na jakiejkolwiek wygranej. Prawdę powiedziawszy, patrząc na spotkanie, wygrana Oliwy nie mogłaby nikogo dziwić. Fakty są jednak takie, że jeśli BEemka Volley wygra wtorkowe spotkanie z Gonito Volley za komplet punktów to Dziki Wejherowo spadną na trzecią lokatę a to będzie z kolei oznaczało, że zagrają oni w meczu barażowym. Nie ma co jednak wyprzedzać pewnych zdarzeń. Jeśli chodzi o poniedziałkową konfrontację, to uważamy, że Oliwa Team zagrała kapitalne spotkanie i obecnie może żałować, że sezon dobiega końca. Już na początku meczu Oliwa pokazała charakter. Mimo że Dziki prowadziły 8-4, Oliwa błyskawicznie odrobiła stratę i doprowadziła do stanu 8-8. W dalszej części seta, to właśnie gracze z ‘serca Gdańska’, mieli inicjatywę, która sprawiła, że w końcówce prowadzili 20-17. Po nerwowej końcówce i walce na przewagi, ‘Oliwiakom’ udało się wreszcie postawić kropkę nad ‘i’. Druga odsłona rozpoczęła się dla Oliwy rewelacyjnie (7-2). Jak pokazuje historia pierwszego seta, prowadzenie 7-2 to jednak niebezpieczny wynik. Nie inaczej było i tym razem. Zmieniły się tylko drużyny. W partii tej to ‘Dzikusy’ musiały odrabiać straty. Sztuka ta, graczom w niebieskich koszulkach udała się przy stanie 13-13. Po chwili, gracze ze stolicy małego trójmiasta zdołali wyjść na trzypunktowe prowadzenie (19-16) i po chwili doprowadzili oni do wyrównania w setach. Ostatni set – a jakże, również był bardzo dobrym i wyrównanym widowiskiem. Mniej więcej w połowie seta, po ataku ze skrzydła Mikołaja Nowaka, Dziki objęły prowadzenie 12-9. Po chwili jednak gra się wyrównała (16-16). Ostatnie słowo w secie a także meczu, należało jednak do graczy w niebieskich trykotach, którzy wygrali tę partię do 19. Mimo wygranej, na twarzach Dzików, trudno było znaleźć jakikolwiek powiew optymizmu. Z drugiej strony – nie ma się temu co za specjalnie dziwić. 

AVOCADO friends – Volley Gdańsk 2-1 (14-21; 21-16; 21-17)

Poniedziałkowe spotkanie przeciwko AVOCADO friends było ostatnim meczem drużyny Volley Gdańsk w siódmym już sezonie Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Jaki to był sezon? Cóż, mamy mieszane uczucia. Z jednej strony Volley zajął wyższe miejsce niż w sezonie Jesień’21 (obecnie czwarte, na jesień szóste), z drugiej zaś liczba porażek na koncie ‘żółto-czarnych’ jest sporego kalibru zgrzytem. Ba, trzeba napisać to wprost. W poniedziałkowy wieczór, Volley Gdańsk przegrał…siódme spotkanie z rzędu. Pod tym kątem, podobne przypadki spośród 38 drużyn można szukać na palcach jednej ręki. Ok, na obronę Volleya można napisać, że trzykrotni mistrzowie SL3 mieli w ostatnim czasie pewne problemy kadrowe. Z drugiej strony, która z drużyn ich nie ma? Jeśli chodzi o spotkanie to rozpoczęło się ono od mocnego uderzenia ‘Wegan’. Zanim Volley zorientował się, że mecz już się rozpoczął było…5-0 dla ‘Wegan’! Z czasem, Volley zdołał się ‘odkręcić’ i po chwili na tablicy wyników było już tylko 9-8 dla AVOCADO. Po chwili ‘Weganie’ ponownie jednak zdołali objąć prowadzenie (14-10) i kiedy wydawało się, że to oni są bliżej do wygrania seta, zanotowali przestój większy niż ich rywale na początku tej partii. Z wyniku 14-10, po chwili zrobiło się…14-21! Trzeba w tym miejscu podkreślić rewelacyjną serie na zagrywce Daniela Koski, który kolejny już mecz rozegrał na środku. Drugi set do pewnego momentu był wyrównaną partią (10-10). W drugiej części seta, Volley Gdańsk zaczął popełniać mnóstwo błędów w efekcie czego, ‘Weganie’ wypracowali sobie kilkupunktową przewagę (16-12) i po chwili wygrali seta. Trzeci set to wyrównana walka do stanu 14-14. W kluczowym dla seta i meczu momentu, to AVOCADO friends zachowało więcej zimnej krwi i podobnie jak w rundzie zasadniczej to oni cieszyli się z wygranej spotkania.

BEemka Volley – Dream Volley 2-1 (25-23; 18-21; 21-14)

Myśl o meczu drużyn, które pomiędzy sobą miały rozdzielić kwestię mistrzostwa drugiej ligi, elektryzowała kibiców siatkówki od samego początku zmagań, w sezonie Wiosna’22. Z nieco lepszej pozycji do bezpośredniego starcia, przystępowała ekipa ‘Marzycieli’. To właśnie lider rozgrywek lepiej ‘wszedł w mecz’. Po punkcie sypacza ‘Marzycieli’ było 8-4 dla graczy w szarych trykotach. Dodatkowo, gracze BEemki, sporo energii zmarnowali na wściekanie się na sędzie prowadzącą zawody, za co już na początku meczu, żółtym kartonikiem ukarany został kapitan ‘Zmotoryzowanych’. Czteropunktowa zaliczka ‘Marzycieli’, utrzymywała się przez większość seta i wydawało się, że gracze Dream Volley za chwilę postawią kropkę nad ‘i’ (16-12). W końcówce wielki come-back zaliczyli gracze w biało-niebieskich barwach, którzy doprowadzili do wyrównania po 19. Końcówka seta to gra na przewagi, w której co rusz, obie drużyny miały swoje szansę. Ostatecznie ‘zajebiście silną psychikę’ okazali się mieć gracze BEemki, którzy wygrali tę partię 25-23. Druga odsłona to bardzo wyrównana gra obu stron, która zaprowadziła nas do stanu (16-16). Mniej więcej w tym momencie mieliśmy punkt kulminacyjny tej partii. W momencie, kiedy na tablicy wyników mieliśmy remis, świetną dyspozycją popisał się Tomasz Janowski, który zdobywał dla swojej drużyny punkty nawet wtedy, kiedy miał piłkę sytuacyjną. Po chwili ‘Marzyciele’ cieszyli się z wygrania tej odsłony do 18. O zwycięstwie zadecydować musiał trzeci set. Gracze obu drużyn chyba nie zdawali sobie sprawy ‘ile ta partia waży’. Gdyby seta wygrała ekipa ‘Marzycieli’, to biorąc pod uwagę fakt, że na równoległym boisku seta przegrały Dziki Wejherowo, Dream Volley zostałby mistrzem drugiej ligi. Niestety dla nich, tak się nie stało. Wciąż mają oni co prawda szansę, ale obecnie – wszystko w rękach i głowach graczy BEemki. Jeden krok w kierunku mistrzostwa już wykonali. Krokiem tym była pewna wygrana trzeciego seta z Dream Volley. We wtorkowy wieczór, muszą pokonać Gonito Volley za komplet punktów.