Dzień: 2022-05-24

Zapowiedź – MATCHDAY #28

Wtorkowa seria gier przybliża nas do finalnych rozstrzygnięć w poszczególnych ligach. Jednym z najciekawiej zapowiadających się meczów będzie konfrontacja na szczycie trzeciej ligi, w której ACTIVNI Gdańsk zmierzą się z Chilli Amigos. Ciekawie będzie również na dole drugiej ligi, gdzie w walce o utrzymanie Team Looz podejmie drużynę BES Boys BLUM. Zapraszamy na zapowiedź!

Niepokonani PKO Bank Polski – DNV

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Konsekwencje pewnych złych wyborów, ciągnie się bardzo długo. Nieskazitelny wizerunek budowany latami, może zostać zepsuty jedną złą decyzją. Do niedawna o Niepokonanych PKO Bank Polski mówiliśmy w samych superlatywach. Pamiętamy bowiem początki ‘Bankowców’ w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Postęp, który czyniła drużyna z każdym meczem sprawiał, że ręce same składały się do oklasków. W ostatnim czasie dostaliśmy drużynę, która jest w stanie powalczyć jak równy z równym z największymi trzecioligowymi firmami. Niestety w ubiegłym tygodniu wydarzyła się rzecz, która nigdy nie powinna mieć miejsca. Gracze PKO postanowili spróbować oszukać zarówno nas, trzecioligowych rywali oraz całą społeczność Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Po całym wydarzeniu nie mieliśmy wątpliwości co do tego, która z drużyn zasłużyła na miano ‘Dziadów tygodnia’. Zamykając ten temat pragniemy wyrazić nadzieje, że do podobnej sytuacji już nigdy nie dojdzie. Mówimy tu rzecz jasna o całej lidze, a nie tylko drużynie ‘Bankowców’. Wracając do dzisiejszego spotkania, będzie to starcie sąsiadów w tabeli. Obecnie Niepokonani PKO Bank Polski znajdują się na dziesiątym miejscu w tabeli z jedenastoma oczkami na koncie. DNV z kolei po jedenastu rozegranych spotkaniach ma o jedno oczko mniej. Która z drużyn będzie faworytem starcia? Nieco większe szanse na wygraną dajemy ‘Bankowcom’. Trzeba przy tym zauważyć, że dystans który do niedawna dzielił obie drużyny się zmniejszył. Jeśli we wtorkowy wieczór to DNV zdoła wygrać, to nie będzie to dla nas wielkim zaskoczeniem.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Craftvena – Husaria Gdańsk

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Spośród czternastu drużyn występujących w trzeciej lidze, Craftvena do spółki z ACTIVNYMI Gdańsk ma obecnie rozegrane najmniejszą liczbę spotkań. W związku z tym, nadrabiając ligowe zaległości – ‘Rzemieślnicy’ rozegrają we wtorkowy wieczór dwa spotkania. Obok meczu z Husarią Gdańsk, Craftvena zmierzy się również z Portem Gdańsk. Patrząc na obecną sytuację w tabeli, dość oczywistym jest to, że to mecz z ‘Portowcami’ będzie o wiele bardziej wymagającym zadaniem. Nie oznacza to rzecz jasna, że w meczu z Husarią, Craftvenę czeka ‘spacerek’. W obecnym sezonie, gracze w biało-czerwonych barwach już kilkukrotnie udowodniali, że są w stanie powalczyć z rywalami, którzy są od nich wyżej w tabeli. W sezonie Wiosna’22 potwierdziło się to w spotkaniach z Wolves Volley, Tiger Team czy ostatnio – z Volley Kiełpino. Biorąc pod uwagę, że mówimy tu o drużynach znajdujących się na trzecim, czwartym oraz siódmym miejscu w lidze – wynik ten może robić wrażenie. Wydaje nam się, że kwestią czasu jest to, kiedy Husaria Gdańsk zacznie w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta wygrywać. Czy nastąpi to już we wtorek? Mimo wszystko to Craftvena będzie faworytem spotkania. Nie oznacza to jednak, że Husaria nie będzie w stanie powalczyć o wygraną czy choćby punkt. W naszym odczuciu, mecz zakończy się podziałem punktów, ze wskazaniem na ‘Rzemieślników’, którzy wciąż mają realną szansę na siódme miejsce w lidze.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Tufi Team – MPS Volley

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Spośród wszystkich pięciu drużyn, które znalazły się w grupie spadkowej w pierwszej lidze, sytuacja MPS, zdaje się być najlepsza. Nie dość, że po rundzie zasadniczej, Miłośnicy Piłki Siatkowej mieli przewagę punktową nad każdą pozostałą drużyną, to na dodatek wygrali oni pierwsze spotkanie ze Speednetem. Mimo to, wciąż daleko do tego by mówić o komfortowej sytuacji. Nad miejscem spadkowym, gracze Jakuba Nowaka mają zaledwie dwa punkty przewagi. Biorąc pod uwagę to, że wszystkie drużyny mają do rozegrania po trzy spotkania (Tufi Team – cztery), to jeszcze wszystko może się wydarzyć. Jak w tym całym rozdaniu zakończą się losy Tufi Team? Dla graczy Mateusza Woźniaka będzie to pierwsze spotkanie w grupie spadkowej. Obecny sezon w wykonaniu ‘Tuffików’ to prawdziwy rollercoaster sportowych emocji. Była radość po wielkich wygranych, był również smutek i rozczarowanie. Kiedy po nieudanym początku sezonu, Tufi Team wygrało za komplet punktów z Szach-Matem, wydawało się, że drużyna wróciła na właściwe tory. Niestety dla nich kilka kolejnych spotkań kończyło się porażkami. Kiedy większość postawiła już na ‘Tuffikach’ krzyżyk, ci wygrali ze Speednetem i wrócili do gry. Mimo to, obecnie wciąż znajdują się na ostatnim miejscu w ligowej tabeli ze stratą pięciupunktów do bezpiecznego miejsca. Jeśli przegrają dziś kolejne spotkanie to będzie im bardzo trudno odmienić losy sezonu.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Niepokonani PKO Bank Polski – Speednet 2

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Tuż po spotkaniu z DNV, Niepokonani PKO Bank Polski przystąpią do przedostatniego spotkania w sezonie Wiosna’22. Rywalem ‘Bankowców’ we wtorkowy wieczór będzie ekipa Speednetu 2. ‘Programiści’ podejdą do spotkania po poniedziałkowej wygranej, w której zgarnęli komplet punktów w meczu ze Swooshers. O tym, że po raz ostatni, drużyna Marka Ogonowskiego sięgnęła po komplet punktów niemal dwa lata temu, pisaliśmy w podsumowaniu wczorajszego dnia meczowego. W tej zapowiedzi to powtórzymy, bowiem wspomniane zwycięstwo zostało odniesione…właśnie w meczu z Niepokonanymi PKO Bank Polski. Czy po dwóch latach, Speednet jest w stanie powtórzyć tamten wynik? Cóż, jest to dość mało prawdopodobne. Z drugiej strony trzeba zauważyć, że ‘Programiści’ prezentują w ostatnim czasie bardzo dobrą formę. Po przedostatnim meczu Speednetu z Tiger Team, w podsumowaniu napisaliśmy, że gracze z Olivii Business Center mogą żałować, że sezon dobiega powoli końca. Laurka, którą wystawiliśmy właśnie ‘Programistom’ nie sprawia, że Niepokonani PKO Bank Polski przestaną być faworytem. Ba, wydaje nam się, że graczy z sektora bankowego stać na to, by w dwóch wtorkowych meczach sięgnęli po komplet punktów. Gdyby tak się stało, to optyka na sezon Wiosna’22 byłaby zupełnie inna. Obecnie, drużynie PKO do powtórzenia wyniku z poprzedniego sezonu (12 punktów), brakuje zaledwie jednego punktu. Jesteśmy niemal przekonani, że ‘Bankowcy’ pobiją ten wynik już we wtorek. Biorąc pod uwagę, że w tym sezonie trzecia liga zdaje się być zdecydowanie mocniejsza niż wówczas, wynik ten można zaliczyć do udanych.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Craftvena – Port Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Po poniedziałkowym zwycięstwie, drużyna ‘Portowców’ jest już bardzo bliska tego, by zrealizować swoje marzenia o podium rozgrywek. Aby tak się stało, gracze Arkadiusza Sojko muszą wygrać dwa nadchodzące spotkania i jednocześnie liczyć na to, że wyniki pozostałych spotkań w czubie tabeli, poukładają się po myśli graczy z doków. Nie oglądając się póki co na rywali, Port Gdańsk musi wykonać swoją robotę. Zadaniem numer 1, w końcówce sezonu będzie ogranie Craftveny. W historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, ‘Portowcy’ mierzy się z ‘Rzemieślnikami’ już pięciokrotnie. Początek rywalizacji pomiędzy drużynami to wygrane Craftveny. Po dwóch zwycięstwach przyszły ‘chude lata’ drużyny Bartka Zakrzewskiego. Trzy kolejne pojedynki kończyły się bowiem zwycięstwami ‘Portowców’. Zawsze jednak, mecze obu drużyn, stały na niezłym poziomie, a tym samym – rzadko kiedy się nudziliśmy. Miejmy nadzieje, że i tym razem będzie podobnie. Z drugiej strony, nos podpowiada nam, że ‘Portowcy’ mają wszystko do tego by ograć swoich rywali 3-0. Właśnie taki będzie typ Redakcji na nadchodzące spotkanie. Uważamy, że dążący do zrealizowania swojego celu, którym jest podium rozgrywek, Port podejdzie do spotkania niezwykle zdeterminowany. Dodatkowo na korzyść graczy w granatowych trykotach przemawia większa jakość, która w obecnym sezonie rzuca się w oczy. Jakby tego było mało, w ostatnim czasie Craftvena miała pewne problemy kadrowe i nie mamy przekonania, że dziś może być inaczej.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Hydra Volleyball Team – Team Spontan

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Po kapitalnym poniedziałkowym występie, drużyna Hydra Volleyball Team przystąpi do kolejnego spotkania w ramach sezonu Wiosna’22. Sytuacja ‘Bestii’ po jedenastu spotkaniach obecnego sezonu wygląda tak, że traci ona trzy punkty do podium rozgrywek. Do końca sezonu graczom w złotych strojach zostały dwa spotkania. Jeśli wygrają je i zdobędą przy tym komplet punktów to istnieje duża szansa na to, że Hydra Volleyball Team, zrealizuje swój cel. Niestety dla Hydry, nawet jeśli w pozostałych meczach zdobędą komplet punktów, to dodatkowo muszą liczyć na to, że inne wyniki w czołówce ligi, poukładają się na ich korzyść. W tych wszystkich rozważaniach, zdaje się, że pominęliśmy drużynę Piotra Raczyńskiego – Team Spontan. Była drużyna obecnego kapitana Hydry – Sławka Kudyby, podejdzie do spotkania jako szósta siła obecnego sezonu. ‘Spontaniczni’ po dziesięciu spotkaniach w sezonie Wiosna’22 zgromadzili na swoim koncie 19 oczek. Na taki dorobek złożyło się siedem zwycięstw oraz trzy porażki. Mimo że ‘Spontaniczni’ mają tyle samo zwycięstw co Hydra, to w ligowej tabeli dzielą ich aż cztery punkty. To pokazuje z kolei ile ‘ważą’ pojedyncze sety, które Team Spontan uwielbia wręcz tracić. Czy we wtorkowy wieczór, Team Spontan zdoła popsuć marzenia o awansie Hydry do wyższej klasy rozgrywkowej? Z pewnością na taki scenariusz liczą Dream Volley, BEemka oraz Dziki Wejherowo.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Eko-Hurt – Speednet

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Patrząc na obecną sytuację obu drużyn, którym przyjdzie zmierzyć się po godzinie 21, trudno nie odnieść wrażenia, że rozpalony lont niebezpiecznie zmierza w kierunku beczki wypełnionej prochem. Nie dość, że obie drużyny, które w poprzednim sezonie występowały w grupie mistrzowskiej, obecnie znajdują się w spadkowej, to na dodatek przegrały w nich swoje pierwsze spotkanie. ‘Hurtownicy’ musieli uznać wyższość Szach-Matu natomiast Speednet – Miłośników Piłki Siatkowej. Pomimo to, na trzy mecze przed zakończeniem sezonu Wiosna’22, w nieco lepszej sytuacji znajdują się gracze Speednetu. Wszystko za sprawą tego, że w przegranym meczu z MPS-em udało im się sięgnąć po jedno oczko, które może mieć niebagatelne znaczenie w kontekście utrzymania. Dodatkowo, poza zdobytym punktem wydaje się, że Speednet zaprezentował w ubiegłotygodniowej potyczce o wiele lepszą formę niż Eko-Hurt. To z kolei pozwala sądzić, że to Speednet będzie nieznacznym faworytem nadchodzącego spotkania. Jeśli by się tak stało, to sytuacja Eko-Hurtu zrobiłaby się dramatyczna. Przypomnijmy, że spośród pięciu ekip występujących w grupie spadkowej co najmniej dwie, zagrają w drugiej lidze. Jak widać stawka spotkania jest ogromna i na obecnym etapie sezonu pojedyncza przegrana może kosztować bardzo dużo. Nos podpowiada nam, że nadchodzące spotkanie będzie jeszcze bardziej emocjonujące niż te z rundy zasadniczej.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

ACTIVNI Gdańsk – Chilli Amigos

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Dochodzimy do takiego etapu sezonu, w którym bezpośrednie spotkania będą decydowały o tym, które z drużyn ‘wyleczą się’ z awansu, wygrania ligi, lub podium rozgrywek. Rywalizacja pomiędzy ACTIVNYMI Gdańsk a Chilli Amigos zalicza się właśnie do jednego z takich spotkań. Po dziesięciu meczach sezonu Wiosna’22, Chilli Amigos znajduje się na szóstym miejscu w ligowej tabeli. Wpływ na taki stan rzeczy ma osiem zwycięstw oraz dwie porażki. W spotkaniach tych ‘Amigos’ zgromadzili na swoim koncie 21 oczek i do podium rozgrywek tracą zaledwie trzy punkty. Drużyną, która okupuje najniższy stopień podium to rywal Amigos – ACTIVNI Gdańsk. Ze wszystkich drużyn, pomiędzy którymi rozegra się walka o medale to właśnie ACTIVNI rozegrali najmniejszą liczbę spotkań. W dziewięciu spotkaniach, gracze Artura Kurkowskiego wygrali ośmiokrotnie oraz raz musieli uznać wyższość rywali. Przez bardzo długi czas wydawało się, że to drużyna ACTIVNYCH wygra trzecioligowe zmagania. W ostatnim czasie optyka się nieco zmieniła. Przypomnijmy, że dość niespodziewanie przegrali oni seta zarówno z Niepokonanymi PKO Bank Polski oraz DNV. Krystaliczny dotychczas wizerunek drużyny został po tych spotkaniach dość mocno nadszarpnięty. Ba, po wspomnianych spotkaniach doszło wreszcie do sezonu grillowego i to ACTIVNYM przypadł zaszczyt bycia ‘drużyną dziadów tygodnia’. Okazja do rehabilitacji będzie we wtorek doskonała. Czy ACTIVNI w nadchodzącym spotkaniu zaprezentują wreszcie formę, równą ich potencjału? A może na samym finiszu poślizgną się na skórce od banana i wypadną z podium? Z pewnością dla obu drużyn, wtorkowe starcie będzie jednym z najważniejszych spotkań obecnego sezonu. Zastanawiające jest również to, którą koszulkę ubierze dziś Pani Agnieszka…

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Team Looz – BES Boys BLUM

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Na obecnym etapie rozgrywek – nie ma już miękkiej gry. Ostatnie spotkania obu drużyn zakończyły się porażkami. Mimo to, w lepszych nastrojach do meczu podejdzie ekipa BES Boys BLUM. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu ‘Chłopcy’ wygrali spotkanie ze Zmieszanymi. Dodatkowo wygrali seta z faworyzowaną ekipą Team Spontan. Dzięki temu, obecnie mają cztery punkty przewagi nad drużyną Team Looz. Niestety mają również o jedno rozegrane spotkanie więcej. Jeśli Team Looz wygra wtorkowe starcie to w znaczny sposób zwiększy swoje szansę na utrzymanie. Obecnie ‘Czarne koszule’ znajdują się na ostatnim miejscu w tabeli. Dodatkowo drużyna podejdzie do spotkania po bardzo rozczarowującym spotkaniu z Gonito Volley. Przypomnijmy, że pomimo tego, że wskazywaliśmy ich jako faworyta starcia z Gonito, Team Looz przegrał mecz z ‘Tygrysami’ w stosunku 1-2. To skomplikowało i tak nieciekawą sytuację w tabeli graczy w czarnych trykotach. Potencjalna kolejna porażka sprawi, że o utrzymanie będzie im wybitnie trudno. Nos podpowiada nam jednak, że to Team Looz będzie faworytem nadchodzącego meczu. Aby jednak wygrać, Team Looz musi zagrać zdecydowanie lepsze spotkanie niż miało to miejsce tydzień temu. Dodatkowo drużyna Radosława Sadłowskiego musi znaleźć sposób na powstrzymanie, będącego w świetnej dyspozycji Leszka Rzępołucha. Która z ekip, po wtorkowym meczu zwiększy swoje szansę na utrzymanie?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #27

Za nami poniedziałkowa – arcyciekawa seria gier. Na szczycie drugiej ligi doszło do dwóch pojedynków, które skoczyły się wynikami innymi, niż wskazywaliśmy w zapowiedziach. Beneficjentami poniedziałkowych spotkań były Dziki Wejherowo oraz Hydra Volleyball Team. W trzeciej lidze z kolei doszło do spotkania, po którym przełamała się ekipa Speednet 2. Zapraszamy na podsumowanie poniedziałkowej serii gier!

Port Gdańsk – DNV 3-0 (21-11; 21-8; 21-16)

W zapowiedzi przedmeczowej pisaliśmy, że z ligowej czołówki, to właśnie ‘Portowcy’ mają najkorzystniejszy terminarz. Do końca sezonu, drużynie z doków zostały bowiem spotkania z dziewiątą, jedenastą oraz czternastą siłą obecnego sezonu. Mimo to, gracze w granatowych koszulkach mieli świadomość, że może ich czekać dość wymagające spotkanie. Przypomnijmy, że DNV w obecnym sezonie zdołał zdobyć punkt z ACTIVNYMI, którzy przez długi czas byli uznawani za głównego faworyta do wygrania ligi. Poniedziałkowe spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia Portu (10-5). Z czasem przewaga ekipy Arkadiusza Sojko nie topniała i finalnie Port zakończył seta wygraną do 11. Jeszcze lepiej gracze w granatowych trykotach poradzili sobie w drugim secie.  Początek środkowej partii to prowadzenie Portu 6-0. Zaliczka wypracowana na samym początku wystarczyła graczom Portu do tego, by spokojnie kontrolować przebieg gry. Ostatni rozdział poniedziałkowego meczu był nieco ciekawszy. Mimo to, podobnie jak miało to miejsce w dwóch pierwszych setach, Port zdołał zbudować sobie kilkupunktową zaliczkę (10-6). W dalszej części seta, faworyzowana ekipa utrzymywała 4-5 punktową przewagę i spokojnie wygrała tę partię do 16. Podsumowując poniedziałkowe spotkanie trzeba napisać, że ‘Portowcy’ zrealizowali swój plan w 100%. Z pewnością, w poniedziałkowy wieczór spodziewali się oni trudniejszej przeprawy, ale kiedy tylko wyczuli, że rywal nie stawia większego oporu, to fakt ten wykorzystali. Dzięki wygranej za komplet punktów, drużyna Port Gdańsk wskakuje na drugie miejsce w ligowej tabeli. Trzeba przy tym uczciwie zauważyć, że cztery drużyny, które również walczą o medale mają o jedno rozegrane spotkanie mniej.

ZCP Volley Gdańsk – AVOCADO friends 3-0 (21-13; 21-17; 23-21)

Za nami kolejne spotkanie grupy mistrzowskiej. Mimo że liczyliśmy na nieco większe emocję, to jednak nie możemy wyzbyć się wrażenia jakbyśmy chwilę temu, byli świadkami sparingowej gierki. Kto wie, być może wpływ na taki odbiór ma fakt, że drużyna ‘Wegan’ musiała radzić sobie w sześciu graczy. Ba, w związku z problemami kadrowymi, w drużynie AVOCADO występowało jednocześnie dwóch nominalnych libero. W pierwszym secie, będąca w świetnej dyspozycji w ostatnim czasie – drużyna ZCP, wzięła się do pracy i błyskawicznie objęła prowadzenie (13-6). Tak duża zaliczka, przez tak klasową drużynę jaką jest ZCP nie mogła zostać roztrwoniona. Po chwili ZCP wygrało tę partię ‘bez historii’ do 13. Drugi set, na całe szczęście był już nieco ciekawszy. W pewnym momencie na tablicy wyników było 16-10 dla graczy Przemysława Wawera. Z czasem, srebrni medaliści drugiej ligi nieco przysnęli, dzięki czemu ‘Weganie’ zbliżyli się na dwa oczka (19-17). Wzięty przez ZCP w porę czas przyniósł oczekiwany skutek i po chwili było 2-0 dla trzeciej siły obecnego sezonu. Ostatnia partia, biorąc pod uwagę dwa pierwsze sety, rozpoczęła się dość niespodziewanie, bo od prowadzenia ‘Wegan’ (11-8). Po dłuższej chwili, drużynie ZCP udało się doprowadzić jednak do wyrównania (17-17). W końcówce byliśmy świadkami walki ‘łeb w łeb’. Ostatecznie, drużynie ZCP udało się uniknąć scenariusza z rundy zasadniczej, w której mecz zakończył się podziałem punktów. Dzięki trzem oczkom, ZCP Volley Gdańsk wciąż liczy się w walce o srebrne medale. 

Swooshers – Speednet 2 0-3 (12-21; 6-21; 9-21)

Nie opadł jeszcze kurz po ubiegłotygodniowej sytuacji, w której mecz pomiędzy Niepokonanymi PKO Bank Polski a Chilli Amigos, zakończył się walkowerem, a w poniedziałek o mały włos mielibyśmy ‘powtórkę z rozrywki’. Wszystko za sprawą problemów kadrowych Swooshersów oraz…braku znajomości regulaminu. Kilka minut przed rozpoczęciem spotkania w szeregach biało-czarnych było zaledwie dwóch graczy. Z czasem na parkiecie zaczęli pojawiać się kolejni zawodnicy, ale jeden z nich, jak się później okazało nie był wpisany na listę zawodników. Aby nowy gracz w Swooshersach ‘nie pocałował klamki’, gracze ostatniej siły ligi sondowali między sobą czy dopuścić do walkowera przy jednoczesnej grze sprawcy całego zamieszania. Ostatecznie, po długim namyśle Swooshers zagrało bez wspomnianego zawodnika. Już przed meczem było wiadomo, że to ‘Programiści’ są dość wyraźnym faworytem starcia. Od początku meczu, podopieczni Marka Ogonowskiego starali się to udowodnić i po nerwowym początku, ‘Programiści’ objęli prowadzenie 10-4. W końcówce, po ataku Piotra Przywieczerskiego, Speednet miał pierwszą piłkę setową (20-9). W samej końcówce, Swooshersom udało się zdobyć trzy oczka, przez co wynik nie był taki zły. Niestety dla ekipy Nike Poland, kolejne odsłony to dość wysokie porażki. Co ciekawe, ekipa Swooshers w wielu fragmentach wyglądała naprawdę dobrze. Obie drużyny popisywały się czasami długimi wymianami oraz efektownymi obronami. Kibice zgromadzeni na trybunach dość często to doceniali i oklaskiwali czy to swoich graczy czy przeciwników. Finalnie druga partia zakończyła się zwycięstwem Speednetu do 6. Ostatni set to potwierdzenie różnicy pomiędzy obiema drużynami. Po dobrej grze, Speednet cieszył się z wygrania trzeciego seta (21-9) i całego meczu 3-0. Ostatnio po komplet punktów, ekipa ‘Programistów’ sięgnęła 7 września 2020 r., kiedy pokonała Niepokonanych PKO Bank Polski. Dodatkowo, poniedziałkowy mecz zakończył się dziesiątym zwycięstwem ‘Programistów’ w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Oby na kolejną ‘dyszkę’ nie trzeba było czekać tak długo.

BH Rent MiszMasz – Prometheus 0-3 (20-22; 17-21; 18-21)

Umówmy się – nawet gdyby BH Rent MiszMasz usilnie chciał powtórzyć wyniki z poprzedniego sezonu – to by się nie udało. Nie wiemy nawet jakim cudem, ale obecny sezon jest łudząco podobny do tego co widzieliśmy na jesień. Świetna passa na początku sezonu, a następnie wszystko w ryj. Ok, w poniedziałek MiszMasz zaprezentował się zdecydowanie lepiej niż w poprzednich spotkaniach, ale koniec końców – na ich kontach przybyło zero punktów. To z kolei oznacza, że na jeden mecz przed zakończeniem sezonu, ‘Hotelarze’ mają dwanaście oczek oraz jeden mecz do rozegrania. Czy wobec tego, MiszMasz jest nadal zagrożony spadkiem? W teorii tak. W praktyce z kolei jest to dość mało prawdopodobne. Powodów do optymizmu jednak nie ma zbyt dużo. Gracze Tomka Walaskowskiego w poniedziałkowy wieczór przegrali szóste spotkanie z rzędu. Względny spokój zawdzięczają temu, że ich rywale nie kwapią się zbytnio z próbą odmiany swojego losu. Czy w poniedziałkowy wieczór, MiszMasz mógł sięgnąć po punkty? Najbliżej realizacji celu było w pierwszym secie. Po ataku Ernesta Kurysta, MiszMasz prowadził w końcówce 19-18. Po chwili dwa punkty z rzędu zdobył jednak Yuriy Potiekhin i to Prometheus po chwili wygrał seta. W drugim i trzecim secie, Prometheus zdołał wypracować sobie kilkupunktową przewagę, dzięki czemu kontrolowali przebieg gry i nie mieli większych problemów z ograniem rywali. Finalnie mecz zakończył się wynikiem 3-0 dla graczy zza wschodniej granicy, dla której było to siódme zwycięstwo w sezonie Wiosna’22.

Dream Volley – Dziki Wejherowo 0-3 (19-21; 19-21; 13-21)

Jedno jest pewne. W poniedziałkowy wieczór, na boisku numer dwa byliśmy świadkami poziomu pierwszoligowego. Jeśli w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta znajdują się jeszcze tacy, którzy przebąkują o tym, jak drugoligowcy poradzą sobie w elicie – zapraszamy do obejrzenia spotkania na YouTube. To było prawdziwe święto siatkówki, w którym Dziki Wejherowo rozegrały najlepszy mecz w historii swoich występów. Co więcej, dzięki wygranej są już bardzo blisko tego, by awansować do elity. Jeśli by się tak stało, to Dziki Wejherowo stałyby się pierwszą drużyną, która pokonała drogę od trzeciej do pierwszej ligi. Wracając jednak do samego spotkania, mecz lepiej rozpoczęli ‘Marzyciele’ (9-7). Po chwili, dwoma blokami i atakiem popisał się Marcin Bryłkowski, po których to Dziki mogły cieszyć się z prowadzenia (15-11). Radość nie trwała jednak zbyt długo, bo po serii błędów graczy w niebieskich koszulkach, na tablicy wyników było po 16. W końcówce seta, drużynę Dzików do zwycięstwa ponieśli Kacper Chmielewski oraz wspomniany wcześniej Marcin Bryłkowski (21-19). Druga odsłona, po ataku Wojtka Kaszuby, rozpoczęła się od prowadzenia ‘Marzycieli’ (10-6). Z czasem w szaleńczą pogoń rzuciła się ekipa z Wejherowa, której udało się dogonić rywali przy stanie (15-15). Końcówka seta to wyrównana walka obu stron, w której nie brakowało jakości oraz świetnych wymian. Ostatecznie po błędach ‘Marzycieli’, do których doszło w końcówce, partię wygrali Dziki (21-19). Po porażce w dwóch pierwszych setach, drużyna ‘Marzycieli’ nie zdołała się już podnieść i w trzecim secie, dość gładko przegrała do 13. Mimo to, kwestia awansu do elity wciąż pozostaje w ich rękach.

Hydra Volleyball Team – Beemka Volley 2-1 (14-21; 21-15; 21-13)

Dla jednej z 2 niepokonanych, spośród 38 drużyn występujących w sezonie Wiosna’22, był to jedenasty mecz w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Redakcja oraz Eksperci wskazywali, że BEemka w poniedziałkowy wieczór, sięgnie po kolejne zwycięstwo. Na drodze ‘Zmotoryzowanych’ stała tego wieczoru ‘Bestia’, która przegrała co prawda pierwszą bitwę, ale finalnie wyszła zwycięsko z tego pojedynku. Dzięki wygranej, Hydra wciąż liczy się w walce o podium rozgrywek. Do końca sezonu, gracze w złotych strojach mają dwa spotkania. Oznacza to, że do podniesienia z boiska zostało sześć punktów. Biorąc pod uwagę fakt, że w czołówce dojdzie do bezpośredniego starcia, szansę drużyny Sławomira Kudyby urosły. Jeśli chodzi o BEemkę to sami nie wiemy co napisać. W obecnym sezonie drużyna wygrała 10 z 11 spotkań i co by nie mówić – jest to wynik imponujący. Problem zaczyna się wtedy, kiedy skupimy się na grze BEemki. Owszem, mamy świadomość tego, że te słowa mogą się szybko zestarzeć, ale obecnie z czterech drużyn zajmujące czołowe lokaty w drugiej lidze, to BEemka prezentuje się najgorzej. Nie chcemy, aby zostało to odebrane źle przez graczy Hydry. Oni w poniedziałkowy wieczór wykonali kawał dobrej roboty i jako pierwsza drużyna pokonała faworyzowanych rywali. Mimo wszystko trudno nie zauważyć, że na tą porażkę zanosiło się od długiego czasu. Trafienie w tej formie na ‘Bestię’ musiało się zakończyć w ten sposób. Przed kapitanem drużyny – Danielem Podgórskim kilka dni, w których trzeba się zastanowić nad tym, co zrobić by odmienić grę drużyny. Bo to, że coś zrobić trzeba, ma chyba świadomość każdy gracz, który przywdział w poniedziałek biało-niebieskie stroje.

Zmieszani – Oliwa Team 0-3 (19-21; 17-21; 17-21)

Ze spotkaniem, do którego doszło po godzinie 21:00, obie drużyny wiązały wielkie nadzieje. Przegrana dość mocno komplikowałaby bowiem sytuację czy to Zmieszanych, czy Oliwy. Oczywiście zgodnie z tym o czym napisaliśmy w zapowiedzi, w zdecydowanie lepszej sytuacji była Oliwa. W poniedziałkowy wieczór, wygrywając za komplet punktów, gracze z serca Gdańska zapewnili sobie utrzymanie w lidze. Owszem, wciąż są matematyczne szansę na to by było inaczej, ale bez jaj – to się nie wydarzy. Po poniedziałkowym zwycięstwie jedno jest na 100% pewne. Oliwa Team zakończy sezon przed Zmieszanymi i trzeba powiedzieć, że dość gładko przyszło im udowodnienie w bezpośredniej konfrontacji, która z drużyn jest lepsza. W meczu były co prawda momenty, w których można było pomyśleć, że Zmieszani są w stanie wywalczyć punkty. Najlepiej, gracze Edyty Woźny wyglądali w połowie pierwszego seta, kiedy prowadzili 14-12. Z czasem odpalił się jednak Maciej Tyryłło, który wybił Zmieszanym punkt z głowy. W drugim secie był moment, w którym na tablicy wyników było po 15. Był to jednak moment, w którym Oliwa postanowiła zakasać rękawy, po czym spokojnie wygrała partię do 17. Nie inaczej było i w trzeciej odsłonie. Tu dla odmiany, Oliwa objęła prowadzenie w pierwszej części seta (13-7) i spokojnie kontrolowała przebieg gry. Kolejna – dziewiąta już porażka Zmieszanych w sezonie Wiosna’22, bardzo komplikuje ich i tak nieciekawą sytuację. Biorąc pod uwagę fakt, że zostały im dwa mecze w tym jeden z groźnymi Nielotami – musiałby się chyba wydarzyć cud, aby mistrz trzeciej ligi się utrzymał.

Merkury – Volley Gdańsk 2-1 (21-13; 19-21; 21-18)

W zapowiedzi przedmeczowej zastanawialiśmy się, jaka będzie przewaga Merkurego nad wiceliderem – drużyną CTO Volley. Strata punktów w meczu z Volley Gdańsk, przybliżała CTO do tego, by ci wciąż liczyli się w walce o mistrzowską koronę. Początek meczu musiał ‘Pomarańczowych’ nieźle rozczarować. Merkury grał szybko, mądrze, skutecznie a na dodatek popełniał mało błędów własnych. W efekcie po kilku punktach Wojciecha Małeckiego oraz Mikołaja Rochny, objęli prowadzenie z Volleyem 10-5. Pięciopunktowa zalicza wypracowana w pierwszej części seta, wystarczyła do tego, by Merkury spokojnie kontrolował przebieg seta i wygrał go do 13. Druga odsłona była już zdecydowanie inna. W połowie partii wydawało się, że obecny mistrz SL3 za chwilę sięgnie po drugi punkt w meczu (13-11). Niestety dla nich, po chwili zaczęli popełniać sporo błędów, które wyprowadziły ‘żółto-czarnych’ na prowadzenie (15-14). Końcówka seta to wyrównana walka obu stron. W końcówce szale zwycięstwa na korzyść Volleya przechylił środkowy – Michał Mysłowski oraz atakujący – Kuba Firszt (21-19). Przed trzecim setem było jasne, że chcąc utrzymać bezpieczny dystans nad wiceliderem, Merkury musi wygrać ostatnią partię. Przez długi czas, gracze Piotra Peplińskiego zdawali się realizować swój cel (15-10). Z czasem, obecny lider zaczął popełniać jednak wiele błędów. Po kolejnym dotknięciu siatki, przewaga Merkurego stopniała w końcówce do zaledwie jednego punktu (18-17). Mimo tarapatów, które zdawały się nadciągać, Merkury zdołał w końcówce zdobyć kilka punktów i finalnie wygrać mecz.

Dziki Wejherowo – Prometheus 2-1 (22-20; 17-21; 21-13)

Dawno nie widzieliśmy tak szczęśliwych Dzików, jak po meczu z Dream Volley. Nie ma się temu co zbytnio dziwić. Gracze z Wejherowa ograli bowiem lidera rozgrywek i dokonali tego w bardzo dobrym stylu. Dodatkowo po meczu z ‘Marzycielami’, to właśnie oni stali się najpoważniejszym kandydatem do mistrzowskiej korony. Wszystko co wystarczyło zrobić, to wygrać dwa kolejne spotkania za komplet punktów. Przypomnijmy, że rywalami ‘Dzikusów’ na finiszu rozgrywek miały być drużyny Prometheus oraz Oliwa Team. Gdyby w tych dwóch spotkaniach Dziki sięgnęły po komplet punktów to z dużą dozą prawdopodobieństwa wygraliby ligę. Czy wobec tego, coś mogło pójść nie tak? Oczywiście, że tak. Witajcie w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Po kapitalnym spotkaniu z Dream Volley, Dziki miały rozprawić się gładko z Prometheusem. Zadanie to nie wydawało się nadzwyczajnie trudne. Prometheus po raz kolejny borykał się z problemami kadrowymi. Mimo to, gracze zza wschodniej granicy zagrali świetne spotkanie. Już w pierwszym secie zdołali poważnie wystraszyć swoich przeciwników. Po bloku Antona Hukasova, Prometheus prowadził 20-18 i stanął przed ogromną szansą na wygranie seta. Po ataku Mikołaja Nowaka oraz zagrywce Kacpra Chmielewskiego, Dzikom udało się wrócić do gry (20-20) i finalnie wygrać tę partię. Czy udało im się również wyciągnąć wnioski? No niekoniecznie. W drugim secie Prometheus objął prowadzenie 14-10. Mimo że gracze z Wejherowa starali się zminimalizować stratę to po chwili Prometheus wygrał tę partię 21-17 i doprowadził do wyrównania w setach. Ostatnia odsłona wyglądała tak, jak miał zdaniem Dzików wyglądać cały mecz. Gracze z Wejherowa grali bowiem dobrą siatkówkę, przy której ich rywale nie mieli zbyt dużo do powiedzenia. Finalnie mecz zakończył się wynikiem 2-1 dla Dzików, który wydłużył im nieco drogę do elity.