Dzień: 2022-05-18

Zapowiedź – MATCHDAY #26

Przed nami ostatni dzień meczowy w obecnym tygodniu rozgrywek. Aż pięć z sześciu spotkań to mecze, w których drużyny walczą albo o podium rozgrywek, albo o utrzymanie. W związku z tym będzie to szalenie istotny dzień dla kilku ekip. Do najciekawszych spotkań zaliczymy mecze drużyn walczących o utrzymanie. W drugiej lidze będzie to starcie Gonito Volley z Team Looz oraz w elicie pomiędzy Speednetem a MPS-em. Zapraszamy na zapowiedź!

Gonito Volley – Team Looz

Godz.: 19:30, boisko nr 2

Bardzo dużo wskazuje na to, że może to być najważniejsze spotkanie dla obu drużyn w sezonie Wiosna’22. Wszystko za sprawą tego, że obie drużyny walczą obecnie o drugoligowy byt. Może się zatem okazać, że drużyna która przegra spotkanie będzie jedną nogą w trzeciej lidze. Która z drużyn będzie faworytem? Cóż, trudno powiedzieć. Z pewnością za każdą z ekip przemawia określona liczba argumentów. Mimo wszystko, nieco więcej szans na wygraną dajemy ekipie Team Looz, która wygrała dwa spotkania z rzędu. Rywalami od których Team Looz okazał się lepszy była ósma oraz dziewiątadrużyna w ligowej tabeli. To pokazuje, że grając z drużynami o podobnym potencjale sportowym, Team Looz potrafi przychylić szale zwycięstwa na swoją stronę. Z pewnością na lepszą dyspozycję w ostatnim czasie miał również zaciąg z drużyny Epo-Project, która w sezonie Jesień’21 rywalizowała w pierwszej lidze. W ostatnich tygodniach do Team Looz dołączyło bowiem aż czterech graczy (Piotr Labuda, Damian Kolka, Przemysław Walczak oraz Damian Szadach). Czy gracze ci pomogą Team Looz w wygraniu kolejnego spotkania? Z pewnością nie będzie o to łatwo. Co by nie mówić, ale Gonito Volley jest już doświadczoną drugoligową ekipą. Ponadto, w poprzednich sezonach również byli w tarapatach, z których finalnie wychodzili bez szwanku. Czy tym razem będzie podobnie?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Team Spontan – BES Boys BLUM

Godz.: 19:30, boisko nr 3

Był w obecnym momencie moment, w którym pomyśleliśmy, że drużynę Team Spontan stać na to, by drużyna sięgnęła po złote medale w drugiej lidze. Niestety dla ekipy Piotra Raczyńskiego z czasem zaczęli taśmowo gubić punkty. Co więcej – spośród trzech ostatnich spotkań drużyny, aż dwa mecze kończyły się porażkami ‘Spontanicznych’. W związku z tym, ‘miłośnicy niezaplanowanych chwil’ mieszczą się obecnie na piątymmiejscu w ligowej tabeli. Biorąc pod uwagę potencjał, który drzemie w drużynie, piąta lokata powodem do otwierania szampanów nie jest. Sytuacja Spontana może się rzecz jasna jeszcze zmienić. Do podium rozgrywek, ‘Spontaniczni’ tracą obecnie zaledwie czterypunkty. To oznacza, że w meczu z BES Boys BLUM, Spontan powinien powalczyć o komplet oczek. Z pewnością taki scenariusz to najgorsze co może się ‘Chłopcom’ w środowy wieczór przydarzyć. Obecnie ekipa Ryszarda Nowaka walczy bowiem o przetrwanie w drugiej lidze. Tu nie mogło być inaczej. Spośród dziewięciu spotkań w sezonie Wiosna’22, ‘Chłopcy’ wygrali zaledwie dwa spotkania. Obecnie nad strefą spadkową, BES Boys BLUM ma tylko trzypunkt przewagi, ale mają aż o dwa spotkania więcej niż rywale. Dodatkowo – biorąc pod uwagę fakt, że na równoległym boisku o tej samej porze odbędzie się mecz pomiędzy czternastąa trzynastą siłą drugiej ligi to potencjalna kolejna przegrana drużyny BES Boys BLUM może nieść za sobą opłakane skutki.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Speednet 2 – Tiger Team

Godz.: 19:30, boisko nr 1

Po wtorkowej konfrontacji z liderem rozgrywek – Flotą Rada Dzielnicy UJ, ekipa Speednet 2 przystępuje do dziesiątego spotkania w sezonie Wiosna’22. Środowym rywalem ‘Programistów’ będzie siódma siła obecnego sezonu – drużyna Tiger Team. To właśnie ‘Tygrysy’ będą dość wyraźnym faworytem środowego starcia. Przez pewien moment sezonu wydawało się, że Tiger Team w swoim debiutanckim sezonie w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta powalczy o podium rozgrywek. Niestety z czasem uwypukliły się pewne problemy drużyny Mateusza Sokołowskiego, które sprawiły że drużyna przegrała kilka spotkań, po których plasuje się w środku ligowej stawki. Dzisiejszy pojedynek będzie okazją do podkręcenia nieco swojego dorobku punktowego. Trudno bowiem oczekiwać, że drużyna która w obecnym sezonie nie wygrała ani jednego spotkania, miała się przełamać właśnie w meczu z ‘Tygrysami’. Dodatkowo z obozu ‘Programistów’ spłynęły do nas informację, że w środowy wieczór ‘Różowi’ będą musieli radzić sobie przez przyjmującego – Piotra Przywieczerskiego. Z pewnością będzie to duże osłabienie drużyny. Mimo że to rywale, a nie Speednet będą faworytami spotkania to nie oznacza to, że Speednet 2 jest w środowym spotkaniu bez szans. To, że z Tigerem da się powalczyć, kilka tygodni temu udowodniła drużyna Husarii Gdańsk, która w tabeli jest tuż przed Speednetem. Skoro powalczyć jak równy z równym udało się Husarii, to czemu Speednetowi miałoby się nie udać?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

ZCP Volley Gdańsk – Merkury

Godz.: 20:30, boisko nr 2

Na obecnym etapie rozgrywek, tylko kataklizm mógłby sprawić, że Merkury nie sięgnie po trzeci z rzędu tytuł mistrzowski. Mimo że drużyna Piotra Peplińskiego rozegrała od CTO Volley o dwa spotkania mniej to i tak mają jeden punkt przewagi. Na cztery mecze do zakończenia sezonu Wiosna’22 wydaje się to potężną zaliczką. Mówiąc wprost, chyba nikt nie ma już wątpliwości w kolejną ‘koronację Króla’. Co by nie mówić, ale Merkury po raz kolejny udowodnił, że jest absolutnie klasową drużyną. Biorąc pod uwagę ich dokonania w SL3 oraz ostatnie sukcesy w amatorskich mistrzostwach Polski drużyn CTO oraz Volley Gdańsk, można śmiało stwierdzić że Merkury jest jedną z lepszych amatorskich drużyn w kraju. W związku z tą laurką, którą im właśnie wystawiliśmy nadszedł czas by to po raz kolejny udowodnić. Rywalem graczy w granatowych strojach będzie ekipa ZCP Volley Gdańsk, która awans do grupy mistrzowskiej wywalczyła sobie ‘rzutem na taśmę’. To, że na awans ekipy Przemka Wawera trzeba było długo poczekać nie oznacza, że ZCP trafiło do grona drużyn walczących o medale przypadkiem. Biorąc pod uwagę ostatnią dyspozycję wicemistrzów drugiej ligi oraz pozostałych wyników z grupy mistrzowskiej, wydaje się że to właśnie ZCP jest faworytem do zajęcia trzeciego miejsca w lidze. Jeśli wygraliby dziś za komplet punktów to kto wie, być może będą w stanie pokusić się nawet o srebrne medale.  

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Speednet – MPS

Godz.: 20:30, boisko nr 1

Po rundzie zasadniczej, to Miłośnicy Piłki Siatkowej byli w najlepszej sytuacji. Drużyna Jakuba Nowaka w dziewięciu spotkaniach rundy zasadniczej zgromadziła na swoim kontach dwanaście oczek. Do grupy mistrzowskiej, MPS-owi zabrakło zaledwie jednego punktu. Gdyby bowiem mieli tyle punktów co piąta w tabeli – ekipa AVOCADO to za sprawą lepszego bilansu małych punktów to właśnie MPS walczyłby obecnie o medale. Nie ma co jednak gdybać i w najbliższych czterech meczach drużyna musi udowodnić, że zasługuje na to, by utrzymać się w elicie. Jako że chwilę temu wspomnieliśmy o jednym punkcie to musimy na chwilę do tego wrócić. Obecnie Miłośnicy Piłki Siatkowej, mają obecnie  jeden punkt przewagi nad grupą pościgową. Z jednej strony stanowi to jakąś zaliczkę i minimalny margines błędu, z drugiej zaś jedno przegrane spotkanie może wszystko wywrócić do góry nogami. Patrząc na rundę zasadniczą w wykonaniu MPS, trudno nie odnieść wrażenia, że to właśnie ze Speednetem, drużyna w niebieskich barwach miała najmniejszy problem by wygrać. Sami zastanawiamy się czy była to kwestia dyspozycji dnia czy może jednak tego, że MPS, Speednetowi nie leży. Odpowiedź na to pytanie poznamy już niebawem. Biorąc jednak pod uwagę obecną formę obu drużyn, to MPS będzie w naszych oczach faworytem spotkania. Z drugiej strony, Speednet miał w miniony weekend okazję do podszlifowania swojej formy na turnieju w Giżycku. Czy przełoży się to na wynik środowego starcia?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

BES-BLUM Nieloty – Dziki Wejherowo

Godz.: 20:30, boisko nr 3

Po dwudziestodniowej przerwie, drużyna BES-BLUM Nieloty wraca na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Dłuższa przerwa mogła sprawić, że Nieloty mogły w spokoju ochłonąć po spotkaniu z BEemką Volley. Przypomnijmy, że mecz z jedyną niepokonaną drużyną drugoligową skończył się draką, jakiej w SL3 jeszcze nie oglądaliśmy. Dla niewtajemniczonych, słówko wyjaśnienia. Grający świetne spotkanie ‘Pingwiny’ byli o włos od tego, aby pokonać faworyzowanych przeciwników. Niestety w ostatniej akcji, bardzo kontrowersyjną decyzję na korzyść BEemki podjął sędzia zawodów i finalnie, drużyna Mateusza Bone musiała obejść się smakiem. Mimo to ich dyspozycja we wspomnianym meczu stała na bardzo wysokim poziomie. Jeśli gracze Mateusza Bone, zaprezentują podobny poziom w środowym spotkaniu, to są w stanie sprawić niespodziankę i ograć faworyzowanych Dzików. Dla graczy z Wejherowa, środowe spotkanie będzie dziesiątym meczem w obecnym sezonie. Jeśli ‘Dzikusom’ uda się sięgnąć po komplet punktów, to przy równej liczbie rozegranych spotkań będą mieli o zaledwie jedno oczko mniej niż wicelider rozgrywek. To z kolei będzie oznaczało, że wciąż będą mieli ogromną szansę na to, by uzyskać bezpośredni awans do elity. Zadanie to nie będzie jednak proste. Dziki w obecnym sezonie już kilka razy tracili punkty, będąc zdecydowanym faworytem. Dodatkowo Nieloty, zdołali urwać punkt liderowi oraz wiceliderowi rozgrywek. Czemu tym razem miałoby być inaczej?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

MATCHDAY #25

Za nami wtorkowa seria gier, w której doszło do dwóch spotkań w grupie mistrzowskiej pierwszej ligi oraz czterech spotkań w najniższej klasie rozgrywkowej. Bardzo ważne, dwa zwycięstwa odniosła ekipa Floty, która jest już o włos od awansu do drugiej ligi. Zapraszamy na podsumowanie!

Flota Rada Dzielnicy UJ – Speednet 2 3-0 (21-9; 21-16; 21-16)

Po wygraniu turnieju w Olivii Business Center, drużyna Speednet 2 przystępowała do dziewiątego spotkania w sezonie Wiosna’22. Nadzieje na odwrócenie karty we wtorkowy wieczór nie były zbyt duże. Rywalem ‘Programistów’ była bowiem drużyna Flota Rada Dzielnicy UJ, która w obecnym sezonie nie przegrała ani jednego spotkania i pewnym krokiem zmierza w kierunku drugiej ligi. Mimo że byliśmy świadkami drużyn o totalnie innym potencjale sportowym, to uważamy, że ‘Programiści’ zaprezentowali się godnie, szczególnie w drugiej i trzeciej odsłonie o czym za chwilę. Pierwszy rozdział rywalizacji był jednostronnym widowiskiem. Po dwóch atakach Mikołaja Filanowskiego, Flota objęła prowadzenie 7-1. W dalszej części Speednet zdobył kilka punktów, ale losy rywalizacji były już rozstrzygnięte. Co ciekawe, w partii tej Speednet całkiem nieźle radził sobie w przyjęciu oraz konstruowaniu ataków.  Problem z małą liczbą zdobytych punktów wynikał raczej z faktu, że Flota zagrała bardzo dobrze w obronie i asekuracji. W drugim secie Flota wyszła na trzypunktowe prowadzenie. Różnica między tą partią a pierwszą odsłoną była taka, że mimo usilnych starań, graczom w niebieskich trykotach nie udało się zbytnio odjechać swoim rywalom. Ostatecznie partia ta zakończyła się pięciopunktową przewagą Floty. Nie inaczej było w ostatniej odsłonie. Po wyrównanej pierwszej części seta (11-10), Flota zdobyła po chwili pięć punktów (16-11) i tym samym nadzieje ‘Programistów’ na sprawienie sensacji się skończyły. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 3-0 dla lidera rozgrywek.

Volley Kiełpino – Husaria Gdańsk 2-1 (21-13; 21-9; 18-21)

Z pewnością nie tak miał wyglądać wieczór drużyny Volley Kiełpino. Walcząca o awans do wyższej klasy rozgrywkowej drużyna Fabiana Polita, była bowiem murowanym faworytem spotkania z Husarią. Obie drużyny w ligowej tabeli, przed rozpoczęciem meczu dzieliło aż szesnaście punktów. Dodatkowo, wygrywając za komplet punktów – drużyna w granatowych strojach miała szansę wskoczyć na drugie miejsce. Pierwszy set zdawał się być potwierdzeniem dysproporcji, o której napisaliśmy na początku. Chwilę po gwizdku sędzi rozpoczynającym mecz, po ataku Łukasza Wojdaka ze skrzydła, było już 9-4 dla trzeciej siły obecnego sezonu. Zaliczka wypracowana na samym początku, pozwoliła drużynie z Kiełpina na pełną kontrole i spokojną wygraną do 13. Świadkami jeszcze większej różnicy jakości, byliśmy w drugiej odsłonie. Po kilku błędach z rzędu Husarii, Volley Kiełpino wyszedł na prowadzenie… 12-3. Złą passę drużyny dopiero po chwili przerwał Łukasz Chomik. Mimo to, Husaria nie miała już najmniejszych szans na korzystny wynik w tej partii, która ostatecznie zakończyła się zwycięstwem Volleya do 9. Zapomnijcie o tym co wydarzyło się w pierwszych dwóch odsłonach. Trzeci set to całkowicie inny rozdział napisany przez obie drużyny. Volley Kiełpino z drużyny, która grała dobrą jakościową siatkówkę zaczął w trzecim secie przypominać zawodników ubranych co prawda w te same stroje, ale na pewno nie z tej samej drużyny. Husaria Gdańsk z kolei zagrała świetny set i to wystarczyło to do tego by ‘Dawid pokonał Goliata’. Partia ta zaczęła się od czteropunktowej przewagi Husarii (10-6). Mimo niekorzystnego obrazu seta, Volley Kiełpino zdołało po chwili wrócić do gry i doprowadzić do wyrównania (15-15). W decydującym dla seta momencie, Volley Kiełpino popełniło kilka błędów w ataku i przyjęciu, co skrzętnie wykorzystali gracze w biało-czerwonych barwach. Mając kilka piłek setowych (20-17), Husaria już tego nie wypuściła i zdobyła punkt w meczu ze zdecydowanym faworytem. Brawo.

Volley Gdańsk – CTO Volley 0-3 (20-22; 21-23; 9-21)

Zgodnie z tym o czym pisaliśmy w zapowiedzi przedmeczowej, na boisku numer 1 zmierzyły się drużyny, które wygrały w weekend prestiżowe amatorskie turnieje w różnych częściach Polski. To pozwalało nam sądzić, że będziemy świadkami spotkania na bardzo wysokim poziomie. Nie ukrywamy, że liczyliśmy na to, że będzie to bardziej wyrównane spotkanie niż miało to miejsce w bezpośrednim starciu obu drużyn w rundzie zasadniczej. Czy dostaliśmy to czego chcieliśmy? W dużej mierze tak, ale nie do końca o czym za chwilę. Obie drużyny do spotkania przystępowały bez kilku zawodników. Dodatkowo Volley Gdańsk w związku z absencją Michała Pysza oraz Darka Kuny, musiał przesunąć Daniela Koskę na środek, w miejsce którego na bombie zagrał Piotrek Ścięgosz. W podobnym ustawieniu Volley Gdańsk w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta widzieliśmy kilka sezonów temu. Mimo tych perturbacji, ‘żółto-czarni’ w pierwszym secie sprawowali się do pewnego momentu wybornie. Po ataku oraz dwóch asach serwisowych z rzędu, trzykrotni mistrzowie Siatkarskiej Ligi Trójmiasta prowadzili już 15-10. Z czasem nie zwalniali i kiedy pod koniec seta prowadzili 20-16 wydawało się, że drużyny zaraz zmienią strony. Inny plan na wieczór miała ekipa CTO Volley, która udowodniła, że warto grać do końca. Po kilku błędach VG i punktach w końcówce Grzegorza Dymińskiego, niemożliwe stało się faktem. CTO wygrało tę partię 22-20. Drugi set również nie zawiódł. Tu, podobnie jak w pierwszej odsłonie to Volley Gdańsk był bliższy wygranej (21-20). W końcówce CTO po raz kolejny udowodniło, że w sytuacjach na styku radzą sobie doskonale i po dwóch atakach Mikołaja Skotarka, to ‘Pomarańczowi’ cieszyli się z wygranej. Po dwukrotnym rozczarowaniu, Volley ‘nie był już sobą, o nie’. Trzecia odsłona to jednostronny pojedynek, który zabrał nas w czasie do pierwszego meczu obu drużyn. Tam również CTO wygrało jednego seta z ogromną przewagą. Na wtorkowe spotkanie trzeba jednak spojrzeć z szerszej perspektywy. Volley Gdańsk przy odrobinie szczęścia mógł wygrać te spotkanie. Mecz z rundy zasadniczej był z kolei absolutnie jednostronnym widowiskiem przez cały mecz.

Flota Rada Dzielnicy UJ – DNV 3-0 (21-13; 21-14; 21-15)

Po zwycięstwie za komplet punktów, drużyna Flota Rada Dzielnicy UJ stanęła w szranki z jedenastą siłą obecnego sezonu – drużyną DNV. Mecz rozpoczął się od wyrównanej walki obu drużyn (7-7). Po dwóch asach serwisowych rozgrywającego Floty – Mateusza Bani (11-8), DNV było zmuszone do tego by wziąć pierwszy czas. Przerwa taktyczna nie zmieniła obrazu gry drużyny z ulicy Łużyckiej. Po kilku atakach z rzędu Mateusza Wilczewskiego, Flota objęła prowadzenie 15-9 i emocję w tej partii były skończone. Drugi set wyglądał nieco inaczej. Lider rozgrywek dość szybko objął kilkupunktowe prowadzenie (5-2) i od samego początku kontrolował przebieg gry. Z czasem po kilku punktach najaktywniejszych graczy Floty – Mateusza Wilczewskiego oraz Mikołaja Filanowskiego, ‘Niebiescy’ objęli prowadzenie (14-8) i po chwili mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Mimo wysokiej wygranej, gracze obecnego lidera trzecioligowych rozgrywek, co rusz wściekali się na decyzję sędziowskie. Ostatni set rozpoczął się od wyniku 4-0 dla DNV. To z kolei sprawiło, że musiała zareagować trener drużyny, która dokonała korekt w składzie. Po chwili Flota zdołała doprowadzić do wyrównania (7-7) a następnie objęła prowadzenie (10-7). Do końca meczu, nie mieliśmy już większych emocji i zgodnie z zapowiedziami – Flota sięgnęła we wtorkowy wieczór po komplet punktów.

AVOCADO friends – CTO Volley 1-2 (15-21; 21-7; 17-21)

Drużyna CTO Volley, po wygranej za komplet punktów z trzykrotnymi mistrzami Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, przystępowała do jedenastego już meczu w ramach rozgrywek SL3. Rywalem ‘Pomarańczowych’ była jedna z trzech ekip, która w obecnym sezonie znalazła sposób na to, by ich ograć. Mobilizacja w szeregach CTO była zatem podwójna. Poza kontynuacją mistrzowskich marzeń, CTO pałało chęcią rewanżu za spotkanie sprzed kilku tygodni. Pierwszy set zdawał się iść po myśli drużyny z Malborka. Po wyrównanym początku (8-8), kilka punktów dla swojej drużyny zdobył MVP drugiej ligi – Mikołaj Skotarek. Dzięki temu, CTO objęło prowadzenie w tej partii (16-12) i po chwili wygrali  seta do 15. Drugi set to jakaś miazga. Skojarzyło nam się powiedzenie ‘nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka’. Mowa tu rzecz jasna o tym, że jeśli w SL3 dochodziło do wyników 21-7 to zazwyczaj w rolę oprawcy, wcielali się gracze CTO. We wtorek było inaczej. To gracze w pomarańczowych strojach byli ofiarami i przyznamy szczerze, że jeszcze nigdy nie widzieliśmy ich tak źle grających. Mówiąc wprost – byli rzadcy jak kupa po jagodach. Wydaje się, że właśnie w tej partii prysły ostatecznie marzenia o mistrzostwie. Wracając jednak do drugiego seta – AVOCADO zagrało w tej partii koncert i byli lepsi dosłownie we wszystkim. W ostatnim secie, przez pewien czas zanosiło się na to, że to ‘Weganie’ wygrają (13-10). W pewnym momencie, CTO przypomniało sobie, że potrafi grać w siatkówkę i po kilku atakach Damiana Urbanowicza oraz Mikołaja Skotarka, przechylili szale zwycięstwa na swoją korzyść. Radość ze zwycięstwa, co zrozumiałe – nie była zbyt okazała.

Port Gdańsk – Bayer Gdańsk 3-0 (21-13; 21-15; 21-15)

Do przedostatniego spotkania w sezonie Wiosna’22, drużyna Bayer Gdańsk przystępowała z wielkimi nadziejami. Z pewnością, ogranie utytułowanej drużyny, jaką są ‘Portowcy’ poprawiłaby im humory przed przerwą pomiędzy edycjami. Zadanie to nie było bynajmniej proste. W zapowiedzi przedmeczowej wskazaliśmy, że ekipa z doków jest jedną z rewelacji obecnego sezonu i drużyną, która ma ogromne szansę na medale. To z kolei oznaczało, że ekipa w granatowych trykotach podejdzie do spotkania niezwykle zmobilizowana i ich celem będą wyłącznie trzy punkty. Jakież musiało być zaskoczenie faworyzowanej drużyny, kiedy na początku meczu, Bayer objął prowadzenie 6-1! Z czasem gra się wyrównała, ale początek meczu wyglądał tak jakby obie drużyny walczyły na przewagi w meczu decydującym o mistrzostwie trzeciej ligi. W dalszej części seta, Bayer popełniał jednak bardzo wiele błędów własnych i to one w głównej mierze były przyczyną wysokiej porażki ‘Aptekarzy’. Drugi set wyglądał nieco inaczej. ‘Portowcy’ już na samym początku wypracowali sobie przewagę (7-3) i w dalszej części seta kontrolowali przebieg gry. W partii tej, Bayer miał swoje momenty, ale było to jednak zbyt mało, by ‘ukąsić’ swoich rywali. Ostatni set rywalizacji był bardzo podobny do środkowej partii. ‘Portowcy’ dość szybko objęli prowadzenie (8-4) i w dalszej części seta, ich rywale byli już bezradni. Ostatecznie mecz zgodnie z przewidywaniami zakończył się pewnym zwycięstwem drużyny z doków, które przybliża ich do podium rozgrywek.