Dzień: 2022-04-28

Zapowiedź – MATCHDAY #18

Zanim ligowcy rozpalą majówkowego grilla, w czwartkowy wieczór staną do walki o kolejne punkty w sezonie Wiosna’22. Bardzo ciekawie będzie w trzeciej lidze, gdzie będący w dobrej dyspozycji Port Gdańsk sprawdzi formę trzeciej i pierwszej drużyny w ligowej stawce. Na brak emocji nie powinniśmy narzekać również w starciu drużyn AVOCADO friends oraz Tufi Team. Zapraszamy na zapowiedź!

AVOCADO friends – Tufi Team

Godz.: 19:15, boisko nr 3

Dla obu drużyn, czwartkowe spotkanie może się okazać jednym z najważniejszych w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Wszystko za sprawą tego, że obie drużyny znajdują się odpowiednio na ostatnim oraz przedostatnim miejscu w ligowej tabeli. Jeśli chodzi o ostatnią drużynę w ligowej tabeli – AVOCADO friends, to w sezonie Wiosna’22 rozegrali oni sześć spotkań, w których odnieśli jedno zwycięstwo oraz aż pięciokrotnie musieli uznać wyższość swoich rywali. Dodatkowo, spośród wszystkich pierwszoligowych drużyn, to właśnie ‘Weganie’ mają na swoim koncie najmniejszą liczbę wygranych spotkań. Z drugiej strony warto zauważyć, że spośród ich dziewięciu ligowych rywali, aż cztery drużyny mają na swoim koncie o jedno spotkanie rozegrane więcej. To absolutne szaleństwo, ale jeśli ‘Weganie’ sięgną dziś po komplet punktów to będą mieli szansę na to, by wskoczyć nawet na szóste miejsce w lidze i mieć taki sam dorobek punktowy, jak piąta ekipa w stawce – Eko-Hurt. Na ‘drodze do szczęścia’ AVOCADO stoi drużyna Tufi Team. Tak się składa, że oni również potrzebują punktów jak tlenu. W siedmiu dotychczasowych spotkaniach, Tufi Team zdobyło siedem oczek. Na taki bilans składają się dwa zwycięstwa oraz pięć porażek. Na tym etapie rozgrywek jest już niemal przesądzone, że graczom Mateusza Woźniaka nie uda się wskoczyć do grupy mistrzowskiej. Mimo to, Tufi musi szukać punktów, aby uniknąć w obecnym sezonie najgorszego możliwego scenariusza. Która z drużyn wygra czwartkowe starcie?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Port Gdańsk – Wolves Volley

Godz.: 19:15, boisko nr 2

Czwartkowy wieczór, w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta zapowiada się wybornie. Bardzo ciekawie będzie w trzeciej lidze, w której dwa arcyważne spotkania w kontekście celów na bieżący sezon rozegra drużyna ‘Portowców’. Ekipa Portu Gdańsk na początek podejmie drużynę Wolves Volley, która obecnie znajduje się na trzecim miejscu w ligowej tabeli. Tuż po spotkaniu z ‘Watahą’, drużyna Arkadiusza Sojko zagra z kolei z obecnym liderem – drużyną Flota Active Team. Czy drużynę z doków będzie w obu tych spotkaniach stać na wygrane? Obecny sezon w wykonaniu ‘Portowców’ póki co jest bardzo dobry. Drużyna Arkadiusza Sojko w sześciu rozegranych dotychczas spotkaniach wygrała czterokrotnie oraz dwa razy musiała uznać wyższość swoich rywali. Chcąc realnie myśleć o podium rozgrywek, ‘Portowcy’ nie mają w czwartek wyjścia i muszą postarać się o dwa zwycięstwa. Zadanie to będzie wyjątkowo trudne. Jeśli chodzi o spotkanie z ‘Watahą’ to należy przypomnieć o tym, że drużyna Macieja Tarulewicza została w ostatnim czasie wybrana drużyną tygodnia. Tytuł, drużynie Wilków przypadł po ich kapitalnym meczu z drużyną ACTIVNYCH Gdańsk. Przypomnijmy, że do spotkania z ‘Wilkami’, drużyna ACTIVNYCH mogła poszczycić się najlepszym bilansem spośród wszystkich – 38 drużyn w ligowej stawce. Skoro Wolves Volley potrafiło ograć ówczesnego lidera i drużynę, która w sezonie Wiosna’22 nie straciła seta, to w meczu z ‘Portowcami’ również będą faworytem.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Dream Volley – BES Boys BLUM

Godz.: 19:15, boisko nr 1

Po dość nieoczekiwanym zwycięstwie, drużyna BES Boys BLUM przystąpi do swojego ósmego spotkania w sezonie Wiosna’22. W dotychczasowych siedmiu spotkaniach, gracze Ryszarda Nowaka zwyciężali dwukrotnie. Ponadto w pięciu przypadkach silniejsi okazali się rywale. Dzięki takiemu bilansowi, ‘Chłopcy’ plasują się obecnie na jedenastym miejscu w tabeli i wciąż nie mogą być pewni utrzymania w drugiej lidze. Całej sytuacji z pewnością nie pomaga fakt, że w czwartkowy wieczór ‘Chłopcy’ zmierzą się z drużyną Dream Volley. Marzyciele do najbliższego spotkania podejdą jako wicelider rozgrywek. Drużyna Mateusza Dobrzyńskiego w sześciu dotychczasowych spotkaniach wygrywała pięciokrotnie. Co więcej, aż czterokrotnie kończyli oni mecze zdobywając przy tym komplet punktów. O tym jak często ‘Marzyciele’ sięgają po komplet oczek wspominaliśmy już wielokrotnie. W ostatnich dwudziestu spotkaniach, sztuka ta udała im się aż piętnastokrotnie. Dzięki temu, są oni na najlepszej drodze by w swoim czwartym sezonie w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta zrealizować cel, jakim jest awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Kiedy jeśli nie teraz? Zobaczymy czy grając pod wielką presją, drużyna Mateusza Dobrzyńskiego będzie osiągała równie dobre wyniki. Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie, w awans Dream Volley nie wierzył w zasadzie nikt. Wszystko za sprawą tego, że była to najsilniej obsadzona druga liga w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Wówczas Dream Volley grając bez większej presji zaprezentował się bardzo dobrze, finalnie zajmując miejsce tuż za podium. Czy obecnie, grając ‘pod prądem’ zrealizują oni cel, jakim jest awans do elity? Na początek muszą postawić pierwszy krok, którym będzie pokonanie czwartkowych rywali.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Port Gdańsk – Flota Active Team

Godz.: 20:15, boisko nr 2

Po kapitalnym spotkaniu z Chilli Amigos, drużyna Flota Active Team przystępuje do kolejnego spotkania w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Po spotkaniu z ‘Papryczkami’, bilans Floty wynosi imponujące siedem zwycięstw oraz zero porażek. Rywalem jednej z dwóch niepokonanych drużyn w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, w środowy wieczór będzie ekipa ‘Portowców’. Zanim przejdziemy do kilku słów o tym co dzieje się w ekipie z doków – słówko o Flocie. Po wspomnianym spotkaniu z ‘Amigos’ napisaliśmy, że są oni już na autostradzie do drugiej ligi. Przypomnijmy, że awans do wyższej klasy rozgrywkowej otrzymają drużyny z pierwszego oraz drugiego miejsca w tabeli. Obecnie trudno sobie wyobrazić scenariusz, w którym Flota wypadłaby z miejsca premiowanego awansem. Wydaje się, że ambicją drużyny nie jest sam awans, gdyż ten uznawany jest jako coś oczywistego. Planem drużyny jest wygranie trzeciej ligi przy jednoczesnym wygraniu wszystkich spotkań. O tym jak mocno czuje się ekipa Karoliny Kirszensztein pokazała sytuacja sprzed kilku dni, w którym Flota została poproszona przez drużynę Tiger Team o to aby ci ich zastąpili. ‘Niebiescy’ przyjęli wówczas propozycję gry z trzecią drużyną w tabeli bez żadnej kalkulacji i dyskusji o tym, że może lepiej by mecze z najgroźniejszymi rywalami odbyły się na koniec sezonu, kiedy Flota będzie miała przyklepany awans. Doskonała sytuacja lidera rozgrywek nie sprawia, że w meczu z Portem czeka ich spacerek. W ostatnim czasie do szeregów ‘Portowców’ dołączył Denis Gostomczyk, który wyrasta na jedną z najjaśniejszych postaci w trzeciej lidze. Jako, że w ekipie ‘Portowców’ jest również kilku innych graczy, którzy z powodzeniem mogą grać na fortepianie zamiast go nosić to w czwartkowy wieczór możemy być świadkami ciekawszego spotkania niż miało to miejsce we wtorkowy wieczór, kiedy lider rozgrywek podejmował drużynę Chilli Amigos.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Bayer Gdańsk – Husaria Gdańsk

Godz.: 20:15, boisko nr 3

Po wtorkowej porażce drużyny Husarii Gdańsk, ekipa Grzegorza Żyły-Stawarskiego przystępuje do ósmego spotkania w sezonie Wiosna’22. Niestety dla Husarii, ‘siódemka’ nie okazała się szczęśliwa. ‘Bankowcy’ w spotkaniu z Husarią mieli kontrolę od samego początku do niemal końca i zasłużenie sięgnęli po komplet punktów. Husaria Gdańsk, nieco lepiej zaprezentowała się w ostatnim secie, w którym ‘ugrała’ siedemnaście oczek. Czy w czwartkowy wieczór, graczom w biało-czerwonych barwach uda się przerwać niekorzystną passę? Patrząc na tabelę w sezonie Wiosna’22 jest na to szansa. Rywalem dwunastej drużyny w tabeli w czwartkowy wieczór, będzie bowiem ekipa znajdująca się na dziesiątym miejscu. Mimo, że obie drużyny niemal sąsiadują ze sobą w tabeli to jednak nie możemy wyzbyć się wrażenia, że to Bayer Gdańsk jest o wiele mocniejszą ekipą. W przypadku ‘Aptekarzy’ należy zwrócić uwagę na fakt, że ci rywalizowali już ze wszystkimi drużynami z miejsc 1-5. Mimo niekorzystnego terminarza, ekipa Mateusza Grudnia zdołała w obecnym sezonie zdobyć osiem oczek. Wiele wskazuje na to, że rywalizując z drużynami z dolnej partii tabeli, ekipa ‘Aptekarzy’ zacznie wreszcie punktować i wyraźnie poprawi swoją sytuację. Oczywiście nawet jeśli by się tak stało to gracze z Oliwy nie zrealizują w obecnym sezonie swoich ambicji, które sięgały nawet awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Mimo to, z obecnego sezonu Bayer Gdańsk może wyciągnąć wnioski na przyszłość. W naszym mniemaniu posiadają oni bardzo duży potencjał i kwestią czasu jest to, kiedy go ‘uwolnią’.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Team Looz – Hydra Volleyball Team

Godz.: 20:15, boisko nr 1

Mimo, że na pierwszy rzut oka może wydawać się, że będzie to zwykły, drugoligowy pojedynek to mecz dla obu drużyn będzie miał bardzo duże znaczenie. W przypadku Hydry, spotkanie z ostatnią drużyną w ligowej tabeli – Team Looz będzie jedną z ostatnich szans na załapanie się do grupy drużyn, które pomiędzy sobą rozdzielą medale. Po sześciu rozegranych spotkaniach, Hydra ma na swoim koncie 11 oczek, co wynikiem zbyt imponującym nie jest. W obecnym sezonie ‘Bestia’ aż trzykrotnie musiała uznać wyższość swoich rywali, przez co istnieje duże prawdopodobieństwo, że pociąg do podium rozgrywek im najzwyczajniej w świecie – odjedzie. Mimo dość niekorzystnego początku, przed graczami w złotych strojach w czwartkowy wieczór pojawiła się szansa na doskoczenie do ścisłej czołówki. Potencjalna wygrana za komplet punktów sprawi, że ‘Bestia’ wciąż będzie w grze. Z pewnością, zdecydowanie inny plan na czwartkowy wieczór ma ekipa Team Looz. Wspominaliśmy o tym kilkukrotnie, ale w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta mieliśmy kilka dowodów na to, jaka dysproporcja panuje pomiędzy drużynami z drugiej a trzeciej ligi. Dość wyraźnym dowodem na te słowa jest dyspozycja drużyny od początku obecnego sezonu. Przypomnijmy, że Team Looz w sześciu dotychczasowych spotkaniach zdobył…zaledwie jeden punkt. O ile na początku sezonu, słabsze wyniki można było argumentować brakami kadrowymi, tak obecnie sytuacja się zmieniła. Czy w najbliższym czasie zmieni się również sytuacja w tabeli?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

BEemka Volley – BES-BLUM Nieloty

Godz.: 21:15, boisko nr 3

Obie drużyny, przystąpią do czwartkowego spotkania tuż przed dłuższą przerwą, którą będą mieli w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Wszystko za sprawą próśb kapitanów, którą otrzymaliśmy kilkanaście dni temu. W związku z faktem, że BEemka oraz Nieloty swoje kolejne spotkania w SL3 rozegrają mniej więcej w połowie maja, ostatni okres w wykonaniu drużyn był bardziej intensywny. Trzeba przyznać, że obie ekipy, grając kilka spotkań na przestrzeni kilku dni wypadły bardzo dobrze. Jeśli chodzi o Nielotów, to drużyna Mateusza Bone podejdzie do spotkania po trzech zwycięstwach z rzędu. We wspomnianym okresie, Nieloty okazali się lepsi od BH Rent MiszMasz, Team Looz oraz ostatnio – Letniego Gdańska. Dzięki bardzo dobrej dyspozycji, drużyna ‘Pingwinów’ zaliczyła konkretny awans w ligowej tabeli. Po wymienionych meczach znaleźli się oni na czwartej lokacie ze stratą pięciu punktów do lidera rozgrywek. Miejsce, w którym obecnie znajduje się drużyna zdaje się być tym, z którego za chwilę można zaatakować podium rozgrywek. O to nie będzie jednak łatwo gdyż na drodze Nielotów, w najbliższym spotkaniu będzie lider rozgrywek – Beemka Volley. Gracze Daniela Podgórskiego udowadniają, że przedsezonowe głosy mówiące o tym, że to właśnie oni są dość wyraźnym faworytem do wygrania ligi, nie były tylko pustymi sloganami. BEemka w obecnym sezonie wygrała wszystkie siedem spotkań i obecnie pozostaje jedną z dwóch niepokonanych drużyn, spośród wszystkich 38 ekip, biorących udział w sezonie Wiosna’22. Czy w czwartkowy wieczór uda im się podtrzymać kapitalną serię? O to nie będzie bynajmniej łatwo, bo kto jak kto, ale Nieloty bardzo często świetnie radzą sobie z faworyzowanymi przeciwnikami. Tak było chociażby w spotkaniu z Dream Volley rozegranym 29 marca. Czy w czwartkowy wieczór będzie podobnie?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Oliwa Team – Prometheus

Godz.: 21:15, boisko nr 2

Taryfa ulgowa dla drużyny Oliwy Team, skończyła się wraz z ostatnim gwizdkiem sędziego w spotkaniu z BES Boys BLUM. Do meczu z ‘Chłopcami’ w grze ‘Oliwiaków’, mimo porażek można było szukać pozytywów. Nawet jeśli Oliwa przegrywała, to bardzo często prezentowała się naprawdę dobrze. Nasza optyka zmieniła się po wspomnianym meczu Oliwy z BES Boys BLUM. Przypomnijmy, że wówczas Oliwa nie zaprezentowała się z dobrej strony i finalnie musiała uznać wyższość swoich rywali. Było to o tyle zaskakujące, że gracze Dawida Karpińskiego byli dość wyraźnym faworytem. Niestety dla Oliwy, po ostatniej porażce, bilans drużyny wynosi jedno zwycięstwo oraz sześć porażek. Oznacza to, że Oliwa już na półmetku rozgrywek wyrównała liczbę porażek z poprzedniego sezonu. Przypomnijmy, że w sezonie Jesień’21, w drugiej lidze znajdowały się takie tuzy jak CTO Volley, ZCP Volley Gdańsk czy MPS Volley. To z kolei oznacza, że można śmiało wyciągnąć wniosek, że obecny sezon nie jest dla nich tak udany jak poprzedni. Żeby być jednak uczciwym, musimy napisać, że w obecnym sezonie nie tylko Oliwa ma swoje problemy. Te mają również ich najbliżsi rywale – ekipa Prometheus. Gracze Mikoli Pocheniuka przystąpią do czwartkowego spotkania po ubiegłotygodniowej porażce 0-3 z drużyną Dream Volley. Po wspomnianym meczu, jako Redakcja pokusiliśmy się nawet o podsumowanie, że był to jeden z najsłabszych występów drużyny, od kiedy przystąpili oni do zmagań w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Czy w czwartkowy wieczór uda im się zatrzeć nieco plamę po ostatnim występie?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

ACTIVNI Gdańsk – Craftvena

Godz.: 21:15, boisko nr 1

Od ostatniego spotkania drużyny Craftveny minęło trochę czasu. Przypomnijmy, że po raz ostatni w sezonie Wiosna’22, ‘Rzemieślników’ mogliśmy oglądać 12 kwietnia. Wówczas drużyna Bartka Zakrzewskiego dość niespodziewanie pokonała spadkowicza z drugiej ligi – drużynę Volley Kiełpino. Tamta wygrana potwierdziła, że w Craftvenie drzemie spory potencjał, ale drużyna jak mało kto, ma problemy z tym by swą formę ustabilizować. Jak bowiem inaczej wytłumaczyć to, że w przeddzień wspomnianego spotkania z Volley Kiełpino, ‘Rzemieślnicy’ stracili seta z DNV, z którym w poprzednich sezonach nie mieli najmniejszego problemu? Tak czy inaczej, do meczu z ACTIVNYMI, gracze Craftveny przystąpią po serii trzech zwycięstw z rzędu. Co ciekawe, ostatnio równie długą serię gracze w czarnych strojach zanotowali w sezonie Wiosna’20. Przypomnijmy, że inauguracyjny sezon był najlepszym w wykonaniu ‘Rzemieślników’. To właśnie w tym sezonie zaliczyli oni osiem zwycięstw z rzędu, które sprawiły, że w debiutanckim sezonie znaleźli się oni na czwartym miejscu w tabeli. Wracając jednak do obecnej sytuacji, trudno wyobrazić sobie podobną serię w momencie kiedy na drodze Craftveny staje faworyzowana drużyna ACTIVNYCH. Gracze Artura Kurkowskiego z całą pewnością w czwartkowym meczu będą chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę. Po kapitalnym otwarciu sezonu, w którym drużyna ACTIVNYCH siała terror wśród trzecioligowców, przyszedł moment, w którym jedna z drużyn powiedziała: ‘sprawdzam’. Efektem tego była pierwsza porażka ACTIVNYCH w sezonie Wiosna’22. Czwartkowy wieczór pokaże czy był to jedynie wypadek przy pracy.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

MATCHDAY #17

Za nami siedemnasty dzień meczowy w sezonie Wiosna’22. W środę kolejne, bardzo cenne zwycięstwo odniosła drużyna Merkury, która umocniła się na fotelu lidera rozgrywek. W drugiej lidze dwa spotkania wygrała z kolei drużyna Letniego Gdańska. Zapraszamy na podsumowanie środowej serii gier!

ZCP Volley Gdańsk – Szach-Mat 1-2 (21-18; 18-21; 18-21)

W zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy, że Szach-Mat zmaga się obecnie z największym kryzysem, odkąd drużyna przystąpiła do rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Do meczu z ZCP Volley Gdańsk, ‘Szachiści’ przystępowali bowiem jako ostatnia drużyna w ligowej tabeli. Dodatkowo po dwóch porażkach z rzędu w meczach, w których nie udało im się zdobyć ani jednego punktu. W związku z tym dość nieciekawym obrazem można się było zastanawiać, jak na kryzysową sytuację zareaguje drużyna w czarnych strojach. Początek meczu rozpoczął się od prowadzenia ZCP Volley Gdańsk (5-2), do którego składu po dłuższej absencji spowodowanej kontuzją, wrócił kapitan Przemysław Wawer. Przy stanie 14-11 dla ZCP, pretensje co do tego, że atakujący Volley Gdańsk – Marek Sanewski dwukrotnie zagrywał piłkę sprawiły, że przewaga ZCP stopniała do dwóch oczek (14-12). Mimo to końcówka pierwszego seta należała do srebrnych medalistów drugiej ligi, którzy wygrali tę partię do 18. Druga odsłona, po dwóch punktach dobrze dysponowanego Rafała Guzowskiego, rozpoczęła się od prowadzenia Szach-Matu (4-1). Mimo że z czasem ‘Szachiści’ prowadzili już 8-4, to po chwili roztrwonili oni przewagę i na tablicy wyników pojawił się remis 11-11. W końcówce uaktywnił się Dawid Kołodziej i przy jego dużym udziale, Szach-Mat doprowadził do wyrównania w setach 1-1. Decydujący o zwycięstwie w meczu set, rozpoczął się od prowadzenia Szach-Matu 6-1. Był to fragment meczu, w którym ZCP miało pewne problemy w przyjęciu, które zostały błyskawicznie wykorzystane. Wypracowana na początku zaliczka wystarczyła Szach-Matowi do tego by to oni wygrali seta a co za tym idzie – cały mecz. Dzięki zwycięstwu oraz innym wynikom w pierwszej lidze, z ostatniego miejsca, ‘Szachiści’ awansowali na ósme. Z pewnością po meczu drużyna mogła wreszcie poczuć ulgę.  

Team Spontan – Gonito Volley 2-1 (20-22; 21-14; 21-17)

‘Kolekcjonerzy niezaplanowanych chwil’, kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem spotkania postanowili dopisać jednego z zawodników. Wszystko za sprawą tego, że cóż za zaskoczenie przed meczem wysypał się rozgrywający drużyny Paweł Krzyżak. W buty tego co by nie mówić – świetnego sypacza starał się wejść nowy gracz – Jan Kostrowicki, którego kibice Siatkarskiej Ligi Trójmiasta mogą kojarzyć z epizodu w pierwszoligowym Eko-Hurcie. Początek meczu rozpoczął się dokładnie w ten sposób, w który wyobrażali to sobie Eksperci oraz Redakcja. Po kilku wymianach na prowadzenie wysunął się Team Spontan (6-3). Mimo nieudanego początku, Gonito Volley nie dawało za wygraną i po chwili najpierw doprowadzili do wyrównania (9-9), a następnie po bloku bardzo aktywnego Kacpra Goszczyńskiego – objęli prowadzenie 15-12. Mimo kilkupunktowej przewagi, w dalszej części set był bardzo wyrównany, ale w końcówce to Gonito Volley zachowało więcej zimnej krwi i wygrało seta 22-20. Trzeba przyznać, że gdyby ‘Tygrysy’ grały cały sezon tak jak w pierwszym secie, to ich sytuacja w tabeli byłaby zgoła inna. Niestety dla drużyny Wojtka Strychalskiego – ‘co za dużo, to i świnia tygrys nie zeżre’. Drugi set wyglądał tak, jakby Gonito nasyciło się wygraniem pierwszego seta i wypełniło swój plan na dany dzień. Gracze Wojtka Strychalskiego popełniali w tej partii zdecydowanie większą liczbę błędów własnych co przy jednoczesnej, zdecydowanie lepszej grze Spontana dało wiadomo jaki efekt. 21-14. Ostatni set, przez pewien fragment zapowiadał się naprawdę kozacko. Na tablicy wyników mieliśmy bowiem 12-12. Po chwili Spontan zdołał jednak zdobyć trzy punkty z rzędu (15-12) a tym samym wypracować nad rywalem przewagę psychologiczną, która pozwoliła im wygrać tę partię 21-17. Dzięki wygranej – Team Spontan choć na chwilę wskakuje na fotel wicelidera rozgrywek.

Zmieszani – Letni Gdańsk 1-2 (21-14; 15-21; 17-21)

Pomimo problemów kadrowych wynikających z kontuzji dwóch zawodników nie przekreślaliśmy szans drużyny Zmieszanych na korzystny wynik. Owszem, w zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy, że najbardziej prawdopodobnym wynikiem będzie wygrana ‘Letników’ po podziale punktów, ale za taki scenariusz nie dalibyśmy się pokroić. Ostatecznie wynik zawodów zakończył się tak jak przewidywaliśmy, choć trzeba przyznać, że mogłoby być inaczej gdyby nie pewne okoliczności o których za chwilę. Pierwszy set wyglądał tak, jakby obie drużyny tuż przed meczem zamieniły się koszulkami. To Zmieszani wyglądali jak faworyt, który ‘robi swoją robotę’. Już na początku, po bloku Marcina Gorlikowskiego zdołali oni objąć trzypunktowe prowadzenie (8-5). Mimo że z czasem gra się nieco wyrównała (12-11), to druga część seta należała już wyłącznie do graczy Edyty Woźny. Bardzo aktywny pod koniec pierwszej partii był przyjmujący – Paweł Shylin. Finalnie set zakończył się wyraźną przewagą beniaminka rozgrywek (21-14). Druga odsłona to zupełnie inny obraz. W końcu do gry wzięli się gracze Letniego Gdańska, którzy po wyrównanym początku seta (8-8) zdołali objąć prowadzenie 14-9. Trzeba przyznać, że w tym pomogli im sami gracze Zmieszanych, którzy w tym fragmencie popełnili kilka błędów własnych. Ostatecznie partia ta zakończyła się wynikiem 21-15 dla Letniego. Ostatnia odsłona do pewnego momentu była bardzo wyrównana (12-13). Kto wie jak potoczyłyby się losy tej partii gdyby nie zderzenie dwóch graczy Zmieszanych, które w zasadzie wyeliminowały ich z gry (Maciej Skowroński wrócił na końcówkę). Dodatkowo sytuacja ta miała pewne znaczenie psychologiczne, bowiem po tym, Zmieszani nie zdołali się już odbudować i finalnie partię tę wygrała ekipa Letniego Gdańska (21-17).      

BH Rent MiszMasz – Letni Gdańsk 1-2 (21-18; 16-21; 14-21)

Po raz pierwszy w sezonie Wiosna’22 i po raz szósty w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – drużyna Letni Gdańsk rozegrała dwa spotkania jednego dnia. ‘Letnicy’ do spotkania z BH Rent MiszMasz przystępowali po zwycięstwie po podziale punktów, z przedostatnią drużyną w tabeli – ekipą Zmieszanych. Taki a nie inny wynik, dla drużyny Letniego Gdańska nie był zbyt satysfakcjonujący. Po meczu ze Zmieszanymi stało się jasne, że aby poprawić sobie nieco nastrój, drużyna ‘Letników’ musi wygrać z ‘Hotelarzami’. Zadanie o godzinie 21:00, na pierwszy rzut oka było zdecydowanie trudniejsze aniżeli wspomniany wcześniej pojedynek. Początek spotkania był typową walką ‘łeb w łeb’ (7-7). Po chwili dzięki dużej skuteczności w ataku, gracze Tomasza Walaskowskiego – objęli prowadzenie 12-7. Mimo pięciopunktowej przewagi, ‘Hotelarze’ roztrwonili po chwili pokaźną zaliczkę i na tablicy wyników pojawił się remis 15-15. Po wyrównanym fragmencie, lepiej w końcówce zaprezentowali się ‘Hotelarze’, którzy po punktach Macieja Siacha oraz Kamila Gąsiorowskiego  wygrali partię do 18. Podobnie jak miało to miejsce w pierwszym meczu w środowy wieczór, ‘Letnicy’ zaczęli grać w drugiej odsłonie. Mimo, że początek seta należał do graczy w czarnych strojach (7-4), to wraz z każdą kolejną akcją, coraz lepiej prezentowali się zawodnicy Michała Mysłka. Po chwili doprowadzili oni do wyrównania (9-9) i od tego momentu, do samego końca to oni kontrolowali przebieg gry. W końcówce uaktywnił się Piotr Joskowski, z którego zatrzymaniem – rywale mieli spore problemy. Ostatni set to absolutna dominacja ‘Letników’, którzy rozpoczęli partię od prowadzenia 7-1. Mimo że w dalszej części seta nie forsowali oni zbytnio tempa, to nie mieli najmniejszych problemów z tym, by ograć swoich przeciwników 21-14.

Volley Gdańsk – Tufi Team 2-1 (21-16; 19-21; 21-15)

Do spotkania przeciwko Tufi Team, drużyna Volley Gdańsk przystępowała po serii trzech zwycięstw z rzędu. Środowe zadanie było tym teoretycznie najłatwiejszym. Wszystko za sprawą tego, że w trzech wspomnianych spotkaniach, ‘żółto-czarni’ mierzyli się z pierwszą, szóstą oraz czwartą siłą obecnego sezonu. W środę ich rywalem była ekipa znajdująca się na ósmym miejscu a na dodatek, drużyna z którą Volley miał kapitalny bilans bezpośrednich spotkań (6 wygranych, 1 porażka). Początek meczu rozpoczął się od wyrównanej rywalizacji obu drużyn (9-8). W połowie seta zarysowała się jednak przewaga trzykrotnych mistrzów SL3, którzy po ataku Daniela Koski, objęli prowadzenie 16-11. Przewaga ta była na tyle duża, że nie dało się jej w zasadzie roztrwonić (21-16). Drugi set w wykonaniu Tufi Team był zdecydowanie lepszy. Po ataku środkowego – Wiktora Sroki, Tufi Team objęło prowadzenie 11-8. Mimo, że z czasem po dwóch punktach z rzędu wspomnianego wcześniej Daniela Koski, Volley zdołał wyrównać (13-13), to jednak końcówka należała już do ‘Tuffików’. Ostatnia odsłona należała do rewelacji obecnego sezonu – Volley Gdańsk. Po wyrównanym początku (4-4), ‘żółto-czarni’ objęli prowadzenie (8-5) i choć w połowie seta, kilkoma oczkami z rzędu (11-11) ‘nakręciła się’ ekipa Tufi, to Volley Gdańsk dość szybko ostudził ich entuzjazm. Po kilku wymianach ‘żółto-czarni’ objęli prowadzenie 15-11 i emocję w tym meczu były zabite. Finalnie Volley Gdańsk wygrywa spotkanie 2-1. Niestety radość z wygranej została przyćmiona kontuzją stawu skokowego Piotra Ścięgosza.

ZCP Volley Gdańsk – Merkury 0-3 (21-23; 19-21; 17-21)

Po porażce z Szach-Matem, marząca o występach w grupie mistrzowskiej, drużyna ZCP Volley Gdańsk musiała poszukać punktów z liderem rozgrywek – drużyną Merkury. To, że jest to drużyna w zasięgu pozostałych drugoligowców, przekonaliśmy się w momencie, kiedy z drużyną Piotra Peplińskiego wygrała pierwsza drużyna Volleya. Mimo, że ich koledzy z ZCP w środowym meczu zaprezentowali się naprawdę dobrze, to jednak koniec końców to Merkury cieszy się z kompletu punktów. Rywalizacja pomiędzy drużynami rozpoczęła się lepiej dla ekipy ZCP. Mimo, że ich prowadzenie na początku nie było zbyt imponujące (5-3 oraz 7-5), to jednak dało się wyczuć, że to oni kontrolują boiskowe poczynania. Po chwili ZCP prowadziło 17-13 i mimo, że mieli rywala na widelcu, nie potrafili postawić kropki nad ‘i’. Finalnie sobie znanym sposobem, Merkury ‘wrócił z dalekiej podróży’ i wygrał tę partie 23-21. Nie wiemy jaki to miało wpływ, ale przegrana pierwszego seta sprawiła, że w obozie ZCP, w przerwie pomiędzy setami się ‘zagotowało’. Jeśli chodzi o emocję, drugi set również nie zawiódł. Od początku to ZCP narzuciło swoje warunki gry. Po dwóch kiwkach Jakuba Kłobuckiego (10-7) wydawało się, że ZCP jest na najlepszej drodze do tego by wygrać tę odsłonę i doprowadzić do remisu. Z czasem przebudzili się jednak gracze Piotra Peplińskiego. Po bloku byłego gracza ZCP (Dawid Glaner), który obecnie występuje w Merkurym, na tablicy wyników mieliśmy remis 14-14. W końcówce seta, szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylili atakujący – Jakub Wilkowski oraz środkowy – Konrad Przekadziński. Ostatni set, w odróżnieniu od dwóch pierwszych rozpoczął się lepiej dla obecnych mistrzów Siatkarskiej Ligi Trójmiasta (8-4). Wypracowana na początku seta zaliczka, pozwoliła Merkuremy na uniknięcia nerwówki z pierwszego i drugiego seta co w konsekwencji przyniosło im wygraną do 17. Dzięki arcyważnej wygranej za komplet punktów, drużyna Piotra Peplińskiego umocniła się na fotelu lidera. ZCP z kolei musi przełknąć gorzką pigułkę. W meczu byli bardzo blisko tego, by wygrać co najmniej jednego seta.