Dzień: 2022-04-27

Zapowiedź – MATCHDAY #17

W środowy wieczór w hali Ergo Arena poza meczem Trefla Gdańsk dojdzie do kilku bardzo ciekawych spotkań w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Dwa mecze rozegra drużyna ZCP Volley Gdańsk, które pokażą o jakie cele w obecnym sezonie będzie walczyła drużyna. Dodatkowo dwa spotkania rozegra również drugoligowa ekipa Letniego Gdańska. Zapraszamy na zapowiedź środowej serii gier!

ZCP Volley Gdańsk – Szach-Mat

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Dość niespodziewanie, w ostatnich spotkaniach obie drużyny musiały uznać wyższość swoich rywali. Przypomnijmy, że w odczuciu Redakcji oraz Ekspertów, ZCP Volley Gdańsk był faworytem spotkania z Eko-Hurtem. Szach-Mat z kolei z ostatnią ekipą w ligowej tabeli – drużyną Tufi Team. Typy typami a rzeczywistość swoje. Przypomnijmy, że mecz ZCP Volley Gdańsk z Eko-Hurtem zakończył się porażką tych pierwszych w stosunku 1-2. Co więcej w środkowym secie, gracze Przemysława Wawera zanotowali jedną z najwyższych porażek w secie, spośród wszystkich pierwszoligowych spotkań w obecnym sezonie. Obecny bilans srebrnych medalistów poprzedniego sezonu w drugiej lidze to dwa zwycięstwa oraz dwie porażki. Takie wyniki dają drużynie siódme miejsce. To co z pewnością jest istotne to fakt, że spośród wszystkich pierwszoligowców to właśnie ZCP Volley Gdańsk rozegrało najmniejszą liczbę spotkań. Nadrabiając ligowe zaległości, ekipa Przemka Wawera rozegra w środę dwa spotkania, po których ich cele na obecny sezon będą zdecydowanie konkretniejsze. Pierwszym rywalem ZCP będzie ekipa Szach-Mat. Trzeba to napisać wprost. ‘Szachiści’ zmagają się obecnie z największym kryzysem od kiedy w sezonie Wiosna’21 przystąpili do zmagań w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Brązowi medaliści poprzedniego sezonu po sześciu meczach obecnego sezonu znajdują się na ostatnim miejscu w ligowej tabeli. O ile na początku ich gra oraz wyniki były całkiem niezłe, tak dyspozycja drużyny  w ostatnim czasie, pozostawiała wiele do życzenia. Czy w środowy wieczór, ‘Szachistom’ uda się zażegnać kryzys?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Team Spontan – Gonito Volley

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Nie mamy co do tego żadnych wątpliwości. Ostatni dzień meczowy w wykonaniu drużyny Team Spontan, dla graczy tej drużyny zakończył się wielkim rozczarowaniem. Przypomnimy, że 19 kwietnia ‘Spontaniczni’ rozegrali dwa spotkania. Rywalami drużyny Piotra Raczyńskiego były wówczas Oliwa Team oraz BEemka Volley. W meczach tych, na sześć możliwych punktów, Team Spontan zainkasował zaledwie trzy oczka. Na taki dorobek złożyła się wygrana z Oliwą (2-1) oraz porażka z BEemką Volley (1-2). Niezbyt imponujący dorobek punktowy sprawił, że Team Spontan zamiast wskoczyć na fotel lidera, spadł na czwarte miejsce w ligowej tabeli. Co gorsze, we wspomnianych spotkaniach ‘Nuggetsi’ nie zaprezentowali zbyt dobrego stylu. W przegranych setach byli zaledwie tłem dla swoich rywali. Przed srebrnymi medalistami sezonu Wiosna’21 niemal wymarzona okazja do rehabilitacji. W środowy wieczór, Team Spontan zmierzy się bowiem z jedną z dwóch drużyn w drugiej lidze, które do tej pory nie zdołały wygrać ani jednego spotkania. Mimo skrajnie niekorzystnego bilansu spotkań, sytuacja Gonito w ligowej tabeli nie jest jeszcze beznadziejna. Na obecną chwilę, gracze Wojciecha Strychalskiego zajmują dwunastą lokatę, która jak wiemy nie oznacza bezpośredniego spadku. Ponadto warto zaznaczyć, że niemal cała liga ma o co najmniej jedno rozegrane spotkanie więcej od ‘Tygrysów’. Póki co to tyle jeśli chodzi o pozytywy. Obawiamy się, że w środowy wieczór ponownie będzie im bardzo trudno o pierwszą wygraną w sezonie.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Zmieszani – Letni Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Spośród czternastu drugoligowych drużyn, tylko trzy mają rozegrane zaledwie pięć spotkań. Dwie z trzech ekip zmierzą się w środę w bezpośrednim starciu. Mowa tu rzecz jasna o ekipie Zmieszanych oraz Letniego Gdańska. Obecnie wymienione drużyny znajdują się na kolejno – trzynastym oraz dziesiątym miejscu w ligowej tabeli. Wynik ten rzecz jasna mógłby być lepszy, gdyby obie drużyny miały rozegraną taką samą liczbę spotkań jak reszta ligowej stawki, ale czy na pewno? No właśnie. Co by nie mówić, w kwestię tę można powątpiewać. Drużyna Zmieszanych w pięciu rozegranych spotkaniach wygrała zaledwie raz. Ponadto w czterech kolejnych spotkaniach, drużyna Edyty Woźny musiała uznać wyższość swoich rywali i co gorsze, za każdym razem kończyło się na 0-3. To z kolei sprawia, że sytuacja Zmieszanych staję się powoli nieciekawa. Nieco lepiej sytuacja wygląda w przypadku Letniego Gdańska. Drużyna Michała Mysłka wygrała dwa spośród pięciu spotkań. Należy przy tym zauważyć, że wygrane nastąpiły w spotkaniach w których ‘Letnicy’ rywalizowali z dołem tabeli. Na rozkładzie brązowych medalistów sezonu Wiosna’21 jest bowiem ostatnia drużyna w lidze – Team Looz oraz jedenasta w tabeli – ekipa BES Boys BLUM. Czy w związku z tym można wysnuć wniosek, że Letni Gdańsk w środowy wieczór upora się również z  przedostatnią drużyną w tabeli? Z pewnością będą oni faworytem, ale fakty są takie, że chcąc się utrzymać, Zmieszani muszą zacząć w końcu punktować. W oczach Redakcji dość prawdopodobnym scenariuszem jest ten, w którym po podziale punktów, mecz wygra Letni Gdańsk.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

BH Rent MiszMasz – Letni Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Obecny sezon w wykonaniu drużyny BH Rent MiszMasz patrząc wyłącznie na stosunek wygranych i porażek jest bardzo dobry. Niestety, mimo aż czterech zwycięstw w sześciu spotkaniach, ‘Hotelarze’ mają na swoim koncie ‘zaledwie’ dziesięć oczek. Wszystko za sprawą tego, że jeśli wygrywali to najczęściej 2-1. Tak było w spotkaniach z BES Boys BLUM, Oliwą oraz ostatnią z Hydrą. Mimo to nie ma co na siłę szukać powodów do narzekania. Po sześciu spotkaniach obecnego sezonu, MiszMasz ma o zaledwie dwa oczka mniej niż przez cały sezon Jesień’21. To z kolei oznacza, że o ile w przypadku ‘Hotelarzy’ nie nastąpi jakaś spektakularna katastrofa to unikną oni nerwówki, którą w poprzedniej edycji zafundowali swoim kibicom, kiedy musieli w barażu walczyć o utrzymanie. Nos podpowiada nam, że kolejne punkty, drużyna Tomka Walaskowskiego dopisze już w środowy wieczór. W naszych oczach to gracze w czarnych strojach będą faworytem spotkania. Czy zdołają oni wywalczyć drugi komplet punktów w obecnym sezonie? Wydaje się, że bardziej prawdopodobnym wynikiem będzie podział punktów. W ‘Letnikach’ mimo pewnych problemów w obecnym sezonie wciąż drzemie spory potencjał. Dodatkowo przed środową serią gier, skład Letniego Gdańska uzupełnili uznani ligowcy (Grzegorz Zawłocki oraz Aleksander Bochan), którzy w obecnym sezonie nie mieli okazji zaprezentować swoich umiejętności. Czy gracze ci pomogą Letniemu w osiągnięciu lepszych wyników?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Volley Gdańsk – Tufi Team

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Do środowego spotkania, drużyny Volley Gdańsk oraz Tufi Team przystąpią w bardzo dobrych nastrojach. W przypadku Volley Gdańsk, optymizm wynika z tego, że ‘żółto-czarni’ znajdują się obecnie w kapitalnej dyspozycji. W pięciu dotychczasowych spotkaniach, gracze Dariusza Kuny wygrali aż cztery spotkania i póki co są oni uznawani za rewelację obecnego sezonu. To z kolei wynika, że po ostatnim ‘chudym’ sezonie wydawało się, że czasy świetności Volleya w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, przynajmniej na jakiś czas minęły. Przypomnijmy, że przed poprzednim sezonem, w którym Volley zajął szóste miejsce, ‘żółto-czarni’ aż trzykrotnie wygrywali Siatkarską Ligę Trójmiasta. Ponadto raz zmagania kończyła na drugim oraz trzecim miejscu w ligowej tabeli. To z kolei sprawia, że do dziś Volley Gdańsk jest najbardziej utytułowaną drużyną w historii rozgrywek. Czy w obecnym sezonie ekipa VG zdobędzie kolejne medale? Wiemy, że na takie dywagację jest zbyt wcześniej, ale z pewnością wygrane z Szach-Matem, Merkurym, Speednetem czy ostatnio MPS pozwalają nam tak sądzić. Środowym rywalem trzykrotnych mistrzów SL3 będzie ekipa im doskonale znana. Z Tufi Team, Volley Gdańsk w historii SL3 grał aż siedmiokrotnie. W dotychczasowej konfrontacji zdecydowanie lepiej radziła sobie ekipa Volley Gdańsk, która wygrywała aż sześciokrotnie. W środowy wieczór również będą faworytami, choć jak zaznaczyliśmy na początku, Tufi Team przystąpi do spotkania w dobrych humorach. Wszystko za sprawą tego, że w ostatnim spotkaniu wygrali oni za komplet punktów z Szach-Matem, co z kolei przełożyło się na ich awans z dziesiątego na ósme miejsce w ligowej tabeli. Czy w środowy wieczór, gracze Mateusza Woźniaka będą mieli kolejne powody do optymizmu?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

ZCP Volley Gdańsk – Merkury

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Przed rozpoczęciem obecnego sezonu mogło się wydawać, że ZCP Volley Gdańsk będzie jedną z drużyn, która będzie w stanie włączyć się do walki o tytuł mistrzowski. Cóż, mimo że teoretycznie wciąż są na to szansę, to jednak takiego scenariusza nie zakładają nawet najwięksi sympatycy drużyny ZCP. Wszystko może się oczywiście zmienić, ale aby tak się stało, drużyna Przemysława Wawera musi wygrać dwa najbliższe spotkania. O ile w pierwszym środowym spotkaniu z drużyną Szach-Mat to ZCP jest faworytem, tak w spotkaniu z Merkurym, potencjalna wygrana ZCP byłaby sporego kalibru zaskoczeniem. Z drugiej strony niemal identyczną narrację zbudowaliśmy w zapowiedzi meczu Merkury kontra Volley Gdańsk. Skoro kolegom z ‘jedynki’ się udało, to czemu drużynie ZCP miałoby się nie udać? Jako że drużyny ZCP oraz Volley Gdańsk są w stałym kontakcie czy treningu jesteśmy niemal przekonani, że gracze Przemysława Wawera otrzymali od swoich kolegów odpowiednie wskazówki. Z drugiej strony to tylko teoria i kwestia tego, że to Merkury będzie dość wyraźnym faworytem nie ulega żadnej dyskusji. Drużyna Piotra Peplińskiego przystąpi do spotkania jako lider rozgrywek. Jest to o tyle ważne, że nie tak dawno, po dwóch porażkach z rzędu wydawało się, że Merkury będzie miał w obecnym sezonie problemy z obronieniem tytułu mistrzowskiego. Po dwóch zwycięstwach z rzędu za komplet punktów, sytuacja się diametralnie zmieniła.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

MATCHDAY #16

Za nami szesnasty dzień meczowy w sezonie Wiosna’22. W trzecioligowym hicie lepszą od Chilli Amigos okazała się drużyna Floty Active Team, która umocniła się na fotelu lidera. Emocji nie zabrakło również w innym trzecioligowym spotkaniu, w którym DNV ograł ekipę Speednet 2. Zapraszamy na podsumowanie wtorkowej serii gier!

Husaria Gdańsk – Niepokonani PKO Bank Polski 0-3 (13-21; 13-21; 17-21)

Po ubiegłotygodniowym zwycięstwie w meczu z Bayer Gdańsk, drużyna Niepokonanych PKO Bank Polski stanęła przed ogromną szansą na poprawienie swojego dorobku punktowego. Rywalem ‘Bankowców’ była bowiem drużyna, która w sezonie Wiosna’22 nie wygrała jeszcze spotkania. Co więcej, w sześciu dotychczas rozegranych spotkaniach, Husaria zdobyła zaledwie dwa punkty. Przed meczem było zatem wiadomo, że potencjalna strata punktów przez Niepokonanych, byłaby dla graczy z sektora bankowego bardzo gorzką pigułką. Od początku spotkania, jak na faworyzowaną drużynę przystało, lepiej rozpoczęli gracze największego banku w Polsce, którzy objęli prowadzenie 7-4.  Dość aktywnym graczem od początku meczu był nowy zawodnik w drużynie Niepokonanych PKO Bank Polski – Patryk Czyżniak. W dalszej części seta, Husaria podobnie jak we wcześniejszych meczach miała problemy z przyjęciem a do tego robiła sporo błędów na zagrywce, w efekcie czego, to PKO dość łatwo wygrał pierwszą odsłonę do 13. Nie inaczej było również w drugim secie, w którym ‘Bankowcy’ błyskawicznie objęli prowadzenie (8-3). Dalsza część seta upłynęła na tym, że Niepokonani spokojnie kontrolowali przebieg gry i nie pozwolili Husarzom na rozwinięcie skrzydeł. Ostatni set był nieco ciekawszy niż to, co mieliśmy okazję oglądać w pierwszych dwóch partiach. Ostatnią odsłonę lepiej rozpoczęli gracze Husarii, którzy po ataku Kuby Szybko objęli prowadzenie 8-4. Komfortowa sytuacja Husarii trwała do stanu 12-7. Niestety dla graczy w biało-czerwonych barwach zaczęli oni popełniać błędy własne, które sprawiły, że po chwili na tablicy wyników mieliśmy remis 12-12. Od wspomnianego momentu, to PKO miało wyraźną inicjatywę i w konsekwencji, mimo początkowych problemów to ‘biało-czarni’ finalnie wygrali seta i cały mecz 3-0.

DNV – Speednet 2 2-1 (24-22; 19-21; 21-11)

W zapowiedzi przedmeczowej wyrażaliśmy naszą obawę o to, że konfrontacja pomiędzy DNV a Speednetem, przestanie być dla obu drużyn najważniejszym spotkaniem w sezonie. Po wtorkowym spotkaniu wiemy już, że niekoniecznie. Po raz kolejny w meczu pomiędzy DNV a Speednetem nie brakowało emocji, bardzo długich wymian oraz dramaturgii. Wreszcie, co ważne – ‘Programiści’ zdobyli swój pierwszy punkt w sezonie i w przekroju całego spotkania zaprezentowali się naprawdę dobrze. Mimo tego, że to ich rywale byli faworytem spotkania, po meczu mogą czuć pewien niedosyt. Wszystko za sprawą tego, że było bardzo blisko do tego, by to oni cieszyli się ze zwycięstwa. W pierwszym secie wydawało się, że to ‘Programiści’ wygrają. W partii tej prowadzili bowiem (17-15 czy 20-18). Mimo, że ‘Różowi’ mieli swojego rywala na widelcu, po bardzo długiej wymianie DNV zdołało doprowadzić do wyrównania 20-20. W doprowadzeniu do remisu i finalnie wygrania seta, drużynie DNV pomógł Adam Pestka. Druga odsłona, podobnie jak pierwsza była świetnym widowiskiem. Długimi fragmentami można było odnieść wrażenie, że mamy kopie 1:1 tego co działo się w pierwszej odsłonie. Podobnie jak tam, tu również Speednet 2 zdołał objąć prowadzenie (17-15). Tym razem zdołali oni postawić kropkę nad ‘i’ oraz wyrównać stan rywalizacji (1-1). O wygranej w meczu musiał zadecydować trzeci set. Już na początku inicjatywę przejęli gracze z ulicy Łużyckiej, którzy objęli prowadzenie (7-3). Mimo, że z czasem Speednet 2 zdołał doprowadzić do wyrównania (8-8), to druga część seta należała wyłącznie do ekipy DNV, która wygrała go do 11 a cały mecz 2-1.

Chilli Amigos – Flota Active Team 0-3 (14-21; 19-21; 17-21)

Spotkanie pomiędzy Chilli Amigos a Flotą Active Team miało wszystko do tego by stać się absolutnym hitem trzecioligowych rozgrywek. Czy tak było? Cóż, można mieć co do tego wątpliwości ponieważ w naszym odczuciu zwycięstwo Floty ani przez chwilę nie było zagrożone. Po przeczytaniu tego zdania, gracze ‘Amigos’ mogą mieć nieco inne zdanie. Z pewnością myślami wciąż są w końcówce drugiego seta, w którym przy stanie 18-18 sędzia podjęła niekorzystną dla nich decyzję. Jako Redakcja, nie szukamy przyczyn porażki w tej partii w sędziowaniu a w błędach na zagrywce w kluczowym momencie seta. Z drugiej strony na potrzebę chwili można uznać, że gracze Amigos zamiast w out zagrywali w boisko. Czy mamy pewność, że gdyby tak było to Chilli wygrałoby tę partię? Raczej nie. Naszym zdaniem w przekroju całego spotkania wygrała drużyna zdecydowanie lepsza. Uważamy, że kluczem do wygrania z ‘Amigos’ była dobra dyspozycja na zagrywce Floty, po której Amigos miało sporo problemów. To przełożyło się z kolei na problemy z wyprowadzaniem własnych akcji i efekt tego był taki, że pierwszy set zakończył się wynikiem 21-14. Dodatkowo, Flota nad rywalami przeważała w ataku, w którym była zdecydowanie skuteczniejsza. Nawet gdy gracze w niebieskich koszulkach kiwali lub przebijali piłkę na drugą stronę siatki, ta spadała pomiędzy nogi bezradnych graczy Amigos. W drugiej partii, o której już wspominaliśmy to ‘Amigos’ zagrywało od strony trybun. To z kolei sprawiło, że Flota niezbyt często w tej partii zaskakiwała swoich rywali na ‘zagrze’. Ostatnia odsłona do pewnego momentu była wyrównana. Chilli Amigos do swoich rywali, przez większość seta traciła 1-2 punkty. W końcówce to Flota popełniła zdecydowanie mniej błędów i w konsekwencji wygrała również tę partię. Wynik 3-0 z jednym z groźniejszych rywali w walce o mistrzostwo, otwiera Flocie autostradę w kierunku złotych medali.

Oliwa Team – BES Boys BLUM 1-2 (19-21; 21-18; 14-21)

Pomimo tego, że wyniki Oliwy w ostatnim czasie nie były zbyt imponujące to jednak drużynę można było stawiać jako modelowy przykład ‘lepszej gry od wyników’. We wtorkowy wieczór, do dobrej gry Oliwy miały w końcu dołączyć również punkty w tabeli. Trudno było wyobrazić sobie ku temu lepszą okazję niż mecz z jedenastą drużyną obecnego sezonu – BES Boys BLUM. Już po chwili od pierwszego gwizdka sędziego okazało się, że zadanie to nie będzie bynajmniej proste. Po pierwszej połowie seta, na tablicy wyników widniał bowiem remis 9-9. Po dwóch atakach z rzędu Arkadiusza Wasilewskiego, BES Boys BLUM objął prowadzenie 13-10. Mimo, że z czasem ‘Chłopcy’ prowadzili już 18-14 to jednak Oliwę stać było na doprowadzenie do wyrównania (18-18). Ostatecznie w końcówce to BES Boys BLUM zachował więcej zimnej krwi i wygrał seta do 19. Druga odsłona, podobnie jak pierwsza również była bardzo wyrównana i emocjonująca (11-11). W połowie seta, w odróżnieniu od pierwszej partii to Oliwa objęła kilkupunktowe (15-11) prowadzenie. Mimo że z czasem ich przewaga stopniała do jednego oczka (17-16) to koniec końców, graczom Dawida Karpińskiego udało się utrzymać prowadzenie do końca i doprowadzić do wyrównania w setach (1-1). Ostatni set należał do ‘Chłopców’. Po kilku atakach najskuteczniejszego w obecnym sezonie gracza BES Boys BLUM – Leszka Rzępołucha, na tablicy wyników było 8-5 dla graczy w szarych koszulkach. W dalszej części seta, dobrze grająca ekipa Ryszarda Nowaka powiększała sukcesywnie przewagę i finalnie wygrała seta do 14 a cały mecz 2-1.

Eko-Hurt – AVOCADO friends 2-1 (21-18; 21-10; 17-21)

Pisząc zapowiedź tego spotkania, przez dłuższą chwilę zastanawialiśmy się nad typem Redakcji. Na stole leżały dwie opcję. Pierwsza z nich to 3-0, druga zaś 2-1 dla Eko-Hurt. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na podział punktów. Jako pewniaka ‘Hurtowników’ wskazali za to Eksperci. Już na początku spotkania mieliśmy poczucie, że daliśmy ciała. Wszystko za sprawą tego, że ‘Hurtownicy’ prezentowali się zdecydowanie lepiej. Nie minęła chwila od pierwszego gwizdka sędziowskiego a na tablicy wyników było 9-4 dla Eko-Hurt. W końcówce, AVOCADO zdołało zniwelować nieco stratę, ale o wygranej seta nie było w zasadzie mowy. Jeszcze większa dysproporcja pomiędzy drużynami była w drugim secie. Eko-Hurt wyglądał w nim naprawdę kozacko. Fragmentami była to drużyna z innej ligi niż AVOCADO i prawdę mówiąc, tak grający ‘Hurtownicy’ byliby w stanie nawiązać do największego sukcesu drużyny, jakim było mistrzostwo Siatkarskiej Ligi Trójmiasta z sezonu Jesień’20. Pełna dominacja i wynik 21-10.  Po wygraniu dwóch setów wydawało się, że Eko-Hurt zaraz bez większych problemów ogra swoich rywali również w trzecim secie. W historii drużyny z poprzednich sezonów pamiętamy takie spotkania, w których Eko-Hurt po wygraniu dwóch setów uznawał, że trzeciego wygra się ‘na stojąco’. Niestety dla nich, tak się po prostu nie da. Żeby być uczciwym, należy przy tym zauważyć, że i postawa ‘Wegan’ była o niebo lepsza, niż miało to miejsce w dwóch pierwszych setach. Po wyrównanym początku (6-6), Eko-Hurt popełniło dwa błędy własne, po których AVOCADO wyszło na prowadzenie 8-6. Co ciekawe błędów po obu stronach w trakcie całego spotkania było całe mnóstwo, czego dowodzi liczba skutecznych ataków obu drużyn w trakcie spotkania. Tak czy inaczej, kiedy ‘Weganie’ objęli w secie prowadzenie, to z czasem ją sukcesywnie powiększali. Pod koniec seta prowadzili już 19-13. Mimo, że Eko-Hurt odrobił kilka punktów, to nie był już w stanie wyszarpać zwycięstwa w tej partii. Finalnie mecz kończy się podziałem punktów, z którego do końca, nie jest zadowolona żadna ze stron.

MPS Volley – Speednet 2-1 (21-19; 16-21; 21-14)

W zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy, że dla obu drużyn wtorkowe spotkanie może się okazać meczem o ‘być albo nie być’ w grupie mistrzowskiej. Nie jest bowiem tajemnicą to, że w obecnym sezonie wyniku obu drużyn są dalekie od wymarzonych. Na kilkanaście minut przed rozpoczęciem spotkania wiedzieliśmy, że obie drużyny przystąpią do spotkania z pewnymi brakami kadrowymi. Z drugiej strony to, w trakcie sezonu zdaje się być normalne i drużyny muszą nauczyć się radzić sobie w takich sytuacjach. Początek meczu zdecydowanie lepiej rozpoczęli Miłośnicy Piłki Siatkowej, którzy objęli prowadzenie…7-1. Mimo, że z czasem Speednet zaczął coraz lepiej grać, to w końcówce MPS prowadził 18-11 i kiedy zdawało się, że drużyny za chwilę zmienią strony, Speednet…doprowadził do wyrównania (18-18) a następnie objął prowadzenie 19-18! W tym momencie patrząc na graczy MPS byliśmy niemal pewni, że po chwili Speednet zdoła wygrać seta co byłoby jednocześnie jednym z większych come-backów w historii ligi. Ostatecznie Miłośnicy Piłki Siatkowej ‘wrócili z dalekiej podróży’ i po błędzie jednego z zawodników Speednetu wygrali pierwszego seta. Druga odsłona należała do drużyny Marka Ogonowskiego, który w tej partii….zagrał w ataku. Początek tej partii to wyrównana walka ‘łeb w łeb’, która trwała do stanu 16-16. Podobnie jak miało to miejsce w pierwszym secie i tym razem MPS zanotował długi przestój z tą różnicą, że tym razem zakończyło się to bez happy-endu. Ostatnia, decydująca o zwycięstwie partia, podobnie jak pierwsza rozpoczęła się od wysokiego prowadzenia drużyny Jakuba Nowaka (12-4). Tak wysoka zaliczka pozwoliła graczom w niebieskich strojach kontrolować przebieg seta i bez większych problemów go wygrać. Finalnie MPS wygrywa spotkanie 2-1, dzięki czemu, przynajmniej do środowego wieczoru, wskakuje na trzecie miejsce w lidze.