Dzień: 2022-04-13

Zapowiedź – MATCHDAY #12

Przed nami ostatni dzień meczowy w obecnym tygodniu. Środa upłynie pod kątem pierwszoligowej rywalizacji. O podtrzymanie kapitalnej formy powalczą gracze CTO Volley, którzy rozegrają dwa spotkania. W elicie bardzo ciekawie zapowiada się również konfrontacja brązowych medalistów poprzedniego sezonu (Szach-Mat) z obecnym mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta (Merkury). Zapraszamy na zapowiedź środowej serii gier!

Wolves Volley – Speednet 2

Godz.: 19:30, boisko nr 3

Patrząc tylko i wyłącznie na sam bilans zwycięstw i porażek, drużyna Wolves Volley może pochwalić się jednym z najbardziej imponujących wyników. Gracze Macieja Tarulewicza w obecnym sezonie, w czterech rozegranych spotkaniach schodzili z parkietu jako wygrani w trzech przypadkach. ‘Wataha’ w obecnym sezonie okazała się lepsza od Craftveny, Husarii oraz w ostatnim czasie – drużyny Bayer Gdańsk. Z kronikarskiego obowiązku należy dodać, że Wolves Volley musiało uznać wyższość drużyny Floty Active Team, choć ze wszystkich drużyn w starciu z Flotą, to właśnie Wilki zaprezentowały się najlepiej. Czy w związku z tym mamy prawo się ich czepiać? Mimo wszystko tak. Uważamy, że ‘Wataha’ mogła a w zasadzie musiała wygrać spotkanie z Husarią za komplet punktów. Stało się jednak inaczej i na kolejny komplet punktów, po meczu z Craftveną, drużyna Wilków musi poczekać. Wydaje się, że doskonałą okazją do zrealizowania swoich celów będzie środowe spotkanie, w którym Wolves Volley podejmą ekipę ‘Programistów’. Obecny sezon w wykonaniu Speednetu 2, ujmijmy to delikatnie – do najlepszych nie należy. Na początku sezonu zastanawialiśmy się, jak poradzi sobie ekipa w różowych strojach bez Piotra Przywieczerskiego, który w dużym stopniu ‘trzymał przyjęcie’. Ponadto, w obecnym sezonie nie wystąpił również Mariusz Krausewicz, który był gwarantem określonej liczby punktów w meczu. Problemów ekipy Speednet 2 nie ograniczają się wyłącznie do kwestii kadrowych. Miejmy nadzieje, że Speednet 2 wygrzebie się z dołka i w obecnym sezonie pokaże jeszcze dobrą siatkówkę.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Husaria Gdańsk – Tiger Team

Godz.: 19:30, boisko nr 1

Po niezłym początku w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, wydawało się, że ekipa Husarii zacznie za chwilę zdobywać sporą liczbę punktów. Niestety dla nich te, wraz z kolejnymi meczami nie nadchodziły. Fakty są obecnie takie, że Husaria od początku sezonu przegrała cztery mecze i ani razu nie zdołała ograć swojego rywala. Tak jak wspominaliśmy, najlepsze mecze, gracze w biało-czerwonych barwach rozegrali na początku sezonu, kiedy mierzyli się z Portem Gdańsk oraz Wolves Volley. To właśnie przeciwko tej drugiej drużynie, gracze Grzegorza Żyły-Stawarskiego zdobyli premierowy punkt w historii rozgrywek. W kolejnych spotkaniach Husaria przegrywała po 0-3 z DNV oraz ACTIVNYMI Gdańsk. O ile porażkę z obecnym liderem rozgrywek – ACTIVNYMI można spokojnie ‘obronić’, tak porażka 0-3 z drużyną, która w poprzednim sezonie zajęła ostatnie miejsce w trzeciej lidze, powodem do optymizmu nie jest. Niestety dla Husarii, o pierwszą wygraną w sezonie, w środowy wieczór będzie piekielnie trudno. Rywalem Husarii będzie bowiem ekipa Tiger Team, która w trzech dotychczasowych spotkaniach, wygrała dwa mecze. Co ciekawe w przypadku Tiger Team, mimo iż drużyna rozpoczynała sezon stosunkowo późno, to na początku ligi miała w składzie…zaledwie sześciu graczy. Z czasem do drużyny zaczęli dołączać nowi zawodnicy i obecnie kadra drużyny liczy jedenastu zawodników. W środowy wieczór, okazję do debiutu będzie miał nowy zawodnik – Jan Lefanczyk. Jeśli gracz ten prezentuje poziom zbliżony do dwóch zawodników (Dawid Staszyński oraz Wojciech Paszylk), którzy debiutowali tydzień temu, to wydaje się, że Tiger Team o wynik rywalizacji, może być spokojny.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Tufi Team – CTO Volley

Godz.: 19:30, boisko nr 2

W środowy wieczór – złoty medalista drugiej ligi poprzedniego sezonu – drużyna CTO Volley podejmie dwie drużyny, które w poprzednim tygodniu rozegrały bezpośredni mecz. We wspomnianym meczu pomiędzy Eko-Hurtem a Tufi Team, lepszą ekipą okazała się ekipa ‘Tuffików’. Dzięki zwycięstwu, drużyna Mateusza Woźniaka choć na chwilę mogła odetchnąć pełną piersią. Było to o tyle istotne, że inauguracja obecnego sezonu nie była dla nich zbyt fortunna. Przypomnijmy, że w dwóch pierwszych kolejkach, ‘Tuffiki’ musiały uznać wyższość swoich rywali. Niestety dla Tufi, po ich wygranej z Eko-Hurtem, drużyna Mateusza Woźniaka przegrała po raz kolejny. Tym razem, lepsi od Tufi Team okazali się gracze MPS Volley. Przed srebrnymi medalistami sezonu Jesień’20 kolejne, arcytrudne zadanie. Około 19:30, Tufi Team zmierzy się bowiem z CTO Volley, które pozostaje jedyną drużyną w elicie, która na swoim koncie nie ma ani jednej porażki. Co więcej, w tym czasie ‘Pomarańczowy walec’ wygrywał z mistrzem oraz wicemistrzem poprzedniego sezonu. W związku z tym, trudno oczekiwać, że w środowy wieczór mogliby oni przegrać. Gdyby jednak tak się stało i drużyna z Malborka musiałaby uznać wyższość drużyny Tufi Team, byłaby to ogromna niespodzianka, a nawet sensacja. Na takie rozwiązanie, poza rzecz jasna samymi ‘Tuffikami’ liczą wszystkie drużyny marzące o podium rozgrywek. Wszystko za sprawą tego, że grając między sobą co rusz tracą oni punkty, a to z kolei sprawia, że ‘pomarańczowy pociąg’ ucieka im z peronu.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Eko-Hurt – CTO Volley

Godz.: 20:30, boisko nr 2

Po ubiegłym tygodniu rozgrywek, Mistrz Siatkarskiej Ligi Trójmiasta w sezonie Jesień’20 – drużyna Eko-Hurt pozostaje jedyną drużyną w pierwszej lidze, która jak do tej pory nie wygrała ani jednego meczu. Mimo skrajnie niekorzystnego bilansu nie można powiedzieć, że drużyna Konrada Gawrewicza odstaje od reszty stawki. Przypomnijmy, że w każdym z trzech przegranych spotkań, ‘Hurtownicy’ zdobywali po jednym punkcie. Dodatkowo, w spotkaniach ze Speednetem oraz MPS-em gracze w białych strojach byli o włos od tego, aby cieszyć się ze zwycięstwa. O tym, że to ich rywale a nie Eko-Hurt cieszyli się ze zwycięstwa zadecydowała gra na przewagi, oraz kilka niewykorzystanych piłek meczowych. Niestety dla Eko-Hurt, o dopisanie w środowy wieczór zwycięstwa do ligowej tabeli nie będzie prosto. Podopieczni Konrada Gawrewicza zmierzą się bowiem z jedyną niepokonaną pierwszoligową drużyną w SL3. Dodatkowo, CTO przystąpi do środowej serii gier uskrzydlona arcyważnymi zwycięstwami z ubiegłego tygodnia, kiedy to ‘Pomarańczowa siła’ ograła obecnego mistrza SL3 – drużynę Merkury oraz wicemistrza – ekipę Speednet. Kiedy zsumujemy wszystkie ‘za’ i ‘przeciw’, trudno spodziewać się innego wyniku niż komplet punktów dla drużyny z Malborka. Z drugiej strony, poprzedni sezon pokazał, że z CTO można wygrać, co udowodniła ekipa MPS Volley. Czy Eko-Hurt stać będzie na sprawienie ogromnej niespodzianki?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Szach-Mat – Merkury

Godz.: 20:30, boisko nr 1

Ależ sobie skomplikowała sytuację drużyna Merkury. Na początek mały rys historyczny. Do rozpoczęcia poprzedniego tygodnia, w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, ekipa Piotra Peplińskiego wygrała 40 spotkań i zaledwie dwukrotnie schodzili z parkietu jako pokonani. Po ubiegłym tygodniu bilans ten wynosi 40 zwycięstw oraz…cztery porażki. Wszystko za sprawą dwóch porażek z rzędu, które Merkury musi wziąć obecnie na klatę. O ile porażka z CTO Volley po niezłej grze jest do przełknięcia, tak porażka z Volley Gdańsk, który przed tym spotkaniem miał swoje problemy jest poważnym problemem. Problem ten jest na tyle duży, że wśród społeczności SL3 zaczęły pojawiać się głosy, że na naszych oczach następuje ‘zmiana władzy’. Owszem, w środowy wieczór wszystko może jeszcze wrócić na właściwe tory, ale aby tak się stało Merkury powinien wygrać z Szach-Matem i to za komplet punktów. Cóż, trochę już meczów w SL3 jako Redakcja widzieliśmy i nos nam podpowiada, że w środowy wieczór o wygraną, drużynie Merkury nie będzie łatwo. Dla obu drużyn środowa potyczka będzie trzecim pojedynkiem w historii SL3. Dotychczas to Merkury dwukrotnie wygrywał spotkanie. Czy teraz karta może się odwrócić? Cóż, po poprzednim tygodniu już nic nas nie zdziwi. Owszem, w naszych oczach nadal to Merkury jest faworytem spotkania, ale gdy stanie się inaczej i to Szach-Mat wygra, nie będzie to dla nas ‘sensacja’. Ot, mała ligowa niespodzianka.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Volley Gdańsk – Speednet

Godz.: 20:30, boisko nr 3

Volley Gdańsk, do środowego spotkania przeciwko drużynie Speednetu stanie jako sprawca największej niespodzianki minionego tygodnia rozgrywek. Właśnie w taki sposób trzeba określić ich wygraną w meczu z Merkurym, do której doszło w środę 6 kwietnia. Wygrana i świetna forma ‘żółto-czarnych’ była tym bardziej imponująca, kiedy weźmiemy pod uwagę ich poprzedni mecz, w którym Volley został rozbity przez CTO Volley. Ostatnia wygrana, co by nie mówić sprawia, że żadna z ligowych drużyn nie może pozwolić sobie na zlekceważenie trzykrotnych mistrzów Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W obecnym sezonie, poza ograniem mistrza, ‘żółto-czarni’ ograli również brązowego medalistę poprzedniego sezonu – drużynę Szach-Mat. Tak czy siak, za ekipą Volley Gdańsk trzy piekielne trudne pojedynki, w których ‘żółto-czarni’ wygrali dwukrotnie. Jak poradzą sobie ze Speednetem? ‘Różowi’ po trzech rozegranych spotkaniach, mają identyczny bilans wygranych i przegranych. Wyższą, od Volleya pozycję w tabeli, podopieczni Marka Ogonowskiego zawdzięczają punkcikowi urwanemu obecnemu liderowi – drużynie CTO Volley. W meczu na szczycie, który rozstał rozegrany w ubiegłym tygodniu Speednet był o włos od tego, aby pokonać swojego rywala. Poza wspomnianym świetnym, aczkolwiek przegranym meczu, Speednet ograł również Eko-Hurt oraz…ZCP Volley Gdańsk. Jak poradzą sobie z ich kolegami z ‘Jedynki’? Wydaje się, że faworytem spotkania będzie srebrny medalista poprzedniego sezonu – Speednet. Jeśli jednak, Volley Gdańsk zagra równie dobre spotkanie co z Merkurym to wszystko jest możliwe.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #11

Za nami wtorkowa seria gier, w której nie brakowało niespodzianek. Swoje mecze przegrały Hydra Volleyball Team oraz Volley Kiełpino, które uznawane były za faworytów swoich spotkań. Faworyci, nie zawodzili jednak za każdym razem. Swoje spotkania wygrały ekipy Team Spontan oraz Flota Active Team. Zapraszamy na podsumowanie wtorkowej serii gier!

Team Spontan – Team Looz 3-0 (21-14; 21-13; 22-20)

Po ubiegłotygodniowej porażce z Dream Volley, Team Spontan stanął przed ogromną szansą na rehabilitację. Rywalem ‘Spontanicznych’ we wtorkowy wieczór była ekipa, która wciąż okupuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Dodatkowo, Team Looz jest jedną z dwóch drużyn, które w obecnym sezonie nie wygrały ani jednego meczu. Z kim zatem, Team Spontan miałby wygrać jeśli nie z ‘czarnymi koszulami’? W składzie Spontana, który został desygnowany do gry pojawiło się dwóch debiutujących w drużynie zawodników – dobrze znany z występów w SL3 – rozgrywający Paweł Krzyżak oraz debiutujący w SL3 – Karol Strzałkowski. Co by nie mówić, na przestrzeni całego spotkania gracze ci okazali się prawdziwymi KOTAMI. Początek spotkania rozpoczął się od wyrównanej gry obu drużyn. Trzeba przyznać, że mimo dość dużej różnicy potencjału obu drużyn, na parkiecie nie dało się tego odczuć (12-12). W momencie kiedy początkowy problem z przyjęciem i rozegraniem Spontana został opanowany, gracze Piotra Raczyńskiego zrobili błyskawiczny odjazd i to oni cieszyli się z wygranej pierwszej partii. W drugim secie, po wyrównanym początku, na zagrywce odpalił się wspomniany Karol Strzałkowski, który wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie 13-6. Tak duża zaliczka nie mogła zostać roztrwoniona i po chwili Spontan cieszył się z drugiego punktu w meczu. Kto wie, czy gładkie wygrane w dwóch setach nie uśpiły czujności ‘Spontanicznych’. Po wyrównanej pierwszej części seta, w której Team Looz prowadził 10-9, to właśnie oni zaczęli zdobywać punkty. Po dwóch atakach z rzędu Michała Hawrylika, Looz prowadził już 17-11. Czy mając taką przewagę można to było spieprzyć? O zabranie głosu w tej sprawie poprosiliśmy znanego detektywa Rutkowskiego, któr w swoim stylu odpowiedział – AAAaa jak? Mimo, że brzmi to dość niewiarygodnie, Team Spontan wygrzebał się w końcówce z niezłego gówna i ostatecznie wygrał partię 22-20. Team Looz po przegranej seta może z pewnością ubolewać. Kto wie czy stracony punkt, w ostatecznym rozrachunku nie będzie miał kluczowego znaczenia.

Craftvena – Volley Kiełpino 2-1 (21-15; 21-17; 14-21)

Klątwa wywiadów SL3, ponownie zbiera żniwa. Przed rozpoczęciem meczu Craftveny z Volley Kiełpino, wywiadu Redakcji udzielił kapitan ‘Granatowych’ – Fabian Polit. Jest to już, któryś raz z kolei kiedy po udzieleniu wywiadu, drużyna po chwili przegrywa spotkanie. Nie ukrywamy, że wynik 2-1 dla Craftveny jest dla nas sporego kalibru zaskoczeniem. Powód? Znajdujemy nawet dwa.

  1. Craftvena – Chilli Amigos 0-3 (8-21; 10-21; 14-21)
  2. Volley Kiełpino – Chilli Amigos 3-0 (21-16; 21-19; 21-18)

Sami przyznacie, że na podstawie tych dwóch wyników, można było wytypować faworyta spotkania. Siatkarska Liga Trójmiasta rządzi się jednak swoimi prawami. Mecz rozpoczął się od prowadzenia ‘Rzemieślników’ 9-5. Kilkupunktowa przewaga, jak się później okazało, była na tyle bezpieczna, że gracze z Kiełpina nie mogli zrobić ‘sztycha’. Jeszcze lepiej dla Craftveny rozpoczął się drugi set. Nie minęła chwila od pierwszego gwizdka sędziego w tej partii, a na tablicy wyników było…9-0 dla Craftveny. Przed totalną kompromitacją, swoją drużynę uchronił aktywny w tym fragmencie Piotr Czerwiński, po atakach którego mieliśmy 12-5. W dalszej części seta Volley Kiełpino nadrabiało zaległości z początku, ale koniec końców – to Craftvena cieszyła się z wygrania tej partii. Przed ostatnim setem, drużyna z Kiełpina postanowiła dokonać pewnych roszad. Z rozegrania na przyjęcie przeszedł Fabian Polit, którego w drugą stronę zastąpił Robert Sobisz. Taktyka ta okazała się dość skuteczna, bowiem Volley Kiełpino uratowało dzięki temu honor i wygrało seta. Mimo to, za całokształt, drużynie Craftveny należy się ukłon po sam pas. ‘Rzemieślnicy’ udowodnili we wtorek, że mają ‘wywalone’ w typy ‘ekspertów’ i wychodzą na każdy mecz po zwycięstwo. Brawo.

BES-BLUM Nieloty – BH Rent MiszMasz 2-1 (19-21; 21-10; 21-13)

W ostatnim czasie, dość mocno krytykowaliśmy drużynę Nielotów. Nie wiemy czy każdy już załapał, ale najczęściej krytykujemy tych, którzy mają potencjał pozwalający na wygrywanie niemal wszystkich spotkań. Z pewnością, drużyna ‘Pingwinów’ do takich się zalicza. Co by nie mówić, wciąż rozmawiamy o drużynie, która dość regularnie bierze udział w różnego rodzaju turniejach gdzie ma okazję mierzyć się również z drużynami spoza trójmiasta. Dodatkowo, kiedy występują w weekendy na Pogórzu to radzą sobie całkiem nieźle, grając wyrównane spotkania z pierwszoligowcami Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Wobec tego,  skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle? Sami nie wiemy, ale okazję do rehabilitacji za początek sezonu, drużyna Nielotów miała w meczu z MiszMaszem. Na początku spotkania, obie drużyny popełniały sporo błędów własnych, które zaprowadziły nas do stanu 9-9. Jako pierwsi na prowadzenie wysunęli się ‘Hotelarze’ (15-11) i to ich łupem padł pierwszy set. Jeśli chodzi o dobry występ MiszMaszu w tym spotkaniu, to by było na tyle. Od początku drugiej odsłony, zdecydowanie lepszą drużyną była ekipa Nielotów. Już na początku drugiej partii, gracze w bordowych strojach objęli prowadzenie 10-4 i nie mieli większych problemów by ograć swojego rywala do…10! Decydujący o zwycięstwie set nie różnił się zbytnio od środkowej odsłony. W finalnej partii to ‘Nieloty’ dyktowały swoim rywalom warunki gry. Partię udanym serwisem oraz atakiem skończył dobrze dysponowany we wtorkowy wieczór – przyjmujący Marek Podolak. To właśnie do tego gracza powędrowała statuetka najbardziej wartościowego gracza spotkania.

Bayer Gdańsk – Flota Active Team 0-3 (9-21; 11-21; 13-21)

Można tupać nóżkami, można wściekać się na Redakcję, ale ta swoje jednak wie. Kiedy przed rozpoczęciem spotkań w tym tygodniu wspominaliśmy, że Bayer Gdańsk nie będzie faworytem nadchodzących spotkań, ci nie byli zbyt zadowoleni. Po porażce z ACTIVNYMI Gdańsk, przyszedł czas na kolejną mocarną drużynę. W zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy na to, że Flota wygra spotkanie 3-0 i tak też było. Co ciekawe, Bayer uległ w obecnym tygodniu dwa spotkania z drużynami, które mają w swojej nazwie ACTIVE. Cóż, z pewnością gracze z gdańskiej Oliwy w obecnym tygodniu byli PASYWNI. Co tu dużo mówić, wtorkowe spotkanie oddzieliło ‘ziarno od plew’. Flota Active Team we wtorkowy wieczór udowodniła, że jest piekielnie mocną drużyną. Dzięki zwycięstwu za komplet punktów, drużyna Karoliny Kirszenstein ma doskonałą pozycję wyjściową przed dalszą częścią sezonu. Dodatkowo kiedy weźmiemy pod uwagę fakt, że w przyszłym tygodniu Flota rozegra dwa spotkania z czternastą oraz dwunastą siłą trzeciej ligi – ich pozycja może być za chwilę doskonała. Z całą pewnością, wtorkowe starcie było najlepszym meczem Floty w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Uważamy, że gracze w niebieskich strojach złapali odpowiedni rytm i z meczu na mecz będą prezentowali się jeszcze lepiej. To co w drużynie, poza samą jakością jest największym atutem to doskonała atmosfera. Często w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta bywa tak, że zbyt szeroki skład sprawia, że w drużynie pojawiają się ‘tarcia’. Póki co we Flocie jedynie co się pojawia, to ‘spijanie sobie z dzióbków’. Pisząc te słowa mamy na myśli DOSKONAŁĄ atmosferę w drużynie i wokół całego projektu, który od długiego czasu tworzy Pani Trener.

Gonito Volley – Prometheus 1-2 (18-21; 10-21; 21-17)

Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów, Redakcja w towarzystwie graczy Gonito Volley czuła się nieswojo. Precyzując. We wtorkowy wieczór czuliśmy się jak kochający ojciec, który musi oglądać nienawistne spojrzenia dzieci za to, że w ostatnim czasie byliśmy dla nich surowi. Mamy nadzieje, że ‘Tygrysy’ zrozumieją to, że nie chcemy aby ci się poddali i na swój sposób mobilizujemy ich do walki. Pamiętajcie drogie Tygrysy – dopóki walczycie, jesteście zwycięzcami. Nie da się ukryć, że Gonito Volley nie składa broni. Mimo to, w ich ‘mentalu’ wkradło się w ostatnim czasie niebezpieczne poczucie bezradności. Z pewnością, cztery porażki na inaugurację sezonu, nie pomagają w budowaniu pewności siebie. Wtorkowa potyczka z Prometheusem była piątym spotkaniem w sezonie Wiosna’22. Po pierwszym, aczkolwiek przegranym secie pomyśleliśmy, że był to jeden z lepszych setów Gonito w obecnym sezonie. Gdybyśmy czepiali się gry, drużyny Wojtka Strychalskiego za pierwszą partię, byłoby to nie w porządku. Po prostu, pierwszego seta wygrała drużyna, w której było więcej jakości. Nie inaczej było w drugiej partii, którą to Prometheus wygrał bez najmniejszego wysiłku. Nie wiemy do końca z czego to wynika, ale w partii tej dały o sobie znać ‘demony’ ze spotkania ze Zmieszanymi. Tym razem, Gonito przegrało do 10. W ostatnim secie, obraz gry uległ diametralnej zmianie. ‘Tygrysy’ w tej partii wyglądały naprawdę dobrze. Błędy w przyjęciu Prometheusa, przy jednoczesnym problemie z wykończeniem akcji sprawiły, że Gonito odjechało na kilka punktów (11-5). Mimo to, po chwili Prometheus doprowadził do wyrównania 12-12 i kiedy wydawało się, że za chwilę wygrają trzecią partię, Gonito ponownie odjechało (17-14). W końcówce, Prometheus starał się odrobić stratę, ale finalnie mecz zakończył się podziałem punktów. Czy taki wynik satysfakcjonuje którąś ze stron? Raczej nie.

Hydra Volleyball Team – BH Rent MiszMasz 1-2 (18-21; 20-22; 21-17)

Błogosławiony ten, który niczego nie oczekuje, bo nic go nie rozczaruje. W taki oto sposób rozpoczniemy podsumowanie wtorkowego spotkania. Czemu? Ponieważ przed meczem wydawało się, że to Hydra musi, a BH Rent co jedynie może wygrać spotkanie. Finalnie stało się tak, że to ‘Hotelarze’ wygrali spotkanie co z pewnością, w ‘Hotelu MiszMasz’ wywołało niemałą dawkę pozytywnych emocji. Mecz rozpoczął się od walki ‘punkt za punkt’ obu drużyn (7-7). Po bloku Kamila Gąsiorowskiego, jako pierwsi na istotne prowadzenie wyszli ‘Hotelarze’ (16-13). Seta, skutecznym blokiem dającym wygraną zakończył Maciej Siach. Co ciekawe, drugą partię, również blokiem zakończył jego brat – Bartek, i blok ten był na wagę zwycięstwa w meczu ‘Hotelarzy’. Zanim jednak do tego doszło, byliśmy świadkami niemałej dramaturgii. Kiedy wydawało się, że w secie jest już ‘pozamiatane’ (17-11 dla MiszMasz), Hydra dokonała korekt w składzie. Nie wiemy na ile miało to wpływ, ale mniej więcej od tego momentu ‘Bestia’ zaczęła szaleńczą pogoń, która jak można było przed chwilą przeczytać, zakończyła się bez happy-endu. To co nie udało się w drugim secie, udało się w ostatniej odsłonie. Mimo prowadzenia ‘Hotelarzy’ (8-5) w dalszej części seta to Hydra okazała się lepszą drużyną. Finalnie ekipa Sławka Kudyby wygrała tę partię do 17. Czy psuje to w jakiś sposób nastrój graczy Tomka Walaskowskiego? Nie sądzimy. We wtorkowy wieczór, MiszMasz mógł opuszczać halę z podniesioną głową.