Dzień: 2022-04-05

Zapowiedź – MATCHDAY #8

Przed nami ósmy dzień meczowy w sezonie Wiosna’22. Mimo, że we wtorkowy wieczór będziemy świadkami aż dziewięciu spotkań to absolutnym hitem tej serii gier będzie pojedynek pomiędzy CTO Volley a Merkurym. Zapraszamy na zapowiedź.

Bayer Gdańsk – Wolves Volley

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Długo biliśmy się z myślami czy o godzinie 19:00 transmitować mecz Bayer Gdańsk z Wolves Volley czy może jednak drugoligowy hit pomiędzy Dream Volley a Team Spontan. Ostatecznie padło na trzecioligową potyczkę, która zapowiada się niezwykle interesująco. Patrząc na Bayer Gdańsk stało się dokładnie to, co jako Redakcja widzieliśmy już w pierwszym spotkaniu. Przypominamy, że na inaugurację ‘Aptekarze’ przegrali z Chilli Amigos, ale w trakcie meczu zaprezentowali się zdecydowanie lepiej niż można było tego oczekiwać od debiutantów. Po spotkaniu byliśmy niemal przekonani, że wraz z każdym kolejnym meczem, Bayer będzie rósł i jest to ekipa, którą stać na podium rozgrywek już w debiutanckim sezonie. Po wspomnianym spotkaniu z ‘Amigos’ przyszła wygrana z DNV (3-0). Prawdziwą jakość, Bayer pokazał jednak w trzecim meczu, w którym ograli Tiger Team, który z kolei przed startem sezonu uznawany był za piekielnie mocną ekipę. Kolejnym, czwartym już rywalem drużyny Mateusza Grudnia będzie ekipa Wolves Volley. Ci, którzy znają Redakcje doskonale wiedzą, że zdecydowanie częściej krytykujemy niż chwalimy. W zapowiedzi tego spotkania będzie zupełnie inaczej. Po tym jak pochwaliliśmy Bayer Gdańsk czas na Wolves Volley. ‘Wataha’ o czym pisaliśmy już w poprzednim tygodniu, przeszła w ostatnim czasie metamorfozę Doroty Szelągowskiej w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Wilki, choć nie bez problemów, potwierdzili to w ubiegłym tygodniu, w którym rozprawili się z Husarią Gdańsk. To z kolei sprawia, że we wtorkowy wieczór będziemy świadkami meczu pomiędzy czwartą a piątą siłą w trzeciej lidze.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Swooshers – Tiger Team

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Z pewnością nie tak, wyobrażała sobie początek ligowych zmagań drużyna Tiger Team. Przypomnijmy, że ‘Tygrysy’ w dwóch pierwszych spotkaniach zdobyli cztery oczka. Na taki bilans składa się zwycięstwo w z Niepokonanymi PKO Bank Polski oraz porażka z Bayer Gdańsk. O ile w przypadku spotkania z ‘Bankowcami’ trudno się czepiać, tak w przypadku porażki z ‘Aptekarzami’, Tiger musi się zmierzyć z krytyką Redakcji. Z drugiej strony ta nie może dziwić. Wszyscy pamiętamy bowiem o tym, że ‘Tygrysy’ są jedną z ekip, które przed rozpoczęciem sezonu zaliczane były do ekip, które stać na awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Owszem, gracze Mateusza Sokołowskiego nadal mają na to szansę, ale dość oczywistym jest, że muszą oni na cito poprawić kilka elementów siatkarskiego rzemiosła. We wtorkowy wieczór, okazję będą mieli do tego wyborną. Wszystko za sprawą faktu, że mierzyć się będą z ekipą Swooshers, która wciąż czeka na premierowe punkty w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. W ostatnim czasie, gracze mający swoja siedzibę w Olivii Star mieli przedsmak rywalizacji z ekipami z samego ligowego topu. W poprzednim tygodni, ‘Swooshersi’ mierzyli się bowiem z ACTIVNYMI Gdańsk. Jak wiadomo, ci drudzy są obecnie jednym z głównych kandydatów do awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Czy doświadczenie, które zbiera w ostatnim czasie mikstowy skład Swooshers pozwoli im na coraz lepszą grę?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Dream Volley – Team Spontan

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Często bywa tak, że kiedy krytykujemy drużynę – ci jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zaczynają wygrywać. Kiedy z kolei piejemy z zachwytu nad grą, ci przegrywają mecz w momencie kiedy są zdecydowanym faworytem. Nie inaczej było ostatnio w przypadku drużyny Mateusza Dobrzyńskiego – Dream Volley. Ich świetna dyspozycja z przełomu sezonów Jesień’21 – Wiosna’22, nie przeszła bez echa. Kiedy po kolejnym zwycięstwie ‘Marzycieli’ nie mogliśmy się nachwalić ich gry, przyszedł czas na feralny mecz z BES BLUM Nieloty. Przypomnijmy, że spotkanie rozgrywane 29 marca, Dream Volley przegrało 1-2. To z kolei sprawiło, że na świetnym wizerunku drużyny, wypracowanym w ostatnim czasie pojawiła się rysa. Obecnie sami zastanawiamy się, czy był to zaledwie wypadek przy pracy, czy może jednak problem jest nieco większy. Wydaje się, że świetnym wyznacznikiem jakości dla ‘Marzycieli’ będzie konfrontacja z Team Spontan. Obecnie ekipa Piotra Raczyńskiego jest jedną z trzech niepokonanych drugoligowych drużyn. Dotychczas ‘Spontaniczni’ wygrywali swoje spotkania z Prometheusem, Zmieszanymi oraz…wspominanymi wcześniej Nielotami. Kiedy weźmiemy pod uwagę fakt, że w dotychczasowych spotkaniach, Spontan musiał radzić sobie bez nominalnego rozgrywającego to jawi nam się drużyna, która ma wszystko do tego by zakończyć sezon na podium. Owszem, do zakończenia sezonu droga daleka i wyboista, ale póki co z napotkanymi problemami Team Spontan radził sobie lepiej niż dobrze. Kiedy w drużynie zagra wreszcie długo wyczekiwany Paweł Krzyżak, Spontan może okazać się piekielnie mocny.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Flota Active Team – Niepokonani PKO Bank Polski

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Kojarzycie mema, w którym śmierć z kosą w rękach, puka do kolejnych drzwi podczas gdy z tych już otwartych wylewa się krew? Mniej więcej tak wygląda początek sezonu w wykonaniu Floty Active Team. Wolves Volley? Pokonani. Craftvena? 3-0, po szybkim i przyjemnym spotkaniu. Rywalem u progu, którego stanęli obecnie gracze w granatowych strojach to Niepokonani PKO Bank Polski. Zanim przejdziemy do końca zapowiedzi napiszemy już teraz, że naszym zdaniem to Flota wygra spotkanie. Za takim typem przemawia to, że w naszym mniemaniu Flota ma po swojej stronie więcej argumentów sportowych. Nie oznacza to z kolei, że gracze Karoliny Kirszenstein mogą pozwolić sobie na to aby zlekceważyć rywala. Nie trzeba być Sherlockiem Holmsem, aby wiedzieć to, że ‘Bankowcy’ chwilę temu wygrali spotkanie z Volley Kiepłino w momencie kiedy nikt na nich nie stawiał. Niestety dla graczach w biało-czarnych barwach, po świetnym początku, ‘Bankowcy’ przegrali spotkanie z faworyzowaną drużyną Tiger Team. Mimo, że 28 marca to ‘Tygrysy’ były faworytem spotkania, to Niepokonani PKO Bank Polski fragmentami wyglądali naprawdę nieźle. Szczególnie dobrze, gracze z sektora bankowego zaprezentowali się w pierwszym secie, w którym zdobyli 19 punktów i byli blisko tego by tę partię wygrać. Czy po wtorkowej konfrontacji gracze Joanny Drewczyńskiej będą mieli więcej powodów do optymizmu? Z pewnością byłaby to duża niespodzianka.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

CTO Volley – Merkury

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Wiedzieliśmy, że kiedyś dojdzie do tego spotkania. Kiedy CTO Volley, w sezonie Jesień’21 występowało na zapleczu elity, bardzo wiele osób twierdziło, że mamy do czynienia z najsilniejszą drużyną w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Taka opinia mogła być krzywdząca dla graczy Merkurego, która w pierwszej lidze wygrywała co się da. Wreszcie po długim czasie,  będziemy mogli na własne oczy przekonać się, która z ekip ‘ma dłuższego’. Bez wątpienia będzie to spotkanie gigantów. Wreszcie – będzie to spotkanie, które wygranej ekipie da ogromną przewagę psychologiczną przed dalszą częścią sezonu. Wytypowanie faworyta spotkania sprawia nam ból głowy, którego wcześniej nie uświadczyliśmy. W poprzednich starciach, które anonsowaliśmy jako starcie potęg, wynik rywalizacji był raczej do przewidzenia. Owszem, często biliśmy pianę i w swoim stylu podkręcaliśmy atmosferę. Tym razem jest inaczej. Wydaje nam się, że nieznacznym faworytem spotkania będzie ekipa CTO Volley. Wpływ na taki typ ma to, że gracze z Malborka dopiero co wygrali PALPS. Dodatkowo brali oni udział w Pucharze Polski Amatorów, gdzie mierzyli się z kilkoma świetnymi rywalami. Owszem, w ekipie Merkurego jest również wielu graczy, którzy występowali w finale PALPS-u. Różnica polega na tym, że w drużynie znajdują się również nowi gracze i w naszym przekonaniu potrzeba będzie trochę czasu, aby drużyna się ‘dotarła’. Podsumowując. W meczu stawiamy na 2-1 dla CTO. Gdyby wynik był jednak odwrotny to nas to w ogóle nie zdziwi. To czego z całą pewnością się nie spodziewamy to jednostronnego pojedynku. Miejmy nadzieje, że po meczu nie będziemy musieli pisać nic o chmurach i deszczu.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Craftvena – Speednet 2

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Drużyny Craftveny oraz Speednetu 2, łączy obecnie więcej niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Poza faktem, że obie drużyny wciąż czekają na pierwsze punkty w sezonie przez co sąsiadują ze sobą w tabeli to obie ekipy występują w trzeciej lidze od momentu jej powstania (Wiosna’20). Pod tym kątem, z obecnych trzecioligowców, występami w każdym sezonie trzeciej ligi mogą pochwalić się wyłącznie gracze Portu Gdańsk. Jeśli liczba podobieństw obu drużyn jest zbyt mała to dodamy, że początkowo obie drużyny grały na dwóch rozgrywających. W poprzednim sezonie na grę na pozycję zdecydowali się ‘Rzemieślnicy’. Wraz z początkiem obecnego sezonu przyszedł czas na Speednet 2. Dla obu drużyn, wtorkowe spotkanie będzie siódmym bezpośrednim spotkaniem. Dla której z ekip ‘siódemka’ okaże się szczęśliwa? Wydaje się, że dość wyraźnym faworytem konfrontacji będzie ekipa Craftveny. W sześciu dotychczasowych spotkaniach, ‘Rzemieślnicy’ wygrywali pięciokrotnie. Speednet z kolei schodził z parkietu ‘z tarczą’ zaledwie raz, kiedy to 5 listopada 2020 r., ograł ‘Rzemieślników’ 2-1. Obojętnie jak nie potoczy się wtorkowe spotkanie to liczba trzech drużyn, mająca na swoim koncie zero punktów zmniejszy się o co najmniej jedną. Dość prawdopodobnym wynikiem jest jednak podział punktów, ze wskazaniem na Craftvenę.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

CTO Volley – Speednet

We wtorkowy wieczór, w hali treningowej Ergo Arena będzie kipiało od jakości. Ledwo skończy się spotkanie o godzinie 20:00 pomiędzy CTO a obecnym mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – Merkurym, a kilka chwil później rozpocznie się kolejne świetne widowisko. Tym razem naprzeciw siebie staną gracze, którzy wygrali drugoligową rywalizację w poprzednim sezonie oraz wicemistrz sezonu Jesień’21 – Speednet. Jeśli chodzi o tych drugich, to gracze Marka Ogonowskiego przystąpią do spotkania po dwóch wygranych na inaugurację sezonu. Przypomnijmy, że Speednet w obecnym sezonie okazał się lepszy od Eko-Hurtu oraz ZCP Volley Gdańsk. Wydaje się, że trzeci rywal ‘Różowych’ będzie zarazem tym najbardziej wymagającym.  Mimo, że dla obu drużyn będzie to pierwsze spotkanie w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta to obie drużyny znają się lepiej niż dobrze. Obie ekipy występowały bowiem w rozgrywkach PALPS, w której lepszą ekipą okazała się ‘Pomarańczowa siła’. Dodatkowo, obie drużyny rywalizowały ze sobą jakiś czas temu w Giżycku, gdzie po raz kolejny udowodniły, że amatorska siatkówka na Pomorzu stoi na bardzo wysokim poziomie. We wspomnianym turnieju, również lepsi okazali się gracze CTO. Czy wobec tego, w SL3 będzie podobnie? W naszym odczuciu, podobnie jak w pierwszym meczu CTO we wtorkowy wieczór, tu również gracze z Malborka będą faworytami spotkania. Wydaje się jednak, że Speednet postawi swoim rywalom poprzeczkę zdecydowanie wyżej niż zrobili to w ubiegłym tygodniu pozostali pierwszoligowcy.

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Eko-Hurt – Tufi Team

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Ostatnie spotkanie w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, drużyna Tufi Team rozegrała 16 marca. Wpływ na taki stan rzeczy miała absencja kilku graczy, która sprawiła, że ‘Tuffiki’ nie wystąpili w drugim tygodniu rozgrywek. Po trzech tygodniach przerwy, Tufi Team wraca na parkiety SL3, by odwrócić kartę. Przypomnijmy, że na inaugurację rozgrywek, drużyna Mateusza Woźniaka musiała uznać wyższość ZCP Volley Gdańsk oraz obecnego mistrza SL3 – drużyny Merkury. Dwie porażki na inaugurację nie oznaczają bynajmniej, że Tufi Team nie ma szans na korzystny wynik w obecnym sezonie. Przypominamy, że w poprzednim sezonie, drużyna Mateusza Woźniaka rozpoczęła od czterech porażek. Mimo tak słabego wyniku, w dalszej części sezonu zaczęli wygrywać ‘wszystko co się da’ i koniec końców, wylądowali w grupie mistrzowskiej. Czy tym razem może być podobnie? Ich trzecim rywalem w sezonie Wiosna’22, będzie ekipa Eko-Hurtu. Podopieczni Konrada Gawrewicza również nie mogą mówić o udanym początku sezonu. Tu sytuacja jest jednak nieco inna niż w przypadku ich wtorkowych rywali. Mimo, że ‘Hurtownicy’ przegrali dwa spotkania na inaugurację (ze Speednetem oraz MPS-em) to koniec końców, zostawili po sobie dobre wrażenie. O tym, że to rywale a nie oni cieszyli się w tych spotkaniach ze zwycięstwa, zadecydowała ‘fura szczęścia’, którą mieli danego dnia rywale. Która z drużyn jako pierwsza się przełamie i wygra spotkanie? Większe szansę dajemy ‘Hurtownikom’.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

BES Boys BLUM – BES BLUM Nieloty

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Do tego pojedynku musiało wreszcie dojść. Był w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta moment, w którym spodziewaliśmy się, że do meczu dojdzie w elicie. Finalnie Nielotom na przestrzeni sezonów nie udało się jednak awansować do wyższej klasy rozgrywkowej. BES Boys BLUM (wcześniej BES BLUM Kraken Team) spadło z kolei z pierwszej ligi. To  oznacza z kolei, że do pierwszych – historycznych derbów firmy BES BLUM Environmental dojdzie w drugiej klasie rozgrywkowej. Jako, że derby przynoszą zazwyczaj dodatkowe emocje to liczymy na to, że i tym razem nie będzie inaczej. Początek sezonu nie jest dla obu drużyn zbyt udany. Jak inaczej nazwać to, że jedna z ekip (Nieloty) zajmuje ósmą lokatę, natomiast ‘Chłopcy’ jedenastą? Po świetnej i dość zaskakującej wygranej jaką było zwycięstwo Nielotów z Dream Volley wydawało się, że ‘Pingwiny’ wrócą na zwycięską ścieżkę. Niestety chwilę po tym, kiedy tak pomyśleliśmy drużyna Mateusza Bone, poniosła drugą porażkę w sezonie, kiedy to musiała uznać wyższość Prometheusa. Przed wtorkową konfrontacją wydaje się, że większe szansę na zwycięstwo mają Nieloty. Dla ‘Chłopców’ będzie to trzecie spotkanie w sezonie Wiosna’22. Póki co na kontach graczy Ryszarda Nowaka widnieje zaledwie jeden punkt. Ten został zdobyty w inauguracyjnym secie, w sezonie Wiosna’22, kiedy BES Boys podejmowali BH Rent MiszMasz. Na pocieszenie po dwóch porażkach, trzeba zaznaczyć, że BES Boys BLUM przegrywało z drużynami, które znajdują się obecnie na pierwszym (BEemka Volley) oraz czwartym miejscu (BH Rent MiszMasz) w ligowej stawce. Jak zaprezentują się w momencie, kiedy naprzeciw nich wystąpi drużyna z środka tabeli?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

MATCHDAY #7

Za nami kolejka, w której sypnęło niespodziankami. Nie przypominamy sobie dnia meczowego, w którym prawidłowo wskazalibyśmy wynik zaledwie dwóch z sześciu spotkań. Z całą pewnością, najciekawszymi wydarzeniami było starcie pomiędzy MPS-em a Szach-Matem oraz Portu Gdańsk z ACTIVNYMI. Zapraszamy na podsumowanie poniedziałkowej serii gier!

Husaria Gdańsk – DNV 0-3 (17-21; 15-21; 11-21)

Ależ nam rośnie drużyna DNV w oczach. To jest coś wręcz niebywałego i zarazem pięknego. Droga, którą, w bardzo krótkim odstępie czasu pokonała ekipa DNV z ekipy, która przegrała największą liczbę spotkań z rzędu w historii SL3 do ekipy, która wygrywa dwa z czterech spotkań i plasuje się obecnie na szóstym miejscu jest niesamowita. Zacznijmy od początku. W poniedziałkowej, przedmeczowej zapowiedzi, wraz z Ekspertami wskazywaliśmy na to, że to Husaria Gdańsk będzie faworytem spotkania. Nic bardziej mylnego. Nie dość, że DNV wygrało, to zdobyło przy tym komplet punktów. Jakby tego było mało, w trzeciej odsłonie pozwolili swoim rywalom na zdobycie zaledwie jedenastu oczek. Prawdę mówiąc, wygrana DNV nie była ani przez chwilę zagrożona. Gracze z Gdyni już na początku pierwszego seta, po dwóch atakach Adama Pestki objęli prowadzenie 9-5. Z czasem Husaria próbowała gonić wynik i sztuka ta im się prawie udała (18-17). Ostatecznie, ekipa Grzegorza Żyły-Stawarskiego popełniła jednak dwa błędy własne, które sprawiły, że po chwili DNV cieszyło się z wygranej. O ile w pierwszym secie, Husaria mogła mieć nadzieje na korzystny wynik, tak w drugim, DNV nie pozostawiło złudzeń, która z ekip była lepsza. Po w miarę wyrównanej pierwszej części, swoją drużynę na prowadzenie wyprowadził Vitalii Lukashenko. Po dwóch punktach tego gracza, DNV prowadziło już pięcioma oczkami 13-8 i losy seta były niemal rozstrzygnięte. Prawdziwy pokaz mocy, ekipa DNV pokazała w ostatniej odsłonie. Po dwóch blokach z rzędu Michała Białka, DNV objęło prowadzenie 9-3 i będąc na fali ograło swojego rywala do 11 zdobywając jednocześnie, drugi komplet punktów w sezonie Wiosna’22.

Chilli Amigos – Volley Kiełpino 0-3 (16-21; 19-21; 18-21)

Przyznamy, że takiego obrotu sprawy to my się nie spodziewaliśmy. Ba, byliśmy niemal pewni, że to Chilli Amigos, które rozpoczęło sezon w świetnym stylu wygra mecz. Z drugiej strony wiedzieliśmy, że Volley Kiełpino ma w swoim składzie zawodników, którzy co jak co, ale w siatkówkę grać potrafią. Na początku obecnego sezonu nie potrafiliśmy zrozumieć co się dzieje, że przegrywają oni mecze. Zalążki dobrej gry zawodników Fabiana Polita widzieliśmy już w ubiegłym tygodniu. To co zobaczyliśmy w poniedziałkowy wieczór sprawia, że drużyna nadal będzie się liczyła w walce o najwyższe cele. Cytując klasyka – po poniedziałkowym spotkaniu można napisać, że ‘liga będzie ciekawsza’. Początek poniedziałkowej potyczki rozpoczął się od bomby Volley Kiełpino wymierzoną prosto w szczękę Chilli Amigos (6-1). Cios z początku z pewnością zrobił wrażenie na ‘Papryczkach’, bowiem do końca seta nie byli w stanie nawiązać walki ze swoimi rywalami. Czas na ‘ogarnięcie się’ przyszedł pomiędzy pierwszym a drugim setem. Mimo, że w kolejnych partiach ‘Amigos’ prezentowali się już lepiej to i tak, to ich rywale byli o krok przed ‘Amigos’. Efektem tego była wygrana zawodników z Kiełpina do 19 oraz 18. Porażka ‘Amigos’ 0-3 to kubeł zimnej wody wylany wprost na głowy graczy w czerwonych koszulkach. Po początku obecnego sezonu, ‘Amigos’ mogli odnieść mylne wrażenie, że trzecia liga należy do nich. Jak się okazało w poniedziałkowy wieczór, w ‘mieście grasują również inni poważni gracze’.

Zmieszani – Gonito Volley 2-1 (21-7; 19-21; 21-16)

Kiedy w zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy na Gonito Volley – zadrżała nam ręka. Kurde, myślimy, zastanawiamy się, w głowie układamy różne porąbane historię, ale za nic w świecie nie możemy skumać co dzieje się w ‘tygrysich głowach’. Abstrahując od samego meczu ze Zmieszanymi, bo do niego jeszcze przejdziemy, głowimy się czy tak powinna wyglądać doświadczona drużyna? Owszem, Gonito ma swoje problemy kadrowe, ale wskażcie, która drużyna ich nie ma? Dodatkowo poza doświadczeniem, za ‘Tygrysami’ przemawiał fakt, że spośród wszystkich drugoligowych drużyn to chyba właśnie ‘biało-pomarańczowi’ najmocniej przepracowali okres przygotowawczy. Treningi, sparingi. Do pewnego momentu wydawało się, że obecny sezon może być inny niż poprzednie. Cóż, jakkolwiek to boleśnie dla Gonito nie zabrzmi, ten sezon może być inny niż poprzednie. Przypominamy, że ostatnio Gonito udawało się utrzymać. Mówią, że koty potrafią się wylizać nawet z kiepsko wyglądających ran. Mamy nadzieje, że po słowach Redakcji również tak będzie. Chcemy dodać, że w pierwszym secie Gonito nie zaprezentowało drugoligowej siatkówki. Niestety, ale z taką dyspozycją nie mamy przekonania, czy Gonito ograłoby trzecioligowców, którzy rozgrywali swoje spotkanie obok. Dość już o ‘Tygrysach’. Byłoby bowiem prawdziwym nietaktem gdybyśmy nie napisali o Zmieszanych. Jest powiedzenie, że gra się na tyle na ile przeciwnik pozwala. W pierwszym secie Zmieszani, nie pozwolili swoim przeciwnikom na nic. Dominowali. Byli lepsi, szybsi, mądrzejsi, sprytniejsi, bardziej skoczni. Moglibyśmy wymieniać tak do jutra. To co z pewnością było wartością dodaną Zmieszanych, to świetna atmosfera, z którą w ostatnim czasie bywało przecież różnie. Jest atmosfera – jest zabawa. Ekipa Edyty Woźny, wygrywa pojedynek w drugiej lidze po 508 dniach przerwy.Z taką grą jesteśmy przekonani, że na kolejne zwycięstwo nie będą musieli czekać równie długo.

Team Looz – Dziki Wejherowo 1-2 (13-21; 21-19; 13-21)

Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, Redakcja wraz z Ekspertami stawiała na komplet punktów dla Dzików. Za takim a nie innym typem przemawiało niemal wszystko. Kapitalna forma Dzików w konfrontacji z drużyną, która znajdowała się na ostatnim miejscu w ligowej tabeli. Jedyną wątpliwością Redakcji, było to, że historycznie to Team Looz ogrywał Dzików a nie na odwrót. Czasy się jednak zmieniły. Początek rywalizacji rozpoczął się dość niespodziewanie – od prowadzenia 4-2 Team Looz. Radość ‘czarnych’ nie trwała jednak zbyt długo, bowiem błyskawicznie po atakach Adama Śliwińskiego, ‘Dziczyzna’ zdołała objąć prowadzenie 7-5. Dalsza część seta, należała wyłącznie do graczy z Wejherowa, którzy sukcesywnie powiększali swoją przewagę, dzięki czemu wygrali seta do 13. Kto wie, być może ‘dyskretny opór’, który postawili gracze Team Looz sprawił, że drugi set wyglądał zupełnie inaczej. Nie dość, że sami gracze w czarnych strojach zaprezentowali się zdecydowanie lepiej niż miało to miejsce w pierwszym secie, to Dziki zagrały najgorszego seta w sezonie. Gracze z Wejherowa, popełniali w tej partii mnóstwo błędów własnych, które koniec końców kosztowało ich wygraną w secie. Kiedy, po niemal całym secie, w którym to Team Looz prowadził, Dziki wyrównały (17-17), wydawało się, że są w stanie to wyciągnąć. Nic bardziej mylnego. Po atakach Daniela Szultki oraz Tomasza Swędy, Team Looz zdobył swój pierwszy punkt w obecnym sezonie. Ostatni set, przypominał bardziej pierwszą niż drugą odsłonę. W partii tej, zdecydowanie lepiej zaprezentowała się ekipa Dzików, która finalnie wygrywa spotkanie 2-1. Mimo wygranej, liczyli z pewnością na komplet oczek.

MPS Volley – Szach-Mat 1-2 (18-21; 21-15; 19-21)

W zapowiedzi przedmeczowej, nieco więcej szans dawaliśmy ekipie MPS Volley. Z drugiej strony, absolutnie nie przekreślaliśmy szans ‘Szachistów’. To czego byliśmy pewni to, że będziemy świadkami świetnego widowiska. Czy mecz spełnił nasze oczekiwania? Absolutnie tak. Jesteśmy przekonani, że wszyscy, którzy w poniedziałkowy wieczór usiedli do transmisji live byli ukontentowani zarówno poziomem sportowym, jak i dramaturgią, która towarzyszyła nam przez całe spotkanie. Mecz rozpoczął się od dwóch bloków środkowego Szach-Matu  – Macieja Jakubowskiego (4-2). Delikatna przewaga ‘Szachistów’ została jednak błyskawicznie odrobiona (9-9). Był to fragment, w którym obie drużyny popełniły kilka błędów własnych. Z czasem po walce punkt za punkt (16-16) szalenie istotne punkty, dla swojej drużyny zdobyli przyjmujący Szach-Matu (Michał Przekop oraz Rafał Guzowski), dzięki czemu to Szach-Mat objął dwupunktowe prowadzenie (18-16), którego już nie wypuścił. W drugim secie, od niemal samego początku zarysowała się przewaga Miłośników Piłki Siatkowej. Bardzo aktywny w tracie tego seta był, grający drugi raz w obecnym sezonie na ‘bombie’ Adrian Wieleba. Po kilku punktowych atakach tego gracza, MPS objął prowadzenie (8-5). Gdy na tablicy wyników pojawiło się 15-9, jasnym stało się to, że za chwilę obie drużyny powalczą w trzecim secie o wygraną w meczu. Ostatnia odsłona konfrontacji, po wyrównanym początku, należała do MPS. To gracze w niebieskich koszulkach prezentowali się lepiej. Efektem dobrej gry, zawodników Jakuba Nowaka był czas, który musieli przy stanie 11-7 dla przeciwników, wziąć gracze Szach-Matu. Nie wiemy dokładnie o czym w przerwie rozmawiali ‘Szachiści’, ale po wspomnianym czasie, na parkiecie zobaczyliśmy odmienioną ekipę. Efektem metamorfozy było to, że po chwili mieliśmy remis 13-13. Mimo, że z czasem MPS ponownie objął prowadzenie (15-13) to końcówka należała do graczy w czarnych koszulkach. Prawdziwą ozdobą meczu była kapitalna i ofiarna obrona Rafała Guzowskiego, po której jeden z zawodników Szach-Matu zdobył punkt. W tym momencie stało się jasne, że akcja ta zbudowała ‘Szachistów’ i tego meczu nie dało się już przegrać.  Tak czy siak, jesteśmy zdania, że obie drużyny stworzyły świetne widowisko.

Port Gdańsk – ACTIVNI Gdańsk 0-3 (20-22; 20-22; 19-21)

Ależ to było meczycho. Owszem, spodziewaliśmy się, że Port ‘tanio skóry nie sprzeda’, ale jednak progres, który w ostatnim czasie zanotowała ekipa z ‘doków’ jest imponujący. Już po kilku pierwszych wymianach w meczu wiedzieliśmy, że dla faworyzowanych ACTIVNYCH, nie będzie to łatwy mecz. Po wyrównanym początku (5-5), pierwsi w meczu prowadzenie objęli ACTIVNI (8-5). Już na samym początku spotkania bardzo aktywny był Patryk Okulewicz. Od tego momentu, do samej końcówki, drużyna Artura Kurkowskiego posiadała przewagę 3-4 punktów. Mimo prowadzenie 20-17, w końcówce nie ustrzegli się jednak nerwówki, która doprowadziła obie ekipy do gry na przewagi. Ostatecznie, po bloku kapitana drużyny to Activni cieszyli się z wygranej pierwszego seta. Drugą partię lepiej rozpoczęli ‘Portowcy’, którzy po asie serwisowym Arkadiusza Sojko, objęli prowadzenie 5-2. Z przewagi ‘Portowcy’ nie nacieszyli się zbyt długo, bowiem po atakach graczy, którzy w poprzednim sezonie bronili barw pierwszoligowej ekipy AVOCADO, to ACTIVNI objęli prowadzenie 11-10. Mimo to, w końcówce wydawało się, że to Port wygra partię. Przy piłce setowej dla ‘Granatowych’ (20-19), na zagrywce pomylił się jednak Karol Polanowski. Po chwili, mimo tego że koledzy z drużyny sygnalizowali, że piłka wyjdzie na out, jeden z zawodników Portu, nieskutecznie próbował zagrać piłkę, która po jego palcach dała drugi punkt ACTIVNYM. Ostatnia odsłona była równie emocjonująca co dwa pierwsze sety. I tym razem, więcej szczęścia mieli ACTIVNI. Trzeba przyznać, że poza wspomnianym Patrykiem Okulewiczem, trzeba pochwalić libero obecnego lidera SL3 – Bartłomieja Kniecia. W poniedziałkowy wieczór, gracz ten walnie przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny.