Dzień: 2021-11-10

Zapowiedź – MATCHDAY #27

W środowy wieczór dojdzie do kilku spotkań, które będą miały niebagatelne znaczenia dla przyszłości wielu drużyn. Kolejny krok w kierunku mistrzostwa pierwszej ligi postara się zrobić drużyna CTO Volley. Najciekawszymi spotkaniami dnia będą jednak pojedynki w dolnych partiach tabeli pierwszej oraz drugiej ligi. Zapraszamy na zapowiedź środowej serii gier!

Team Spontan – CTO Volley

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Mimo, że w pewnym momencie sezonu sytuacja drużyny Team Spontan była nie do pozazdroszczenia to jednak we wtorkowy wieczór, ‘Spontaniczni’ zdołali ugasić pożar. Wygrana za komplet punktów z BH Rent MiszMasz niemal na pewno gwarantuje im utrzymanie w drugiej lidze w kolejnym sezonie. Samo zwycięstwo było o tyle ważne, że w środowy wieczór drużyna ‘Spontanicznych’ zmierzy się z ekipą CTO Volley i chyba każdy rozumny człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że o jakiekolwiek punkty będzie im niezwykle trudno. Pamiętajmy, że wciąż mówimy o ekipie, która w obecnym sezonie nie straciła ani jednego seta i wygrała wszystkie dziesięć spotkań. Środowy wieczór będzie dla CTO o tyle inny, że po raz pierwszy w historii swoich występów w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta rozegrają oni jedno spotkanie jednego dnia. Dotychczas CTO z racji na niezwykle szybkie rozstrzygnięcia oraz kwestię dojazdów z Malborka grał dwa spotkania jednego dnia. Czy to sprawi, że CTO pojawi się w środę w okrojonym składzie, dzięki czemu szanse na korzystny wynik dla ‘Spontanicznych’ są większe? Cóż, jest to daleko idący wniosek. Zdecydowanie zbyt daleko. Co ciekawe, spotkanie dla dwóch graczy, którzy obecnie występują w Spontanie będzie miało szczególne znaczenie. Damian Urbanowicz oraz Mateusz Skwarzec w Palpsie występują bowiem w CTO. W środowy wieczór nie będzie to miało jednak żadnego znaczenia.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

DNV S*M*A*S*H – Letni Mental

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Po poniedziałkowej porażce w najważniejszym dla siebie meczu sezonu, drużyna DNV S*M*A*S*H przystąpi do ostatniego spotkania w ramach rozgrywek w sezonie Jesień’21. Na poniedziałkowe spotkanie można spojrzeć z dwóch perspektyw. Z jednej strony, drużyna DNV S*M*A*S*H zdobyła punkt, co w ostatnich dwóch sezonach nie zdarzało im się zbyt często. Z drugiej – mniej korzystnej, przegrali oni mecz z drużyną, z którą nie tak dawno wygrali 2-1, a na dodatek w jednym secie ich po prostu zmiażdżyli. W poniedziałkowy wieczór Speednet wziął jednak udany rewanż, przez co, niemal na pewno, DNV S*M*A*S*H zajmie ostatnie miejsce w lidze. Aby stało się inaczej, drużyna Michała Białka musiałaby wygrać wysoko środowe spotkanie z Letnim Mentalem oraz liczyć na to, że Ci wygrają wysoko ze Speednetem. Cóż, jak widać jest tu tyle zmiennych, że nie ma w zasadzie co liczyć na taki scenariusz. Trzeba zacząć od tego, że to Letni Mental będzie zdecydowanym faworytem środowego starcia. W końcówce sezonu, ‘Mentaliści’ prezentowali się już naprawdę dobrze. Ba, pokusilibyśmy się nawet o stwierdzenie, że gdyby podobną formę prezentowali od początku sezonu to mieliby szansę znaleźć się w grupie ‘C’, a nawet ‘B’. Czasu jednak odwrócić się nie da i w ostatnich dwóch spotkaniach Letni Mental powalczy o poprawę morale przed kolejnym sezonem. Wydaje się, że najpoważniejszy kryzys już za nimi i odtąd może być wyłącznie lepiej.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

BH Rent MiszMasz – Volley Kiełpino

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Emocji w końcówce sezonu Jesień’21 nie brakuje. W zasadzie, gdzie byśmy nie spojrzeli, mamy mecz o stawkę. Jednym z tych spotkań będzie pojedynek pomiędzy MiszMaszem a Volley Kiełpino. Mecz ten bowiem może być tym,  po którym jedna z drużyn zrobi kolejny już krok w kierunku spadku z drugiej ligi. Obecnie zdecydowanie bliżej do trzeciej klasy rozgrywkowej mają gracze Volley Kiełpino, którzy w dziesięciu dotychczas rozegranych meczach zgromadzili na swoim koncie zaledwie sześć oczek. Biorąc pod uwagę wynik z obecnego sezonu i porównując go do poprzedniego, nie da się nie napisać o ogromnym rozczarowaniu. Przypomnijmy, że wtedy ekipa z Kiełpina zajęła siódme miejsce. Co ciekawe, owo siódme miejsce stosunkowo często opisywaliśmy w kategorii rozczarowania. Jak wobec tego nazwać to, czego świadkami jesteśmy obecnie? Przed drużyną Fabiana Polita jeszcze trzy spotkania, w których mogą oni odmienić swój los. Co ciekawe, gdy wygrają środowe spotkanie za komplet punktów to będą mieli oni dokładnie taką samą liczbę oczek jak MiszMasz. To może być również zaskakujące. Przypominamy, że na początku obecnego sezonu drużyna Tomasza Walaskowskiego znajdowała się w czubie tabeli. Niestety dla nich, z czasem gaśli. W konsekwencji tego ‘Hotelarze’ wciąż nie są pewni utrzymania. Przed nimi dwa arcyważne spotkania, które zadecydują o tym, czy drużyna po dwóch sezonach nie spadnie do trzeciej ligi.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

BH Rent MiszMasz – Dziki Wejherowo

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Dla Dzików Wejherowo spotkanie z ‘Hotelarzami’ będzie przedostatnim w sezonie Jesień’21. Pisaliśmy to już wielokrotnie, ale drużyna z Wejherowa wskazała trzecioligowcom drogę, jaką trzeba obrać po awansie do wyższej klasy rozgrywkowej. Obecne szóste miejsce w lidze robi ogromne wrażenie. Patrząc czysto teoretycznie, może się ono jeszcze poprawić. Mimo wszystko uważamy, że drużyna Filipa Stabulewskiego powinna się skupić na tym, aby obronić obecną lokatę. Co ciekawe, ich najbliższym rywalem będzie drużyna BH Rent MiszMasz, która przeszła bardzo podobną drogę. Przypomnijmy, że obie drużyny do drugiej ligi awansowały po sezonie Jesień’20 oraz Wiosna’21. Obecnie, o czym wspominaliśmy już przy okazji zapowiedzi meczu ‘Hotelarzy’ – drużyna Tomasza Walaskowskiego walczy o to, aby nie wrócić do najniższej klasy rozgrywkowej. Nadal wszystko w ich rękach, choć trzeba przyznać, że obecna dyspozycja nie napawa optymizmem. Pisząc tę zapowiedź nie znamy wyniku MiszMaszu w meczu z Volley Kiełpino, ale może się okazać, że do spotkania z Dzikami gracze w czarnych trykotach przystąpią w grobowych nastojach. Z drugiej strony wydaje się, że to właśnie oni będą faworytem rywalizacji, do której dojdzie o godzinie 19:00. Obojętnie jednak co by się nie działo, MiszMasz będzie chciał uniknąć nie tylko spadku, ale również baraży. Z tego, co udało nam się ustalić, w terminie spotkań barażowych mogą oni mieć problem ze składem. Kto wygra środowe starcie? Naszym zdaniem Dziki Wejherowo.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

AVOCADO friends – Volley Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Po wtorkowej, dość nieoczekiwanej porażce, Volley Gdańsk przystąpi do dwunastego spotkania w sezonie Jesień’21. Obecnie bilans ‘żółto-czarnych’ wynosi sześć zwycięstw oraz pięć porażek. W środowy wieczór drużyna Dariusza Kuny powalczy o to, aby ten bilans jeszcze poprawić. Co ciekawe, drużyny Volley Gdańsk nie trzeba przed tym meczem zbytnio mobilizować. Przypomnijmy, że to między innymi porażka z AVOCADO friends odniesiona 6 października zadecydowała o tym, że dla multimedalisty Siatkarskiej Ligi Trójmiasta zabrakło miejsca w grupie mistrzowskiej. To właśnie po spotkaniu z początku października pokusiliśmy się o jedno z najostrzejszych podsumowań w historii SL3. Trzeba jednak przyznać, że krytyka, która wówczas spadła na Volley była w pełni zasłużona. Co ciekawe, od tamtego feralnego spotkania Volley Gdańsk wygrał wszystkie mecze aż do… wczoraj. We wtorkowy wieczór ‘żółto-czarni’ przegrali ze Sprężystokopytnymi, czym sprawili, że parafrazując klasyka – ‘liga będzie ciekawsza’. A może być jeszcze ciekawsza w momencie, kiedy Volley wygrałby środowe spotkanie z ‘Weganami’. Wtedy sytuacja ‘Wegan’ uległaby znacznemu pogorszeniu i jakby nie patrzeć, wciąż nie byliby oni pewni utrzymania. Niezależnie od tego, jak się potoczy spotkanie jesteśmy przekonani, że obu drużynom nie zabraknie mobilizacji do tego, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Minimalnie większe szanse na wygraną dajemy ‘Weganom’, którzy naszym zdaniem zapewnią sobie w środę utrzymanie.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Team Looz – Chilli Amigos

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Do ostatniego spotkania w sezonie Jesień’21 drużyna Team Looz przystąpi po wygranej nad liderem rozgrywek – ekipą Zmieszanych. Wygrana ta ma jednak słodko-gorzki smak. Z jednej strony ograć dwukrotnie lidera w jednym sezonie sprawia, że psychicznie Team Looz może czuć się niesamowicie mocny. Z drugiej strony, drużynie Radosława Sadłowskiego może zabraknąć czasu na to, by odmienić losy sezonu. Wszystko za sprawą tego, że po podziale punktów, do którego doszło w poniedziałkowy wieczór, wszystko w rękach Zmieszanych. Jeśli bowiem Zmieszani wygrają ostatnie spotkanie z Chilli Amigos, zgarniając komplet punktów to właśnie oni zostaną mistrzem trzeciej ligi w obecnym sezonie. W związku z tym Team Looz nie dość, że musi wygrać z Chilli Amigos to na dodatek muszą oni liczyć na to, że ‘Papryczki’ zdobędą z przeciwnikami punkt. Przechodząc płynnie do ‘Amigos’ trzeba zauważyć to, że w meczach z Team Looz oraz Zmieszanymi Chilli Amigos w rundzie zasadniczej przegrali. O ile ze Zmieszanymi nie udało się zgarnąć choćby oczko, tak z Team Looz sztuka ta się udała. Czy tym razem może być podobnie? To, czego możemy być pewni przed najbliższymi dwoma spotkaniami ‘Papryczek’ to tego, że w obu spotkaniach zagrają oni na 100% swoich możliwości i z nikim się nie będą układać. Jakby nie patrzeć, los mistrzowskiego tytułu w sezonie Jesień’21 leży właśnie w rękach Chilli.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Oliwa Team – Prometheus

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Mimo, że Prometheus wciąż nie ma zapewnionego utrzymania to wydaje się, że scenariusz w którym to właśnie oni mieliby spaść wydaje się nierealny. W związku z tym wydaje się, że mecz pomiędzy Oliwą Team a Prometheusem nie dostarczy kibicom Siatkarskiej Ligi jakichś spektakularnych doznań. Obie drużyny mogą powalczyć o poprawę swojego dorobku punktowego. Jeśli chodzi o Oliwę Team będzie to przedostatnie spotkanie w sezonie Jesień’21. Pisaliśmy to wielokrotnie, ale obecny sezon jest najlepszy od sezonu Wiosna’20, po którym gracze z serca Gdańska awansowali do pierwszej ligi. Mimo, że obecnie ‘Oliwiacy’ nie mają na to szans to trzeba zauważyć, że ówczesna druga liga była znacznie słabsza niż ma to miejsce obecnie. W środowy wieczór rywalem ‘Oliwiaków’ będzie Prometheus. Nie da się ukryć, że po poprzednim – świetnym sezonie apetyty w drużynie Mykoli Pocheniuka były zdecydowanie większe. Jak to się mówi? Im większe oczekiwania tym większy później zawód i nie da się ukryć, że właśnie tak jest w przypadku ‘Niebieskich’. Dla ekipy zza Buga mecz z Oliwą będzie jedenastym spotkaniem w obecnym sezonie. W dziesięciu dotychczas rozegranych meczach, Prometheus zdołał wygrać zaledwie trzy razy. Czy w środowy wieczór poprawią ten niekorzystny bilans? W sezonie Wiosna’21 się udało. Tym razem nieco większe szanse dajemy Oliwie. Na koniec dodatkowy smaczek rywalizacji. W przerwie pomiędzy sezonami z drużyny Oliwa Team do ekipy Prometheus przeszedł środkowy Michał Jasnoch. Z pewnością gracze Oliwy będą chcieli udowodnić koledze, że zmiana drużyny była błędem.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Epo-Project – Sprężystokopytni & Kitku

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Kolejny mecz ‘o życie’ w środowy wieczór. Po godzinie 21:00 naprzeciw siebie staną drużyny, które do miejsca w których są obecnie, przybyły z  zupełnie innych stron. Sprężystokopytni & Kitku w obecnym sezonie sukcesywnie budowali się po tym, jak w przerwie między sezonami doszło do całkowitego przemeblowania drużyny. Przypomnijmy, że ‘Niebiescy’ w pierwszej części sezonu przegrali osiem spotkań z rzędu. Mimo, że na ich koncie próżno było szukać zwycięstw to drużyna prezentowała się całkiem solidnie. Mówiąc wprost – nie zasługiwali na same porażki. Pierwsza wygrana w sezonie przyszła 19 października, kiedy ich rywalem była ‘czerwona latarnia’ ligi – drużyna BES-BLUM Kraken Team. Komplet oczek w tym meczu sprawił, że obecnie Sprężystokopytni & Kitku wciąż mają szansę na to, aby rzutem na taśmę uciec spod topora kata i utrzymać się w elicie. Zupełnie inaczej sprawa ma się, jeśli spojrzymy na Epo-Project. Drużyna Miłosza Szymczaka przeżywa obecnie ogromny kryzys. Jeśli o Sprężystokopytnych można napisać, że są obecnie na fali wznoszącej, tak w przypadku Epo-Project możemy mówić o regresie w stosunku do tego, jak wyglądała ich gra na początku sezonu. Dość powiedzieć, że zaledwie jedno z pięciu ostatnich spotkań graczy z Żukowa kończyło się ich zwycięstwem. Jeśli ‘Kaszubi’ chcą się utrzymać w elicie to nie mogą kalkulować i muszą wygrać najbliższe spotkanie. Czy im się to uda? Z pewnością będzie to bardzo trudne.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

BES-BLUM Nieloty – Hydra TSS Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Do środowego spotkania obie drużyny przystąpią w zupełnie innych nastrojach. W przypadku drużyny BES-BLUM Nieloty możemy mówić o wielkiej uldze i szczęściu. Dwa ostatnie spotkania Nielotów kończyły się bowiem zwycięstwami, w których drużyna ‘Pingwinów’ zdobyła komplet sześciu oczek. Te, co oczywiste sprawiły, że koszmarna wizja spadku odeszła w niepamięć. Owszem, ‘królowa nauk’ wciąż podpowiada nam, że wszystko jest jeszcze możliwe, ale bez jaj. Zachowajmy powagę. Dodatkowym i niewątpliwym atutem drużyny Mateusza Bone, poza rzecz jasna coraz lepszą formą jest to, że w odróżnieniu od drużyn będących za nimi w tabeli mają rozegrane o co najmniej jedno spotkanie mniej. To z kolei oznacza, że ewentualna porażka z Hydrą TSS Gdańsk nie będzie niosła za sobą bardzo przykrych konsekwencji. Z drugiej strony, czy do takowej w ogóle dojdzie? Gdyby ktoś zapytał nas o to przed tygodniem nie mielibyśmy wątpliwości. Powiedzmy sobie wprost – tylko wariat mógłby obstawiać Nielotów. Obecnie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić scenariusz, w którym to Nieloty wygrają spotkanie. Nie dość, ze sami mają dużo lepszą formę to na dodatek ich rywal – Hydra TSS Gdańsk zawodzi. Drużyna Sławomira Kudyby przystąpi do spotkania z Nielotami po serii trzech porażek z rzędu, w której nie zdobyli ani jednego punktu. Co by nie mówić, ale mając aspiracje pierwszoligowe taki wynik powodem do dumy nie jest i nie ma tu żadnego znaczenia klasa rywali, z jakimi Hydra musiała rywalizować. Czy zaprzepaszczona szansa na awans nie podziała na Hydrę demobilizująco i drużyna Sławka Kudyby zdoła wygrać mecz?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

MATCHDAY #26

Za nami wtorkowa seria gier. Milowy krok w kierunku podium rozgrywek wykonała drużyna Szach-Mat. W drugiej lidze pogłębił się natomiast kryzys drużyn Gonito Volley oraz BH Rent MiszMasz, które przegrały swoje mecze, nie zdobywając przy tym ani jednego punktu. Zapraszamy na podsumowanie!

Eko-Hurt – Szach-Mat 0-3 (20-22; 17-21; 16-21)

Każda z trzech drużyn rozgrywających we wtorkowy wieczór swoje spotkania w grupie mistrzowskiej (Eko-Hurt, Szach-Mat i Trójmiejska Strefa Szkód) miała z tyłu głowy świadomość, że są to arcyważne, jeśli nawet nie najważniejsze pojedynki w tym sezonie. Wynikało to z faktu, że każda z ekip zgromadziła do tego momentu po 16 punktów, z tym, że Szach-Mat miał rozegrane jedno spotkanie mniej. Pierwszym rywalem ‘Szachistów’ tego wieczoru był zespół Konrada Gawrewicza. Samo spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki, w której drużyny co chwilę to obejmowały to oddawały prowadzenie. Przy stanie 14-11 dla Szach-Matu wydawało się, że karty w tej partii zostały już wstępnie rozdane, jednak Eko-Hurt po bardzo dobrym fragmencie gry, doprowadził do wyrównania 19-19, a nawet miał już w górze piłkę setową, jednak po niefortunnym błędzie dotknięcia siatki przez Wojciecha Ingielewicza zrobiło się po 20 i graczom Dawida Kołodzieja pozostało postawić dwa małe kroczki i wygrać partię 22-20. W drugim secie przez długi czas Szach-Mat prowadził, jednak ‘Hurtownikom’, podobnie jak w pierwszej partii, udało się wyrównać wynik (16-16). Nie zdało się to jednak na wiele, ponieważ ‘Szachiści’ włączyli tzw. Drugi bieg i odjechali w końcówce seta swoim rywalom, wygrywając 21-17. W trzeciej odsłonie widzieliśmy już niemoc w oczach zawodników Eko-Hurt. Przez całą partię rywale systematycznie powiększali swoją przewagę i finalnie wygrali ją do 16, a całe spotkanie 3-0, dzięki czemu zdobyli bardzo ważne punkty w kontekście walki nawet o srebrne medale.

Craftvena – ACTIVNI Gdańsk 1-2 (22-20; 16-21; 18-21)

We wtorkowy wieczór swoje zmagania, jako ostatnia z czterech grup rozpoczęła grupa ‘B’. Do rywalizacji w meczu na centralnym boisku przystąpiły drużyny, dla których granie w drugiej grupie miało całkowicie inną wagę. Podczas, gdy dla Craftveny, biorąc pod uwagę start sezonu, granie w grupie ‘B’ jest czymś absolutnie pozytywnym, tak w przypadku ACTIVNYCH, co powtarzamy jak mantrę, możemy mówić o rozczarowaniu. Drużyna zamiast walki o poszczególne kolory medali musi walczyć o to, aby utrzymać miejsce numer cztery. Dodatkowym smaczkiem meczu było to, że w bezpośrednim meczu obu drużyn, do którego doszło w rundzie zasadniczej, Craftvena dość nieoczekiwanie (jak na tamten moment) zdobyła punkt. Z perspektywy czasu łatwo jest oceniać, ale wydaje się, że już wtedy ACTIVNI pokazali, że obecny sezon nie będzie taki, jakim wyobrażali sobie go gracze tej drużyny przed jego rozpoczęciem. Od wspomnianego spotkania minęło półtorej miesiąca. Podobnie jak wtedy i tym razem Craftvena wygrała pierwszego seta. W odróżnieniu od meczu w rundzie zasadniczej, aby wygrać pierwszą partię, gracze Bartka Zakrzewskiego musieli się naprawdę napocić. Mimo, że ‘Rzemieślnicy’ dość szybko objęli prowadzenie 8-4 to z czasem coraz lepiej zaczynali grać ACTIVNI. Konsekwentna gra sprawiła, że pod koniec seta zdołali oni doprowadzić do wyrównania (16-16). Po nerwowej i emocjonującej końcówce to Craftvena zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę (22-20). Drugi set po wyrównanej pierwszej części (10-10) ułożył się po myśli faworyzowanej ekipy ACTIVNYCH, którzy wypracowali sobie zaliczkę (16-12), której już nie wypuścili do końca. Decydująca o zwycięstwie odsłona rozpoczęła się idealnie dla drużyny Artura Kurkowskiego (9-4). Mimo wysokiego prowadzenia (15-10) ACTIVNI Gdańsk zadbali o emocje, pozwalając rywalom na wyjście na prowadzenie 18-17! Mimo tego, że sytuacja ewidentnie wymknęła się im spod kontroli, zdołali w końcówce, przy dużym udziale Nazara Krutskevycha dopiąć swego i wygrać mecz 2-1.

Team Spontan – BH Rent MiszMasz 3-0 (21-14; 21-15; 21-16)

Do niedawna nic nie wskazywało na to, że sytuacja BH Rent MiszMasz stanie się tak skomplikowana. Przypomnijmy, że na inaugurację obecnego sezonu, MiszMasz wygrał z czwartą oraz piątą siłą poprzedniego sezonu i wydawało się, że obecny sezon będzie dla drużyny czymś naprawdę wielkim. Niestety, z czasem zaczęły pojawiać się problemy i gorsze mecze. Do niedawna brak punktów można było tłumaczyć klasą rywali. Sytuacja ‘Hotelarzy’ miała ulec zmianie we wtorkowy wieczór, w którym drużyna mierzyła się ze Spontanem, który w tabeli miał podobną sytuację, a na dodatek we wtorkowy wieczór zmagał się z problemami kadrowymi. To w trakcie spotkania nie miało żadnego znaczenia. Team Spontan już w pierwszym secie narzucił rywalom swoje warunki gry, na co MiszMasz nie był w stanie odpowiedzieć. Podopieczni Tomasza Walaskowskiego mimo dobrego początku, po którym prowadzili 8-4, ewidentnie się pogubili i bardzo szybko roztrwonili czteropunktową przewagę (9-9). Od tego momentu Team Spontan był stroną absolutnie dominującą i co ważne, niemal nie popełniał błędów własnych. Dla odmiany, ich rywale popełniali ich całe mnóstwo, przez co set zakończył się wynikiem 21-14 dla Spontana. Druga odsłona rozpoczęła się od prowadzenia ‘Spontanicznych’ (8-3). Tym razem to oni pozwolili sobie na moment dekoncentracji, który sprawił że na tablicy wyników mieliśmy zaledwie jednopunktowe prowadzenie (9-8). Inicjatywa ‘Hotelarzy’ nie trwała jednak zbyt długo, bowiem po chwili, po serii czterech błędów własnych MiszMaszu, Spontan prowadził 13-8 i w konsekwencji nie miał większych problemów z wygraniem seta do 15. Ostatnia odsłona to wyrównana walka w pierwszej połowie seta (10-10 oraz 14-14), po której nastąpił odjazd ‘Pomarańczowych’, zakończony zwycięstwem 21-16, a całego meczu 3-0. Wygrana ta sprawia, że Spontan wskakuje na siódme miejsce w tabeli przez co, perspektywa na cały sezon się całkowicie zmienia.  

Sprężystokopytni & Kitku – Volley Gdańsk 2-1 (21-19; 22-20; 15-21)

Od pewnego czasu się na to najzwyczajniej w świecie zanosiło. Sprężystokopytni & Kitku grali zdecydowanie lepiej niż wskazywałyby na to osiągane przez nich wyniki. W co najmniej dwóch spotkaniach, które Sprężystokopytni przegrali mogli, a nawet powinni spokojnie wygrać. To z kolei sprawiłoby, że w końcówce sezonu nie byłoby takiej nerwówki. Po wtorkowym spotkaniu z całą pewnością możemy napisać, że walka o utrzymanie w pierwszej lidze będzie pasjonująca. Po wtorkowym zwycięstwie, ‘Niebiescy’ tracą do Epo-Project zaledwie jeden punkt. Biorąc pod uwagę to, że obie wymienione drużyny mają do rozegrania po trzy spotkania, w tym jedno bezpośrednie, jesteśmy przekonani, że przed nami istne szaleństwo. Wracając do meczu z Volley Gdańsk to pierwszy set był niezwykle wyrównanym pojedynkiem. Raz na prowadzenie wychodzili Sprężystokopytni, by po chwili przewagę osiągali gracze Volley Gdańsk. W naszym odczuciu, kluczowym dla losów seta momentem był ten, w którym przy stanie 18-17 dla Sprężystokopytnych, skutecznym blokiem popisał się Daniel Podgórski, wyprowadzając swoją drużynę na dwupunktowe prowadzenie. To, jak się później okazało, było wystarczającą zaliczką do wygrania seta. Podobnych emocji co w pierwszym secie, nie brakowało również w drugim. Po wyrównanym początku (11-11) na trzypunktowe prowadzenie wyszli gracze w niebieskich koszulkach (14-11). Przewaga ta, w końcowej fazie seta została powiększona do stanu 20-16 i wydawało się, że za chwilę obie drużyny zmienią strony. Nie mająca nic do stracenia ekipa Volley Gdańsk pozwoliła sobie na większe ryzyko, które sprawiło, że o wygranej seta zadecydowała gra na przewagi, zakończona happy-endem Sprężystokopytnych. Trzeci set to pewna wygrana Volley Gdańsk do 15, która nie popsuła jednak dobrych nastrojów drużyny Sprężystokopytnych.

Gonito Volley – BES-BLUM Nieloty 0-3 (21-23; 18-21; 12-21)

Trzeba to napisać wprost. We wtorkowy wieczór, na centralnym boisku zmierzyły się ze sobą drużyny, które przeżywają obecnie kryzys. Ok, BES-BLUM Nieloty symptomy wykaraskania się z kłopotów dał w trakcie ostatniego spotkania, w którym ‘Pingwiny’ bez większych problemów ograły Oliwę. Przypadek Gonito Volley jest zupełnie inny. Nie licząc meczu z Decathlonem, ‘Tygrysy’ przystąpiły do spotkania po sześciu meczach bez zwycięstwa na koncie. Jakby tego było mało, drużyna zmaga się obecnie z problemami kadrowymi, które wyeliminowały kilku graczy. Cóż, mamy obecnie deja vu z sezonu Jesień’20, w którym podobna sytuacja sprawiła, ze Gonito z powodów zdrowotnych nie było w stanie rywalizować z innymi drużynami. O tym, jak zakończył się wspomniany sezon nie chcemy przypominać, bo mogłoby to rozdrapać ledwo zagojone rany na Tygrysich skórach. Czy po porażce z Nielotami ‘Tygrysy’ będą się w stanie wylizać i wyjść z opresji obronną ręką? Powiedzieć, że ich sytuacja jest skomplikowana to nic nie powiedzieć. W meczu z Nielotami, podobnie jak to miało miejsce w poprzednich spotkaniach, spokojnie mogli wygrać choćby jednego seta. Nie udało się to jednak ani w poniedziałek, ani we wtorek czego efektem jest to, że Gonito spada w tabeli na dwunaste miejsce i w przyszłym tygodniu zagra jedno z najważniejszych spotkań w historii swoich występów w SL3 – z Volley Kiełpino. Jeśli chodzi o Nielotów to cóż możemy napisać? Przyrównalibyśmy ich sytuację do obecnej sytuacji Legii Warszawa w piłkarskiej ekstraklasie. Podobnie, jak ma to miejsce w przypadku Legii wiedzieliśmy, że jakość prędzej czy później się obroni. Co by nie mówić, ale Nieloty nie powinny się w ogóle znajdować w tych czeluściach tabeli. We wtorkowy wieczór zrobili maleńki krok naprzód. W kolejnych spotkaniach mają szansę wskoczyć jeszcze wyżej.

Szach-Mat – Trójmiejska Strefa Szkód 2-1 (21-18; 15-21; 22-20)

Zgodnie z tym, o czym pisaliśmy w podsumowaniu wcześniejszego meczu Szach-Matu z Eko-Hurt, gracze Dawida Kołodzieja przystępowali do spotkania uskrzydleni zwycięstwem i zdobyciem trzech bardzo ważnych punktów. Wchodząc na boisko, by skrzyżować rękawice z TSSem, mieli nad nimi trzy oczka przewagi w tabeli. Przeczuwaliśmy, że obie ekipy będą w tym meczu walczyć zaciekle o każdy skrawek parkietu. I wiecie co? Nie myliliśmy się, chociaż początek pierwszego seta nie wskazywał na to, jak zaciekły to będzie bój. Pierwszego seta Trójmiejska Strefa Szkód zaczęła z wysokiego ‘C’. Po chwili prowadzili 5-0, czym chyba byli równie mocno zaskoczeni, co sami ‘Szachiści’. Po chwili gracze Dawida Kołodzieja zaczęli systematycznie odrabiać straty, aż udało im się doprowadzić do stanu 11-11 i 18-18. Sami do końca nie wiemy, co wydarzyło się w końcówce. Szach-Mat nakręcony gonitwą za rywalem przez całego seta zdobył trzy punkty z rzędu i wygrał go do 18. W drugiej partii TSS, rozjuszony przebiegiem pierwszej odsłony, postanowił pokazać rywalowi, jak się gra w siatkówkę. W tej partii ‘Szachiści’ nie mieli absolutnie żadnych argumentów, by przeciwstawić się tak dobrej grze przeciwnika, wskutek czego TSS wygrał ją do 15. O zwycięstwie miał zatem zadecydować trzeci set. Ten, po raz kolejny zaczął się lepiej dla Trójmiejskiej, która objęła prowadzenie na początku i nie wypuściła go aż do stanu 14-14. Od tego momentu temperatura w hali chyba podskoczyła o kilka stopni. Walka i emocje, których byliśmy świadkami w końcówce mogły rozgrzać lepiej niż kubek gorącej herbaty w chłodny jesienny wieczór. ‘Szachistom’ po raz kolejny udała się sztuka z pierwszego seta, dzięki czemu wygrali 22-20, a całe spotkanie 2-1 i obecnie zajmują drugie miejsce w tabeli.