Miesiąc: wrzesień 2021

Zapowiedź – MATCHDAY #4

Przed nami czwarty dzień meczowy. W poniedziałek na parkietach SL3 pierwsze mecze w sezonie zanotują aż cztery drużyny. Najciekawszym wydarzeniem wieczoru zdaje się być pojedynek pomiędzy Volley Gdańsk a Szach-Matem. Zapraszamy na zapowiedź.

DNV S*M*A*S*H – Niepokonani PKO Bank Polski

Godz.: 19:30, boisko nr 3

Drużyna Niepokonanych PKO Bank Polski jako pierwsza spośród całej ligowej stawki w poniedziałkowy wieczór, będzie miała rozegrane aż cztery mecze. Pierwszym rywalem ‘Bankowców’ będzie drużyna DNV S*M*A*S*H, która po dwóch rozegranych spotkaniach wciąż czeka na premierowy punkt w sezonie Jesień’21. Dość wyraźnym faworytem poniedziałkowego starcia zdają się być gracze PKO, którzy w ostatnim czasie złapali kapitalną formę. Ta, pozwoliła im ograć jednego z głównych faworytów do awansu – drużynę Team Looz, co w ocenie Redakcji było jednym z większych zaskoczeń pierwszego tygodnia rozgrywek. Mecz z DNV S*M*A*S*H będzie już trzecim bezpośrednim starciem obu drużyn w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Przypomnijmy, że obie ekipy zmierzyły się ze sobą dwukrotnie w poprzednim sezonie. Zarówno w rundzie zasadniczej, jak i w grupie B, 3-0 zwyciężała drużyna Joanny Drewczyńskiej. Komplet punktów zdaje się być najbardziej prawdopodobnym scenariuszem również przed poniedziałkową potyczką. Z drugiej strony, gra drużyny DNV w ostatnim czasie zdaje się poprawiać. Do zespołu dołączyło kilku graczy, którzy wzmocnili rywalizację w drużynie. Dodatkowo, w najbliższym czasie, drużyna z Gdyni zaczyna wspólne treningi, co potencjalnie poprawi grę oraz wyniki. Nie ma co ukrywać – ekipie w białych trykotach przydałaby się wygrana, by gracze się nie zniechęcali. Obecnie licznik porażek z rzędu wynosi już 18.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

MPS Volley – Volley Kiełpino

Godz.: 19:30, boisko nr 1

Poniedziałkowe zmagania rozpoczną się meczami rozgrywanymi o godzinie 19:30. Jednym z nich będzie pojedynek MPS Volley z Volley Kiełpino. Obie drużyny przystąpią do spotkania w zupełnie odmiennych nastrojach. MPS Volley w swoim debiucie w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, bez najmniejszego problemu ograł Oliwę Team. Volley Kiełpino z kolei rozpoczęło sezon od dwóch porażek z ZCP Volley Gdańsk oraz BES-BLUM Nieloty. Nie porażki są w tym wszystkim najgorsze, ale styl, w którym gracze z Kiełpina tego ‘dokonali’. Nie będziemy się rzecz jasna nad graczami Fabiana Polita zbytnio pastwić, bowiem poprzednie spotkania były z gatunku tych, po których odechciewa się grać. Co gorsze, poniedziałkowy mecz zdaje się być kolejnym zadaniem z gatunku science-fiction. To miłośnicy piłki siatkowej są zdecydowanym faworytem spotkania i jakakolwiek zdobycz punktowa przez graczy z Kiełpina, z całą pewnością obiłaby się szerokim echem wśród graczy oraz kibiców SL3. Nie lubimy wyprzedzać pewnych zdarzeń, ale potencjalnie trzecia przegrana z rzędu w obecnym sezonie byłaby powodem do uzasadnionego niepokoju. Z drugiej strony, gracze z Kiełpina po spotkaniu z MPS-em będą mieli za sobą już mecze dwiema drużynami, które uznawane są za ligowy top. Na koniec słówko o MPS-ie. Drużyna Jakuba Nowaka musi mieć na uwadze to, że żadnego meczu nie da się wygrać na stojąco. Przypominamy tylko, że Goliat również kiedyś przegrał z Dawidem.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Volley Gdańsk – Szach-Mat

Godz.: 19:30, boisko nr 2

Mecz Volley Gdańsk z Szach-Matem będzie absolutnym hitem poniedziałkowej serii gier. W spotkaniu zmierzą się bowiem drużyny, które przez wiele osób wskazywane są jako te, które w finalnym rozrachunku zobaczymy na podium rozgrywek. Historii drużyny Volley Gdańsk w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Wciąż mówimy o drużynie, która trzykrotnie SL3 wygrywała. Dodatkowo wyśrubowali oni niesamowity rekord 49 zwycięstw z rzędu, który wydaje się być niemożliwy do pobicia. W tej beczce miodu jest również łyżka dziegciu. Volley Gdańsk w dwóch ostatnich sezonach zajmowało ‘tylko’ drugie miejsce. Czy ‘żółto-czarnych’ stać na to, aby odzyskać mistrzowski tytuł? Wspominaliśmy już o tym, ale przypomnijmy że zadanie to może zostać w pewien sposób utrudnione. W poprzednim sezonie, do meczu gwiazd zostało powołanych trzech graczy Volley. Obecnie, cała trójka występuje w drugoligowym ZCP. Otwartym pytaniem pozostaje to, czy Volley Gdańsk ma aż tak mocne dwa składy, by móc rywalizować o najwyższe cele w obu ligach? Nieco mądrzejsi będziemy w poniedziałek wieczorem, po meczu Volleya z Szach-Matem. Drużyna Dawida Kołodzieja rozpoczęła sezon w bardzo dobrym stylu. Na początek po bardzo dobrym meczu przegrała z obecnym mistrzem SL3 – EviRent, by dwa dni później, bez większego problemu ograć 3-0 Sprężystokopytnych. Co ciekawe, identycznym wynikiem Sprężystokopytnych ograł również Volley. To, czego jesteśmy pewni przed spotkaniem to to, że z pewnością będziemy świadkami świetnego widowiska.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

BES-BLUM Kraken Team – Eko-Hurt

Godz.: 20:30, boisko nr 1

Nie takiego powrotu na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta oczekiwali gracze BES-BLUM Kraken Team. Przypomnijmy, że po rocznej przerwie, na inaugurację sezonu Jesień’21 drużyna Ryszarda Nowaka przegrała z AVOCADO friends 0-3 i co chyba gorsze, w żadnym z setów nie stali nawet koło wygranej. Wydaje się, że poniedziałkowe zadanie – mecz przeciwko Eko-Hurt będzie jeszcze bardziej wymagające. ‘Hurtownicy’, podobnie jak BES-BLUM zagrali w obecnym sezonie jedno spotkanie, ale w odróżnieniu od graczy Ryszarda Nowaka, mogli oni cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w sezonie. Dyspozycja, jaką zaprezentowali gracze Konrada Gawrewicza w drugim oraz trzecim secie pozwala patrzeć w przyszłość z optymizmem. Poniedziałkowe spotkanie będzie meczem numer pięć obu drużyn. Poprzednie spotkania trzykrotnie kończyły się zwycięstwem Eko-Hurt oraz jednym zwycięstwem BES-BLUM. Patrząc na to, jak zmieniały się na przestrzeni sezonów składu obu drużyn nie sposób nie dojść do wniosku, że rywalizację pomiędzy obiema drużynami lepiej pamiętają gracze BES-BLUM, których skład niemal się nie zmienił. Jeśli chodzi o Eko-Hurt to w przerwie pomiędzy sezonami mieliśmy w drużynie prawdziwą rewolucję. Co ciekawe, część zawodników występujących obecnie w drużynie poznała się… kilka minut przed meczem z Epo-Project. Wydaje się, że jeśli drużyna bez zgrania jest w stanie pokonać Epo-Project to z czasem będzie wyglądała tylko lepiej. Jak będzie w poniedziałkowy wieczór?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

ACTIVNI Gdańsk – Niepokonani PKO Bank Polski

Godz.: 20:30, boisko nr 3

O godzinie 20:30 do swojego trzeciego meczu w sezonie Jesień’21 przystąpią ACTIVNI Gdańsk. W dotychczasowych dwóch spotkaniach, drużyna Artura Kurkowskiego sięgnęła po komplet punktów. Na inaugurację ACTIVNI wygrali gładko ze Speednetem 2, by po chwili, również 3-0 ograć debiutujących w lidze Wilków Północy. Trzecim rywalem drużyny Artura Kurkowskiego będzie ekipa Niepokonanych PKO Bank Polski. Mimo, że ACTIVNI są zdecydowanym faworytem poniedziałkowej rywalizacji to jednak muszą oni mieć świadomość, że ‘Bankowcy’ potrafią ograć zdecydowanego faworyta, podobnie jak miało to miejsce w meczu z Team Looz. Scenariusz, w którym ACTIVNI tracą w poniedziałkowy wieczór choć jeden punkt, nie jest przez spadkowicza z drugiej ligi brany pod uwagę. Nie ukrywamy, że dotychczasowe występy ACTIVNYCH w trzeciej lidze nam zaimponowały. Gołym okiem widać, że drużyna zareagowała na spadek w najlepszy możliwy sposób. Jeśli w dalszej części sezonu będzie to wyglądało podobnie to ACTIVNI wrócą do drugiej ligi szybciej niż mogłoby się wszystkim wydawać. Dodatkowo, w trakcie sezonu gracze ACTIVNYCH będą walczyć o statystyki indywidualne. W poprzednim sezonie, w którym drużyna przegrała większość spotkań, gracze ACTIVNYCH nie mieli możliwości włączenie się do walki o wyróżnienia indywidualne. Tym razem może się to zmienić.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Letni Mental – Speednet 2

Godz.: 20:30, boisko nr 2

Ciągnie wilka do lasu. Po rocznej przerwie, na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta wraca Letni Mental (wcześniej Mental Block). Przypomnijmy, że ‘Mentaliści’ skończyli sezon Jesień’20 na jedenastym miejscu w drugiej lidze, które sprawiało, że drużyna utrzymała się w drugiej klasie rozgrywkowej. Po dłuższym rozbracie z ligowymi zmaganiami, mikstowy skład postanowił spróbować swoich sił w trzeciej lidze. Jako, że w szeregach ‘Mentalistów’ jest sporo graczy, którzy mają doświadczenie drugoligowe oraz fakt, że w przerwie pomiędzy sezonami do drużyny dołączyło kilku graczy Letniego Gdańska sprawia, że ‘Niebiescy’ stają się jednym z głównych faworytów do awansu. Przypomnijmy, że jeśli chodzi o Letni Gdańs, to drużyna w poprzednim sezonie do samego końca walczyła o awans do pierwszej ligi. O tym, że finalnie zabrakło tam dla nich miejsca zadecydował mecz barażowy, w którym Letni uległ w meczu z AVOCADO friends 1-2. Piszemy o tym, bowiem uznajemy, że brak podium byłby z pewnością sensacją. Z drugiej strony, przez kilkanaście miesięcy poznaliśmy graczy tej drużyny i wiemy, że dla nich wynik nie jest sprawą nadrzędną. Nawet gdyby ‘Niebiescy’ przegrali sto spotkań z rzędu to i tak nie byłoby tam zgrzytów, a drużynę dalej łączyłaby przyjaźń. Podobny brak ‘spinki’ jest rzadkim widokiem w rozgrywkach SL3. Pierwszą drużyną, która przychodzi nam na myśl jest poniedziałkowy rywal Mentala – drużyna Speednet 2.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

ZCP Volley Gdańsk – Gonito Volley

Godz.: 21:30, boisko nr 1

Do gry powracają gracze Gonito Volley. W drużynie Wojciecha Strychalskiego przez miesiąc przerwy zmieniło się bardzo dużo. W związku z pozyskaniem sponsora, drużyna zmieniła nazwę (wcześniej BL Volley). Ponadto, co nas bardzo smuci i wciąż w to nie wierzymy – zmieniły się również charakterystyczne stroje, którymi gracze Gonito nadawali kolorytu tej lidze. Mamy co prawda nadzieję na to, że gracze Gonito nas zaskoczą i znów dadzą nacieszyć oko. Znając ‘możliwości’ graczy ‘Tygrysków’ wszystko jest możliwe i będzie jeszcze lepiej. Pisząc już całkiem serio – ekipa GV rozpocznie sezon od bardzo wymagającego rywala. Na inaugurację zagrają bowiem z drużyną ZCP, która celuje w wygraną drugiej ligi. O tym, że taki jest cel drużyny, wiedzieliśmy zanim rozbrzmiał pierwszy gwizdek sędziego w sezonie Jesień’21. W dwóch pierwszych spotkaniach obecnego sezonu, gracze Przemysława Wawera udowodnili, że nie jest to tylko ‘papierowa zapowiedź’. Na rozkładzie ‘żółto-czarni’ mają już Volley Kiełpino oraz bardzo niebezpieczny Prometheus. Czy do listy pokonanych dopiszą po meczu również Gonito? Wydaje się, że taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Nie ma co bowiem ukrywać, że ZCP będzie odstawało poziomem od wielu drużyn. Było to widać w szczególności w pierwszym meczu, w którym rywale mieli potężne problemy z przyjęciem, co Volley bezwzględnie wykorzystywał. Jak będzie w poniedziałkowy wieczór?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Hydra TSS Gdańsk – Prometheus

Godz.: 21:30, boisko nr 3

Poniedziałek będzie dniem debiutów. W rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta zadebiutuje między innymi Hydra TSS Gdańsk. W składzie drużyny znajduje się co prawda aż sześciu graczy, których pamiętamy z występów w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Co ciekawe, aż czterech z nich występowało w poprzednim sezonie w nieistniejącej już drużynie Range Soft VT. Biorąc pod uwagę zgłoszony skład, w drużynie znalazło się również miejsce dla czterech graczy, dla których będzie to pierwsze zetknięcie z ligą SL3. Fakt, że w poniedziałkowy wieczór Hydra rozegra w SL3 swoje pierwsze spotkanie nie oznacza jednak, że Prometheus może liczyć na brak zgrania przeciwników. Drużyna, w której kapitanem w obecnym sezonie będzie Sławomir Kudyba od dłuższego czasu ze sobą trenuje. Ponadto, ‘debiutanci’ występowali już wcześniej w PALPS-ie, rywalizując z drużynami, które występują również w SL3 (Volley, TSS, MPS oraz CTO). Ogranie w lidze, wspólne treningi czy mocny personalnie skład to mieszanka, która sprawia, że wielu ligowców uważa Hydrę za poważnego kandydata do walki o podium rozgrywek. Bardzo dobrym wyznacznikiem jakości drużyny będzie ekipa Prometheus, która na inaugurację rozgrywek wygrała z Nielotami oraz uległa z ZCP Volley Gdańsk. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że w obu tych meczach zaprezentowała się bardzo dobrze i udowodniła, że nawet tak mocarne drużyny jak ZCP muszą się napocić, aby zdobyć komplet punktów. Kto wygra w poniedziałek? My stawiamy na bardzo wyrównane spotkanie i minimalną wygraną Hydry.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Trójmiejska Strefa Szkód – Speednet

Godz.: 21:30, boisko nr 2

Na początek kilka słów o tym, co wydarzyło się w SL3 od pierwszego sezonu (Wiosna’19). Wśród czternastu drużyn, które wystąpiły w pierwszej edycji znalazło się miejsce dla Trójmiejskiej Strefy Szkód, w której grało aż sześciu graczy, którzy wraz z rozpoczęciem drugiego sezonu, przystąpili do ligi pod nazwą Tufi Team. W trakcie kilku kolejnych sezonów Tufi Team aż pięciokrotnie rywalizowało z Trójmiejską Strefą Szkód. Po ostatnim sezonie, w którym Trójmiejska Strefa Szkód spadła z pierwszej ligi, drużyna ta postanowiła nie przystępować do obecnej edycji. Do sezonu przystąpili z kolei gracze Tufi Team, którzy na samym początku pozyskali sponsora – Trójmiejską Strefę Szkód i właśnie pod taką nazwą, na ‘własnej licencji’ będą grać w obecnym sezonie. Dla TSS mecz ze Speednetem będzie pierwszym w obecnym sezonie. Co ciekawe, rywalem będzie Speednet, który był ostatnim rywalem TSS-u w SL3. Przypomnijmy, że pod koniec poprzedniego sezonu Speednet wygrał spotkanie 3-0, dzięki czemu wskoczył na czwarte miejsce w ligowej tabeli, spychając na piąte graczy Mateusza Woźniaka. Przed poniedziałkowym starciem wydaje się, że nieznacznym faworytem spotkania będzie TSS. Wpływ na taki stan rzeczy ma nienajlepsza forma, którą zaprezentowali ‘Różowi’ w pierwszym spotkaniu sezonu, kiedy po przeciwnej stronie siatki stanęli gracze Epo-Project. Z drugiej strony, dla ‘Tuffików’ spotkanie ze Speednetem będzie pierwszym meczem po dłuższej przerwie, co może być potencjalnie pewnym problemem. O tym, czy tak będzie, przekonamy się niebawem.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

MATCHDAY #3

Za nami ostatni dzień meczowy w pierwszym tygodniu rozgrywek. Najciekawszym wydarzeniem było spotkanie EviRentu z AVOCADO, w którym ‘Weganie’ byli o włos od pokonania obecnych mistrzów. W drugiej lidze, swoje mecze wygrywali faworyci do awansu – MPS Volley oraz ZCP Volley Gdańsk. Zapraszamy na podsumowanie czwartkowej serii gier!

Team Looz – DNV S*M*A*S*H 3-0 (21-9; 21-16; 21-12)

W zapowiedzi przedmeczowej wskazaliśmy, że prawdopodobnie drużyna DNV będzie miała problem ze skompletowaniem meczowej szóstki. Ostatecznie, do drużyny z Gdyni dołączył nowy zawodnik – Mateusz Kucharski i ekipa DNV mogła w komplecie przystąpić do spotkania. To rozpoczęło się od prowadzenia 5-2 faworyzowanej drużyny – Team Looz. Na ataki Tomasza Swędy próbował odpowiedzieć wspomniany wcześniej Mateusz Kucharski, ale było to zbyt mało, aby powstrzymać graczy w czarnych koszulkach. Ci, rozkręcali się z minuty na minutę, zdobywając taśmowo punkty. Drużyna DNV nie była w stanie przeciwstawić się swoim rywalom, w efekcie czego przegrali seta 9-21. Druga odsłona była już dużo lepsza w wykonaniu graczy z ulicy Łużyckiej. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że wraz z lepszą formą DNV przyszła słabsza dyspozycja graczy Team Looz, którzy popełniali masę niewymuszonych błędów, w efekcie których oddawali punkty swoim rywalom za darmo. Po wyrównanym początku drugiej partii Team Looz zdołał wyjść na czteropunktowe prowadzenie, które utrzymali do końca seta, wygrywając go do 16. Ostatnia odsłona nie przyniosła niespodziewanych rozstrzygnięć. Team Looz nadal miał ogromną przewagę na zagrywce, dzięki której w trakcie meczu zdobył aż trzynaście punktów. Dla kontrastu DNV zdobyło w tym elemencie zaledwie jeden punkt. Wracając do ostatniej partii – wypracowana na początku zaliczka (5-1) wystarczyła do tego, aby gracze w czarnych koszulkach mogli po chwili cieszyć się z pierwszego kompletu punktów w sezonie Jesień’21.

Oliwa Team – MPS Volley 0-3 (15-21; 18-21; 8-21)

Tak jak pisaliśmy w zapowiedzi – najgorsze już za Oliwą. W czwartkowy wieczór ‘Oliwiacy’ rywalizowali bowiem z drugą ekipą, powszechnie uznawaną za kandydata do awansu. Cudu nie było – wynik 0-3, ale wyłączając trzeciego seta można śmiało powiedzieć, że wstydu również. Pierwszy set rozpoczął się od atomowej zagrywki Jakuba Nowaka, który wyprowadził MPS na prowadzenie 2-0. Po chwili nastąpiła seria zepsutych zagrywek po obu stronach, po której na tablicy wyników pojawił się wynik 5-2 dla debiutującej w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta drużyny. Większą przewagę, gracze MPS zdołali wypracować sobie nieco później, kiedy nowy nabytek MPS – Mateusz Behrendt zdobył dwa punkty z rzędu, wyprowadzając ‘Białych’ na prowadzenie 15-9. Przewaga ta sprawiła, że drużyny mogły już myśleć o drugim secie. Początek drugiego seta nie zwiastował nic dobrego dla graczy w czarnych trykotach. Miłośnicy Piłki Siatkowej (MPS) szybko wypracowali sobie przewagę (5-1), by po chwili ją powiększyć (16-7). Nie wiemy, co wydarzyło się od tego momentu, ale MPS na dłuższą chwilę stanął, co wykorzystali gracze w czarnych koszulkach. Po bardzo dobrym fragmencie w ich wykonaniu, przewaga MPS-u stopniała do zaledwie dwóch oczek. Kiedy wydawało się, że będziemy świadkami czegoś naprawdę wielkiego, emocje zabił Karol Masiul, który zdobył trzy punkty z rzędu i MPS mógł cieszyć się z wygrania drugiej odsłony. Dekoncentracja, którą zaobserwowaliśmy w drugim secie wywołała w zawodnikach z Malborka sportową złość, bowiem w trzeciej odsłonie byli stroną absolutnie dominującą, w efekcie czego rozgromili swoich rywali do 8.

EviRent VT – AVOCADO friends 2-1 (17-21; 22-20; 21-18)

Jest takie powiedzenie – ‘pycha kroczy przed upadkiem’. Nie żebyśmy coś sugerowali, ale czasami trudno nie odnieść wrażenia, że gracze EviRentu myślą, że wygrają mecz na stojąco. Często zdarza się, że wpadają na salę na minutę przed gwizdkiem sędziego. Nie inaczej było i tym razem. Mecz rozpoczął się od dwóch asów serwisowych Piotra Peplińskiego, który wygrał klasyfikację najlepiej zagrywających w poprzednim sezonie. Mimo, że w połowie seta zawodnicy w niebieskich koszulkach prowadzili już (11-7) to po chwili przegrywali (12-14). Był to kapitalny fragment drużyny Arkadiusza Kozłowskiego, którzy zupełnie zaskoczyli swoich rywali i jak doświadczona drużyna nie dali sobie prowadzenia odebrać, wygrywając seta do 17! W drugim secie ‘Niebiescy’ postanowili nieco zamieszać w swoim kotle. Na prawe przeszedł Radosław Konieczny, który zamienił się z Jakubem Klimczakiem. Zamiana ta nie odmieniła jednak wiele w grze drużyny. EviRent nadal miało ogromne ciężary, a ‘Weganie’ widząc, że przeciwnik jest w czwartkowy wieczór do ogrania, postanowili przeć do przodu. Po bardzo wyrównanym secie dotarliśmy do jego końcówki, w której przy stanie 20-20 doszło do sytuacji, w której po ataku jednego z graczy EviRent piłka powędrowała w okolice linii ograniczającej pole gry. Sytuacja ta wywołała ogromne kontrowersje w obu drużynach, przez co sędzia prowadząca zawody zdecydowała się powtórzyć akcję. W niej skutecznym atakiem popisał się Maciej Mozol i po chwili EviRent doprowadził do stanu 1-1, z czym nie mogli pogodzić się gracze AVOCADO. W trzecim secie ‘Weganie’ ponownie stanęli przed szansą na to, aby stać się drugą drużyną w historii SL3, która ma na rozkładzie obecnego mistrza. W drugiej części seta prowadzili już (14-11), jednak w końcówce bardzo dobrą grą blokiem popisali się przeciwnicy i to właśnie ten element był tzw. ‘game changerem’, który sprawił, że to EviRent wygrał spotkanie. Mimo to, ‘Wegan’ trzeba pochwalić za bardzo dobrą dyspozycję. Jakby nie patrzeć, obecnie są liderami pierwszej ligi.

ZCP Volley Gdańsk – Prometheus 3-0 (22-20; 21-12; 21-17)

Stało się dokładnie to, o czym pisaliśmy w zapowiedzi. Wtorkowe spotkania ZCP oraz Prometheusa były ledwie preludium do tego, co wydarzyło się w czwartkowy wieczór. Wiedzieliśmy, że faworytem będzie ekipa Przemysława Wawera – ZCP, natomiast byliśmy przekonani, że drużyna Mykoli Pocheniuka postawi rywalom zdecydowanie bardziej wymagające warunki. Początek meczu rozpoczął się od walki punkt za punkt. Po ataku środkowego – Danylo Ignatenko drużyna z Ukrainy objęła prowadzenie (9-6), które utrzymywała do końcówki seta. Przegrywając 18-19 Volley Gdańsk odpalił tzw. ‘beast mode’ i po akcjach Konrada Gregorowicza, Daniela Koski oraz Mikołaja Lange zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Trzeba jednak przyznać, że pierwszy set był kapitalnym widowiskiem, którego życzylibyśmy sobie oglądać w drugiej lidze co mecz. Drugi set nie obfitował niestety już w takie emocje. Na początku tej partii Prometheus borykało się z problemami z przyjęciem, co sprawiło, że ZCP wyszło na prowadzenie 3-0. Z czasem gra się wyrównała (9-9), ale po bloku Dawida Glanera (12-9) Volley uzyskał znaczną przewagę, która sprawiła, że finalnie zakończyli seta z dziewięciopunktową przewagą. Ostatni rozdział rywalizacji znowu był niezwykle interesujący. Od początku seta trwała zażarta walka punkt za punkt, która doprowadziła nas do stanu (17-17). W końcówce sprawy w swoje ręce wziął niezawodny Przemek Wawer, który zdobył dwa oczka i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Finalnie Volley wygrało tę partię do 17, ale był to mecz, po którym z pewnością stwierdzili, że w drugiej lidze może być niekiedy ciekawie. A Prometheus? Po raz kolejny pokazali moc i charakter. Przed nimi z pewnością wiele pięknych chwil i zwycięstw w SL3.

Szach-Mat – Sprężystokopytni & Kitku 3-0 (21-19; 21-8; 22-20)

W swoim drugim meczu w sezonie, po przeciwnej stronie siatki stanęli gracze Szach-Mat oraz Sprężystokopytnych & Kitku. Obie drużyny na inaugurację sezonu Jesień’21 przegrały swoje mecze ze złotymi oraz srebrnymi medalistami poprzedniego sezonu. Czwartkowy pojedynek rozpoczął się od kilku błędów graczy w niebieskich koszulkach, po których ‘Szachiści’ objęli prowadzenie 6-1. Po dwóch punktowych akcjach Macieja Wysockiego brązowi medaliści poprzedniego sezonu zdołali zminimalizować przewagę i doprowadzić do stanu (7-6). Mimo, że z czasem drużyna Dawida Kołodzieja zdołała ponownie wyjść na czteropunktowe prowadzenie (11-7) to druga część seta była już bardziej wyrównana. O tym, że to Szach-Mat wygrał pierwszą partię, zadecydowały dwa błędy rywali popełnione w końcówce. Drugi set to prawdziwa deklasacja. Po trzech punktach z rzędu środkowego – Sebastiana Kopiczko, Szach-Mat objął prowadzenie (5-2). W odróżnieniu od pierwszego seta – Sprężystokopytni nie byli w stanie odrobić straty. Zamiast dogonić rywali, pozwolili oni Szach-Matowi na rozwinięcie skrzydeł, co sprawiło, że finalnie nie zdołali w tym secie zdobyć nawet dziesięciu oczek. Ostatnia odsłona była na szczęście emocjonująca. Dość powiedzieć, że w trakcie seta żadna z drużyn nie zdołała wyjść na trzypunktowe prowadzenie. W końcówce, przy stanie 20-20 więcej zimnej krwi zachowali ‘Szachiści’, dzięki czemu zgarnęli komplet punktów. Sprężystokopytni z kolei przegrywają drugie spotkanie z rzędu z wynikiem 0-3. Jeszcze nigdy wcześniej gracze Macieja Kota nie mierzyli się z podobną sytuacją.

BES-BLUM Nieloty – Volley Kiełpino 2-1 (17-21; 21-16; 21-15)

Bezpośrednie spotkanie pomiędzy Nielotami a Volley Kiełpino miało sprawić, że humory w jednej z drużyn ulegną znacznej poprawie. Cóż, po meczu wiemy, że nie będą to skrajne emocje. Nie jest bowiem tak, że Nieloty mają obecnie powody do hurraoptymizmu. Z kolei Volley Kiełpino nie ma powodów do tego, by najbliżsi musieli doglądać czy wszystko z nimi ok. Ba, zagrali oni o wiele lepiej niż miało to miejsce w meczu z ZCP Volley. Wracając jednak do meritum. Początek meczu rozpoczął się od trzech błędów BES-BLUM, które sprawiły, że ich rywale wyszli na prowadzenie (6-3). Mimo, że z czasem ‘Pingwiny’ zdołały wyrównać (9-9) to druga część seta należała do ich rywali. Set, na korzyść dla zawodników z Kiełpina atakiem zakończył były kapitan Ogrodników – Andrzej Pipka. Drugi set, podobnie jak pierwszy był wyrównaną partią do połowy. Po dwóch punktowych atakach Mateusza Wilczewskiego BES-BLUM Nieloty wyszło na prowadzenie, którego nie wypuściło już do końca seta. Ostatnia odsłona rozpoczęła się w wymarzony dla Nielotów sposób – od prowadzenia (7-2). Po bloku Łukasza Karbowniczka,  gracze Mateusza Bone prowadzili już 19-10. W końcówce Volley Kiełpino zdołał podkręcić nieco swój wynik, jednak nie zmienia to postaci rzeczy, że w czwartek wygrała drużyna lepsza. Co ciekawe, drużyna Nielotów wystąpiła tego dnia w sześciu graczy, co nie zdarza im się stosunkowo często.

Zapowiedź – MATCHDAY #3

Przed nami ostatni dzień meczowy w pierwszym tygodniu rozgrywek. W czwartkowy wieczór dojdzie do sześciu spotkań. Najciekawszym wydarzeniem zdaje się być mecz ZCP Volley Gdańsk z Prometheusem. Ponadto, w lidze zadebiutuje drużyna MPS Volley. Zapraszamy na zapowiedź czwartkowej serii gier!

Team Looz – DNV S*M*A*S*H

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Sezon nie rozpoczął się na dobre, a obie drużyny mają na samym starcie swoje problemy. Zacznijmy od brązowych medalistów poprzedniego sezonu. To, co dzieje się z drużyną Team Looz staje się powoli zagadką większą od tej, która wydarzyła się na przełęczy Diatłowa. Jak wytłumaczyć bowiem to, że Looz na początku poprzedniego sezonu nie imponował formą. Z czasem złapali taką, że wydawało się, że to oni są faworytem w wyścigu po mistrzowską koronę. Ostatecznie, na finiszu rozgrywek wyprzedziły ich Dziki Wejherowo oraz Allsix by Decathlon. Do drugiej ligi nie udało się awansować za sprawą przegranego barażu z Oliwą. Wydawało się, że to, co nie udało się na wiosnę, uda się na jesień. W realizacji tego celu mieli pomóc gracze posiadający umiejętności, które pozwalają na grę w drugiej, czy nawet pierwszej lidze. Na papierze wszystko wyglądało elegancko do momentu, kiedy Looz wyszedł na parkiet i dostał w cymbał od PKO Bank Polski. Wynik ten w naszym mniemaniu był jedną z największych niespodzianek pierwszego tygodnia rozgrywek. Przejdźmy do problemów DNV. Drużyna po poniedziałkowej porażce ze Zmieszanymi, w czwartkowy wieczór będzie miała potężne problemy z zebraniem meczowej szóstki. Prawdopodobny scenariusz na dzisiejszy wieczór to ten, w którym ekipa DNV wystąpi w zaledwie pięcioro graczy. To z kolei sprawia, że nie wróżymy im w dzisiejszym spotkaniu sukcesu. Jest jednak małe pocieszenie. Jak zapewniają gracze DNV, problemy kadrowe są przejściowe i w kolejnych spotkaniach powinny one zniknąć.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot):

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Oliwa Team – MPS Volley

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Do czwartkowego spotkania Oliwa Team przystąpi po dość dotkliwej porażce, którą poniosła z faworytem do wygrania ligi – drużyną CTO Volley. Dla graczy z ‘serca Gdańska’ mamy dwie wiadomości. Jako, że większość ludzi woli zaczynać od tych gorszych napiszemy, że Oliwę w czwartkowy wieczór czeka zadanie, które potencjalnie może okazać się równie wymagające. Jeśli chodzi o pozytywny aspekt takiego, a nie innego terminarza to ‘Oliwiakom’ wiele drużyn będzie zazdrościło tego, że najgorsze już za nimi. Być może marne to pocieszenie, ale jakieś pozytywy należy znajdować. W czwartkowy wieczór prawdopodobnie ponownie zabraknie rozgrywającego drużyny – Dawida Karpińskiego. Z konieczności na rozegraniu zobaczymy najprawdopodobniej Rafała Artymiuka, który w sytuacjach kryzysowych wskakuje za ‘kierownicę’. Jeśli chodzi o rywali Oliwy – MPS Volley to czwartkowy mecz będzie debiutem drużyny w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Nie oznacza to rzecz jasna, że gracze MPS nie znają smaku rywalizacji. Spośród trzynastu zgłoszonych graczy, aż siedmiu grało wcześniej w innych drużynach. Co ciekawe, aż sześciu z nich rywalizowało w elicie, gdzie ich ówczesne drużyny rywalizowały o najwyższe cele. To pokazuje, jak mocną ekipę będą mieli gracze Jakuba Nowaka. Co tu dużo mówić – brak awansu, podobnie jak w przypadku środowego rywala Oliwy – CTO, zostałby odebrany jako katastrofa. Po tym, jak jeden z głównych rywali w walce o mistrzowski tytuł zdobył w środę komplet punktów wiadomym jest, że gracze MPS nie mają najmniejszego marginesu błędu.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot):

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

EviRent VT – AVOCADO friends

Godz.: 20:35, boisko nr 2

O godzinie 20:35, obie drużyny przystąpią do swojego drugiego spotkania w sezonie Jesień’21.  W pierwszym meczu drużyna EviRent VT wygrała z Szach-Matem 2-1, ale trzeba przyznać, że wygrana sprawiła im sporo problemów. AVOCADO friends z kolei w wielkim stylu rozprawiło się w środę z powracającą do ligi po niemal rocznej przerwie drużyną BES-BLUM Kraken Team. Dla obu drużyn, czwartkowe spotkanie będzie trzecim starciem w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Oba poprzednie mecze wygrywała drużyna EviRent, ale w ostatnim spotkaniu, rozegranym 19 lipca, drużyna AVOCADO urwała punkt faworyzowanym przeciwnikom. Przed czwartkowym wieczorem wydaje się, że ‘Weganie’ są jeszcze silniejszą drużyną, co sprawia, że zdobycz punktowa w czwartkowy wieczór nie będzie czymś niemożliwym. Zupełnie inny scenariusz na nadchodzące spotkanie mają gracze w niebieskich koszulkach. EviRent po stracie punktu w pierwszej kolejce nie wyobraża sobie, aby mogli w czwartek ponownie zgubić punkty. To, co z pewnością może napawać optymizmem graczy EviRentu to fakt, że w ostatnim meczu nie było śladu po nienajlepszej atmosferze, o której pisaliśmy przy okazji pierwszej zapowiedzi. Wydaje się, że jeśli tylko w drużynie będzie dobra atmosfera to EviRent pozostanie głównym faworytem do mistrzowskiego tytułu. Z drugiej strony, poniedziałkowe spotkanie pokazało, że do każdego rywala trzeba podchodzić z należytym respektem.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot):

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

ZCP Volley Gdańsk – Prometheus

Godz.: 21:35, boisko nr 1

O tej samej godzinie, na równoległym boisku dojdzie do spotkania Nielotów z Kiełpinem czyli drużyn, które przegrały swoje środowe mecze z Prometheusem oraz ZCP. Piszemy o tym dlatego, bowiem obaj rywale zagrali bardzo dobre spotkania, w związku z czym w czwartkowy wieczór nastawiamy się na ciekawe widowisko. Owszem, to Volley Gdańsk będzie wyraźnym faworytem spotkania, ale dla ‘żółto-czarnych’ będzie to o wiele bardziej wymagający mecz niż ten, który miał miejsce w środę. W ostatnim czasie zastanawialiśmy się, ile razy jako faworytów wskazywaliśmy rywali drużyny Prometheus. Ci, nie zważając na to zaskakiwali nas z meczu na mecz coraz bardziej. Czy w czwartkowy wieczór, gracze z Ukrainy są w stanie sprawić niespodziankę i urwać punkty faworyzowanym przeciwnikom? Spośród ogroma mocnych stron, gracze Mykoli Pocheniuka mają również jedno tzw. ‘wąskie gardło’. Największym mankamentem drużyny jest wąska kadra, która sprawia, że często do protokołu meczowego wpisanych jest zaledwie sześciu graczy. We wczorajszym spotkaniu, dla przykładu zabrakło nominalnego rozgrywającego. Prawdziwy problem zacznie się wtedy, kiedy (odpukać) któryś z zawodników złapie kontuzję. Podobnych problemów nie mają za to zawodnicy Volley Gdańsk, którzy mimo że wystawili w obecnym sezonie dwa składy to problem z frekwencją dla nich nie istnieje. Która z drużyn w czwartkowy wieczór dołoży drugą wygraną?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot):

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Szach-Mat – Sprężystokopytni & Kitku

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Obie drużyny przystąpią do spotkania po poniedziałkowych porażkach, w których przegrały odpowiednio z mistrzem oraz wicemistrzem sezonu Jesień’21. Mimo takiego obrotu sprawy, do spotkania w nieco lepszych nastrojach przystąpią gracze Szach-Mat. Zawodnicy Dawida Kołodzieja w pierwszoligowym debiucie na tle EviRentu wypadli bardzo dobrze i trzeba przyznać, że byli realnym zagrożeniem dla drużyny Radosława Koniecznego. Umiejętności ‘Szachistów’ po meczu docenili również ligowcy, którzy stwierdzili, że w takiej formie graczy w czarnych koszulkach stać na to, aby na koniec sezonu wylądować ‘na pudle’. Jeśli chodzi o ich najbliższych rywali – drużynę Sprężystokopytnych to po twarzach graczy w niebieskich koszulkach widać było w poniedziałkowy wieczór spory zawód. Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie drużyna Macieja Kota z Volley Gdańsk dwukrotnie zdobywała po punkcie. Dodatkowo, wciąż mówimy o drużynie, która wywalczyła w poprzednim sezonie trzecie miejsce. Przed pierwszym meczem w sezonie Jesień’21 wspominaliśmy jednak, że drużyna Sprężystokopytnych przeszła w przerwie prawdziwą rewolucję. Wydaje się, że minie trochę czasu do momentu, w którym drużyna się ze sobą zgra, przez co zaczną osiągać korzystne wyniki. Miesiąc, który dzieli nas od zakończenia poprzedniego sezonu pokazuje, jak wiele może się zmienić w zaledwie kilka tygodni. Gdyby ktoś zapytał nas miesiąc temu o to, jaki byłby wynik pomiędzy drużynami – bez wahania wskazalibyśmy na Sprężystokopytnych. Obecnie, w naszych oczach to Szach-Mat ma więcej argumentów do tego, by wygrać mecz.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot):

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

BES-BLUM Nieloty – Volley Kiełpino

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Zestawienie ze sobą obu drużyn okazało się być strzałem w dziesiątkę. Wszystko za sprawą tego, że czwartkowi rywale doznali dzień wcześniej bardzo dotkliwych porażek. Nieloty zostały ograne przez Prometheusa, natomiast Volley Kiełpino nie miało najmniejszych szans w rywalizacji z ZCP Volley Gdańsk. Mimo, że obie drużyny mają za sobą zaledwie po jednym spotkaniu, atmosfera jest w nich taka, jaka zazwyczaj bywa przy okazji pogrzebu. Serio, w środowy wieczór było nam graczy jednej i drugiej drużyny najzwyczajniej w świecie żal. Wiedzieliśmy, że chcieli, że się starali, że im zależało. Niestety finał był taki, że to rywale rozgrywali partię po swojemu. Często bywa tak, że po takiej porażce ciężko się podnieść. Na początku zapowiedzi napisaliśmy jednak o tym, że dobrze się składa, że obie drużyny zmierzą się w bezpośrednim pojedynku. Dla jednej z ekip będzie to bowiem doskonała okazja do poprawienia sobie humorów. Delikatnym faworytem spotkania zdają się być Nieloty, ale pisząc całkiem serio, nie postawilibyśmy na taki scenariusz złamanego centa. Przed środowym meczem też wydawało nam się, że Nieloty powinny uporać się z Prometheusem, a jaki był tego finał każdy wie. Pomocny przy wskazaniu faworyta był również rys historyczny. W jedynym rozegranym jak do tej pory spotkaniu to Nieloty cieszyły się z wygranej 2-1. Właśnie taki wynik Redakcja obstawia w najbliższym spotkaniu. Jako, że tak robimy, możecie być niemal pewni, że będzie inaczej.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot):

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

MATCHDAY #2

Za nami drugi dzień meczowy. W nim, zgodnie z oczekiwaniami, swoje spotkania wygrały drużyny CTO Volley oraz ACTIVNI Gdańsk. Gdyby nie spotkanie pomiędzy Epo-Project a Eko-Hurt to po raz pierwszy od niepamiętnych czasów mielibyśmy sytuację, w której żaden wynik nie skończyłby się podziałem punktów.

CTO Volley – Dziki Wejherowo 3-0 (21-16; 21-13; 21-12)

Przyznamy szczerze, że byliśmy nieco zaskoczeni przebiegiem meczu. Wszystko za sprawą tego, że wydawało nam się, że CTO wręcz zdemoluje swoich rywali. Dziki tymczasem podeszły do spotkania z naprawdę fajnym nastawieniem. Polegało ono na tym, że gracze z Wejherowa chcieli grać swoją siatkówkę i nieszczególnie zwracali uwagę na to, kto stoi po przeciwnej stronie siatki. Początek meczu rozpoczął się od prowadzenia Dzików 2-0. Po chwili CTO doprowadziło do wyrównania (5-5) i pomimo, że do końca seta pozostawało jeszcze trochę czasu to Dziki na ten czas zdobyły podobną liczbę punktów ze swoimi rywalami, jak niegdyś w PALPS, w której to obie drużyny miały okazję dwa lata temu rywalizować. Wracając do meczu, mniej więcej w połowie pierwszej partii CTO wypracowało sobie kilkupunktową zaliczkę, którą utrzymali do końca seta i wygrali do 16. Trzeba jednak podkreślić raz jeszcze, że w partii tej gracze w czerwonych trykotach zaprezentowali się bardzo przyzwoicie. Drugi set nie był już dla Dzików taki dobry, a już na pewno nie jego początek. Po skutecznych atakach Andrzeja Andrzejewskiego oraz Mikołaja Skotarka, CTO Volley objęło prowadzenie 5-0. Z czasem, przewaga ta urosła do 12-5 i od tego momentu tempo, które narzucili ‘Pomarańczowi’ wyraźnie opadło. Koniec końców, wygrali oni drugą odsłonę do 13. Ostatnia odsłona nie przyniosła sensacyjnych rozstrzygnięć. Podobnie jak w drugim secie, gracze CTO objęli szybko prowadzenie i pewnie wygrali seta do 12, a cały mecz 3-0.

Wilki Północy – Chilli Amigos 0-3 (16-21; 15-21; 9-21)

Pojedynek przeciwko Wilkom Północy był dla ‘Papryczek’ trzecim spotkaniem w sezonie Jesień’21. Pod tym kątem żadna inna z drużyn nie może się równać. To, co ważniejsze dla graczy w czerwonych trykotach to fakt, że żadna inna z 35 ekip biorących udział w rozgrywkach SL3 nie może się równać jeśli chodzi o liczbę zgromadzonych punktów. Po środowym meczu z Wilkami, Chilli Amigos ma bowiem komplet dziewięciu oczek i jeśli dalej tak pójdzie to zanim się obejrzymy, zobaczymy ich ponownie w drugiej lidze. To, co warte odnotowania to fakt, że ‘Amigos’ rywalizowali z drużynami, które były wskazywane jako ekipy, które stać na to, aby potencjalnie zająć miejsca w top5. Początek meczu rozpoczął się od wyrównanej walki (10-12), po której Chilli zdołało, po punktach Macieja Wąsieckiego oraz Grzegorza Walukiewicza odjechać na cztery punkty (10-14) i finalnie doprowadzić prowadzenie do samego końca (16-21). Drugi set rozpoczął się od wysokiego prowadzenia Chilli Amigos (5-1). Po chwili, Wilki zdołały się ‘odkręcić’, ale był to raczej epizod. Wyrównana walka nie trwała jednak zbyt długo, bowiem Chilli ponownie wyszło na prowadzenie (14-9) i bez problemów wygrali seta do 15. Ostatnia odsłona to prawdziwe sceny dla dorosłych. Rozpędzone ‘Papryczki’ nie miały w nim litości dla swoich rywali, w efekcie czego wygrały seta do 9, a cały mecz 3-0.

Speednet 2 – ACTIVNI Gdańsk 0-3 (8-21; 15-21; 6-21)

Nie ma na początku obecnego sezonu łatwego życia drużyna Speednet. Na dzień dobry mecz z Chilli Amigos, by po chwili w terminarzu rozpisać ich z ACTIVNYMI. Niestety nie mamy dobrych wieści dla ‘Programistów’. W swoim trzecim meczu w sezonie Jesień’21 skrzyżują rękawicę z Letnim Mentalem. Jak to mówią, ‘jak ktoś ma pecha to i w dupie palca złamie’. Z drugiej strony, wszystko co najgorsze będzie już za ‘Programistami’. Wracając jednak do meczu z ACTIVNYMI to ten rozpoczął się od prawdziwej rzezi. Byli drugoligowcy nie mieli absolutnie litości dla swoich rywali i bezwzględnie punktowali największe mankamenty w grze przeciwników. Dość powiedzieć, że w połowie seta było 11-1 dla graczy Artura Kurkowskiego. W dalszej części seta na tablicy wyników mieliśmy 3-16, ale ostatecznie ‘Programistom’ udało się nadgonić kilka punktów i finalnie set zakończył się wynikiem 21-8 dla ACTIVNYCH. Druga odsłona była o wiele ciekawsza. Co tu dużo mówić – wystąpiły w nim dwie drużyny uprawiające ten sam sport. Podobnie, jak miało to miejsce w pierwszej odsłonie, ACTIVNI pod koniec mieli moment dekoncentracji, który sprawił, że końcówka seta była okresem, w którym Speednet prezentował się korzystnie. Finalnie, ACTIVNI wygrali tę partię do 15. Ostatnia odsłona to tak zwany krwawy sport. Bicie leżącego, wyrywanie staruszce portmonetki na osiedlowym bazarze. Brak empatii. Moglibyśmy wymieniać bez liku. Tak całkiem serio, ACTIVNI zdemolowali w nim swoich rywali do 6 i w dobrych nastrojach wyczekiwali spotkania z Wilkami Północy.

CTO Volley – Oliwa Team 3-0 (21-16; 21-7; 21-15)

Gracze Oliwy w środowy wieczór wykorzystali fakt, że przed bezpośrednim spotkaniem z CTO Volley ich rywale grali mecz z Dzikami Wejherowo i z trybun przyglądali się spotkaniu, chcąc wyciągnąć jak najwięcej wniosków. To wszystko tylko teoria, bowiem wydaje się, że gdyby Oliwa poświęciła i sto godzin na rozpracowanie rywali to prawdopodobnie nie zmieniłoby to obrazu samego spotkania. Początek meczu rozpoczął się od prowadzenia faworyzowanej drużyny 5-1. Z czasem przewaga CTO urosła do 19-12, ale w końcówce rozmiary porażki zmniejszyli nieco Maciej Tyryłło, Tomasz Kowalewski oraz Krystian Mielniczek. Druga odsłona była prawdziwym pogromem. Podczas, gdy CTO wychodziło niemal wszystko, ich rywalom – Oliwie nie wychodziło niemal nic. Gracze w pomarańczowych koszulkach w odsłonie tej zdobywali taśmowo punkty i pewnie wygrali seta do… 7. W trzeciej odsłonie widać było, że pretendent do mistrzowskiego tytułu nieco zwolnił i dało się wyczuć, że gdyby nieco podkręcił tempo to rozmiary seta byłyby bardziej okazałe. Początek seta rozpoczął się od prowadzenia ‘Oranje’ 7-3. Z czasem Oliwa zdołała doprowadzić do wyrównania (10-10) i do stanu 14-14 prowadzić punkt za punkt. W dalszej części wydarzyło się dokładnie to, czego można się było spodziewać. Pięć punktów z rzędu drużyny CTO i postawienie kropki nad ‘i’ przez Łukasza Negowskiego zakończyło tę rywalizację. Cudu nie było. CTO wygrywa na inaugurację dwa spotkania, zdobywając przy tym komplet punktów.

ZCP – Volley Kiełpino 3-0 (21-9; 21-12; 21-6)

Wiedzieliśmy, że ZCP będzie w drugiej lidze piekielnie mocne, ale jednak nie spodziewaliśmy się aż takiej dysproporcji. Gracze Volley Kiełpino mogą udać się na Jasną Górę na kolanach, bowiem okazało się, że ich mecz niefortunnie się nie nagrał. Z drugiej strony, czy na miejscu graczy z Kiełpina chcielibyście oglądać siebie w akcji w momencie, kiedy jesteście upokarzani? Cóż, wątpliwa przyjemność. Mecz rozpoczął się od prowadzenia 5-1 dla Volley Gdańsk, które od samego początku pokazało, która z drużyn będzie rozdawać karty. Dalej nie było inaczej. 12-4 czy 19-6, aż w końcu 21-9 wyraża więcej niż tysiąc słów. W sumie ten tysiączek można zastąpić jednym, który dokładnie obrazuje przebieg seta. Gwałt. Druga odsłona przez bardzo długi moment zwiastowała dokładnie to samo. W pewnym momencie ZCP prowadziło 16-6. Ostatecznie ich rywale zdołali w końcówce nadrobić kilka punktów, w efekcie czego set zakończył się na stanie 21-12. Ostatni set z szacunku dla zawodników z Kiełpina powinniśmy w zasadzie przemilczeć. Podsumowując cały mecz, największą różnicę zrobiła zagrywka oraz przyjęcie, a raczej jego brak. 10 asów do 2 pokazuje dość wyraźnie, kto rządził w tym elemencie. Statystyki nie pokazują rzecz jasna pełnego obrazu i tego, ile razy gracze z Kiełpina byli odrzuceni od siatki albo desperacko próbowali ratować piłki po nieudanym przyjęciu kolegów z drużyny.

Wilki Północy – ACTIVNI Gdańsk 0-3 (19-21; 12-21; 11-21)

Nie pomyliliśmy się w zapowiedziach przedmeczowych. Pisaliśmy w nich bowiem o tym, że obie drużyny mają praktycznie najwęższe kadry spośród wszystkich ekip występujących w trzecioligowej stawce. Taki to los, że mimo frekwencyjnej biedy, nowy nabytek ACTIVNYCH – po pierwszym meczu w którym nabawił się kontuzji musiał zawinąć się do domu. Finalnie ACTIVNI wystąpili z Wilkami w sześciu graczy. Nie inaczej było po stronie rywali, gdzie wataha Sebastiana Wilmy nie okazała się zbyt liczna. To jednak nie było największym problemem ‘Fioletowych’. Co prawda nie mieliśmy takiej sytuacji, ale wydaje nam się, że na widok kilku wilków zdecydowana większość grających w SL3 zawodników miałaby pełne gacie. Z kręgu obsrańców z całą pewnością wypisaliby się gracze ACTIVNYCH, którzy w rywalizacji z ‘Fioletowymi’ przeważali i niemal przez cały mecz kontrolowali to, co dzieje się na parkiecie. Najciekawiej było w pierwszym secie, w którym trwała zacięta rywalizacja. Początek meczu należał do ACTIVNYCH. Po bloku atakującego – Jarosława Szmigielskiego drużyna Artura Kurkowskiego prowadziła 7-3. Wraz z upływem czasu gra się wyrównała i w końcówce mieliśmy remis 18-18. W końcówce, dwa szalenie istotne punkty zdobył wspomniany chwilę wcześniej atakujący ACTIVNYCH i spadkowicz z drugiej ligi mógł cieszyć się z wygranej pierwszego seta. Druga i trzecia odsłona nie były już tak emocjonujące. W setach tych zdecydowaną przewagę mieli ACTIVNI, którzy zasłużenie sięgnęli po komplet punktów. Wilki z kolei na sześć możliwych punktów nie zgarnęli ani jednego, co można uznać za rozczarowanie, biorąc nawet pod uwagę, z jakimi rywalami przyszło im się zmierzyć.

AVOCADO friends – BES-BLUM Kraken Team 3-0 (21-17; 21-16; 21-17)

Na nowo założonym profilu facebookowym drużyny Kraken Team przed meczem z AVOCADO dało się wyczuć, że drużyna nie jest zbyt szczęśliwa z powodu tego, co przeczytała w zapowiedzi przedmeczowej. Przypomnijmy, że w niej wskazaliśmy na to, że tak długi rozbrat z siatkówką, jaki mieli za sobą gracze Kraken Team może sprawić, że trudno będzie im się zaadaptować do nowej rzeczywistości, która ich spotka. Wydaje się, że nie ma co porównywać poziomów, które były w SL3 w sezonie Jesień’20 oraz obecnie. Finalnie potwierdziły się nasze słowa i to AVOCADO wygrało spotkanie. Wydawało nam się jednak, że w meczu dojdzie do podziału punktów. Tak się jednak nie stało i drużyna Arkadiusza Kozłowskiego w sposób wymarzony inauguruje zmagania na jesień. Mecz rozpoczął się od wyrównanej walki (7-7). Jako pierwsi, na dwupunktowe prowadzenie po bloku środkowego Ariela Ellwarda wyszli ‘Weganie’. Skromna zaliczka utrzymywała się do końcówki seta, którego AVOCADO wygrało do 17. Drugi set był bardzo podobny do pierwszego. Wyrównana rywalizacja (13-13), po której nowy nabytek ‘Wegan’ Oleksandr Chapovskyi zablokował jednego z rywali, po czym Paweł Puzynkiewicz dołożył asa i AVOCADO uzyskało nieznaczną przewagę, by po chwili wygrać drugiego seta. Ostatnia odsłona środowej rywalizacji, dla odmiany rozpoczęła się lepiej dla Kraken Team (10-6). Po chwili jednak ‘Weganie’ zdołali doprowadzić do wyrównania (14-14), by w końcówce przechylić szalę na swoją stronę i wygrać seta do 17, a cały mecz 3-0.

Eko-Hurt – Epo-Project 2-1 (16-21; 21-17; 21-13)

Gdyby nie kilka charakterystycznych postaci, przed rozpoczęciem meczu można było się zastanawiać, która drużyna prowadzi właśnie rozgrzewkę. Wszystko za sprawą tego, że nie dość, że drużyna dokonała prawdziwej rewolucji kadrowej to na dodatek zmienili również nazwę drużyny oraz stroje. Ich rywale – drużyna Epo-Project podeszła do spotkania bardzo zmobilizowana. Prawdziwy zastrzyk motywacyjny gracze z Żukowa otrzymali po poniedziałkowej wygranej ze Speednetem. Ponadto, dodatkową motywacją był fakt, że Epo-Project ze swoimi rywalami jeszcze nigdy nie wygrał. Początek meczu układał się dla graczy z Żukowa w wymarzony sposób. Po kilku świetnych akcjach Damiana Kolki, Epo objęło prowadzenie (6-1). Z czasem po skutecznych akcjach Mateusza Szymczaka, Karola Richerta czy środkowego – Adama Myślisza gracze Epo prowadzili już 14-6 i emocje w tej partii były już w zasadzie zakończone. Nie wiemy dokładnie, co wydarzyło się w przerwie pomiędzy setami, ale od tego momentu ‘Hurtownicy’ byli już zupełnie inną drużyną. Gracze Konrada Gawrewicza na początku drugiego seta objęli prowadzenie (5-1) i mimo, że z czasem gra się nieco wyrównała to nie można powiedzieć, że Eko-Hurt nie miało kontroli nad przebiegiem tej partii. Finalnie wygrali ją do 17. Jeszcze lepszą formę drużyna w białych strojach zaprezentowała w ostatnim secie, w którym wyszli na prowadzenie 10-5 i w dobrym stylu dowieźli zwycięstwo do końca. Wyłączając pierwszego seta, druga i trzecia odsłona przypomniała nam o starej dobrej ekipie, która wygrała zmagania w SL3.

BES-BLUM Nieloty – Prometheus 0-3 (12-21; 16-21; 12-21)

Z pewnością nie tak wyobrażali sobie rozpoczęcie sezonu gracze BES-BLUM Nieloty. Wydawało się, że drużyna w końcówce poprzedniego sezonu nieco ustabilizowała formę i będzie w stanie osiągać korzystne wyniki. Pierwsze zadanie było dość wymagające, bowiem rywalem była drużyna Mykoli Pocheniuka – Prometheus, która zajęła w poprzednim sezonie wysokie – czwarte miejsce. W środowy wieczór, drużyna ligowych ‘stranieri’ musiała radzić sobie bez swojego rozgrywającego – Antona Hukasova. Z konieczności na tej strategicznej pozycji zobaczyliśmy – Vladyslava Bondara i trzeba przyznać, że na sypie szło mu naprawdę dobrze. Podobnie zresztą jak całej drużynie Prometheus, która w środowy wieczór była o co najmniej klasę lepsza. O tym, że ‘Pingwiny’ będą mieli spore problemy wiedzieliśmy już po kilku akcjach od pierwszego gwizdka sędziego. Gracze Mykoli Pocheniuka szybko wyszli na prowadzenie 8-2 i mimo, że z czasem ich przewaga stopniała do jednego punktu (10-9) to druga część seta należała już wyłącznie do nich (21-12). Druga odsłona była ciekawszym wydarzeniem. Wszystko za sprawą dużo lepszej gry drużyny BES-BLUM, która pozwoliła im na nawiązanie walki z rywalem. Oczywiście nie chcielibyśmy, abyście nas źle zrozumieli. Nadal to Prometheus wyglądał o niebo lepiej i szczerze powiedziawszy – ich wygrana w tej odsłonie nie podlegała żadnej dyskusji. Często bywa tak, że po wygraniu dwóch pierwszych setów, z drużyny uchodzi powietrze, w efekcie czego trzecia odsłona pada łupem rywali. Nic podobnego. Pełna dominacja graczy z Ukrainy sprawiła, że w partii tej Nieloty były w stanie ugrać zaledwie 12 punktów.

Zapowiedź – MATCHDAY #2

Przed nami drugi dzień meczowy w sezonie Jesień’21. W środę, w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta zadebiutują CTO Volley oraz Wilki Północy. Obie wspomniane drużyny rozegrają po dwa spotkania. Najciekawszym wydarzeniem tej serii gier zdaje się być pojedynek pomiędzy Nielotami a Prometheusem. Zapraszamy na zapowiedź drugiego dnia meczowego!

CTO Volley – Dziki Wejherowo

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Debiutującej w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta drużynie CTO Volley przyjdzie zmierzyć się z drużyną Dzików Wejherowo, dla której obecny sezon jest premierowy na drugim szczeblu rozgrywek. Co tu dużo mówić – CTO Volley ma obecnie taką pakę, że byliby faworytem do wygrania nie tylko drugiej ligi, ale również pierwszej. Być może nie wszyscy zdają sobie z tego faktu sprawę, ale CTO jest obecnym mistrzem PALPS oraz zdobywcą Superpucharu Polski Amatorów 2020 r. Czy komukolwiek potrzeba więcej rekomendacji? Uważamy, że ‘Pomarańczowi’ są w stanie w obecnym sezonie nie tylko wygrać drugą ligę, ale mogą powtórzyć sukces EviRentu, który dwa sezony temu wygrał zaplecze elity, nie tracąc przy tym choćby punktu. Z drugiej strony trzeba obiektywnie przyznać, że zadanie CTO będzie zdecydowanie bardziej wymagające, bowiem w tej samej lidze mają bardzo silne drużyny, których swego czasu brakowało w drugiej lidze. Dość jednak tych komplementów. Jest takie powiedzenie – ‘gwiazdy to są na niebie’. CTO będziemy chwalić, ale niech na początek wygrają kilka spotkań. Pochwały ‘na już’ należą się drużynie Dzików Wejherowo, którzy w poniedziałkowy wieczór, w swoim debiucie w drugiej lidze ograli Allsix by Decathlon. Co ciekawe, początek meczu zwiastował, że to ich rywale będą cieszyć się ze zwycięstwa. Ostatecznie, mniej więcej w drugiej połowie meczu drużyna z Wejherowa pokazała charakter i tylko sobie znanym sposobem zdołała odwrócić losy rywalizacji. Gdyby w środowy wieczór graczom Filipa Stabulewskiego udało się urwać z CTO choćby punkt, byłaby to największa sensacja tej serii gier.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Wilki Północy – Chilli Amigos

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Mimo, że obie drużyny spotkają się ze sobą w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta po raz pierwszy, nie oznacza to, że zawodnicy obu drużyn nic o sobie nie wiedzą. Bardzo duża część graczy miała bowiem okazję rywalizować ze sobą w lidze rodziców. Dla Wilków mecz przeciwko Chilli Amigos będzie pierwszym oficjalnym meczem w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Wydaje się, że w przeciwieństwie do innych drużyn, które swego czasu zaczynały swoją historię w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, Wilki są w nieco lepszej sytuacji, która wynika z faktu, że czterech graczy występowało wcześniej w SL3 w drużynie AXIS. Jakby tego było mało, rywalizowali oni na drugim szczeblu rozgrywek, co potencjalnie daje im pewną przewagę psychologiczną nad kilkoma drużynami w ligowej stawce. Tak się jednak składa, że środowi rywale również zdobyli takie doświadczenie, co zaprocentowało w pierwszych meczach obecnego sezonu. Mecz z Wilkami będzie dla ‘Amigos’ już trzecim pojedynkiem w sezonie Jesień’21. Po dwóch poniedziałkowych meczach, gracze w czerwonych koszulkach mają na swoim koncie komplet sześciu oczek i potwierdzają to, że będą się liczyć w walce o medale. Oczywiście na te dywagacje jest jeszcze zbyt wcześnie, ale jeśli Chilli wygrają i środowe spotkanie to zyskają ogromną przewagę psychologiczną nad resztą ligowej stawki. O tym, czy tak się stanie, przekonamy się za kilka godzin.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Speednet 2 – ACTIVNI Gdańsk

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Dla drużyny ‘Programistów’ mecz z ACTIVNYMI będzie drugim pojedynkiem w sezonie Jesień’21. Cóż, Redakcja przy ustalaniu terminarza zbytnio Speednetu nie rozpieszcza, bowiem początek sezonu to możliwość sprawdzenia się z drużynami, które chwilę temu występowały na zapleczu elity. Dyspozycja, jaką zaprezentowali w poniedziałkowy wieczór gracze Speednetu pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość. Szczególnie dobrze drużyna Marka Ogonowskiego zaprezentowała się w trzecim secie, w którym mieli realną szansę na to, aby urwać jeden punkt faworyzowanym rywalom. Ostatecznie to przeciwnicy cieszyli się z kompletu punktów. Tak się składa, że środowi rywale Speednetu – ACTIVNI Gdańsk to drużyna, która przykłada ogromną wagę do przygotowania się do spotkania oraz rozpracowania rywali. Jesteśmy przekonani, że ACTIVNI spróbują wystrzec się błędów Chilli Amigos i będą próbowali zachować koncentrację przez całe spotkanie. Oczywistością jest to, że ACTIVNI do tej pory lepiej finiszowali niż rozpoczynali sezon. Czy tym razem będzie podobnie i w środowy wieczór będziemy świadkami niespodzianki? Wydaje się to mało prawdopodobne. ACTIVNI zdają się być jednym z największych faworytów do wygrania trzeciej ligi. W przerwie pomiędzy sezonami udało się utrzymać większość graczy, którzy stanowili o sile drużyny. Dodatkowo, do ekipy Artura Kurkowskiego doszedł nowy środkowy – Mateusz Wiśniewski, którego pamiętamy z występów w drugoligowym DNV S*M*A*S*H. Stara prawda mówi, że sezon wygrywa się z teoretycznie słabszymi rywalami. Potknięcie już na początku rozgrywek może skomplikować ACTIVNYM mocarne plany.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

CTO Volley – Oliwa Team

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Z racji faktu, że większość graczy CTO mieszka poza Trójmiastem, planem ‘Pomarańczowych’ jest rozgrywanie dwóch spotkań jednego wieczora. Po pierwszym pojedynku, w którym CTO zmierzy się z Dzikami Wejherowo, gracze w pomarańczowych trykotach skrzyżują rękawice z Oliwą Team. Trzeba powiedzieć sobie wprost – każdy inny wynik niż 3-0 dla nowej drużyny w ligowej stawce będzie prawdziwą sensacją. Na taki stan rzeczy wpływ, poza samymi umiejętnościami graczy CTO ma fakt, że Oliwa Team przystąpi do meczu po najgorszym sezonie w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W poprzedniej edycji, ówczesny spadkowicz z pierwszej ligi wygrał zaledwie trzy spotkania, co sprawiło, że finalnie drużyna musiała mierzyć się w meczu barażowym. Jako, że różnica pomiędzy poszczególnymi ligami jest dość wyraźna to drużyna Dawida Karpińskiego nie miała najmniejszych problemów z ograniem aspirujących do drugiej ligi graczy Team Looz. Kto wie, być może ta wygrana sprawi, że drużyna w nadchodzącym sezonie nawiąże do swojego najlepszego okresu w SL3? Niewątpliwą przewagą ‘Oliwiaków’ jest fakt, że gracze tej drużyny znają się jak ‘łyse konie’. Podczas, gdy inne drużyny musza się ‘docierać’, Oliwa nie ma podobnych problemów. Czas wykorzystać owe zgranie oraz doświadczenie i przekuć to na wyniki. O punkty w pierwszym tygodniu będzie jednak bardzo trudno. Poza CTO Volley, gracze Oliwy mają jeszcze mecz z kolejnym faworytem do awansu –  MPS Volley. Jakakolwiek zdobycz punktowa w tych spotkaniach byłaby czymś naprawdę wielkim.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

ZCP Volley Gdańsk – Volley Kiełpino

Godz.: 20:00, boisko nr 2

W środowy wieczór, do pierwszego meczu w sezonie Jesień’21 przystąpią drużyny ZCP Volley Gdańsk oraz Volley Kiełpino. Dla tych pierwszych mecz przeciwko graczom z Kiełpina będzie pierwszym meczem w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Oczywiście wyłącznie na papierze, bo kiedy spojrzymy na skład drużyny ZCP to znajdziemy tam większość graczy, którzy doskonale znają smak rywalizacji na parkietach SL3. Nie ukrywamy, że przed sezonem dość długo czekaliśmy na to, aż ZCP poda swój skład. W drużynie trwały bowiem narady, z których zrodziła się chęć wygrania drugiej ligi i dołączenia do elity. W efekcie takich rozmów w drużynie ZCP zobaczymy wielu kilkukrotnych mistrzów Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, ba to właśnie większość tych gości śrubowała niesamowity rekord 49 zwycięstw z rzędu, których prawdopodobnie nikt nigdy nie pobije. O tym, jak poważnie traktują drugoligowe rozgrywki gracze ZCP niech świadczy fakt, że wystąpi w niej dwukrotny zdobywca statuetki MVP pierwszej ligi – Przemysław Wawer. To oczywiście nie wszystko, bo w składzie aż roi się od gwiazd. Jakby tego było mało, w drużynie znajdziemy kilku debiutantów, którzy z pewnością jeszcze podniosą jakość drużyny. Czy drużyna Volley Kiełpino, która w przerwie pomiędzy sezonami przeszła prawdziwą rewolucje zdoła sprawić niespodziankę? O to może być bardzo ciężko. Abstrahując od poziomu rywali, do Epo-Project odeszło kilku graczy pierwszego składu. Owszem, drużyna zanotowała również transfery ‘in’, ale otwartym pytaniem pozostaje to, czy tak duża rewolucja nie okaże się przeszkodą w osiągnięciu satysfakcjonującego wyniku.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Wilki Północy – ACTIVNI Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Czy można sobie wyobrazić bardziej wymagający terminarz niż ten, który Redakcja zafundowała Wilkom w pierwszym dniu meczowym? Zarówno Chilli Amigos, jak i ACTIVNI Gdańsk z pewnością będą się liczyły przy podziale medali za obecny sezon. Pojawiły się głosy, że niewykluczone, że Wilki będą chciały dołączyć do grona drużyn, mających ochotę na podium. O tym, czy drużynę będzie na to stać, będziemy wiedzieli dziś po godzinie 22:00. Co ciekawe, dla obu drużyn, mecz o godzinie 20:00 będzie drugim pojedynkiem w środowy wieczór. Potencjalne dwie wygrane sprawiłyby, że po inauguracyjnych spotkaniach jedna z ekip znalazłaby się w bardzo komfortowej sytuacji. Zdaje się bowiem, że chcąc wygrać ligę margines błędu będzie bardzo mały. Ponadto, wspólnym mianownikiem obu drużyn jest fakt, że obie mają niemal najwęższe kadry z całej, trzecioligowej stawki. Podejście to ma swoje dwa oblicza. To pozytywne sprawia, że poszczególni zawodnicy są ze sobą bardzo zgrani, przez co łatwiej osiągać im korzystne wyniki. Z drugiej strony, niesie to ze sobą ogromne zagrożenie. Kiedy wypada jeden czy dwóch graczy to rodzi się ogromny problem, ponieważ trudno jest wtedy skompletować meczową szóstkę czy siódemkę. Przez wspomnianą sytuację, ACTIVNI Gdańsk w poprzednich sezonach często grali bez libero. Jak będzie to wyglądało w obecnym sezonie?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

AVOCADO friends – BES-BLUM Kraken Team

Godz.: 21:00, boisko nr 2

W środowy wieczór obie drużyny wracają do rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Na swój powrót drużyna AVOCADO friends musiała czekać zaledwie 34 dni. Tyle bowiem zespół Arkadiusza Kozłowskiego dzieli od meczu barażowego, w którym ‘Weganie’ pokonali, aspirujących do gry w pierwszej lidze zawodników Letniego Gdańska. Jeśli chodzi o ich środowych rywali – drużynę BES-BLUM Kraken Team rozbrat z ligowymi zmaganiami trwał zdecydowanie dłużej. Ostatnie spotkanie, Kraken rozegrał bowiem 11 listopada, kiedy to musiał uznać wyższość Trójmiejskiej Strefy Szkód. Następnie drużyna Ryszarda Nowaka ‘odpuściła’ grę w SL3. Ze składu liczącego obecnie 9 graczy tylko Robert Skwiercz występował w poprzednim sezonie w drużynie Ogrodników. Zastanawiamy się, czy zawodnicy Krakena mieli okazję przez ten czas do wspólnych treningów. W innym przypadku, po takiej przerwie dostrzegamy potencjalne problemy. W ostatnim czasie poziom ligi dość mocno wzrósł i po roku przerwy, graczom Ryszarda Nowaka może być na początku trudno się zaadaptować. Dla obu drużyn środowe spotkanie będzie drugim bezpośrednim spotkaniem w historii SL3. Przypomnijmy, że obie drużyny rywalizowały ze sobą 14 września w sezonie Wiosna’20. Rok temu lepsi okazali się gracze Kraken, którzy wygrali spotkanie 2-1. Jak będzie tym razem? Delikatnym faworytem w naszym przekonaniu są gracze AVOCADO, którzy byli w regularnej grze oraz treningach. Dodatkowo, w przerwie pomiędzy sezonami ‘Weganie’ się wzmocnili i w obecnym sezonie postarają się uniknąć nerwowej końcówki sezonu.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Eko-Hurt – Epo-Project

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Po poniedziałkowej wygranej ze Speednetem, Epo-Project przystępuje do drugiego spotkania w sezonie Jesień’21. Nie ukrywamy, że poniedziałkowa wygrana odbiła się echem wśród graczy, biorących udział w SL3. Wszystko za sprawą kapitalnej formy ‘Różowych’, którą gracze Marka Ogonowskiego zaprezentowali w końcówce poprzedniego sezonu. Wracając do Epo – nie ma co wyprzedzać faktów, ale pierwszy mecz pokazał, że w kupie siła i skrzyknięcie ‘starej gwardii’ do jednej kupy sprawia, że poszczególni zawodnicy są w stanie pokazać pełną gamę swoich umiejętności. Czy środowe spotkanie z Eko-Hurt to potwierdzi? Przypomnijmy, że mecz ten dla graczy z Żukowa jest szczególny. Wszystko za sprawą tego, że podopieczni Konrada Gawrewicza są jedną z nielicznych drużyn, z którą Epo w swojej historii nie wygrało. Najbliżej tego było 7 lipca, kiedy to mecz zakończył się podziałem punktów, ze wskazaniem na ówczesną Omidę. Kiedy pokonać swojego rywala jeśli nie w najbliższym meczu? Przypomnijmy, że dla Eko-Hurt poprzedni sezon okazał się istnym koszmarem. Drużyna z samego topu spadła finalnie na szóste miejsce. W przerwie pomiędzy sezonami ekipa nie próżnowała i dokonała prawdziwej rewolucji w składzie. Czy to pozwoli ‘Hurtownikom’ wrócić na szczyt? Dużo będzie zależało od pierwszego meczu. Potencjalna wygrana z drużyną z Żukowa pozwoli Eko na odzyskanie zagubionej pewności siebie. Czy tak będzie?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

BES-BLUM Nieloty – Prometheus

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Od ostatniego pojedynku obu drużyn minęło zaledwie 41 dni. Przypomnijmy, że pojedynek, do którego doszło 22 lipca był hitem drugoligowych zmagań. Na finiszu rozgrywek Wiosna’21 obie drużyny wciąż liczyły się w walce o podium. Ostatecznie, żadnej z drużyn się to nie udało. W przypadku drużyny Prometheus zadecydowało właśnie przegrane spotkanie z Nielotami. Jak widać gracze z Ukrainy mają poważne rachunki do wyrównania. W przerwie pomiędzy sezonami drużyna wzmocniła swoje szeregi. Do zespołu dołączył jeden z najlepszych atakujących poprzedniego sezonu – Igor Kazello. Wydaje się, że w stosunku do poprzedniego meczu obu drużyn, Prometheus będzie miał większy wachlarz możliwości, bowiem w końcówce poprzedniego sezonu drużyna Mykoli Pocheniuka borykała się ze sporymi problemami kadrowymi. Jeśli chodzi o ich przeciwników – podobnego problemu nie zaobserwowaliśmy. Ba, frekwencja oraz zaangażowanie w drużynie jest godne pochwały. Dla Nielotów będzie to trzeci sezon w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. To, co rzuca się w oczy to bez wątpienia fakt, że drużyna od samego początku występuje w niemal identycznym składzie. Czy ten sezon będzie dla ekipy Mateusza Bone wreszcie przełomowy? Z pewnością o awans do elity będzie jeszcze trudniej. Nie dlatego, że Nielotów na to nie stać. W drugiej lidze w obecnym sezonie znajduje się kilka mocarnych drużyn, które potencjalny brak awansu odebrałyby jako katastrofę. Paradoksalnie uważamy, że Nielotom w takich spotkaniach z potężnymi rywalami idzie lepiej niż z tymi teoretycznie słabszymi. Nie musimy chyba przypominać, która z drużyn jako jedyna pokonała w poprzednim sezonie poprzedniego mistrza drugiej ligi – drużynę Szach-Mat?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3