Rozpoczynamy kolejny tydzień rozgrywek, w którym poznamy odpowiedzi na bardzo wiele pytań. Jeśli wszystko pójdzie po myśli drużyn znajdujących się na szczycie trzeciej ligi to już w poniedziałek poznamy ekipy, które na wiosnę zobaczymy w wyższej klasie rozgrywkowej. Dodatkowo, swój ostatni mecz w sezonie Jesień’20 rozegra drużyna Range Soft VT, która zmierzy się w bardzo ważnym dla układu tabeli spotkaniu z drużyną AXIS. Zapraszamy na zapowiedź poniedziałkowej serii gier!
Allsix by Decathlon – MiszMasz
Godz.: 19:00, boisko nr 3
Gdyby mecze w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta były rozgrywane w systemie, w którym drużyny grałyby na swojej hali lub wyjeździe to mielibyśmy gotowy tytuł na zapowiedź. ‘Od miasta do miasta, po mistrzostwo i basta!’. Cóż, mimo, że rym w tym przypadku pasuje jak pięść do nosa to gdy się bliżej przyjrzymy dostrzeżemy, że niezależnie czy rywalem MiszMaszu była ekipa ‘Programistów’, ‘Papryczek’, ‘Portowców’ czy ekipy ze sklepów sportowych to efekt za każdym razem był ten sam. Trzy szybkie i nara. Punkty zawsze zostawały w drużynie MiszMasz. Po ewentualnej kolejnej wygranej ekipa będzie mogła zaśpiewać często słyszaną rymowankę – ‘jeszcze dwa i papa’. Drużynie MiszMasz obecnie do końca ligi zostały trzy spotkania z samą trzecioligową czołówką. Poza celem oczywistym, którym od początku było wygranie ligi, z czasem doszedł cel dodatkowy, który dla drużyny jest równie ważny. Zwycięstwo w lidze wraz z ogoleniem rywali w trzynastu kolejnych spotkaniach. Dodatkowo, w zależności od tego, jak potoczą się spotkania ‘Portowców’, drużyna MiszMasz może zapewnić sobie awans już w poniedziałkowy wieczór. Na wyniki Portu Gdańskiego z pewnością spoglądać będą również gracze Allsix by Decathlon. Drużyna Rafała Liszewskiego zajmuje obecnie czwarte miejsce w lidze i wciąż ma bardzo duże szanse na to, aby wskoczyć na podium. Niestety dla nich, na najwyższe miejsce nie mają już szans, a i strata do drugiego miejsca sprawia, że szanse na srebro są czystą ciekawostką matematyczną.
Typ Redakcji: Miszmasz
Typ Eksperta (Maciej Kot): Miszmasz
BES-BLUM Nieloty – ACTIVNI Gdańsk
Godz.: 19:00, boisko nr 1
Nie wiemy na ile to prawda, ale krążą plotki, że część graczy BES-BLUM Nieloty w związku z faktem dłuższej przerwy, którą zafundowała im Redakcja, ujmując to najdelikatniej jak się tylko da – nie była zbyt zachwycona. Wszystko za sprawą tego, że ekipa Mateusza Bone wygląda nam na taką, która wyraziłaby zgodę na to, aby grać bez przerwy siedem godzin. Trzy dni z rzędu. Niestety, w obecnym tygodniu nie udało nam się wyjść naprzeciw oczekiwaniom drużyny. Przygotowaliśmy zaledwie dwa spotkania. Po nich powinno się bardzo dużo wyjaśnić. Obecnie sytuacja w drugiej lidze wygląda tak, jak wygląda typowe polskie wesele z oczepinami. Kojarzycie na pewno tę zabawę, w której macie mniejszą liczbę krzeseł niż tańczących w kółeczku gości? Dokładnie w ten sam sposób wyglądają obecnie zmagania drużyn zajmujących cztery najwyższe miejsca w tabeli. Jak wiadomo, na podium są zaledwie trzy miejsca i niedługo któraś z ekip będzie czuła bardzo duże rozczarowanie. O ile w przypadku kolejnych spotkań z Pięknymi i Młodymi czy Dream Volley strata punktów jest więcej niż pewna, tak w spotkaniu z ACTIVNYMI strata choćby jednego oczka sprawiłaby, że drużyna Nielotów mogłaby pogrzebać swoje szanse na podium. Czy taki scenariusz jest w ogóle możliwy? Patrząc na to, jak z ACTIVNYMI radzili sobie ostatnio rywale, brzmi to mało prawdopodobnie. Z drugiej strony… był kiedyś gość, który nie dość, że chodził po wodzie to na dodatek potrafił ją zamienić w wino. W życiu nic już nas nie zdziwi.
Typ Redakcji: BES-BLUM Nieloty
Typ Eksperta (Maciej Kot): BES-BLUM Nieloty
Port Gdańsk – Wirtualna Polska
Godz.: 19:00, boisko nr 2
Pisaliśmy to już przy okazji poprzednich spotkań, ale zestawienie ze sobą pary Port Gdańsk – Wirtualna Polska sprawia, że pobity zostanie rekord bezpośrednich spotkań pomiędzy obiema drużynami. Dwie drużyny od pierwszego sezonu SL3 podążają za sobą jak cień. W obecnym nie mogło być inaczej. Poza tym, że obie drużyny grają w trzeciej lidze to po rundzie zasadniczej wspólnie trafiły do wąskiego grona pięciu drużyn, które rywalizują ze sobą w grupie mistrzowskiej. Z kronikarskiego obowiązku podamy, że będzie to dokładnie szóste bezpośrednie starcie obu ekip. Jak do tej pory, lepiej wiodło się w nich ekipie z doków, która wygrała aż cztery pojedynki i poniosła jedną porażkę. 80% wygranych nie jest przypadkowe. Uważamy, że w najbliższym spotkaniu gracze Arkadiusza Sojko również będą faworytami, a ewentualna wygrana sprawi, że podium w sezonie Jesień’20 będzie już na wyciągnięcie ręki. Sytuacja w grupie mistrzowskiej przedstawia się obecnie tak, że dla Wirtualnej Polski nadchodzący mecz również nie będzie meczem o nic. Wygrana za komplet oczek sprawiłaby, że gracze w ‘biało-czerwonych’ barwach wskoczą w tabeli tuż przed ‘Portowców’. Ci będą mieli do rozegrania o jeden mecz więcej, ale tuż po spotkaniu z WP zagrają z Chilli Amigos i to właśnie ich rywale będą dość wyraźnym faworytem tego spotkania. Jak widać, stawka spotkania jest dla obu ekip równie wysoka.
Typ Redakcji: Port Gdańsk
Typ Eksperta (Maciej Kot): Port Gdańsk
Team Looz – Craftvena
Godz.: 20:00, boisko nr 3
Początkowo rywalem drużyny Team Looz miała być ekipa Bombardierów. O tym, że dobro wraca, ekipa Dawida Piankowskiego przekonała się błyskawicznie. Zaledwie tydzień temu doszło do odwrotnej sytuacji. Wtedy mającą problemy kadrowe ekipę Craftveny zastąpili właśnie Bombardierzy. Dla drużyny Bartka Zakrzewskiego będzie to pierwsze spotkanie w grupie B. W zasadzie, o ich sytuacji powiedzieliśmy już niemal wszystko. Drużyna ‘Rzemieślników’ może czuć spore rozczarowanie. W tym przypadku nie mogło być inaczej, bo przypomnijmy, że po tym, jak ekipa w poprzedniej edycji zajęła czwarte miejsce, ich ambicje przed sezonem Jesień’20 sięgały jeszcze wyżej. Najczęściej bywa tak, że im większe aspiracje, tym większy ból związany z brakiem realizacji założonych celów. Ich najbliższy rywal – drużyna Team Looz również może czuć pewne rozczarowanie. Po naprawdę niezłym początku wydawało się, że zespół z meczu na meczu będzie prezentował się tylko lepiej i koniec końców, znajdzie się dla nich miejsce w grupie walczącej o podium. Ostatecznie tak się nie stało, a drużynie Team Looz do grupy mistrzowskiej zabrakło dwóch punktów. Jeden z nich drużyna straciła w dzień swojego debiutu w lidze, w którym… rywalem była ekipa Craftveny. Przypomnijmy, że tamto spotkanie skończyło się wygraną drużyny Team Looz w stosunku 2-1. Czy w poniedziałkowy wieczór, drużyna Craftveny zdoła wziąć udany rewanż za porażkę z początku sezonu?
Typ Redakcji: Team Looz
Typ Eksperta (Maciej Kot): Team Looz
Range Soft VT – AXIS
Godz.: 20:00, boisko nr 1
Prawdopodobnie będzie to najważniejsze spotkanie dla obu drużyn w sezonie Jesień’20. Przegrana może się okazać katastrofalna w skutkach. Co tu dużo mówić – przegrana sprawi, że drużyna z dużą dozą prawdopodobieństwa pożegna się z drugą ligą. Obecnie w lepszej sytuacji jest Range Soft, dla którego ostatnie pół roku to był prawdziwy roller-coaster emocji. Przypomnijmy, że ekipa Mykoli Kisa po awansie do drugiej ligi zanotowała naprawdę obiecujący początek. Poza tym, ekipa potrafiła ograć między innymi czwartą siłę poprzedniego sezonu – drużynę Letniego Gdańska. Później przyszedł jednak kryzys, który sprawił, że z ekipy odeszło kilku zawodników. To z kolei spowodowało, że drużyna z powodu problemów kadrowych nie była w stanie stawić się na mecz z DNV GL S*M*A*S*H. Gdyby tego szaleństwa było za mało to dodamy, że w kolejnym spotkaniu drużyna grając w pięciu zawodników pokonała faworyzowaną drużynę Volleyball Rebels, a następnie…. wygrała, ponieważ ich rywal, również z powodu problemów kadrowych, oddał mecz walkowerem. Całe te zawirowania sprawiły, że ekipa do swojego ostatniego meczu w sezonie Jesień’20 przystąpi z dziewiątego miejsca, mając pięć punktów przewagi nad swoim poniedziałkowym rywalem. Gdy wygra, to niemal na pewno utrzyma się w lidze. Zagadkową kwestią pozostaje to, jak w końcówce sezonu będą sobie radzić drużyny, które również walczą o utrzymanie. Jedną z nich jest ekipa AXIS, której pozostały trzy spotkania. Uważamy, że mecz z Range Soft jest jedną z ostatnich szans na to, aby oszukać przeznaczenie. Czy drużyna Fabiana Polita zdoła przełamać fatalną passę dziewięciu porażek z rzędu?
Typ Redakcji: Range Soft VT
Typ Eksperta (Maciej Kot): AXIS
Port Gdańsk – Chilli Amigos
Godz.: 20:00, boisko nr 2
Wydaje się, że na kilka kolejek przed końcem ligi, kwestia złotych i srebrnych medali rozstrzygnie się pomiędzy dwiema drużynami. Mowa tu o ekipie MiszMasz oraz Chilli Amigos. Nawet, jeśli ‘Portowcy’ zgarną w poniedziałkowy wieczór komplet – sześciu punktów, i tak to ChillI Amigos będą wyżej w tabeli. Trzeba jednak sobie powiedzieć wprost, że ‘Portowcom’ o zgarnięcie sześciu punktów będzie niezwykle ciężko i jest to scenariusz mało prawdopodobny. Przypomnijmy, że o ile drużyna z doków dosyć dobrze radziła sobie z Wirtualną Polską, z którą grają o godzinie 19:00, tak z Chilli Amigos wiodło się już gorzej. W trzech dotychczas rozegranych spotkaniach to ‘Papryczki’ wygrały dwa spotkania. Ostatnie, rozegrane niespełna miesiąc temu, zakończyło się zwycięstwem drużyny Grzegorza Walukiewicza w stosunku 3-0. Podobnie jak miesiąc temu, w najbliższym spotkaniu również zabraknie kilku podstawowych graczy obu drużyn. Czy podobnie jak wtedy, teraz również wygra Chilli za komplet punktów? Z pewnością marząca o wygraniu trzeciej ligi ekipa w czerwonych koszulkach liczy na taki scenariusz. Tylko taki przedłuża bowiem szanse drużyny na wygranie ligi. Dodatkowo, wygrana za trzy punkty sprawiłaby, że na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu drużyna Chilli Amigos zapewniłaby sobie minimum srebrne medale, co oznaczałoby, że na wiosnę rywalizowałaby w wyższej klasie rozgrywkowej.
Typ Redakcji: Chilli Amigos
Typ Eksperta (Maciej Kot): Chilli Amigos
Volley Gdańsk – Tufi Team
Godz.: 21:00, boisko nr 2
Teoretycznie istnieje szansa na to, że po poniedziałkowym spotkaniu obie drużyny zamienią się ze sobą miejscami w tabeli. Wszystko za sprawą tego, że przy równej liczbie spotkań Volley Gdańsk ma o zaledwie dwa oczka więcej od swojego najbliższego rywala. Tyle teoria. Historia występów obu drużyn w rozgrywkach SL3 nauczyła nas jednak czegoś innego. W trzech dotychczas rozegranych pojedynkach pomiędzy obiema drużynami – za każdym razem górą byli trzykrotni złoci medaliści naszych rozgrywek. Trzeba jednak zauważyć, że dwa z trzech rozegranych spotkań kończyły się podziałem punktów, co pozwala sądzić, że o wygraną 3-0 przez którąś z ekip będzie trudno. Bez wątpienia na taki scenariusz liczą gracze Omidy, którzy chcieliby powiększyć swoją przewagę, co przybliżyłoby ich do upragnionego mistrzostwa. Co ciekawe, obie drużyny przystąpią do spotkania po meczach, w których ograli tego samego rywala – drużynę BES-BLUM Kraken Team. To jednak nie koniec wspólnych mianowników. Trzeba przyznać, że dla obu ekip pojedynek z piątą siłą obecnego sezonu do najłatwiejszych nie należał i sporo osób twierdziło, że gdyby tego dnia po przeciwnej stronie siatki był nieco silniejszy rywal, to najprawdopodobniej zarówno Volley Gdańsk jak i Tufi Team swoje mecze by przegrały. To jednak tylko gdybanie. Wracając do poniedziałkowego spotkania, liczymy na to, że będzie ono bardzo interesujące oraz emocjonujące. Jakość gry obu ekip pozwala sądzić, że tak będzie. Obyśmy po spotkaniu nie przywoływali powiedzenia ‘z dużej chmury, mały deszcz’.
Typ Redakcji: Volley Gdańsk
Typ Eksperta (Maciej Kot): Volley Gdańsk
AVOCADO friends – Epo-Project
Godz.: 21:00, boisko nr 1
Ostatnie tygodnie dla drużyny AVOCADO friends bez wątpienia nie były najlepszym okresem w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Mimo, że pisaliśmy to już kilkukrotnie, powtórzymy się raz jeszcze. Po bardzo udanym poprzednim sezonie, w którym ‘Weganie’ wygrali wszystkie spotkania w drugiej lidze oraz początku obecnego sezonu, wydawało się, że drużyna Arkadiusza Kozłowskiego będzie się liczyć również w pierwszej lidze. Minęły dwa miesiące i zdania nie zmieniamy. Drużyna AVOCADO friends będzie się liczyć, ale w walce o utrzymanie. Do spotkania z Epo-Project drużyna przystąpi po serii czterech porażek z rzędu w stosunku 0-3. Kiedy ich rywale wygrywali lub chociaż zdobywali punkty w przegranych spotkaniach, drużyna ‘Wegan’ postanowiła sobie urządzić kilkutygodniową drzemkę. Ta może okazać się katastrofalna w skutkach, bowiem na finiszu rozgrywek drużyna wylądowała na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli. Co gorsza, ich najbliższy rywal nie miał ostatnio litości dla drużyny PROtotype Volleyball, która z kolei podobną łaskę okazała ‘Weganom’. Mamy nadzieję, że sympatyczny muzyk się na nas nie pogniewa, ale myślimy, że nawet Stevie Wonder widzi, że w meczu przeciwko Epo-Project, drużyna AVOCADO zamiast wcielać się w rolę kata, wcieli się w rolę ofiary. Logika podpowiada nam, że to Epo-Project wygra spotkanie i dodatkowo uczyni to za komplet punktów, zapewniając sobie tym samym utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Typ Redakcji: Epo-Project
Typ Eksperta (Maciej Kot): Epo-Project
PROtotype Volleyball – Speednet
Godz.: 21:00, boisko nr 3
Pamiętamy doskonale ten moment w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, kiedy drużyna Speednetu mogła prężyć muskuły. Był to moment, kiedy inne ekipy zazdrościły graczom w różowych koszulkach potencjału, który przez chwilę wydawał się na tyle mocny, że co niektórzy to właśnie w zespole ‘Programistów’ upatrywali naturalnego kandydata do tego, aby z czasem ktoś zdetronizował Volley Gdańsk. Z czasem ludzie zaczynali nabierać podejrzeń. W okolicy Ergo Areny coraz więcej szeptów i pogłosek wskazywało na to, że z ‘Programistów’ taki pretendent jak ze świnki morskiej. Ani świnka, ani morska. Kiedy pierwsza z ekip postanowiła krzyknąć ‘sprawdzam’ i ogoliła ‘Programistów’, w ślad za nimi poszli kolejni. Obecnie, jakkolwiek przykro i brutalnie to nie zabrzmi, drużyna Mateusza Urbanowicza płynie wprost na górę lodową i póki co, chyba nie do końca zdają sobie z tego sprawę. Obecnie na Titanicu wciąż trwa bal, którego skutki za pięć minut będą opłakane. Przełom października i listopada to okres, w którym drużyny już przed meczem ze Speednetem dopisują sobie punkty. Ewentualna kolejna przegrana, która jest przecież bardzo prawdopodobna sprawi, że nawet gdyby drużyna wezwała posiłki w postaci: Batmana, Spidermana, Kapitana Planety, Hulka czy nawet broniącego w ostatnim czasie Jasnej Góry Marcina Najmana to nawet z ich pomocą nie dałaby rady obronić pierwszej ligi. Czy mimo wszystkich znaków na niebie i ziemi drużyna Mateusza Urbanowicza zdoła uciec spod topora kata?
Typ Redakcji: PROtotype Volleyball
Typ Eksperta (Maciej Kot): PROtotype Volleyball