Dzień: 2020-09-02

Matchday #2

Wtorkowa rywalizacja upłynęła głównie pod znakiem zmagań trzecioligowych. Swoje kolejne zwycięstwo odniosła drużyna MiszMasz. Z kolei jeśli chodzi o debiutantów to grali oni ze zmiennym szczęściem. Team Looz ograł Craftvenę 2-1, natomiast Niepokonani PKO Bank Polski musiał uznać wyższość Chilli Amigos.

Chilli Amigos – Niepokonani PKO Bank Polski 3-0 (21-5; 21-12; 21-6)

Debiut drużyny Niepokonani PKO Bank Polski miał nastąpić kilka miesięcy temu. Niestety, los chciał inaczej i pierwsze spotkanie zostało wyznaczone na początek września. Pierwszym rywalem ‘Biało-czarnych’ była drużyna Chilli Amigos. Cóż, pomyśleliśmy, że jak spadać to z wysokiego konia. Tuż przed spotkaniem gracze Chilli mogli mieć pewne obawy czy spotkanie się w ogóle odbędzie. W związku z licznymi sprawami organizacyjnymi oraz odprawą przedmeczową gracze Joanny Drewczyńskiej weszli na salę po godzinie 20.00 czyli po godzinie, w której miało się rozpocząć ich spotkanie. Na szczęście dla ‘Bankowców’ Pani Sędzia okazała się dość łaskawa i mimo dość napiętego terminarza w SL3 pozwoliła ‘Bankowcom’ na kilka minut rozgrzewki. Nie wiemy, czy wpływ na początek meczu miało spóźnienie czy jednak spory stres związany z debiutem, który towarzyszył drużynie, jednak to Chilli zaczęło grać swój mecz od samego początku i ani na chwilę nie tracili kontroli nad poczynaniami boiskowymi. Pierwszy set zakończył się wysokim wynikiem (do 5), a pierwszy punkt w historii Niepokonanych, asem serwisowym zdobył Andrzej Rychter. To, co może cieszyć to fakt, że widać że dla drużyny liczy się dobra zabawa i niekorzystny wynik nie jest w stanie zmienić ich nastawienia. Ponadto, co bardzo ważne – nie obce są im również zachowania fair-play. Przy piłce setowej dla Chilli Amigos Dawid Laskowski przyznał się do dotknięcia piłki w bloku i finalnie decyzja sędzi została zmieniona, a z wygranej pierwszej partii mogli się cieszyć gracze Chilli Amigos. Druga partia była tą, w której Niepokonani zagrali najlepiej, co przełożyło się na wynik (21-12). Dobrze na zagrywce sprawował się wspomniany wcześniej Dawid Laskowski. Trzecia partia należała już w pełni do Amigos, którzy, jak pokazuje wynik, wcale nie byli przyjacielscy i ograli rywali do 6, czym sprawili, że w nazwę drużyny ‘Bankowców’, przynajmniej do przyszłego tygodnia trzeba wstawić nawias, by tymczasowo zespół zyskał nową –  (Nie)pokonani PKO Bank Polski.

Wirtualna Polska – MiszMasz 0-3 (13-21; 12-21; 16-21)

Po poniedziałkowym spotkaniu, w którym drużyna MiszMasz rozprawiła się z ekipą Allsix by Decathlon było wiadomo, że zespół może powalczyć o najwyższe cele. Wtorkowa rywalizacja przeciwko Wirtualnej Polsce miała to potwierdzić. W spotkaniu, po raz pierwszy od niemal roku wystąpił Adam Wajner, który kiedy tylko grał był ważnym ogniwem drużyny, niejednokrotnie zdobywając tytuł MVP spotkań. Niestety, powrót jednego z graczy po kontuzji nie sprawił, że drużyna przestała się borykać z problemami zdrowotnymi. Już przed meczem było wiadomo, że Wiktor Świąder nie ma szans na występ, a ponadto uraz wyeliminował kapitana drużyny (Jędrzej Matla) tuż przed rozpoczęciem spotkania. Jeśli chodzi o sam mecz to osoby, które liczyły na emocje i zaciętą walkę mogły czuć pewne rozczarowanie. Jakiś czas temu guru dziennikarstwa sportowego Ś.P. Paweł Zarzeczny miał swój program – One Man Show. Czemu o tym piszemy? Ano dlatego, że jeśli ktoś chciałby korzystać z nazwy programu to mógłby to być Mateusz Berbeka. Trzeba postawić sprawę jasno. Z całą pewnością można powiedzieć, że ten zawodnik mógłby z powodzeniem grać w pierwszej lidze i mówiąc wprost – nie zaniżałby tam poziomu. Pierwszy mecz?  15 punktów. Mecz przeciwko WP? 17 punktów, które walnie przyczyniły się do wygrania spotkania. Fakty są takie – 17 punktów sprawia, że można mówić o tym, że ten gracz w pojedynkę wygrał całego seta. Fakt jest również taki, że po dwóch spotkaniach MiszMasz ma na swoim koncie komplet oczek i w komfortowej pozycji spogląda na innych rywali z perspektywy lidera.

Sprężystokopytni & Kitku – Mental Block 3-0 (21-10; 21-11; 21-10)

Spotkanie przeciwko Mental Block miało dać nam wskazówkę ,o jakie cele w obecnym sezonie będzie walczyć drużyna Sprężystokopytnych. Wiedzieliśmy, że w składzie mają kilku graczy otrzaskanych z rozgrywkami Siatkarkiej Ligi Trójmiasta, wzmocnionych kilkoma bardzo ciekawymi transferami. Jak wyszedł debiut? Uważamy, że bardzo dobrze. Drużyna zrobiła to, co do nich należało – wygrała spotkanie 3-0 i w żadnym z setów tak naprawdę nie dali rozwinąć skrzydeł swoim przeciwnikom. Początek meczu nie zwiastował jednak, że wyniki poszczególnych partii będą takie wysokie. Kiedy na tablicy wyników w pierwszym secie widniało 5-5 wydawało się, że ‘Mentaliści’ będą w stanie nawiązać równorzędną walkę z faworyzowanym rywalem. Ostatecznie, z biegiem czasu ekipa Kacpra Goszczyńskiego powiększała przewagę, by wygrać pierwszą partię do 10. W drugim secie dość mocno uaktywnił się środkowy drużyny Sprężystokopytnych – Mateusz Gaczyński, którego potencjał pozwala sądzić, że będzie on jednym z lepszych środkowych drugiej ligi. Dość powiedzieć, że w całym meczu ten mierzący 206 cm wzrostu gracz zdobył aż czternaście punktów, co umówmy się, patrząc na jego pozycję jest wynikiem iście imponującym. W naszych oczach zapisał się obrazek kiedy trzy razy z rzędu niedokładne przyjęcie ‘Mentalistów’ powodowało, że piłka przechodziła na drugą stronę siatki, a środkowy niczym kat dokonywał egzekucji. Druga i trzecia partia należała do Sprężystokopytnych & Kitku, którzy wygrali odpowiednio do 11 oraz 10. Przed obiema drużynami krótki czas na regenerację. W środowy wieczór zmierzą się odpowiednio z Letnim Gdańskiem oraz drużyną ACTIVNI Gdańsk.

BES-BLUM Kraken Team – Omida Team 1-2 (20-22; 21-13; 18-21)

Omida Team przystępując do tego spotkania miała wiedzę. Mecz przeciwko BES-BLUM Kraken Team odbył się dzień po tym, jak podopieczni Ryszarda Nowaka wprost zdemolowali Epo-Project. Dodatkowo, z tyłu głowy gracze w ‘Czarno-zielonych’ trykotach mieli w pamięci pierwsze spotkanie obu zespołów, do którego doszło w maju 2020 r., w którym Omida niespodziewanie musiała uznać wyższość swoich rywali. Te wszystkie elementy połączone w całość sprawiały, że wiadomym było, iż wygrana nie będzie łatwym zadaniem. To wszystko o czym piszemy miało oczywiście odzwierciedlenie w trakcie meczu. BES-BLUM na początku sezonu wygląda na ekipę, w której o rewolucję zadbały wspólnie Magda Gessler oraz Dorota Szelągowska. Drużyna na Jesień, póki co prezentuje naprawdę bardzo dobry poziom, o czym już w pierwszym secie przekonała się ekipa ‘Logistyków’. Ostatecznie Omidzie udało się wygrać tę partię na przewagi 22-20 i wydawało się, że jako taki ład w SL3 został zachowany. Drugi set oczywiście zburzył tę teorię, bowiem Omida była tylko tłem dla swoich przeciwników. Co ciekawe, Logistycy od początku drugiego seta grali na dwóch libero. W połowie seta BES-BLUM wypracował już taką przewagę, że Omida nie była w stanie dogonić rywali i set zakończył się wynikiem 21-13 dla Krakena. Trzecia partia była bardzo wyrównana, ale na końcu to Omida postawiła kropkę nad ‘i’, po czym cieszyła się z wygranego spotkania. Uważamy, że zwycięzców się nie sądzi, ale chyba sami zawodnicy wiedzą, że wrócili we wtorek z bardzo dalekiej podróży. MVP spotkania został Wojciech Ingielewicz – gość, któremu nie robi gdzie gra. Zdobywał MVP w TSSie, zdobywa i w Omidzie. Gdybyśmy wysłali go na konkurs chopinowski to pewnie i tam zdobyłby tytuł najbardziej wartościowego gracza.

Team Spontan – Range Soft VT 2-1 (21-23; 21-19; 24-22)

Gdyby po zakończeniu poprzedniego sezonu osoba, która dość mocno interesowała się tym, co działo się w drugiej lidze postanowiła wyjechać na wakacje do miejsca, gdzie nie było zasięgu i wróciła wczoraj bezpośrednio na salę, mogłaby się mocno zdziwić gdyby zobaczyła, w jakim składzie wystąpili ‘Spontaniczni’. Z ‘Oranje’ po poprzednim sezonie odeszło kilku graczy. To z kolei sprawiło, że do drużyny musiały dołączyć nowe-stare twarze. Spośród dziesięciu graczy, którzy wystąpili we wtorkowym spotkaniu tylko czterech pamięta bardzo udany sezon Wiosna’20.  W zapowiedzi przedmeczowej jako Redakcja uznaliśmy, że aktywność na rynku transferowym sprawi, że drużyna może mieć pewne problemy z komunikacją czy po prostu zgraniem. Już początek meczu pokazał, że będzie to bardzo wyrównane spotkanie. Pierwszą odsłonę po walce na przewagi wygrali gracze Mykoli Kisa, który we wtorkowy wieczór oglądał poczynania kolegów zza bocznej linii. Wynik pierwszej partii sprawił, że drużyna zdobyła swój pierwszy punkt w drugiej klasie rozgrywkowej i zastanawialiśmy się, czy ‘Żółto-czarni’ pójdą za ciosem i zdołają dołożyć kolejne oczka do tabeli. Mimo, że było naprawdę blisko to Team Spontan w decydujących momentach zachowywał więcej zimnej krwi. Tak było między innymi podczas bardzo długiej wymiany w końcówce drugiego seta, dzięki czemu ekipa Piotra Raczyńskiego doprowadziła do wyrównania w setach 1-1. Trzecia odsłona była ponownie bardzo emocjonująca i znów o wyniku musiała zadecydować gra na przewagi. Tym razem, o wygranej partii przez Spontanicznych zaważył błąd własny w końcówce seta najlepszego we wtorkowy wieczór zawodnika w szeregach Range Soft, który z sytuacyjnej piłki postanowił zaryzykować, nie chcąc oddawać piłki za darmo. Tym razem ryzyko się nie opłaciło i to ‘Spontaniczni’ cieszą się z pierwszej wygranej w nowym sezonie. Najlepszym graczem meczu okazał się nowy nabytek Oranje – Michał Maliszewski, który zdobył aż jedenaście punktów.

Craftvena – Team Looz 1-2 (21-18; 15-21; 17-21)

Umówmy się – granie przeciwko debiutantom nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy na świecie. Tak się jednak składa, że w rolę drużyny, której przyszło przywitać w lidze Team Looz wcieliła się Craftvena. Już początek meczu pokazał, że czwartej sile poprzedniego sezonu zwycięstwo nie przyjdzie łatwo. Po drużynie Team Looz widać było, że zawodnicy doskonale wiedzą, o co w tym sporcie chodzi. Pierwsza partia była wyrównana, choć trzeba przyznać, że po obu stronach było sporo niefrasobliwości, po których następowały błędy własne. Rywalizacja w tej partii była typową walką ‘łeb w łeb’, w której żadna ze stron nie chciała odpuścić. Lepszym finiszem wykazali się gracze Craftveny, którzy w końcówce wyszli na prowadzenie i wygrali seta do 18. W drugiej odsłonie początek zwiastował, że przebieg tej partii będzie równie zacięty co pierwszej. W drugiej części seta Team Looz zdołał wyjść na prowadzenie. Craftvena próbowała jeszcze odmienić losy tej partii biorąc czas, ale jak się za chwilę okazało, nie wyprowadziło to z rytmu dobrze grającą ekipę Team Looz. Po dwóch pierwszych setach na tablicy wyników widniało 1-1. To akurat nikogo zbytnio nie dziwiło, bo Craftvena była w poprzednim sezonie drużyną, która aż w dziesięciu na czternaście spotkań kończyła spotkanie wynikiem 2-1. Tak samo stało się i tym razem. Nieszczęśliwie dla graczy Bartka Zakrzewskiego to jednak ich rywale – Team Looz wygrali ostatnią partię, dzięki czemu sięgnęli po pierwszą wygraną w lidze.

Zapowiedź – MATCHDAY #3

Środa w SL3 upłynie pod znakiem debiutów. Swoje pierwsze mecze w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta zagrają ACTIVNI Gdańsk, Dream Volley, BL Volley oraz Piękni i Młodzi. Ciekawie zapowiada się spotkanie pierwszoligowe, w którym Volley Gdańsk skrzyżuje rękawice z Epo-Project. Historia spotkań tych drużyn pokazuje, że o 43 zwycięstwo z rzędu nie będzie łatwo. Zapraszamy na zapowiedź trzeciego dnia meczowego!

Wirtualna Polska – Speednet 2

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Środową rywalizację rozpoczną ekipy, które w pierwszych spotkaniach sezonu Jesień’20 musiały uznać wyższość swojego rywala. Speednet 2 w poniedziałkowym meczu okazał się gorszy od Portu Gdańskiego, natomiast Wirtualna Polska musiała we wtorek uznać wyższość drużyny MiszMasz, która umówmy się, wyrasta na jednego z faworytów trzeciej ligi. Jeśli chodzi o bezpośrednie zestawienie środowych rywali to trzeba przyznać, że mecze obu ekip w poprzednim sezonie były nad wyraz ciekawe i dwukrotnie kończyły się podziałem punktów (2-1 dla Wirtualnej Polski). Co ciekawe, ekipa z Parku Naukowo-Technologicznego właśnie przeciwko drużynie Wirtualnej Polski zdobyła połowę swoich punktów z poprzedniego sezonu. Z pewnością w najbliższym meczu planem Speednetu jest ugranie choćby punktu, choć nos podpowiada nam, że Speednet 2 postara się o sprawienie niespodzianki i odniesienie pierwszej wygranej od 14 października 2019 r., kiedy to z kwitkiem odprawili ekipę Hotelu Scandic. Oczywiście to nadal ‘Wirtualni’ są faworytem tego spotkania, jednak scenariusz, w którym Speednet po meczu będzie się cieszył ze zwycięstwa nie brzmi irracjonalnie. Już w starciu z Portem pokazali, że drzemie w nich potencjał pozwalający sądzić, że zwycięstwa z czasem przyjdą. Jeśli chodzi o Wirtualną Polskę to ekipa Jędrzeja Matli będzie chciała odbić sobie wtorkową porażkę z MiszMaszem i cieszyć się z pierwszej wygranej w sezonie Jesień’20.

Typ Redakcji: Wirtualna Polska

Typ Eksperta (Maciej Kot): Wirtualna Polska

ACTIVNI Gdańsk – Mental Block

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Do rywalizacji w sezonie Jesień’20 dołącza kolejna ekipa – ACTIVNI Gdańsk. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem ani nawet Watsonem, aby wiedzieć, że trzon drużyny stanowią byli gracze INVICTY. Dla tych, którzy nie ogarnęli związku pomiędzy dwiema drużynami proponujemy przeczytać nazwę drużyny ACTIVNI od tyłu. Wiecie jak to w życiu bywa. Niekiedy jedna ze stron woli iść swoją własną drogą i tak było w tym przypadku. Inna wizja drużyny sprawia, że w ekipie znajduje się zaledwie ośmiu graczy. Aż siedmiu z nich to gracze wspomnianej wcześniej INVICTY. Czego możemy spodziewać się po zespole? Wydaje nam się, że ekipa, w której kapitanem jest Artur Kurkowski nie zadowoli się miejscem w dolnej części tabeli. W pierwszym meczu sezonu ACTIVNI zmierzą się z drużyną Mental Block, która przystąpi do spotkania po porażce, jakiej doznali we wtorkowy wieczór z ekipą Sprężystokopytni & Kitku. Fakt, to ich rywale byli faworytem tego spotkania i wynik 3-0 nie sprawił, że o meczu można byłoby rozmawiać w kategorii niespodzianki, ale ‘Mentaliści’ mogą czuć pewien niedosyt. W perspektywie trzech sezonów potrafili niekiedy postawić równie silnym rywalom trudniejsze warunki. Tak było chociażby w meczu z INVICTĄ, kiedy to urwali jednego seta, a spotkanie to doskonale pamiętają gracze obu drużyn, które wybiegną na parkiet w środowy wieczór. Kto będzie górą? Przekonamy się już niebawem. Początek meczu o godzinie 19:00.

Typ Redakcji: ACTIVNI Gdańsk

Typ Eksperta (Maciej Kot): ACTIVNI Gdańsk

Team Looz – Chilli Amigos

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Przyznamy Wam, że po tym, jak w spotkaniu przeciwko Craftvenie zagrali gracze Team Looz wiemy jedno – w mieście pojawił się nowy gracz, z którym muszą liczyć się nawet najwięksi trzecioligowcy. To zdanie powinni sobie wziąć do serca zawodnicy Chilli Amigos, którzy w poprzednim sezonie zajęli trzecie miejsce na podium i jesteśmy przekonani, że aby ‘Papryczki’ po spotkaniu z Team Looz cieszyły się z wygranej, muszą zostawić na parkiecie kawał serducha. Początek sezonu w wykonaniu Chilli to wypełnienie planu w 100%. Amigos gładko rozprawili się Niepokonanymi PKO Bank Polski 3-0. Najbliższy mecz to będzie jednak zupełnie inna historia. Zadania nie ułatwia bez wątpienia fakt, że na początku sezonu Chilli Amigos muszą sobie radzić bez kapitana i zarazem najlepiej punktującego gracza drużyny – Grzegorza Walukiewicza. Jeśli chodzi o graczy Team Looz to mamy w nim na chwilę obecną zaledwie siedmiu graczy i zastanawiamy się, jak przełoży się to na wyniki drużyny. Z jednej strony będziemy mogli tu mówić o dużo większym zgraniu, z drugiej zaś istnieje ryzyko, że absencja jednego czy drugiego zawodnika może sprawić, że cała układanka Bartka Szcześniaka może się posypać. Oczywiście wątpliwości te będą z czasem rozwiewane. Fakt jest jednak taki, że za początek sezonu drużynie należą się wielkie brawa. O tym, jak może namieszać ekipa Team Looz niech świadczy fakt, że przez kilkanaście minut wahaliśmy się, którą drużynę wskazać jako faworyta tego spotkania. Ostatecznie wybór padł na Chilli Amigos. Uważamy, że w decydujących momentach, to doświadczenie odegra kluczową rolę.

Typ Redakcji: Chilli Amigos

Typ Eksperta (Maciej Kot): Chilli Amigos

PROtotype Volleyball – Speednet

Godz.: 20:00, boisko nr 1

W środowy wieczór rywalizację pierwszoligową rozpoczną drużyny PROtotype Volleyball oraz Speednetu. W przerwie wakacyjnej zdecydowanie więcej działo się w ekipie ‘Transformersów’. Z drużyny odeszli: Michał Kardasz (Dream Volley) czy Maciej Wysocki (Sprężystokopytni & Kitku). Z kolei patrząc na transfery do drużyny to do ekipy dołączył Arkadiusz Szefler (ex Trójmiejska Strefa Szkód) oraz nieobecny  w ostatnich tygodniach sezonu Wiosna’20 Artur Reut. Jeśli chodzi o tych dwóch graczy to nie będą oni potrzebowali czasu na aklimatyzację. Ten drugi rozegrał z drużyną pięćdziesiąt setów, natomiast Arkadiusz Szefler występował często z obecnymi zawodnikami Prototype w weekendowych turniejach. Jeśli chodzi o ich przeciwników – drużynę Speednet to ‘Różowi’ postawili na stabilizację. Z drużyny odszedł tylko Mateusz Dobrzyński (Dream Volley). Co ciekawe, nie licząc barażu, obie drużyny rozpoczynają sezon z dokładnie tym samym przeciwnikiem, z którym zakończyli sezon Wiosna’20. 13 lipca górą była drużyna PROtotype Volleyball, która wygrała spotkanie w stosunku 2-1. Patrząc na oba zespoły, gołym okiem widać, jaki progres poczyniły w ostatnim czasie. Podczas gdy (Speed)net jechał na biegu jałowym, notując delikatnie ujmując nie najlepsze wyniki, drużyna PROtotype włączyła piąty bieg i na przestrzeni całego sezonu była ekipą najzwyczajniej w świecie lepszą. Zastanawiające jest, czy drużyna Speednetu zdołała przez wakacje zresetować głowy i czy nadchodzący sezon będzie na miarę oczekiwań Prezesa firmy? Być może fakt, że ‘Różowi’ nie będą przystępowali do spotkania jako faworyt sprawi, że będzie im się grało lepiej. Tym razem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to ekipa Tomasza Nurzyńskiego wróci z hali treningowej z tarczą.

Typ Redakcji: PROtotype Volleyball

Typ Eksperta (Maciej Kot): PROtotype Volleyball

Dream Volley – DNV GL S*M*A*S*H

Godz.: 20:00, boisko nr 2

O tym, z jak silną drużyną zmierzy się ekipa DNV GL S*M*A*S*H niech poświadczy fakt, że Dream Volley, które dopiero debiutuje w lidze, często sprawiała kłopoty drużynie Volley Gdańsk, która jak doskonale wiemy nie znalazła jeszcze pogromcy w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. W drużynie, której kapitanem jest Mateusz Dobrzyński znajdziemy jeszcze kilku graczy, którzy w poprzednich sezonach występowali w innych zespołach w SL3. Są to między innymi MVP inauguracyjnego sezonu – Karol Masiul, Jacek Kalwas, Jakub Kołakowski czy Michał Kardasz. To, co stanowi o sile drużyny Dream Volley to fakt, że powstała ona 13! lat temu. Mimo, że ich rywalem będzie DNV GL S*M*A*S*H, jedna z zaledwie sześciu drużyn, które wystąpiły w każdym do tej pory rozegranym sezonie SL3 to jednak doświadczenie będzie stało po stronie Dream Volley. Uważamy, że gdyby nasze rozgrywki można było obstawiać u bukmachera to stawiając na awans Dream Volley do wyższej klasy rozgrywkowej nie zarobilibyście fortuny. Mimo to, nie wydaje nam się, że mecz przeciwko DNV GL będzie dla Dream Volley spacerkiem. Do drużyny w ostatnim czasie dołączył między innymi mający drugoligową przeszłość rozgrywający Paweł Krzyżak. Czy DNV będzie w stanie pokrzyżować plany Dream Volley?

Typ Redakcji: Dream Volley

Typ Eksperta (Maciej Kot): Dream Volley

AXIS – BL Volley

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Do SL3 drużyna BL Volley zgłosiła się już ponad pół roku temu. W sezonie Wiosna’20, w związku z wiadomą sytuacją nie udało się przystąpić i na swój pierwszy mecz ekipa Wojtka Strychalskiego musi poczekać aż do 03.09. Gdy wreszcie nadchodzi wielki dzień debiutu, okazuje się, że kapitana drużyny z powodu urlopu zabraknie w pierwszym meczu. Pierwszym rywalem BL będzie drużyna AXIS, która wystąpiła w trzech z czterech edycji rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Oczywistym jest fakt, że doświadczenie będzie przemawiać za drużyną w czerwonych trykotach. Ponadto, ekipa Fabiana Polita ma za sobą już jedno spotkanie w obecnej edycji. Na inaugurację ‘Czerwoni’ musieli uznać wyższość drużyny Letni Gdańsk, natomiast gołym okiem widać było, że owo spotkanie różniło się o tych rozgrywanych w sezonie Wiosna’20. Dodatkowo, wartym odnotowania faktem jest świetny transfer Michała Niewiadomskiego, który w spotkaniu przeciwko Letnikom zagrał bardzo dobry mecz, zdobywając przy okazji dwanaście oczek. Jeśli chodzi o drużynę ich przeciwników – BL Volley to ciężko na tę chwilę wyrokować, o jakie cele będą walczyć gracze. Bez wątpienia, sami zainteresowani chcieliby nawiązać do rozwinięcia skrótu nazwy drużyny i zaprezentować się BEZ LIPY. Zastanawiamy się również, jak drużyna poradzi sobie ze stresem towarzyszącym inauguracji. W zasadzie nie pamiętamy ani jednej drużyny, po której spłynęłoby to jak woda po kaczce. Jak będzie tym razem?

Typ Redakcji: AXIS

Typ Eksperta (Maciej Kot): AXIS

Sprężystokopytni & Kitku – Letni Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Po tym, jak zaprezentowali się w pierwszym meczu Sprężystokopytni & Kitku wydaje się, że była to zaledwie przystawka przed daniem głównym, które czeka na drużynę w obecnym tygodniu. Wygrana nad Letnim Gdańskiem będzie zadaniem nieporównywalnie trudniejszym niż zwycięstwo odniesione z Mental Block. Mimo, że drużynę ‘Letników’ widywaliśmy już w dużo lepszej dyspozycji niż miało to miejsce w spotkaniu z AXIS to nadal jest to klasowa ekipa, która zajęła w poprzednim sezonie czwarte miejsce i czterokrotnie urywała punkty zespołom, które obecnie rywalizują w pierwszej lidze. Pojedynek będzie również ciekawy z innego względu – mecz śmiało można anonsować jako starcie wieżowców mierzących ponad 200 cm wzrostu. Ponadto, drużyna, która wygra spotkanie, będzie pierwszą, która w obecnym sezonie wygrała dwukrotnie. Dla obu ekip najbliższy mecz będzie odpowiedzią, o jakie cele będą grały drużyny w obecnym sezonie. Ambicje drużyn sięgają oczywiście bardzo wysoko, ale układ sił w obecnym sezonie w drugiej lidze sprawia, że o znalezienie się na podium rozgrywek będzie bardzo trudno. Oczywiście, póki co za wcześnie jest mówić o tak dalekiej perspektywie. Niezależnie od tego, mecz pomiędzy drużynami ma naprawdę poważne argumenty do tego, aby stać się najciekawszym wydarzeniem środowej serii gier. O tym, czy zespoły stanęły na wysokości zadania, przekonamy się po godzinie 22.00.

Typ Redakcji: Sprężystokopytni & Kitku

Typ Eksperta (Maciej Kot): Sprężystokopytni & Kitku

Epo-Project – Volley Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Zgodnie z tym, o czym pisaliśmy w nagłówku, Volley Gdańsk w środowy wieczór powalczy o 43 zwycięstwo z rzędu. Z nieoficjalnych rozmów daje się wywnioskować, że ‘Żółto-czarni’ dążą do tego, aby za kilka tygodni mogli poszczycić się tym, że wygrają pięćdziesiąt spotkań z rzędu, choć przypuszczamy, że o ile do tego dojdzie, Volley Gdańsk wyznaczy sobie kolejny cel, o którym inne ekipy mogą póki co tylko pomarzyć. W postawieniu kolejnego kroczku postarają się im przeszkodzić gracze Epo-Project, którzy na inaugurację doznali dotkliwej porażki w meczu z BES-BLUM Kraken Team. Aby drużyna z Żukowa sprawiła sensację w spotkaniu z Volley, ‘Zieloni’ muszą przede wszystkim oczyścić głowy i nawiązać do dobrej formy, którą niejednokrotnie już w historii SL3 pokazywali. Dwa poprzednie mecze obu ekip w sezonie Wiosna’20 były niezwykle wyrównane. Epo-Project było bardzo blisko wygranej 28 maja, kiedy po prawdziwym dreszczowcu ostatecznie przegrali 2-1. Nie ukrywamy, że liczymy na równie wyrównane i emocjonujące spotkanie. W meczu tym, do elitarnego klubu graczy, którzy na swoim koncie mają po trzysta punktów, może wskoczyć lider drużyny Volley Gdańsk – Przemysław Wawer. Po poniedziałkowym spotkaniu przeciwko Oliwa Team, kiedy przyjmujący Volley zdobył piętnaście punktów, do osiągnięcia celu brakuje już tylko sześciu oczek. Mimo to, jesteśmy przekonani, że to pobicie tego pierwszego rekordu (liczby zwycięstw z rzędu) jest dla Przemka ważniejsze.

Typ Redakcji: Volley Gdańsk

Typ Eksperta (Maciej Kot): Volley Gdańsk

SV INVICTA – Piękni i Młodzi

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Mawia się, że życie pisze najlepsze scenariusze. Los chciał, że w pierwszej kolejce zmierzą się ze sobą SV INVICTA oraz Piękni i Młodzi. Zastanawiacie się co w tym nadzwyczajnego? Ano fakt, że kapitanem drużyny Piękni i Młodzi jest najlepiej punktujący gracz poprzedniego sezonu – Radosław Konieczny, który bronił wtedy barw drużyny SV INVICTA. Poza atakującym, z drużyny INVICTA do Pięknych przeszedł Mateusz Chyl, Daniel Gierszewski oraz Wojciech Łuczków którzy byli bardzo ważnymi ogniwami drużyny. Poza wspomnianymi zawodnikami, w składzie znajduje się kilku bardzo dobrych graczy. Aby dobrze zobrazować Wam, jakim potencjałem będą dysponowali ‘Piękni’ przypomimy fakt, że w składzie znajdują się między innymi Arkadiusz Kowalczyk, Ariel Fijoł czy Mateusz Behrendt, którzy jakiś czas temu grali w drugoligowym Stoczniowcu Gdańsk. Jak widać, potencjał drużyny jest bardzo duży i wydaje nam się, że ekipa będzie chciała błyskawicznie awansować do wyższej klasy rozgrywkowej, aby tam walczyć o podium. Czy drużyna SV INVICTA będzie w stanie nawiązać równą walkę z przeciwnikami? Zastanawiamy się, jak będzie prezentował się zespół. W przerwie wakacyjnej z ekipy Sławomira Cichosza do innych drużyn odeszło aż… jedenastu graczy. Niedługo przekonamy się czy ta rewolucja wpłynie w sposób pozytywny na drużynę i  SV INVICTA zdoła nawiązać wynikami do poprzedniego udanego sezonu.

Typ Redakcji: Piękni i Młodzi

Typ Eksperta (Maciej Kot): Piękni i Młodzi