Dzień: 2020-09-01

Zapowiedź – MATCHDAY #2

W drugim dniu rozgrywek w sezonie Jesień’20 zobaczymy trzech debiutantów. Swoje umiejętności będą miały okazję zademonstrować drużyny Niepokonani PKO Bank Polski, Sprężystokopytni & Kitku oraz Team Looz. Szanse wygrania drugiego spotkania będą z kolei miały ekipy MiszMasz oraz BES-BLUM Kraken Team.

Chilli Amigos – Niepokonani PKO Bank Polski

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Trzeba przyznać, że grać przeciwko rywalowi, o którym nic się nie wie, jest rzeczą równie komfortową co spacer po klockach lego. Z takim zadaniem będą się musieli zmierzyć gracze Chilli Amigos. ‘Papryczki’ w poprzednim sezonie zakończyły zmagania na najniższym stopniu podium. Trzeba przyznać, że forma którą zaprezentowali, szczególnie w końcówce, była doprawdy imponująca. Jeśli gracze Grzegorza Walukiewicza zdołają utrzymać tę dyspozycję przez cały sezon to są w stanie powalczyć nawet i o najwyższy stopień podium. Do tego jednak bardzo daleko. Co ciekawe, do spotkania pomiędzy obiema drużynami miało dojść już w połowie marca, kiedy to powinien rozpocząć się sezon Wiosna’20. Ponieważ sytuacja związana z koronawirusem nie była stabilna, ostatecznie drużyna Niepokonanych PKO Bank Polski nie wystąpiła w sezonie wiosennym i na debiut w ligowych zmaganiach musieli poczekać niemal pół roku. Kojarzycie ten moment, kiedy za dzieciaka czekaliście na święta, by móc odpakować wymarzone prezenty? Wydaje nam się, że długo wyczekiwany przez ‘Bankowców’ moment właśnie nadchodzi. Ponadto, spotkanie to odpowie na pewne pytanie. Jednym z nich będzie to, o jakie cele ma zamiar walczyć drużyna Joanny Drewczyńskiej. Chilli Amigos wydaje się dość dobrym wyznacznikiem jakości.

Typ Redakcji: Chilli Amigos

Typ Eksperta (Maciej Kot): Chilli Amigos

Sprężystokopytni & Kitku – Mental Block

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Poprzedni sezon – 3city4students, obecny sezon – Sprężystokopytni & Kitku. Zastanawiamy się, jak będzie nazywała się ewentualna kolejna drużyna Kacpra Goszczyńskiego. Ekipa, której obecnie jest kapitanem, liczy na chwilę obecną dziesięciu graczy. Prócz wspomnianego kapitana, mamy tu dobrze znanych z rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta Maćka Kota (ex Volley Gdańsk oraz Team Spontan), Maćka Wysockiego (ex Trójmiejska Strefa Szkód oraz Prototype Volleyball), Krzysztofa Śliwińskiego (ex BES-BLUM Kraken Team) czy Sebastiana Hoppę (3city4students). Ponadto, w składzie znajduje się kilku innych wartościowych graczy, co z kolei sprawia, że ekipa z całą pewnością będzie walczyła o zajęcie wysokich lokat. Ich pierwszym rywalem będzie drużyna Mental Block, dla której sezon Jesień’20 będzie już trzecim z rzędu w rozgrywkach SL3. Jak do tej pory, drużyna zajmowała odpowiednio piąte oraz dziewiąte miejsce w tabeli na koniec sezonu. ‘Niebiescy’ liczą na to, że po udanej końcówce sezonu Wiosna’20, kiedy to w dwóch ostatnich spotkaniach pokonali dwóch rywali, zdołają kontynuować tę passę. Pierwsze z dwóch wspomnianych spotkań było meczem ze ‘Studentami’. W tym czasie, w drużynie ‘Studentów’ grało dwóch zawodników, którzy obecnie są graczami Sprężystokopytnych & Kitku. Jak widać, dla byłych graczy ‘Studentów’ to spotkanie niesie za sobą dodatkowy ciężar gatunkowy. Z drugiej strony, wydaje się, że nie będzie to wcale łatwe zadanie. Nos podpowiada nam, że ‘Mentaliści’ największy kryzys mają już za sobą.

Typ Redakcji: Sprężystokopytni & Kitku

Typ Eksperta (Maciej Kot): Sprężystokopytni & Kitku

Wirtualna Polska – MiszMasz

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Po tym, jaką formę zaprezentowała drużyna MiszMasz w poniedziałkowym spotkaniu przeciwko Allsix by Decathlon, można chyba śmiało zaryzykować tezę, że ekipa Andrzeja Tararuja będzie walczyła w tym sezonie o podium rozgrywek w trzeciej lidze. Kolejnym rywalem M&M będzie Wirtualna Polska, która pod koniec poprzedniego sezonu prezentowała świetną formę, wygrywając cztery z sześciu spotkań, w których ograli między innymi późniejszego mistrza trzeciej ligi – Range Soft VT. Jeśli chodzi o ‘Wirtualnych’ to patrząc na skład zgłoszony na obecny sezon, w przerwie wakacyjnej nie doszło do trzęsienia ziemi. Dla ‘Biało-czerwonych’ obecny sezon będzie już czwartym, do którego przystąpi drużyna. Uważamy, że zespół ma naprawdę poważne argumenty do tego, aby zrobić krok w przód. W poprzednim sezonie ekipa WP zajęła trzecie miejsce od końca i jesteśmy przekonani, że ten wynik nie jest dla nich satysfakcjonujący. Co ciekawe, w każdej z trzech edycji, w której występowali, na koniec zajmowali miejsce przed DCT Gdańsk czyli przed drużyną, w której występowało aż pięciu graczy, którzy obecnie reprezentują barwy MiszMasz-u. Co ciekawe, Wirtualna Polska jeszcze nigdy nie wygrała w debiucie. W pierwszym sezonie ulegli ‘Wstrząśniętym nie Zmieszanym’, w kolejnym Omidzie, a w ostatnim Craftvenie. Jak będzie tym razem?

Typ Redakcji: MiszMasz

Typ Eksperta (Maciej Kot): Wirtualna Polska

BES-BLUM Kraken Team – Omida Team

Godz.: 21:00, boisko nr 3

O tym, jak niewygodnym przeciwnikiem potrafi być drużyna BES-BLUM Kraken Team niech poświadczy fakt, że w poprzednim sezonie zespół Ryszarda Nowaka wygrał pierwsze spotkanie z późniejszym wicemistrzem w stosunku 2-1. Owszem, wiemy że to tylko gdybanie, ale gdyby spotkanie z 28 maja wygrała Omida to być może właśnie oni wygraliby ostatecznie pierwszą ligę. Niestety dla ekipy Konrada Gawrewicza stało się inaczej i zgubione na początku sezonu punkty można niejako utożsamiać z zajęciem drugiego miejsca. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że gdyby Omida wygrała tamto spotkanie, inne wyniki mogłyby się ułożyć zupełnie inaczej. Mimo to, tamten pojedynek pokazał, że w nadchodzącym meczu może się wydarzyć wszystko. Jakby nie patrzeć, poziom pierwszej ligi jest taki, że gorszy dzień czy jakakolwiek próba przejścia obok meczu zostaje przez przeciwników bezwzględnie wykorzystana. Dla wicemistrzów SL3 spotkanie przeciwko BES-BLUM Kraken Team będzie tym otwierającym sezon. Do drużyny w ostatnim czasie dołączyło kilku graczy, na czele z najlepiej punktującym zawodnikiem sezonu Jesień’19 oraz Wiosna’20 – Wojtkiem Ingielewiczem, co stało się najbardziej spektakularnym transferem w historii SL3. Dodatkowo, drużynę wzmocniło dwóch ex-graczy Volley Gdańsk (Marcin Zdunek oraz Sebastian Pasterkiewicz), a także Sebastian Rydyger. Czy te wzmocnienia pozwolą zdetronizować Volley Gdańsk? Do tego droga bardzo daleka. Z pewnością BES-BLUM Kraken Team podejdzie do spotkania uskrzydlony poniedziałkowym triumfem nad Epo-Project, w którym zaprezentowali świetną siatkówkę. Jeśli zagrają tak dobrze jak w poniedziałek, Omida może spodziewać się prawdziwych ‘ciężarów’. Czy BES-BLUM Kraken Team zdoła pójść za ciosem?

Typ Redakcji: Omida Team

Typ Eksperta (Maciej Kot): Omida Team

Team Spontan – Range Soft VT

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Pomimo faktu, że Range Soft VT przegrał na inaugurację z drużyną BES-BLUM Nieloty to uważamy, że zaprezentowali się naprawdę dobrze. Trzeba pamiętać, że gracze BES-BLUM w większości mają za sobą występy w wyższej klasie rozgrywkowej. Na pierwsze punkty drużyna Mykoli Kisa będzie musiała poczekać co najmniej do wtorkowego wieczoru, kiedy to zmierzą się z Team Spontan. Zadanie to nie będzie łatwe, bowiem drużyna Piotra Raczyńskiego w poprzednim sezonie zajęła trzecie miejsce w drugiej lidze i dopiero baraż zadecydował o tym, że finalnie ekipa ‘Oranje’ nie awansowała do elity. W trakcie przerwy pomiędzy sezonami doszło do małej rewolucji kadrowej. Z zespołu do innych ekip odeszli Sławek Kudyba, Maciej Kot czy Piotr Skierkowski, który obecnie występuje w… Range Soft VT. Jeśli chodzi o transfery ‘in’ to do ekipy po pewnej przerwie wracają Mariusz Skierowski oraz Izabela Narwojsz. Dodatkowo, w ekipie będą występować dobrze znani w trójmiejskim światku siatkarskim Mateusz Skwarzec oraz Michał Maliszewski, czy gracze znani z występów w SL3 – Radosław Czerniecki czy Paweł Baranowski. Czy te zasoby wystarczą na ‘Żółto-czarną’ maszynę? Ruchy kadrowe oraz pierwszy, mimo że przegrany mecz pokazały, że z pewnością przeciwnicy będą musieli podchodzić do nich z respektem. Uważamy, że ekipie Range uda się odwrócić kartę i po poniedziałkowej porażce, we wtorek zza horyzontu wyjrzy słońce.

Typ Redakcji: Range Soft VT

Typ Eksperta (Maciej Kot): Team Spontan

Craftvena – Team Looz

Godz.: 21:00, boisko nr 2

We wtorkowy wieczór zmagania ligowe w sezonie rozpoczną gracze Craftveny oraz debiutująca w lidze ekipa Team Looz. Patrząc na tych pierwszych uważamy, że nie opadł jeszcze do końca kurz po poprzednim sezonie, na który można patrzeć z dwóch perspektyw. Pierwsza jest taka, że drużyna okrzepła oraz nabrała ligowego doświadczenia, co może tylko i wyłącznie zaprocentować w kolejnych odsłonach. Druga jest niestety dla ‘Czarnych’ dość bolesna. Poprzedni sezon mógł, a nawet powinien zakończyć się dla Craftveny inaczej. Sytuacja z finiszu poprzedniego poziomu przypominała tę, w której jeden z kolarzy pewnie zmierzał w kierunku podium, a tuż przed metą na trasę przejazdu wyskoczył mu kibic, który nie dość, że zniweczył trudy całego wyścigu to na dodatek spowodował bolesne rany wśród graczy. Przypomnijmy, że Craftvena była drużyną, która dwukrotnie ograła mistrza trzeciej ligi – ekipę Range Soft VT, by ostatecznie przez słabszą końcówkę wylądować na czwartym miejscu. Jeśli chodzi o ich rywali to tak naprawdę sami nie wiemy, czego można się spodziewać. Na chwilę obecną gracze Team Looz nie odsłonili wszystkich kart i obecnie w składzie znajduje się zaledwie… sześciu graczy. Dość wymowny jest fakt, że na kilka dni przed rozpoczęciem ligi gracze Team Looz szukali kolejnych zawodników, którzy dołączą do drużyny. Mimo to, nos podpowiada nam, że ekipa Team Looz nie przyjmie pozycji ‘chłopca do bicia’.

Typ Redakcji: Craftvena

Typ Eksperta (Maciej Kot): Craftvena

Matchday #1

Fakt, że w poniedziałek nastąpiło załamanie pogody, któremu towarzyszyły opady deszczu zwiastował, że pora zacząć sezon Jesień’20 w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. W pierwszym dniu meczowym doszło do sześciu spotkań. Największym wygranym pierwszego dnia była firma BES-BLUM, która wygrała swoje mecze zarówno w pierwszej jak i drugiej lidze. Bardzo udany debiut zaliczyła drużyna MiszMasz, która na inaugurację zgarnęła komplet oczek.

Epo-Project – BES-BLUM Kraken Team 0-3 (16-21; 7-21; 14-21)

Nie tak miała wyglądać inauguracja sezonu Jesień’20 w wykonaniu drużyny Epo-Project. Po ostatniej edycji, kiedy to ‘Zieloni’ zajęli czwarte miejsce, wydawało się, że wyzwoli to w graczach sportową złość i w spotkaniu z BES-BLUM postarają się udowodnić, że ten sezon będzie należał do nich. Jak wyszło to w praniu? Próbując zachować pełną powagę ujmiemy to najdelikatniej jak potrafimy. Wyszła kupa. Oczywiście nie pisalibyśmy tak gdybyśmy nie wiedzieli, że graczy Epo nie stać na lepszą grę. Chyba sami zawodnicy z Żukowa do końca nie rozumieją co się stało. O ile w pierwszej odsłonie gra Epo wyglądała całkiem przyzwoicie i coś zacięło się dopiero w drugiej odsłonie tej partii, tak w drugim secie to była istna katastrofa. Graczom Przemysława Walczaka nie wychodziło kompletnie nic, a ich przeciwnikom dla kontrastu w zasadzie wszystko. Poza wynikiem, gracze Epo mogli żałować, ze w hali Ergo Arena nie zgasło światło, a ponieważ tak się nie stało, kibice oglądali transmisję na ich fanpage’u na facebooku. Dość pastwienia się nad Epo – na pewno wrócą silniejsi. Trzeba oddać królowi to, co królewskie. BES-BLUM Kraken Team w poniedziałkowy wieczór prezentował się KA PI TA LNIE i był drużyną ulepioną z innej – lepszej gliny. Bardzo dobrą partię zagrali Arkadiusz Wasilewski oraz kapitan drużyny – środkowy Ryszard Nowak, do którego trafił tytuł najlepszego gracza meczu. Jeśli Kraken będzie prezentował w kolejnych spotkaniach taką formę to obecny sezon będzie zdecydowanie bardziej udany od poprzedniego.

Allsix by Decathlon – MiszMasz 0-3 (21-23; 19-21; 18-21)

W zapowiedzi przedmeczowej przewidywaliśmy, że drużyna MiszMasz ‘sroce spod ogona nie wypadła’ i będzie naprawdę mocnym graczem w nowym – trzecioligowym rozdaniu. W zasadzie już przedmeczowa rozgrzewka pokazała, że gracze MiszMasz raczej nie przedstawiali nauczycielowi zwolnienia na wuefie. Trzeba powiedzieć, że w spotkaniu zmierzyli się naprawdę godni siebie rywale. Z perspektywy czasu uważamy, że był to najciekawszy mecz poniedziałkowego wieczoru. Już w pierwszym secie obie drużyny zafundowały niezwykle emocjonujące widowisko. Gdy przy piłce setowej wydawało się, że Allsix wygra pierwszą odsłonę, sytuację dla MiszMasz atakiem w linię uratował debiutujący w lidze Mateusz Berbeka. Ostatecznie, to MiszMasz przechylił w tej partii szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Druga odsłona zaczęła się od serii dobrych zagrywek Pawła Woźniaka, z którymi rywale nie potrafili sobie poradzić i przy stanie 4-0 musieli poprosić o czas. W dalszej części seta gracze ze sklepu sportowego osiągnęli sporą przewagę 14-8 i wydawało się, że wygranie tej partii będzie tylko formalnością. Jeśli nieraz zastanawialiście się, jak emerytowane gwiazdy NBA potraciły gigantyczne fortuny to zachowując pewne proporcje odpowiadamy Wam, że da się. Na lekcję pod tytułem jak roztrwonić ogromną przewagę w drugim secie zaprosili nas gracze Allsix by Decathlon. Wiecie jak to jest. Kiedy MiszMasz odrabiał punkty i przewaga topniała to większość ludzi będących na sali wiedziała jak to się zakończy. Tego nie dało się powstrzymać. Ekipa Andrzeja Tararuja poczuła krew, wyczuła słabość swojego rywala i go, co tu dużo mówić, rozszarpała. Na tablicy widniał zatem wynik 2-0. W trzeciej odsłonie działo się najmniej. Dwu-trzy punktowa przewaga M&M utrzymywała się przez całą partię i ostatecznie drużyna w debiucie sięga po komplet oczek.

Speednet 2 – Port Gdańsk 0-3 (16-21; 18-21; 11-21)

Spotkanie pomiędzy ‘Programistami’ a ‘Portowcami’ było już czwartą rywalizacją obu drużyn w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Przed meczem pisaliśmy, że ‘Portowcy’ mają patent na wygrywanie z ekipą Speednetu. W dotychczasowej historii spotkań ekipa Arkadiusza Sojko wygrała trzy, nie tracąc przy tym nawet seta. Jak do tej pory, najlepszy wynik seta gracze Speednetu osiągnęli 28 maja, kiedy to ugrali przeciwko ‘Portowcom’ szesnaście oczek. Sztukę tę powtórzyli już w pierwszym secie poniedziałkowego spotkania, w którym zaprezentowali się naprawdę dobrze. W spotkaniu po dłuższej przerwie od rozgrywek zobaczyliśmy Michała Konkela, który nie dość, że był wsparciem kolegów na parkiecie to dodatkowo bardzo żywiołowo dopingował i pomagał swoim kolegom w momencie, kiedy akurat znajdował się poza boiskiem. W drugiej odsłonie Speednet 2 zaprezentował się jeszcze lepiej niż w pierwszym. Przez długi czas, aż do samej końcówki wydawało się, że to właśnie oni wygrają tę partię. Niestety dla nich, po przeciwnej stronie siatki rewelacyjnie na zagrywce spisywał się Radosław Ługowski, który w końcówce seta sprawił, że drużyna wyszła z tarapatów, by ostatecznie wygrać tę partię do 18. W trzeciej odsłonie z ‘Programistów’ uszło już ciśnienie, w efekcie czego przegrali tę odsłonę do 11. Trzeba jednak podkreślić, że ze wszystkich czterech przegranych spotkań to właśnie w poniedziałek Speednet 2 zaprezentował się najlepiej i przy odrobinie szczęścia ‘Różowi’ mogliby się cieszyć z pierwszego punktu w sezonie.

BES-BLUM Nieloty – Range Soft VT 3-0 (23-21; 21-15; 21-18)

Mimo, że faworytem rywalizacji BES-BLUM Nieloty – Range Soft VT byli Ci pierwsi to nie oznacza to bynajmniej, że zwycięstwo nie zrodziło się w bólach. Po serii błędów własnych, których umówmy się – Nieloty popełniły w pierwszej serii masę, ich rywale wyszli na czteropunktowe prowadzenie. Z czasem gra w pierwszej partii się wyrównała i dzięki temu mogliśmy oglądać bardzo wyrównaną i emocjonującą końcówkę, w której więcej zimnej krwi zachowali gracze Mateusza Bone i po bloku jednego z zawodników mogli cieszyć się z wygranej pierwszej partii. W zasadzie to, co najlepsze w tym meczu, wydarzyło się w pierwszej odsłonie. W pozostałych dwóch partiach to Nieloty górowały na siatce i trzeba sobie to powiedzieć wprost – byli drużyną bardziej dojrzałą, co poskutkowało wygraną drugiej partii do 15, a trzeciej do 18. W ostatnim secie gracze Mykoli Kisa co prawda się starali, próbowali, jednak koniec końców to ich rywale cieszą się z trzech punktów. Co do ‘Żółto-czarnych’ to nie można im absolutnie odmówić ambicji i woli walki. Jesteśmy przekonani, że zdobędą oni w lidze jeszcze sporo punktów. W poniedziałek dowiedzieli się, że to, co ‘przechodziło’ w trzeciej lidze, w drugiej będzie przez rywali bezlitośnie wykorzystywane. Nieloty z kolei wykonały swój plan w 100%. Chcieli zgarnąć trzy punkty i tego dokonali. Najlepszym zawodnikiem meczu został wybrany atakujący drużyny BES-BLUM – Mateusz Wilczewski, który był dla rywali nie do zatrzymania.

Volley Gdańsk – Oliwa Team 3-0 (21-18; 22-20; 21-10)

Nie ukrywamy, że zastanawialiśmy się, jaka jest różnica pomiędzy drużyną, która wygrała wszystkie mecze w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta a ekipą, która dopiero co awansowała do elity. Cóż, jeśli komuś wydawało się, że graczom Oliwy w spotkaniu będzie towarzyszyła przypadłość, która jednoznacznie kojarzy się ze słowem ‘kaczka’, może czuć pewne rozczarowanie. Nie dość, że Oliwa nie spękała z faworyzowaną drużyną to jeszcze napędziła jej sporego stracha. Od początku spotkania to ‘Oliwiacy’ dyktowali warunki gry i prowadzili praktycznie do końcówki seta. Wtedy ‘Żółto-czarni’ przypomnieli sobie najwidoczniej poprzedni sezon i uznali, że strata punktu nie może im się przytrafić. Sobie tylko znanym sposobem dogonili przeciwników, by po raz pierwszy wyjść w tym meczu na prowadzenie 19-18 i po chwili wygrać seta. Druga odsłona była bardzo podobna do pierwszej. Po wyrównanym początku gracze Oliwy wyszli na prowadzenie. Przy wyniku, 15-9 wydawało się, że będą w stanie wyrównać stan rywalizacji. Nic bardziej mylnego. Ponownie, drugi bieg włączyli gracze w żółto-czarnych trykotach i po krótkiej grze na przewagi, przyjmujący drużyny Volley Gdańsk – Kuba Roszyk atakiem w samą linię zakończył partię 22-20 dla Volley. Animuszu świetnie spisującym się w dwóch pierwszych setach ‘Czarnym’ wystarczyło tylko do końca tej partii. W trzeciej odsłonie Volley Gdańsk nie pozostawił złudzeń, która drużyna była w poniedziałkowy wieczór lepsza i ograł rywala do 10. Mimo to uważamy, że Oliwa pokazała się z naprawdę dobrej strony i jesteśmy przekonani, że ich pierwszoligowe mecze dostarczą nam jeszcze sporo emocji.

Letni Gdańsk – AXIS 2-1 (19-21; 21-14; 21-13)

Pierwszym rywalem czwartej siły poprzedniego sezonu – drużyny Letni Gdańsk była ekipa AXIS, w której kapitanem jest Fabian Polit. W przerwie pomiędzy rozgrywkami doszło w zespole do pewnych roszad w składzie. Do drużyny dołączył między innymi Michał Niewiadomski i trzeba przyznać, że był to debiut pod wieloma względami wyborny. Z jego perspektywy zabrakło tego najważniejszego – wygranej jego drużyny. To, patrząc na wyniki z poprzedniego sezonu, kiedy ‘Letnicy’ gładko ograli swojego rywala 3-0, nie było tak absurdalne jak mogłoby się wydawać. O tym, że nie będzie to łatwa przeprawa, gracze w granatowych trykotach przekonali się już w pierwszym secie, kiedy to ulegli 19-21. Trzeba przyznać, że w zawodnikach Letniego wyzwoliło to sportową złość i kolejne odsłony grane były wyłącznie pod ich dyktando. Drugą partię ‘Letnicy’ wygrali do 14, czym wyrównali stan rywalizacji 1-1, by w decydującym o wygranej secie poprawić ten wynik i wygrać do 13. Wynik 2-1 gracze 'Letniego’ mogą rozpatrywać w dwóch kategoriach. W pierwszej – bardziej optymistycznej powinni się cieszyć, że po pierwszej – nieudanej partii zdołali pokazać moc i charakter oraz ostatecznie wygrać spotkanie. Z drugiej, niedosyt związany z wygraną za zaledwie dwa punkty jest porównywalny do  tego, kiedy kupiliśmy bilety na Coldplay, a na miejscu okazało się, że zamiast nich publikę będzie zabawiał Krzysztof Kiljański.