Dzień: 2020-06-08

Informacje organizacyjne związane z obowiązującymi obostrzeniami oraz udostępnianiem szatni

Od najbliższego dnia meczowego (08.06.2020), podobnie jak w poprzednim sezonie, do dyspozycji uczestników SL3 będą dwie duże szatnie. W związku z nałożonymi obostrzeniami, zmianie ulegają jednak zasady korzystania z tych pomieszczeń. Drużyny, które rywalizują o konkretnej godzinie mogą korzystać z szatni na tzw. suwak.

Co to oznacza?

Dla drużyn, które rozpoczynają rywalizację o godzinie 19:00 będzie przeznaczona szatnia nr 1. Drużyny, których spotkania zostały wyznaczone na godzinę 20:00 będą miały dostęp do szatni nr 2. Drużyny rozpoczynające rywalizację o godzinie 21:00 będą korzystały z szatni nr 1. Szatnie będą przez nas oznaczone kartką na drzwiach (będą wypisane godziny rozpoczęcia spotkań, tj. 19:00, 20:00, 21:00)

Aby ekipy, które rywalizują o innych godzinach nie mieszały się ze sobą, wspólnie z osobami decyzyjnymi w Ergo Arenie przygotowaliśmy następujące rozwiązanie logistyczne: wszyscy zawodnicy WCHODZĄCY na halę sportową mogą to uczynić wyłącznie przez wejście przy ochronie (wejście na boisko nr 1). Wszyscy zawodnicy WYCHODZĄCY z hali sportowej muszą skorzystać z wyznaczonego wyjścia (w okolicy boiska nr 3).

Ponadto, każdy z uczestników jest zobowiązany do przestrzegania następujących zasad:

– poddanie się badaniu temperatury oraz dezynfekcji rąk przed wejściem do obiektu;

* odpowiednio w godzinach (18:35-18:45; 19:50-19:55; 20:55-21:00)

obowiązek zakrywania nosa i ust w holu, korytarzu, dojściu do szatni, czy w drodze prowadzącej do samej hali;

– na halę sportową można wchodzić dopiero w momencie, gdy opuszczą ją osoby biorące udział we wcześniejszych spotkaniach;

– aby uniknąć mieszania się drużyn, przebrani zawodnicy będą czekać na wyjście z hali innych graczy z tą różnicą, że Ci nie będą wychodzić z hali bezpośrednio na zewnątrz, tylko udadzą się w kierunku szatni korytarzem przy boisku nr 3.

– aby zapewnić Wam maksymalne bezpieczeństwo zawodnicy będą wpuszczani do szatni i wypuszczani z niej w kilkuosobowych grupach. Koordynować to będą wyznaczone przez organizatora osoby.

Apelujemy o rozsądek i prosimy o wyrozumiałość. Uwierzcie nam, że równie mocno jak Wy chcielibyśmy, aby wróciła rzeczywistość, którą pamiętamy z poprzedniego sezonu. Poniedziałkowe decyzje oceniamy jako kolejny krok do tego celu. Prosimy, abyście pamiętali, że w poprzednim sezonie dostępne były dwie duże szatnie jednocześnie, które obecnie w związku z obostrzeniami będą wydzielone na poszczególne godziny, co sprawi, że nie będą one tak przestronne jak dotychczas.

Zapowiedź – MATCHDAY #9

Zaczynamy kolejny tydzień rozgrywek. Na poniedziałek, po raz pierwszy w tym sezonie, przygotowaliśmy aż dziewięć spotkań. Najwięcej, bo aż cztery, odbędzie się w trzeciej lidze. Najciekawiej zapowiadają się spotkania TSS-u z Omidą oraz INVICTY z Team Spontan. Abstrahując od tych dwóch pojedynków, jesteśmy niemal pewni, że podobnie jak w poprzednich dniach meczowych nie zabraknie ani emocji, ani kontrowersji, ani tym bardziej niespodzianek. Zapraszamy na zapowiedź poniedziałkowej serii gier!

Wirtualna Polska – Range Soft VT

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Nie chcemy się pastwić nad drużyną Range Soft, dlatego z grzeczności zamiast rozprawki napiszemy kilka zdań. Ok, wiemy że się powtarzamy, ale drużyna, aby zrealizować swoje mistrzowskie aspiracje musi być przede wszystkim… drużyną. Nie może to być zlepek indywidualności i żeby osiągnąć sukces trzeba swoje indywidualne ambicje schować w kieszeń. Jest taki anglojęzyczny slogan, który gracze Range Soft VT powinni sobie wziąć mocno do serca: ‘United we stand, divided we fall’. ‘Żółto-czarni’ mają prawie wszystko, aby stać się klasową drużyną, nie tylko w trzeciej lidze. Ich ambicje sięgają znacznie wyżej i nos podpowiada nam, że gdyby drużyna grała w drugiej lidze wcale nie byliby skazani na porażkę. Jak to w sporcie, awans trzeba będzie sobie wywalczyć i kolejnym, a zarazem pierwszym krokiem w tym kierunku będzie drużyna Jędrzeja Matli – Wirtualna Polska. ‘Biało-czerwoni’ jak do tej pory w czterech spotkaniach uzbierali sześć punktów, co daje im czwarte miejsce w tabeli. Różnice punktowe w trzeciej lidze są tak małe, że WP ma zaledwie jeden punkt przewagi nad przedostatnią drużyną, a jednocześnie do drugiego w klasyfikacji Range Soft tracą zaledwie dwa oczka. Gdyby ‘Wirtualni’ zdołali pokonać ‘International Team’ w stosunku 3-0 to przy korzystnych pozostałych wynikach mogliby wskoczyć nawet na drugi stopień podium. Zadanie to nie będzie na pewno łatwe, aczkolwiek uważamy, że dużo będzie zależało od tego, w którą stronę mentalnie poszli gracze Mykoli Kisa po pierwszej porażce w sezonie. Czy po przegranej drużyna Range Soft VT zdoła wyciągnąć wnioski i wygrać z WP?

Typ Redakcji: Range Soft VT

Typ Eksperta (Maciej Kot): Range Soft VT

Trójmiejska Strefa Szkód – Omida Team

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Obie drużyny przystępują do spotkania po wygranych pojedynkach, do których doszło w miniony czwartek. Ekipa Konrada Gawrewicza – Omida Team rozbiła Epo-Project 3-0, a o Trójmiejskiej Strefie Szkód moglibyśmy powiedzieć to samo, gdyby nie trzeci set przeciwko Straży Pożarnej. Pierwsze dwie odsłony stały pod dyktandem drużyny Patryka Pleszkuna i nikt nie spodziewał się, że Straż zdoła się podnieść w trzecim secie i zdobyć jeden punkt. Jak widać, mimo wygranej TSS może sobie pluć w brodę, bowiem na koniec sezonu tego punkciku może zabraknąć do wymarzonego przez drużynę celu. W sporcie nieraz bywa tak, że drużyna otrzaskana w najwyższej klasie rozgrywkowej zerka na beniaminka niejako pewnym lekceważącym spojrzeniem. Uznaje się ich za drużynę, która do niedawna występowała na niższym poziomie rozgrywkowym i bagatelizuje się istotne sygnały świadczące o tym, że za jakiś czas może dojść do pewnej zmiany w ligowej hierarchii. Nie piszemy tego dlatego, że uważamy, że TSS mógłby zlekceważyć rywali, tylko po to, żeby przekazać, że Omida dołączyła już do elity i co najważniejsze – nie zamierza na tym poprzestać. Mamy przeczucie, że ambicje ‘Logistyków’ sięgają najwyższego stopnia podium i żeby spełnić swój sen muszą wygrać z drużyną, która ma identyczne założenia. Wydaje nam się, że po poniedziałkowym spotkaniu otrzymamy definitywną odpowiedź, o jakie cele walczą obie drużyny. Oj, kroi nam się mecz przez wielkie M.

Typ Redakcji: Omida Team

Typ Eksperta (Maciej Kot): Omida Team

Port Gdańsk – Allsix by Decathlon

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Kiedy przed sezonem wypowiadaliśmy się o drużynie Allsix by Decathlon w kontekście potencjalnego awansu do wyższej klasy rozgrywkowej, wiele osób pukało się w czoło. Osoby te miały najwidoczniej w pamięci poprzedni sezon, w którym drużyna zajęła dziesiątą lokatę w drugiej lidze i byli jedyną drużyną w historii naszych rozgrywek, która z powodu braku graczy nie dotarła na jedno z ligowych spotkań. Nie ukrywamy, że po tym spotkaniu jako Redakcja pomyśleliśmy, że w ekipie coś się wypaliło i z niepokojem spoglądaliśmy w przyszłość. Na szczęście, zarówno dla Decathlonu jak i w zasadzie dla całej ligi, drużyna w ostatnim czasie przeszła małą metamorfozę. Do ekipy dołączyła świeża krew, po graczach widać wolę walki, ale to co najważniejsze dla ekipy z Kartuskiej – zespół prezentuje rewelacyjną formę sportową. Obecnie w trzeciej lidze wszystkie drużyny mają rozegrane po cztery spotkania i Decathlon z przewagą dwóch punktów plasuje się na pierwszym stopniu podium i nad drugą ekipą – Range Soft mają dwa punkty przewagi. Poniedziałkowe spotkanie nie będzie należało do najłatwiejszych zadań. Decathlon zagra bowiem z drużyną Portu Gdańskiego, której obecna forma jest trudniejsza do zinterpretowania niż uśmiech Mona Lizy. Część twierdzi, że to ot, zwykły uśmiech, druga część myśli z kolei, że to uśmiech nieszczery, wymuszony. Podobnie jest z Portem, który jednego dnia potrafi zagrać bardzo dobre spotkanie, by w następnym zaprezentować się zdecydowanie gorzej. Jak będzie tym razem? 23 września 2019 r. ‘Portowcy’ musieli uznać wyższość Allsix by Decathlon, jednak spotkanie to było bardzo wyrównane, a o wygranej zadecydowały detale. MVP wrześniowego spotkania został Łukasz Wilamowski, który obecnie broni barw drugoligowej Oliwa Team.

Typ Redakcji: Allsix by Decathlon

Typ Eksperta (Maciej Kot): Allsix by Decathlon

Speednet 2 – Craftvena

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Do poniedziałkowej rywalizacji drużyny przystąpią w bardzo dobrych nastrojach. Drużyna Speednetu 2 w czwartek zdobyła swój pierwszy punkt w obecnym sezonie, a Craftvena wygrała spotkanie z niepokonaną dotychczas drużyną Range Soft VT. Nie będziemy Was czarować, uważamy że oba wydarzenia można rozpatrywać w kategorii niespodzianek, z których poniedziałkowi rywale byli usatysfakcjonowani. Jeśli chodzi o drużynę ‘Programistów’ to w ostatnim czasie widać po nich spory progres. W głowie mamy spotkania ‘Różowych’ z początku poprzedniego sezonu, w których Speednet wyglądał bardziej jak Adam Małysz z czasów skakania niż jeżdżenia samochodem. Drużyna przez ten czas okrzepła, nabrała umiejętności, jednym słowem przypakowała. Mimo to, przed nimi nadal daleka droga. Dopiero zaczynają słynny rajd Dakar, ale jeśli dalej będą się tak rozwijać to jesteśmy spokojni, że z czasem takie spotkania jak czwartkowe z Wirtualną Polską będą w stanie wygrać. Jeśli chodzi o drużynę Craftveny to ostatnie spotkanie udowodniło, że ekipa jest w stanie włączyć się do walki o awans. Pisząc tę zapowiedź zaczęliśmy się zastanawiać nad słabymi punktami drużyny i… nie możemy ich zbytnio znaleźć. Owszem, podobnie jak każda drużyna gracze Craftveny mogą poprawić umiejętności techniczne, elementy taktyczne itd., ale mówimy o tym, że ciężko znaleźć elementy nie pasujące do tej układanki. Jest to bardzo ważne w kontekście budowania wizji drużyny, ale to, co najważniejsze to dobra atmosfera. To właśnie ona była kluczem do wygrania z Range Soft VT. Ewentualna poniedziałkowa wygrana ze Speednetem wywinowałaby drużynę bardziej niż akcje firm produkujących środki ochrony osobistej w czasach pandemii.

Typ Redakcji: Craftvena

Typ Eksperta (Maciej Kot): Craftvena

Port Gdańsk – Chilli Amigos

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Jedyną drużyną, która rozegra w poniedziałkowy wieczór dwa spotkania będzie drużyna Portu Gdańskiego. Jak do tej pory, w obecnym sezonie podobne przypadki moglibyśmy zliczyć na palcach jednej ręki, przy dodatkowym założeniu, że będziemy je liczyć u osoby, która swego czasu zaczęła czytać instrukcję obsługi po odpaleniu lontu w fajerwerkach. Dla Portowców dwa mecze jednego dnia nie będą jednak żadną nowością, bowiem w poprzednich sezonach decydowali się na podobny manewr najczęściej z całej ligowej stawki. Jakie były tego efekty? Przenieśmy się na chwilę w przeszłość.

9 maja 2019 – 0-2 z Axis oraz 1-2 z Wirtualną Polską

28 maja 2019 – 1-2 z Volley Gdańsk oraz 1-2 z Team Spontan

4 czerwca 2019 – 0-2 ze Wstrząśniętymi nie Zmieszanymi, 2-0 z Seargin

12 czerwca 2019 – 2-0 z Miksturą oraz 0-2 z Trójmiejską Strefą Szkód

19 września 2019 – 1-2 z Mental Block oraz 1-2 z Team Spontan

23 września 2019 – 1-2 z Allsix by Decathlon oraz 1-2 z DNV GL S*M*A*S*H

4 listopada 2019 – 2-1 z DCT Gdańsk oraz 2-1 z Wirtualną Polską

19 listopada 2019 – 2-1 z Bombardierami oraz 1-2 ze Zmieszanymi.

Bilans? 5 wygranych i 11 porażek. Zastanawiamy się, czy taka taktyka jest dobra. Portowcy bardzo często przychodzili na mecz w sześciu graczy i ewentualna kontuzja sprawiała, że trzeba było sobie radzić w piątkę. Tak było chociażby w ostatnim spotkaniu przeciwko Range Soft VT. Uważamy, że drużyna dosyć mocno ryzykuje. Grać 2 czy 3 sety w pięciu graczy jest jednak czymś innym niż gra w szóstkę. Problem jest tym większy, jeśli po drugiej stronie siatki znajduje się drużyna, która na mecz przychodzi w dziewięciu graczy. Tak ‘Papryczki’ przystąpiły do spotkania przeciwko ekipie DCT Gdańsk. Jak widać opłaciło się to bowiem dosłownie zdemolowali oni ekipę z ulicy Kontenerowej, która dzień wcześniej ograła w stosunku 3-0 drużynę… Portu Gdańskiego. Patrząc na wspomniane spotkania wyłania nam się chyba faworyt. Czy dostawa ‘Papryczek’ zasypie Port?

Typ Redakcji: Chilli Amigos

Typ Eksperta (Maciej Kot): Port Gdańsk

Oliwa Team – DNV GL S*M*A*S*H

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Patrząc na to, co dzieje się ostatnio w drużynie Oliwy, pozostałe drużyny w ligowej stawce mogą im zazdrościć. Oliwiacy złapali ewidentnie wiatr w żagle. Są jedną z nielicznych drużyn w lidze, która może się poszczycić trzema zwycięstwami z rzędu. Prestiżowe było szczególnie to ostatnie – przeciwko drużynie ‘Letniego Gdańska’, która umówmy się, pierwszy raz w życiu w siatkówkę nie grała. Dodatkowo, jesteśmy przekonani, że drużyna będzie wyglądała z meczu na mecz coraz lepiej. W niedzielę zagrali sparing z bardzo wymagającym rywalem – pierwszoligową Omidą. Uważamy, że spotkania przeciwko bardzo trudnym przeciwnikom są zdecydowanie lepszą lekcją niż te rozgrywane przeciwko drużynom, które można gładko ograć w stosunku 3-0. Ponadto, ekipa Oliwy będzie chciała wykorzystać fakt, że tego samego dnia zmierzą się ze sobą zespoły Team Spontan z SV INVICTA. Uważamy, że ekipy te będą rywalem Oliwy w kontekście awansu do grupy mistrzowskiej, a kto wie, może i usytuowania na podium rozgrywek. Do tego jeszcze daleka droga i nie ma co dzielić skóry na żywym niedźwiedziu. Poza tym, wnikliwym graczom drużyny dowodzonej przez Agnieszkę Pasternak, nie umknął na pewno fakt, że drużyna DNV jako jedyna znalazła sposób na ogranie SV INVICTY. Jest sprawą dość powszechnie znaną, że ekipa Stanisława Paszkowskiego jest bodajże najbardziej chimeryczną drużyną w całej drugoligowej stawce. Potrafią bez problemu ograć drużynę, która będzie walczyć o najwyższe cele, aby za chwilę dostać lekcję gry od zespołu znajdującego się na przedostatnim miejscu w tabeli. Zastanawiamy się zatem, którą twarz pokażą biali i czy po raz kolejny będą w stanie sprawić niespodziankę?

Typ Redakcji: Oliwa Team

Typ Eksperta (Maciej Kot): Oliwa Team

Prototype Volleyball – Epo-Project

Godz.: 21:00, boisko nr 3

W ostatni czwartek drużyny Prototype Volleyball i Epo-Project rozgrywały swoje mecze o tej samej godzinie, na równoległych boiskach. Obie ekipy musiały uznać wyższość rywali. Epo przegrało gładko w stosunku 0-3, natomiast Prototype Volleyball, po dobrym meczu, poległo ze Speednetem 1-2. Oba zespoły miały zatem tyle samo czasu na regenerację fizyczną, a przede wszystkim – psychiczną. Prawdopodobnie, w poniedziałkowy wieczór ‘Transformersi’ postawią na stabilizację i zobaczymy bardzo podobny skład do tego, który wystąpił w ostatnim spotkaniu. Jedyną niewiadomą zostaje kwestia środkowego – Karola Grajewskiego, który nie wrócił jeszcze do pełni sił po kontuzji. W przypadku drużyny z Żukowa powiedzieć o stabilizacji to tak, jak prowadzić dyskusję o opadach śniegu w Ghanie. Coś tu ewidentnie się nie klei. Jak do tej pory swoje umiejętności zaprezentowało piętnastu graczy ‘Zielonych’ i zastanawiamy się, czy takie podejście do ligi nie niesie za sobą sporych zagrożeń. Ostatnie dwa spotkania Epo-Project to dwie porażki z rzędu, które sprawiły że drużyna spadła na piąte miejsce w tabeli. O ile w tym pierwszym meczu – z Volley zaprezentowali się bardzo dobrze, to po spotkaniu z Omidą szukali zapewne szybkiego sposobu na to ‘żeby zapomnieć’. Zrozumcie nas dobrze, drużyna Przemka Walczaka jest ekipą z bardzo dużym potencjałem, ale zdarzają się momenty, w których widać rażący brak zgrania. Owszem, przez epidemię drużyna nie miała jak trenować, ale z podobnym problemem mierzył się każdy. Mimo mankamentów, o których wspominamy, ‘Zieloni’ nadal będą faworytem poniedziałkowej rywalizacji. Taka sytuacja wydaje się być na rękę drużynie Prototype, której idzie lepiej, gdy przystępuje do rywalizacji z pozycji ‘underdoga’. Tak było chociażby w przypadku ich meczu z BES-BLUM Kraken Team. W spotkaniach, w których wskazanie faworyta nie jest tak oczywist, ‘Transformersi’ radzą sobie znacznie gorzej. Tak było w poprzednim sezonie chociażby z ekipą Asy B Klasy, czy we wspomnianym wcześniej meczu ze Speednetem.

Typ Redakcji: Epo-Project

Typ Eksperta (Maciej Kot): Epo-Project

Team Spontan – SV INVICTA

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Ten mecz ma na papierze dosłownie wszystko, aby stać się hitem poniedziałkowych zmagań. Ten mecz może dać nam odpowiedź, o jakie cele walczą obie drużyny. Mimo, że na inaugurację sezonu obie ekipy musiały uznać wyższość rywali to z czasem – ich forma poszybowała znacznie w górę. Od tej pory, sumarycznie drużyny odniosły pięć zwycięstw, ani razu nie zaznając przy tym smaku porażki. Zastanawiamy się, w jaki sposób dłuższą przerwę spożytkowała ekipa Piotra Raczyńskiego – Team Spontan. Ostatnie ligowe spotkanie rozegrali bowiem 26 maja. Od tego czasu nie widzieliśmy ‘Spontanicznych’ w akcji, ale z tego co wiemy, zespół miał co najmniej jeden sparing z drużyną AVOCADO friends,  podczas którego gracze ‘docierali się’ i trenowali nowe rozwiązania taktyczne. Wydaje nam się, że na papierze zespół posiada bardzo dobry skład, ale gdybyśmy mieli wrócić na studia i ponownie przygotowywać analizę SWOT to przy literce W (weaknesses) oraz T (threats) napisalibyśmy, że drużyna nie ma wypracowanych schematów, poszczególni zawodnicy nie znają swoich boiskowych zachowań, widoczny jest brak zgrania. Kiedy te problemy zostaną zażegnane to jesteśmy przekonani, że coś w ekipie zaskoczy i przestaną być drużyną, która najczęściej ze wszystkich będzie dzieliła się punktami z innymi. ‘Spontaniczni’ zaczną wreszcie wygrywać na miarę swoich ambicji i umiejętności – za trzy punkty. Uważamy, że na to jest jeszcze za wcześnie, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, z kim przyjdzie im się mierzyć. W ostatnim czasie drużyna INVICTY na tle swoich rywali wygląda świetnie i jeśli wśród naszych czytelników są jeszcze osoby, które wątpią, że ta ekipa powalczy o podium rozgrywek, to zalecamy przejrzeć ponownie skróty spotkań drużyny SV INVICTA. Aby przekonać niedowiarków, ekipa Sławka Cichosza powinna uporać się ze Spontanem. Gdybyśmy mieli wskazywać faworyta 2-3 tygodnie temu, wskazalibyśmy na Spontanicznych. Tym razem będą to ich rywale.

Typ Redakcji: SV INVICTA

Typ Eksperta (Maciej Kot): Team Spontan

Speednet – BES-BLUM Kraken Team

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Spotkanie pomiędzy Speednetem a BES-BLUM Kraken Team będzie już trzecią bezpośrednią rywalizacją, do której przystąpią obie drużyny. Jak do tej pory dwukrotnie górą była ekipa BES-BLUM. Oba spotkania zakończyły się wynikiem 2-1 a pierwsze z nich, rozegrane 20 września 2019 r., zapadło nam w pamięć jako jedno z najbardziej emocjonujących starć w historii ligi. Pierwszy i trzeci set rozgrywany był na przewagi i tylko w drugim Kraken wygrał dość spokojnie. W pierwszym musiał uznać wyższość Speednetu 23-25, a w trzecim, najbardziej emocjonującym, wygrał 28-26. MVP tego spotkania został Bartłomiej Pieper, który zagrał rewelacyjne spotkanie w przyjęciu oraz odbiorze. Zostawmy jednak przeszłość. W poniedziałkowym meczu zmierzą się drużyny, które zajmują obecnie dwie ostatnie lokaty w lidze. Pozycja ta z pewnością ich nie satysfakcjonuje i w najbliższym spotkaniu obie ekipy będą miały szczególną mobilizację do tego, aby wygrać. Na chwilę obecną, różnica w tabeli pomiędzy trzecią a ósmą drużyną jest tak niewielka, że jeden mecz może całkowicie wywrócić jej obecny kształt. W lepszych nastrojach do spotkania przystąpią gracze Speednetu, którzy w ostatniej kolejce odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo w lidze. Zwycięstwo, które sprawiło, że ligowa stawka nadal stoi na peronie, a nie odjechała w siną dal. Nadal wszystko jest w ich rękach, ale zadanie w poniedziałek nie będzie należało do najprostszych. Drużyna BES-BLUM im bez wątpienia nie leży i jeśli nie zdołają powstrzymać będących w dobrej dyspozycji Arkadiusza Wasilewskiego czy Roberta Skwiercza znajdą się w opałach. 

Typ Redakcji: BES-BLUM Kraken Team

Typ Eksperta (Maciej Kot): BES-BLUM Kraken Team